Dodaj do ulubionych

pytanie o skurcze

16.02.10, 14:41
Witam
Moja siostra jest w ciązy (koniec czwartego miesiąca) i pojawiają
się u niej skurcze (ból na wysokości pępka, brzuch twardnieje).
Lekarz prowadzący powiedział że to normalne i kazał brac nospę tyle
razy dziennie ile razy pojawią się skurcze. Mam pytanie czy na tym
etapie ciąży skurcze są normalne?i czy powinna zasięgnać opinii
innego lekarza?pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • julienx Re: pytanie o skurcze 16.02.10, 14:52
      Ja bym zasięgnęła opinii innego lekarza.

      Zbyt czeste skórcze mogą doprowadzić do skrócenia szyjki i
      przedwczesnego porodu...

      Warto polożyć się, odpoczywac i brac nospe. Jesli zajdzie potrzeba
      to nawet silniejsze leki rozkurczowe: fenoterol, cordafen lub
      skrajnie dożylnią tokolizę...

      • kotkowa Re: pytanie o skurcze 16.02.10, 16:51
        Skurcze najczesciej pojawiaja sie od 20 tc, moga tez troche
        wczesniej. Norma to 10 skurczow na dobe lub nie czesciej niz co pol
        godziny. Grunt to, zeby szyjka sie nie skracala. Ja tez mam problemy
        ze skurczami, biore No-Spe i Cordafen i jest lepiej, no i na
        szczescie szyjka sie nie skraca. Niech zwroci uwage czy jest
        poprawa, jak czesto ma te skurcze itd. W pewnej ilosci sa normalne.
        Niech nie cwiczy, duzo odpoczywa, malo chodzi. Gdyby sie nasilaly,
        byly coraz dluzsze i czestsze, lub staly sie bolesne, zawsze moze
        podjechac na IP.
    • go-jab Re: pytanie o skurcze 16.02.10, 18:39
      W pierwszej ciazy skurcze zaczely mi sie okolo 18 tygodnia... W drugiej okolo
      15... Dwojke dzieci urodzilam cesarka bez wiekszych problemow, w terminine
      (41t5d i 37t2d)... teraz jestem w trzeciej ciazy i skurcze zaczely mi sie ok
      12-13 tygodnia... Nigdy nie bralam zadnych lekow (nospy, fenoterole itp)...
      Oszczedzalam sie na tyle na ile to bylo realne (w domu z malymi dziecmi jest to
      raczej niewykonalne jesli nie ma sie kogos do pomocy - ja nie mam)... pracowalam
      i pracuje do samego konca... 3 razy w tygodniu 12sto godzinne zmiany ktore nie
      raz wydluzaja sie do 13-14... i co? lekarza nie zmienie bo mam do niego
      zaufanie... poza tym nauczona doswiadczeniem wiem ze nie kazdy skurcz konczy sie
      rozwieraniem szyjki (zaznaczam tez aby ubiec potencjalne linczowniczki ze nie
      kazda ciaza u kazdej kobiety tak przebiega - problemy, przedwczesne porody sie
      zdazaja... ale NIE SA REGULA)... nic, narazie przerwa bo wlasnie skurczybyk sie
      robi... a teraz, w 33 tygodniu juz paskudne sa - tak jak by mi ktos sciskal caly
      brzuch i pluca i za przeproszeniem za pupe ciagnal... i plecy tez przy tym
      bola... powodzenia smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka