zmuboz
17.02.08, 21:00
Zaniepokojona wciąż pojawiającymi się informacjami o trujących
zabawkach/ talerzach itp, staram się kupować rzeczy polskie. Okazuje
się to baaardzo trudne - nie tylko ze względu na cenę. Gdy ostatnio
w Entliczku poprosiłam o bluzeczkę nie różową i nie chińską,
pokazano mi jedną!!! Czasami mam wrażenie, że zakup rzeczy dla
dzieci nie zrobionych w Chinach graniczy z cudem. Poza tym okazuje
się, że wyroby chińskie nie są (na pierwszy i drugi rzut oka) wcale
złej jakości: nic nie odstaje, nie odrywa się, nie plami, a ceny są
czasami zupełnie nieporównywalne z towarami polskimi. Jak to jest z
tą chińszczyzną: bać się, czy kupować?