Witam Przyszłe Mamy!

sama mam już dwoje dzieci, młodsze skonczyło rok.
przypadkiem trafiłam na taki tekst, który mnie mocno zastanowił, postanowiłam
się nim z Wami podzielić, zrobicie z tym, to co uważacie. wierzę że każda z
Was jest teraz nastawiona aby maxymalnie pomagać, wspierać, chronić swoje dziecko.
pozdrawiam i życzę wiele radości z macierzyństwa, także rozwagi i pokoju.
a oto ten tekst:
NO-SPA i ukryte w niej zło
Moderator: redmuluc
Odpowiedz
Posty: 5 • Strona 1 z 1
NO-SPA i ukryte w niej zło
Postprzez Vanellus » 01 sie 2009, 08:20
Szukałem jakichś dowodów na to co nam na wykładach powiedziała zaufana pani
doktor. Mianowicie chodzi o ''cudowny'' lek jakim jest NO-SPA, tak bardzo
forsowana w mass mediach. Znalazłem coś takiego :
''Nospę bierze cała rzesza ciężarnych, a ja dotąd nic nie słyszałam o jej
skutkach ubocznych. Do dzisiejszego wykładu z neurologopedii i profilaktyki
logopedycznej. Neurologopeda z Centrum Zdrowia Dziecka omawiając
niekorzystne czynniki wpływające na płód powiedziała, że teraz w gabinatach
logopedycznych zaczął się prawdziwy wysyp "dzieci ponospowych" jak to
określają. Wiadomo, że Nospa to lek obniżający napięcie mięśniowe, a więc
przeciwdziałający skurczom macicy. Ale napięcie mięśniowe obniżane jest
także u nienarodzonych dzieci. Nie w sposób znaczny, lecz na tyle, by
rodziły się z obniżonym napięciem mięśni twarzy. Co to znaczy? Dzieci nie
mają prawidłowego odruchu żuchwowego - mają niedomkniętą buzię, bardziej się
ślinią, źle chwytają pierś, mają trudności ze ssaniem nie mogąc unieść i
przyczepić brodawki piersi do podniebienia. Często szybciej przez to
przechodzą na butelkę. Dalsze konsekwencje to oczywiście zaburzenia mowy,
wady wymowy - i dopiero na tym późnym etapie, w wieku kilku lat jest
podejmowana jakaś terapia, a że im później rehabilitować tym gorzej to już
banał. A nie musiałoby tak być, gdyby matka po Nospie wiedziała, co
obserwować u swego jak najmniejszego dziecka - można zacząć to korygować od
razu po urodzeniu!!!
Piszę to wszystko, bo mam wrażenie że ginekolodzy nic nie mówią o tych
skutkach Nospy (albo nawet nie wiedzą) przepisując jak witaminę C. Nie
chodzi mi o to, by nie brać Nospy - w ciąży zagrożonej może uratować dziecku
życie, ale trzeba znać możliwe konsekwencje, żeby móc im przeciwdziałać. Im
wcześniej tym piękniej dzieciątko można zrehabilitować, jeśli np. kłopotów
ze ssaniem nie uzna się za drobiazg bez znaczenia dla dalszego rozwoju
dziecka.''
Źródło :
forum.gazeta.pl/forum/w,585,8706 ... _.html?s=0