cześć, własnie dowiedziałam się że nie podpiszą ze mną kolejnej umowy na czas
określony i w związku z tym pozostaje mi tylko (a może aż?) ochrona z art.
177- przedłużenie z mocy prawa do porodu. Szperałam w przepisach bo w końcu z
rreztą pracowników przyjętych równolegle ze mna podpisuja kolejne umowy i jest
to regułą bo tu nikt długo nie wyrabia i raczej pracownicy nie chcą kolejnych
umów po 3 miesiącach

A ze mna nie więc wiadomo że ze względu na ciążę. Czy to już nie jest
dyskryminacja? No i to że chyba powinni mi powiedzieć trochę wcześniej a tu
wręcz przytaknęli że podpiszą. Wiem że szans w sprawie bym nie miała ale tak
mi smutno jakoś bo starałam się i chciałam wrócić po macieżyńskim a jest to
urząd - adm. państwowa, no i właściwie jedynym powodem niepodpisania nowej
umowy jest moja ciąża. Czy oni muszą się tłumaczyć, uzasadniać swoją decyzję?...
Ale moje głowne pytania dotyczą tego co będzie bo nie martwiłam się tym do tej
pory:
1. Do porodu nie robię nic czy coś da się załatwić wcześniej? A jak już będzie
dziecko to gdzie się udaję do Zusu czyli gdzie(Wawa) i czy muszę osobiście
żeby załatwiać zasiłek macieżyński?
2. Co z moim statusem czy od porodu powinnam się zarejestrować jako bezrobotna
i z ubezpieczeniem? Nie jestem juz pracownikiem ale czy okres pobierania
zasiłku wlicza się do stażu pracy ogólnego?
3. No i eszcze urlop. To moja pierwsza praca po studiach, w ciągu tych
niespełna 6 mies. umowy nabyłam prawo do części urlopu czy nie? I czy dostanę
ekwiwalent czy urlop się zamrozi do czasu podjęcia kolejnej pracy? Czy muszę o
ten ekwiwalent występować do pracodawcy czy oni się już tym zajmą?
Z góry dziękuję
Jestem rozgoryczona, bo starałam się i pracowałam jak każdy a gdybym wiedziała
poszłabym od razu na zwolnienie? No bo jaką ja mam mireć motywację do pracy
skoro wiem że mnie tam nie chcą i że umowa i tak ulegnie rozwiązaniu....
miszakai