opal71
08.12.06, 09:13
Moi drodzy zwracam sie z nastepna prosba tym razem odnosnie spadku.Jestem tak
wkurzona ze postanowiłam "zagrac komus na nerwach " tylko nie bardzo jeszcze
wiem jak.Ale mysle ze na WAS moge liczyc.Otórz jak juz niedawno pisałam
tesciowa zmarła nie pozostawiajac testamentu mieszkanie w którym byla
przeznaczone bylo dla mojego meza ale siostry nie zrzekna sie swoich udziałow
bo w tej chwili prawnie sie im to nalezy( ale nie moralnie).Jeszcze tesciowa
nie pochowana a one juz sprzataja mieszkanie po niej(a nuz cos znajda).Krew
mnie zalewa i zastanawiam sie jak im zrobic psikusa i potrzymac w
niepewnosci. Mieszkanie to ma obciazona hipoteke naszym kredytem jeszcze
przez okres 7 lat jak to wyglada w chwili rozprawy spadkowej?Czy aby sprzedac
to mieszkanie to obciazenie moze byc czy mozemy nie spłacac kredytu i co
wtedy?Jakie konsekwencje dla nas moga z tego wyniknac?Moze ktos mi podsunie
jakis fantastyczny pomysł jak im utrzec nosa a sobie krzywdy nie
zrobic .Koniec koncow i tak nastapi podział na równe czesci ale chce im
pokazac ze nie wszystko musi byc tak JAK SOBIE TO ZAPLANOWAŁY.