Mam wielką prośbę o poradę. 13 marca mogło u mnie prawdopodobnie dojść do
zapłodnienia. 22 marca (czyli 10 dni po) zrobiłam sobie test ciążowy z krwi,
który niestety wyszedł negatywnie. Czy jest jescze szansa na to, żebym była w
ciąży, czy taki test jest nieomylny? Strasznie się zmartwiłam, bo bardzo
intensywnie staram się zajść w ciążę, a tu nic

. I jeszce jedna rzecz, 16
marca, czyli 4 dnia po ew. zapłodnieniu miałam przez cały dzień bóle w
podbrzuszu, takie jak przed miesiączką. Ja je zinterpretowałam jako bóle
towarzyszące ew. zagnieżdżaniu się zarodka w macicy, pewnie się myliłam
Jeśli tak, to co to mogło znaczyć. Bardzo proszę o pomoc.