jola.wie
07.02.04, 13:11
Cześć!
Choć ten wątek w założeniu przeznaczony był dla mam w ciąży z problemami, dla
mam zestresowanych, którym cały świat każe leżeć i jednocześnie odwracać
sobie czymś uwage od problemu z ciążą, a nikt nie mówi, jak robic to
skutecznie, moga z niego korzystać wszyscy oczywiście, zwłaszcza w kwestii
ubogacania go!
Zacznę ja:
Autentyczne wyjątki z opisów wypadków samochodowych sporządzonych przez
kierowców w protokołach zgłoszeniowych PZU:
"Byłem pewien, że ten stary człowiek nie dotrze na drugą stronę ulicy kiedy
go stuknąłem."
"Przechodzień nie miał żadnego pomysłu którędy uciekać, więc go przejechałem."
"Mój samochód był prawidłowo zaparkowany w tyle innego samochodu."
"Nagle znikąd pojawił się niewidoczny samochód, uderzył w mój samochód, po
czym zniknął."
"Nie pamiętam dokładnie okoliczności wypadku, ponieważ byłem kompletnie
pijany. W celu uzyskania dalszych szczegółów proszę zwracać się do policji."
"Jechałem do lekarza z chorym kręgosłupem, kiedy wypadł mi dysk, powodując
wypadek."
"Nie wiedziałem, że po północy też obowiązuje ograniczenie prędkości."
"Dałem sygnał klaksonem, ale nie działał, ponieważ został skradziony."
"Pośrednią przyczyną wypadku był mały człowieczek w małym samochodzie z dużą
buzią."
"Zdałem sobie sprawę, że może być nieciekawie. Golf jedzie nam w maskę.
Spojrzałem na zegarek - była 7:05."
"Wracając do domu skręciłem omyłkowo we wjazd do innego domu i uderzyłem w
drzewo, którego u mnie w tym miejscu nie ma."
"W szybkim tempie zbliżał się do mnie słup telegraficzny. Zaczęłam jechać
zygzakiem, ale i tak słup trafił mnie, uszkadzając chłodnicę."
"Mój samochód uderzył w ogrodzenie, przekoziołkował i wyrżnął w drzewo. Wtedy
straciłem panowanie nad kierownicą."
"Jeszcze zanim na niego najechałem, byłem czemuś przekonany, że ten staruszek
nie dotrze na drugą stronę ulicy."
"Zobaczyłem smutną twarz z wolna przelatującą przed przednią szybą, a potem
ten pan gruchnął na dach mojego samochodu."
"Ten chłopak na drodze był jednocześnie wszędzie i nigdzie. Musiałem wiele
razy skręcać, zanim w niego trafiłem."
"Niewidzialny pojazd pojawił się znikąd, zderzył się ze mną i zniknął bez
śladu."
"Przejeździłem 40 lat i ze zmęczenia zasnąłem za kierownicą."
"Z początku powiedziałem policji, że nic mi się nie stało, ale jak zdjąłem
kapelusz, zobaczyłem, że mam wgniecioną czaszkę."
"Na skrzyżowaniu niespodziewanie dostałem ataku daltonizmu."
"Moje auto jechało normalnie prosto przed siebie, co na zakręcie zazwyczaj
doprowadza do opuszczenia szosy."
"Zjechałem stromą uliczką do tyłu, przewróciłem murek i uszkodziłem pawilon.
Nie mogłem sobie po prostu przypomnieć, gdzie jest pedał hamulca."
"Jakiś pieszy nagle zszedł z chodnika i bez słowa zniknął pod moim
samochodem."
Dokładajcie się tutaj, anegdoty rodzinne, dobre dowcipy, i inne wesołe
historie wysoce pożądane!
Bawmy sie dobrze!