dziś od samego rana podjęłam z mężem dyskusję...martwie się tym teraz
poniewaz to dość (jak dla mnie ) poważna sprawa...Jestem w trakcie studiów,w
lipcu robiłabym licencjat i w związku z tym piszę pracę..."pisze" to bardzo
uogólnione słowo ponieważ praca stoi niemal w miejscu a termin oddania kończy
się nieubłagania. Jestem w 4 miesiącu ciąży...dokładnie 16 tyd. i prawda jest
taka że po przyjściu do domu z pracy nie mam siły na nic....padam ze
zmęczenia nie chce mi się zająć domowymi sprawami a co tu już mówić o pisaniu
pracy czy uczeniu się do egzaminów

Moja praca nie jest cięża, siedze przy
biórku...praktycznie zero pracy fizycznej...Nonstop przy komputerze...co też
nie jest dobre ..wiem...Mąż namawia mnie abym poszła na zwolnienie...ja
obiecałam sobie i szefowi że nie będę wykorzystywała ciaży po to by brać
zwolnienie ale teraz powaznie się nad tym zastanawiam....Na dodatek ciągle
słysze że okna w biurze "przydałoby się " umyć ...kto jak nie oczywiście ja-w
czym nie widziałabym żadnego problemu,natomiast mój mąż mi na to nie pozwala :
(....niedługo (1 maja) oragnizowany jest u nas festyn na którym nasze biuro
ma się wystawiać....oczywiście ja mam tam być...bezwzględu na mój
stan...siedzieć kilka godzin na słońcu...i wogóle...nie wspomnę że to dzień
wolny od pracy....Miałam nadzieję że pod koniec maja dostanę urlop,wczoraj
pożegnałąm się ze złudzeniami ponieważ nie maiłby mnie kto zastąpić...co
oznacza że urlop może dostałabym dopiero we wrześniu...albo wcale

szlag
zaczyna mnie trafiac bo nie wiem czy dotrzymam tego co obiecałam...Nie daję
rady z pogodzeniem studiów i pracy...ciążę znosze dobrze...ale mam w sobie o
pół energii mniej niż przed nią...nie stać mnie na to by przerwac studia bo
później nie wróce ...tak czuję...a szkoda tych pieniędzy które zainwestowałam
w szkołe...tymbardziej że jestem prawie na "mecie"...nie wiem czy umiałabbym
wręczyć mojemu szefowi zwolnienie lekarskie ale zaczynam się nad tym
zastanawiać powaznie...tylko wciąż mam dylemat moralny...coś obiecałam i nie
wywiązałabym się z tego...ech...jednak zdrowie dziecka jest przy tym
wszystkim dla mnie najwazniejsze.....echh..nic już nie wiem

(((((