malowanka06 13.03.08, 21:42 Witam, moja córeczka ma 17 dni i zastanawiam się nad zakupem moniotra oddechu.Czy to urządzenie jest przydatne a jeśli tak to może Pan jakieś konkretne polecić? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
gruba_mamma Ja mam i uważam że świetna sprawa 14.03.08, 00:14 U córy były wskazania, bo wcześniak, no i 2 razy w nocy się przydał, dobrze, że był.A teraz wiem, że jak będę mieć drugie w terminie (oby) - to też będę używać, bo : 1. z niemowlakiem, zwłaszcza noworodkiem nigdy nic nie wiadomo - lepiej dmuchać na zimne niż potem płakać 2.sama jestem spokojniejsza i nie wstaję co 5 minut patrzeć czy dziecię oddycha 3.w niczym nie przeszkadza,ani nie szkodzi, po prostu sobie stoi taki "aniołek stróż" na stoliku. oczywiście nie ufam mu całkowicie,to tylko urządzenie,więc często do dziecia zaglądam jak śpi; wiem że nie chroni dziecka, tylko jest do sygnalizowania bezdechu;no i jak się źle podłączy to mogą być fałszywe alarmy; Moim zdaniem lepiej mieć niż nie mieć. Aha - ja mam angelcare, kupiony używany, działa świetnie, a znajome mamy z wcześniaków nie były zadowolone z takich z wypożyczalni, ale może po prostu się jakieś "zużyte" im trafiły.Koszt wypożyczalni w zasadzie wychodzi drożej niż zakup własnego, jeśli planujesz używać przez cały rok. Odpowiedz Link Zgłoś
mama-cudownego-misia Re: Ja mam i uważam że świetna sprawa 14.03.08, 08:56 Też mam Angelcare i też się na początku kilka razy przydał mojemu wcześniaczkowi. Przed dłuższym bezdechem właściwie nawet ochronił, bo jednak ten alarm dzieciaka wybudza... Teraz spełnia inną funkcję - jak w okolicy godziny karmienia zielona lampka zaczyna szybciej migać (oddechy przyspieszają), to wiem, że już mogę grzać butlę . Poza tym dzięki niemu w nocy widzę, czy mała zakwiliła przez sen, czy się obudziła, i nie wstaję już niepotrzebnie po kilka razy do dziecka... Spotkałam się wprawdzie z opinią pediatry, że takie "zabawki" mają na celu raczej uspokojenie rodziców, bo bezdechy u donoszonych zdrowych dzieci zdarzają się rzadko, ale tak sobie myślę, że nasz spokój ducha też jest wart tycyh kilkuset zł. Odpowiedz Link Zgłoś