10.02.2011. o godz. 19.50. przyszło na świat nasze drugie dziecko. Dawidek ważył 4270g i mierzył 58cm (kawał chłopa

). Poród wywoływany na koniec 39tc. (czego troszkę się obawiałam) trwał niecałe 4godz od podania oxytocyny, z czego II faza zaledwie 10min. Owszem bolało trochę bardziej niż podczas porodu córki, ale byłam wypoczęta, najedzona i wyluzowana. Od wczoraj jesteśmy w domu. Mam za sobą jednodniowy kryzys laktacyjny ale dzisiaj wszystko wróciło do normy. Mały śpi je i kupcia z czego bardzo się cieszę. Siostra póki co nie jest zazdrosna o braciszka, mało tego jak tylko mały zastęka przychodzi do mnie i mówi "mamo dzidzia mniam mniam". Mam nadzieję, że będzie tak dalej. Pozdrawiam i życzę lekkich i szybkich porodów

.