anati
16.09.03, 14:16
Witam...
Jestem mamą 18-miesięcznej Natalki... Córeczkę wychowuję samotnie,bo mój
partner zostawił mnie jak byłam w 3 miesiącu ciąży.
Gdy moje szczęście miało 7 miesięcy,wystąpiłam do Sądu o ustalenie ojcostwa(
z racji,że "tatuś" nie przyznawał się do dziecka) i o alimenty.
Uznał dziecko dopiero po wynikach badań DNA,które zostały wykonane na Jego
prośbe (koszt 2000zł).
Pani Sędzina,zasądziła 300 zł. alimentów,przyznała "tatusiowi" władzę
rodzicielską,ale na szczęście Mała nosi moje nazwisko.
Cały sęk w tym,że od września wróciłam do pracy,Natalka jest z babcią
codziennie w godz. od.7 do 17.
Kiedy wracam o 17. z pracy chcę spedzić z córką jak najwięcej czasu,więc nie
zgodziłam się na wieczorne wizyty taty.
Zaproponowałam ojcu mojego dziecka,że będzie przychodził jeden dzień w
tygodniu(kiedy ja jestem w pracy)i w sobotę lub niedzielę.
Teraz "tatuś" uważa,że to też jego dziecko,że ma do Niego prawo,to może
przychodzić kiedy tylko chce. Nie zgodziłam się,więc powiedział mi,że nie
pozwalam mu się spotykać z Jego dzieckiem i pójdzie z tym do Sądu. Czy
rzeczywiście ma prawo do odwiedzin kiedy tylko chce...? Czy Sąd może przyznać
ojcu opiekę nad dzieckiem(tak małym) na cały weekend?
Błagam o pomoc...