Dodaj do ulubionych

Konflikt serologiczny część II

14.10.10, 22:47
Dziewczyny w związku z tym że w poprzednim wątku nie można już nic dopisać tak jak ostrzegała nas Paulina to zakładam nowy wątek w którym mam nadzieje że będziemy kontynuować nasze rozmowy z poprzedniego. Wstawiam te z od razu linka do starego wątku abyśmy zawsze mogły go odszukać forum.gazeta.pl/forum/w,585,79157544,79157544,Konflikt_serologiczny.html?s=0 . Pozdrawiam i mam nadzieje że wszystkie się tu odnajdziemy na nowo bo szkoda by było zaprzepaścić te prawie trzy lata wspólnych rozmów, wsparcia i dawania innym nadziei. Pozdrawiam Asia
Obserwuj wątek
    • basiuczek78 Re: Konflikt serologiczny część II 15.10.10, 09:09
      Jestem, Asiu i czekamy na pozostałe dziewczyny, żeby nas odnalazły smile
      Pozdrawiam
      Basia
      Ps. Dopadło mnie przeziębienie, zdycham w łóżku uncertain
      • chubus Re: Konflikt serologiczny część II 15.10.10, 11:00
        ja tez się meldujębig_grin
        https://tickers.baby-gaga.com/p/dev107pfs__.png
        • katarzyna.stepien Nowy wątek, nowe wiadomości ;-) 15.10.10, 16:35
          witajcie dziewczyny,
          ja też się melduję i to ze wspaniałą wieścią - ujrzalam upragnione 2 kreski na teście!!! jestem ogromnie szczęśliwa, tym bardziej, że jutro mam urodziny i jest to dla mnie najwspanialszy prezent wink)))))) Beata, trzymam kciuki, na pewno się uda, najważniejsze to "dać na luz", nie liczyć dni płodnych a iść na żywioł - w moim przypadku to zadziałało!
          Chcę odejść możliwie szybko z pracy i skupić się na ciąży. Według moich obliczeń będzie mi mijał 4 tydzień. Dzwoniłam do Centrum Krwiodastwa w mieście wojewódzkim i tam powiedziano mi, że koło 10-12 tyg. mam się zgłosić na pobranie krwi do badania.
          Dziewczyny, a jak Wy zaczynałyście swoją "konfliktową drogę"? Kiedy byłyście pierwszy raz u gina? Od razu wybierałyście Warszawę?
          dziękuję z góry za wszystkie rady,
          ściskam mocno wink)
          • basiuczek78 Re: Nowy wątek, nowe wiadomości ;-) 15.10.10, 20:11
            Kasiu, ogromne gratulacje smile Beatka bez pośpiechu zaraz też dołączy do grona szczęśliwie upakowanych, jestem pewna smile
            Pierwsze badanie na przeciwciała w ciąży robiłam po pierwszym usg, to był 6 tydzień, kiedy wiedziałam, że już bije serduszko, wiedziałam, że przeciwciała mam tylko trzeba było stwierdzić na bieżąco z jakim obciążeniem stratujemy - do dzisiaj maszyna anty-d jeszcze nie ruszyła ze swoją produkcją i oby tak zostało do końca ciąży. Znalazłam sobie przed rozpoczęciem starań ginke, która ma duże pojęcie o konflikcie ale nie chce tego weryfikować na moim przypadku big_grin O Warszawie nawet nie myślę, będę to robić, kiedy okoliczności mnie do tego zmuszą smile
            Pozdrawiam
            Basia
            • j.ostopinka Re: Nowy wątek, nowe wiadomości ;-) 15.10.10, 22:22
              Kasiu ogromne gratulacje, ja pierwsze przeciwciałą robiłam ok 10 tyt. na początek wystarczy badanie w normalnym laboratorium a jeśli potwierdzi się że są przeciwciała i to aktywne to wtedy jedź do centrum krwiodawstwa do Łodzi.
              Basiu wiedziałam ze na ciebie można liczyć i pierwsza się zameldowałaś w nowym wątku, kuruj się żeby choroba się nie przedłużała i nie psuła Ci samopoczucia.
              Pozdrawiam Asia
    • wieczna_zuza Re: Konflikt serologiczny część II 15.10.10, 22:44
      Zgłaszam się i ja smile

      Pierwsze miano p/ciał robiłam ok 11tc, a co do Warszawy, to nie ma potrzeby pojawiać się tam wcześniej jak po skończonym 18tc.

      Życzę i Wam i sobie, aby ten nowy wątek obrodził w zdrowe- choć konfliktowe dzieciaki i przyniósł nam wszystkim mnóstwo nadziei i spełnionych marzeń.
      zuza
      • akepinska Re: Konflikt serologiczny część II 16.10.10, 23:17
        Super, ze jest nowy watek bo tam bardzo ciezko byo sie dostac. Ja moge juz sie starac ale na razie czekam na zrobienie badan na cytomegalie bo nie chcialabym wdepnac w to g...Pracuje z dziecmi a od nich najlatwiej sie zarazic wiec chce miec pewnosc ze tego nie mam. Ostatnio jak robilam badania (rok temu) to oba przeciwciala byly ujemne.
        • j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny część II 17.10.10, 11:17
          Cieszę się że coraz więcej dziewczyn dołącza się. Mam nadzieje że wszystkie w końcu tu trafią.
          Akepinska mam nadzieje że badania wyjdą ok i życzę powodzenia w staraniach . Pozdrawiam Asia
      • danulka84 Re: Konflikt serologiczny część II 31.07.11, 21:55
        Hej..... melduję się i ja, kolejna konfliktowa przyszła mama... jutro badanie na określenie miana przeciwciał... przez cały weekend przestudiowałam wątek konkfliktowy i pierwszy i drugi i wszelkie poboczne wink zahaczające o temat.... cieszę się że nie jestem sama ... pozdrawiam Danka
    • chubus Re: Konflikt serologiczny część II 18.10.10, 10:55
      Kasiu gratulacje!!! super słyszec takie wieści! czekamy na kolejne konfliktowe ciężarówkiwink

      https://tickers.baby-gaga.com/p/dev107pfs__.png
      • katarzyna.stepien Re: Konflikt serologiczny część II 20.10.10, 13:21
        dziękuję Kochane za gratulację i słowa otuchy wink
        Jestem pozytywnie nastawiona, musi być dobrze, pozdrawiam
        • j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny część II 20.10.10, 19:17
          i z takim nastawieniem wszystko na pewno bedzie dobrze. Trzymaj tak dalej
          • basiuczek78 Re: Konflikt serologiczny część II 22.10.10, 12:53
            Och, ja też właśnie co przeszłam przeziębienie ale już jest prawie dobrze smile
            We wtorek pobieram krew na min. przeciwciała (26tc), wyniki w środę, oczywiście każde zaciśnięte kciuki przydadzą się smile
            Pozdrawiam
            Basia
            • po_prostu_ala1 Re: Konflikt serologiczny część II 23.10.10, 12:26
              O! Nowy watek...! smile Jestem! Buziaki dla wszystkich! Czytam codziennie ale absorbujace dzieci nie zawsze pozwola sie skupic wink
              Dodam tylko, ze ja badania na p/ciala robilam przed druga wizyta u lekarza czyli ok 12 tc.
              • j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny część II 23.10.10, 15:48
                Basiu oczywiście że trzymamy kciuki ale ja i tak wiem że wszystko będzie wporządku. A który to już u ciebie tydzień Basieńko bo troszkę się pogubiłam ostatnio.
                Ala cieszę się że nas tutaj odnalazłaś. Pozdrawiam Asia
          • paulis00000 Re: Konflikt serologiczny część II 16.09.13, 14:17
            Hej dziewczyny ja to ide jutro na badanie. Mam grupe krwi rh- a moj facet nie wie dlatego jutro to sprawdzimi. mam nadziejeze wszystko bedzie ok. Mieszkam w szwecji wczesniej nie robilam zadnych badan to bedzie pierwsze. mam nadzieje ze mojemu synkowi nic nie grozi i ze bedzie wszystko ok. Pozdrawiam
    • ewita14 Re: Konflikt serologiczny część II 24.10.10, 00:18
      Witam wszystkie dziewczynysmile Ale tu się pozmieniałosmile, ale dobrze że was znalazłam. Cieszę się, że wszystko u was w porządku, brzuszki i dzieciaczki rosną zdrowe, no i mamy dobrze się czują. Ja właśnie też rozpoczynam starania o dzidziusia. W końcu po długich przejściach dostałam z mężem zielone światełkosmile Trochę się boję, bo podobnie jak akępińska mam konflikt w grupie RH jak i Kell. Ale podczytując was tutaj mam nadzieje, że wszystko się ułoży i będzie dobrzesmile Pozdrawiam
      • basiuczek78 Paula - wielkie gratulacje!!! :-) 26.10.10, 19:53
        Paulinko, składam wielkie gratulacje, w końcu jest zdrowy synek przy swojej mamusi!!! Cieszę się, że obyło się bez komplikacji a Bruna na pewno zaraz dojdzie do pełni zdrowia, trzeba tylko trochę cierpliwości i czasu. Moja siostrzenica musiał być naświetlana prawie miesiąc, a siostra jest Rh+, czasami maluszki potrzebują zwyczajnie więcej czasu, żeby krew oczyściła się i tyle smile i nie koniecznie jest to na tle konfliktu serologicznego, jestem dobrej myśli, pewnie z dzień dwa zawitasz do nas z radosnymi nowinami!!! Czekam smile
        Super, że kolejne dziewczyny odnalazły nasz wątek i jest na już tutaj spora grupka wsparcie smile
        U nas wyniki nadal bez zmian, czyli jednostkowo przeciwciała nie do oszacowanie a to już 26-27 tydzień, mam nadzieję, że tak pozostanie i Hania będzie Rh- po mamusi big_grin ... jutro brykamy na kontrolne usg, już nie mogę się doczekać smile Zdam krótką relację tongue_out
        Trzymam kciuki za wszystkie dziewczyny w ciąży - a jest nas już trochę, hehe - i równie mocno zaciskam łapki za owocne zaciążanie!!!
        Pozdrawiam wszystkie, całuski!
        Basia
    • paola_81 Urodziłam... i co dalej??? 24.10.10, 14:41
      Witajcie Dziewczyny!
      Chwile mnie nie było bo w międzyczasie urodziłam Bruna - 18 października i o dziś siedzimy w szpitalu. Bruno miał przy urodzeniu 4500g i mierzył sobie 59 cm także dorosły facet prawie wink Tylko od początku walczymy z bilirubiną i już wysiadam psychicznie, bo było 8 jednostek, a dziś skoczyło do 19 i znów młody pod lampami! Czy któraś z Was kojarzy jak to jest z karmieniem piersią jakie są normy dla bilirubiny i kiedy może się młodemu wreszcie poprawić?
      Pozdrawiam Was i odezwę się jeszcze, bo mam już kompa w szpitalu, więc będę Was czytać w miarę możliwości...
      Paulina
      • chubus [...] 24.10.10, 18:08
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • chubus Re: Urodziłam... i co dalej??? 24.10.10, 18:11
          dobra,powtorze posta bo "cudowna" moderacja pewnie tamtego wykasuje ze wzgledu na sygnaturki brrrrr............
          Paola ja byłam z Lisa w sumie 3 yugodnie w szpitalu.najpierw 8 dni,polepszyło się i nas wypuscili, po 5 dniach znowu szpital,lampy,kroplowki i transfuzja.Tranzfuzje w nasyzm przypadku zrobili przy bilirubinie chyba 21 ale hemoglobina spadała,lekarka spanikowała i to było powodem transfuzji.Karmiłam tylko i wyłacznie cycem.przy zółtaczce konfliktowej karmienie piersia nie ma znaczenia-znaczy ma znaczenia tylko nie wpływa na bilirubine
          https://tickers.baby-gaga.com/p/dev107pfs__.png
          • j.ostopinka Re: Urodziłam... i co dalej??? 24.10.10, 21:28
            Paulina wielkie gratulacje mam nadzieje że chociaż Ty czujesz się dobrze a żółtaczka na pewno szybko minie. Najważniejsze żeby nic innego sie nie działo i żebyście szybko wrócili do domu. Jeśli chodzi o karmienie to nie daj się zastraszyć że to szkodzi dziecku. Ogromnie się cieszę że Bruno jest już z Wami, w wolnej chwili napisz jak poród i samopoczucie.
            Ewita teraz na pewno wszystko będzie dobrze i jak widzisz nie u wszystkich konflikt jest taki straszny, trzymam kciuki za to żebyś szybko zobaczyła dwie kreseczki i ciąża nie przysporzyła Ci żadnych konfliktowych kłopotów. Pozdrawiam Asia
      • po_prostu_ala1 Re: Urodziłam... i co dalej???-Gratulacje!!! 24.10.10, 21:42
        Gratulacje! Niech Bruno przynosi Wam wiele radosci i szybko zrekompensuje swoim usmiechem czas niepokoju. Cieszymy sie, ze jestescie cali i zdrowi. Z niecierpliwoscia czekamy na wiecej informacji o przyjsciu tego malego wink czlowieczka.

        W kwestii zoltaczki z konfliktu: moze sie utrzymywac ale bombardowana lampami powinna przyjac tendencje wyraznie spadkowe by moc pojsc do domu. Jesli lampy i inna terapia nie przyniesie oczekiwanego efektu mozesz spodziewac sie transfuzji. Normy Paulina... - przede wszystki spadek przy stopniowej redukcji lamp.

        W kwestii karmienia piersia powiem Ci tak: pediatra ktory leczyl Krzysia tuz po urodzeniu poinformowal mnie, ze podczas terapii lampami i w calym tym czekaniu na bezpieczny poziom bilirubiny odradza karmienie. Uswiadomil mnie, ze mleko z piersi zawiera p/ciala i krotko mowiac zaznaczyl, ze warto byloby odczekac na rozpad p/cial w krwi Krzysia by moc go spokojnie karmic... nie wiem ile w tym prawdy.
        Podobna teorie przedstawiono mi po urodzeniu trzeciego syna.
        Z tych powodow nie decydowalam sie na utrzymanie laktacji przy Krzysiu by moc go pozniej karmic. Wiadomo, ze najlepszym laktatorem jest dziecko. Podjelam wiec decyzje o karmieniu mm. Jak Krzys mial 6 tyg. trafilismy, o czym pisalam, na transfuzje, z wypisu wyczytalam, ze w krwi Krzysia nadal 'obecne przeciwciala pochodzace od matki'.
        Jesli wiec chodzi o karmienie to, pewnie co szpital to inne zalecenia... w moim przypadku poparte doswiadczeniem: nie powinno przerywac sie fototerapii zeby moc karmic, ale jak juz bedziecie wychodzic ze szpitala... zapytaj zwyczajnie lekarza, czy sa jakies przeciwskazania!
        Zycze zebyscie szybciutko wyszli do domku.
        Caluski dla Bruna, Ciebie sciskam i Gratulacje dla Taty i Rodzenstwa!
        Ala.
        • paola_81 Re: Urodziłam... i co dalej???-Gratulacje!!! 25.10.10, 12:11
          Dziękuję za gratulacje, gratuluję też wszystkim nowym ciężarówkom!!! Powodzenia!
          Poród był fantastyczny, jeśli chodzi o przebieg. W niedzielę miałam delikatne skurcze od 21:00, przeleżałam (przespałam) z nimi do rana, ok. 5 rano zaczęły się regularne, ale niebolesne skurcze co pół godziny, więc się zabrałam, poskładałam w całość z torbą do szpitala i pojechałam odwieść Szyma do babci. Ponieważ nie było bardzo boleśnie, to jeszcze wdepnęłam do sklepu, kupiłam sobie wodę i herbatniki i pojechałam do szpitala. Była 11:30, rozwarcie na 2cm, potem izba przyjęć, potem już z górki, skurcze coraz przyjemniejsze w odczuwaniu i urodziłam Bruna o 16:15. Trochę było problemu bo młody miał 4,5kg, więc 'rozpękłam', ale na dzień dzisiejszy fizycznie czuję się doskonale. A to tydzień po porodzie.
          Martwi mnie ta wysoka bilirubina, właśnie był lekarz od maluchów i dziś z 19, spadło na 18. Do końca dnia więc młody pod lampami i na noc będę go miała u siebie. Z karmieniem naturalnym niestety jest problem, bo mi nie pozwolono ściągać pokarmu, i dostaje pod lampami sztuczne mleko plus jakieś dopajanie, nie wiem czy to woda z glukozą czy herbatka, ale jak wraca do mnie, to karmię piersią. I wtedy bilirubinka siup! w górę! Ile to potrwa? Jestem zmęczona głupim bezsensownym siedzeniem i tym, że młody leży pod tymi lampami, wrzeszczy w niebogłosy a ja nie mogę mu pomóc, przytulić, pokołysać... Wiem że to minie, że spadnie to cholerstwo, ale taką miałam nadzieję że posiedzimy tu tydzień i z głowy... i ską tyle tych przeciwciał u niego, jeśli miano było niskie? Nie wiem już nic z tego konfliktu, mam nadzieję na szybką poprawę, ale każdy dzień w szpitalu jest taaaki dłuuugi. Dobrze że mogę mieć kompa, choć trochę zabiję czas!
          Nic to, czekam na mojego Szkraba do wieczora, noc na przytulanki i pieszczoty a rano się zobaczy efekty opalania.
          Pozdrawiam Was gorąco, i do szybkich dobrych wieści! smile
          Paulina
          • chubus Re: Urodziłam... i co dalej???-Gratulacje!!! 25.10.10, 12:37
            Paola z tego wszystkiego nie pogratulowałambig_grin wszystkiego naj naj naj dla mamy i malucha;-D
            a z tym karmieniem to uwazam,ze lekarze przeginaja.ja z Lisa leżałam w dwóch szpitalach i każdy lekarz nam mówił, ze przy konflikcie karmienie piersia nie wpływa na bilirubinę. a to że młode ma przeciwciała matki to normalne przy konflikcie.one utrzymują sie do 6mcy po porodzie!czyli ja karmiłam piersia od samego porodu,Lisa była wyjmowana z cieplarki i przystawiana do cyca co jakies 2-3h.
            • chubus Re: Urodziłam... i co dalej???-Gratulacje!!! 25.10.10, 12:38
              shiet,znowu wykasujabig_grin
              > Paola z tego wszystkiego nie pogratulowałambig_grin wszystkiego naj naj naj dla mamy
              > i malucha;-D
              > a z tym karmieniem to uwazam,ze lekarze przeginaja.ja z Lisa leżałam w dwóch sz
              > pitalach i każdy lekarz nam mówił, ze przy konflikcie karmienie piersia nie wpł
              > ywa na bilirubinę. a to że młode ma przeciwciała matki to normalne przy konflik
              > cie.one utrzymują sie do 6mcy po porodzie!czyli ja karmiłam piersia od samego p
              > orodu,Lisa była wyjmowana z cieplarki i przystawiana do cyca co jakies 2-3h.
              >


              https://tickers.baby-gaga.com/p/dev107pfs__.png
          • wieczna_zuza Re: Urodziłam... i co dalej???-Gratulacje!!! 25.10.10, 12:41
            Paulinko

            I ja składam Ci przeogromniaste gratulacje big_grin

            Co do bilirubiny powiem jak było u nas:
            Młody urodził się z bilirubiną w normie (ok4), ale z powodu wysokich moich przeciwciał od razu trafił pod nowoczesne, bardzo silne lampy. Pomimo naświetlania, bilirubina w ciągu kilkunastu godzin urosła do poziomu 34!!! Miał wykonaną transfuzję wymienną, która prawie nic nie pomogła, więc po 3 godzinach jeszcze jedną. Potem było tylko lepiej. Wyszliśmy po 2 tyg od porodu jedynie dlatego, że brał antybiotyk, który trzeba było dokończyć. Bez tego do wypisu byłby dużo wcześniej.
            Później miał jeszcze jedną transfuzję- uzupełniającą, ale aż do ukończenia 3 miesiaca życia hemoglobina była ledwo- ledwo. Po tym okresie jak ręką odjął.
            Teraz jest przecudownym rezolutnym prawie 2 latkiem o energii iście diabelskiej smile
            Będzie dobrze- wytrzymaj jakoś ten czas i karm piersią o ile możesz. To najcudowniejszy dar macierzyństwa...
            Pozdrawiam i ściskam Was oboje
            zuza
            • chubus Zuza!!! 25.10.10, 13:00
              Jakie masz teraz przeciwciała?i jakie miałas przy przy poprzednim porodzie?U mnie przy porodzie było 512,przed ciaża tez 512,w 6tc 512 a w 12tc 256(panie w Instytucie mówią,że sa na tym samym poziomie),Kolejne badanie next week a w 18tc zaczynam sprawdzac przepływy.
              https://tickers.baby-gaga.com/p/dev107pfs__.png
              • wieczna_zuza Re: Chubus 25.10.10, 13:19
                Przy porodzie miałam co najmniej 256- taki był ostatni wynik 3 tyg przed narodzinami Młodego, nie wiem czy wtedy nie urosły, bo obecną ciążę zaczynałam z 512. Tak się też trzymają do tej pory- kończę 22 tc. Przepływy ok.
                Nie powiem, że się nie boję, ale to strach opanowany smile
                • chubus Zuza 25.10.10, 13:30
                  Najważniejsze,że nie rosną.Ja też sie boję ale podobnie jak u Ciebie mocno wierze, że musi byc dobrze.
                  https://tickers.baby-gaga.com/p/dev107pfs__.png
                  • j.ostopinka Paulina 25.10.10, 21:02
                    Paulina ja nie poddawałbym się z tym karmieniem piersią, bo jednak mleka matki nie zastąpi żadna mieszanka. Z mlekiem dziecko dostaje ważne przeciwciała które ochronią go przed różnymi chorobami, nie wiem czy przeciwciała anty D przenikają do mleka, ale nawet gdyby tak było to u ciebie ich poziom był przecież bardzo niski. Poza tym u was wysoki poziom bilirubiny może być spowodowany wysoką masą urodzeniową. Takie dzieci zazwyczaj mają silną żółtaczkę, wiec tak do końca nie musi to być wina konfliktu.
                    U nas mały niby miał śladową żółtaczkę w szpitalu ale ma już 2,5 miesiąca a oczka ma do tej pory żółte, jakoś się u niego to strasznie przedłużyło.
                    Asia, Basia i Zuza trzymam kciuki za następne badania, że przeciwciała nie rosły a maluchy radośnie i bezstresowo brykały w waszych brzuszkach.
                    Pozdrawiam Asia
                    • basiuczek78 Paulina ... :-) 26.10.10, 19:59
                      Paulinko, składam wielkie gratulacje, w końcu jest zdrowy synek przy swojej mamusi!!! Cieszę się, że obyło się bez komplikacji a Bruna na pewno zaraz dojdzie do pełni zdrowia, trzeba tylko trochę cierpliwości i czasu. Moja siostrzenica musiał być naświetlana prawie miesiąc, a siostra jest Rh+, czasami maluszki potrzebują zwyczajnie więcej czasu, żeby krew oczyściła się i tyle smile i nie koniecznie jest to na tle konfliktu serologicznego, jestem dobrej myśli, pewnie z dzień dwa zawitasz do nas z radosnymi nowinami!!! Czekam smile
                      Super, że kolejne dziewczyny odnalazły nasz wątek i jest na już tutaj spora grupka wsparcie smile
                      U nas wyniki nadal bez zmian, czyli jednostkowo przeciwciała nie do oszacowanie a to już 26-27 tydzień, mam nadzieję, że tak pozostanie i Hania będzie Rh- po mamusi big_grin ... jutro brykamy na kontrolne usg, już nie mogę się doczekać smile Zdam krótką relację wink
                      Trzymam kciuki za wszystkie dziewczyny w ciąży - a jest nas już trochę, hehe - i równie mocno zaciskam łapki za owocne zaciążanie!!!
                      Pozdrawiam wszystkie, całuski!
                      Basia
                      • paola_81 Re: Paulina ... :-) 28.10.10, 11:11
                        Dziewczyny, normalnie ja nie wiem ile razy jeszcze będę słyszała - jutro wychodzi Pani do domu, po czym słyszę że 'młody jeszcze raz pod lampy'. To 10 dzień jak ślęczę na tym łóżku! I najgorsze jest to wyczekiwanie - skoczy czy spadnie bilirubina?! Dziś znów skoczyła - po kolei wygląda to tak od pierwszej doby życia Bruna:
                        8 - 9 - 13 - 16,6 - 16,2 - 15,4 - 19 - 18 - 16 - 16,3 - i dziś 17,6!!! Tam gdzie spadki to po fotowaniu, tam gdzie wzrosty to oczywiście po nakarmieniu przez mamę mlekiem cycuchowym sad
                        Wiedziałam że trzeba się uzbroić w cierpliwość, ale z każdym dniem ma się nadzieję że to już, że już będzie dobrze, i znów klapa! No nic, do soboty powiedziałam że wytrzymam. Mam obiecane że jak po dzisiejszym foto spadnie do 16 to jutro wychodzimy.
                        Trzymajcie za Bruna kciuki, bo tak mi go szkoda pod tymi lampami... i wcale nie dlatego, że tam leży... jest inny powód ale o tym innym razem - jak już wyjdę.
                        Pozdrowienia
                        Paulina
                        • wieczna_zuza Re: Paulina ... :-) 28.10.10, 12:57
                          Paulinko

                          Rozumiem, że każda klinika ma swój sposób leczenia dzieci konfliktowych.
                          Mam za sobą 2 takie egzemplarze i powiem szczerze, trochę dziwi mnie to wszystko. Starszy syn miał transfuzję już w momencie gdy bilirubina przekroczyła wartość 13. Normalnie u dzieci tego na tym etapie nie praktykują, ale to przecież konflikt... Wyszliśmy do domu na 8 dobę i było ok. Oboje dzieci karmiłam na potęgę piersią i nikt nie łączył tego ze skokami bilirubiny.
                          Skoro ona tak skacze u Malucha, nie rozumiem jak macie pójść do domu? Przecież nie zabierzesz ze sobą lamp, żeby Go naświetlać...
                          Echhh.... W końcu wyjdziecie na prostą, tylko przetrwać to wszystko...
                          Bardzo mocno Was wspieram myślami i trzymam caaały czas za pozytywne wieści.
                          Pozdrawiam zuza
                          • paola_81 Re: Paulina ... :-) 28.10.10, 13:17
                            U nas transfuzję robi się w ostateczności, czyli jeśli poziom bilirubiny jest bardzo wysoki. Wiążą skoki bilirubiny tylko z karmieniem, ponieważ Bruno miał robione wszystkie możliwe badania, nie ma rozpadu krwinek co jest częste przy konflikcie, a u nas tego nie ma, poza tym miano było niskie... próby wątrobowe i reszta badań wszystko w normie. Mój starszy syn też tak miał, i wyszliśmy ze szpitala przy bili 12,4. Nigdy więcej mu tego poziomu nie sprawdzałam, jest zdrowym dzieciakiem a żółty był długo długo po urodzeniu...
                            Nie wiem już sama, czytam różne fora o tych żółtaczkach, i piszą różnie o dopajaniach glukozą, o zażywaniu rutinoscorbinu gdy karmi się piersią, o odstawianiu od piersi na dwie doby, itd. Co forum to inne porady, tylko na ile to dotyczy zwykłej żółtaczki fizjologicznej, a na ile konfliktowej... pocieszam się tym że nie ma anemizacji. I koniec. A bilirubinę wreszcie wysereta i wysika? No tak?
                            Pozdrowionka dla wszystkich
                            Paulina
                          • basiuczek78 Re: Paulina ... :-) 28.10.10, 13:23
                            No właśnie, przecież Bruno jest konfliktowym dzieckiem, jakby nie było jakiś tam poziom przeciwciał był podczas ciąży i przepływy niby dobre ale czemu lekarze nic nie wspominają o transfuzji, po co męczyć malca i Ciebie tymi lampami??? ? Może podpytaj o taką ewentualność, co??? Mocno zaciskam kciuki za Was, żeby ta szpitalna poczekalnia skończyła się jak najszybciej smile A jak Ty się czujesz, czy Ty też nadal leżysz w łóżku w szpitalu???
                            Pozdrawiam
                            Basia
                            • po_prostu_ala1 Re: Paulina ... :-) 28.10.10, 13:36
                              Paulina, jesli Bruno wszystkie wyniki ma dobre (konfliktowe), a bilirubina jest rzeczywiscie cycuchowa to tylko cierpliwosc tu jest potrzebna. Nie wyrywaj sie tak szybko do domu, bo czasem mozesz wrocic szybciej niz myslisz (u nas w P-niu, nie wraca sie juz z dzieckiem do szpitala polozniczego, tylko do dzieciecego), tym bardziej, ze bedziesz karmic.
                              Daj Brunowi troszke czasu, niech opanuja te wzrosty, lampy to dobra metoda leczenia, pilnuj tylko oczek.
                              Bilirubine wysika, wykupka, moze byc zolty jeszcze przez miesiac.
                              A jak juz wyjdziesz, zrob kontrolnie w laboratorium poziom bilirubiny - zobaczysz wtedy jak zmienia sie po wyjsciu ze szpitala.
                              Duzy chlopak, dlatego tak opornie spada bilirubina. Ale bedzie git! I to juz niedlugo!
                              Buziaki!
                              Ala.
                              • paola_81 Re: Paulina ... :-) 28.10.10, 17:21
                                Dzięki dziewczyny za wszelkie Wasze rady i wsparcie.
                                Młody jest dzielny, dziś do 22:00 pod lampami, w nocy ze mną, i mam nadzieję że jutro do domu. Zobaczymy jaki będzie miał wynik rano bilirubiny. Miał robione jeszcze dziś USG wszystkiego, przezciemiączkowe, wątroba, śledziona itd - wszystko jest ok. Nie wiem czy któraś miała do czynienia z lekiem LUMINAL? Na różnych forach piszą o nim, u nas w szpitalu się go nie stosuje... nie wiem dlaczego.
                                Mam nadzieję że już wkrótce się wszystko unormuje, nawet jeśli wyjdziemy to jesteśmy pod kontrolą bardzo dobrego lekarza, wierzę że Brunas szybko wyjdzie z tych żółtaczek.
                                Trzymam kciuki za wszystkie mamusie w ciąży!!!
                                Basia, miałaś napisać jak tam po USG Waszej córci?
                                Pozdrawiam
                                Paulina
                                • po_prostu_ala1 Re: Paulina ... :-) 29.10.10, 09:55
                                  Mam nadzieje, ze decyzje zapadaja, mama pakuje torby w strone domu i Bruna pod pache tez smile
                                  O luminalu slyszalam niewiele, tylko tyle, ze lek powoduje sennosc i wplywa na zmniejszenie poziomu bilirubiny ale chyba nie siegaja po niego tak szybko bo i Krzys go nie dostawal. Bedzie dobrze.
                                  Buziaki!
                                  • basiuczek78 relacja z wizyty :-) 29.10.10, 10:32
                                    No więc było tak smile
                                    Wizualnie ze mną wszystko w porządku: śluzik, szyjka (nadal długa 4,81 cm) i podgląd w środku big_grin
                                    A Hania znowu słodko sobie spała jak królewna ;-D
                                    Córunia jest okazem zdrowia, który waży jak już wspominałam 828 g, ginka sprawdzała jej rozmiar brzuszka, główki, długość nóżki, serducho, pęcherz moczowy a także przepływy w tętnicy pępowinowej oraz przepływy w tętnicy środkowej mózgu,no i wszystko jest w jak najlepszym porządeczku (niski poziom przeciwciał anty-D też to dodatkowo potwierdza). Mała ziewnęła sobie i była ogólnie niezruszona taka nieproszoną wizytą smile … i puściła nam śliczny uśmiech smile) … jest rozkoszna, i taki tłuścioszek się z niej zrobił na buźce w porównaniu z poprzednim usg. Jest już tak duża, że ginka nie była w stanie zmierzyć jej długości ciemieniowo-siedzeniowej ale powinna mieć na tej rozpiętości 23 cm, plus nóżki to ma ponad 30 cm smile … jest naprawdę wielka ;-D Następna wizyta za 4 tygodnie, mam zalecone zrobię standardowo morfologi i moczu, przeciwciała anty-D oraz cukier z obciążeniem 75ml.
                                    Jak na razie ciąża przebiega idealnie, bezkonfliktowo i tak już pozostanie smile Jestem coraz bardziej uspokojona i pewna tego szczęśliwego finału smile))))))
                                    Paulinko, jestem pewna, że z dnia na dzień jednak będzie lepiej, daj jeszcze trochę czasu małemu na oswojenie się z nowym środowiskiem, trzymam kciuki, musi być dobrze!!!
                                    Pozdrawiam ciepło
                                    Basia
                                  • basiuczek78 Re: Paulina ... :-) 29.10.10, 10:44
                                    No wpisałam relację z wizyty ale gdzieś ją wcięło , wrrr!!!
                                    • basiuczek78 to jeszcze raz ... relacja z wizyty :-) 29.10.10, 10:49
                                      No więc było tak smile A Hania znowu słodko sobie spała big_grin
                                      Córunia jest okazem zdrowia, który waży jak już wspominałam 828 g, ginka sprawdzała jej rozmiar brzuszka, główki, długość nóżki, serducho, pęcherz moczowy a także przepływy w tętnicy pępowinowej oraz przepływy w tętnicy środkowej mózgu, no i wszystko jest w jak najlepszym porządeczku (niski poziom przeciwciał anty-D też to dodatkowo potwierdza). Mała ziewnęła sobie i była ogólnie niezruszona taka nieproszoną wizytą smile … i puściła nam śliczny uśmiech smile) … jest rozkoszna, i taki tłuścioszek się z niej zrobił na buźce w porównaniu z poprzednim usg. Jest już tak duża, że ginka nie była w stanie zmierzyć jej długości ciemieniowo-siedzeniowej ale powinna mieć na tej rozpiętości 23 cm, plus nóżki to ma ponad 30 cm smile … jest naprawdę wielka ;-D
                                      Następna wizyta za 4 tygodnie, mam zalecone standardowo zrobić morfologię i mocz, przeciwciała anty-D oraz cukier z obciążeniem 75ml.
                                      Jak na razie ciąża przebiega idealnie, bezkonfliktowo i tak już pozostanie smile Jestem coraz bardziej uspokojona i pewna tego szczęśliwego finału smile))))))
                                      Paulinko, jestem przekonana za za parę dni wszytko się wyrówna i bilirubina dojdzie do odpowiedniej normy, daj synkowi jeszcze trochę czasu na oswojenie się z nowym środowiskiem, MUSI BYĆ DOBRZE!!!
                                      Pozdrawiam ciepło
                                      Basia
                                  • basiuczek78 Re: Paulina ... :-) 29.10.10, 10:50
                                    i znowu zażarło mi posta, co się tutaj dzieje na tych serwerach, to skandal!!!
                                    • basiuczek78 Re: Paulina ... :-) 29.10.10, 10:55
                                      Składam zażalenie do moderatora tego forum: podrasujcie te swoje serwery, bo działają w potężnie opóźnionym tempie!!!!!!!!!!! Poza tym, jeśli ktoś prosi, i ma możliwość jednokrotnego usunięcia posta, to proszę o wykonanie takiej operacji a nie oferowanie picu na wodę!!!
                                      • paola_81 Re: Paulina ... :-) 30.10.10, 10:20
                                        Cześć Dziewczyny!
                                        Piszę z domu już, wypuścili mnie wczoraj z Brunem na moje żądanie. Bo powiem szczerze mam dość eksperymentów na moim dziecku. W czwartek był na lampach od 1:30 do 22:00. W nocy dali go do mnie, ale postanowiłam odciągać pokarm i dawałam mu sztuczne mleko do rana, do momentu pobrania krwi na bilirubinę. Poziom z 17,6 spadł do 16,5. Rano wizyta lekarska... zrobili jeszcze raz wszelkie badania na rozpad krwinek, usg, wyniki wszystkie w jak najlepszym porządku i według lekarzy wychodzi na to, że w moim mleku jest jeszcze jakiś enzym, który blokuje rozpad bilirubiny... mam nadzieję że dobrze zrozumiałam co do mnie mówili, bo byłam już tak przymroczona, ze mozg mi nie funkcjonował tongue_out I decyzja, ze przez dwa dni mam odstawić zupełnie od piersi, żeby sprawdzić czy poziom bilirubiny jakoś się zmieni. Więc poprosiłam o wypis do domu, mleko sztuczne mogę mu tu podawać, a wreszcie nie leżę na szpitalnym łóżku, wreszcie Bruno w normalnych ubrankach a nie szpitalnych itd... jedziemy sprawdzić poziom 'bili' w poniedziałek. W zależności od sytuacji wracam do karmienia piersią, będę monitorować poziom bilirubiny i jeśli będzie wzrastał, to na lampy będę już jeździć na oddział dziecięcy, gdzie jestem przy dziecku 24h na dobę, mogę go karmić piersią na żądanie, a nie tak jak tutaj gdzie byłam, gdzie pod lampami podawano mu wyłącznie sztuczności. I zobaczymy co będzie. Ja jestem dobrej myśli, mam nadzieję że wreszcie wyjdziemy na prostą smile
                                        Jak skończę walkę z 'bili', napiszę o tym coś więcej.
                                        Basia - super że z malutka tak wszystko dobrze - oby tak do końca!!!
                                        Pozdrowienia
                                        Paulina
                                        Paulina
                                        • j.ostopinka Re: Paulina ... :-) 30.10.10, 16:14
                                          Paulina super że jesteście w domu teraz wszystko już będzie na pewno dobrze, trzymam kciuki za poniedziałkowe badanie.
                                          Basiu malutka rzeczywiście nie jest taka malutka, ale najważniejsza że jest zdrowa. Też bede trzymać kciuki za badania ale z góry wiem że wyniki będą w porządku. pozdrawiam
                                          • paola_81 Hurrrrraaaa! 01.11.10, 12:00
                                            Po dzisiejszym badaniu bilirubina 11,6!!! Spadła z czwartkowego 16,5 smile Dzięki dziewczyny za słowa wsparcia, wreszcie zaczynamy się znów karmić, teraz będziemy kontrolować 'bili' aż się jej max nie pozbędziemy smile Mam nadzieję że bardzo już nie będzie podskakiwać smile
                                            Pozdrawiam wszystkie i czekam na wiadomości od Was!!!
                                            Paulina
                                            • j.ostopinka Re: Hurrrrraaaa! 01.11.10, 21:47
                                              Paulinko cieszę się razem z wami no teraz to już Bruno na pewno już sie będzie miał lepiej. Pozdrawiam Asia
                                              • basiuczek78 Re: Hurrrrraaaa! 01.11.10, 22:08
                                                Gratuluje, Paulina, takiej radykalnej poprawy, i mam nadzieję, że taki stan utrzyma się a nawet poprawi przy ponownym dopuszczeniu Bruna do cycucha!!! Czekam na newsy i zaciskam kciuki!
                                                U nas wszystko w porządku smile
                                                Pozdrawiam
                                                Basia
                                            • wieczna_zuza Re: Hurrrrraaaa! 02.11.10, 08:33
                                              Nareszcie smile

                                              Bruno silny z Ciebie facet! Tak trzymaj!
    • chubus Re: Konflikt serologiczny część II 05.11.10, 12:55
      Przeciwciała bez zmianbig_grin nadal 256. we wtorek mam pierwsze przepływy.Trzymajcie kciukibig_grin
      https://tickers.baby-gaga.com/p/dev107pfs__.png
      • paola_81 Re: Konflikt serologiczny część II 05.11.10, 13:18
        Trzymam kciuki za dobre wyniki! I czekam na wiadomości smile Powodzenia!!!
        • takajakwy jestem tu nowa 05.11.10, 16:26
          ale mam nadzieje, ze przyjmiecie mnie do Waszego grona. mam na imie Marzena i mieszkam w UK. czytajac Wasze posty dopiero widze jak konflikt syrologiczny jest wazny, tutaj nie zwracaja na to tak uwagi wiec nawet nie wiedzialam czytalam troche w necie, ale ogolnie nie chcialam sie nakrecac. ja mam grupe krwi A RH- mojemu mezowi nie badali krwi (w polsce tez nie badaja?) kobieta powiedziala, ze jedynie w 28 tyg dostane jakis zaszczyk i jak cos tam sie bedzie dzialo to jeszcze powtorza w 34 tyg, ale niby bylo oki. ogolnie ciaze mialam spokojna i coreczka urodzila sie zrowa i tak jest do dzisiaj. chcialam sie Was zapytac czym tak naprawde jest konflikt jak sie go bada, jak sie z nim postepuje i jakie sa konsekwencje? o coreczke staralismy sie 1,5 i po badaniach okazalo sie ze M raczej nie moze miec dzieci na szczescie po 3 miesiacach od wynikow zaszlam w ciaze smile teraz staramy sie znowu od 4 miesiecy i nic czy to moze miec jakis zwiazek? czy powinnam zrobic jakies badania? z gory dziekuje za odp mam nadzieje, ze dowiem sie czegos wiecej i zrozumie co to jest.
          • j.ostopinka Re: jestem tu nowa 05.11.10, 21:00
            Witaj na temat konfliktu jest wiele informacji w internecie, ale po któtce wyjaśnię ci o co chodzi. Niezgodność serologiczna zachodzi wtedy gdy matka jest Rh- a ojciec Rh+, czyli istnieje ryzyko że ich dziecko będzie Rh+ (po ojcu). Konflikt serologiczny natomiast to już oznacza że dzieje się coś niedobrego, czyli matka Rh- jest w cięży z dzieckiem Rh+ i jej organizm produkuje przeciwciała które niszczą czerwone krwinki dziecka. Jeśli chodzi o płodność to konflikt serologiczny nie ma na to wpływu. Pozdrawiam
    • katarzyna.stepien Re: Konflikt serologiczny część II 08.11.10, 12:03
      witajcie Dziewczyny, na poczatku Paulina gratuluję narodzin synka a przede wszystkim normowania się poziomu bilirubiny - oby każda historia kończyła się happy endem wink. Basia, trzymamy kciuki za dalszy, spokojny przebieg ciązy z Hanią.
      Tymczasem ja pojechałam do Centrum Krwiodastwa (w 7 tc.), gdzie pobrano mi krew do badania - wynik: przeciwciała z układu Rh o swoistości anty-D oczywiście obecne, ale nie reagujące w PTA - wiem, że to dobry sygnał na początek. Od razu człowiek czuje się lepiej wink. Badanie miałam wykonane 28.10, a wskazana kontrolę przeciwciał mam dopiero za 2 miesiące - dziewczyny, czy to nie za późno..?? Jak często robiłyście badania?

      pozdrowienia
      kasia.s
      • paola_81 Re: Konflikt serologiczny część II 08.11.10, 15:40
        Dzięki Kasia za gratulacje, a co do Twojego miana przeciwciał i ogólnie ich obecności to na moje rozumowanie 7 tc to za wcześnie by cokolwiek interweniować w sprawie konfliktu - dobrze wiedzieć że przeciwciała są, ale badanie ich na serio rozpoczyna się około 18 tc? Wtedy rozpoczyna się też badanie przepływów itd... mam nadzieję że dobrze kojarzę i piszę, dziewczyny też mam nadzieję się wypowiedzą na ten temat. Potem już w zależności od przepływów, ja miałam od 18 tc badanie co 2 tygodnie - miano i właśnie przepływy.
        Trzymam kciuki za dalsze dobre wyniki smile
        Asia, a jak tam Twoje dzisiejsze przepływy?
        Pozdrowienia
        Paulina
        • basiuczek78 Re: Konflikt serologiczny część II 08.11.10, 16:29
          Kasiu, ja pierwsze badanie na przeciwciała miałam robione przed zajściem w ciążę (były ale nieaktywne w teście PTA) a potem chyba w 8tc, kiedy ciąża była już stwierdzona i lekarka mi zleciła to badanie, żeby wiedzieć od czego startujemy. Przeciwciała mogą pojawić się nawet w tak wczesnej ciąży, kiedy układ krwionośny maluszka zaczyna pracować, bo jak wiemy z praktyki wielu obecnych tutaj mam, wszystko raczej rozgrywa się w kwestii przepuszczalności łożyska. RCKiK, w którym wykonuję badania na przeciwciała, zleca mi ich kontrolne wykonywanie co miesiąc i tak też robię, Paulinka ma rację, że od 18-20 tc ciąży można wykonywać przepływy u Bobasków. Co do startu transfuzji wewnątrzmacicznych, to nie pamiętam dokładnie ale chyba też jakoś po 20 tc można już rozpocząć takie inwazyjne "leczenie". Jeśli na starcie ciąży jest tylko niezgodność serologiczna, to pierwsza kontrola przeciwciał dopiero 20-22 tc, jak dla mnie to zdecydowanie za późno - bo wiemy jaki konflikt potrafi być zdradziecki. Skorygujcie mnie, jeśli coś poknociłam smile
          Pozdrawiam
          Basia
    • wieczna_zuza Transfuzje wewnątrzmaciczne 09.11.10, 09:24
      Dziewczyny- proszę podzielcie się doświadczeniem w temacie.
      Od kiedy która miała, w jakiej częstotliwości, ilość dni przebytych przed- i po- w szpitalu no i ile można najwięcej- wiem, że to sprawa indywidualna. Do którego tygodnia ciąży można przeprowadzać, czy występują skurcze macicy... Ech tysiąc pytań smile
      U mnie początek 25tc, przepływy na Starynkiewicza w normie i jakieś kilka tygodni spokoju przede mną. Chciałabym się psychicznie przygotować na to co będzie, ale nie bardzo wiem jak to wygląda...

      Kasiu gratuluję ciąży i spokoju od konfliktu życzę smile

      Pozdrawiam. zuza
      • basiuczek78 Re: Transfuzje wewnątrzmaciczne 09.11.10, 12:15
        Nie pomogę Ci Zuza, bo takie praktyki w tym temacie nie mam i mam nadzieję, że nigdy nie będę musiała zdobywać czego i Tobie serdecznie życzę, super, że przepływy w normie i maluch rozwija się jak należy, tak trzymać!!!
        U nas zaczął prawie 30 tydzień, jeszcze parę dni i odliczanie 10 ostatnich tygodni ... mam nadzieję, że spokojnie dojdziemy do tego 40 tygodnia smile
        Całuski dla Was
        Basia
        • chubus Re: Transfuzje wewnątrzmaciczne 09.11.10, 20:49
          My po pierwszych przepływach.wszystku superbig_grin maluch zdrowy,bez cech obrzeku,nadal synekbig_grin
          • j.ostopinka Re: Transfuzje wewnątrzmaciczne 09.11.10, 21:19
            Kochane nie było mnie kilka dni niestety z winy naszego kompa. Kasiu bardzo dobry strat z tymi przeciwciałami oby tak do końca, ja badała przeciwciała od 10 tyg na początku co 4 tyg. potem co 3 tyg a w ostatnim miesiącu co 2 tyg.
            Zuza bardzo się cieszę że przepływy super i myśle że maluch przy następnych przepływach też taką miłą niespodziankę Ci zrobi. Jeśli chodzi o transfuzję to najlepiej jakby wypowiedziała się Ola, Tolka albo Marcel ale jak na razie do nas tutaj jeszcze nie zajrzały. Z tego co pamiętam to transfuzje mogą być nawet co 10-14 dni, długość zabiegu zależy od wprawności lekarz i ułożenia malucha a w szpitalu chyba niezbyt długo trzymają (kilka godzin po zabiegu musisz poleżeć). A poza tym to skoro maluch jest w dobrej formie to na pewno obędzie się bez transfuzji.
            Basiu ale ten czas szybko minął dopiero co cieszyliśmy się z twojej ciąży a teraz coraz bliżej już do końca, najważniejsze że wszystkie badania ok i Hania jest w dobrej formie.
            Asiu no super wieści, oby tak dalej zaraz będziesz mieć półmetek.
            A u mnie Ala złapała katar i boje się że Filip znowu się zarazi a w następnym tygodniu miał mieć szczepienie, zobaczymy jak do piątku się nie zarazi to będzie dobrze.
            Pozdrawiam wszystkie dziewczyny i maluszki w brzuszkach oraz te już narodzone. Asia
    • mal-swit Re: Konflikt serologiczny część II 10.11.10, 08:07
      Witam. Jestem w 7 t.c. i mam nadzieje, ze przyjmiecie mnie do tego zacnego grona. Póki co przeczytałam z zainteresowaniem wszystkie dotychczasowe wątki w tym temacie, ale strach nadal pozostał. Miałam pewien incydent w 5,5 tc - pojawiło sie delikatne plamienie, ale lekarz uznał, że skoro nie ma jeszcze krązenia u dziecka to jest bezpiecznie. Mam upławy i co chwile sprawdzam czy to nie plamienie. Chyba zejde na zawał. Dotychczas w badaniu wyszło ze przeciwciał nie ma, ale badanie było robione w dniu plamienia. Dziewczyny, po jakim czasie mogą sie takie przeciwciała pojawić? Lekarz powiedział, ze nie ma potrzeby robić częście póki co niż w 2 trymestrze, ale ja mam ochote zrobić to badanie przy najbliższej okazji. Pozdrawiam wszystkich bardzo serdecznie, życze bezproblemowych rozwiązań i zdrowiuteńkich dzieciaczków
      • oola72 Re: Konflikt serologiczny część II 10.11.10, 10:36
        Jestem,zaglądam i cieszę się że u Was wszystko dobrze,oby tak dalej.
        Co do transfuzji. Na każdą transfuzje idzie się do szpitala na 3 doby, jeżeli wszystko jest ok. Pierwszego dnia badania ,krzyżówka i zamawiają krew. Drugiego dnia od rana jesteś na czczo bez picia(ja piłam wodę bo bym umarła z pragnienia) i czekasz aż cię zaproszą. Mnie brali ok 10. Zabieg wykonywany jest na parterze tam gdzie robią przepływy.
        Najpierw robią usg,sprawdzają ułozenie malucha i decydują gdzie wkuwać. Potem wkłucie. Uczucie jak zastrzyk , może trochę nieprzyjemne jest jak czujesz tą igłę w brzuchu (ma ok 10 cm albo i więcej) ale cięzko to nazwać bólem. Ja dałam radę i naprawdę nie potrzebowałam znieczulenia zresztą nawet nie proponowali. Pierwsze co robią to kordocentezę i okreslają morfologię dziecka,moment czeka się na wynik z laboratorium.Potem podają leki bezpośrednio do dziecka,Pawulon co mnie zszokowało ale maluch musi przestać się ruszać żeby dobrze przeprowadzić zabieg. A potem wtlaczaja Ci krew strzykawkami. jaką ilośc to okresla lekarz. Mnie jednorazowo 6-7 strzykawek , masz wtedy uczucie rozpierania w brzuchu. Cały zabieg jak mnie ma problemów z wkłuciem trwa ok 30 minut. Na koniec sprawdzają ,,krew,,dziecka.Potem wyjezdzasz na łóżku, położna wiezie Cię na nim na góre. Nie można wstawać ok 2h po zabiegu. Na sali natychmiast podpinają do ktg na ok 40 minut do godziny. Po upływie 2 h można już jeśc i chodzić. Najgorsze dla mnie jest że do wieczora po tym cholernym pavulonie nie czuje się dziecka. Nic zero ruchów. Okropne uczucie ,nagle 10 h czujesz jakbys miała pusty brzuch. Potem w nocy na drugi dzień jeszcze raz robią ktg i jak jest wsio ok to w trzeciej dobie do domu. Kiedy następna transfuzja to juz zależy w jakiej formie jest dziecko. Teoretycznie robią co 10-14 dni ale ja miałam co 7 bo mały bardzo szybko się anemizował.Transfuzje miałam od 28tc i zaliczyłam ich chyba 5 ,mały po urodzeniu 3 więc w sumie 8.
        Tak z grubsza chyba wszystko.
        Trzymajcie sie dziewczyny.
        • wieczna_zuza oola72 10.11.10, 13:00
          Serdecznie dziękuję.
          Twoje informacje są na wagę złota.
          U mnie też dr przewiduje pierwsze transfuzje przed 30tc, więc czasu mam już coraz mniej. Do dnia obecnego z początkowej podłamanej panikary stałam się osobą mocną, w miarę wyważoną i wykalkulowaną na tyle, żeby myśleć tylko o Dziecku. Zrobię wszystko żeby mogło urodzić się zdrowe i nie przeraża mnie ani ból, ani odległość od domu- jedynie strach o zdrowie Malucha, Jego kondycję i wcześniactwo. Bardzo się tego obawiam...
          Olu- do którego tc daliście radę przetrwać dzięki transfuzjom?

          Uściski dla Synka- zuza smile
          • oola72 Re: oola72 10.11.10, 13:24
            ja miałam cc wyproszone u prof Wielgosia. Dokładnie 35t3d. On mnie prowadził i on robił transfuzje.
            czekają max do ukończenia 36tc potem wywołują lub cc. Wszystko zależy od kondycji malucha. Nastaw się że dwa tygodnie końcowe czyli od ok 34 tc leżysz już w szpitalu,masz co drugi dzień usg i 2 x dziennie ktg. Koncówka ciąży z konfliktem jest bardzo niebezpieczna dlatego oni tam cały czas chcą monitorować dziecko.
            transfuzje naprawdę nie są straszne. Najgorsza pierwsza bo nie wiesz co i jak potem już leci i stres mniejszy. Ja zawsze leżałam i myslałam o dziecku, o spacerach,o nowym kupionym wózku o tym jak bardzo je kocham i że to wszystko pikuś ,zaraz się skończy a my będziemy razem.
            Pediatrzy na noworodkowym super,pomocni,wszystko mówią ,naprawdę cudowne lekarki.
            Polecam po porodzie sale płatne.
            Trzymaj się i będż dzielna bo warto.
            Pozdrawiam.
            • beta461 Re: oola72 11.11.10, 15:21
              Witajcie kochane i ja dołączyłam do Was , a mam Wam do powiedzenia coś bardzo ważnego. Kilka dni temy zrobiłam test i wyszły dwie krechy. Cieszę sie ale i mam wątpliwosci jak to wszystko przetrwałam . Liczę na Wasze wsparcie i pomoc.
              Paulinko wielkie gratulacje dla Ciebie i synusia.Mam do Ciebie kilka pytań ale napiszę na priv.Basieńko jak to szybko leci ta Twoja ciąża, super że wszystko jest dobrze z córcią.
              Asia jak synuś -nadal karmisz piersią? Bardzo się cieszę że dalej kontynuujemy ten wątek. Dzieki Asi zresztą. Za tydzień wybieram sie do lekrza więc oczywiście zdam relacje. Pa Beata
              • po_prostu_ala1 Re: Konflikt serologiczny 11.11.10, 16:33
                Beata gratuluje! Przetrwasz, przetrwasz ! Na wsparcie i pomoc mozna tu liczyc! Przekonalam sie o tym rok temu smile

                Basia... Buziaki dla brzucha smile

                Ja jeszcze przypomne jak przebiegaly transfuzje u mnie, niewiele roznia sie od przeprowadzanych u Oli.
                U mnie zaczeto je w 29 tc, wczesniej monitorowano poziom przeciwcial (miano ciagle 1:4) i USG. Decyzje o nich podjeto wlasnie na podstawie USG - zwiekszone wody i lekko powiekszona watroba u dziecka.
                Najpierw kordocenteza okreslajaca grupe krwi i morfologie. Na jej podstawie zamawia sie krew, i zwykle nastepnego dnia odbywa sie transfuzja.
                Od rana na czczo i mnie podlaczano fenoterol. Ja z kroplowka szlam piechota do sali zabiegow, tam czekala juz sterylna sala i taki sam zespol lekarzy, w moim przypadku zawsze 2+1; mnie podano solidna dawke relanium dozylnie, ktora miala uspokoic dzieciatko i mnie. A relanium podane dozylnie okrutnie szczypie. Dalej pod kontrola USG lekarz szuka odpowiedniego miejsca do wklucia. Nie czulam najmniejszego bolu w zwiazku z wkluciem, byc moze byla to zasluga relanium. Sufit wirowal mi przed oczami ale bylam w bezposrednim kontakcie slownym i wzrokowym. Po wkluciu operator daje sygnal wtlaczaczowi i ten wtlacza smile Ilosc zalezy od wynikow morfologii. Wyniki, podobnie jak u Oli, sa doslownie znane w przeciagu kilku minut. Reasumujac lekarz wkluwa sie, pobiera kropelke krwi ze sznura pepowinowego i trzecia osoba zbiega do laboratorium. Nie zdazy wrocic, lab dzwoni o przekazuje wyniki i wtedy wlasnie lekarz decyduje ile krwi wtloczyc.
                Po zabiegu polozna wiezie na wozku siedzacym na sale, podlaczaja KTG na 1h. Fenoterol leci, ma zadanie powstrzymac skurcze mogace przczynic sie do wczesniejszej akcji porodowej w zwiazku z zabiegiem. Bycie na czczo uzasadniano tym, ze gdyby zabieg sie nie powiodl (akcja skurczowa etc.) jedzie sie na cc. Zatem po zabiegu zwykle dostawalam obiad. Czasem cierpliwie czasem mniej cierpliwie czekalam az zleci do konca fenoterol i potem juz normalnie funkcjonowalam.
                Pierwsze trzy transfuzje mialam w odstepie 6 dni, potem trzytygodniowa przerwa z zaleceniem ktg i przeplywow raz w tygodniu. Potem znowuz dwie transfuzje.
                Zakonczono je w 35 tc. W 36 tc wywolanie porodu. Porod sn. Dziecko urodzone o tym czasie zakwalifikowane do wczesnikow. Mimo, iz Krzys wazyl 3560. Ale oznak wczesniactwa nie widze.
                Buziaki, Ala.
                • wieczna_zuza Ola, Ala 11.11.10, 17:00
                  Jesteście skarbnicą wiedzy i doświadczenia smile

                  Dzięki

                  Beata wielkie gratulacje i spokojnego przebiegu ciąży smile
                  • basiuczek78 :-))) 11.11.10, 22:48
                    Beatko - wielkie gratulacje, cieszę się bardzo, że dołączasz do klubu brzuchatych inaczej tongue_out Wszystko będzie dobrze i bezkonfliktowo - nie ma innej opcji!!! smile
                    Ala, Ola super, że nadal z nami jesteście i służycie swoją radą widzą i ciepłym słowem - to jest bezcenna pomoc kiss
                    Zuza - razem damy radę wszelkim przeciwnościom i oby obyło się bez nich smile)
                    Bardzo niecierpliwię się co tam piszczy w kwestii przeciwciał no więc teraz będę robić kontrolę co 3 tygodnie, zatem termin mam na poniedziałek, wynik we wtorek - dam znać smile
                    Pozdrawiam ciepło
                    Basia
    • mal-swit Re: Konflikt serologiczny część II 12.11.10, 08:57
      Witam ponownie. Pisałam już w środe, ale mój wątek został jakoś pominięty. Dziewczyny. czy wiecie po jakim czasie moga wytworzyc sie przeciwciała? jestem w 7 tyg. W 5 tygodniu miałam nieiwlkie krwawienie, a poniewaz nie było jeszcze krązenia lekarz nie kierował mnie do szpitala. W związku z tym mam ogromny lęk czy przeciwciała sie wytworzyły czy nie. Napiszcie coś proszę.
      Pozdrawiam
      • basiuczek78 Re: Konflikt serologiczny część II 12.11.10, 09:53
        Przeciwciała mogą wytworzyć się w każdym momencie, nie ma na to reguły, bo nie wiemy czy nie dochodzi do jakiegoś wewnętrznego kontaktu krwi matki i dziecka, którego nikt nie rejestruje, dlatego podczas ciąży stale kontrolnie monitoruje się "konfliktowe" ciąże w zakresie ewentualnego wzrostu przeciwciał. W Twoim przypadku, kiedy jeszcze nie wytworzył się układ krwionośny maleństwa, jest duże prawdopodobieństwo, że konflikt się nie uaktywnił ale pewności nigdy nie ma, dlatego proponuje na spokojnie zbadać przeciwciała za 3-4 tygodnie albo przed kolejną planowaną wizytą u ginekologa, żeby lekarz miał jakieś bieżące rozeznanie w tej kwestii. W szpitalach jest taka procedura: kobiety w ciąży z niezgodnością serologiczną (jeszcze bez wytworzenia przeciwciał) po stwierdzonym kontakcie krwi matki z krwią płodu (poród, wewnętrzne krwawienia czy krwiaki) mają pobraną krew do badania na przeciwciała, i jeśli nie stwierdzono przeciwciał to do 72 godzin od ewentualnego kontaktu krwi muszą mieć podaną immunoglobulinę ... Ale spokojnie, nie denerwuj się, wierzę, że na tym etapie Twojej ciąży wszystko jest w jak najlepszym porządku, powodzenia!
        Basia
        • mal-swit Re: Konflikt serologiczny część II 12.11.10, 10:31
          Dzięki Kochana za słowa otuchy. Jestem sparalizowana strachem. Boje sie ruszyć, cokolwiek zrobic, bo mam wrazenie ze wszystko mi zaraz wypadnie. W domu mam wymówkę, bo jestem jakaś słaba i nie mam siły nic robic. Mam już 3, 5 letnie dziecko, które tez wymaga opieki, ale ja tak schizuje, ze nie moge sie skupić na niczym innym. cała ta sytuacja wynika tez z faktu, że mam upławy. Dostałam o gina takie globulki Macmiror (chyba nie pomyliłam nazwy), ale one są koloru karmelowo/brązowego i przestałam ich używać bo nie wiem czy to plamienie czy upławy. Mojego gina nie ma teraz bo jest na jakims szkoleniu. Ide za 2 tyg. i chyba zrobie to badanie krwi, chociaz ona mówi, że nie ma potrzeby. Chyba ten stres minie mi dopiero jak zobacze wynik. Sorki, nie mam sie komu wyżalić. Modle sie zeby tylko maleństwo miało taką samą grupe krwi jak ja, bo o ile sie nie myle wtedy bedzie bezpieczne. Czytałam wszystkie wątki w tym temacie. Wiem, ze niektóre dziewczyny z tego forum bardzo wiele przezyły. Chylę czoła dla Waszej siły matczynej. Skąd Wy bierzecie tyle siły? Niektóre posty były tak optymistyczne że i ja przez chwile czułam sie lepiej. Ale odkładam kompa i wszystko powraca...
          • paola_81 Re: Konflikt serologiczny część II 12.11.10, 13:31
            Witaj, nie wiem jak masz na imię smile albo przeoczyłam albo jeszcze nie pisałaś. Nie martw się na zapas, nie przeskoczysz pewnych spraw które mogą pojawić się w ciąży, a strach paraliżuje i nie pozwala trzeźwo myśleć. Myśl pozytywnie, choć to na pewno trudne - każda z nas wie jak trudno jest patrzeć optymistycznie gdy nie wiadomo co nas czeka, ale nawet przy najzdrowszej ciąży nie do końca mamy pewność jak się zakończy i czy happy endem, więc myśl - będzie co ma być, i będzie dobrze. Jeśli jesteś zaniepokojona tym czy pojawiły się przeciwciała czy nie, idź i zrób badania prywatnie na własną rękę. Nie czekaj tygodniami bo się zadręczysz myśleniem. Ja też się przy każdym badaniu przeciwciał denerwowałam, przy przepływach tym bardziej bo skakały nie wiadomo dlaczego, i obyło się bez transfuzji, dla mnie konflikt jest nieodgadniony, każda z nas jest innym przypadkiem, a to forum jest na to dowodem. A dziewczyny są niezastąpione w doradzaniu, opisywaniu swoich ciąż i podtrzymywaniu na duchu, więc nie schizuj, tylko głowa do góry i będzie dobrze smile Pisz nam o wszystkim (skąd jesteś? - może któraś osobiście może coś doradzić?) jeśli sama nie dajesz rady, wiem z własnego doświadczenia że 'wyżalenie' się na forum daje pozytywne efekty i siłę do przetrwania.

            I jeszcze słowo do dziewczyn - Zuza, trzymam kciuki za pozytywne wiadomości, Asia, dobrze że przepływy dobre!! Beata, już gratulowałam, ale raz jeszcze cieszę się z dwóch kresek, Basia, teraz to się chyba zacznie dłuuużyzna, bo Hania już tak blisko!! A im bliżej tym niecierpliwiej się czeka, ale dasz radę wink
            Asia, słyszałaś o leku Eurespal? to syrop, przy okazji przeziębień niezastąpiony, ale oby Filip nie zaraził się od siostry i szczepienie w przyszłym tygodniu?
            Ja mam pierwsze dawki zaplanowane na 1 grudnia. A i jeszcze jedna dobra wiadomość od nas - wczoraj byłam prywatnie zbadać poziom bilirubiny u Bruna smile 1 listopada było 11,6, ale po karmieniu sztucznym mlekiem, a wczoraj, czyli 10 dni po wyłącznym karmieniu piersią..... tada!!!! 8,4!!!! Czyli spada smile I oby tak alej smile I samych dobrych wiadomości życzę wszystkim Wam moje ulubione konfliktowe Mamy smile I za każdym razem będę dziękować za podtrzymywanie mnie na duchu przez całą ciążę!
            Pozdrowienia i uściski
            Paulina
            • j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny część II 12.11.10, 14:01
              Beatko wielkie gratulacje !!! Na pewno dasz radę i wszystko będzie wporządku, czekamy na relacje z wizyty.
              Zuza ja będę i tak trzymać kciuki żeby udało się wam uchronić przed transfuzjami.
              U nas niestety idziemy do lekarza Filip wczoraj zaczął kichać więc szczepienie we wtorek odpada. Eurespal mam w domu ale na razie jesteśmy na tantum verde i euphorbium. Zobaczymy co lekarz powie.
            • mal-swit Re: Konflikt serologiczny część II 12.11.10, 16:05
              Mam na imie Gosia i jestem z Lodzi. Prawde powiedziawszy to troszke postawiłaś mnie do pionu, nawet wstawiłam gary do zmywarki. to prawda, ze pewnych rzeczy nie można w ciązy przewidzieć. Dla mnie najgosze jest to że lubie wiedzieć wcześniej co bedzie miec miejsce. Moje życie dotychczas bylo dobrze zaplanowane (nawet zaplanowałam swoje cc w pierwszej ciązy bez wiedzy lekarzy-do dziś opowiadam to jako anegdotę na imprezach). A tu taka wielka niewiadoma. No coż pozostaje uzbroić sie w cieprliwość i czekac do poniedziałku, az pójde na badanie krwi.
              A może któraś z dziewczyn jest z Łodzi i może polecić jakiegoś dobrego gina co sie wyznaje na konflikcie?Tak na zapas?
              Pozdrowienia
              • paola_81 Gosia... 12.11.10, 16:27
                ...będzie wszystko dobrze. Tylko nie stresuj się na zapas smile Wydaje mi się, że któraś z dziewczyn była z Łodzi, tylko ja nie mam kompletnie pamięci do takich danych sad Ale na pewno jeśli jest to się odezwie, albo Asia będzie pamiętać?
                Poza tym... gdyby coś - odpukać - ale gdyby okazało się że coś z tym konfliktem nie idzie jednak gładko, to z Łodzi nie masz daleko do Wa-wy a tam jest prof. Wielgoś, i cała klinika na Starynkiewicza - oni już będą wiedzieli co robić, żebyście za te parę miesięcy byli cali i zdrowi smile Pisz i pytaj o wszystko - pozdrowienia!
                • mal-swit Re: Gosia... 12.11.10, 19:04
                  Dzięki serdeczne za słowa otuchy. To bardzo ważne, że jest ktoś kto rozumie. Trzymam kciuki za wszystkie pozytyne rozwiązaniasmile))Z przyjemnością zagoszcze na tym forum na dłużejsmile))
                  • beta461 Re: Gosia... 12.11.10, 20:06
                    cześć dzięki piękne za gratulacje cieszymy sie bardzo ale prawdę powiedziawszy to o ciązy wiecie Wy i maoja mama i siostra. Poczekam do wizyty lekarza i wtedy pochwalimy się reszcie. Strasznie sie cieszę Paulinko że spadł poziom bilirubiny i jak dobrze zrozymiałam to karmisz piersią więc karmienie nie miało wpływu na wzrost bilirubiny.
                    Gosia ja tez wszystko kiedś maiłam zaplanowane co do godziny nawet ale od kiedy mam pierwsze dziecko troche się to zmieniło. Trzeba czasem odpuścić i sobie i dziecku i mężowi i wyjść z domy i zrobić coś dla siebie.
                    Asiu Filipek na pewno szybko dojdzie do zdrowia i Go zaszczepisz. Trzymajcie się cieplutko w te jesienne dni. Beata
                    • j.ostopinka Re: Gosia... 12.11.10, 22:22
                      Gosiu naprawde nie masz co sie martwić konfliktem bo dopiero gdy u mamy są stwierdzone przeciwciała to można to nazwać konfliktem. Tak jak Beata i inne dziewczyny napisały wyluzuj a dla świętego spokoju zrób sobie badanie chociaż na 99% jestem pewne że będą wporzadku, u mnie przeciwciała pojawiły się w drugim tygodniu po porodzie, wiec porostu nie stresuj się bo to nie służy ani tobie ani dziecku. Jeśli chodzi o łódź to kiedyś była jedna dziewczyna z łodzi ale nie została z nami na dłużej ale ja jestem z sieradza i z tego co wiem to w łodzi na poważnie konfliktem nikt sie nie zajmuje, i w razie czego to masz blisko do warszawy a tam są najlepsi specjaliści.
                      Paulinko zapomniała pogratulować spadku tego dziadostwa i wyjścia na prostą teraz już na pewno wszystko będzie ok i zapomnicie o konflikcie.
                      Pozdrawiam Asia
                      • basiuczek78 Konflikt serologiczny II 13.11.10, 08:57
                        Paulina - wielkie gratulacje dla synka i dla Ciebie, dzielna mamusiu, wiedziałam, że teraz wszystko wróci do normy a co najważniejsze mleko prosto od mamy nie podnosi poziomu bilirubiny, mnie się wydawało bardzo wątpliwe smile Dużo zdrówka dla synusia smile
                        Asiu - jakiegoś pecha macie z tymi szczepieniami, nic to mam nadzieję, że infekcja zakończy się na drobnym katarku i układ odpornościowy malucha pozwoli na drobną iniekcje smile
                        Gosia - pionizuj swoją psychikę, bo nie ma co histeryzować, zrób sobie jak najszybciej dla świętego spokoju te przeciwciała a potem znajdź ginekologa, z którym znajdziesz wspólny język, a o konflikcie i specjalistach od niego będziesz myśleć jak faktycznie coś się ujawni, luzuj, kochana i ciesz się swoim brzuszkowym cudem!!!
                        Basia
                        • paola_81 Re: Konflikt serologiczny II 13.11.10, 13:45
                          Dzięki dziewczyny za wszelkie gratulacje... ale... chyba jednak przez moje mleko miał wysoką bilirubinę... tzn - tak tłumaczyli lekarze, i tak wywnioskowałam z różnych forów internetowych. Bruno nie miał cech konfliktu serologicznego. Tzn nie dochodziło do rozpadu krwinek, anemizacji nie miał obrzęków, nie miał powiększonej wątroby, śledziony itd. A mimo to poziom 'bili' był wysoki już w pierwszej dobie - 8. Nie pamiętam jakie są normy, ale chyba 4 dla malucha w pierwszej dobie? No i wszyscy na hurrra że to przez konflikt. Może i tak. Ale jak się potem okazało po wszelkich badaniach, że gdy był pod lampami - karmiony sztucznym mlekiem, 'bili' spadała, gdy wracał do mnie choćby na 12 godzin, 'bili' rosła. Więc jednak mleko. Walczyłam jak mogłam o możliwość odciągania pokarmu i podawania mu go gdy leżał pod lampami, ale u nas w szpitalu "zauważono" że bilirubina szybciej spada gdy maluch jest dokarmiany sztucznie". I musiałam mleko odciągać i wylewać do zlewu. Ile się oryczałam jak głupi osioł, to wiem tylko ja, bo wiedziałam że wylewam wszystko co najlepsze dla mojego dziecka, bo wiadomo że pierwsze dni pokarmu to najwięcej wartościowych składników w mleku. Ale miałam wybór - albo zabieram dziecko ze szpitala na żądanie i nie wiem gdzie go biorę, ale za to karmię naturalnie, albo pozwalam karmić sztucznie pod lampami. Wolałam opuścić żeby się nie wyżywali na Brunie za wrzeszczącą i wojującą matkę. Więc po prawie dwóch tygodniach eksperymentowania doszli lekarze do wniosku że wszystko wskazuje na to, że w moim mleku musi być jakiś enzym, który po prostu blokuje czy spowalnia rozpad bilirubiny. Cały myk polega na tym, że wątroba malucha nie jest na tyle dojrzała żeby poradzić sobie z rozkładem i wydalaniem tego choler...stwa i trzeba trochę czasu zanim załapie, i zacznie działać jak należy. No i chyba wreszcie u Bruna załapała, bo ten poziom spada. Ja tak to wszystko sobie tłumaczę, nie wiem czy mam rację? Musiałabym rozmawiać na ten temat z lekarzem, który na prawdę zna się na rzeczy, bo nasi to...
                          A z drugiej strony osobiście jestem przekonana, że gdyby pozwolono mi karmić Bruna moim mlekiem gdy leżał pod lampami, to może i jakiś czas ta bilirubina by rosła, ale zaczęła by szybciej spadać. Poza tym nikomu nie życzę słuchać leżąc na sali płaczu własnego dziecka, bo mój maluszek leżał pod lampami w pokoju kilka metrów dalej, i czasem pół godziny płakał (ma bardzo charakterystyczny płacz - taki osiołek smile ), wreszcie nie wytrzymywałam, szłam do pielęgniarek żeby spytać co się dzieje że tak płacze, okazuje się że zaschnięta kupcia w pampersie i głodny tak, że jak dopadł butelki, to zjadłby razem ze smoczkiem... bo panie pielęgniarki siedzą w swoim kantorku i oglądają film, lub piją kawę. Cóż... ta sprawa znajdzie swój finał u dyrektora, ale czy się ktoś przejmie - zobaczymy.
                          Dlatego zazdroszczę dziewczynom, które pisały że swoje maluchy leżące pod lampami karmiły naturalnie. Samo przytulenie i cycuś mamy powodowały że dzieci pewnie łagodniej naświetlanie znosiły. Nie chcę już wracać do tamtych dwóch tygodni, cieszę się z każdej dobre wiadomości - samo to że ta bilirubina spadła o poziomu 8,4 dodało skrzydeł, więcej się ma siły. Poza tym każda dobra wiadomość od Was jest jak miód na serce, a każda rada dodaje tyle sił, więc piszcie o wszystkim.
                          Wiem, spisałam się aż nudno, ale nie każdy rozumie co to konflikt, mimo iż cały czas twierdzę że my i tak konflikt przeżyliśmy bardzo łagodnie - same wiecie. I wszystkim MAMOM tego życzę.
                          Paulina
                        • danulka84 Re: Konflikt serologiczny II 11.08.11, 20:50
                          dziewczynki.... no i mam wyniki.... jestem totalnie załamana.... przeciwciała z układu rh i kell miano 1;32 i drugie 1;128...a to dopiero 13 tydzień .... mój gin. juz sam nie wie co dalej... ja też .... umówię się na wizytę do Wielgosia... on najprędzej coś poradzi... to moja ostatnia deska ratunku ...chyba
                          • paola_81 Re: Konflikt serologiczny II 16.08.11, 12:20
                            Danulka, będzie łatwiej jak będziesz się dopisywać na koniec wątku, bo tak w środku to ciężko znależć Twoje wpisy...
                            Pzdr
                            Paulina
                          • j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny II 17.08.11, 22:30
                            Danulka mocno trzymam kciuki, żeby wszystko się udało, pewnie jesteś już po wizycie u Wielgosia, napisz koniecznie co powiedział (sorki dopiero dzisiaj odnalazłam twój post). Mam nadzieje że przeciwciała okażą się leniwe i nie będą zagrażać maluchowi pozdrawiam i trzymam kciuki
    • pyyyk Re: Konflikt serologiczny część II 13.11.10, 15:06
      Witam.
      Mam pytanie czy ilość podanej immunoglobuliny ma znaczenie ?
      Czy jeśli dostałam tylko 50 j po łyżeczkowaniu ciąży obumarłej to jest duże ryzyko w drugiej ciaży wytworzenia się przeciwciał ?

      Bardzo się boje i proszę o radę.
      Martyna
      • paola_81 Re: Konflikt serologiczny część II 13.11.10, 21:57
        Profilaktyka konfliktu serologicznego - zagrożenie związane z konfliktem serologicznym można w bardzo znacznym stopniu ograniczyć podając immunoglobulinę anty D. Immunoglobulina zastosowana w okresie możliwego przecieku płodowo-matczynego wiąże się z antygenem D (Rh) krwinek płodu, eliminuje je z krążenia matki i uniemożliwia wytworzenie pamięci immunologicznej.*Skuteczność profilaktyki poporonieniowej i poporodowej szacowana jest na 96-98%.*W Polsce obowiązuje następujący schemat podawania immunoglobulikny anty D:
        1. Podanie 50 mg immunoglobuliny anty D wszystkim kobietom Rh (-), bez przeciwciał anty Rh:po poronieniu samoistnym*po poronieniu sztucznym, po wyłyżeczkowaniu ciąży obumarłej, po operacji ciąży ektopowej, po wykonaniu amniopunkcji, kordocentezy, biopsji kosmówki,*po stwierdzeniu krwawienia z dróg rodnych (poronienie zagrażające)
        2. Podanie 150 mg immunoglobuliny anty D wszystkim pacjentkom z grupą Rh (-), bez przeciwciał, które urodziły dziecko Rh (+)*po porodzie fizjologicznym, po porodzie ciąży obumarłej, przy krwawiącym łożysku przodującym.
        3. Podanie 300 mg immunoglobuliny anty D tej samej grupie pacjentekkisspo porodach w ciąży mnogiej,*po cięciu cesarskim,*po porodach zabiegowych,*po ręcznym oddzieleniu łożyska,*po wyłyżeczkowaniu jamy macicy.
        Profilaktyczne podanie 300 mg immunoglobuliny anty D w 28 tygodniu ciąży wszystkim kobietom Rh (-) bez przeciwciał anty Rh uzupełnione podaniem poporodowym zgodnie z zasadami opisanymi powyżej zwiększa skuteczność profilaktyki do przeszło 99%.

        Ale w rzeczywistości wygląda to tak, że przeciwciała mogą się wytworzyć mimo profilaktyki, mimo że w pierwszej ciąży podobno nie powinny się wytworzyć itd... A co do ilości podanej 'immuno' to takie mają normy.
        • pyyyk Re: Konflikt serologiczny część II 14.11.10, 23:16
          tak, tak wink wiem o tych normach. Nie wiem tylko czy ilość tej immunoglobuliny wpływa jakoś na skuteczność? sad
          • mal-swit Re: Konflikt serologiczny część II 15.11.10, 10:35
            Witam. Zrobiłam to badnie teraz czekam do piątku na wynik. Dziewczyny, jesteście BOSKIE. dałyscie mi tak wiele wiary. Od wczoraj staram sie funkcjonowac w miare normalnie, na tyle, na ile starcza mi sił. Poukładałam sobie wszytkio w głowie, nastawiłam sie na najgorsze, w sensie, ze konflikt moze sie pojawić, nastawiłam też meza na ewentualne wizyty w Warszawie. Ciesze sie juz moim brzuszkiem, bo odkryłam wczoraj ze gdy sie schylam to czuje juz mala piłeczkę w brzuchu. To wszystko staje sie takie namacane. No a jesli to dziadostwo wyjdzie- no cóz trzeba bedzie sie z tym pogodzic i liczyc na dobra karte i opatrznosc losu. Mam nadzieje ze ten optymizm mnie nie opusci w piatek.
            Życze wielu pozytywnych mysli dla wszystkich
            • katarzyna.stepien Info dla Gosi 17.11.10, 12:01
              Witaj Gosia, z tego co wnioskuje jesteśmy na podobnym etapie ciąży - ja mam teraz 10 tc. Jestem z Wielunia. W Łodzi w Centrum Krwiodawstwa robiłam pierwsze badania, które wykazały, iż moje przeciwciała nie reagują w PTA - czyli dziecko jest na razie bezpieczne. Życzę Ci tego samego - panie w Centrum są bardzo miłe, co z pewnością ułatwia badanie wink Do gina chodzę jeszcze do Wielunia, ale jak będzie się coś dziać zaraz "uderzam" na Łódź albo W-wę. O lekarzu w Warszawie już wiesz, natomiast w Łodzi mówiono mi o Pani dr Kopeć, która jest także specjalistą w dziedzinie konfliktów. Nie wiem gdzie przyjmuje, ale w Centrum z pewnością podpowiedzą.

              Życzę Ci dużo optymizmu - tak samo jak Wszystkim pozostałym forumowiczkomwink
              U mnie wskazana kontrola przeciwciał jest pod koniec grudnia, ale chyba wybiorę się już na początku, żeby się nie stresować na święta.

              Dziewczyny czy miałyście też pobolewania brzucha w pierwszym trymestrze?? bo mnie się zdarzają i chyba się wybiorę do gina, bo nie za bardzo mi się to podoba...

              serdecznie pozdrawiam
              Kasia
    • oola72 Re: Konflikt serologiczny część II 17.11.10, 13:41
      Kopeć przyjmuje w warszawie na ursynowie. Moi skromnym zdaniem to z niej taki specjalista od konfliktów jak z koziej dupy trąba. Pojęcie ma mgliste i tylko teoretyczne. Ot po prostu siedzi sobie i zleca pobrania krwi a jak wyskoczy duże miano to panikuje i natychmiast odsyła do prof. Wielgosia.
      Ja chodziłam tam tylko po to żeby zaoszczędzić na badaniach a po 26 tc przestałam bo Wielgoś powiedział żebym sobie nią głowy nie zawracała.
      • basiuczek78 Re: Konflikt serologiczny część II 17.11.10, 20:29
        No i moje drogie przeciwciała jak zwykle są ale ich poziom jest na tyle znikomy, że nie do oszacowania jednostkowo smile)) I tak już musi pozostać, następny pomiar za 4 tygodnie, mam nadzieję, że wytrzymam tak długo ;-P
        Kasiu - pobolewania, kłucie w podbrzuszu czy jajnikach to norma nie tylko w ciągu I trymestru, tzn. w pierwszym trymestrze macica się rozciąga, uelastycznia i objawem są takie pobolewania, a takie igły w jajnikach to mogę się zdarzać nawet podczas całej ciąży, nie ma co panikować, wszystko jest w normie póki są to akcydentalne bóle i szybko przemijające, no i nie towarzyszą im jakieś plamienia. W drugim trymestrze zacznie Ci się stawiać macica, nagle twardnieć i miejscami nawet uwypuklać, to też normalne smile Ale zawsze o wszystko, co Cię nurtuje, wypytuj swojego ginka. Same uroki ciąży smile
        Pozdrawiam
        Basia
      • chubus Re: Konflikt serologiczny część II 17.11.10, 20:32
        Ja w ogole nie ide do Kopeć.i w Instytucie i Bartkowiak powiedzieli mie,że nie ma sensu.jedyne co zaoszczędzę to koszt badan a to akurat mam w nosiewink zreszta jestem przeszczęśliwa że na przepływy tez mogę chodzić prywatnie do multimedu a nie czekac pól dnia w szpitalubig_grin
        • katarzyna.stepien Re: Konflikt serologiczny część II 17.11.10, 21:04
          w takim razie cofam informację o dr Kopeć - tylko o niej słyszałam, nie byłam na wizycie, więc nie mogę wypowiedzieć się subiektywnie. Ale dobrze wiedzieć, że marny z niej lekarz.
          Basiu trzymam kciuki za dalsze pomyślne wyniki badań. Jeśli chodzi o moje pobolewania to trochę mnie to martwi, gdyż jestem w drugiej ciąży a nie przypominam sobie, żebym w pierwszej miała podobne bóle. Lecz możliwe, że druga ciąża jest inna od pierwszej. Dziękuję Ci za radę.

          pozdr, ,
          • mal-swit Re: Konflikt serologiczny część II 18.11.10, 09:05
            Basiu, gratuluje tak dobrych wyników, oby tak dalej.

            Kasiu, fajnie ze jestesmy na podobnym etapie ciazy, bedzie mozna wymieniac doswiadczenia. Napisz prosze czy potrzebowałas skierowanie na to badanie w Centrum, jak konkretnie sie nazywało i ile kosztowało. Pytam tak na zaś, jutro odbieram wynik z takiego zwykłego labolatorium i mam nadzieje, ze humor mnie nie opuści.
            Co do brzucha, to ja tez miewam i to ponoc normalne. Jednakze lekarz zalecił mi odpoczynek i to rzeczywiscie sie u mnie sprawdza. Nie pracuje co prawda, ale gdy tylko mocniej sie przeforsuje to odczuwam pobolewania. Poza tym co jakis czas zdarzaja mi sie szczypania, zwłaszcza gdy sie prostuje po długim siedzeniu, w miejscu gdzie było cięcie po porzedniej ciązy, tak jakby od środka. Bedzie dobrze, trzymajmy sie tej myśli
            Pozdro
    • wieczna_zuza Re: Konflikt serologiczny część II 18.11.10, 10:13
      Dziewczynki kochane

      Gratuluję wszystkich ciąż i życzę spokojnego ich przebiegu smile

      Co do mnie, to przyznam szczerze, że jakoś nie potrafię w tym wątku znaleźć ostatnio miejsca dla siebie....
      Z moimi wysokimi przeciwciałami, każdorazowym strachem o to, czy Dziecko nie ma już obrzęków, czy MoM niebezpiecznie nie skoczył, czy transfuzje dopłodowe nie doprowadzą do infekcji wewnątrzmacicznej i utraty ciąży- czuję się tu jak swoisty dziwoląg.
      Dlatego wybaczcie, ale będę się rzadko udzielała, bo ja naprawdę mam konflikt serologiczny z jego całym "dobrodziejstwem" i masę strachu o każdy przeżyty przez Maleństwo tydzień.

      Przepraszam jeżeli kogoś uraziłam- nie to miałam na celu.

      Pozdrawiam. zuza
      • basiuczek78 Re: Konflikt serologiczny część II 18.11.10, 11:31
        Zuza - staram się Ciebie zrozumieć, choć nie mam pojęcia jaki stres przechodzisz, na pewno każda z nas reaguje inaczej na takie psychiczne obciążenie i czego innego potrzebuje, szuka swojej drogi na podołanie takiemu wyzwaniu, jedna potrzebuje ciągłego słownego wsparcia, inne wolą to same przechodzić, bo ciężko jest im znaleźć wspólny dialog ... mam nadzieję, że konflikt jednak będzie dla Ciebie na tyle łaskawy, że wszystko szczęśliwie zakończy się zdrowym bobasem i Ty w końcu będziesz mogła odetchnąć i cieszyć się cudem macierzyństwa, będę wspierać duchowo nawet bez Twojej obecności tutaj ale jednak wpadaj do nas, proszę, mocno zaciskam kciuki - musi być dobrze, czekamy na Ciebie!!!
        Pozdrawiam ciepło
        Basia
        • j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny część II 18.11.10, 11:55
          Zuza szkoda że źle się wśród nas czujesz, pewnie masz poczucie że nie jesteśmy w stanie cię zrozumieć, choć pewnie nie jest to prawdą. Teraz akurat mamy taki czas że większość dziewczyn ma lub miała mało nasilony konflikt serologiczny ale wcześniej było tak że przeżywałyśmy z dziewczynami wiele dramatycznych historii i niestety nie zawsze skończyło się to dobrze. Jesteśmy tu po to żeby się wspierać w różnych sytuacjach zarówno cieszyć się wspólnie dobrymi wynikami jak i pocieszać kiedy są one złe. Mam nadzieje że jednak nas nie opuścisz.
          Kasiu pobolewania brzucha tak jak Basia pisała są całkiem normalne wiec zbytnio sie nie stresuj chyba że coś oprócz tego cię niepokoi lub ból się nasila.
          Basiu wierze że skończysz ciąże tak samo jak ja czyli z wynikami bez zmian.
          • chubus Zuza a ja?? 18.11.10, 12:29
            Prawie taka sama sytuacja jak u Ciebie(na poczatku 512,teraz 256)za tydzien kolejne badanie miana plus przepływy,ciąża troche niższa i tez mam jazdy z którymi musze sobie radzić.Każdy mówi,że bedzie dobrze,ja też w to wierzę ale...................
            Lekarz straszy transfuzja,ktorej sie masakrycznie boje ale jakos czuje ze nie bedzie potrzebna.Mam nadzieje ze nie mylę.
            Zuza bedzie dobrze i zakonczymy wszystko jak nalezy,we własciwym terminie i bez problemów!!!
          • aninka9 Re: Konflikt serologiczny część II 19.12.12, 20:16
            Kobiety, Wy jesteście doświadczone w kwestii konfliktu rh, możecie coś poradzić? Jestem w drugiej ciąży, w 7 tygodniu. Mam grupę O rh -, 1 dziecko (po ojcu) ma Orh+. Dwa dni temu miałam krwawienie taką żywą krwią czerwoną, z ciążą ok. Czy w takiej sytuacji powinnam mieć też od razu podaną immunoglobulinę? Będę wdzięczna za radę.
            • j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny część II 20.12.12, 08:19
              Krwawienia są podstawą do podania immunoglobuliny, ale decyzja na tak wczesnym etapie zależy od lekarza. Na pewno trzeba teraz skontrolować czy przeciwciała się nie wytworzyły. Pozdrawiam Asia
              • gosia1309 Re: Konflikt serologiczny część II 24.07.13, 16:59
                Cisza tu zapadla... Ja jestem w piatym tygodniu ciazy. Moja krew to brh- Mieszkam w Holandii i wizyte u poloznej mam dopiero 8.08uncertain wczesniej zarejestrowalam sie na usg do polskiego ginekologa
                zeby zobaczyc czy rosnie fasolka itd. Jestem straszna panikara niestety i najchetniej bym na to usg poszla jutro:] dziewczyny beda zaraz przegladac watek o konflikcie ale czy macie dla mnie jakies dobre rady? To moja pierwsza ciaza wiek 31 lat i nadwagasad jak narazie mam powiekszone piersi i praktycznie zero apetytu...milo by bylo znalezc tutaj do pogaduchsmile
        • paola_81 zuza 18.11.10, 12:04
          Zuza, ja wiem że będzie dobrze, trzymam mocno kciuki za Ciebie i Maluszka. Odezwij się jeśli będziesz miała taką potrzebę.
          Paulina
          • oola72 Re: zuza 18.11.10, 13:11
            to co ja jestem/byłam jak Ty jesteś dziwoląg? poczytaj moje stare posty przez co przechodziłam. W sumie ze 12-13 transfuzji wewnątrzmacicznych , mega konflikt w pierwszej niby bezpiecznej ciąży , powtórka do kwadratu w drugiej. Też drżałam,płakałam,głupiałam i wymyslałam złe scenariusze. Ale poczytałam inne posty i było mi lepiej. Były tu dziewczyny które miały po 11 w trans w pierwszej ciąży więc ja i tak nie byłam na prowadzeniu. mnie one dawały nadzieję,może i Ty dasz ją komuś? zastanów się nad tym.
            • katarzyna.stepien Re: zuza 18.11.10, 16:03
              Zuza, ja także trzymam za Ciebie i Twoje dzieciątko kciuki - mam nadzieję, że wszystko zakończy się dobrze. jestem na początku konfliktowej drogi i wiem, że wszystko może się zdarzyć... Ale staram się myśleć pozytywnie, dzięki czemu nie popadam w panikę. Wydaje mi się, że każde ciepłe słowo przynosi otuchę wink

              Gosiu, do Centrum Krwiodawstwa nie jest potrzebne skierowanie - ja pokazałam tylko mój poprzedni wynik z pierwszego porodu, na którym znajduje się informacja, iż w mojej krwi znajdują się przeciwciała.
              PTA (pośredni test antyglobulinowy) wykonuje się w 2 etapach (o ile dobrze zrozumiałam):
              Jeśli badanie wykaże, iż w pierwszym etapie przeciwciała nie reagują w PTA oznacza, że dziecko jest bezpieczne i nie ma sensu przechodzić do drugiego etapu, który ma za zadanie określić miano przeciwciał. Badanie nie jest niestety refundowane. Za badanie w pierwszym etapie płaci się 25 zł, jeśli istnieje potrzeba wykonania drugiego badania wówczas kasują 50 zł. Pielęgniarka, która pobierała mi krew zapewniała, że naprawdę sporadycznie zdarza się, że muszą wykonywać drugi etap - czym oczywiście podniosła mnie na duchu i rzeczywiście sprawdziło się to i w moim przypadku, moje przeciwciała nie reagują w PTA. Na kolejne badanie mam się zgłosić pod koniec grudnia.
              Podam Ci numer do Pracowni Badań Konsultacyjnych, gdzie takie badania wykonują: 42/61 61 422.

              Dziewczyny poprawcie mnie jeśli coś pogmatwałam z tymi badaniami. Ja tak to właśnie zrozumiałam.

              Brzuszek coś mniej pobolewa, chyba w końcu przyjął do wiadomości fakt, że nie będzie pusty wink))

              pozdr
            • kaja102 Re: zuza 15.02.12, 10:36
              witam was wszystkie, mam pytanie, w pierwszej ciazy nie mialam wogole przeciwcial, teraz jestem 8 t c i zrobilam przeciwciała odpornosciowe i narazie i nie ma. Czy jest szansa że nie bedzie do konca. Po porodzie dostałam immunoglobuline. Robie narazie standardowe badanie krwi na obecnosc preciwciał czy powinnam cos wiecej?

              Z góry dziękuję za odpowiedź.

              • wieczna_zuza kaja102 16.02.12, 15:57
                w pierwszej ciazy nie mialam wogole przeciwci
                > al, teraz jestem 8 t c i zrobilam przeciwciała odpornosciowe i narazie i nie ma
                > . Czy jest szansa że nie bedzie do konca.

                Tak, jest ogroooomna szansa, że do końca obędzie się bez przeciwciał i konfliktu

                > Robie narazie standardowe badanie krwi na obecnosc preciwciał czy powinnam cos
                > wiecej?

                Nic ponad badania dotyczące każdej normalnej, zdrowej ciąży w jakiej jesteś- póki co żaden nawet najmniejszy konflikt Ci na zagraża.

                Wszystkiego najlepszego i zdrowego Bobasa przy piersi smile

                Pozdrawiam zuza
    • chubus Re: Konflikt serologiczny część II 23.11.10, 16:38
      ja juz po "przegladzie".przeciwciała bez zmian,przepływy też super czyli dwa tygodnie spokojubig_grin
      z tego wszystkiego mam juz cała wyprawkę dla młodego( a własciewie to starczy dla trzechwink) na pierwsze trzy miesiącebig_grin w sensie ubranekwink
      • j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny część II 23.11.10, 18:02
        Asiu to super wiadomości, trzymaj tak do końca. Przy każdym następnym dziecku z wyprawkami jest łatwiej, to prawda po starszakach ma sie już większość rzeczy. Pozdrawiam Asia
        • chubus Re: Konflikt serologiczny część II 23.11.10, 18:17
          Hehe ja zaczynam od zerabig_grin i znowu jestem w swoim zywiolewinkpo synku wszystko oddałam koleżankom a Alex raczej nie wykorzysta różowych ubranek po Lisiebig_grin kupuję wszytsko jak dla pierwszego maluchabig_grin wózek tez mam do wymiany bo ten po Lisie jest w kwiatybig_grinwszystkie leżaczki,hustawki i kołyski posprzedawałam.został mi tylko wiklinowy koszyczek jeszcze po Sandy z sentymentu.wszystkie maluchy w nim spałybig_grin
          • j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny część II 23.11.10, 22:40
            No nieźle ja tam wszystkie sprzęty miałam, wózek też jest ok bo zielony, a ubranka różowe wydałam a zostawiłam te w innych kolorach a miałam ich sporo bo nie jestem z tych co dziewczynki ubierają jak różowe laleczki. Życze zatem super zabawy z wyprawką w sumie to szalona i zarazem wspaniała sprawa Asia
            • basiuczek78 Re: Konflikt serologiczny część II 30.11.10, 19:20
              A co tutaj taaaka cisza? tongue_out
              W zeszły czwartek byliśmy na regularnej wizycie u ginki: wszystko ok, Hania ważyła wtedy 1620 g, teraz to już pewnie ze 200 gram więcej, była jak zwykle bardzo spokojna, dzięki czemu lekarka mogła dokonać wszelkich niezbędnych pomiarów w tym również przepływy w tętnicy pępowinowej i środkowej mózgu - jest git! Poza tym miałyśmy pierwsze ktg i już tedy córeczka miała więcej do powiedzenia, bo bombardowała mój brzuch ile się dało smile) ?U nas to już 32 tydzień, chodzę do szkoły rodzenia przy szpitalu, w którym chcę rodzić, jestem bardzo zadowolona z zajęć, gdyż mam kontakt z fachowcami z tej placówki, w czwartek idziemy oglądać porodówkę. Ostatnio rzadziej tutaj zaglądam, bo ma okropne problemy ze snem, śpię jak zająć, stale w pełnej gotowości, czyli prawie całą noc z oczami jak 5 zł ;-/ ... chyba moja psychika szykuje się do porodu.
              Odezwijcie się, co u Was konfliktowe ciężarówki i nie tylko??? smile
              Pozdrawiam
              Basia
              • j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny część II 30.11.10, 21:36
                ciesze się Basiu że w końcu przerwałaś to milczenie a przede wszystkim z tego że Hania ma się dobrze. No cóż ze snem bywa w ciąży różnie ja pod koniec nie mogłam spać ale to zasługa mojego krzywego kręgosłupa, a teraz też nie mogę spać bo mały budzi się co dwie godzin a czasami nawet częściej. Cóż wyśpię się za jakieś 2-3 lata. Pozdrawiam Asia
    • beta461 Re: Konflikt serologiczny część II 03.12.10, 13:06
      Cześć dziewczęta, byłam u lekarza ciąża potwierdzona chociaz USG lekarz nie robłi na razie .Nastepna wizyta w połowie grudnia. Czuje się nie ciekawie mdli mnie od rana do wieczora i zaliczam wc kilka razy dziennie.całkiem inaczej niz w pierwszej ciązy gdzie jadłam wszystko i było ok. A teraz nie mogę patrzeć na jedzenie brr.Poza tym siedzę w domu na zwolnieniu i nigdzie nie wychodzę bo zima za oknem straszna u nas.
      Piszcie jak Wasze pociechy i jak się przygotowujecie do świat. Pozdrawiam Beata
      • basiuczek78 Re: Konflikt serologiczny część II 03.12.10, 13:45
        Gratuluje Beatko potwierdzenia lokatora w brzuszku ale szczerze współczuje tych mdleń i wymiotów, mam nadzieję, że to tylko taka chwilowa niedyspozycja, oby!!!
        Jeszcze jakoś wyjątkowo nie przygotowujemy się do świąt, trochę czasu zostało smile ale wczoraj już ulepiłam 100 pierogów ruskich, zawsze tak robimy i do zamrażalnika, kolejna partia w przyszłym tygodniu ;-D
        Pozdrawiam
        Basia
        • j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny część II 03.12.10, 14:01
          Beatko jeszcze raz wielkie gratulacje, będziecie mieli czym się radować w te święta. Współczuje mdłości najlepszą metodą jest przeczekać, ale łatwo się mówi sama myślałam że zwariuje bo było mi niedobrze prawi po wszystkim jadłam tylko orzechy włoskie bo były gorzkie. U nas Ala znowu się przeziębiła ale wysłałam ją do moich rodziców i czekam czy udało mi się uchronić malucha, bo przecież tydzień temu dopiero udało mi się go zaszczepić, wiec lepiej jak by sie nie rozchorował. Przygotowania do świąt to jeszcze za wcześnie ale za to powoli obmyślam i kupuje prezenty dla rodzinki. Pozdrawiam Asia
    • chubus Re: Konflikt serologiczny część II 07.12.10, 16:58
      To ja sie melduję po połowkowym i przepływach-wszystko ok,młodey sliczny,zdrowy a przepływy coraz niżejbig_grin mamy zamiat tak trwać do 38 tcbig_grinbig_grin za tydzien badanie przeciwciał a za trzy kolejne przepływy.
      Pozdrawiam wszystkie ciężarówki,mamusie i oczekujace na dwie kreskiwink
      • beta461 Re: pytanie do Chubus?? 08.12.10, 19:56
        gdzie robisz przepływy i badanie przeciwciał w szpitalu czy moze u Wielgosia w Multimedzie i jaki jest to koszt?Dzieki za odpowiedź.
        A u mnie nic nowego dalej mnie mdli tylko wymiotuję juz raz dziennie a nie cztery jak wcześniej. Za tydzień w piatek idę do lekarza a jutro odbieram baanie przeciwciał robione u nas w Rzeszowie w jednej z przychodni i tak kobitka do mnie dzowniła dwa razy bo jej wyszły przeciwciała, zobaczymy jak ona to oznaczyła bo nie wiem czy dobrze ktos pisał na forum że najlepiej robi to Warszawa. Tzn jest to najbardziej wiarygodne. Pozdr piszcie coś wiecej bo jakoś tak tu cicho ostatnio. Beata
        • chubus Re: pytanie do Chubus?? 08.12.10, 20:29
          przepływy u Bartkowiaka w Multimedzie.Do Wielgosia straszne kolejki a jesli coś bedzie nie tak to Bartkowiak go wezwie na konsultacje. w szpitalu też zawsze mi Bartkowiak robił.Przeciwciała badam w instytucie na chocimskiej prywatnie bo mam w nosie skierowanie-nie lubie stac w kolejkach z moheramiuncertain
          https://tickers.baby-gaga.com/p/dev107pfs__.png
          • chubus Re: pytanie do Chubus?? 08.12.10, 20:29
            zeżarło mi koszt-220 za usg
            https://tickers.baby-gaga.com/p/dev107pfs__.png
            • kasiula7907 Witam wszystkie babeczki !!!! 12.12.10, 12:07
              Witam babeczki konfliktowe podczytuję wasze posty od początku jestem w pierwszej części na postach około 1200 wiec jeszcze trochę muszę poczytać. Mam na imię Kaśka jestem z okolic Rzeszowa obecnie w 14 tyg. ciąży ja oczywiście Rh - mąż Rh + pierwszy synek urodzony pod koniec roku 2007 roku Rh + po porodzie dostałam immunoglobulinę . Odczyn Commbsa robię dopiero za 2 tygodnie to jest w 16 tygodniu bo takie zalecenia od ginekologa .Beta 461 Czy wiesz coś o prowadzeniu ewentualnej ciąży konfliktowej w Rzeszowie. ??Chyba że już coś pisałaś w miedzy czasie , a ja jeszcze nie dobrnęłam.
              A i Dziewczyny jesteście dla mnie WIELKIE i dzięki za dzielenie się informacjami o konflikcie.
              • beta461 Re: Witam wszystkie babeczki !!!! 12.12.10, 15:18
                Witajcie dzięki chubus za odpowiedź bo i mnie trzeba bedzie ruszyć na Warszawę za kilka tygodni. Ja chodzę do dr Sliwy w Askleiposie .Do niego chodziła też Paulina która jest z Rzeszowa i była zadowolona.Ja dopiero byłam raz więc nie mogę nic na razie więcej o nim powiedzieć. W Rzeszowie z tego co ja putałam po lekarzach nikt nie ma pojęcia o konflikcie a przynajmniej Sliwa wie gdzie pokierować do Warszawy. Paulina jedździła co 2 tygodnie i ile sobie dobrze przypominam. Tylko że ja nie dostałam po porodzie immonoglobuliny bo miałam już przeciwciała i mam je teraz bo robiłam ostatnio badania w Rzeszowie i niestety są.
                Pozdrawiam serdecznie Beata
                • kasiula7907 Re: Witam wszystkie babeczki !!!! 13.12.10, 08:33
                  dzięki za odpowiedź . Ja jak przebrnę całą masę waszych wątków to może coś pomocnego napiszę choć dziewczyny już chyba opisały wszystko hahhahah. Mam pytanie tylko czy odczyn robiłaś w centrum krwiodawstwa w Rzeszowie czy w innym laboratorium . Pozdrawiam i życzę miłego dnia
                  • beta461 Re: Witam wszystkie babeczki !!!! 14.12.10, 11:37
                    Cześć ja robiłam badania w Medyku w Rzeszowie na Szopena ale ta babaka z serologii do mnie dzowniła i jeszcze dopytywała o różne rzeczy i ona chyba wysyłała próbkę do centrum Krwiodawstwa w Rzeszowie , bo takie mają przepisy coś tak mówiła. Pozdrawiam Beata
                    • kasiula7907 Re: Witam wszystkie babeczki !!!! 15.12.10, 08:22
                      Dzięki Beatko za odpowiedz . Ja pewnie w związku z tym w przyszłym tygodniu uderzę prosto do krwiodawstwa.
                      A Ty jak się czujesz czy dalej męczą Cię nudności i wymioty ?? Życzę Ci wytrwałości ja miałam takie urozmaicenie do 14 tc potem w miarę przeszło- czasem tylko jak najem się na noc to trochę mnie mdli.A w pierwszej ciąży nawet nie wiedziałam co to dolegliwości ciążowe. A i oczywiście napisz co tam po wizycie i jak USG- bo z tego co przeczytałam miałaś gdzieś teraz iść na badania. Pozdrawiam i życzę miłego dnia wszystkim " konfliktowym " babeczkom.
                      • paola_81 Re: Witam wszystkie babeczki !!!! 15.12.10, 14:30
                        Cześć dziewczyny, czytam Was regularnie (w miaręwink ). Bo mam strasznie dużo zajęć,ale cieszę się że u Was dobre wyniki. Ciekawe co u Zuzy, szkoda że jednak się nie odzywa, cały czas o Niej myślę, mam nadzieję, że daje radę.
                        Beti, z Tobą jestem na bieżąco w kontakcie, więc wiem co słychać, a optymizm 'chubus' to jest dla mnie normalnie godzien naśladowania smile No i Basia, jak tam Hania? Bo już się chwilę nie odzywałaś. Ciekawe co u Krzysia Ali? Wszystkie dziewczyny jakoś umilkły. Asia, a Filip? Zdrowy?
                        U mnie ok, poza powikłaniami poprodowymi, ale najważniejsze było dla mnie urodzić zdrowe dziecko, reszta już jest mało ważna. Bruno jest cudny, więc to jest powód do szczęścia i wszystkie 'konfliktowe mamy' wiedzą o czym mówię. Chyba czas pomyśleć o broszurce...Tylko mam trochę zabiegania z firmą i nie wiem kiedy się zabiorę, ale postanowienie zrealizuję!
                        Kasia, ja tez jestem z Rzeszowa i moja konfliktowa ciąża zakończyła się prawie dwa miesiące temu, urodziłam zdrowego choć żółtego jak kurczak chłopca. Mam tylko pytanie do Ciebie - bo z tego co wnioskuję z Twoich wpisów, to masz póki co niezgodność serologiczną a nie konflikt. Bo przeciwciał jeszcze u Ciebie nie wykryto? Pisałaś że podano Ci immunoglobulinę po pierwszym porodzie, więc teoretycznie nie powinnaś mieć konfliktu, zatem trzymam kciuki za dobre wyniki z badania krwi smile
                        Pozdrawiam Was wszystkie i mocno ściskam przedświątecznie!!!
                        Paulina
                        • kasiula7907 Re: Witam wszystkie babeczki !!!! 16.12.10, 08:56
                          Witam Krajankę !!!! Masz rację u mnie na razie niezgodność serologiczna a nie konflikt, ale muszę się przygotować na każdą ewentualność. Bo niestety w sprawach konfliktu nic nie jest oczywiste jak życie na forum pokazało. Musze Ci też Paulinko powiedzieć ze mój synek ma na imię Szymek i kolejny , który miałby się urodzić miał dostać Ignacy , albo Bruno hahaha. Ale z tego co wiem to chyba będzie raczej dziewczynka z czego też się potwornie cieszę - choć dla niej w przyszłości , a dla Mamy i ciąży nie koniecznie przydała by się grupa z plusikiem .
                          Ja też prześledziłam forum i zastanawiam się co z Zuzą .. i resztą mamuś
                          pozdrawiam.
                          P.s .We wtorek jadę na pierwsze badanie odczynu odezwę się jak dostanę wynik

                          • paola_81 Re: Witam wszystkie babeczki !!!! 16.12.10, 11:32
                            I oby na niezgodności się skończyło, choć w moim przypadku konflikt przebiegł łagodnie, więc wykrycie przeciwciał nie jest wyrokiem. Ale lepiej nie przeżywać stresów i niewiadomych.
                            Imiona dla chłopaków świetne - ja wybieram takie które po zdrobnieniu nie są śmieszne, ale to dla każdego sprawa indywidualna... choć z Brunem nie do końca przewidziałam kreatywność ludzką... że jak ktoś zdrobnił Brunek, to za chwilę już wołają Bronek, ku mojej ROZPACZY! Ale tępię te zwyczaje smile Jest Bruno i to brzmi dumnie wink Dla dziewczynki była przewidziana Klara, ale już się nie zanosi sad Poza tym lubię w miarę krótkie imiona.

                            Czekam na dobre wiadomości od Was smile I na resztę dziewczyn, których ostatnio nie wymieniłam, przecież pisała na poprzedniej stronie Gosia, KStepien, AKepinska... pewnie jak zwykle kogoś pominęłam, bo mam taką pamięć, że... muszę zacząć coś łykać smile
                            Pozdrowionka
                            Paulina
                            • basiuczek78 Re: Witam wszystkie babeczki !!!! 17.12.10, 10:12
                              Witam
                              Teraz przygotowania do świąt i jakoś mam mało czasu na nasze pogaduchy, poza tym robię wyprawkę (WYPRAWĘ) dla Hani i to tez jest bardzo czasochłonne - potworne ilości są tego i już jestem bardzo tym zmęczona ...
                              W poniedziałek robiłam przeciwciała i mogę już powiedzieć, że jak zwykle przeciwciała są ale ich poziom jest na tyle znikomy, że nie do oszacowania jednostkowo smile)) ufff, ufff, ufff!!! Myślę, że już konflikt nam nie groźny, bo już w sobotę zaczynamy 35 tydzień i 5 tygodni do porodu ... ale nigdy nic nie wiadomo tongue_out
                              Pozdrawiam Was wszystkie kochane i mam nadzieje, że Zuza zaraz się do nas odezwie z dobrymi wiadomościami!!!
                              Basia
                              • emika_mk Re: Witam wszystkie babeczki !!!! 17.12.10, 13:33
                                Witam!
                                Jestem Emilia i mieszkam w Ostrołęce. Przypadkiem trafiłam na te forum i jestem nim zachwycona. Normalnie kopalnia wiedzy. Mam do Was kilka pytań.
                                Dwa tygodnie temu dokładnie 5 grudnia urodziłam zdrową córeczkę z grupą B Rh+, moja grupa B Rh -. Po porodzie zrobiono mi badania i wyszły przeciwciała ;/. Mimo, ze miesiąc wcześniej jeszcze ich nie było. Po wyjściu ze szpitala zadzwoniono do mnie w 5 dobie z prośbą o powtórzenie badania na przeciwciała. Oczywiście znowu wyszły dodatnie. Nie podano mi immuglobiny. Mozliwe, że było juz za późno. w sumie nie wyjaśniono mi dlaczego. Teraz jestem pełna obaw o następna ciąże. Chciałabym się dowiedzieć czy ma to jakieś znaczenie czy zajdę w ciąże w krótkim okresie czasu np. za 2,3 miesiące czy zdecyduje sie dopiero za rok, dwa? A drugie pytanie to kiedy powinnam mysleć o zgłoszeniu się do Instytutu Hematologii... w Warszawie. Czy od początku ciąży szukać jakiegoś specjalisty, czy czekać do II trymestru ciąży? Polecacie jakiś lekarzy w Warszawie?
                                Z góry dziękuje za każdą podpowiedź i rozwianie wątpliwości. Mam ogromnego stresa z uwagi na chęć posiadania kolejnego dziecka, a obawą o jego zdrowie crying.
                                • j.ostopinka Re: Witam wszystkie babeczki !!!! 17.12.10, 18:59
                                  Witaj Emilio ciesze się że nas znalazłaś, po pierwsze przeciwciała to jeszcze nie wyrok, i masz bardzo duze szanse na urodzenie drugiego zdrowego dziecka. A scenariusze w drugiej ciazy moga byc bardzo rózne i nawet bardzo optymistyczne jak na przykład u mnie. Mam pytanie czy okreslili Ci poziom przeciwciał po porodzie?
                                  • trzepunka To i ja się przywitam 18.12.10, 13:12
                                    Cześć dziewczyny. Jestem A- i tak mnie teraz zastanowiła kwestia konfliktu. W ciąży niespecjalnie się tym interesowałam, to było pierwsze dziecko, więc nie było zagrożenia. Ale teraz tak myślę, po porodzie dostałam immunoglobulinę 300j, nie miałam potem robionych żadnych badań ani nic, więc czy to, że dostałam tę immunoglobulinę rozwiązuje już problem na przyszłość?? Czy w przypadku drugiej ciąży powinnam się martwić?? Dodam jeszcze, że podczas porodu łożyska nie urodziłam wszystkiego, została część błon, miałam łyżeczkowanie, położna powiedziała, żebym wspomniała o tym jak będę drugi raz rodziła. Czy to ma jakieś znaczenie??
                                  • emika_mk Re: Witam wszystkie babeczki !!!! 18.12.10, 14:12
                                    j.ostopinka z tego co wiem z laboratorium przyszła wiadomość, że mam przeciwciała, o ilości nic nie słyszałam. ale Pani z laboratorium poinformowała, że nie mogę już dostać immuglobiny, także pewnie było juz ich sporo. wogóle to pytali czy nie krwawiłam juz przed porodem, bo być może konflikt zaczął się zanim wywołali mi poród. Ale teraz już tego nie sprawdzimy. Na szczęście u małej obyło się bez żółtaczki, chociaż już miała bilirubinę 10, ale jakoś teraz jest ok. Ja od początku miałam problem z karmieniem piersią. Wiec mała jest teraz karmiona Bebiko plus dwa razy dziennie mleczkiem odsysanym z cyca. Więcej pokarmu z cyca po prostu nigdy nie miałam mimo usilnych starań ściągania co 2, 3 godziny ;/ No ale najważniejsze, ze mała zdrowa i rośnie. wink
                                    • j.ostopinka Re: Witam wszystkie babeczki !!!! 18.12.10, 18:30
                                      Emilko teraz możesz sobie zrobić badanie przeciwciał przed planowaną ciążą żeby wiedzieć z czym startujesz, może być tak jak u mnie że przed kolejną ciążą zniknęły i w czasie drugiej ciąży nie pojawiły się, albo tak jak u Basi cały czas są na wykrywalne ale ich miano nie do oszacowania, albo jak u Pauliny do końca miano bardzo niskie. Trzymam kciuki żeby tak się równiez u ciebie stało. Mam nadzieje że zostaniesz z nami na dłużej i na razie nie zaprzątaj sobie głowy czarnymi scenariuszami, być moze nie będzie potrzeby abyś musiała odiwedzać specjalistów. Jedyna rada to znaleźć lekarza który chociaż trochę zna się na konflikcie i w razie problemów skieruje cię do właściwych specjalistów.
                                      Co do problemów z karmieniem to też miałam i ale jeśli sięchce karmić trzeba być upartym i cierpliwym i w końcu dałam radę czego i tobie życzę. Pozdrawiam Asia
                                      • emika_mk Re: Witam wszystkie babeczki !!!! 19.12.10, 20:22
                                        Dzięki Asiu za słowa otuchy. Mam zamiar właśnie zrobić te badanie na pomiar przeciwciał. Tylko nie wiem czy robią je u nas w szpitalu. Jak narazie przerabiam forum o konflikcie serologicznym jakie zdąrzyłyście napisać przez ostatnie 2 lata wink Wiele ciekawych rzeczy się dowiedziałam i wiem jak postępować jakby coś sie niewłaściwego działo. To bardzo pomocne. Bo najgorsza jest niewiedza.
                                        • katarzyna.stepien Cześć Dziewczęta ;-) 20.12.10, 13:56
                                          cześć Dziewczęta, przepraszam że się nie odzywałam, ale miałam trochę ogólnych zawirowań.
                                          Cieszę się, że Wasze dzidziusie są bezpieczne w brzuszkach. Tak jak Paula martwię się jedynie o Zuzę - po ostatnim wpisie nie odezwała się... - napisz Kochana co u Ciebie, mam nadzieję, że wszystko ok.

                                          Co do mnie to zaczął się 14 tc, mój lekarz prowadzący powiedział, że mogę już robić badanie na miano przeciwciał - czy nie uważacie, że to za wcześnie? Z tego co wiem przeciwciała zaczynają atakować ok 16 tc. Poczekać jeszcze?

                                          Witajcie nowe dziewczyny, popieram Joasię w jej słowach - trzymajcie głowy do góry i wierzcie, że musi być dobrze a wszystko się ułoży. Emila, ja miałam identyczną sytuację jak Ty - po porodzie okazało się, że mam przeciwciała i nie kwalifikowałam się do podania immunoglobuliny, nie pomogłaby gdyż przeciwciała były obecne. Przed drugą ciążą zrobiłam badanie na odczyn Coombsa, które potwierdziło, że przeciwciała mam... Mimo to nie wyobrażałam sobie mieć tylko jednego dzieciaka, dlatego bez względu na wszystko zawalczyłam o drugie. I udało się. A teraz zrobię wszystko, żeby dziecko urodziło się zdrowe. Przede mną pierwsze badanie miana przeciwciał, mimo niewielkich obaw (mimo wszystkowink jestem dobrej myśli.

                                          Ściskam i całuję wink

                                          Kasia
                                          • beta461 Re: Cześć Dziewczęta ;-) 20.12.10, 18:00
                                            Witajcie Ja byłam w piatek u gin. robiłam przeciwciała i są i mam umówioną wizytę na 11.01. w Warszawie w Instytucie Hematologii, chociaż uważam że to za wcześnie bo to będzie dopiero 14 tydzień no sama nie wiem. Na ta wizytę umówił mnie ginekolog do którego chodzę w Rzeszowie właśnie dzisiaj dzwonił z tą informacją i nie wiem co robić. Czy nie przekładać tej Warszawy za kilka tygodni, żeby od razu zrobić przepływy jak pojadę. Ogólnie czuję się lepiej po tych mdłościach które miałam była masakra, jest trochę lepiej.Pozdrawiam Beata
                                            • chubus To ja idę na rekord :-D 20.12.10, 19:31
                                              z przeciwciałami ofkorsebig_grin aktualny poziom 1/1024big_grin miałam jeden dzien totalnego doła ale jakos sie pozbierałam zwłaszcza,że przepływy sa super-dzisiaj 0,82 czyli świat nie spędzę w szpitaluwink
                                              kolejne badania przeciwciał po świętach i usg też.
                                              ps.co do badania poziaomu to ja badam od 5 tc w każdym razie w ostatnich dwóch.
                                              A co do Zuzy to musimy mocno trzymać ksiuki,żeby było nadal tak dobrze jak ostatnio i tylebig_grin
                                              • basiuczek78 Re: To ja idę na rekord :-D 20.12.10, 20:10
                                                Pierwszy raz badałam miano przeciwciał w 11-12 tc.
                                                ZUZA - CZEKAMY NA CIEBIE I NA WIEŚCI O TWOIM ZDROWYM BOBASIE, TRZYMAJ SIĘ!!!
                                                Basia
                                                • emika_mk Re: To ja idę na rekord :-D 21.12.10, 15:41
                                                  Kasiu dzieki za słowa otuchy. Wogóle to przez pierwsze dni po porodzie to myślałam, że świat sie zawalił i że nie będe miała więcej dzieci chociaż z mężem chcemy mieć czwórkę. Teraz wiem, ze wszytko jest możliwe. Mam dopiero 23 lata i jeszcze powinnam zdąrzyć urodzić chociaż dwójkę maluchów. Najważniejsze to być dobrej myśli i orientować się w temacie konfliktu.
                                                  • j.ostopinka Re: To ja idę na rekord :-D 21.12.10, 23:27
                                                    Beatka jedź do Warszawy zobaczysz co ci powiedzą, trudno wyrokować jak dalej będzie pewnie po połowie ciąży wszystko się okaże, obyś nie musiał zbyt często się tam pojawiać,
                                                    Chubus no poziom przeciwciał rzeczywiście robi wrażenie ale pewnie u ciebie nadal działają te przeciwciała blokujące, trzymam kciuki że przepływy były do końca takie dobre a maluszek w dobrej formie,
                                                    Kasiu myśle że 14 tydzień to wcale nie za wcześnie na pierwsze badanie przeciwciał i tak będziesz musiała je kontrolować co 3-4 tygodnie a na koniec nawet częściej.
                                                    Emilko możesz mieć nawet i czwórkę dzieci jeśli tylko bardzo będziesz chciała i będziesz miała siłę walczyć (patrz załączony przypadek Chubus- teraz jest w ciąży z czwartym dzieckiem), grunt to myśleć pozytywnie i zapomnieć o tej pierwszej po szpitalnej traumie którą też miałam trzeba oswoić się z konfliktem dowiedzieć jak najwięcej żeby w razie czego wiedzieć jak reagować.
                                                    Bardzo też czekam za wiadomością od Zuzy....
                                                    A u nas walka z alergią mały cały wysypany, ach szkoda gadać...
                                                    pozdrawiam Asia
                                                  • po_prostu_ala1 Re: To ja idę na rekord :-D 22.12.10, 21:30
                                                    Dziewczyny jestesmy smile
                                                    Przyznaje, nie nadazam, nie mam czasu... prawie wcale! Dzieci absorbujace te male i duze tez. Ale UWAGA - czytam, czytam smile
                                                    W skrocie o Krzysiu... jutro konczy 8 m-cy rozwija sie bez zastrzezen (ur. 36 tc) ma dwa zebiska, raczkuje do tylu, gaworzy, pluja i ma humory. Pieknie je!!
                                                    Ale nam chorowal... oskrzela dwukrotnie, zakonczone inhalacjami z Ventoliny i Pulmicortem sad Za wczesnie na diagnozy, czy to astma, czy tylko dysplazja...a moze jakas alergia. Od ostatniej choroby minely 4 tygodnie, i w zasadzie aby uniknac powtorki, nie wychodzimy z Krzysiem z domu, doslownie nigdzie. Zreszta mrozy nie sprzyjaja spacerom. Mam tylko nadzieje, ze wyrosnie szybko z tego. Chlopiec radosny, pogodny smile
                                                    I jeszcze jedna wiadomosc: zaraz po swietach przeprowadzamy sie do naszego nowego domu, budowanego wlasnymi silami przez ponad dwa lata. Na wies wink Do centrum P-nia bedziemy jednak mieli ok 17 km. Trudno powiedziec, czy sie ciesze czy nie. Odezwe sie juz z nowego domku!
                                                    A tymczasem wszystkim forumowiczom duzym i malym skladam zyczenia spokojnych, rodzinnych Świąt Bożego Narodzenia. Wszystkim mamom oczekujacym dzieciatek - pomyslnego rozwiazania, starajacym sie - nadziei i pieknego cudu. Kochane dziewczyny, spelnienia marzeń, zdrowia i wiele radosci.
                                                    Ala i cala reszta!
                                                  • oola72 Re: To ja idę na rekord :-D 22.12.10, 21:40
                                                    ja dziewczyny tez wpadam z życzeniami. Zdrowych pogodnych i spokojnych Świąt wam życzę.
                                                    p.s Chubus mnie jeszcze nie przebiłaś , ja ok 30 tc miałam przeciwciała ponad 2000 a potem już przestałam je badać. Było to bez sensu bo liczyły się przepływy.
                                                    W którym jesteś tygodniu?
                                                  • beta461 Re:Życzenia 23.12.10, 11:37
                                                    Ja również składam najserdeczniejsze życzenia z okazji Świąt spokojnych , zdrowych , wesołych dla mam i dzieciaczków niech pociechy dostarczą Wam wielu radosci po tym wszystkim co przeszłycie. Beata
                                                  • chubus Re: To ja idę na rekord :-D 23.12.10, 12:24
                                                    24 tc i młody robi numery grrr. we wtorek przepływy 1,6 w środę 1,1 i kolejne badania w poniedziałek.Do tego Max ma ostre zapalnie krtani-dwa razy nocny wypad karetka do szpitala i ogolnie padam na pyskbig_grin
                                                    stwierdzam,że rodzinne świeta przy kominku, w śniegu itp to jednak nie dla mnie! ja kocham świeta z mikołajem w trampkach i krótkich spodenkach + hawajska koszulawinkreszta roidzinki tez domaga sie plazybig_grin
                                                    Ale zyczę Wam wszystkim zdrowych,spokojnych,radosnych świąt,spełnienia marzeń pod choinka i wszystkiego naj.naj.naj
                                                  • j.ostopinka Re: To ja idę na rekord :-D 23.12.10, 22:10
                                                    Dziewczyny też się przyłączam do życzeń przede wszystkim zdrowych i spokojnych Świąt udanych rozwiązań i jak najmniej przeciwciał dla wszystkich naszych ciężarówek, oraz zdrowia dla naszych konflikowych maluszków.
                                                    A u nas nie ma jak to święta Ala znowu dzisiaj dostała katar więc mały pewnie jutro lub pojutrze też będzie miał.
                                                    Ps. Chubus popieram z tymi świętami też chciałabym na ciepło, ale na razie to tylko moje marzenia...
                                                  • basiuczek78 Re: To ja idę na rekord :-D 26.12.10, 12:03
                                                    Dopiero teraz dołączam się do życzeń wigilinych - rozchorowałąm się na święta i dopiero teraz doczłapałam się do kompa ...
                                                    A więc kochane, życzę Wam spokojnych, zdrowych świąt w gronie osób Wam najbliższych, niech ten wyjątkowy czas napełni Was nadzieją na lepsze jutro i wyciszy wszelkie "konfliktowe" niepewności, bo finał musi być szczęśliwy!!!
                                                    Całuski
                                                    Basia
    • kasiula7907 Re: Konflikt serologiczny część II 27.12.10, 08:38
      Witam poświątecznie trochę się mój Mały pochorował potem mąż, a na koniec ja i w końcu nie miałam wam czasu w tym cały rozgardiaszu życzyć wesołych świat !!!
      Ja już po badaniu przeciwciał wyniku jeszcze nie dostałam ( bo nie miałam jak jechać z chorą domową ekipą ) , a tylko informacje na telefon , że nic nie stwierdzono i oby tak dalej !!
      Beatko trzymam kciuki za wizytę w Wawie !! na pewno dużo się dowiesz
      Chubus to faktycznie zaczynasz bić rekordy , ale najważniejsze że przepływy super
      Ala1 pozdrów Krzysia i oby się wam w nowym domku fajnie mieszkało

    • beta461 Re: Konflikt serologiczny część II 31.12.10, 13:04
      witajcie w związku z moim wyjazdem do Warszawy mam zrobic w poniedziałek badania strasznie tego dużo, no ale trzeba i 11 stycznia Warszawa w Instytucie u Kopeć wizyta.
      Trochę sie obawiam jak zniosę podróż i jaka bedzie pogoda . Zobaczymy.A co u Was?
      I oczywiście składam najserdeczniejsze życzenia w Nowym Roku,zdrówka,wewnętrznego spokoju , więcej wiary i optymizmu, szczęśliwych rozwiązań i dzieciaczków z RH-.Pzodrawiam i udanej nocki sylwestrowej.Beata
    • kasiula7907 Re: Konflikt serologiczny część II 31.12.10, 19:12
      Beatko trzymam kciuki i jak tylko wrócisz to daj zna co i jak !!!
      Życzę wszystkim mamusiom tym obecnym i przyszłym dużo szczęścia zdrowia niskich albo lepiej tak niskich że nie wykrywalnych mian w badaniach krwi wspaniałych przepływów i zdrowych dzieciaczków
      pozdrawiam i spokojnej nocy
      • katarzyna.stepien Re: Konflikt serologiczny część II 06.01.11, 17:55
        Witajcie dziewczyny w Nowym Roku - życzę wszystkiego dobrego oraz samych dobrych wiadomości wink.

        Po świętach byłam w Łodzi zbadać krew - w wyniku napisano, że moje przeciwciała śladowo reagują w PTA. Pani laborantka przekonywała, że to żaden powód do obaw i kazała pokazać się za 2 miesiące. Tego się trzymam, ale wydaje mi się, że powinnam zbadać krew gdzieś za miesiąc, bo 2 miesiące to strasznie długo... Co sądzicie?

        pozdrawiam
        kasia
        • j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny część II 06.01.11, 23:15
          Witam w Nowym Roku i życzę jak najwięcej zdrowych konfliktwych dzieciaczków. Kasiu też myślę badanie przeciwciał raz w miesiącu to w ciązy konfliktowej standard, nawet chociażby z uwagi na spokój ciężarnej. Pozdrawiam Asia
          • basiuczek78 Re: Konflikt serologiczny część II 07.01.11, 08:37
            Witajcie dziewczyny w nowym i mam nadzieję, że zdecydowanie lepszym roku pod każdym względem, życzę Wam dużo zdrowia i bezkonfliktowego spełniania się najskrytszych marzeń!!!
            Kasiu - standard kontrolowania przeciwciał w RCKiK to co miesięczne wizyty, także ja również polecam tę częstotliwość trzymania reki na pulsie i mam nadzieję, że wszystko będzie nadal w normie!!!
            U nas już końcówka 37 tygodnia, w poniedziałek kontrola przeciwciał - ostatnia smile - a w czwartek kolejne zaglądanie do naszej córci, chyba nadal jest głowo do góry, wrrrr!, no i na wszelki wypadek będziemy u mawiać się na ewentualną cesarkę - bardzo tego nie chcę i mam nadzieję, że Hania jednak zdecyduje się na fikołek o 180 stopni. Zaczyna byż już ciężkawo z brzuszkiem, mimo, że mam mały balonik: w obwodzie 97 cm i 13 kg do przodu; córeczka mocno cisnęła się a jamę brzucha i przez to mam problemy zgagowe, żołądkowe i zaparciowe ale wolę takie przejściowe niedogodności niż rozstępy, które pewnie pojawiłyby się przy brzuchu o znacznie większych gabarytach ;-D, generalnie to nie mogę i nie narzekam, tylko już bardzo czekam na naszą Skarbeńkę smile)
            Pozdrawiam Was ciepło
            Basia
            • j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny część II 11.01.11, 18:28
              Basiu jak tam badania? coś cichutko tu ostatnio....
              A u nas jak do piątku mały się nie rozchoruje to idziemy na szczepienie. 15 lutego wracam do pracy natomiast Ala do lutego do przedszkola.
              • basiuczek78 Re: Konflikt serologiczny część II 12.01.11, 09:25
                Witam smile)
                Badania wyniki na przeciwciała odbiorę dopiero jutro i jutro też mam wizytę u ginekolożki, mam nadzieję, że Hania już zdecydowała się na skok główką w kanał rodny, bo bardzo chciałbym przeżyć poród siłami natury!!! Oczywiście dam znać jak wyniki ale jestem o nie spokojna smile)
                Asiu - ufam, że tym razem synuś utrzyma dobrą formę i na spokojnie będziecie mogli zaliczyć to szczepienie ... w końcu! A Ali życzę wspaniałych wrażeń z pierwszych dni w przedszkolu! Jak czujesz się z koniecznością powrotu do pracy? Jak zorganizujesz sobie opiekę nad mały podczas godzin pracy? Nadal karmisz go piersią, nie będzie z tym kłopotu po powrocie do pracy?
                Pozdrawiam
                Basia
    • chubus Re: Konflikt serologiczny część II 12.01.11, 15:19
      Hej!! U nas sie tak troszeczke pokomplikowałobig_grin Jak pisałam wczesniej idę na rekord-MoM z zeszłego poniedziałku 2,08big_grin Alex sie postarałwink
      W zeszłym tygodniu jedna transfuzja,dwa dni temu druga i w next poniedziałek kolejna.Potem podobno co dwa tygodnie.oprócz całkiem chu..... uczucia w momencia jak sie wbijają igła to spokobig_grin
      W każdym razie gdyby nie cudowne Panie z Instytutu, które pokierowały lekarzem-podsunęły mu myśl i załatwiły milion spraw w tym kierunku to pewnie mój synek nie dostały krwi mamusibig_grin bo my mamy autotransfuzje a nie krew od dawcy.i Lekarz wbija sie bezposrednio w pępowinę a nie w malucha.I chciałam tutaj obalic mit Starynkiewicza>wiem,że sie narażę wielu osobom ale chcę żebyście wiedziały,że nie tylko tam są specjaliści.Na Starynkiewicza usłyszałam,że nie ma mozliwości wbicia sie w pepowine,bo źle ułożone itp,itd.hmmmmmmmmm,ciekawe-lekarz wbił sie za pierwszym podejsciem.sam transfuzja trwała 5 minut pierwsza,druga chwile dłuzej bo Alex wykopał pępowine i poszło za drugim ukłuciem.W każdym razie Dr Roszkowski jest dla mnie guru,mistrezm i nie wiem czym jeszcze bo ,że bogiem boje sie napisaćwink na Ursynowie w transfuzjologii tez twierdza, że jest najlepszy.
      W każdym razie oprocz Dr R wiele zawdzięczam Paniom z labolatorium na chocimskiej, które mnie zdecydowanie od poczatku nastawiły pozytywnie,zdecydowały o autotransfuzji i tylko dzieki nim udało sie to przeprowadzić w ten sposob. Reszta-czyli sama transfuzja przebiegła szybko,łatwo i przyjemnie tylko dzieki doświadczeniu i praktyce lekarza, o którym dziewczyny konfliktowe może nie do końca zdaja sobie sprawę.Ja skończyłam w tej ciązy ze Starynkiewicza w kazdym raziebig_grin
      • j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny część II 12.01.11, 22:13
        Chubus to rzeczywiście sie u was narobiło, mam nadzieje że Alex będzie dzielny i posiedzi w brzuszku tyle ile trzeba już bez kłopotania mamusi. A jeśli chodzi o lekarzy to dobrze wiedzieć że jest ktoś jeszcze kto jest dobry w tym fachu. Będę za was szczególnie mocno trzymać kciuki.
        Basiu, do pracy jestem nastawiona pozytywnie właściwie to chciałabym już wrócić bo akurat wiele się u nas ostatnio działo zwłaszcza kadrowo i sama nie wiem czego sie spodziewać. A jeśli chodzi o Filipka to będzie z nim niania tak jak z Alą i oczywiście że nadal go karmię i nie zamierzam przestać bo to jest jednak dla dziecka najlepsze, a dociąganie mleka już mam przećwiczone więc się tego nie obawiam. Daj znać po jutrzejszej wizycie jak poszło. A jeśli chodzi o poród to cesarka wcale nie jest taka straszna, w sumie to osobiście dobrze wspominam oba porody i nie mam żadnych urazów ani do cc ani do naturalnego, wiec sie nie martw jeśli sie nie uda naturalnie. Jeśli chodzi o mnie to mogłabym urodzić jeszcze pewnie kilka nie zależnie od rodzaju porodu ale nie dam rady tak długo pociągnąć bez snu, bo niestety muszę wstawać w nocy do dwójki i często się zdarza że zasypiam dopiero nad ranem na 2-3 godziny. Pozdrawiam Asia
        • basiuczek78 Re: Konflikt serologiczny część II 14.01.11, 12:51
          Kochane, tak jak przypuszczałam przeciwciała jak zwykle są ale ich poziom jest na tyle znikomy, że nie do oszacowania jednostkowo smile także, myślę, że konflikt już nam kompletnie nie zagraża smile
          Na wczorajszej wizycie, czyli w 38tc nasz słodki pulpecik ważył 2920, zatem nie będzie z niej jakiś wielkolud, i dobrze, bo będzie mi łatwiej córeczkę urodzić, bo w końcu księżniczka raczyła zrobić skok główką w dół z czego dziko się ucieszyłam, mam ogromną ochotę przeżyć z mężem ten hardcore jakim jest poród siłami natury!!!
          Jeszcze za 10 dni kolejne ktg i mam nadzieję, że jeszcze w styczniu nasza córeczka przywita się z nami na tym pięknym padole, OBY!!!
          chubus - faktycznie idziesz na rekord i bardzo dzielnie to znosisz z uśmiechem na twarzy więc wszystko będzie dobrze z tak optymistycznym nastawieniem, bo dzięki takiej pozytywnej energii wiele można zdziałać!!! Tak trzymaj smile)
          Asiu - cieszę się, że plan powrotu do pracy już świetnie opracowany dzięki pierwszej ciąży więc teraz już obędzie się bez stresu. Braki w śnie z powodu dzieciaczków, to jest coś co mnie trochę przeraża, bo ja uwielbiam spać i potrzebuję chociaż 8 godzin snu jednym ciągiem, żeby normalnie funkcjonować. Ale wiadomo, że człowiek potrafi świetnie dostosować się do nowych realiów nawet jeśli są wywrócone o 180 stopni, jakoś to przeżyjemy smile)
          Całuski
          Basia
          • j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny część II 14.01.11, 23:53
            Basiu ciesze się że u Was wszystko wporządku a Hania chyba będzie bardzo grzeczną dziewczynką bo posłuchała próśb mamusi i odwróciła się główka do dołu, zatem będę trzymać kciuki za wspaniały jak najmniej bolesny i szybki poród, oczywiście jeszcze w styczniu. Pozdrawiam Asia
            • akepinska Re: Konflikt serologiczny część II 15.01.11, 12:05
              Hej, Zaczelismy staranka... Strasznie sie sie boje. Przypomne ze wy wszystkie macie konflikt RH a ja mam Kell. I nikogo z tym konfliktem nie ma, a bardzo chcialabym sie dowiedziec w jakim stanie rodza sie dzieci po takim konflikcie. Wiem ze choroba hemolityczna plodu niesie za soba powazne skutki. Dlatego jestem bardzo zla ze w czasie sekcji zwlok u Marysi nie zbadano serca, mozgu, tylko watrobe, nerke i pluco. Bardzo chcialabym zeby tym razem sie udalo i zeby tego konfliktu nie bylo. Ale najpierw trzeba w ta ciaze zajsc, z czym u mnie latwo nie jest. Ale zobaczymy. Bede was informowala na biezaco i bardzo prosze, jesli uslyszycie ze ktos ma konflikt w ukladzie Kell - dajcie mi znac na maila akepinska@konto.pl. Ja siedze teraz na forach amerykanskich, tam duzo dziewczyn ma wlasnie Kell, ale tam sa inne warunki szpitalne, inaczej lecza a mnie nie stac na to zeby jechac do USA i tam prowadzic ciaze. Jestem nastawiona ana Warszawe, na dr Wielgosia.
              • chubus Re: Konflikt serologiczny część II 15.01.11, 14:39
                Zadzwoń do immunopatologii ciązy do Warszawy na Chocimską do Instytutu .Wiem,że Panie tam na pewno miały pacjentke z Kell.Wiem,że miała wcześnie robione transfuzje-ok.20tc.jak było dalej nie mam pojęcia ale myslę,że jak zadzwonisz to Ci cos powiedzą.
                • akepinska Re: Konflikt serologiczny część II 15.01.11, 18:55
                  Dzieki, a masz moze nr tel? albo najlepiej maila?
                  • basiuczek78 Re: Konflikt serologiczny część II 17.01.11, 08:55
                    akepinska - życzę wytrwałości i szybkiego efektu z kolejnych staraniach oraz pozytywnego myślenia, że tym razem wszystko będzie bez konfliktów!!! Mocno zaciskam kciuki!
                    Pozdrawiam
                    Basia
                    • po_prostu_ala1 Re: Konflikt serologiczny część II 17.01.11, 10:18
                      Ale Max narozrabial ojojo ale bedzie dobrze. W moim przypadku tez wbijano sie w pepowine, nie slyszalam o innej metodzie wklucia. My mielismy krew od dawcy, miejmy nadzieje, ze sprawdzona i bezpieczna ale kto wie... kim byl Dawca... moze jakis hmmm uczony....albo rozrabiaka smile W kazdym razie dobrze, ze sa tacy ludzie na tym trudnym swiecie....

                      Basiu, TY juz konczysz smile No brawo, zlecialo szybciutko i bezproblemowo. Zycze tez takiego porodu!

                      Akepinska - trzymam kciuki! Mocno! I przesylam buziaki!

                      Ala.
                      • paola_81 Re: Konflikt serologiczny część II 17.01.11, 11:25
                        Cześć dziewczyny, chwile mnie nie było, a tu tyle się dzieje!
                        Alex da radę, bo Alexy to silne chłopaki... wiem coś o tym ;] Ale pierwszy raz chyba słyszę o tej metodzie autotransfuzji? Czy ta Twoja krew przetaczana dzieciątku to jest po drodze oczyszczana z przeciwciał? I to w Warszawie miałaś robiony taki zabieg? Kiedyś pisałyście na forum o takim urządzeniu, ale nie wiem czy to o to chodzi??? Zawsze to lepiej wiedzieć jaką krew maluszek dostał, a nie od kogoś nieznajomego, choć wiadomo że jeśli chodzi o zdrowie a szczególnie dziecka, to nie ma wyjścia...
                        Basia - ale czas zleciał smile Odliczasz już dni? Ciekawe jak to u Was wszystko przebiegnie? Czekam na dobre wiadomości...
                        Akepinska - też dołączam kciuki i głowa o góry, jeśli będziecie walczyć o maluszka to wiesz że wszystko będzie dobrze. Grunt to wiedzieć że są te przeciwciała i jak z nimi postępować, żeby czegoś nie zaniedbać. A cała reszta się uda smile
                        Nie ma wiadomości od Beaty... miała być w ub. tyg. w Wawie, wcześniej miała pisać co na USG i zero odzewu. Ale może się odezwie.
                        Asia - a jak Filip? My właśnie z powodu totalnego zakadzenia mamy odłożone szczepienia, i ciężko idzie walka z katarem uncertain Bruno zachorował jako ostatni w kolejce i trochę to teraz potrwa. Pogoda do d..., bo jak są mrozy to mi dzieciaki nie chorują, a jak już się taka plucha zrobi to nie ma szans na szybką walkę z wirusami sad Ale może akurat to przezwycięży, i jak coś to w środę szczepienie, choć wole być pewna że jest zdrowy...
                        Pozdrawiam Was - Paulina
                        • j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny część II 17.01.11, 23:01
                          Akepinska- dołączam swoje kciukasy żaby się szybko udało i żebyście nie musieli się stresować konfliktem,
                          Paola informuje że Filipka udało się zaszczepić i mamy teraz spokój do września, a jeśli chodzi o chorowanie to u mnie akurat dzieciaki chorowały w te mrozy teraz jak się ociepliło na razie spokój, więc na to chyba nie ma reguły. Mam nadzieje że Bruno szybko wróci do formy i szczepienia też będziecie mieć z głowy. pozdrawiam Asia
                          • paola_81 Re: Konflikt serologiczny część II 18.01.11, 22:40
                            Byłam sprawdzić stan dzieciaków. Antybiotyk. Yhhhhh, myślałam że obejdzie się bez, ale to podobno początki oskrzeli i u jednego i u drugiego... trudno. Wyleczymy i po sprawie smile Oby Wasze Maluszoństwa były zdrowe!!! smile Masz rację Asia, zależy od wielu czynników kiedy się jakie choróbsko przyczepi. Niestety - Szymon coś złapał, wszyscy w rodzinie potem chorowali, mnie przeziębienie też nie ominęło i na końcu dopadło młodego. Damy radę wink
                            Dziewczyny, co Wy na to, żebyśmy się poznały na przykład na facebooku? Macie swoje profile? Może założymy profil konfliktowych mamusiek? Czekam na odzew!
                            Pozdrawiam
                            Paulina
                            • beta461 Re: Konflikt serologiczny część II 19.01.11, 17:17
                              hej jestem jestem chociaż jak Wam coś powiem to ........
                              Okazało się że nie ma jednego dzidziusia tylko dwoje więc byłam w totalnym szoku i dobrze, że leżałam na tej kozetce , za to gorzej z mężem. Totalny szok no to żeśmy się postarali jak to powiedział lekarz dwa szczęścia na raz. No cóż po pierwszym szoku a trwało to około dwóch tygodni cieszymy się bardzo i dużo żartyjemy jak to będzie póżniej po porodzie, jak to zorganizujemy ale na to jest jeszcze czas. Martwi mnie oczywiście fakt konfliktu przy jednym dziecku czasem jest duży problem czasem oczywiście nie a tu dwoje naraz. W Warszawie byłam dwa razy , i uważam że to było za wcześnie. Pierwszym razem w 14 tyg. pobrali mi krew i do domu . Wczoraj wróciłam znowu z Warszawy tylko z wynikami przeciwciała anty D+c miano 2. Następną wizytę mam 10 lutego to będzie 18 tydzień i badanie na przeciwciała i jestem umówiona do prof. Wielgosia bo to jego opinia najbardziej mnie interesuje. To by było chyba na tyle.Jeszcze nie powiedziałam o tym mojemu synowi że jestem w ciązy chociaż podejrzewam że On coś wie bo czasem z czymś takim wyskoczy, Chcemy mu zrobić prezent urodzinowy i powedzieć 09 lutego . Pa pozdrawiam serdecznie Beata
                              • j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny część II 19.01.11, 20:24
                                Beatko to podwójne gratulacje będziemy za Was trzymać podwójne kciuki, czekamy z niecierpliwością na dalsze wieści od was,
                                Paulinko ja osobiście nie mam konta na facebooku i na razie jakoś mnie nie ciągnie bo poprostu nie mam czasu żeby z nowych rzeczy się uczyć, ale jeśli będą chętni to i ja się na pewno przełamię. Pozdrawiam Asia
                                • paola_81 Re: Konflikt serologiczny część II 19.01.11, 21:49
                                  Beata! Bo już się zaczynałam denerwować smile A tu taka niespodzianka... cudownie, ja też dołączam podwójne kciuki!
                                  Asia, nie mogłam się długo przełamać co o facebooka, i kiedyś profil na NK wykasowałam bo był super zabieraczem czasu, ale powiem szczerze, konto na facebooku mam od niedawna, mało co na nim siedzę, a odnowiłam kontakty do paru osób i służy mi tylko do tego żeby czasem napisać krótką niezobowiązującą wiadomość. Zobaczymy jak się sprawy potoczą, jeśli mnie najdzie natchnienie to założę profil i dam Wam znać smile Umożliwiłoby to nam takie nasze wirtualne spotkanie smile
                                  Pozdrowienia dla wszystkich mam konfliktowych
                                  Paulina
                                  • kasiula7907 super wiadomośc 20.01.11, 09:59
                                    gratulacje !! faktycznie niezła niespodzianka z tymi bliźniakami !!!
                                    Cisze się że wszytko dobrze
                                    U nas na razie dobrze dzieci w brzuchu sztuk 1 19 tydz. skończony przeciwciała nieobecne
                                    Miałam się wybrać do Wawy ale chyba jeszcze poczekam
                                    A z tym profilem i grupą mama konfliktowych to super pomysł
                                    pozdrawiam
                                    • katarzyna.stepien Witajcie ;-) 20.01.11, 11:48
                                      Witajcie Dziewczyny,

                                      Jak dobrze czytać same dobre wieści - Basiu, świetnie, że finisz ciąży przedstawia się w kolorowych barwach, pozostaje Ci życzyć łatwego porodu.

                                      Akepinska, również trzymam kciuki za pozytywny wynik a później bezproblemowy przebieg ciąży - musi być dobrze, trzeba się takiej myśli trzymać wink

                                      Beata - świetna wiadomość o bliźniakach, na początku pewnie będzie ciężko, ale pocieszenie, że później dwójka odchowana na raz.

                                      Kasiula u mnie kończy sie 18 tc, jesteśmy na podobnym etapie, za tydzień robię badania na przeciwciała, jeśli "coś się ruszy" to uderzam na Warszawę. Do tej pory moje przeciwciała reagowały śladowo w PTA.

                                      Asia, Paulina - cóż, trzeba przetrwać te pogody i choroby maluszków. Moja córka ma teraz 2,5 roku, ja złapałam jakiegoś wirusa i przeziębienie a ona na szczęście jest zdrowa. Zawsze jak ją coś bierze podaję PYROSAL - syrop do kupienia w aptece bez recepty, mojej małej pomaga i nie raz wybawił ją od choroby. Niestety mamy inny problem - pojawiały jej się chrosty na buzi, alergolog zaleciła zrobienie testu na alergię pokarmową, okazało się, że ma uczulenie na mąkę pszenną - mam teraz ograniczyć jej podawanie a jak chrosty nie znikną zupełnie wyeliminować z diety - masakra, przecież na mące pszennej jest robiona większość produktów! Ale musimy sobie radzić, w końcu to dla dobra dziecka...

                                      Pozdrawiam
                                      Kasia
                                      • j.ostopinka Re: Witajcie ;-) 22.01.11, 21:14
                                        Kasiu mala ma alergie na mąkę pszenna czy glutem bo to jest różnica jeżeli na gluten to trzeba również uważać na żyto jęczmień i owies. Z alergią pokarmową jest o tyle dobrze że zazwyczaj mija (chociaż mojej córce jak na razie nie minęła a ma już 3,5 r). Moja siostra ma celiakię i to jest choroba podobna do alergii na gluten z tym wyjątkiem że nie mija i musi być na diecie do końca życia. Jak byś potrzebowała jakiś przepisów na bezglutenowe jedzenie to coś wymyślimy. Pozdrawiam Asia
                                        • beta461 Re: Witajcie ;-) 23.01.11, 12:41
                                          cześć byłam wczoraj u gin bo robiłam badania prenatalne i jak na razie jest ok ,czujemy się w miarę dobrze chociaż czasami wydaje mi się jakby to był 7 miesiąc ciąży a nie 4 bo szybko się męczę a waga lekko poszła w górę i teraz ważę57 kg. Warszawa dopiero 10 lutego tak że czekam spokojnie i cieszę się z tych moich maluszków zobaczymy jaka będzie płeć, tak po cichu to marzy mi się dziewczynka i chłopczyk ale to chyba rzadko się udaje, chociaż powiem Wam szczerze że w zyciu czeka nas czasem tyle niespodzianek że niczego wykluczyć się nie da. Pozdrawiam Was cieplutko i trzymam kciuki za wszystkie ciężarówki a szczególnie Basię która juz prawie na finiuszu.Pa, pa
                                          • j.ostopinka Re: Witajcie ;-) 24.01.11, 13:13
                                            Beatko przy bliźniakach dwujajowych wszystko jest mozliwe np. moja mama ma właśnie brata bliźniaka. Trzymam kciuki żeby wszystko poszło po twojej myśli
                                            Basieńko a co u ciebie pewnie lada dzień urodzisz, na kiedy miałaś dokładnie termin?
                                            Pozdrawiam Asia
                                            • basiuczek78 Re: Witajcie ;-) 27.01.11, 10:06
                                              Kochane, nie odzywałam się, bo przez parę dni byłyśmy w szpitalu,, w poniedziałek byłam na kontrolnym ktg i okazało się na miejscu, że jest zawężone tętno córeczki oraz akacja skurczowa co 7 minut musieli nas przyjąć do szpitala ... ale wszystko się wyciszyło i po dwóch dniach znowu jesteśmy w dwupaku w domku. Akcje skurczowe, takie godzinne pojawiają się ale to nic na dłużej więc czekamy. Z porodu rodzinnego nici, bo w szpitalu panuje infekcja grypowa i jest zakaz jakichkolwiek wizyt sad( Bardzo nas to zmartwiło, trudno!
                                              Beatko- super nowiny, trzymam kciuki za parkę i za rychłą wizytę w Warszawie, na pewno będzie OK, bez obaw!
                                              Za wszystkie mocno trzymam kciuki, będę tutaj zaglądać a jak coś się zacznie, to może przed wielkim finałem uda mi się szepnąć słówko smile)
                                              Pozdrawiam ciepło
                                              Basia
                                              • j.ostopinka Re: Witajcie ;-) 27.01.11, 12:34
                                                Basieńko trzymam kciuki za szybki i łatwy poród i obyście byli w szpitalu jak najkrócej zwłaszcza że piszesz że tam grypa panuje. Koniecznie daj znać przed wyjazdem do szpitala. Pozdrawiam Asia
                                                • paola_81 Re: Witajcie ;-) 27.01.11, 23:31
                                                  Basia, czekamy na Hanię smile Trzymam kciuki za szybki poród i dawaj znać co u Was jak tylko będziesz miała okazję!
                                                  U moich maluchów oskrzela mam nadzieję wyzdrowiały - okaże się w środę, jak jest ok, to szczepienie! OBY!
                                                  Pozdrowienia
                                                  Paulina
                              • skolgirll Re: Konflikt serologiczny część II 03.02.11, 10:12
                                Witam. Ja jestem w podobnej sytuacji jak ty. Jestem w 20 tyg. ciąży bliźniaczej i też mam konflikt tylko w podgrupach. Ja mam krew AB RH + i dwa C duże, a mój mąż AB RH + i dwa c małe. Też jestem pod opieką Instytutu na Chocimskiej w Warszawie, tylko ja chodzę do dr. Kopeć. Na razie miano przeciwciał wynosiło 1, teraz czekam na następną wizytę 16.02. Miałam wczoraj robione przepływy na Starynkiewicza i lekarz powiedział, że wyszły dobrze, ale żadnego wyniku do ręki nie dostałam. Mam już dwóch starszych synów i obaj urodzili się zdrowi. Teraz obawiam się trochę, bo są to bliźniaki, więc sytuacja się komplikuje.
                                Pozdrawiam, Ewa
                                • chubus Re: Konflikt serologiczny część II 03.02.11, 12:11
                                  a ja jestem po 5 transfuzji i młody ma aktualnie lepsza morfologię nic jabig_grin kolejne kłucie za 2 tygodnie i musze sie do tago czasu ogarnac z własna hemoglobinąbig_grin byle dotrwac do konca marca a potem to juz gorki na sale porodowawink

                                  https://tickers.baby-gaga.com/p/dev107pfs__.png
                                  • beta461 Re: Do CHubus 03.02.11, 19:39
                                    Cześć ja też jeżdzę do Dr Kopeć a oprócz tego wybieram sie do prof. Wielgosia ,który jest specjalistą z zakresu konfliktu serologicznego chciałabym poznać jego opinię i być może pozostać pod jego opieką .
                                    Chubus ile czsu jesteś w szpitalu jak masz transfuzję i rozumiem że dalej jest to autotransfuzja (nie wiem na czym to polega jak możesz to napisz coś więcej) i robisz to tam gdzie pisałaś wcześniej nie na Starynkiewicza.A wogóle jakie macie z mężem grupy krwi?
                                    Jak wygląda taka transfuzja, jak Ty się czujesz i jak często teraz je robisz, a j aki jest poziom przeciwciał. Wiem że duzo tych informacji ale kto lepiej nam wyjaśni jak Ty która przez to przechodzisz. serdecznie dziękuję za wszelkie inf. Beata
                                    • chubus Re: Do CHubus 03.02.11, 20:38
                                      dobra, to u mnie jest tak:do Dr Kopec nie jezdże.nie byłam w ciąży ani razu u Wielgosia bo nie chce mi sie zapisywać na wizyty 3 miesiace do przodu.chodziłam do Bartkowiaka ale jak usłyszałam,że nie da rady zrobic transfuzji przez pepowine tylko bezposrednio do dziecka to zrezygnowałam.poza tym na Starynkiewicza nie wypuszczaja tylko moge cie trzymać do woli.
                                      i nie sa chetni to robienie autotransfuzji.i według mnie nie ma lepszego specjalisty niż Dr Roszkowski w tej dziedziniewink
                                      reszta pytan:ja mam gruope ORh-,M Arh+,wszystkie dzieci 0h+.
                                      w szpitalu jest1,5dnia tzn.przychodze wieczorem,rano jade na pobranie krwi do instytutu i przygotowanie preparatu,ok.południa transfuzja, potem do pólnocy maluch jest monitorowany na ktg i rano jade sobie do domu.
                                      sama autotransfuzja polega na tym,ze ja oddaje krew (aktualnie 300ml), z tego jest robiony preparat czerwonokrwinkowy czyli gesty glut z mojej krwi dla młodego,nastepnie w szpitalu po usg mój ukochany doktor wbija sie przez powłoki brzuszne do pepowiny,pobiera z niej probke krwi na morfologie Drakuli w brzuchu,potyem podaje mu ok.2ml.pawulonu na uspokojenie wariata w brzuchu i zaczynamy toczyc krew.cała oparacja tra ok.10-15 minut w zaleznosci od siły która posiada osoba wstrzykujaca krew.potem chwilowa obserwacja dzidzia pod katem krwawienia z pepowiny i jade na ktg.
                                      jasli o mnie chodzi to czuje sie swietnie,transfuzja,wbijanie igły itp w ogole nie boli.przeciwciała mam 2048 anty d i 1 anty-C.do tej pory transfuzje miałam co tydziec, a teraz beda co dwa tygodnie bo Alex sie pozbierał i ma jak pisałam lepsza morfologie niz moja.
                                      gdybys miała jeszcze jakies pytania to pisz smiało.mozesz na priv.
                                      pozdrawiam
                                      Asia
                                      https://tickers.baby-gaga.com/p/dev107pfs__.png
                                      • oola72 Re: Do CHubus 03.02.11, 21:51
                                        Do Wielgosia nie trzeba zapisywać się 3 mce do przodu. Wystarczy co miesiąc jak jest się jego pacjentką + dostajesz komórkę i w każdej chwili możesz dzwonić. Przyjmuje zawsze na biegu albo po wizytach albo w szpitalu. Na meile i smsy odpisuje zawsze. Także o to się nie martw. Dodatkowo jeżeli jestes jego pacjentką to transfuzje i kordocentezy robi Ci osobiście bartkowiak asystuje a dla pacjentek profesora jest przemiły.
                                        Porozmawiaj o autotransfuzjach z wielgosiem bo wiem że robi. Mnie nie polecał ,miałam mega konflikt i taka transfuzja nie zdałaby u mnie egzaminu. Ale o co to dokładnie chodziło teraz nie pamiętam. Wiem że profesor wybiera to co jest najlepsze dla dziecka.
                                        To najlepszy w Polsce specjalista od konfliktów,zajmujący się tylko tym tematem
                                        Roszkowski jakby z urzędu robił mi transfuzje w pierwszej ciązy ale porównanie prowadzenia ciązy u obu panów to jak niebo do ziemi.
                                        Roszkowskiego zna (rozmawiałam z nim o tym) bo tamten bywał na jego wykładach.
                                        Na Starynkiewicza nie trzymają ,,do woli,, bo im też zależy na łóżku ale w trzeciej dobie wychodzisz jesili wszystko jest ok. Transfuzje obarczone są dużym ryzykiem,i m większa ciąża tym większe ryzyko przebicia pęcherza płodowego. W końcu jest on nakłuwany igłą. Więc spokojnie dla własnego bezpieczeństwa dobrze w tym szpitalu pobyć.
                                        Po 30 tc brzuch już nieźle ciągnie jest obolały od nakłuć im więcej transfuzji tym większe ryzyko porodu przedwczesnego co jest mega obciążeniem dla dziecko które rodzi się z chorobą hemolityczną.
                                        Ale pomimo wszystkich tych przeciwności mozna urodzić zdrowe dziecko ja mam dwójkę.
                                        Po porodzie też jest bardzo ciężko,nawet nie wiem czy nie bardziej bo maluch non stop się anemizuje i wymaga leczenia w szpitalu. U mnie przy jednym i drugim dziecku trawło to ok 3-4 mcy.
                                        Powodzenia życze.
                                • j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny część II 03.02.11, 22:17
                                  Witaj Ewa ciesze się że do nas zawitałaś, mam nadzieje że zostaniesz z nami na dłużej tym bardziej że mamy tu obecnie jeszcze jedną mamę z ciążą bliźniaczą i konfliktem. Jeśli troche czytałaś nasze wpisy to wiesz że głowa do góry i wszystko będzie dobrze. Miano masz na razie bardzo małe, więc nie ma powodu do niepokoju, tym bardziej że jesteś pod opieką dobrych specjalistów.
                                  Pozdrawiam Asia
                                  • skolgirll Re: Konflikt serologiczny część II 04.02.11, 11:45
                                    Wielkie dzięki za wsparcie. Oczywiście czytałam wszystkie posty już od początku ciąży, ale wcześniej nie miałam jeszcze czym się podzielić z wami. Trzymam za was wszystkie kciuki.
                                    • beta461 do chubus i OLi 07.02.11, 17:49
                                      Witajcie dzięki za informacje Asiu i OLu. Pzrynajmniej wiem co mnie czeka chcociaż pewnie nie do końca czas pokaże. Jadę w czwartek do Prof. Wielgosia i bedę z nim rozmawiała co i jak. Najgorsze że ja nie jestem z Warszawy tylko z Rzeszowa więc kawałek mam do stolicy.
                                      Odezwę sie i powiem co i jak. Ważne że w Waszych przypadkach dzieciom to pomogło i pomoga jak pisze Asia. Pawenie jeszcze będę Was zadręczała masą pytań więc z góry proszę o cierpliowść i wyrozumiałość. Pozdrawiam sedrecznie Beata.
                                      • j.ostopinka Re: do chubus i OLi 07.02.11, 20:29
                                        Beatko po to jesteśmy tu wszystkie żeby się wspierać i zadręczać pytaniami oraz rozwiewać wątpliwości. Z niecierpliwością będziemy czekać na wieści w czwartek.
                                        A ja się przeziębiłam i zaraziłam małego Filipka, ale puki co jeszcze go karmie wiec łagodnie przeszedł, ale odmówił przyjmowania jakichkolwiek pokarmów poza moim mlekiem, a tu za tydzień trzeba wrócić do pracy. Teraz się głowię jak namówić go z powrotem do jedzenia innych rzeczy. EEhhh ale to pikuś przy waszych problemach dziewczyny pozdrawiam Asia
    • wieczna_zuza SYNKA powiłam :) 07.02.11, 21:50
      Nie wiem, czy ktoś mnie tu jeszcze kojarzy wink

      Ciąża ukończona w 35 tc przez cc z powodu szacowanej niskiej wagi ciała, hipotrofii i pogarszających się przepływów żylnych.
      Mały miał 2400g i 54cm, Apg 10 pkt, zaliczył jedną wymienną.

      Resztę dopiszę potem- jak nieco się ogarniemy i wzajemnie poznamy, ponieważ dziś zawitaliśmy do domu.
      Tak więc zaczynamy nowy etap w życiu naszej rodziny smile

      Pozdrawiam. zuza
      • paola_81 Re: SYNKA powiłam :) 07.02.11, 22:44
        Zuza, mam ochotę dać Ci wirtualnego kopniaka!!! ;]
        Wszystkie o Tobie myślałyśmy i cały czas zastanawiałyśmy co u Ciebie - nie wspomnę o bezustannym trzymaniu kciuków mimo że się nie odzywałaś! Wiem że było ciężko, ale mam nadzieję że już najgorsze za Wami? Cudownie że Mały już z Wami, czekamy na dalsze informacje, serdeczne gratulacje a tak na serio to bardzo mocno Cię ściskam dzielna MAMO smile Strasznie się cieszę że Synek już tutaj i dużo zdrowia i cierpliwości dla Was... odzywaj się do nas smile
        Pozdrowienia!!!
        P
        • katarzyna.stepien Re: SYNKA powiłam :) 07.02.11, 23:54
          Zuza! dołączam się do gratulacji Pauliny a także daję wirtualnego kopniaka wink Zamilkłaś w jednej chwili z pesymistycznymi przemyśleniami - jak tu się nie martwić? Najważniejsze, że synek jest już z Tobą, życzę dużo wytrwałości. W miarę możliwości informuj nas co u Was. Pozdro wink
          • j.ostopinka Re: SYNKA powiłam :) 08.02.11, 13:29
            Zuza tak się cieszę, że synek jest już z wami. Cieszę się że jednak się odezwałaś i mam nadzieje że będziesz do nas zaglądać by nas wspierać i swoją radą. A tak swoją drogą to twój synek jak na 35 tydzień to wcale nie był taki malutki bo mój urodzony w terminie a ważył tylko 2880. Na pewno szybko nadrobi wagę i będzie pięknym zdrowym chłopczykiem. Pozdrawiamy i czekamy na dłuższą relację.
            Ciekawe co u Basi czy też już urodziła coś podejrzenie długo się nie odzywa?
            • chubus Zuza gratulacje!!! 08.02.11, 14:09
              Nie chciałam Cię meczyć mailami i czekałam na info,że urodziłaś!!czyli moge spokojnie pisacwink
              https://tickers.baby-gaga.com/p/dev107pfs__.png
    • paola_81 Re: Konflikt serologiczny część II 10.02.11, 21:53
      Dostałam informację ze szpitala... 'ponieważ istnieje prawdopodobieństwo błędnego oznaczenia fenotypu Rh na wyniku o numerze tratatatata, z dnia tego i tego, mojego syna, prosimy o kontakt z pracownią serologii celem umówienia się na badanie kontrolne'...
      Jak to jest z tymi badaniami, bo na wyniku z dnia porodu mam że w razie transfuzji pobierać krew o fenotypie jakimśtam, co najmniej do 4 miesiąca życia...
      Dzwoniłam i pytałam, powiedziałam że teraz to już za późno, bo Bruno za kilka dni skończy te 4 miesiące, ale wolę Was spytać i się upewnić - czy krew dziecka potem zmienia jakoś swój fenotyp że zaznaczają ten czas 'do 4 miesiąca życia'?
      Z góry dzięki za odpowiedź. Pozdrowionka dla wszystkich, Paulina
    • wieczna_zuza Re: Konflikt serologiczny część II 10.02.11, 23:50
      Korzystając z wolnej chwili przyjmuję wirtualne kopniaki i piszę jak to było u nas.

      Przeciwciała startowe na początku ciąży o mianie 512, potem określone w Wawie na 128 i taki poziom utrzymał się aż do samego końca. Ostatnie badanie miałam robione tuż przed porodem i nie zdążyłam się załapać na wynik.
      Przepływy przez cały czas były w normie- monitorowane od 17tc w 35 tc przekroczyły wartości dopuszczalne i dostałam wskazanie do ukończenia ciąży. Transfuzji dopłodowych uniknęliśmy.
      Od 32tc Maluch przestał znacznie rosnąć- hipotrofia niestety w zwiążku z czym rozwiązano mnie przez cc ze wzgl na szacowaną niską wagę Synka ( poniżej 2000g). Na szczęście Dzieciak ważył 2420g i miał 54cm, Apg 10 pkt smile
      Wszystkie badania pobrane na bloku porodowym idealne. Po 4 godzinach tragiczny zwrot- galopująca anemia spadająca do 5, zagrożenie zatrzymania oddechu i długie oczekiwanie na krew. Wystarczyła jedna transfuzja wymienna, o dziwo bilirubina nie rosła, cały czas utrzymywała się na poziomie ok 5.
      Mały jest przecudowny, ale widzę, że brakuje Mu tych 4 tygodni. Stale śpi, nie ma ochoty na jedzenie, aczkolwiek ładnie przybiera na wadze. Karmię piersią. Teraz pozostały nam kontrole poziomu hemoglobiny i oczekiwanie aż nabierze sił i zgubi rozpadające się krwinki smile

      To była nasza 5 ciąża z konfliktem- mamy 3 cudownych synów- każdy Rh (+) i wszyscy konfliktowi.
      Jestem najszczęśliwszą kobietą, żoną i mamą na świecie.
      Pozdrawiam zuza
      • katarzyna.stepien Dziewczyny, kiedy do Warszawy? 11.02.11, 12:39
        Zuza pozostaje tylko pogratulować wytrwałości - piąty raz przez to przechodziłaś. Życzę dużo szczęścia.
        Ja tymczasem odebrałam wyniki z Centrum Krwiodawstwa, mam 21 tc., wyszło miano 1 w PTA. Doradźcie, do jakiego poziomu powinno wzrosnąć miano, abym zaczęła szykować się na wizytę do Warszawy...?
        Z góry dziękuje za odp.
        Kasia
        • wieczna_zuza Re: Dziewczyny, kiedy do Warszawy? 11.02.11, 13:40
          kasiu

          Nie wiem jak zapatruje się na konflikt Twój gin, ale wg mojego doświadczenia nie miano jest ważne, ale prawidłowość przepływów w tętnicy środkowej mózgu Dziecka, więc dla świętego spokoju radziłabym wizytę w Wawie i tam Ci powiedzą czy masz to dalej u nich kontrolować i jak często. Albo może i wcale. Czego z serca życzę smile
          zuza
          • beta461 Re: wieści z Warszawy i pytanie do OLI 11.02.11, 17:45
            Witajcie
            Gratulacje Zuza z okazji narodzin synusia, doberze że to już za Wami teraz juz wszystko będzie dobrze. Strasznie dużo chłopów się nam rodzi na tym forum.
            Wczoraj wróciłam z Warszawy, oddałam kew w Instytucie i zobaczymy jakie miano. Nie wiem czy Wy dzwoniłyscie do dr Kopeć pytać o wyniki bo właśnie tak zamierzam zrobić. Byłam też u Prof. zrobił USG ale na przepływy jeszcze za wcześnie. Reszta wszystko wyszło dobrze i wiem że jedno z dzieci to na pewno chłopczyk a drugie ....?No właśnie chciałabym dziewczynkę i powiedziałam to do Prof. więc nie wiem czy aby ocalić mojego męża tak właśnie poniekąd coś powiedział ale nie do końca więc nie wiemy tego na pewno. Co do reszty mam dzwonić do niego jak by przeciwciała zaczęły rosnąć. A tak na marginesie mam pytanie do OLI -kiedy miałaś pierwszą transfuzję z Kubusiem i jakie wtedy było miano.
            Czy profesor robił Ci przepływy w szpitalu czy w Multimedzie?Jaka wysokość miana przeciwciał wskazuje że trzeba robić transfuzję?

            Pozdrawiam Beata
            • chubus Re: wieści z Warszawy i pytanie do OLI 11.02.11, 18:10
              dobrze,że wszystko super!.Co do przepłwywów to w poprzedniej ciązy zaczęli je robic jak przeciwciała wzrosły do 32.to było tak jakos ok.24-25 tc.ja chodziłam w tamtej ciązy na Starynkiewicza. w tej ciązy przepływy badano juz od 18 tc,ale startowałam z duzym mianem-512.badałam je w Multimedzie, i kilka razy na Starynkiewicza.róznica taka,że na Starynkiewicza nie płacisz a w Multimedzie płacisz ponad 200 zł ale za to nie czekasz w duzej kolejce.Zreszta jak jestes pod opieka Wielgosia to pewnie możesz się z nim telefonicznie umawiać na przepływy poza kolejnością tzn. nie w wyznaczonych dniach. w kazdym razie ja tak sie umawiałam z Bartkowiakiem wtedy,kiedy miał dyżur.
              i miano przeciwciał wcale nie wskazuje na koniecznosc transfuzji tylko przepływy i ogolny stan dziecka/dzieci.
              https://tickers.baby-gaga.com/p/dev107pfs__.png
              • po_prostu_ala1 Zuza - gratulacje 12.02.11, 08:48
                Zuza,
                sciskam Cie mocno i ciesze sie, ze wszystko dobrze sie skonczylo! Niech synek rosnie zdrowo i przynosi Wam wiele radosci! Jak znajdziesz sily, napisz choc troche o drodze jaka przeszlas! I zdradz imie tego malego czlowieczka! Buziaki!
                • oola72 Re: Zuza - gratulacje 12.02.11, 10:17
                  i ja też gratuluję ogromnie.
                  Co do pytania,przepływy zawsze robiłam na Starynkiewicza. Swoje wystałam ,raz było to dwie godziny raz godzina ale dało radę spokojnie zrobić.
                  Przepływy zawsze przeważnie umawiane są na środy a wtedy wielgoś operuje swoje pacjentki to już rytuał każda palowana operacja,cc jest robiona przez niego w środę także nie ma jak zrobić Ci tych przepływów. Robi Bartkowiak ale wierz mi mówiąc i dając skierowanie od Wielgosia jest z Tobą od razu inna rozmowa. Jeżeli coś jest źle to profesor pojawia się osobiście tylko trzeba poczekać. Natomiast przepływy,korddocentezeę,transfuzje robił mi zawsze osobiście co mi przyrzekł bo go o to poprosiłam. Był zawsze na czas i cały zespół czekał na niego a do mnie nikt się nie dotykał.Nie oszukujmy się Wielgoś jest w szpitalu ,,guru,,jest tam konsultantem wszystkich beznadziejnych przypadków dlatego realnie w szpitalu go nie ma , z jego zdaniem liczą się wszyscy chociaż są tam non stop przepychanki personalne szczególne problemy z zaakceptowaniem tego ma szefowa patologii. Do mnie na przykład przypięła się że nie widzi wskazań do cc i go mieć nie będę. Cały mój pobyt ponad 60 dni w szpitalu podważała zdanie profesora,w końcu po jednej takiej dyskusji zapłakana zadzwoniłam do Wielgosia ,po południu pojawił się w szpitalu powiedział że cc mieć będę bo obiecał i kropka. Rano Zulu Gula bo tak na nią mówiłyśmy ominęła mnie na obchodzi a wychodząc z sali powiedziała niby żartem a tej skarżypycie pod oknem na 4 marca proszę wpisać cc,Zadowolona?
                  ponad 2 tygodnie na obchodach mnie omijała , nawet nie raczyła do mnie podejść.
                  Miałam spokój.
                  Także kochana walcz o swoje ,proś go o wszystko to jest naprawdę bardzo dobry człowiek ,ja właściwie umiałam na nim wymóc wszystko.
                  Transfuzje miałam robione od 28 tc a w 26 tc nagle niespodziewanie dostałam krwotoku i wylądowałam w szpitalu. Właściwie byłam tam do końca co 1,5 tygodnia po 3 h a sama koncówka prawie 3 tygodnie z porodem non stop. Miana miałam bardzo wysokie ponad 2000 tyś ok 28 tc potem już nie sprawdzaliśmy wielgoś mówił że nie ma potrzeby bo są kilkanaście tysięcy i robimy tylko przepływy. Przepływy też skakały , właściwie od tego 28 tc szły już tylko w górę i to one decydowały + kordocenteza o transfuzji.
                  Ja byłam naprawdę beznadziejnym przypadkiem, totalna niezgodnośc grup i czynnika rh krwi, łożysko miałam na ścianie tylniej co utrudnia zrobienie trans i dziecko w beznadziejnej lokalizacji.
                  Powodzenia życzę.
                  • chubus Re: Zuza - gratulacje 12.02.11, 15:35
                    > Ja byłam naprawdę beznadziejnym przypadkiem, totalna niezgodnośc grup i czynnik
                    > a rh krwi, łożysko miałam na ścianie tylniej co utrudnia zrobienie trans i dzie
                    > cko w beznadziejnej lokalizacji.
                    Ola ja tylko nie rozumiem tego tekstu z lokalizacja łozyska.Ja tez mam wysoko na ścianie tylnej,maluch cały czas sie wierci-ostatnia transfuzja robiona przy pozycji poprzecznej i Roszkowski nie ma żadnego problemu z wbiciem sie do pepowiny.Na Starynkiewicza tez mi powiedzieli,że młody źle ułożony,że łozysko zle połozone i nie ma mozliwości transfuzji do pepowiny tylko od razu do dziecka.Dlatego byłam w szoku,że w Orłowskim wbili się w pepowinę i młodego za pierwszym podejściem już pięć razy! I ciekawi mnie, czy któraś z dziewczyn miałam na starynkiewicza transfuzje do pepowiny czy wszystko bezposrednio do dziecka bo ja osobiście nie spotkałam sie z takim przypadkiem jak rowniez z przypadkiem auto transfuzji w tym szpitalu.pytam tylko z czystej ciekawosciwink


                    https://tickers.baby-gaga.com/p/dev107pfs__.png
                    • oola72 Re: Zuza - gratulacje 12.02.11, 20:34
                      ja miałam 2 do pępowiny.
                      Kompletnie się na tym tak do końca nie znam ale profesorowi ufam bezgranicznie.
                      • oola72 Re: Zuza - gratulacje 13.02.11, 09:50
                        pamiętam jeszcze że przed pierwszą transfuzją Bartkowiak robił mi przepływy ,czekalismy na profesora,wstał i powiedział że jest tak fatalnie niesprzyjająca kombinacja ułożenia u mnie że on sobie tej transfuzji w ogóle nie wyobraża ,bo jej się nie da zrobić....pamiętam że mało zawału nie dostałam na tym łóżku...straszył mnie już cc w 28 tc ..
                        Wielgoś przyszedł fakt,nastrajał się dobrą godzinę,próbował dziecko troche przesunąc ,było kilka prób wkłucia i za którąś się udało.Zrobił mi bez problemu.
                        Bartkowiak musi się jeszcze dużo uczyć.
                        • chubus Re: Zuza - gratulacje 14.02.11, 12:53
                          No własnie te kilka prób wkłucia i czas trwania samej transfuzji mnie odstraszyło od profesorabig_grin nie tylko z twojego opisu ale też z rozmowy z koleżanką, która miała tą watpliwa przyjemnośćwink U mnie sama transfuzja trwa max.15 minut i to tylko z powodu dłuuuuuuuuuuuuugiego wciskania strzykawki z preparatem krwinek czerwonychbig_grin bardzo często musi sie zmieniac przy tym lekarz bo jeden wymieka fizyczniebig_grin
                          https://tickers.baby-gaga.com/p/dev107pfs__.png
                          • oola72 Re: Zuza - gratulacje 14.02.11, 14:08
                            wiesz, miałam tą wątpliwą przyjemność że obaj robili mi transfuzje ,Roszkowski kilka lat temu przy córce ,był też przy moim porodzie. Porównanie ich obu nijak się ma do siebie , wg mnie Wielgosiowi nie dorasta do pięt,akurat w tym wypadku nie czas się liczy a precyzja, atmosfera samego zabiegu, bezpieczeństwo ...nie nie nawet nie ma czego porównywać.
                            Po za tym to jest zadaje się Twój pierwszy konflikt? mój drugi po pierwszym bardzo dużym z kosmicznie wysokimi mianami a w następstwie dzieckiem urodzonym w zamartwicy i dwa lata rehabilitowanym. Gdzieś ktoś coś przegapił ,gdzieś ktoś coś przegapił, teraz wiem że wtedy min za rzadko miałam transfuzje , za mała ilośc krwi była dawana i dziecko nigdy nie było w dobrej formie.
                            teraz wolałam się zabezpieczyć.
                            Nie martw się będzie dobrze , w końcu Roszkowski uczył się u źródła , myslę że przez te lata które minęły nabrał już wprawy.
                            Powodzenia.
                            • chubus Re: Zuza - gratulacje 14.02.11, 16:28
                              Ola to jest mój drugi konfliktowy bobas.Poprzedni prowadzony własnie przez profesora, więc mam porównanie,ciąża zakonczona w 38 c z mianem 512.W końcu zwiałam przed cc na Starynkiewiczabig_grin Dlatego decydując się na kolejnego konfliktowegon stwora zrobiłam dokładne rozeznanie-Instytut,profesor,Roszkowski i wszystko co tylko mozliwe.Chodziłam do Bartkowiaka, bo tak mi było wygodniej a jak coś się zaczyna dziać to on i tak konsultuje z profesorem.zreszta sama miałam kontakt bezposredni z prof.ale a niego nie korzystałam.rownolegle chodziłam na usg do Roszkowskiego, bo jak wiadomo jest on super specjalista to wad płdu i on sam zaproponowałm mi badanie przepływów w Orłowskim z czego oczywiscie skorzystałam, bo znam doktora od 7 lat i mam do niego pełne zaufanie.Nie prowadziłam u niego nigdy ciązy bo on nie jest tak przyziemnych sprawwink
                              Z tego co pamietam, Ty miała pierwszą ciąże konfliktowa kilkanaścia lat temu,kiedy cała procedura leczenia konfliktu była u nas w powijakach i chyba i tak miałas dużo szczęścia,że trafiłas na Roszkowskiego, ktory był chyba pierwszym lekarzem,ktory sie tym u nas zajmował.Gwarantuję Ci,że od czasu Twoich pierwszych transfuzji dużo sie zmieniło.
                              Ja sie w ogole nie martwię transfuzjami, bo miałam ich juz 5,za trzy dni kolejna,w 35 tc nastepna i tak mam zamiar dotrwac do 38 tc.Mam nadzieje,że mój krwiopijca w brzuchu tez tak uważąwinkmiano mam od 26tc powyżej 2000,przepływy w 24 tc 2,08 czyli szłam na rekord..I zdecydowałam sie na orłowskiego własnie ze względu na super atmosfere jak i opieke,ktora zapewnia szpital.jak również ze względu na precyjzje o której piszesz bo jesli lekarz wbija się pepowina za pierwszym podejsciem lub max.drugim to chyba mozna mówic o precyzji i bezpieczeństwie malucha.im więcej wkłuć tym wieksze ryzyko a jak sama pisałas u Ciebie transfuzja to było ileś tam wkłuć(zreszta nie tylko u Ciebie, bo moja koleżanka miała nieźle zmasakrowany brzuch po takiej procedurze).u mnie zero problemu.
                              Nie piszę tego po to,że umniejszać zasługi profesora i ogólnie całego zespołu na Starynkiewicza tylko po to,żeby dziewczyny wiedziały ,że mają możliwośc wybory a szpital Orłowskiego nawet na swojej stronie oficjalnie podaje,że zajmuje sie konfliktem i naprawde potrafią to robić!
                              https://tickers.baby-gaga.com/p/dev107pfs__.png
                              • oola72 Re: Zuza - gratulacje 14.02.11, 16:55
                                śmieszne to bo jesteśmy dokładnie podobnym przypadkiem a całkowicie na odwrót odbieramy te same rzeczy.
                                Dla mnie Orłowski to koszmar,Roszkowski drugi koszmar,neonatologia tego szpitala to trzeci koszmar a cała ciąża i poród to mega czwarty koszmar który na długie lata zniechęcił mnie do drugiej ciąży.
                                Między dziećmi mam 11 lat różnicy i od strony medycznej samego zabiegu nie widzę kompletnie żadnej różnicy , wszystko wykonywane było tak samo więc tak dużo się nie zmieniło. Niestety dalej nikt nie panuje nad tym,dalej kobiety rh- nie dostają ,,z metra,, imunoglobuliny w wieku lat nastu tylko czeka się aż zaczną się problemy.
                                A tak na marginesie to przed ciążą konsultowałam swój przypadek z wieloma lekarzami,po prostu szukałam kogoś kto poprowadził by moją ciąże byli to lekarze z Orłowskiego,Kasprzaka i Karowej wszyscy odradzali dopiero właśnie moja znajoma która kiedyś pracowała na neonatologi w Orłowskim wynalazła mi wielgosia i chwała jej za to.
                                • chubus Re: Zuza - gratulacje 14.02.11, 17:23
                                  Ola.ja nie wiem,ale jak dla mnie to przez te 11 lat dużo sie zmieniło.zwłaszcza w szpitalu Orłowskim.jesli ja potrafię go przezyc to znaczy że jest ok, bo wszystkie moje poprzednie porody odbywały się w prywatnych szpitalkachbig_grinw moim przypadku nikt sie nie przejmował kolejnym konfliktem jak tym,że to bedzie moje 4 cc.Prof stwiedził na dzien dobry jeszcze przed moja 4 ciąża,że własnie niedawno zeszła mu pacjentka przy 4 cc-niezła perspektywa dla kobiety,ktora własnie planuje ciążębig_grin A co do ciązy to nawet mój lekarz prowadzący,który mnie 3 razy ciął i nie jest specjalistą od konfliktu nie odradzał mi ciąży.zreszta będąc w poprzedniej od razu planowałam kolejną big_grin
                                  https://tickers.baby-gaga.com/p/dev107pfs__.png
                                  • beta461 Re: konflikt 14.02.11, 18:05
                                    Ja myślę że każdy broni swojego , ważne że Ola przeszła całą ciąże i zakończyło się powodzeniem jak i Asia która teraz jest pod opieką dr R. Tak to już jest że czasami ta sama sytuacja zostanie odebrana inaczej przez dwie osoby. To tak jak i z porodami zależy na kogo się trafi , jaka jest atmosfera ile trwa poród itd...Byle tylko było dobrze.
                                    A tak wogóle to Basi dawno nie było i nic nie wiadomo czy juz urodziła no ale pewnie tak.
                                    Beata
                • wieczna_zuza Re: Zuza - gratulacje 12.02.11, 12:15
                  Swoją ciążę pokrótce opisałam kilka wątków wyżej- taka jestem szczęśliwa, że wszystko jakoś się pozytywnie zakończyło. Mam nadzieję, że teraz pozostanie nam pilnowanie hemoglobiny i podawanie żelaza. Wczorajszy wynik był 13,2 więc nie jest źle.
                  Małemu brakuje tych 4 tygodni- jest mało aktywny, wciąż śpi ale na szczęście ssie ładnie pierś i widzę, że przybiera na wadze. Jego patyczkowate nóżki jakby się zaokrągliły nieco, aczkolwiek i tak nie ma siły żebym miała Go samodzielnie kąpać- to zadanie dumnego taty i starszego brata. Mnie napawa obawą malutkie kruche ciałko, a namydlenie i spłukanie to szczyt szczytów odwagi i delikatności wink
                  Na imię ma Robert smile
                  • oola72 Re: Zuza - gratulacje 12.02.11, 14:00
                    krytyczny jest 3 mc życia niby już końcówka i przeciwciała powoli znikają z jego organizmu ale dziecko wtedy szybko rośnie a wraz z nim zapotrzebowanie na żelazo. Potem już z górki. Co ile kontrolujesz morfologię?
                    • wieczna_zuza Re: Zuza - gratulacje 12.02.11, 16:07
                      Kontrole mam na razie zlecone raz w tygodniu. Zobaczymy jak Młody będzie sobie radził smile
      • juisy Re: Konflikt serologiczny część II 13.09.12, 15:05
        Zuza, jestem tu nowa i całego serca Ci gratuluję! Twoja historia nastroiła mnie niezwykle pozytywnie. Tym bardziej, że marzę o trójeczce - ale teraz drugie w drodze. Poprzednie dziecko też konfliktowe, żółtaczka po porodzie, jedna transfuzja. Przede mną wizyta u dr Kopeć.
        Jeszcze raz gratuluję Malucha, trzymajcie się zdrowo!
      • gertnerka Re: Konflikt serologiczny część II 20.01.14, 19:55
        Witaj,

        mam do Ciebe pytanie- jestem obecnie w 3 konfliktowej ciąży (czwartej w ogóle) i startuje z mianem 1024 w 12 TC w 13 tc spadło do 512. Prowadzę ciąże w Monachium (porzednie w Warszawie m,in u dr Roszkowskieo) i jak na razie czekam na 18 tc i badanie przepływów ale to jeszcze miesiąc przed nami. Czy u Ciebie miano przeciwciał też spadało i wzrastało i jak w ogóle miał się pozom przeciwciał do ogólnego rozwoju ciąży? Moja pierwsza ciąża przebiegała prawie do końca bez przeciwciał, 2 poroniłam na początku 10 tc już z przeciwciałami, a poprzednia ciąża zakończyła się w 36 tc, bez transfuzji z mega żółtaczką mianem ok 512. Córeczka urodziła się drobna ale w dobrym stanie, przepływy były przez cały czas dobre.
        Teraz mam ogromnego stracha bo w sumie miano dość wysokie , nowa sytuacje.. Straszą mnie już kordocentazą na starcie i generalnie obchodzą się jak z jajkiem...Myślę że lekarze wiedzą tu co robią tylko nie daje mi spokoju myśl jak długo uda nam się przetrzymać bez transfuzji i w ogóle czy wszystko będzie dobrze. A jeśli transfuzje to jak często i jak długo...
        Z góry dzięki za odpowiedź,
        pozdrawiam wszystkie nowe i "upieczone" konfliktowe mamy...
        • doula_julka Re: Konflikt serologiczny część II 20.01.14, 21:28
          Nie wiem kogo pytasz, czy to było pytanie do mnie czy do kogoś innego?
          Pozdrawiam smile
    • alawinx Re: Konflikt serologiczny część II 12.02.11, 15:07
      Cześć dziewczyny. Ja również jestem konfliktowa z moim mężem, ja mam O Rh-a mąż O RH+ . Ale to już moje 3-cie dziecko.
      Po mężu jak na razie krew odziedziczyła tylko najstarsza córka, po jej porodzie dostałam immoglobulinę a syn odziedziczył krew po mnie. Nie miałam już podanej immoglobuliny bo podobno podaje się tylko po pierwszej ciąży ( ale rodziłam 7 lat temu to może coś się zmieniło nie wiem). Teraz mimo wszystko martwię się trochę.
      • wieczna_zuza Re: Konflikt serologiczny część II 12.02.11, 16:11
        alawinx napisała:


        > Cześć dziewczyny. Ja również jestem konfliktowa z moim mężem, ja mam O Rh-a mąż
        > O RH+

        alawinx- nie macie konfliktu, tylko zestawienie konfliktowe, które ma miliony par. Dopóki nie ujawnią się przeciwciała nie ma mowy o żadnym konflikcie smile
        Schizy masz i tyle wink
        Pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka