Dodaj do ulubionych

poronienie a pochówek

27.09.10, 09:42
Witam, po raz pierwszy na tym forum, niestety ze smutnej okazji.Wczoraj sie dowiedzialam, ze moja ciąza obumarła w 7 tygodniu.Czekam na samoistne poronienie, w czwartek mam sie zameldowac w szpitalu, gdyby do tego nie doszło.A nawet jesli dojdzie samoistnie, to tez mam sie zglosic.Ciagle o tym mysle.
Miedzy innymi o tym, jak na dzien dzisiejszy wyglada w praktyce sprawa mozliwosci pochowku takiego obumarłego płodu.Prosze o informacje, czy mam sie w szpitalu upomniec o jakies dokumenty czy wyjde raczej na wariatke.
Obserwuj wątek
    • cytrynowa.lemoniada Re: poronienie a pochówek 27.09.10, 10:00
      Teoretycznie martwe urodzenie jest uznawane od około 20 tygodnia (nie pamiętam dokładnie, chyba 22) u wtedy na pewno można. Wiem że teraz próbuje się to zmienić. W szpitalu na pewno będziesz miała problem. Nie wiem czy zdajesz sobie sprawę ale 7 tygodniowy płód ma mniej niż centymetr, jesteś pewna że tego chcesz?
      • chocco79 Re: poronienie a pochówek 27.09.10, 10:14
        delikatna sprawa - ale pomysl sobie czy warto przechodzic przez to. Po co dodatkowo rozdrapywiac rane?
        • lady-aga Re: poronienie a pochówek 27.09.10, 10:33
          Spokojnie, dam sobie rade.
          Mam za soba przedwczesny poród i smierc 7 miesiecznego wczesniaka, tym bardziej poradze sobie emocjonalnie z poronieniem.
          Mnie chodzi o przysługujace mnie, jako obywatelowi, prawa do pochówku dziecka, bez wzgledu na to, jak krótko zylo.
      • lady-aga Re: poronienie a pochówek 27.09.10, 10:31
        Oczywiscie zdaje sobie sprawe, jak wyglada i ile mierzy 7 tyg. płod.
        Biorac jednakze pod uwage, ze zyje w kraju, gdzie usuniecie na wlasna reke chocby i 3 tygodniowej ciazy jest karalne i prawo uznaje istnienie czlowieka od chwili poczecia uwazam,ze konsekwencja tego powinno byc równiez tak powazne potraktowanie ciaz poronionych nawet na bardzo wczesnym etapie.
      • mama_amelii Zajrzyj tutaj 27.09.10, 10:32
        Bardzo ci współczuję.Jeśli masz taką potrzrebę(pochowania dziecka)to masz do tego prawo,ale wiem,że czeka cię trochę chodzenia,proszenia i domagania się swoich praw.W końcu wywalczysz,ale czy masz tyle siły?
        Myślę,że tu dostaniesz większą pomoc.
        forum.gazeta.pl/forum/w,11916,90042512,,Macierzynski.html?v=2
        forum.gazeta.pl/forum/f,11916,Poronienie.html
        • lentylek_89 Re: Zajrzyj tutaj 27.09.10, 10:42
          ja mialam ciaze obumarla ok 18tc urodzilam ja w 20tc ,nie dano mi szansy pozegnac sie z moim dzieckiem natychmiast je zabrali,pytalam gdzie jest powiedzieli ,ze musza go zbadac pytalam czy moge je pochowac a lekarz powiedzial ze takich malych dzieci sie nie chowie -to prawada?bylo to w 2007roku.
          ja bardzo chcialam sie pozegnac z moim malenstwem i napewno gdy miala bym taka mozliwosc to bym je pochowala- mam pretensje do lekarzy ze zawiezli je gdzies bez mojej wiedzy,bez mozliwosci pozegnania.
    • peeska Re: poronienie a pochówek 27.09.10, 10:13
      Przykro to pisać, ale poronienie w 7 tyg. ciąży jest zjawiskiem dość częstym, sama przez to przechodziłam, sporo moich koleżanek też, wiele dziewczyn nawet o tym nie wie. Ciąża w 7 tyg. nie jest nawet traktowana jako płód więc chyba trudno będzie o jakiekolwiek dokumenty... (nawet trudno mi sobie wyobrazić jakie)
      • tebacha Re: poronienie a pochówek 27.09.10, 10:28
        Ja miałam zagrożenie poronieniem w 7tc i leżałam w szpitalu po krwotoku, po weekendzie w razie gdyby serce nie biło mieli mi oczyścić macicę. Ksiądz, którego poprosiłam o odwiedziny i namaszczenie powiedział, że mogę przygotować puszkę, poprosić o włożenie do niej tego, co ze mnie wyjmą (przepraszam, że tak dosadnie) a nastepnie można takie ciałko złożyć w jakimś grobie kogoś ze swojej rodziny. Oczywiście bez mszy pogrzebowej, bo takie maleństwo jej nie potrzebuje, jest już u Boga. Ewentualnie pokropek. Może być msza dziekczynna za jego życie.
        Do poronienia nie doszło, więc nie przechodziłam przez to, ale również znajoma w 8 tc poroniła w szpitalu, owineła ciałko w kawałeczek płótna i złożyła w grobie rodzinnym.
        Inna znajoma poroniła w podobnie wczesnej ciazy i jej ojciec z deseczek zrobił sliczną trumienkę, maleńką, i pochowali na cmentarzu w grobie kogoś z rodziny.
        Tak więc jest to mozliwe. Jesli bym poroniła w taki sposób, udałoby się wziąć ciałko - na pewno bym pochowała.
        Pozdrawiam Cię ciepło.
        • lady-aga Re: poronienie a pochówek 27.09.10, 10:35
          Tak sie składa, ze w tym tygodniu mam pogrzeb osoby z rodziny, byloby miejsce na pochowek.
          Kwestia, co z dokumentacja i aktem zgonu.
          • peeska Re: poronienie a pochówek 27.09.10, 11:09
            Myślę, że o akt zgonu będzie trudno, skoro nie ma aktu urodzenia...
      • majka-1980 Re: poronienie a pochówek 27.09.10, 10:28
        Witam, na forum "poronienie" gazety dziewczyna miala taki sam dylemat. Opisala dokladnie swoja gonitwe od szpitala do urzedu.
        Przepraszam, ale nie wiem, jak sie zakonczyla jej sprawa, ale sprobuj poszukac tam tego watku.
        Pamietam, ze problem najwiekszy byl z okresleniem plci, a do urzedu i pochowku jest to konieczne. Daj znac, czy udalo Ci sie znalezc ten watek, po poludniu tez sprobuje poszukac.
        Mocno Cie sciskam i duzo sil zycze.
    • decylia Re: poronienie a pochówek 27.09.10, 10:28
      Chyba niestety nie jest to możliwe...ale jeżeli chcesz mieć miejsce na cmentarzu, gdzie chciałabyś dla swojego maleństwa zapalić świeczkę, to wiem o jednym takim...na cmentarzu parafialnym w małej wsi Zwola Poduchowna (zwola.siedlce.opoka.org.pl/zapraszamy.html) stoi pomnik dla dzieci nienarodzonych. Możliwe, że są takie również w innych miejscowościach, ten sama widziałam.
    • dominikanj1 Re: poronienie a pochówek 27.09.10, 11:17
      www.poronienie.pl/prawo_w_pigulce.html
      tutaj wszystkiego się dowiesz.
      dla wyżej piszących "mam", dla których nie ma potrzeby pochówku i przeżywania śmierci 7 tygodniowego DZIECKA zwanego przez nie "nawet nie płodem":
      są mamy dla których i tak wczesna strata jest bardzo ważną i mogą żałować całe życie, że nie miały okazji pochować swojego dziecka bo nie wiedziały, ze mają do tego prawo.

      • lady-aga Re: poronienie a pochówek 27.09.10, 11:27
        Emocje, emocjami- jedna chce, druga woli "nie rozdrapywac ran".To jest kwestia indywidualna i bardzo delikatna.
        Ale- mnie głownie interesuje prawny aspekt tego zagadnienia.Co nam, kobietom po takich przejsciach, prawnie sie nalezy.Bez zadnej laskj ze strony lekarzy i urzedników.
        Skoro panstwo uznalo, ze czlowiek podlega ochronie od momentu poczecia, to niech sie z tego wywiazuje.Nie moze byc tak, ze z jednej strony karze sie za usuniecie ciazy, a z drugiej ta sama ciaze traktuje jak powietrze.

        Dziekuje za pomocne adresy, poczytam, co w tej sprawie mozna zalatwic.Moze przyjdzie mi kopac sie z koniem, ale chyba podejme walke.
        • klubgogo Re: poronienie a pochówek 27.09.10, 14:23
          NIe wiem jak lekarze, ale nie ma czegoś takiego jak łaska urzędników. Urzędnik wypełnia tylko zadania wynikajace z obowiązujacych przepisów prawa. Jeżeli obowiązująca ustawa - Prawo o aktach stanu cywilnego nie przewiduje wystawienia aktu zgonu dla osoby nienarodzonej, żaden urzędnik tego nie pominie.
          • lady-aga Re: poronienie a pochówek 27.09.10, 14:40
            Ale ponoc opieraja sie na dokumencie o martwym urodzeniu- to jest podstawa dla urzednika USC.
      • peeska Re: poronienie a pochówek 27.09.10, 11:56
        Ja piszę o tym, jakie mogą być problemy prawne, nie wyobrażam sobie wystawienia aktu zgonu dla dziecka, które się nie narodziło. Sama bardzo przeżyłam swoje poronienie, uważam poczęcie dziecka za znaczący akt, ale po to jest forum, żeby wyrazić swoją opinię prawda? Dziewczyna zapytała, czy nie zostanie wyśmiana w szpitalu jak zacznie prosić o dokumenty, obawiam się, że atmosfera może nie być przyjemna, i może usłyszeć jakieś przytyki pod swoim zdresem, bo pamiętam jak ze mną obchodzili się przy poronieniu. Co nie znaczy, że nie ma tego załatwiać.
        • lady-aga Re: poronienie a pochówek 27.09.10, 12:42
          peeska napisała:

          > Ja piszę o tym, jakie mogą być problemy prawne, nie wyobrażam sobie wystawienia
          > aktu zgonu dla dziecka, które się nie narodziło

          Na poleconym forum" poronienie" znalazłam informacje, ze szpital powinien wystawic dokument o martwym urodzeniu i to jest podstawa do USC.Problem jest taki, ze trzeba wpisac płec.Ale mozna ja ustalic w badaniach na wlasny koszt.
          • dominikanj1 Re: poronienie a pochówek 27.09.10, 13:29
            w takich przypadkach jest coś takiego jak domniemanie płci.
            każda matka ma prawo do określenia jak płeć ma być wpisana.
            jest to zgodne z prawem i funkcjonujące, bo jak inaczej wytłumaczyć pochówki ronionych na wczesnym etapie ciąży dzieci.
            to, jak odebrana będzie prośba matki o wydanie stosownych dokumentów zależy od szpitala w jakim rzecz się dzieje.
            w jakim mieście/szpitalu będziesz przyjęta?
            jest wiele szpitali, w których takie akcje są normalne.
            wszystkie szpitale co roku otrzymują pismo sugerujące informowanie roniących kobiet o ich prawach, ale większość to olewa.
            proponuję uzbroić się w wydruki wytycznych z polecanych stron, tzn rozporządzenia, ustawy itp.
            • lady-aga Re: poronienie a pochówek 27.09.10, 13:33
              Mieszkam we Wrocławiu, wstepnie umówiłam sie na Chałubińskiego, ale wydaje mi sie, ze moge sie zgłosic gdziekolwiek w miescie.Moze ktos wie, do którego szpitala warto sie udac?
              • ib_k Brochów 28.09.10, 09:04
                pomyśl o brochowie, wiem że kilka kobiet przeszło tam już batalię o odpowiednie dokumenty więc nie powinno być z tym problemów, radzę na wstępie zaznaczyć że będziesz chciała uzyskać szczątki i zaświadczenie o martwym urodzeniu
                Powodzenia
            • monisia900 tak na marginesie... 28.09.10, 12:59
              ...nasuwa sie pytanie
              to po kiego diabla ktos wydal taki przepis pozwalajacy na pochowek poronionych dzieci? po to, zeby sobie tylko byl, czy po to, zeby funkcjonowal i zeby osoby ktore chca, skorzystaly z niego? i rozumiem, ze przeciwnicy pochowkow tez pewnie uwazaja za durnowatych tych, ktorzy ten przepis wprowadzili. to moze napiszcie petycje do rzadu o jego zniesienie??? bo nikt nie lamie prawa i ludzkich uczuc, jezeli dziala zgodnie z obowiazujacymi przepisami. i widze, ze najbardziej "boli" przeciwniczki pochowku kwestia wyplaty zasilku pogrzebowego. a dla kobiet ktore poronily, te pieniadze pozwolily np na przeprowadzenie kompleksowych badan siebie i partnera, ktore w naszym kochanym kraju sa dla zwylkego smiertelnika kosztowne, a co za tym idzie niedostepne.
      • em.haa Re: poronienie a pochówek 27.09.10, 13:54
        Co za brednie.
        Poroniłam w 9 tyg i nawet przez myśl mi nie przeszło, żeby takie cyrki robić.
    • em.haa Re: poronienie a pochówek 27.09.10, 13:31
      Sorry ale dla mnie to głupota, chcesz robić pochówek dla kawałka mięsa?
      to wg mnie normalne nie jest. Po co takie rzeczy roztrząsać.
      • lady-aga Re: poronienie a pochówek 27.09.10, 13:37
        Głupota jest pisanie takich postów, jak twój.
        Nie chodzi o roztrzasanie, chodzi o skorzystanie ze swoich obywatelskich praw.Mozesz jakos bardziej merytorycznie odniesc sie do tematu? Czy cie to jednak przerasta?
        • em.haa Re: poronienie a pochówek 27.09.10, 13:52
          Wyraziłam swoją opinię i w Twoich oczach mogę być głupia jak chcesz 7 tyg płód chować.
          Myślisz że w szpitalu w którym poronisz ktoś sobie zada trud żeby tego szukać?
          Czy zamierzasz wyjąć to sobie z majtek i zanieść? Rozumiem późniejszy etap... gdzie taki płód już chociaż przypomina człowieka, ale to...
          W prawach obywatelskich na które się powołujesz nie ma takich bzdur. Ale w prawach człowieka są... Chowa się dzieci albo ludzi a nie płody które nie są niewykształcone.
          Na szczęście w żadnym Polskim szpitalu nie odnotowuje się obumarcia płodu przed 6 miesiącem i nie wydaje się zwłok, a tym bardziej nie wydaje aktów zgonu.
          Szpitale traktują płody jak odpady, więc po prostu się nie zdziw jak Cię wyśmieją albo delikatnie pokręcą głową, bo to jest chore, żeby nie napisać lekko "zboczone".
          Kolekcjonujesz groby? Jak poronisz (nie życzę Ci tego) jeszcze 5x to za każdym razem to będziesz robić?
          Zresztą jeszcze nie poroniłaś a już planujesz pochówek...
          Zresztą rób co chcesz, na szczęście nikt w Polsce tego nie robi.
          • lady-aga Re: poronienie a pochówek 27.09.10, 14:24
            > Wyraziłam swoją opinię i w Twoich oczach mogę być głupia jak chcesz 7 tyg płód
            > chować.

            Napisalam, ze twoj post jest głupi- nie ty.A to roznica.
            Lepiej zrobisz zachowujac mniej napastliwy ton, bo tym samym umniejszasz swoja pozycje jako powaznego dyskutanta.

            Co do sedna.
            Kiedys sie nie robilo, teraz - juz tak.I nie bylabym pierwsza.
            Od kiedy mamy ustawe antyaborcyjna naturalna konsekwencja jest normalizacja takich wlasnie sytuacji.
            Za ten "kawałek miesa" mozna stac sie przestepca.Czyli nie ma zadnego, ale to zadnego znaczenia, na jakim etapie ginie płód.w swietle prawa jest objety ochrona.
            I tak, szpital ma zadac sobie trud, bo to jego obowiazek.

            Kolekcjonujesz groby? Jak poronisz (nie życzę Ci tego) jeszcze 5x to za każdym
            > razem to będziesz robić?


            Bardzo mozliwe.W sumie -czemu nie.

            > Zresztą jeszcze nie poroniłaś a już planujesz pochówek...

            Planuje, bo płod obumarł i nie ma juz innej opcji niz poronienie go.Kwestia tylko czasu.

            > Zresztą rób co chcesz, na szczęście nikt w Polsce tego nie robi.Sie mylisz.
            • em.haa Re: poronienie a pochówek 27.09.10, 15:52
              Jakkolwiek by to smutne nie było, po co to upamiętniać?
              • lady-aga Re: poronienie a pochówek 27.09.10, 15:55
                To juz indywidualna sprawa, nie sądzisz?
                • em.haa Re: poronienie a pochówek 27.09.10, 15:57
                  Sądzę, że bardziej może Cię zaboleć to że nikt w szpitalu nie pogrąży się z Tobą w żałobie i że po prostu to się nie uda i wtedy będziesz przeżywać to ze zdwojoną siłą.

                  Nie rozumiem po prostu po co?
                  • lady-aga Re: poronienie a pochówek 27.09.10, 16:09
                    Ja nikogo nie zamierzam epatowac załoba.
                    To sa kwestie typowo formalne- dokument, pieczatka, bla bla.

                    Nie wiesz po co? Ano po to, by machina panstwowa zaczela dostrzegac problem i aby stalo sie standardem cos, co obecnie jest spychane na margines.To powinno byc norma- jest ciaza, jest czlowiek.Nie tylko wowczas, gdy chodzi o sztuczne przerwanie ciazy,ale o naturalne poronienie.Panstwowa schizofrenia w tym temacie po prostu mnie denerwuje i sie z nia nie zgadzam.
                    • em.haa Re: poronienie a pochówek 27.09.10, 16:14
                      Spotkałam w szpitalu takich lekarzy dla których do 12 tyg to żadna strata ciąży.
                      Uważam, że poronienie to wystarczający ból i po co sobie dokładać kolejnych.
                      Gdyby mnie ktoś zaproponował żebym to zrobiła po poronieniu to był się nie zgodziła.
                      I cieszę się, że nie musiałam tego robić. Bo ani cmentarz ani sama śmierć to kwestie z którymi nie chce mieć nic wspólnego.
                      A biorąc pod uwagę ile w Polsce rocznie jest poronień, to ten pomysł jest jakiś nierealny.
                      • lady-aga Re: poronienie a pochówek 27.09.10, 17:41
                        A policz ile jest zgonow.I jakos nikt niczemu sie nie dziwi i nawet zasilki wyplacaja z budzetu panstwa.
                        Chodzi o to,by miec wybór.I o jasne, klarowne przepisy, ktorych na dzien dzisiejszy nie ma.Za to jest gęba pełna frazesów jak bardzo to wszystkim zalezy na zyciu poczetym.
          • aniesiak Re: poronienie a pochówek 27.09.10, 14:24
            owszem droga koleżanko odnotowuje się martwe urodzenia dzieci, których życie zostało wcześniej potwierdzone na USG, na życzenie rodziców szczątki są im wydawane. Wydawany jest też akt urodzenia z adnotacją ze dziecko urodziło się martwe. Płeć rodzice sami wybierają.
            "Zresztą rób co chcesz, na szczęście nikt w Polsce tego nie robi" widzisz większość moich znajomych i ja właśnie tak robili

            Do autorki wątku: przysługuje Ci zasiłek pogrzebowy (oczywiście poz załatwieniu wszystkich formalności w urzędach), urlop macierzyński wymiarze 8 tygodni, jeśli byłaś ubezpieczona to także odszkodowanie z tytułu urodzenia martwego dziecka.
            Jeśli jesteś wierząca to ksiądz odprawi króciutkie nabożeństwo podczas pochówku szczątków. Mszy pogrzebowej się nie odprawia, odprawia się msze w intencji rodziców dziecka.

            • em.haa Re: poronienie a pochówek 27.09.10, 15:53
              W takim razie należy mi się zasiłek pogrzebowy, ale muszę zwrócić się do miejskiej oczyszczalni po tej kawałek mięsa co mi w kiblu wypadł.
              • lady-aga Re: poronienie a pochówek 27.09.10, 16:02
                W takim wypadku nie masz co grzebac, zasilek sie zatem nie nalezy.Bylo przewidziec i pomyslec.
                • em.haa Re: poronienie a pochówek 27.09.10, 16:04
                  Na głowę jeszcze nie upadłam.
                  Poroniłam, spuściłam wodę i tak się zakończyła moja ciąża.
                  Popłakałam, otrząsnęłam się i myślałam o następnej ciąży.
                  A Ty robisz igły z widły i tyle.
                  Twoja sprawa, ale żebyś nie była zaskoczona, jak w szpitalu będą kręcić głowami.
                  • lady-aga Re: poronienie a pochówek 27.09.10, 16:11
                    Nie rozumiesz intencji.Nie chodzi o wyolbrzymianie sprawy.Zreszta przy okazji- dlaczego uwazasz ze masz monopol na najwlasciwsze przezywanie poronienia?
                    Chodzi o formalnosci- tak to rozpatruj, nie na poziomie emocji.
                    • em.haa Re: poronienie a pochówek 27.09.10, 16:15
                      Formalność... weźmiesz papier i co dalej?
                      Pochowasz ten płód? Zarejestrujesz w USC?
                      • lady-aga Re: poronienie a pochówek 27.09.10, 17:44
                        Tak.Zarejestruje.Skremuje i pochowam jak pochowalam dziecko z porodu przedwczesnego.Razem beda. Oczywiscie bez szopki pogrzebowej i ksiedza.Ceremonie mi niepotrzebne.
                        • aga.1975 Re: poronienie a pochówek 27.09.10, 17:57
                          Mysle ze autorka watku ma racje.
                          To panstwo ustala ze chroni i uznaje dziecko od poczecia. Co niektorzy chca nawet w trosce o niewykorzystane zarodki zabronic in vitro. Z drugiej strony nie ma procedur poronienia zarodka, czy pustego jaja -jak to w pierwszych tygodniach ciazy bywa.
                          Z drugiej strony moznaby dalej, co w kwestii ciazy biochemicznej-w koncu zycie bylo, tylko sie bardzo wczesnie skonczylo, przed zagniezdzeniem. To rodzi pytania o mozliwosc naduzyc.
                          W koncu zasilek pogrzebowy jest wiekszy niz becikowe, dla niektorych moze wart staran. Az strach pomyslec.
              • aneta79_1979 Re: poronienie a pochówek 29.09.10, 15:27
                Ty jesteś Nienormalna!!!!! Ciebie wykastrować powinni!!!!!
          • aneta79_1979 Re: poronienie a pochówek 27.09.10, 20:24
            Robi sie w Polsce TAKIE RZECZY.....I nawet nie wiesz jak często.....
        • makarcia Re: poronienie a pochówek 27.09.10, 14:00
          Jeżeli czujesz potrzebę pożegnania swojego dzieciątka podczas pochówku to powinnaś to zrobić. My chowaliśmy synka z 34 tc. To już końcówka ciąży, a w szpitalu pytano się czy chcę pochować czy zostawić. Dziecko byłoby potraktowane jako odpad biologiczny. Masakra jakaś! Pogrzeb nawet po 7 tygodniach ciąży, może przynieść wewnętrzny spokój. Wrocław to duże miasto, więc lekarze może z nowoczesnym podejściem i nie będą robić problemów.
      • maji13 .... 27.09.10, 14:15
        dla Ciebie Twoj plod w 9 tygodniu byl kawalkiem miesa.... dla kogos innego to nie jest kawalek miesa. zboczone? zboczone to jest wygadywanie takich bzdur. dziewczyna o swoje prawa pyta, a Ty ja od zboczonych wyzywasz, co cyrki chce wyprawiac.... Twoj wpis byl jak cholera niesmaczny i ja sie brzydze takimi laskami jak TY..... nie naleze do swietej pitusi, ale po prostu kawalek miesa brzmi dla mnie jak wieprzowina.... a swoja droga.... jesli dla Ciebie to normalne nie jest, zatem jest nienormalne... prosze wytlumacz mi co zatem ejst dla Ciebie norma i w jakich kategoriach chorobowych zaliczylabys takie zachowanie?
        • em.haa Re: .... 27.09.10, 16:03
          Jak ja poroniłam w 8 tyg to widziałam kawałek mięsa, w życiu bym nie powiedziała że to dziecko, to brzmi jak profanacja.
          Laski to mają emeryci.
          W przyszłym roku idę wyciąć migdałki, poproszę żeby mi je spakowali i wsadzę sobie do trumny.
          • maji13 Re: .... 27.09.10, 16:06
            em.ha czy jak Ci tam... ja juz Cie nawet nie bede w ogole na tym forum komentowac.....
            • em.haa Re: .... 27.09.10, 16:11
              Nie masz za wiele do powiedzenia, więc żadna strata.
              • maji13 Re: .... 27.09.10, 16:23
                hmmm madralko, nie odpowiedzialas na moje pytanie, zatem uznalam, iz dyskusja z osoba na Twoim poziomie jest bezcelowa, ja nie jestem na ringu moja droga. to po 1. po 2... taka jestes zajebista nie? uuu spuscilas w kiblu swoje dziecko, podciagnelas gacie i staralas sie dalej o kolejne miesko? takie kompleksiki i myslisz, ze "bycie pseudokontrowersyjna" Cie z nich wyleczy? uuuuu no nie wiedzialam, ze bycie taka zimna kobieta jest takie na czasie. nie ma co... pogratulowac.. w przypadku faceta pomyslalbym, ze kompleks malego. u Ciebie chyab tez wystapil. ale malego mozdzka. skoro ja mam niewiele do powiedzenia to wiesz smile nie dyskutuj wiecej ze mna em.ha na poziomie smile
                • em.haa Re: .... 27.09.10, 16:24
                  Bredzisz.
                • em.haa Re: .... 27.09.10, 16:25
                  Takie szczekanie to na podwórku się sprawdzi.
                  • maji13 Re: .... 27.09.10, 16:32
                    smile
                • aga.1975 Re: .... 27.09.10, 17:43
                  maji13
                  ile w tobie nienawisci i jadu kobieto!
                  a wypowiadasz sie jako ta niby lepsza...
                  • maji13 aga.1975 27.09.10, 17:50
                    jaja sobie robisz? przeczytalas moje wpisy, ktore sa reakcja na wpisy em.ha? czy przeczytalas jeden wpis i sie wypowiadasz? gdzie Ty w moich wypowiedziach widzisz nienawisc i jad?
          • domka80 Re: .... 27.09.10, 17:13
            Laska ty jakaś nienormalna jesteś!
            • domka80 Re: .... 27.09.10, 17:17
              to do em.haa żeby jasność była, mięso to u nas na talerzu a nie w gaciach jak u ciebie
              • em.haa Re: .... 27.09.10, 18:42
                tha hrabiostwo płodzi coś innego
    • marlesek Re: poronienie a pochówek 27.09.10, 14:17
      nie obraz sie za to co napisze ....
      czytam twoje posty i jakos nie umiem sie dopatzrec zalu bolu itp ciage tylko czytam prawa obywatelskie, mam do tego prawo i odnosze wrazenie ze bardzo chcesz cos udowodnic (moge sie mylic tak poprostu odbieram twoje posty).

      z drugiej strony nigdy sie nad tym nei zastanawiałam 7 tydzien to tak jak ktoras z dziewczyn napisała 1cm płód, i tak sobei mysle jak wyglada w takich sytuacjach to "szukanie" tego 1 cm w wielkiej ilosci tkanek krwi itp jakie zapewne "wylatują" z kobiety gdy poroni. jakos jest to dlanei niewyobrazalne.zawsze czytałąm ze zbiera sie wszystko co wyleciało z koniety i wyrzuca do pojemniek z odpadami, strasznie to brzmi wrecz neiwyobrazalnie, ale z tego co wiem tak wlasnei u nas w polsce jest.

      wiem tez ze czasami takowe pozegnanie w formie pochowku jest potzrebne by przejsc ten okres zaloby i moc pogodzic sie z tym co sie stało. bardzo ci wspolczuje i gleboko wierze ze wszystko ulozy si epotwojej mysli.


      • lady-aga Re: poronienie a pochówek 27.09.10, 14:32
        > czytam twoje posty i jakos nie umiem sie dopatzrec zalu bolu itp ciage tylko cz
        > ytam prawa obywatelskie, mam do tego prawo i odnosze wrazenie ze bardzo chcesz
        > cos udowodnic (moge sie mylic tak poprostu odbieram twoje posty).

        Absolutnie sie nie obrazam.Moj ból to jedno, tu zostawiam go na boku.Ze jest, to fakt.O dziecko staralam sie caly rok.Skoro jednak jest jak jest ,zamierzam najzwyczajniej w swiecie skorzystac z tego, co powinno mi przysługiwac.Sytuacji juz nie odwróce, płacz nic nie zmieni.W najwiekszym bólu ludzie zajmuja sie pogrzebem i smutnymi formalnosciami, nikt nie wymaga od nich pozostawienia tego na boku i skupieniu sie tylko i wylacznie na wymiarze emocjonalnym.
        Kolejna rzecz- takie osoby jak ja poruszaja temat tabu.Z jednej strony zyjemy w kraju, gdzie zgodnie z idea kk wprowadzono ochrone zycia poczetego, z drugiej - mniej wygodnej- lekcewazy sie to zycie.Czy tak to powinno wygladac? Dla mnie to calkowity brak konsekwencji i nie zamierzam sie z tym godzic.
        • marlesek Re: poronienie a pochówek 27.09.10, 14:37
          tu masz racje zyjemy w panstwie absurdu, z jednej strony kosciol i nie tylko krzycza ze pownnismy chronc zycie nienarodzone, a zdrugiej w takich sytuacjach jak twoja zarowno kosciol jak i panstwo udaja ze sprawy nie ma.
        • em.haa Re: poronienie a pochówek 27.09.10, 15:59
          Porusz ten temat jak to nazwałaś tabu ale nie na swoim przykładzie.
          Nie możesz się skupić na tym, żeby urodzić dziecko, a walczyć o to skoro musisz później?
          Po co teraz sobie tym zajmować głowę, przecież to boli... to walka na własne życzenie.
          • lady-aga Re: poronienie a pochówek 27.09.10, 16:04
            Dziecka juz nie ma, na czym mam sie skupiac?
            Musze wiedziec co i jak, zanim znajde sie w szpitalu- pozniej to musztarda po obiedzie.
            • em.haa Re: poronienie a pochówek 27.09.10, 16:08
              Więc myśl o tym, żeby jak najszybciej mieć to za sobą i próbować dalej, żeby w końcu myśleć o pierwszym uśmiechu, słowie, pierwszych krokach a nie o pochówku.
              Przeraża mnie to.
              Bałabym się, szczerze mówiąc że mi w szpitalu jakieś śmieci dadzą a nie płód a ja będę chodzić na cmentarz odprawiać modły a w trumience, czy w tym tam to się chowa, a w środku będą: mięśniaki, kawałki cudzej macicy... drastyczny przykład ale tak może być.
              Pani sobie życzy, proszę bardzo- damy.
              Jak leżałam w szpitalu to rano czyścili dziewczyny, wchodziła taka pani, po 10 min ją wywozili na wózku, kładli na łózku, do gabinetu wchodziła następna... założe się że to wszystko leciało to jednego wiadra.
              • lady-aga Re: poronienie a pochówek 27.09.10, 16:16
                Gdy spopielalam swojego syna- wczesniaka, dano mi worek, a w nim prochy.Serio- nie wiem co tam wsypali.A mimo to pochowalam te prochy w urnie i domniemywam, ze to bylo moje dziecko.
                ... za
                > łoże się że to wszystko leciało to jednego wiadra.

                No widzisz.I jak sie to ma do poszanowania zycia ludzkiego od samego poczecia, o czym tyle sie w Polsce trabi? Nie dostrzegasz rozbieznosci?
                • em.haa Re: poronienie a pochówek 27.09.10, 16:21
                  Dostrzegam, ale w moim odczuciu nie jest to priorytet.
                  Swoje poronienie uznaje jako incydent, który więcej się nie powtórzy.
                  Chcę jak najszybciej o tym zapomnieć.

                  Twój synek był dzieckiem, urodził się jako człowiek... moim zdaniem to paranoja żeby nierozwinięty płód uznawać za człowieka- dziecko.
                  Takie mam po prostu zdanie.
                  • lady-aga Re: poronienie a pochówek 27.09.10, 17:54
                    Moje zdanie jest podobne.

                    Co nie zmienia faktu, ze dostrzegam prawne absurdy i wowczas wlacza mi sie chec dzialania.
                    Ile to pomyj wylano na Alicje Tysiac.A ona tylko chciala skorzystac ze swojego prawa.Jakie bylo oburzenie, jaka egzaltacja.No to moze szanowni oburzeni zwróca uwage na problem poniewierania poronionych ciąż?Jak to- w przypadku aborcji jest dziecko, czlowiek , a w przypadku poronienia kawalek miesa? No cos tu nie halo.
      • dominikanj1 Re: poronienie a pochówek 27.09.10, 15:48
        ja poroniłam w 6/7 tyg.
        może to nie robi wam różnicy, ale moje dziecko miało nie 1 a 3 cm.
        dokładnie poczułam kiedy roni się moje dziecko i widziałam je dokładnie, więc o ile tkanki nie są w stanie rozkładu bardzo łatwo jest odróżnić dziecko od kosówki.
        inna sytuacja gdy nie roni się samoistnie a zabiegowo.
        wtedy tkanki są w kawałkach i razem z kosmówką, ale w takiej postaci są oddawane po badaniu histopatologicznym, więc w sumie różnicy nie ma.
      • em.haa Re: poronienie a pochówek 27.09.10, 15:55
        Ja jak poroniłam to zaciągnęłam gacie na tyłek, otarłam łzy i czekałam na kolejny cykl.
        Myślenie autorki wątku jest co najmniej dziwne.
    • wiki11110 Re: poronienie a pochówek 27.09.10, 15:12
      Ja poroniłam w 11tc. (było to prawie 3 lata temu). Na tym etapie ciąży nie zidentyfikują płci dziecka a i księża stroją fochy. Mi kazali podpisać zgodę, że nie będę rościć praw do płodu. Miałam przez kilka dni żal, że nie powiedziano mi, ze mogłabym zabrać tę fasolką, ale z biegiem czasu wydaje mi się, że to lepiej bo bardzo bolesne byłoby dla mnie pójść na cmentarz i stać przy maleńkim grobie. A tak mam aniołka w niebie z którym rozmawiam wieczorami i nikt mi tego nie odbierze. Zawsze będzie miało miejsce w moim serduchu. W domu mam dwulatkę i wiem, że kiedyś jak dorośnie powiem jej, że miałaby braciszka lub siostrzyczkę, bo nie robiłam i nierobie z tego tematu tabu (jak wiele kobiet). Jest mi łatwiej z tym żyć a i to jakieś pocieszenie (choć marne) dla tych które również musiały przeżyć stratę dziecka. Poważnie się zastanów czy ma to sens i co dla Ciebie jest najważniejsze. Trzymaj się gorąco a w chwilach zwątpienia czy załamania możesz śmiało pisać na mój adres z gazety. Moje doświadczenia pomogły przejść przez ten trudny okres już trzem moim koleżankom i teraz wszystkie cieszą się potomstwem.
    • judyta227 Re: poronienie a pochówek 27.09.10, 15:51
      rece opadaja jak sie takie idiotyzmy czyta
      • lady-aga Re: poronienie a pochówek 27.09.10, 15:56
        Ale co konkretnie jest dla ciebie idiotyzmem?
        • marlesek ........ 27.09.10, 16:38
          porownanie 7 tygodniowego płodu do wyciatych migdałków jest prostackie i prymitywne!!!
        • vanilia_cz Re: poronienie a pochówek 27.09.10, 16:43
          em.haa jakim prawem ustalasz granice pozwalajace stwierdzic czy kobieta powinna przezywac czy nie po stracie dziecka? wg prawa polskiego kobieta ma prawo pochowac nawet szczatki płodu, niezaleznie od tygodnia w którym poroniła i tak jak juz ktos wyzej napisał nalezy sie takiej matce 8 tygodni macierzyńskiego, zasiłek pogrzebowy, a takze jesli byla ubezpieczona nalezy sie odszkodowanie. szpital wystawia zaswiadczenie o urodzeniu martwego dziecka, nastepnie upodobnienie płci (niekoniecznie przez badanie), rodzice mówią jaka płec i imie. któras z dziewczyn podała linka :

          Do czego masz prawo?

          1. Masz prawo do rejestracji dziecka w Urzędzie Stanu Cywilnego. Szpital wystawia w takiej sytuacji tzw. pisemne zgłoszenie urodzenia dziecka. Przysługuje ono każdemu dziecku (medycznie płodowi, zarodkowi), bez względu na czas zakończenia ciąży. W USC otrzymasz wtedy skrócony akt urodzenia dziecka z adnotacją, że urodziło się martwo. Aktu zgonu nie sporządza się. Akt urodzenia z odpowiednią adnotacją jest jednocześnie 'aktem zgonu'.
          2. Prawo do rejestracji dotyczy także tych dzieci, które zostały poronione/urodzone w domu.
          3. Prawo do rejestracji dziecka w USC dotyczy także dzieci, które zostały poronione/urodzone poza granicami Polski, nawet jeśli państwo, w którym doszło do poronienia/porodu prawo to ogranicza np. ze względu na długość trwania ciąży.
          4. Masz prawo do urlopu macierzyńskiego (lub zasiłku macierzyńskiego, jeśli przebywasz na urlopie wychowawczym). W przypadku narodzin martwego dziecka kobiecie przysługuje 8 tygodni urlopu. W pracy należy przedstawić skrócony odpis aktu urodzenia dziecka. Nie ma potrzeby składania zaświadczenia lekarskiego o odbytym porodzie (urodzeniu).
          5. Masz prawo do pochowania dziecka (jego ciała czy szczątków), bez względu na czas zakończenia ciąży. Szpital wydaje wtedy Kartę Zgonu. Dokument ten potrzebny jest na cmentarzu, aby pochować dziecko.
          6. Masz prawo do uzyskania zasiłku pogrzebowego – bez względu na czas zakończenia ciąży. W ZUS-ie należy przedstawić dokumenty potwierdzające prawo do świadczeń oraz akt zgonu. W sytuacji, gdy akt zgonu nie został sporządzony (dziecko urodziło się martwo) przedstawia się akt urodzenia z adnotacją o martwych narodzinach.
          7. W szpitalu masz prawo do uzyskania informacji.
          8. Masz prawo, jak każdy pacjent, do uzyskania dokumentacji medycznej.

          i nikt nie ma prawa wypowiadac sie czy powinnas czy nie pochowac swoje dziecko, i nie wazne czy zyło 7 ,20 czy 40 tygodni
          • lady-aga Re: poronienie a pochówek 27.09.10, 18:01
            Dziekuje ci pieknie za informacje, wydrukuje i sprawdze w praktyce, jak to wyglada.Innym tez sie przyda.
          • em.haa Re: poronienie a pochówek 27.09.10, 18:44
            Pokażcie mi przepisy PARAGRAFY I ARTYKUŁY.
            Jak zobacze to uwierze.

            DZIECKA!!!!!!!! Wszędzie piszą DZIECKA, a 7 tyg płód to nie dziecko.
          • em.haa Poszukaj na to paragrafów. 27.09.10, 18:45
            Róbcie co chcecie. Dla mnie to cyrki.
          • judyta227 Re: poronienie a pochówek 27.09.10, 18:52
            "tu leży krzys poroniony w 7 tygodniu ciazy
            poroniony tak jak to ze mnie tu pochowali
            nie mialem jeszcze raczek ani nozek
            w zasadzie nie mialem mozgu jeszcze
            mialem za to ogonek co swiadczy o tym ze jestem DZIECKIEM
            nie mialem oczu ani uszu ale to u dzieci normalne
            jestem wielkosci guzika"
            powiekszylem grono kijanek, fasolek bo z aniolkiem nie mam nic wspolnego
    • dziub_dziubasek Re: poronienie a pochówek 27.09.10, 19:51
      Do autorki: skoro czujesz, ze to Ci pomoże, chciałabyś to pochowaj SWOJE DZIECKO. Masz do tego prawo. Nie przejmuj się, ze ktoś pomyśli, ze jesteś wariatką. To Twój maluszek, nieważne jak wygląda, ale póki co mieszka w Twoim brzuchu. Zdanie innych się nie liczy. Prawo umożliwia Ci pochówek i wszystko co jest z tym związane.
      A do niektórych tutaj- skoro dla Was 7 tyg. płód to kawałek mięsa to wasza sprawa. A jesli się nie zgadzacie z pomysłem autorki to dobre wychowanie nakazuje oznajmić to, zwlaszcza w takiej sytuacji, delikatnie i z wyczuciem.
      • aneta79_1979 Do autorki posta 27.09.10, 20:17
        Kochana to co Ty przeżywasz teraz ja przechodziłam w kwietniu, ściskam Cię mocno....a teraz do rzeczy, nie wiem jak jest u Ciebie w szpitalu ale do pochówku musisz mieć akt urodzenia dziecka z adnotacją o martwym urodzeniu, aby otrzymać ten akt musi Ci szpital wystawić zaświadczenie o martwym URODZENIU- nie daj się wrobić w martwe Poronienie, na tym zaświadczeniu lekarz wypisuje waga, płeć, długość dziecka-jest garstka szpitali która takowe zaświadczenie wypisuje-niestety.... ja jestem na tym etapie, że szczątki mojego Dziecka będę wysyłać do pracowni genetycznej w Poznaniu właśnie w celu określenia jego płcisada potem czeka mnie kolejna walka ze szpitalem o poprawne wypisanie zaświadczenia...daj znać na maila gazetowego czy Ci to zaświadczenie wystawili, i skontaktuj się z madasia, ona na forum poronienie aktywnie walczy, Pozdrawiam i jeszcze raz Cię mocno ściskam
      • cytrynowa.lemoniada Re: poronienie a pochówek 27.09.10, 21:25
        Przepraszam, skąd wzięłyście informacje że pochówek, zasiłek, akt zgonu itd się należy od 7 tygodnia?? Co za farmazony - i co od 3 tygodnia również?? To się należy, owszem ale od ok. 2o tygodnia (nie pamietam dokładnie) - to jest granica żeby uznać martwe urodze nie i mieć prawo do tych wszystkich rzeczy. Czy wyście na glowę poupadały - państwo ma dawać kilkutysięczny zasiłek pogrzebowy i opłacać urlop macierzyński kobietom, które samoistnie poroniły kilkutygodniowy zarodek (przypominam, że płód to jest od 8 tygodnia i jest nim do końca ciąży - dziecko to jest jak się urodzi). Jajo płodowe czy pecherzyk ciążowy to również dziecko?? To może miesiączka to też jest pogrzeb - no bo było jajeczko czyli już prawie dziecko, tylko nikt go nie zapłodnił..Boże, paranoja jakaś, na szczęście w szpitalach lekarze się zajmują leczeniem, a nie oddzielaniem przy poronieniu półcentymetrowych zarodków żeby je w puszce wydawać pacjentkom.. Na glowę się trzeba leczyć
        • dominikanj1 Re: poronienie a pochówek 27.09.10, 21:51
          www.poronienie.pl/prawo_w_pigulce.html
          • dominikanj1 Re: poronienie a pochówek 27.09.10, 21:55
            www.poronienie.pl/prawo_w_pigulce.html
        • aneta79_1979 Re: poronienie a pochówek 28.09.10, 08:48
          jednak Ty bardzo mało wiesz!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
        • aneta79_1979 Re: poronienie a pochówek 28.09.10, 08:53
          A niby dlaczego miałby nie wypłacać????????????????? Płacę składki-tak, regularnie co miesiąc kolosalne kwoty, jestem ubezpieczona-tak sytuacja jak wyżej a krzyże na ubikacji to sama stawiaj-a i świeczkę w oknie jak się bzykać kolejny raz będziesz!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    • marlesek do em.haa 27.09.10, 20:12
      idac twoim tokiem rozumowania to nosisz w swoim brzuchu kawał miesa??
      • aneta79_1979 Re: do em.haa 27.09.10, 20:22
        Ciekawe czy by tak samo śpiewała jakby ją spotkała tragedia utraty DZIECKA a nie kawała mięsa czy zlepka tkanek....... aj gdyby głupota miała skrzydła latałabyś jak gołębica!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
        • cytrynowa.lemoniada Re: do em.haa 27.09.10, 21:29
          No na pewno inaczej by śpiewała jeśli byłoby to dziecko a nie zarodek.. Puknij się w głowę dziewczyno, jeśli nie widzisz różnicy
          • aneta79_1979 Re: do em.haa 28.09.10, 08:46
            jeśli to do mnie piłaś-to moje DZIECKO w 7 tyg miało rączki, główkę, nóżki....chyba że Twoje inaczej się rozwiją!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
            • monisia900 Re: do em.haa 28.09.10, 08:54
              wiesz co???!!!!
              jak przeczytalam twoj wpis, to az mi sie niedobrze zrobilo na mysl o tobie. wspolczuje twojemu dziecku ktore ma sie urodzic-TEMU KAWALKOWI MIESA!!!
              a jezeli jestes niedoedukowana, to dziecko w 7 tyg ma rece, nozki, glowe i wszystko co trzeba tyle ze w wersji bbb mini.
    • aneta79_1979 Dlaczego nie bulwesuje fakt 27.09.10, 20:28
      cmentarzy dla zwierząt.....a bulwersuje fakt chęci pochowanie własnego DZIECKA???????????????????????????????
      • marlesek Re: Dlaczego nie bulwesuje fakt 27.09.10, 22:22
        powiem tyle dla jednych 3 cm płód z bijacym serduszkiem to kawal mięsa dla innych to juz dziecko i te dwa "obozy" nigdy nie dojda do porozumeinia.

        kazda z was ma prawo do swojego zdania wszystko zalezy od tego jakich slow sie uzywa a porownanie 3 cm płodu z bijacym serduszkiem do kawalka miecha jest dalikatnie mowiac mało trafne.
    • em.haa Re: poronienie a pochówek 28.09.10, 08:40
      Róbcie co chcecie na szczęście na miliony kretynów w tym kraju, nie ma takiego który to zrobi.

      Nie zapomnijcie postawić krzyża tam gdzie to się stanie:
      pod szpitalem, na przystanku autobusowym, w kiblu przy klozecie palcie świeczki.

      Dla mnie temat wyczerpany, idiotyzmów nie brakuje w tym kraju.

      Jak dla was kijanka która nawet rąk nie ma jest DZIECKIEM to wy się popukajcie w głowy.
      • monisia900 walcz i nie popuszczaj-do autorki watku 28.09.10, 09:06
        ja tez przez to przechodzilam i pisalam wiele na ten temat na forum poronienie. pamietaj, ze bez znaczenia jest czas trwania ciazy-nazly ci sie godny pochowek dziecka.tyle ze szpitale robia straszne problemy. nie daj sie zbyc (ja sie nie dalam i dopielam swego) i interweniuj gdzie sie da. dla potwierdzenia slusznosci i prawdy moich slow mozesz skonsultowac sie z fundacja helsinska lub rzecznikiem obrony praw czlowieka-tam kazdy powie ze masz prawo do pochowku swojego malenstwa.
        jezeli lekarz odmowi ci wpisania plci na zasw ze szpitala-moze ja wpisac na podst uprawdopodobnienia plci bez zadnych konsekwencji prawnych-idz do rzecznika parw pacjenta ktory urzeduje w kazdym szpitalu i oni powinni ci te sprawe zalatwic. nie musisz placic za zadne badania, ktore by wykazaly jaka plec mialo dzieciatko.
        • cytrynowa.lemoniada Re: walcz i nie popuszczaj-do autorki watku 28.09.10, 10:54
          Tak tak, niech dziewczyna zrobi z tego cel swojego życia - żeby pochować z godnością kilkumilimetrowy zarodek i jeszcze wyciągnąć dzięki temu kilka tysięcy z zasiłku pogrzebowego (swoją drogą nieźle można się nachapać przy poronieniach nawykowych). Ciąża was do dna ogłupiła jeśli nie widzicie absurdu tej sytuacji. Dzięki Bogu lekarze w szpitalach nie mają czasu na takie głupoty. I gwoli ścisłości - poczytajcie troche o rozwoju ciąży - 7 tydzień to zarodek, nie płód, który ma ok 8 mm, nie 3 cm.
          • aneta79_1979 Re: walcz i nie popuszczaj-do autorki watku 28.09.10, 11:22
            ja mam odczucie że dla tych co "wpadły" to zarodek a dla tych które się starały to Dzieckosmile
            • vanilia_cz Re: walcz i nie popuszczaj-do autorki watku 28.09.10, 12:22
              smutno mi sie czyta takie posty, ze kilku cm, czy nawet mm zarodek nie ma prawa do pochówku, ze to kawałek miesa i najlepiej wyrzucic go na smietnik. nie wiem co czuje kobieta ktora poroni wiem tylko jak taki fakt wpływa na jej psychike (moja przyjaciółka poroniła dwa razy). Ja urodziłam martwego syna w 30tc i nawet mi do głowy nie przyszło zeby nazwac go kawałkiem miesa. jakim prawem pytam sie wyznaczacie granice kiedy matka powinna pochowac, a kiedy nie? zostawcie ta decyzje kobiecie która straciła dziecko i nie osadzajcie tutaj co jest dobre, a co złe tym bardziej ze brakuje wam wyczucia.
              • cytrynowa.lemoniada Re: walcz i nie popuszczaj-do autorki watku 28.09.10, 13:37
                30 tygodniowy płód jest w pełni ukształtowanym człowiekiem który może egzystować poza organizmem matki. Ośmiomilimetrowy zarodek nie jest ani człowiekiem, ani płodem - naprawde nie widzisz różnicy (skąd pomysł żeby ktoś miał jak piszesz urodzone w 30 tygodniu DZIECKO nazywać mięsem - gdzie to wyczytałaś??) czy za wszelką cenę chcesz pokazać jaka jesteś wrażliwa i kochająca matka?
                • lady-aga Re: walcz i nie popuszczaj-do autorki watku 28.09.10, 14:28
                  Lemoniado- ochłon.
                  W calej tej sprawie nie ma zadnego znaczenia, jak kobieta traktuje 7 tygodniowa ciaze.To jest sfera emocjonalna, ktorej de facto ten watek nie dotyczy.
                  Skup sie na formalnej stronie zagadnienia.Przepisy o 20 tyg ciazy i akcie urodzenia nie sa juz podstawa do odmowy wydania stosownego dokumentu, gdy ciaza jest mlodsza.To juz przeszłosc.
                  Zyjemy w innej niz kiedys rzeczywistosci.Pamietaj, ze 2 dekady temu moglabys usunac ciaze zgodnie z prawem.Dzis tego zrobic nie mozesz, ciaza od 1 dnia istnienia jest pod ochrona prawna.I to jest w tym wszystkim najwazniejsze.Pogrzeb 2cm plodu wydaje sie absurdem? A owszem, moze sie wydawac.Tak jak absurdem moze sie wydawac zakwalifikowanie usuniecia tego samego plodu jako przestepstwa, porownywanie z zamordowaniem czlowieka- a przeciez taka retoryka jest na porzadku dziennym w temacie aborcji i tak panstwo to ludziom przedstawia.
                  Jak dla mnie to panstwo mialo mnostwo czasu, by te sprawy uregulowac- wprowadzic jakis szczegolny tryb postepowania, zasilek niekoniecznie w normalnej wysokosci , macierzynski niekoniecznie w takim wymiarze.Ale panstwo nic z tym nie zrobilo , dlatego nalezy korzystac z tych praw, ktore sa, wydaja sie absurdalne, ale na mocy prawa- obowiazuja.I to sie liczy.Szpitale utrudniaja? Bo to uderza w ich statystyki, kazdy pilnuje wlasnego interesu.Ale to nie znaczy ze trzeba sie na to pokornie godzic.Swiadomy obywatel o swoje walczy, reszta potulnie zgadza sie na pozbawianie ich nalezytego prawa.

                  • vanilia_cz Re: walcz i nie popuszczaj-do autorki watku 28.09.10, 21:49
                    cytrynowa.lemoniada czyli wg Ciebie do pochówku uprawnia to czy płód jest zdolny do życia poza organizmem matki (wg medycyny jest to 21tc), czyli idac tokiem twojego myslenienia 20tygodniowy płód nie ma prawa do pochówku! po raz trzeci sie pytam, kto dał wam prawo decydowania o tym czy matka moze czy nie moze pochowac swojego dziecka???? nie rozumiem tegouncertain nigdy nie poroniłam na wczesnym etapie i nie mam pojecia jak czuje sie taka kobieta, dlatego w zyciu nie odwazyłabym sie stwierdzic ze powinna naciagnac majtki, zapomniec i nie walczyc o swoje prawa, bo takie jest nasze prawo! baaa! idzmy dalej! gdy umarła moja babcia, która nie była w stanie zyc bez aparatury tez nie powinnam po niej płakac bo to nie był organizm zdolny sam do zycia!! jakim prawem wypowiadacie sie na temat czyichs uczuc?? i mówicie co kobieta po poronieniu powinna, a czego nie powinna!!
                    • cytrynowa.lemoniada Re: walcz i nie popuszczaj-do autorki watku 28.09.10, 23:10
                      Forum jest od tego żeby głosić swoje poglądy i każda z nas to robi. Dla mnie usilne dążenie do pochówku 8 milimetrowego zarodka i traktowanie go jak człowieka, robienie dla niego trumny itd jest chore, zboczone i nieludzkie. Bałabym się mieć takie osoby w swoim otoczeniu, bo świadczy to o dużych problemach psychicznych, z jakimi się borykają. Na marginesie temat nic wspólnego z tym jak ostra jest w Polsce ustawa antyaborcyjna.
                      • maji13 Re: walcz i nie popuszczaj-do autorki watku 29.09.10, 08:24
                        chore, zboczone, nieludzkie.... zal Cie czytac, taka jestes normalna, ze rece opadaja...
                        • cytrynowa.lemoniada Re: walcz i nie popuszczaj-do autorki watku 29.09.10, 09:51
                          Na tym polega forum, że na szczęście nie musisz, chyba że masz skłonności sado-macho. A jak lubisz to, co nienormalne to poszukaj jakiegoś forum dla siebie, na pewno na Gazecie jest jakieś.
                          • maji13 Re: walcz i nie popuszczaj-do autorki watku 29.09.10, 10:49
                            hmmmm ale Ty jestes prosta chryste.... milego dnia Ci zycze. z glupszym sie nie dyskutuje, bo pierw sprowadzi Cie do swojego poziomu, a nastepnie znokautuje....
                            • cytrynowa.lemoniada Re: walcz i nie popuszczaj-do autorki watku 29.09.10, 14:00
                              Na tym to raczej umiejętność dyskusji polega, koleżanko, a nie głupota. Ty niestety nie potrafisz używać argumentów, tylko inwektywów - to nie jest rozmowa. Aha - nie ma takiego słowa "pierw", jest "najpierw". Tak na marginesie.
                              • maji13 Re: walcz i nie popuszczaj-do autorki watku 29.09.10, 14:18
                                ale Ty obok rozmowy nawet nie stoisz droga kolezanko, a napewno nie rozmowy na pewnym poziomie, gdyz jedyne co rpzychodzi Ci z latwoscia to obrazanie innych uczestniczek forum. malo tego jestes tak przekoanna o swej madrosci, ze po prostu az trudno juz w nia uwierzyc.. poza tym mialo byc wpierw, ale widze, ze skoro nie ma sie czego przyczepic, to literowki sie chwytasz... a niestety uwazam Cie za dosc glupia, gdyz ktos, kto uznaje jedynie swe zdanie jako jedyne wlasciwe, a innych, z zupelniem innym punktem widzenia jedynie obraza to wybacz... ani to rozmowa z Twojej strony, ani kultura, ani tym bardziej inteligencja/. a swoja dorga nie ma czegos takiego jak "inwektywow". dopelniacz slowaa inwektywa brzmi INWEKTYW. a na koniec skoro w moich wypowiedziach nie dopatrzylas sie argumentow, tylko INWEKTYWOW, to moze jednak Ty powinnas znalezc sobie dla siebie jakies "bardziej normalne" forum.
                                • cytrynowa.lemoniada Re: walcz i nie popuszczaj-do autorki watku 29.09.10, 16:10
                                  Ja mam prawo mieć swoje zdanie, Ty swoje. Tu nie ma żadnej raci, ja jestem przekonana że normalne jest dla mnie to co ja uważam, Ty odwrotnie. Argumentów nie podałaś żadnych, kilka razy mnie natomiast obraziłaś, nazwałaś głupią itd. Wyjrzyj poza czubek własnego nosa.

                                  • maji13 Re: walcz i nie popuszczaj-do autorki watku 29.09.10, 16:22
                                    buahahaha, jestes niepowazna naprawde. ja Cie nazwalam glupia po tym jak w kilku swoich wpisach uzylas obrazliwych slow do autorki tego posta. czy nie jest glupota nazywanie kogos chorym i zboczonym na podstawie tego, ze chce egzekwowac swoje prawa? to nie jest Twoim zdaniem naprawde glupie i niedojrzale? mi zasugerowalas delikatnie nienormalnosc.... ale rozumiem, ze Twoje obrazanie ludzi jest czyms wytlumaczalnym? a jak nie widzisz nadal argumentow to ja Ci lemoniadko na to naprawde niiiiic nie poradze. p.s. a prawo do swojego zdania owszem posiadasz, jestes wolnym czlowiekiem, ale jak szanowac rozmowce, ktory w tak bezpodstawny sposob obraza inncyh ludzi? no nie da sie i basta bejbe. aaaaa i glupia nazwalam Cie RAZ....
                      • lady-aga Re: walcz i nie popuszczaj-do autorki watku 29.09.10, 14:56
                        Jestes psychiatra?
                        Co do pochówku- otóz podpowiem ci, ze ja wcale nie mam na mysli tradycyjnego pogrzebu, ceremonii, trumny, grobu i tabliczki.Sa inne sposoby.
                        Spłukanie poronionej ciazy w toalecie uwazam za calkowity brak szacunku.Nie jest to kawałek mięsa bynajmniej.Cialko mozna spopielic.

                        Widze jak bardzo sytuacja w szpitalach sie zmienila przez kilkanascie lat.
                        Jestem juz po zabiegu łyzeczkowania, opieke lekarska mialam super, zaproszono mnie na osobista rozmowe, wypelnilam ankiete, otrzymalam namiary na pomoc psychologiczna, jesli tylko bede jej potrzebowala.Caly personel medyczny ma mnostwo empatii i podchodzi do takich przypadkow delikatnie i z wyczuciem,mimo ze takich przypadkow maja codziennie na pęczki.Lekarz, co mnie naprawde zaskoczylo, uzywal pojecia "dziecko"- nie plód ani zarodek czy "cos".
                        Mylisz sie nie widzac zwiazku z ustawa antyaborcyjna.Ona zaklada, ze od poczecia mamy do czynienia z istota, ktorej nalezy sie szczegolne traktowanie.Nie moze sie ta ochrona i szacunek konczyc z chwila naturalnej smierci tylko dlatego, ze brak jest uregulowan prawnych.To tylko kwestia czasu, mam nadzieje.Prawodawca dal ciala- za ustawa antyaborcyjna powinno isc uregulowanie sytuacji martwych ciaz przed 22 tyg.W sposob jasny, przejrzysty dla wszystkich.
                      • lady-aga Re: walcz i nie popuszczaj-do autorki watku 29.09.10, 15:32
                        Tak- forum jest wlasnie po to, by glosic swoje poglady.Dobrze by bylo jednak przy okazji nie obrazac innych.Tylko dlatego, ze mysla inaczej i maja inne zdanie.Po co te wtrety o psychicznej chorobie, zboczeniu? To sa terminy naukowe nijak majace sie do opisywanych tu sytuacji.Próbujesz zdyskredytowac adwersarza, zamiast skupic sie na racjonalnych argumentach.
                        Tobie moze sie cos nie podobac, mozesz miec calkiem inne podejscie-ale to nie znaczy, ze akurat ty masz racje i monopol na prawde.
                        • cytrynowa.lemoniada Re: walcz i nie popuszczaj-do autorki watku 29.09.10, 16:15
                          Zrozum jedno - tu nie ma czegoś takiego jak racjonalne argumenty - albo ktoś uważa tak, albo inaczej. Każdy robi jak chce aczkolwiek mam prawo uważać wybory innych osób za chore i mnie osobiście przerażające. Argumentów trzeba natomiast używać jak się kogoś nazywa głupią jak jedna z tu obecnych mnie. Nie pisz mi o szacunku, empatii lekarzy itd bo to jest oczywiste że tak powinno być, dyskusja toczyła się o zorganizowaniu pogrzebu dla 8 mm zarodka i o tym tylko i wyłącznie się wypowiadałam. Niezależnie od tego, jakiego słowa użył lekarz, 7 tygodniowy zarodek dzieckiem nie jest - to jest stwierdzenie obiektywne, z którym nie ma co dyskutować.
                          • lady-aga Re: walcz i nie popuszczaj-do autorki watku 29.09.10, 17:17
                            Mnie caly czas chodzi o PRAWNA kwestie dokumentacji, mozliwosci zarejestrowania w USC i pochówku ciazy poronionej.Osobiste zdanie i preferencje mnie nie interesuja i nie to jest clou programu.Nie pytalam o prywatne opinie, subiektywne odczucia.Kazdy ma inne, to oczywiste.
                            Skoro juz wielu rodziców zarejestrowalo i pochowalo dzieci z wczesnej ciazy to nalezy uznac, ze prawo na to zezwala.Tak czy nie?
                            Co do empatii lekarzy- piszesz, ze to oczywiste.Dla mnie wcale, zwazywszy ze mam porównanie sprzed kilkunastu lat.I to w odniesieniu do dziecka z ciazy 7 miesiecznej.Bylam pozostawiona sama sobie, nie zlicze sytuacji, w ktorej potraktowano mnie bez jakiegokolwiek zrozumienia.Nikt nie zamienil jednego slowa na ten temat, a po porodzie polozono mnie do sali,gdzie matki karmiły swoje niemowlaki.
                            W tamtej rzeczywistosci traktowanie poronionych ciaz jak odpadów medycznych nie bylo niczym niezwykłym, jednakze w tej sferze dokonala sie znaczaca zmiana i dzis jest inaczej, o czym swiadcza przypadki uzyskania przez rodzicow dokumentacji do zarejestrowania dziecka i mozliwosci jego pochowania, jesli wyraza takie zyczenie.
                            No i skad u ciebie przekonanie, ze pochowek nalezy sie dopiero dziecku? A od kiedy mozemy w sumie mowic o dziecku? Jak minie 22 tygodnie ciazy? To dosc sztuczny podzial, tym bardziej ze oparty na dosc starych parametrach.A w 8 tyg. ciazy z tego co mi wiadomo mowi sie o plodzie,nie zarodku.
                      • monisia900 do lemoniady 29.09.10, 19:35
                        sluchaj, kazdy czlowiek zyjacy w demokratycznym ma prawo miec swoje zdanie-i tu przyznaje ci racje.
                        jednak zastanow sie po co ta krytyka??? powiedz, napisz swoje zdanie ale kulturalnie!!! rzecz w tym, aby umiec dyskutowac, a nie krzyczec i obrazac. i co za tym idzie szanowac czyjes zdanie. nie kaze ci sie zgadzac z autorka postu, ale miej na tyle oglady, aby uzywac (bo to delikatny temat) w tym akurat watku troche bardziej wysublimowanego slownictwa, bo to co tu zaprezentowalas to swiadczy tylko i wylacznie o twoim poziomie zarowno intwelektualnym, jak i posiadanej kultury.
                        tak na marginesie-dla mnie nie powinnas byc matka, bo czuc w tobie nienawisc do dzieci i pamietaj, ze mowiac o miesie, mowisz tez o swoim dziecku-no, chyba ze twoje to inna kategoria i jest zbudowane z czegos innego jak tkanki.
                        • mmomika lady-gaga 29.09.10, 21:33
                          Witaj
                          Bardzo Ci wspólczuje straty dziecka.
                          Teraz fakty - jakie masz prawa:
                          Urlop i zasiłek macierzyński : Pracownica, która poroniła ciążę, może nabyć prawo do urlopu
                          i zasiłku macierzyńskiego w wymiarze przysługującym po porodzie, tj.
                          8 tygodni. Wynika to z przepisów ustawy z dnia 29 września 1986 r. -
                          Prawo o aktach stanu cywilnego (Dz. U. z 2004 r. nr 161, poz. 1688
                          z późn. zm.). Dowodem do wypłaty zasiłku macierzyńskiego w tej sytuacji jest odpis skrócony
                          aktu urodzenia dziecka z odpowiednią adnotacją. Pracownica, która nie
                          otrzymała aktu urodzenia dziecka (nie zgłosiła urodzenia dziecka
                          w USC), nie nabywa prawa do zasiłku macierzyńskiego. Z tytułu
                          niezdolności do pracy przypadającej po poronieniu przysługuje jej
                          wyłącznie prawo do zasiłku chorobowego (odpowiednio w wysokości 80%
                          lub 70% podstawy wymiaru). Okres trwania ciąży udokumentuje odrębnym
                          zaświadczeniem wydanym przez lekarza leczącego.

                          Prawa w szpitalu: Szpital, w którym urodziło się martwe dziecko, ma
                          obowiązek zgłoszenia tego zdarzenia w USC nie później niż w ciągu 3
                          dni. Ma obowiązek, ale tego nie robią. Sama występujesz wydanie stosownego dokumentu. Po otrzymaniu takiego zgłoszenia urząd sporządza akt urodzenia z
                          adnotacją, że dziecko urodziło się martwe (nie sporządza aktu zgonu).
                          Zgłoszenie urodzenia dotyczy nie tylko dzieci powyżej określonej wagi
                          lub okresu trwania ciąży. Przysługuje ono każdemu dziecku (medycznie
                          płodowi, zarodkowi
                          ), bez względu na czas zakończenia ciąży.
                      • 2nirv.ana Re: walcz i nie popuszczaj-do autorki watku 29.08.14, 21:51
                        Witam, poszukuję wciąż osób z Poznania lub okolic, które mogłyby mi pomóc w kwestii lokalizacji jakie posiada na Miłostowie Pole Pamięci dla dzieciątek z Polnej?byłam, sprawdzaliśmy na mapce,ale żadne pole nie jest tak nazwane, jest pole urnowe czy podejrzewać właśnie je? to pewnie po prostu jeden nagrobek wspólny dla wszystkich rodziców, albo tak myślę...rozsypane prochy, chcę i tam znicz zapalić...
          • dominikanj1 Re: walcz i nie popuszczaj-do autorki watku 28.09.10, 12:35
            umiem odróżnić 3 cm od 8 mm
    • mmomika em_haa 29.09.10, 21:42
      Wielokrotnie już dałaś poznać siebie i swoje wywody, które nie mają uzasanienia żadnego - nie stoi za nim żaden dowód świadczący na Twoją korzyść. Gadasz tylko to CO CI SIĘ wydaje.
      Otóż wg prawa polskiego a dokładnie ustawy o Rzeczniku Praw Dziecka - dzieckiem jest zarodek, płód oraz osoba do 18 roku życia
      Tak też prawo pracy - kodeks pracy - art. 180 - kobieta ma prawo po poronieniU (urodzeniu martwego dziecka) do urlopu i zasiłku macierzyńskiego.
      Przepisy USC mówią o wydaniu aktu o urodzeniu martwego DZIECKA.

      Jedynie z pkt widzenia nazewnictwa medycznego płód nie jest dzieckiem.
      • cytrynowa.lemoniada do obrończyń wszystkiego 01.10.10, 11:05
        wff wff hał hał poszczekajcie sobie jeszcze, widze ze bardzo to was podnieca. i jeszcze wyjaśnienie bo niestety nie jarzycie - nazwanie jakiegoś zachowania głupim, chorym itd nie jest równoznaczne z nazwaniem osoby, która to robi głupią, chorą itd.
        • mmomika cytrynowa.lemoniada 01.10.10, 13:04
          Sama piszesz, że forum jest od tego, aby wyrażać swoje poglądy.
          Więc dlaczego się dziwisz i obrażasz osoby, które mają pogląd inny niż Ty?
          Nie ma tu nic do podniecania się! Skąd wywnioskowałaś, że coś bardzo nad podnieca?
          Skoro wyrażanie poglądow innych niż Twoje uważasz za szczekanie, to soryy nie ma o czym z Tobą rozmawiać.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka