niunia_167
10.03.08, 17:56
Witam!
Na koniec maja zaszłam w ciążę, od 4 lipca poszłam na zwolnienie L4. Byłam na
zwolnieniu przez całą ciążę, jeszcze przed świętami lekarz się mnie pytał czy
otrzymałam dokumenty z ZUS-u w sprawie dodatku rehabilitacyjnego, nic nie
otrzymałam... więc miałam czekać. I tak się złożyło, że na koniec miałam
powikłania w ciąży i nie miałam głowy liczyć kiedy minie 182 dni zwolnienia...
poza tym byłam przekonana, że dostanę z ZUS-u dok. więc nie muszę tego
pilnować. Teraz pojawił się problem, urodziłam 11.02 (termin miałam na 18.02 i
do tego dnia miałam ostatnie zwolnienie L4), zasiłek chorobowy skończył się w
styczniu i w tym momencie powinnam otrzymać dodatek rehabilitacyjny, pod
warunkiem, że zostały złożone odpowiednie dokumenty. Niestety nie zostały
złożone. Okazuję się, że powinien zrobić to zarówno lekarz, (który to zrobił)
oraz pracodawca, niestety moja Szefowa takowych nie złożyła. Urlop
macierzyński będę miała naliczany normalnie, ale przerwa między porodem a
ostatnim dniem zasiłku chorobowego to 1,5 m-ca, więc jak dla mnie to sporo
kasy i nie chciałabym tego stracić. Czy w tej sytuacji mogę coś jeszcze zrobić
by odzyskać "stracone" pieniądze? W ZUS-ie pani powiedziała, że nie mogę już
złożyć dokumentów o dodatek rehabilitacyjny. Czy w tym momencie zwolnienie L4
obowiązuje dalej tylko jest bezpłatne? Czy nie będę miała innych problemów z
tym związanych? Czy mogę domagać się "wyjaśnień" od pracodawcy? Z tego co się
jeszcze dowiedziałam (teoretycznie), to to, że pracodawca otrzymuje dokumenty
z ZUS-u i po prostu ma je przekazać pracownikowi do podpisania i zanieść do
ZUS-u. Wiem, że jest w tym mojej winy ze względu niedopilnowania. Czy któraś z
Was miała podobną sytuację? Jak ją "załatwiłyście"?
Proszę o porady i z góry za nie dziękuję.