Dodaj do ulubionych

Do zdziwionych postem Kamelii.

20.02.11, 23:27
Poród BOLI.
Leci pot, łzy, krew ,wody płodowe, śluz.

Poród strasznie boli.
Jedna mniej straszne, drugą bardziej strasznie ALE BOLI.

To dla tych zdziwionych postem Kamelii.
Czego się spodziiewałyście zachodząc w ciążę i czemu jestescie tak zdziwione i zbulwersowane postem Kamelii?
Obserwuj wątek
    • lukrecja34 Re: Do zdziwionych postem Kamelii. 21.02.11, 06:48
      zadziwiające ale zgadzam się z lipcową.normalnie sama w to nie wierzę..
      • ag_ag_waw Re: Do zdziwionych postem Kamelii. 21.02.11, 08:56
        Pewnie że bolismile ale ten ból szybko się zapomina. Z pewnością przyjemniej się robi niż rodzismile
        Ja się nastawiłam że będzie boleć jak diabli i się nie rozczarowałam natomiast nie mam tak traumatycznych refleksji jeżeli chodzi o personel medyczny ( też rodziłam bez znieczulenia).
        Prawda taka że ile kobiet tyle refleksji z porodu. Dla mnie np parcie to już był pikuś najgorzej bolało mnie jak zestawiała się główka.A cała fizjologia o której piszecie tutaj i o której wspomina Kamelia jest wpisana w nasze człowieczeństwo choć ja w sumie wcale jej nie pamiętem, to mąż mi potem opowiadał jak to wyglądało.
        • kocio-kocio Re: Do zdziwionych postem Kamelii. 21.02.11, 09:03
          Jedne zapominają, inne nie.
          Ja nie zapomniałam, a mój syn ma 4 lata.
          Więcej nie powtórzę. Dziękuję uprzejmie.
          • kraxa Re: Do zdziwionych postem Kamelii. 24.02.11, 09:37
            Czesc Kocio wink
        • deodyma Re: Do zdziwionych postem Kamelii. 21.02.11, 13:19

          _ag_waw napisała:

          > Pewnie że bolismile ale ten ból szybko się zapomina




          powiedz to tym, ktore przez ten BOL nie chca miec kolejnego dziecka i przy jednym juz pozostana, choc wczesniej marzyla sie im najmniej ta dwojka dzieci.
          nie wierze, ze bolu sie nie zapomina, bo znam takie, ktore pamietaja go nawet po 10 latach, wiec chyba nie zapomnialybig_grin
          • kaetchen Re: Do zdziwionych postem Kamelii. 21.02.11, 17:44
            Można zapomnieć ból. Rodziłam 2 mce temu i już po miesiącu nie pamiętałam JAK bolało. Pamiętałam tylko, ŻE bolało. Z trudem sobie przypominam poród, chociaż z bólu musiałam wziąć zzo, pomimo że upierałam się, iż żadnych zastrzyków w kręgosłup nie chcę. I pamiętam, że parte też czułam. Ale ani jednego, ani drugiego bólu zwyczajnie nie jestem sobie w stanie przypomnieć, choć wiem, że bolało...
          • dimeah Re: Do zdziwionych postem Kamelii. 21.02.11, 21:31
            Boli,pewnie,że boli ale to nie trwa wiecznie,da się przeżyć smile

            Jedne kobiety przechodzą po porodzie do porządku dziennego,inne rozpamiętują i uwielbiają opowiadać szczegóły fizjologiczno-emocjonalne...To jest indywidualna sprawa.

            Z całym szacunkiem,ale nie wierzę historie "chciałam mieć gromadkę dzieci ale po pierwszym porodzie powiedziałam-nigdy więcej"-uważam,że takie kobiety dzieci mieć po prostu nie chcą.

            Ja zachodzę w ciążę nie dla porodu tylko po to,by mieć dzieci.Nie ważne,jak i ile będzie bolało,czy urodzę sn czy przez cc.Moje marzenie to liczna rodzina,bez trudu ciąży i cierpienia porodu się nie spełni...
            • deodyma Re: Do zdziwionych postem Kamelii. 22.02.11, 09:44
              Z całym szacunkiem,ale nie wierzę historie "chciałam mieć gromadkę dzieci ale p
              > o pierwszym porodzie powiedziałam-nigdy więcej"-uważam,że takie kobiety dzieci
              > mieć po prostu nie chcą.



              przepraszam, ale kto w tych czasach mysli o gromadce dzieci?big_grin
              pisalam o dwojce, nie o gromadce.
              osobiscie znam babki, ktore poprzestaly na jednym, bo mialy paskudne porody i nie marzy im sie powtorka z rozrywki.
              • dimeah Re: Do zdziwionych postem Kamelii. 22.02.11, 13:44
                Ja big_grin

                Zresztą w dzisiejszych czasach troje dzieci to już rodzina wielodzietna smile

                Właśnie o takich babkach piszę.
                Poród jest tylko jednym z etapów macierzyństwa-i chodzi mi o to,że jeśli jest on przez niektóre kobiety nie do przeskoczenia,to tak naprawdę nie chcą mieć w ogóle/więcej dzieci.

                Można rodzić ze znieczuleniem,można się zdecydować na cc (może bóle pooperacyjne są dla niektórych znośniejsze niż porodowe)....na dzień dzisiejszy można wiele.Jeśli się tylko chce.
                • deodyma Re: Do zdziwionych postem Kamelii. 22.02.11, 17:42
                  jesli ktos dzieci miec nie chce, miec ich nie bedzie.
                  chyba ze zaliczy wpadke.
                  wtedy taka osoba na jednym dziecku poprzestanie.
                  jednak to nie ma nic wspolnego z tym, ze ma sie traume po porodzie.
                  to sa dwie rozne rzeczy.
                • nglka Re: Do zdziwionych postem Kamelii. 01.03.11, 00:55
                  dimeah napisała:


                  > Można rodzić ze znieczuleniem,można się zdecydować na cc (może bóle pooperacyjn
                  > e są dla niektórych znośniejsze niż porodowe)....na dzień dzisiejszy można wiel
                  > e.Jeśli się tylko chce.

                  Przepraszam, że to napiszę,ale zwyczajnie p....sz smile
                  Nie wszędzie można rodzić ze znieczuleniem a nie zamierzam wyjeżdżać do zach-pom, by doświadczyć łaski podania mi znieczulenia nawet za opłąta.
                  I nie trzeba mieć bóg wie jakiej wyobraźni, nie trzeba rozumieć - by WIEDZIEĆ, że ciężkie porody się zdarzają Zdarzają się wyzwyska ze strony personelu, zdarza się przymocowanie kobiet do łóżka, co kilkakrotnie wydłuża poród, zdarzają się pęknięcia - i nie, nie takie po d..ę ale takie, kiedy po porodzie kładą Cię na brzuchu a 40 szwów idzie Ci linią krzywą do pleców. Zdarzają się setki innych, równie TRAUMATYCZNYCH porodów i Twoja wiara czy nie-wiara nie ma nic do tego, co zostae w głowach kobiet, które to przeszły.
                  • 1matka-polka Re: Do zdziwionych postem Kamelii. 01.03.11, 08:24
                    Ja jeszcze chciałam dodać, że tu na forum jest duże zagęszczenie kobiet, które miały problemy. To nie jest reprezentatywna grupa dla całej populacji. Kiedy ktoś niedoświadczony wchodzi na forum, może się przerazić.
                    A tu jest raptem 50?-100? osób z bardzo złymi doświadczeniami a w Polsce żyje ok. 17 000 000 dorosłych kobiet.
                    • nglka Re: Do zdziwionych postem Kamelii. 01.03.11, 08:40
                      1matka-polka napisała:

                      > Ja jeszcze chciałam dodać, że tu na forum jest duże zagęszczenie kobiet, które
                      > miały problemy. To nie jest reprezentatywna grupa dla całej populacji. Kiedy kt
                      > oś niedoświadczony wchodzi na forum, może się przerazić.
                      > A tu jest raptem 50?-100? osób z bardzo złymi doświadczeniami a w Polsce żyje o
                      > k. 17 000 000 dorosłych kobiet.

                      A to akurat jest zjawiskiem normalnym.
                      Coś nie tak jest, owszem, ale prędzej z osobą, która ma zamiar (czy - o zgrozo - robi to) tworzyć statystykę, na której będzie się opierać.
                      O dobrych rzeczach się nie pisze, bo są one oczywiste. O złych pisze się niemal zawsze.
            • posh_emka Re: Do zdziwionych postem Kamelii. 22.02.11, 13:59
              Podpisuję się pod tym rękami i nogami.
            • kraxa Re: Do zdziwionych postem Kamelii. 24.02.11, 09:39
              Jedne kobiety przechodzą po porodzie do porządku dziennego,inne rozpamiętują i uwielbiają opowiadać szczegóły fizjologiczno-emocjonalne...To jest indywidualna sprawa.

              Nie to po prostu objawy traumy. Jak mozna tego nie wiedziec, w "dobie internetu" , pfff. Kazdy ma swoja prawde, podobnie jak du.pe.
              • 1matka-polka Re: Do zdziwionych postem Kamelii. 24.02.11, 09:58
                Chyba już przeleczonej traumy... Moim zdaniem częściej jest to objaw nieuleczalnej matkopolkowości i udowadnianie swojej wartości poprzez cierpienie, bo przecież mąż i społeczeństwo nie mogą już zostawić takiej kobiety, która tyle dla nich wycierpiała. To jest sposób na życie.
                • kraxa Re: Do zdziwionych postem Kamelii. 24.02.11, 12:02
                  Zespol szoku pourazowego czasami daje sie tylko zaleczyc. Tkwi w psychice jak zadra. Po przeczytaniu Twoich postwo napisze ci tylko jedno- matko polko (jeszcze) nierodko- w krotkich zolnierskich slowach: kup sobie kolo i jeb.nij sie w czolo. Bez odbioru.
          • ag_ag_waw Re: Do zdziwionych postem Kamelii. 22.02.11, 13:31
            Jasne że każda kobieta jest inna i inaczej przechodzi a tym samym potem wspomina swój poród. Wiem też ze wielu kobietom te wspomnienia utrudniają decyzję o posiadaniu kolejnego dziecka, natomiast uważam że jesteśmy dorosłe i nie ma się co oszukiwać i udawać że poród wygląda jak w amerykańskich filmach. Każda kobieta chyba zna swoją psychikę i powinna się przygotować w sposb dla siebie najlepszy aby sprostać zadaniu jakim jest urodzenie dziecka.
            Mi właśnie pomogło to że od początku podeszłam do porodu jak do zadania które mnie czeka a o bólu myślałam jako o tym co towarzyszyc będzie temu zadaniu. Jasne że nie wiedziałam jak go zniosę więc na wszelki wypadek wybrałam szpital w którym nie ma problemu ze znieczuleniem. Urodziłam bez i ponoć też w trakcie wykrzyczałam mężowi że więcej mu nie urodzę dziecka a kilka dni po porodzie cały czas powtarzałam ze dopiero poród nauczył mnie tego czym jest ból. Ale poród się skończył wykonałam zadanie na 10 punktówsmile i zamknęłam ten etap bo czekało na mnie kolejne zadanie o milion razy trudniejsze -wychowanie córki. Skupiłam się na tym zadaniu i po kilku tygodniach już nie pamiętałam o bólu. Dziś po 3 miesiącach po porodzie smieję się z tego co wykrzyczałam mężowi podaszas porodu bo myślę że jak przyjdzie czas to moja córcia będzie miała rodzeństwo.
          • posh_emka Re: Do zdziwionych postem Kamelii. 22.02.11, 13:57
            Kwestia psychiki. Mój poród -ponad 30 godzin, bóle od 2 cm takie,że najgorszemu wrogowi takich przeżyć nie życzę. Owszem na samą myśl o powtórce zamieram ale- jak powiedziałam A to i powiem B. Nie chcę żeby mój syn był jedynakiem, nie chcę żeby został sam na świecie gdy nas rodziców już nie będzie- ie mogę być aż tak samolubna- nie mieć drugiego dziecka bo poród boli- a kto powiedział,że nie boli ? Sama mam rodzeństwo i nie wyobrażam sobie bycia jedynaczką.
            Owszem poród boli- ale przynajmniej wiadomo,że kiedyś się skończy.
          • miarka71 Re: Do zdziwionych postem Kamelii. 28.02.11, 21:17
            deodyma napisała:

            >
            > _ag_waw napisała:
            >
            > > Pewnie że bolismile ale ten ból szybko się zapomina
            >
            >
            >
            >
            > powiedz to tym, ktore przez ten BOL nie chca miec kolejnego dziecka i przy jedn
            > ym juz pozostana, choc wczesniej marzyla sie im najmniej ta dwojka dzieci.
            > nie wierze, ze bolu sie nie zapomina, bo znam takie, ktore pamietaja go nawet p
            > o 10 latach, wiec chyba nie zapomnialybig_grin
            Jedne zapomnają inne nie ,ja pamiętam i dzięki temu mój ośmioletni syn będzie jedynakiem
        • 18_lipcowa1 Re: Do zdziwionych postem Kamelii. 21.02.11, 20:29
          ag_ag_waw napisała:

          > Pewnie że bolismile ale ten ból szybko się zapomina.


          Nie, nie zapomina.
          Ja pamiętam, chociaż dotrwałam TYLKO do 6 cm i potem dostałam zzo.
          Zanim je dostałam myślałam że zejde z bólu.
    • kotkowa Re: Do zdziwionych postem Kamelii. 21.02.11, 09:06
      Ja też tego nie rozumiem. Normalny opis porodu + swoje emocje i dodatkowe odczucia związane z zachowaniem personelu. Nic bulwersującego. Jedna opisze, że był luzik, druga, że było strasznie. Obie możliwości istnieją. Nie chodzi o to, żeby kogoś nastraszyć, dzielimy się naszymi odczuciami. Może te które rodziły po prostu wiedzą o czym dziewczyna pisze, dlatego nie są tak oburzone.
    • kaamilka Re: Do zdziwionych postem Kamelii. 21.02.11, 09:26
      > Leci pot, łzy, krew ,wody płodowe, śluz.

      dodaj jeszcze kał, zeby jedna z druga nie była potem zdziwiona wink

      jasne, że boli - o ile cały poród jakoś się hamowłam, o tyle na ostatnim parciu mój syn urodził sie przy siarczystym "k*rwa!"
      ale! nie mogę się doczekać, kiedy znów będę rodzić i wiem, że inaczej będę przezywać każdą chwilę - postaram się bardziej pełniej, bo dla mnie akurat poród to bardzo fajne przezycie smile
      • patoga Re: Do zdziwionych postem Kamelii. 21.02.11, 13:07
        > k*rwa!"

        Niezłe powitanie smile

        Mi się udało hamować od początku do końca. Na końcu pojęczałam o czym zupełnie nie pamiętam. Mąż pamięta doskonale i się śmieje skubany tongue_out
        • kaamilka Re: Do zdziwionych postem Kamelii. 21.02.11, 13:36
          a, to ja równiez nie pamiętam, że sobie zaklnęłam
          mąż mnie oświecił

          grunt to wiedzieć, po sie przyszło na porodówkę i realizować swój cel
      • miska_malcova Re: Do zdziwionych postem Kamelii. 21.02.11, 21:22
        kaamilka napisała:

        > > Leci pot, łzy, krew ,wody płodowe, śluz.
        >
        > dodaj jeszcze kał, zeby jedna z druga nie była potem zdziwiona wink
        >
        > jasne, że boli - o ile cały poród jakoś się hamowłam, o tyle na ostatnim parciu
        > mój syn urodził sie przy siarczystym "k*rwa!"
        > ale! nie mogę się doczekać, kiedy znów będę rodzić i wiem, że inaczej będę prze
        > zywać każdą chwilę - postaram się bardziej pełniej, bo dla mnie akurat poród to
        > bardzo fajne przezycie smile

        mam tak samo smile
        • kaamilka Re: Do zdziwionych postem Kamelii. 24.02.11, 15:10
          jeszcze nie spotkałam drugiej takiej dziewczyny wink
    • megi110174 Re: Do zdziwionych postem Kamelii. 21.02.11, 09:33
      ja dopiero teraz przeczytalam ten watek i mimo wszytko jestem zbulwersowana. zbulwersowana ale nie tym w jaki sposob autorka to opisala bo ma do tego prawo ale tym jak sie zachowywali w szpitalu. To ze boli z natury wiemy ale po to jestesmy cywilizowanymi ludżmi gdzie chwalimy sie postepem w medycynie i psychologii aby to nie było takie traumatyczne przezycie dla kobiety. Ja jestem i będe zbulwersowana jak słyszę o takich połoznych i lekarzach co prowadza jak ciemna chlopke kobiete w bolach i niech robi sobie co chce w koncu to natura i tak urodzi. Znieczulica w panstwowej sluzbie zdrowia od urodzenia po śmierć.
      • cheeringup Re: Do zdziwionych postem Kamelii. 21.02.11, 09:37
        dokładnie...to tak jakby nam zeby mądrości wyrywali na żywca, bo to przecież też natura i boli...
      • lilabe1 Re: Do zdziwionych postem Kamelii. 23.02.11, 18:55
        No ale nie wiecie , że ostatnio jest parcie na naturę. Kobiety piszą - żadnych znieczuleń przy porodzie , chcę urodzić naturalnie!Żadnych przyspieszaczy itp...
        • 1matka-polka Re: Do zdziwionych postem Kamelii. 24.02.11, 08:12
          lilabe1 napisała:

          > No ale nie wiecie , że ostatnio jest parcie na naturę. Kobiety piszą - żadnych
          > znieczuleń przy porodzie , chcę urodzić naturalnie!Żadnych przyspieszaczy itp..

          Jesteś położną, tak twierdzisz przynajmniej ale widzę że coś cie to nowoczesne podejście do porodu uwiera. Co ci tak przeszkadza, że musisz się czegoś nowego nauczyć, czy o co ci chodzi? O jakim znieczuleniu mówisz, o dolarganie? Przyspieszacze, które zaje.ście bolą? Bo co, bo nie chcę ci się tyle czekać, bo fizjologiczny poród może trwać naprawdę długo?
          Ja zzo z chęcią przyjmę jak ból będzie duży ale ostatnio w gazecie napisali, że we Wrocławiu jest od 8-14 bodajże, muszę się wstrzelić.
          A jak nie dysponujesz skutecznymi środkami przeciwbólowymi, to ja ci podziękuję za oksytocynę, i co tam jeszcze masz w zanadrzu.
    • ciociacesia oj tam oj tam 21.02.11, 09:46
      najbardziej boli zazwyczaj miedzy 6 a 10 cm. kamelia jednak miala troche nietypowo. i gdyby polozne sie troche bardziej znaly na rzezy tochyba troche mniej by bolalo. wiec glupota jest pisanie ze porod boli = czytaj musi bolec bo tak i juz
      • posh_emka Re: oj tam oj tam 22.02.11, 13:36
        Zazwyczaj dowodzi tego,że nie zawsze jest zazwyczaj smile
        Mnie na 2 cm bolało już tak,że chciałam zejść z tego świata. Przy 6-8 trochę bardziej niż na dwóch.
        A odporna na ból jestem- oj jestem.
        Też mi się taki "lekki" poród trafił niestety.
        • ciociacesia ja sie nie znam na 2 cm 22.02.11, 15:54
          dostalam zzo bo sie tak zakałapućkalam w bólu ze mimo litrow oxy nie bylo postepu.
          dzis bym dluzej pospala i do szpitala sie nie spieszyla. ech
          • posh_emka Re: ja sie nie znam na 2 cm 22.02.11, 16:17
            Wierz mi przy takich bólach na 2 cm to byś biegiem jak ja do szpitala leciała smile
            • ciociacesia rzecz w tym ze mnie nic nie bolalo 23.02.11, 16:07
              dopuki mi pecherza nie przebili. a potem dowalili oxy jedno, oxy druugie i jeszcze drzemac nie dali tylko na pilce skakac kazali. zle sie do tego zabralam chyba
              • posh_emka Re: rzecz w tym ze mnie nic nie bolalo 24.02.11, 23:40
                Dobre "zabranie się" też niczego nie gwarantuje- w moim przypadku przynajmniej tak było. Herbatka z liści malin, wiesiołek, ćwiczenia, chodzenie, pozycja pionowa do samych skurczy partych i doopa zbita jedna i wielka. Nawet przebicie pęcherza nic nie przyśpieszyło. Oksy nie miałam- nie wiem nic w tej kwestii.
                Najważniejsze,że za mną i mały przekochany tylko lekkie ciarki mnie przechodzą na myśl o drugim- ale chcę smile
    • anettchen2306 Re: Do zdziwionych postem Kamelii. 21.02.11, 10:03
      ... a ja sie dziwie i nie dziwie smile
      Nie dziwie sie, bo przezylam sama 2 porody, bez zzo (przy pierwszym nie bylo takiej mozliwosci, przy drugim zrezygnowalam swiadomie). Pewnie, ze boli, bardzo boli.
      Przy pierwszym razie bolalo "bardziej", bo nie wiedzialam dokladnie co mnie czeka i potraktowano mnie podobnie jak kamelie (porod na lezaco, unieruchomiona bylam przez 5 godzin, z kroplowka, z ktg, nawet kropli wody nie dostalam ...). Ten porod tez wspominam malo ciekawie. A wydarzenia po porodzie to prawie horror (wyciskanie ze mnie lozyska, "bo juz czas", w efekcie mega krwotok, zabieg, transfuzja krwi).
      Drugi porod zupelnie w innych warunkach (tez pojechalam do szpitala z rozwarciem 6 cm).
      Nie polozono mnie, specerowalam (chociaz tez bolalo), wlazlam do wanny, ktg zalozono mi tylko 2 razy, nie dostalam zadnych kroplowek za to MUSIALAM wypic litry wody, az mnie mdlilo na widok szklanki podawanej przez polozna.
      Nie dziwie sie, ze kamelii nie zalozono zzo - bylo za pozno sad
      Bolec wiec mniej czy bardziej musialo, tylko zzo eliminuje w ponad 90% bol porodowy, inne srodki tylko go nieco lagodza - taka prawda.
      Dla mnie wybawieniem byla wanna - przeczekalam w niej najgorsze skurcze, wydobyli mnie (przy moim protescie, okraszonym sowicie niemiecko-polskimi przeklenstwami) z niej tylko na czas skurczy partych, rodzilam na lozku porodowym ale w pozycji na kolanach.
      Dziwi mnie postawa poloznych sad, nie fizjologia porodu.

      Najbardziej mnie dziwia (naiwne) oczekiwaniania w stosunku do cc (byl ostatnio taki jeden watek): natna, nie bedzie NIC bolalo (ani w trakcie, ani po), NIC wyciekalo, zszyja i pojde sobie do domu ...
      • luka2007 Re: Do zdziwionych postem Kamelii. 21.02.11, 23:09
        big_grin najlepsze bylo to ze najwiecej szumu zrobila kobita ktora jeszcze nie rodzilabig_grin
        bez komentarza matko polkowink
        porod boli,cholernie boli ,nie ma sie co czarowac...
        • 1matka-polka Re: Do zdziwionych postem Kamelii. 22.02.11, 08:10
          luka2007 napisała:

          > big_grin najlepsze bylo to ze najwiecej szumu zrobila kobita ktora jeszcze nie rodz
          > ilabig_grin
          > bez komentarza matko polkowink
          > porod boli,cholernie boli ,nie ma sie co czarowac...

          No teraz to już mnie wystraszyłaś na serio. Wiesz mam problemy z oczami, w każdej chwili mogę sobie załatwić cesarkę ale widzisz nie robię tego, mam również rodzinę w mieście, w którym dają zzo, tez mogłabym tam jechać rodzić ale jakoś mi się nie spieszy...
    • sanpja Re: Do zdziwionych postem Kamelii. 21.02.11, 16:09
      No mnie oba bolały, i chociaż skurcze podczas drugiego w porównaniu do pierwszego to raczej "skurczyki" to i tak ku...ko bolało.
    • sanpja Re: Do zdziwionych postem Kamelii. 21.02.11, 16:11
      A można teraz wziąć sobie znieczulenie? Bo jak rodziłam ostatnio to można było ( tylko ja nie zdążyłam ), a teraz mało piszecie o tym.
    • seniorita_24 Re: Do zdziwionych postem Kamelii. 21.02.11, 16:16
      Boli, ale ty chyba miałaś znieczulenie. Ja też zamierzam, reszty mało malowniczych "atrakcji" uniknąć się nie da, ale znieczulenia nie odpuszczę. Nie zamierzam się umartwiać.
      • anina-1 Re: Do zdziwionych postem Kamelii. 21.02.11, 20:19
        A kto ci da znieczulenie? W większości szpitali już wogóle nie dają, a od chyba od lipca ma być całkowity zakaz podawania na życzenie. Uznano to za cyt. "Niezgodne z obowiązującymi przepisami "
        • vanilla4 Re: Do zdziwionych postem Kamelii. 21.02.11, 20:59
          O dziwo dają - choćby np. w dwóch szpitalach ktorymi np. ja jestem zainteresowana.
          Osobiście dziwię się kobietom, które świadomie rezygnują ze znieczulenia a potem narzekają, że bolało - nie piszę tutaj o Kamelii.
        • seniorita_24 Re: Do zdziwionych postem Kamelii. 22.02.11, 15:24
          Jak to kto - anastezjolog. Na bezpłatne nie liczę, a wybieram szpital, który po pierwsze ma tę usługę w swojej ofercie, a po drugie wiem, że nie ma u nich problemów z anestezjologiem i chęcią do dawania ZZO.
          Nie wiem czy w większości szpitali jest problem z ZZO, w mniejszych miejscowościach na pewno, ale mając jeszcze dużo czasu można spokojnie sprawdzić, który szpital oferuje znieczulenie, który nie, a który tylko teoretycznie świadczy taka usług.
          Porodu "na żywca" nigdy nie brałam pod uwagę smile
          • posh_emka Re: Do zdziwionych postem Kamelii. 22.02.11, 16:44
            Tak i jeśli szpital w okolicy nie świadczy usługi ZZO to jechać ze 200 km do tego co świadczy jak już akcja porodowa trwa.......
            • seniorita_24 Re: Do zdziwionych postem Kamelii. 23.02.11, 10:47
              Mój upatrzony szpital, w którym dają znieczulenie (plus jest pojedyncza sala porodowa, z prysznicem lub wanną, drabinkami, piłkami etc. oraz możliwość porodu rodzinnego) znajduje się 15km ode mnie. Inne (w których rodziły koleżanki i też dostały znieczulenie są bliżej).
              W ostatnim miesiącu nie wybieram się w dalekie podróże, a nawet jeśli to też nie zapomnę wybadać wcześniej sytuacji szpitalowej w danym miejscu smile
              • posh_emka Re: Do zdziwionych postem Kamelii. 23.02.11, 12:32
                A to przepraszam, zapomniałam,że ty jesteś pępkiem świata i inne kobiety nie mieszkają na wioskach w okolicach szpitali w których ZZO nie ma nawet jak się chce zapłacić.
          • anina-1 znieczulenie 22.02.11, 22:13
            Może jeszcze nie dawno nie było problemów. Teraz się przepisy zmieniły i mało, który szpital daje na życzenie, nawet odpłatnie:
            www.mz.gov.pl/wwwmz/index?mr=m037613781&ms=376&ml=pl&mi=378&mx=0&mt=&my=708&ma=016595
            MINISTERSTWO ZDROWIA
            RZECZNIK PRASOWY
            Warszawa, 29.12.2010 r.
            Komunikat Ministerstwa Zdrowia
            „Znieczulenie porodu jest finansowane przez NFZ”
            W związku z publikacjami prasowymi dotyczącymi znieczulenia porodu informujemy, że znieczulenie porodu jest finansowane ze środków Narodowego Funduszu Zdrowia - zgodnie ze wskazaniami medycznymi, w oparciu o Katalog JGP od 2008 roku. Koszt znieczulenia zewnątrzoponowego do porodu został włączony w wycenę grupy N01 – Poród, która uzyskała wycenę 33 pkt (ok. 1680 zł). Niezgodne z obowiązującymi przepisami jest więc pobieranie od pacjentek dodatkowej opłaty za znieczulenie porodu.

            I jeszcze warto zobaczyć to:
            dziendobrytvn.plejada.pl/29,39052,wideo,,210118,beda_rodzic_w_bolu,aktualnosci_detal.html
            U mnie w okolicy nie daje już żaden szpital. Też mnie przytłacza ten fakt bo chciałam z tego skorzystać
            • vanilla4 Re: znieczulenie 22.02.11, 22:15
              dowiadywałam się w dwóch szpitalach, ktore rozważam i nadal podają zzo - bezpłatnie
              • anina-1 Re: znieczulenie 22.02.11, 22:24
                Jak uznają, że jest uzasadnienie medyczne, a nie na życzenie smile Pobieranie opłat jest już nielegalne, więc nic innego ci w szpitalu nie mogli powiedzieć. A, że każdy poród boli, znieczulenie jest drogie, szpitale biedne więc na pewno nie rozdają zzo tak sobie, każdej pacjentce, która tego chce. Obejrzyj ten link, który na górze podesłałam - rozmowę w Dzień dobry TVN.
                A w szpitalu dopytaj się czy to bezpłatne znieczulenie jest aby na pewno na życzenie bo ja wątpie.
                • vanilla4 Re: znieczulenie 22.02.11, 22:29
                  anina-1 napisała:

                  > Jak uznają, że jest uzasadnienie medyczne, a nie na życzenie smile Pobieranie opła
                  > t jest już nielegalne, więc nic innego ci w szpitalu nie mogli powiedzieć. A, ż
                  > e każdy poród boli, znieczulenie jest drogie, szpitale biedne więc na pewno nie
                  > rozdają zzo tak sobie, każdej pacjentce, która tego chce. Obejrzyj ten link, k
                  > tóry na górze podesłałam - rozmowę w Dzień dobry TVN.
                  > A w szpitalu dopytaj się czy to bezpłatne znieczulenie jest aby na pewno na życ
                  > zenie bo ja wątpie.

                  W obu szpitalach jest to znieczulenie na życzenie bez opłat - nigdy opłat nie pobierali. Rozmawiałam z lekarzem i położną w obu szpitalach. Mogę podać numery do obu jak nie dowierasz - zapytasz - możesz też przeczytać na forum szpitale - tam kobiety, ktore rodziły potwierdzają, że dostaly znieczulenie bez problemu bo uwaga BOLAŁO. I zostało to zaproponowane przez położne.
                  • anina-1 Re: znieczulenie 22.02.11, 22:42
                    Podaj proszę namiary
                    • vanilla4 Re: znieczulenie 22.02.11, 22:49
                      anina-1 napisała:

                      > Podaj proszę namiary

                      Proszę bardzo:
                      pierwszy to szpital na Raciborskiej w Katowicach (tam rodziłam 4 lata temu i dostałam znieczulenie bez problemu, anestezjolog sam przyszedł ponownie i zrobil mi "dolewkę" za co go błogosławię smile a drugi to szpital Bonifratrów również w Katowicach - w tym ostatnim byłam niedawno zapytać co i jak z porodem i dowiedziałam się, że dają znieczulenie bez problemu (jak poczytasz na forum szpitale to trafisz na wypoiwedzi kobiet, ktore tam rodziły i położne same proponowały zzo chcąc ukrócić ból rodzących. Na dyżurze jest bodaj 2 anestezjologów - jesli akurat trafi się, że mają zabieg na OIOMie to jest jedyny przypadek, że mogą nie zdążyć na znieczulenie. sama ze zdziwieniem odkrylam, że w tym drugim dają to zzo bo bylam przekonana, ze tylko na Raciborskiej. A jeszcze w świetle tych artykułów o ktorych piszesz byłam dodatkowo zdziwiona. Jeśli będziesz potrzebowała dodatkowych informacji i pomocy - to służę - pisz do mnie na maila. Od jutra przez jakiś czas mogę się nie odzywac bo mam skierowanie do szpitala
    • lidek0 Re: Do zdziwionych postem Kamelii. 21.02.11, 16:50
      Pewnie, że boli, i często bólu nie zapomina się tak szybko dlatego gdybym mogła mieć kolejne dziecko wybrałabym cc.
    • thorgalla Re: Do zdziwionych postem Kamelii. 21.02.11, 19:33
      Boli? Nie zauważyłam.
      Rodziłam w cywilizowanych warunkach i nie bolało,ot trochę skurczy na początku ale całkowicie znośnych.Potem pełen relaks.
      • julia56 Re: Do zdziwionych postem Kamelii. 22.02.11, 09:34
        thorgalla napisała:

        > Boli? Nie zauważyłam.
        > Rodziłam w cywilizowanych warunkach i nie bolało,ot trochę skurczy na początku
        > ale całkowicie znośnych.Potem pełen relaks.

        U Ciebie.

        Zastanawia mnie, dlaczego na tym forum piszące nie są w stanie przyjąć stanu faktycznego: że jedne boli bardzo, inne nie boli wcale (lub mniej), zamiast przerzucać się osobistymi doświadczeniami i obdarzać nimi całą populację rodzących...?
        • kaeira Re: Do zdziwionych postem Kamelii. 22.02.11, 10:37
          julia56 napisała:
          > U Ciebie.

          No. U niej. Thorgalla pisała o sobie. Co można poznać po użytej przez nią pierwszej osobie gramatycznej.

          > Zastanawia mnie, dlaczego na tym forum piszące nie są w stanie przyjąć stanu faktycznego:
          > że jedne boli bardzo, inne nie boli wcale (lub mniej), zamiast przerzucać się osobistymi doświadczeniami i obdarzać nimi całą populację rodzących..

          A gdzie dokładnie w poście Thorgalli wyczytałaś, że obdarza swoimi doświadczeniami populację...?
          • julia56 Re: Do zdziwionych postem Kamelii. 22.02.11, 11:12

            Nie odnosiłam się do Thorgalli, na co dość jednoznacznie wskazała liczba mnoga.
            ------------------------------
            "uwieeeelbiam tą piosenkę. Ale tylko troszkę." by Miki
            • thorgalla Re: Do zdziwionych postem Kamelii. 22.02.11, 13:51
              Aby było jasne.
              Miałam znieczulenie więc mogę powiedzieć,że PORÓD NIE MUSI BOLEĆ.
              • posh_emka Re: Do zdziwionych postem Kamelii. 22.02.11, 14:02
                Ty na prawdę tego nie rozumiesz,że nie zawsze można mieć znieczulenie?
                • thorgalla Re: Do zdziwionych postem Kamelii. 22.02.11, 14:51
                  Ty na naprawdę nie rozumiesz,że opisuje swoje własne odczucia.
                  Może mam jeszcze PRZEPRASZAĆ za to,że nie bolało??????
                  • posh_emka Re: Do zdziwionych postem Kamelii. 22.02.11, 16:23
                    Ależ ja cię o przeprosiny nie proszę. Nie wypisuj tylko bzdur, że rodzenie w cywilizowanym kraju gwarantuje bezbolesny poród.
                • 18_lipcowa1 Re: Do zdziwionych postem Kamelii. 22.02.11, 15:35
                  posh_emka napisała:

                  > Ty na prawdę tego nie rozumiesz,że nie zawsze można mieć znieczulenie?


                  to raczej działa w drugą
                  wiele osob mogących miec - nie chce
                  bo sie boi
                  • ciociacesia a wiesz ze nie zawsze dziala? 22.02.11, 16:03
                    i ze niektorzy maja przeciwskazania?
                    • 18_lipcowa1 Re: a wiesz ze nie zawsze dziala? 22.02.11, 18:49
                      ciociacesia napisała:

                      > i ze niektorzy maja przeciwskazania?


                      och jeju
                      zawsze jak mowie o zzo
                      to slysze
                      nie działa
                      paraliż
                      niektorzy nie mogą

                      tak naprawde, wiekszosc moze
                  • posh_emka Re: Do zdziwionych postem Kamelii. 22.02.11, 16:25
                    Albo mogą mieć-bo chcą - i nie mogą bo: jest już za późno na ZZO, zdrowie im na to nie pozwala, nie mają kasy żeby zapłacić- został im wciśnięty inny kit przez szpital,że nie mogą mieć.
                  • luka2007 Re: Do zdziwionych postem Kamelii. 22.02.11, 22:07
                    ja mialam znieczulenie.podali mi po 15 godzinach porodu.jakos u mnie nie zadzialalo bo i tak cholernie bolalo...:/nie czulam roznicy ...
      • posh_emka Re: Do zdziwionych postem Kamelii. 22.02.11, 13:48
        No widzisz ja też w cywilizowanych, a bolało jak cholera. Cywilizowane warunki nie mają aż tak wiele do rzeczy- bez przesady.
    • triss_merigold6 Re: Do zdziwionych postem Kamelii. 22.02.11, 11:37
      No boli. Bardzo. Dostałam zzo przy 3 cm i efekt był super. Ból pamiętam jak najbardziej.
      Teraz jestem w drugiej ciąży i nie wyobrażam sobie rodzenia na żywca, jeśli nie będę miała w wybranym szpitalu GWARANCJI zzo, to po prostu dam łapówkę za cc.
      • jeza_bell Re: Do zdziwionych postem Kamelii. 22.02.11, 11:42
        triss_merigold6 napisała:

        jeśli nie
        > będę miała w wybranym szpitalu GWARANCJI zzo, to po prostu dam łapówkę za cc.

        He he he...
        PO cc nie boli za to nic a nic big_grin
        • asica_l Re: Do zdziwionych postem Kamelii. 22.02.11, 13:19
          smile a widzicie co kobieta to inne doświadczenia.
          Ja 2 lata temu rodziłam naturalnie przez 21 godzin. pełnych bólu ( szczególnie krzyża) to była amsakra. W końcu się ulitowali ( poród nie chciał iśc do przodu tongue_out ) i w końcu o 22.00 zrobili mi cesarkę. Rano jak się obudziłam było o niebo lepiej. Bałam się ( bo czytałam, ze po cesarce długo dochodzi się do siebie) i wiecie co? Oczywiście że boli ( rana szczególnie) ale to pikuś w porównaniu z bólami przy porodzie naturalnym! w południe tego dnia już wstałam z łóżka ( zacisłam zęby i dało się ).... Teraz jestem w ciąży i k...wa jak mi nie zrobią cesarki to mnie chyba szlag tarfi. Wolę zapłacić niż drugi raz przeżywać poród naturalny 9 skoro jak piszecie nawet zniecvzulenai nie dostanę). paranojasmile
          • ag_ag_waw Re: Do zdziwionych postem Kamelii. 22.02.11, 13:46
            Tylko musicie pamiętać Kobietki że znieczulenie to tez nie przelewki i nie zawsze można je podać dużo zależy np od wyników badania krwi i podajrze ilości płytek. Tak więc nastawienie że wezmę znieczulenie i nie będzie boleć albo chce cc bo też nie będzie boleć to moim zdaniem duże uproszczenia. Nie zawsze można dostać znieczulenie a mówiąc szczerze jak zobaczyłam dziewczyny po cc to ja dzień po prodzie w porównaniu do nich byłam kwitnącasmile.
            • posh_emka Re: Do zdziwionych postem Kamelii. 22.02.11, 13:49
              Dobrze napisane.
            • triss_merigold6 Re: Do zdziwionych postem Kamelii. 22.02.11, 13:53
              Nie interesuje mnie opcja "nie zawsze można dostać". Juz raz miałam zzo, było super i - o ile waga dziecka nie będzie zbyt duża - zamierzam teraz też rodzić z zzo. Jeśli nie zzo to cc. Gdzieś najwyżej zapłacę.
              • ag_ag_waw Re: Do zdziwionych postem Kamelii. 22.02.11, 14:19
                Triss ale tu nie chodzi o to że w szptalu się uprą że ci nie podadzą znieczulenia tylko o to że może się zdarzyć tak ze będą przeciwskazania uzasadnione medycznie np złe wyniki krwi ( o czym pisałam) i anestezjolog nie zaryzykuje zdrowia a nawet życia pacjentki i dziecka tylko dlatego że pacjentka się upiera. Jeżeli chodzi o cc to uważam że kwestia wyboru kobiety.

                Ja sama cieszę się że urodziłam naturalnie choć od początku ciąży byłam nastawiona na cesarkę ze względu na wadę wzroku ( mam około-9). Trafiam jednak na lekarzy którzy uświadomili mi że wada wzroku nie jest przeciwskazaniem do porodu naturalnego, w 32 tygodniu ciązy zabezpieczyli mi siatkówkę laserem urodziłam naturalnie z oczami nic się nie dzieje. Po porodzie doszłam do siebie szybko i choć miałam też swoje przejścia ze szwami które się rozwiązały i popękanymi brodawkami to przy wsparciu męża ( którego będę chwalić przy każdej okazji bo jest dla mnie nieocenionym wsparciem) i pomocy położnej która prowadziła szkołę rodzenia dałam radę i cieszę się że tak się wszystko ułożyło. Generalnie teraz już wiem że taka jest uroda macierzyństwa jedno wyzwanie (wolę tak nazywać problemy) zaliczone zaraz pojawi się następne a poród to poprostu pierwsze wyzwanie jakie czeka każdą mamęsmile
                • vanilla4 Re: Do zdziwionych postem Kamelii. 22.02.11, 15:21
                  też nie biorę pod uwagę porodu bez znieczulenia. Pierwszy byl ze znieczuleniem i była to kaszka z mleczkiem i teraz też na to liczę. Z tego co wiem niezwykle rzadko zdarza się sytuacja kiedy wyniki badań krwi nie pozwala na zzo. Nie rozumiem też propagandy antyzniecuzleniowej i mitow wokół tego krążących. Nie kumam martyrologii porodowej - kiedy kobieta świadomie skazuje się na cierpienie rezygnując ze znieczulenia a potem opowiada latami jaka to rzeź. Mam taką koleżankę i na KAŻDYM spotkaniu opowiada ze szczegółami o swoim porodzie - oczywiście w kontekście masakry. Normalnie czuję się jakbym to ja urodziła jej dziecko smile))
                  • posh_emka Re: Do zdziwionych postem Kamelii. 22.02.11, 16:28
                    Ale jakich mitów ?
                    Przeważnie te "mity" to skutki uboczne jakie mogą wystąpić w wyniku ZZO i nazywane są mitami przez te kobiety co ZZO miały i ww. skutków nie doświadczyły.
                    • vanilla4 Re: Do zdziwionych postem Kamelii. 22.02.11, 17:18
                      a ja zapyam jakich skutków ubocznych? Bo o takich nie słyszałam? Moja siostra jest neurologiem i zapewnia mnie od zawsze, że zzo jest bezpieczne
                      • posh_emka Re: Do zdziwionych postem Kamelii. 22.02.11, 21:10
                        To niech się douczy- skoro od niej zależy czyjeś zdrowie.

                        "Wielu lekarzy twierdzi, że znieczulenie zewnątrzoponowe jest "całkowicie bezpieczne", a niebezpieczeństwo wynika jedynie z niedoświadczenia osoby wykonującej ten zabieg. Dla części kobiet jest to metoda atrakcyjna, gdyż daje gwarancję całkowitego zniesienia bólu. Przegląd światowych badań na temat tego rodzaju znieczuleń sprowokował jego autorów do następującego stwierdzenia: "Mimo, iż miliony kobiet skorzystało z tego rodzaju znieczulenia w ciągu ostatnich 20 lat, tylko 600 z nich wzięło udział w badaniach porównawczych. Niestety, na wiele pytań dotyczących znieczuleń zewnątrzoponowych nie otrzymaliśmy dotąd satysfakcjonujących odpowiedzi."(Howell, Chalmers 1992).

                        10 lat po wypowiedzeniu tej opinii świat dysponuje już dużo większą liczbą badań klinicznych. Na ich podstawie można sądzić, że znieczulenie zewnątrzoponowe, mimo ciągłego doskonalenia, ma tak wiele efektów ubocznych, że powinno się ograniczyć promowanie tej metody. Oto powody:

                        1. Znieczulenie zewnątrzoponowe spowalnia akcję porodową (Philipsen, Jensen, 1989; Thorp et al. 1993, Sharma et al. 1997).

                        2. Zwiększa prawdopodobieństwo użycia oksytocyny a także jej ilość. W czterech randomizowanych badaniach stwierdzono, że prawdopodobieństwo użycia oksytocyny wzrasta o 450% (Howell 1997). Obserwacja 200 rodzących pokazała, że tym z nich, które wybrały znieczulenie zewnątrzoponowe aplikowano większą ilość oksytocyny (Alexander et al. 1998). Również polscy klinicyści stwierdzili wydłużenie I i II okresu porodu i konieczności zastosowania większej stymulacji farmakologicznej w wyniku podania znieczulenia zewnątrzoponowego (Rogoszewski i in. 2002; Mączka i in. 2002).

                        3. Znieczulenie zewnątrzoponowe zwiększa prawdopodobieństwo zakończenia porodu poprzez cesarskie cięcie, w szczególności u pierworódek Spośród 15 badań klinicznych przeprowadzonych na próbie 55 000 kobiet rodzących w 12 wykazano związek między zastosowaniem znieczulenia a cesarskim cięciem (Thorp, Breedlove 1996). Zaplanowane przez Thorpa i współpracowników badanie zostało przerwane ze względów etycznych, gdy okazało się, że w grupie kobiet które wyraziły zgodę na znieczulenie zewnątrzoponowe odsetek cesarskich cięć wyniósł 16% w stosunku do grupy kontrolnej w której ten odsetek wyniósł 2% (za: Goer 1999). "

                        "Znieczulenie zewnątrzoponowe - skutki uboczne

                        Najczęstszym powikłaniem po podaniu znieczulenia zewnątrzoponowego jest spadek ciśnienia krwi u kobiety. Można je szybko opanować za pomocą leków i zmiany pozycji. Znieczulenie to niesie ze sobą także pewne zagrożenie dla płodu, może powodować jego nieprawidłowe ułożenie, zwiększenie konieczności wykorzystania kleszczy i vacum, gorączkę u matki. Rzadko, ale może wystąpić paraliż, drętwienie, uszkodzenie nerwu, kręgosłupa, infekcja."

                        "Znieczulenie zewnątrzoponowe, które jest w stanie całkowicie uśmierzyć ból, niestety niesie ze sobą skutki uboczne :

                        * wzrost temperatury ciała

                        * konieczność założenia cewnika w celu opróżnienia pęcherza

                        * nagły spadek ciśnienia krwi( podczas zabiegu otrzymujesz kroplówkę, tak aby można Ci było szybko podać płyny w wypadku wystąpienia tego objawu)

                        * znaczne wydłużenie pierwszej i drugiej fazy porodu-wzrasta ryzyko porodu wspomaganego( użycie kleszczy lub próżnociągu )

                        * problemy po urodzeniu dziecka



                        Problemy po urodzeniu dziecka:

                        Do najczęstszych objawów należy ból głowy. Spowodowane jest to wyciekiem płynu mózgowo-rdzeniowego, który przez kilka pierwszych dni może powodować takie objawy. Ulgę przynosi zwykle pozostawanie w pozycji leżącej na wznak. Jeżeli odpoczynek i zaaplikowane środki przeciwbólowe nie pomagają,można przeprowadzić zabieg nastrzyknięcia krwi własnej. Mała ilość krwi pacjentki wstrzykiwana jest w miejsce, gdzie było nakłucie, co skutecznie blokuje wyciek i niweluje ból .Kolejne objawy, jakie mogą wystąpić to miejscowy brak czucia i bóle pleców.


                        Podsumowanie: znieczulenie zewnątrzoponowe

                        Zalety: Jest to najbardziej efektywny sposób uśmierzania bólu po porodzie.


                        Wady:

                        * Czasem nie jest on całkowicie skuteczny i jakiś fragment ciała może pozostac wrażliwy.
                        * Może wydłużyć czas porodu.
                        * Czasem może powodować bóle głowy"

                        Chcesz więcej ?
                        • vanilla4 Re: Do zdziwionych postem Kamelii. 22.02.11, 22:14
                          nie ma to jak dr google smile)) Nie przekonasz mnie chocbyś skopiowała tutaj kolejny stek bzdur z internetu. Mam taką znajomą co to wszystkie rozumy pozjadała - lepiej wie od lekarzy i już i wiem z doświadczenia, że nie warto marnować czasu na dyskusje znią smile) Podobnie jest z tobą. Mnie przeklejone pseudoartykuły nie przekonują. Przekonują mnie za to opinie mojego lekarza, ktory jest dla mnie autorytetem, lekarzy, ktorzy znieczulenie przeprowadzają - gdyby było szkodliwe sądzisz, że by je wykonywano?
                        • vanilla4 Re: Do zdziwionych postem Kamelii. 22.02.11, 22:26
                          na szczęście siostra kończyła medycynę na studiach - nie w oparciu o wiedzę z internetu smile))
                          • 1matka-polka Re: Do zdziwionych postem Kamelii. 23.02.11, 08:33
                            Moja znajoma, świeżo upieczona lekarka, kształcona między innymi w kierunku odbierania porodów, uważa, że nacięcie to standard a pozycja półsiedząca, to najbardziej pionowa z możliwych smile
                            • posh_emka Re: Do zdziwionych postem Kamelii. 23.02.11, 12:34
                              Dobrze napisane smile
                          • posh_emka Re: Do zdziwionych postem Kamelii. 23.02.11, 12:34
                            Tak, tak, tak- Pl pełna jest takich lekarzy po studiach co ludziom pierdoły wciskają- jak twoja siostra.
                            • vanilla4 Re: Do zdziwionych postem Kamelii. 28.02.11, 06:40
                              no tak tak - przecież powszechnie wiadomo, że najmądrzejszy jest dr Google oraz sąsiadki i koleżanki a lekarze? Co oni tam wiedzą. Oczywiście masz rację, tak, tak.
            • jeza_bell Re: Do zdziwionych postem Kamelii. 22.02.11, 14:07
              Oczywiście, że cc to sam lajcik wink
              Leżałam kilka dni z powodu Młodego i WSZYSTKIE kobiety po cc przez cały pobyt chodziły zwinięte w pół błagając ciągle o nowe środki przeciwbólowe. Prysznic brały w towarzystwie położnej/męża i lały łzy nad pociętym brzuchem. Nie wspomnę o bólach kręgosłupa po zzo.
              Dziewczyny po sn jawiły się jak rącze łanie na polanie w swej zgrabności od razu niemalże po porodzie.
              Taaa... sam miód, ale jak już któraś zapłaciła niemałą kasę za cięcie lub się na nie uparła, to przecież nie powie prawdy, a zgrywać bohaterkę kilka miesięcy później to żadna sztuka big_grin
              • posh_emka Re: Do zdziwionych postem Kamelii. 22.02.11, 14:21
                Ze mną na sali leżała jedna po cc i po ZZO. Ta po cc wyglądała i poruszała się jak po zderzeniu z czołgiem. Ta po ZZO musiała dłużej leżeć bez wstawania -nie wiem jaki czas bo nie pytałam dokładnie. Reszta po normalnych SN normalnie chodziła i zajmowała się sama dziećmi.
                • i_ja_tez Re: Do zdziwionych postem Kamelii. 22.02.11, 14:51
                  Ja miałam cc i tak się zastanawiam, czy naprawdę wyjątkowo dobrze zniosłam, czy inne kobiety troszkę z bólem po cc przesadzają. Miałam cc o 22.00, o 5 rano trzeba było wstać, ale najbardziej bolała mnie obkurczająca macica, nie rana która przecież jest odrętwiała. W ten dzień brałam paracetamol, wystarczał w 100 %. Potem już nic, bo nie było potrzeby, nie bolało, może odrobinę ciągnęło. A dodam ze do odpornych na ból nie należę, nawet do borowania biorę znieczulenie.
                  Pewnie też inaczej ten ból PO odczuwają kobiety po długim i męczącym porodzie którym w końcu zrobiono cięcie z różnych przyczyn. No ale to tylko przypuszczenie smile
                • vanilla4 Re: Do zdziwionych postem Kamelii. 22.02.11, 15:27
                  posh_emka napisała:

                  Ta po ZZO musiała dłużej leżeć bez wstawania -nie
                  > wiem jaki czas bo nie pytałam dokładnie. Reszta po normalnych SN normalnie chod
                  > ziła i zajmowała się sama dziećmi.


                  Na pewno nie zzo bylo powodem leżenia. Powtarzam mialam zzo i od razu smigałam od rana na drugi dzień. Leżałam z dziewczyną na sali, która rodziła bez zzo i ledwo żyła - sama przyznała, że jest zadziwiona jak szybko doszłam do siebie. Miałam szytą szyjkę i łyżeczkowanie macicy po urodzeniu dziecka i gdyby nie zzo musieli by mi podac narkozę - a to jest zdecydowanie bardziej niebezpieczne niż zzo
                  • dimeah Re: Do zdziwionych postem Kamelii. 22.02.11, 16:26
                    vanilla4 napisała:

                    > Na pewno nie zzo bylo powodem leżenia.

                    Po ZZO na pewno trzeba leżeć aż odzyskasz czucie w nogach,u mnie było do nawet 4/5h przy pierwszym porodzie.(miałam czyszczoną macicę już po).
                    Po zabiegu czyszczenia macicy rok później dochodziłam do siebie jakieś 3/4h ale miałam mniejszą dawkę.
                    Drugą córkę urodziłam bez ZZO bo nie zdążyli mi podać więc po 2 h o własnych siłach poszłam się umyć.Pod tym względem wolałabym rodzić bez znieczulenia,zdecydowanie szybciej się wraca do życia.Ale wtedy tylko poród w megaszybkim tempie smile
                    • vanilla4 Re: Do zdziwionych postem Kamelii. 22.02.11, 17:20
                      dimeah napisała:

                      > vanilla4 napisała:
                      >
                      > > Na pewno nie zzo bylo powodem leżenia.
                      >
                      > Po ZZO na pewno trzeba leżeć aż odzyskasz czucie w nogach,u mnie było do nawet
                      > 4/5h przy pierwszym porodzie.(miałam czyszczoną macicę już po).
                      > Po zabiegu czyszczenia macicy rok później dochodziłam do siebie jakieś 3/4h ale
                      > miałam mniejszą dawkę.
                      > Drugą córkę urodziłam bez ZZO bo nie zdążyli mi podać więc po 2 h o własnych si
                      > łach poszłam się umyć.Pod tym względem wolałabym rodzić bez znieczulenia,zdecyd
                      > owanie szybciej się wraca do życia.Ale wtedy tylko poród w megaszybkim tempie :
                      > )
                      >

                      Po zzo nie traci się czucia w nogach smile))))) Mało tego przy umiejętnie podanym zzo czujesz bóle tyle, że dużo słabsze.

                      Pomyliło Ci się chyba z podapjęczynówkowym wink)) Poczytaj o obu.
                      • mrowka75 Re: Do zdziwionych postem Kamelii. 22.02.11, 18:18
                        Po zzo tez można tracić czucie w nogach, w zalezności od ilości substancji podanej do przestrzeni. Przy pierwszym porodzie było tego za dużo i nie czułam nóg, przy drugim i trzecim porodzie było za mało i czułam nie tylko nogi, ale cały poród (może mniej, ale w szczytach skurczu i tak traciłam chęc oddychania.... Podobno bez zzo bolałoby mnie między szczytami, a tak chwytałam kilkunastosekundowe przerwy. Przy czym ostatni porod trwał może 15 skurczy więc sie nie zacierpiałam na śmierć. Za to dzięki temu zzo krocze było całkowicie znieczulone, dzięki czemu nie czułam szycia.

                        Do pierwszej artroskopii kolana miałam do wyboru zzo lub zpp, byłam zdziwiona, więc anestezjolog mi wyjaśniła, że podaje się inne ilości leku do porodu, a inne do zabiegów ortopedycznych. Wybrałam zpp, bo się bałam,że będzie mnie strasznie boleć w trakcie zabiegu, ale musiałam dobę leżeć, do następnej artroskopii kolana wybrałam zzo i musiałam leżeć tylko do czasu, kiedy zaczenę odczuwać nogi. Do następnej atroskopii, która niestety niezawodnie się zbliża też wybiorę zzo.
                      • dimeah Re: Do zdziwionych postem Kamelii. 24.02.11, 19:49
                        W takim razie zostałam oszukana !!! Nie miałam wcale opłaconego ZZO !!! wink
                    • pelagia_pela Re: Do zdziwionych postem Kamelii. 23.02.11, 17:06
                      > Po ZZO na pewno trzeba leżeć aż odzyskasz czucie w nogach,u mnie było do nawet
                      > 4/5h przy pierwszym porodzie

                      Moje znieczulenie pozwalalo na czucie w nogach przez caly porod. Po porodzie od razu poszlam pod prysznic.
                  • posh_emka Re: Do zdziwionych postem Kamelii. 22.02.11, 16:30
                    "i od razu smigałam od rana na drugi dzień."
                    Czyli co zaraz po urodzeniu nie wstałaś o własnych siłach jednak ?
                    No widzisz ja bez ZZO i w nie całą godzinę po porodzie poszłam o własnych siłach pod prysznic- wątpię czy po ZZO byłaby taka opcja.
                    • vanilla4 Re: Do zdziwionych postem Kamelii. 22.02.11, 17:22
                      posh_emka napisała:

                      > "i od razu smigałam od rana na drugi dzień."
                      > Czyli co zaraz po urodzeniu nie wstałaś o własnych siłach jednak ?
                      > No widzisz ja bez ZZO i w nie całą godzinę po porodzie poszłam o własnych siłac
                      > h pod prysznic- wątpię czy po ZZO byłaby taka opcja.

                      Kobieto - urodziłam o 3 w nocy - potem spałam i o 8 rano mogłam wstać. Czytaj ze zrozumieniem. Cały czas po podaniu ZZO mogłam chodzić - nie straciłam czucia, nie mialam skutków ubocznych. Inna sprawa, że straciłam przez komplikacje okołoporodowe dużo krwi i rozważano transfuzję. Nie zamierzam się z tobą licytować kto był bardziej kwitnący smile)))
                • vanilla4 Re: Do zdziwionych postem Kamelii. 22.02.11, 15:32
                  posh_emka napisała:

                  > Ze mną na sali leżała jedna po cc i po ZZO. Ta po cc wyglądała i poruszała się
                  > Ta po ZZO musiała dłużej leżeć bez wstawania -nie
                  > wiem jaki czas bo nie pytałam dokładnie.


                  Jedyne znieczulenie po jakim trzeba ewentualnie leżec to znieczulenie podpajęczynówkowe, ktore z zzo nie ma nic wspólnego. Tak się tworzą mity..
                  • julia56 Re: Do zdziwionych postem Kamelii. 22.02.11, 16:30
                    vanilla4 napisała:

                    > posh_emka napisała:
                    >
                    > > Ze mną na sali leżała jedna po cc i po ZZO. Ta po cc wyglądała i porus
                    > zała się
                    > > Ta po ZZO musiała dłużej leżeć bez wstawania -nie
                    > > wiem jaki czas bo nie pytałam dokładnie.

                    >
                    > Jedyne znieczulenie po jakim trzeba ewentualnie leżec to znieczulenie podpajęcz
                    > ynówkowe, ktore z zzo nie ma nic wspólnego. Tak się tworzą mity..

                    Jasne, tylko ciekawe jak się chodzi, kiedy nie ma się czucia w nogach....?
                    • posh_emka Re: Do zdziwionych postem Kamelii. 22.02.11, 16:32
                      Też jestem tego ciekawa. Kiedyś próbowałam i nie dało rady - nie przy okazji porodu.
                    • vanilla4 Re: Do zdziwionych postem Kamelii. 22.02.11, 17:24
                      julia56 napisała:

                      > vanilla4 napisała:
                      >
                      > > posh_emka napisała:
                      > >
                      > > > Ze mną na sali leżała jedna po cc i po ZZO. Ta po cc wyglądała i
                      > porus
                      > > zała się
                      > > > Ta po ZZO musiała dłużej leżeć bez wstawania -nie
                      > > > wiem jaki czas bo nie pytałam dokładnie.

                      > >
                      > > Jedyne znieczulenie po jakim trzeba ewentualnie leżec to znieczulenie pod
                      > pajęcz
                      > > ynówkowe, ktore z zzo nie ma nic wspólnego. Tak się tworzą mity..
                      >
                      > Jasne, tylko ciekawe jak się chodzi, kiedy nie ma się czucia w nogach....?
                      >
                      >

                      Jakiego czucia w nogach smile))))) Po zzo nie tracisz czucia - normalnie chodzisz i czujesz ból ale slabszy.
                      • posh_emka Re: Do zdziwionych postem Kamelii. 22.02.11, 21:14
                        Do ciebie nadal nie dociera,że czasami jest tak,że muszą podać kobiecie mocniejszą dawkę żeby ból uśmierzyć,a ta z kolei powoduje brak czucia w nogach. Jezu jaka ty uparta jesteś- to,że ty takiej końskiej dawki nie dostałaś nie znaczy,że tak się nie może zdarzyć. Kumasz w końcu czy nie ?
                  • posh_emka Re: Do zdziwionych postem Kamelii. 22.02.11, 16:31
                    Ale jakie mity kobieto ?
                    Chcesz powiedzieć,że jesteś w stanie po ZZO od razu wstać i iść?
                    • vanilla4 Re: Do zdziwionych postem Kamelii. 22.02.11, 17:26
                      posh_emka napisała:

                      > Ale jakie mity kobieto ?
                      > Chcesz powiedzieć,że jesteś w stanie po ZZO od razu wstać i iść?

                      a co cię tak dziwi - oczywiście że tak. A Ty sobie wyobrażalaś że po zzo co ? Paraliżu dostajesz i lezysz jak kłoda??? No i stąd te mity krążące w sieci. Poczytaj o zzo i o znieczuleniu podpajęczynówkowym - to dwa różne znieczulenia - po drugim tracisz czucie. Jezzzuuu...
                      • posh_emka Re: Do zdziwionych postem Kamelii. 22.02.11, 21:12
                        Po ZZO też tracisz- chyba,że ci za mało podadzą- to nie.
                        • vanilla4 Re: Do zdziwionych postem Kamelii. 22.02.11, 22:17
                          kobieto czy do ciebie dociera że miałam zzo działające na ból a nie straciłam władzy w nogach? MIałam halucynacje?? W kolejnym poście udowadniasz, że nic do ciebie nie trafia. Nawet argumenty oparte na autopsji.
                    • kaeira Re: Do zdziwionych postem Kamelii. 22.02.11, 17:26
                      posh_emka napisała:
                      > Chcesz powiedzieć,że jesteś w stanie po ZZO od razu wstać i iść?

                      No.
                      Ja w czasie ZZO normalnie chodziłam.
                      Z tego co wiem, od znieczulenia do bezwładu raczej się odchodzi, i zwykle przyz ZZO normalnie zachowuje się władzę w nogach - przynajmniej w bardziej nowoczesnych szpitalach. (po angielsku "walking anaesthesia")
                      • triss_merigold6 Sie podpiszę 22.02.11, 19:03
                        Do II fazy porodu mogłam chodzić, siedzieć, korzystać z piłki, iść z pomocą do łazienki. Znieczulenie podane przy 3 cm rozwarcia, łącznie 3 dawki, ostatnia tuz przed parciem. Wstałam 2 godziny po porodzie, wieczorem brałam prysznic.
                        Żadnego bólu kręgosłupa, zawrotów głowy, bólów głowy nie miałam.

                        Po co tworzyć chore mity?
                      • ciociacesia tylko ze roznie moze 'wyjsc' 23.02.11, 16:18
                        mnie uprzedzono ze jesli bede w stanie sie utrzymac na nogach to bede sobie mogla nawet i biegac... no ale brarac musialam tez pod uwage ze moge nie moc utrzymac sie na nogach jak okaze sie mocno podatna na znieczulenie
                      • 18_lipcowa1 Re: Do zdziwionych postem Kamelii. 24.02.11, 17:05
                        > > Chcesz powiedzieć,że jesteś w stanie po ZZO od razu wstać i iść?



                        Ja po tym jak urodziłam i mnie zszyli też SAMA poszłam pod prysznic.
                      • dimeah Re: Do zdziwionych postem Kamelii. 24.02.11, 19:54
                        Pewnie,że się normalnie chodzi.

                        Ja pisałam o bezwładzie po czyszczeniu macicy,już po narodzinach córeczki z pomocą ZZO-wtedy dostałam taką dawkę,że nie czułam nic od pasa w dół.W czasie porodu po podaniu ZZO chodziłam i robiłam,co chciałam.
              • vanilla4 Re: Do zdziwionych postem Kamelii. 22.02.11, 15:24
                jeza_bell napisała:

                Nie wspomnę
                > o bólach kręgosłupa po zzo.
                > Dziewczyny po sn jawiły się jak rącze łanie na polanie w swej zgrabności od raz
                > u niemalże po porodzie.

                kolejne zabobony o zzo.... MIalam zzo, lezałam z kobietami po zzo i nikt się nie skarżył na jakiegolwiek bóle z tego powodu. Dzięki zzo moj poród nabral tempa i był lajcikowy. Anestezjologa mialam ochotę calować po rękach po porodzie smile)))
                • posh_emka Re: Do zdziwionych postem Kamelii. 22.02.11, 16:36
                  No widzisz, a ja mam dwie znajome co po ZZO o kulach chodziły- jedna przez 3 miesiące po porodzie, druga po roku od porodu na rehabilitację została wysłana. Miałaś lajcikowy poród z ZZO- moja znajoma skończyła na cc w wyniku ZZO, druga na vacuum się załapała- w obu przypadkach ZZO spowolniło akcję porodową. I to jest ten "zabobon" o którym najczęściej się nie wspomina ZZO może zwolnić akcję porodową- no ale po co- w końcu w większości przypadków w PL za ZZO trzeba zapłacić- kto by chciał straszyć chętne na tą "przyjemność" wszak kasa i tylko kasa się liczy.

                  Nie rozumiem tylko sensu pisania,że coś się nie może komuś przytrafić skoro nam się nie zdarzyło.
                  • vanilla4 Re: Do zdziwionych postem Kamelii. 22.02.11, 17:27
                    posh_emka napisała:

                    > No widzisz, a ja mam dwie znajome co po ZZO o kulach chodziły- jedna przez 3 mi
                    > esiące po porodzie, druga po roku od porodu na rehabilitację została wysłana. M
                    > iałaś lajcikowy poród z ZZO- moja znajoma skończyła na cc w wyniku ZZO, druga n
                    > a vacuum się załapała- w obu przypadkach ZZO spowolniło akcję porodową. I to je
                    > st ten "zabobon" o którym najczęściej się nie wspomina ZZO może zwolnić akcję p
                    > orodową- no ale po co- w końcu w większości przypadków w PL za ZZO trzeba zapła
                    > cić- kto by chciał straszyć chętne na tą "przyjemność" wszak kasa i tylko kasa
                    > się liczy.
                    >
                    > Nie rozumiem tylko sensu pisania,że coś się nie może komuś przytrafić skoro nam
                    > się nie zdarzyło.

                    bzdury.

                    W szpitalu w którym rodziłam podaje się zzo na życzenie i bez oplat - robią go masę i nikogo nie sparalizowało. Co za brednie. straszcie się tak dalej smile))
                    • posh_emka Re: Do zdziwionych postem Kamelii. 22.02.11, 21:16
                      Daj numery w totolotka skoro taki jasnowidz jesteś- wpadnij do mnie- ta jedna po vacuum to moja szwagierka- drzwi obok mieszka. Nie wiem po co bym miała kogoś czymś straszyć- w przeciwieństwie do wypisywanych przez ciebie bzdur,że ZZO żadnych skutków ubocznych nie ma.
                      • vanilla4 Re: Do zdziwionych postem Kamelii. 22.02.11, 22:17
                        obok mnie mieszka Jaś i Malgosia smile)
                  • seniorita_24 Re: Do zdziwionych postem Kamelii. 23.02.11, 10:57
                    Posh-emko, mam wrażenie, że ty jesteś przeciwniczką ZZO, ale mnożenie strasznych historii o tym znieczuleniu nie odstrasza. W końcu do cc też podaje się właśnie ZZO a jakoś nie słychać o sparaliżowanych po cc. Z relacji rodzących wiem, że ZZO podaję się nie za dużo, ale można je podawać kilka razy, tak żeby ból był złagodzony,ale czuło się to co się dzieje.
                    • posh_emka Re: Do zdziwionych postem Kamelii. 23.02.11, 12:39
                      Nie nie jestem- rozwala mnie tylko, to,że ktoś na form pisze,że ZZO nie niesie ze sobą możliwych komplikacji. Środek który jest podawany podczas ZZO jak każdy inny środek farmakologiczny ma też i potencjalne skutki uboczne- przecież wody nie używają do tego znieczulenia. Gdyby był taki bezpieczny to przeszkolono by położne-żeby to one go podawały, a nie robiono by cyrk z anestezjologiem i lekarzami. Nie byłoby przeciwwskazań do jego podania.
                      Mało tego, uważam,że w PL tak jak na zachodzie kobiety powinny mieć możliwość tego znieczulenia za darmo- jako standard opieki okołoporodowej- jeśli tylko tego sobie życzą. No i żeby były informowane o "za i przeciw".

                      Chyba jaśniej nie mogę się już wypowiedzieć.
                      • seniorita_24 Re: Do zdziwionych postem Kamelii. 23.02.11, 13:39
                        Sądzę, że sam sposób podawania jest niebezpieczny i dobrania odpowiedniej dawki i dobrze, że robi to lekarz a nie położna. Chociaż w niektórych państwach, znieczulenie jest podawane dożylnie i jest to morfina - co mnie zdziwiło, że ten środek jest podawany dla matki (i przy okazji dla malucha).
                        Dla mnie plusy przeważają tu nad minusami i pomimo pewnego ryzyka (nie wiem jak wytrzymam nie ruszając się podczas wbijania igły w kręgosłup, brr) jak na razie nastawiam się na to znieczulenie. Chyba, że wszystko potoczy się tak szybko, że szybciej niż anastezjolog pojawi się dzidzia smile
                        • 1matka-polka Re: Do zdziwionych postem Kamelii. 23.02.11, 13:54
                          Z tym postem, to wyskoczyłaś jak filip z konopi, weź poczytaj najpierw zanim się wypowiesz.
                          • seniorita_24 Re: Do zdziwionych postem Kamelii. 23.02.11, 14:11
                            Na jaki temat, możesz to sprecyzować.
                            • 1matka-polka Re: Do zdziwionych postem Kamelii. 23.02.11, 15:35
                              Na te dwa, na które się wypowiedziałaś.
                              • 1matka-polka Re: Do zdziwionych postem Kamelii. 23.02.11, 15:42
                                Na temat: wkłuwanie się w kręgosłup oraz morfina dożylnie.
                                • seniorita_24 Re: Do zdziwionych postem Kamelii. 23.02.11, 16:56
                                  Widzę, że nie potrafisz określić dokładnie na jaki temat posiadasz niezwykłą wiedzę, tak oczywistą, że nie wiadomo o co ci chodzi. Możesz w takim razie zachować ja dla siebie.
                        • posh_emka Re: Do zdziwionych postem Kamelii. 24.02.11, 13:50
                          Ni mniej ni więcej szybkiego i jak najmniej bolesnego porodu życzę smile no i bez komplikacji.
              • kamelia04.08.2007 Re: Do zdziwionych postem Kamelii. 23.02.11, 16:00
                jeza_bell napisała:

                > Nie wspomnę
                > o bólach kręgosłupa po zzo.


                mylisz sie co do zwiazków zzo i bólu kręgosłupa.

                Byłam na kosnultacji u anestezjologa i wytłumaczyła mi, że to nie po zzo boli, tylko po porodzie i zzo tu nie ma nic do rzeczy. Ból moze sie pojawic od razu a może i po jakims czasie. Miała racje lekarka, bo pierwszy raz rodziłam ostatnie 3 godz. z zzo i po porodzie oprócz długotrwałego bólu kosci ogonowej nic innego nie bolało.
                Teraz rodziłam bez zzo, a ból pleców pojawił sie ok. 2 tyg po porodzie.
                • posh_emka Re: Do zdziwionych postem Kamelii. 24.02.11, 13:53
                  No to dziwne,że mnie lekarz musiał najpierw obejrzeć czy nie ma przeciwwskazań do ZZO- właśnie ze względu na mój problem z kręgosłupem.
                  Czemu moje dwie znajome skończyły o kulach i jedna na rehabilitacji- właśnie po wkłuciu się dla ZZO...........

                  Tak, tak- pewnie zaraz przeczytam,że bajki piszę..............
                  • 1matka-polka Re: Do zdziwionych postem Kamelii. 24.02.11, 15:01
                    To niesamowity zbieg okoliczności mieć 2 znajome, które miały poważne powikłania po zzo, zacznij grać w totolotka, masz potencjał.
                    Ja mam 2 znajome po zzo, zrobionym w krajach, w których robi się to standardowo, i nic im nie jest.
                    • posh_emka Re: Do zdziwionych postem Kamelii. 24.02.11, 21:08
                      No widzisz- pewnie byłoby to niesamowite gdybym miała 2 lub 4 znajome tylko. Wiesz na jakieś 100 osób 2 to jednak nie tak dużo. A i jedna z kraju jak to się wyraziłaś cywilizowanego gdzie ZZO podaje się standardowo.
                      Twoja wypowiedź jest w stylu- nie rozumiem jak na nartach można złamać nogę- ja jeżdżę i nic mi nie jest.
                      Śmieszna jesteś.........
                      • 1matka-polka Re: Do zdziwionych postem Kamelii. 25.02.11, 08:11
                        Jakie 100 osób?

                        > Twoja wypowiedź jest w stylu- nie rozumiem jak na nartach można złamać nogę- ja
                        > jeżdżę i nic mi nie jest.

                        Ja tylko odpowiedziałam tobie w tym samym stylu. To ty napisałaś pierwsza, że masz 2 znajome z poważnymi powikłaniami po zzo. Sprawdź lepiej statystyki, ile na ile ma powikłania.
                        I po co to " śmieszna jesteś"?
                        Brakuje ci argumentów, nie pamiętasz co sama piszesz, nie potrafisz analizować danych, dlatego twoje zdanie na dowolny temat nie ma dla mnie żadnego znaczenia.
                        • posh_emka Re: Do zdziwionych postem Kamelii. 25.02.11, 12:33
                          Skoro nie ma znaczenia to po co klepiesz w klawiaturę te bzdury........
              • lilabe1 Re: Do zdziwionych postem Kamelii. 23.02.11, 19:08
                Podpisuję się pod twoim postem jeza_bell. Zdecydowana większość kobiet , a mam ich sporą ilość na koncie - woli poród sn niż cc. To oczywiście zdanie tych co najpierw rodziły sn a następne dziecko cc. No ale pewnie to sprawa indywidualna - cóż po statystyce.
    • decylia lepiej się nastawić.. 22.02.11, 15:01
      ...że boli jak diabli.
      Po tym co czytałam tutaj na forum miałam taki obraz porodu - całodobowa rzeźnia, jatka, krew się leje, boli, potwornie boli, cholernie boli, k**ewsko boli, parte, boli, nacięcie, boli, siadać potem przez miesiąc nie można etc.

      Mój poród trwał 3h (od pierwszego skurczu), był niemalże bezbolesny - przy partych zaczęły mnie boleć uda, ale tak bardziej jak jakieś zakwasy i było niesamowicie miło, nawet się nie zdążyłam spocić.
      Byłam tym mile zaskoczona, bo przygotowywałam się na starcie z potworem big_grin
      • dimeah Re: lepiej się nastawić.. 22.02.11, 16:28
        decylia napisała:

        > Mój poród trwał 3h (od pierwszego skurczu), był niemalże bezbolesny

        A potem usłyszałaś budzik ;P
        • posh_emka Re: lepiej się nastawić.. 22.02.11, 16:40
          A dlaczego zakładasz,że tak nie mogło być. Poród mojej koleżanki trwał 4 godziny- bezbolesny bez ZZO- leżała i grała sobie w gierki na telefonie, z czego ostatnie 20 minut bóli partych- niespodzianka- miała takie bóle,że myślała,że już schodzi z tego świata.
          Też napisze,że budzik ją obudził ?
          • ag_ag_waw Re: lepiej się nastawić.. 23.02.11, 11:57
            Kobietki a o co tu się kłócić prawda jest taka znieczulenie ZOO jest bezpieczne( inaczej by go nie stosowano na tak szeroką skalę) ale ryzyko powikłań i działań nieporządanych istnieje jak przy wszystkich zabiegach medycznych (naet po znieczuleniu u dentysty mogą byc komplikacje) i uważam że podejmując decyzję o wzięciu znieczulenia trzeba je znać. Ponadto finalnie to nie my jesteśmy osobami podejmującymi decyzję w tej kwestii jeżeli lekarz stwierdzi ze są medyczne przesłanki do nie podania znieczulenia to go nie poda bo odpowiada za zdrowie i życie pacjenta i nie istototne że to sporadyczne przypdaki bo może się okazać że to własnie nas to spotka. Dlatego uważam że do porodu należy się przygotowac psychicznie również pod względem czekającego nas bólu bo nigdy nie mamy 100% pewności czy dostaniemy znieczulenie a jeśli dostaniemy to w jaki sposó ono zadziała- wystarczy przeczytać jak różnie dziewczyny opisują swoje porody z ZOO.
            Co do porodów bez znieczulenia to słyszałam przed własnym porodem tak różne relacje od dziewczyn które juz rodziły że stwierdziłam że żadnej z tych opinii nie ma co brać sobie do serca ( to też radzę tym które czekają na poród i czytają to forum). Po raz kolejny powtórzę skupić się na porodzie jak na zadaniu do wykonania dobrze się przygotować i zrobić w czasie porodu jak najwięcej dla swojego dziecka. Nie ból jest tu najważniejszy a fakt że mamy urodzić nasze dziecko i warto mu pomóc aby urodziło się zdrowe i silne. Mi takie nastawienie pomogło przejść przez poród bez traumy i pomimo iż ból był ( miałam nawet moment kryzysu kiedy przestałam oddychać a tylko się darłam i polożna musiała mnie postawić do pionu w dość ostry sposób-inaczej by chyba do mnie nie dotarło- i dziękowałam jej potem za to) to tak jak napisałam wcześniej juz go nie pamiętam bo to nie on był w porodzie najważniejszy. Najważniejszy jest efektsmile i dla tej euforii i miłości jaka we mnie wybuchła jak mi położyli córeczkę na piersi stwierdzam że warto zmierzyć się z porodemsmile

            Prawda jest jak d.... każdy ma swojąsmile
        • cheeringup Re: lepiej się nastawić.. 22.02.11, 16:43
          każdy poród przeżywa innaczej. jedne chcą naturalnie i od razu chodzić a inne wolą aż tak bardzo nie cierpieć ale za to poleżeć pare godzin... czy to jest ważne??
          ja jestem za uśmieżaniem bólu i dlatego jeśli tylko się dowiem, że w moim szpitalu moja lekarka nie zagwarantuje mi zzo, to będę ją błagac o cc... i trudno, niech sobie ludzie mówią co chcą, ale wolę trochę później poleżeć, wstać później ale nie mieć tej traumy... bo potem ból przetrzymam... ale ja kamień z zębów czyszczę tylko i wyłącznie ze znieczuleniem. Ostatnio chciałam robić zęby pod narkozą... i nikt mnie nie wyśmiał, nie powiedział że jestem przewrażliwiona. Dlaczego prz porodzie mówi się, że kobiety sa przewrażliwione i że że histeryzują, i że miliony kobiet na świecie cierpią przy porodzie to ja też muszę....
          • posh_emka Re: lepiej się nastawić.. 22.02.11, 16:48
            "to będę ją błagac o cc... i trudno, niech sobie ludzie mówią co chcą, ale wolę trochę później poleżeć, wstać później ale nie mieć tej traumy.."

            Co do traumy- czy wiesz,że cc to nie zabieg kosmetyczny tylko poważna operacja, a rana cc jest porównywalna do rany postrzałowej brzucha II-go stopnia. Po cc to można mieć nie tylko traumę ale poważne powikłania, które czasami i mają zły wpływ na druga ciąże-jeśli takową ktoś planuje. Oczywiście na powikłania masz 50% szans- jak dla mnie dużo.

            Teraz poszukaj sobie wiarygodnych źródeł na temat zagrożeń cc dla dziecka- jakie cc niesie za sobą ryzyko. I nie przemawia do mnie fakt,że SN też ryzyko niesie- gdyby natura nie chciaał,żeby rodzić dzieci w sposób w jaki rodzą się naturalnie to byśmy zamki błyskawiczne miały wmontowane gdzieś w odpowiednim miejscu.

            No ale nie moje dzieci- nie mój problem w razie czego.
          • jeza_bell Re: lepiej się nastawić.. 22.02.11, 16:54
            cheeringup napisała:

            ja jestem za uśmieżaniem bólu i dlatego jeśli tylko się dowiem, że w moim szpit
            > alu moja lekarka nie zagwarantuje mi zzo, to będę ją błagac o cc... i trudno, n
            > iech sobie ludzie mówią co chcą, ale wolę trochę później poleżeć, wstać później
            > ale nie mieć tej traumy...

            Traumę to dopiero po cc możesz mieć jak zobaczysz te śmigające i opiekujące się samodzielnie od razu swoimi dziećmi obok ciebie dziewczyny po sn.
            Cc to operacja z pociętym i poszytym brzuchem oraz macicą. A i szwy rozpuszczają się przez 6 tygodni ciągnąc niemiłosiernie całe podbrzusze w dół. Nie widziałam ani jednej prosto chodzącej do 4 doby po cięciu. Cuuudna perspektywa- nie ma co big_grin
            • cheeringup Re: lepiej się nastawić.. 22.02.11, 16:56
              szczerze...to mnie chyba nie przekonaszwink
        • decylia Re: lepiej się nastawić.. 22.02.11, 17:34
          dimeah napisała:

          > decylia napisała:
          >
          > > Mój poród trwał 3h (od pierwszego skurczu), był niemalże bezbolesny
          >
          > A potem usłyszałaś budzik ;P
          >

          Od paru pokoleń w mojej rodzinie mamy prawie bezbolesne i szybkie porody, taka predyspozycja genetyczna. O ile przy pierwszym to jest fajne, to boję się, że jeżeli drugi poród ma być szybszy i mniej bolesny, to mogę nie zdążyć do szpitala. To też nie jest takie wow i super i na prawdę odczekam sporo czasu, zanim zdecyduję się na drugie dziecko.
          Poza tym miałam nadzieję, że skorzystam z tej wspaniałej wanny z hydromasażem, co ją miałam w pokoju porodowym. A tu szlag by, nawet wody nie zdążyli nalać tongue_out
          • vanilla4 Re: lepiej się nastawić.. 22.02.11, 17:40
            >

            > Poza tym miałam nadzieję, że skorzystam z tej wspaniałej wanny z hydromasażem,
            > co ją miałam w pokoju porodowym. A tu szlag by, nawet wody nie zdążyli nalać tongue_out


            smile))
      • posh_emka Re: lepiej się nastawić.. 22.02.11, 16:38
        Ja tak właśnie zrobiłam- przynajmniej nie byłam cholernie zawiedziona,że miało być tak pięknie, a tu masakra. Owszem jak każda inna chciała bym mieć lajtowy poród, zero bólu i potu- no ale nie każdemu jest i będzie dane.
        • cheeringup Re: lepiej się nastawić.. 22.02.11, 16:52
          ale nie musisz być taką orędowniczką SNu... każda z nas ma swój rozum, swojego lekarza i swój wybór... i na pewno będzie to konsultować dokładnie z odpowiednimi lekarzami a nie na forum.
          • cheeringup Re: lepiej się nastawić.. 22.02.11, 16:55
            i czy zdajesz sobie sprawę, że np. paniczny strach przed bólem jst także wskazaniem do cc? i że ten strach również może zatrzymać akcję porodową? I po co te przykłady kobiet po zzo...jedna 3mc chodziła o kulach a druga wogóle prawie nie doszła.... a ta co rodziła SN to grała w gierki...
            Jesteś przeciwniczka, to jest Twoje zdanie, ale daj mieć je również innym.
            • vanilla4 Re: lepiej się nastawić.. 22.02.11, 17:38
              cheeringup napisała:

              > i czy zdajesz sobie sprawę, że np. paniczny strach przed bólem jst także wskaza
              > niem do cc? i że ten strach również może zatrzymać akcję porodową? I po co te p
              > rzykłady kobiet po zzo...jedna 3mc chodziła o kulach a druga wogóle prawie nie
              > doszła.... a ta co rodziła SN to grała w gierki...
              > Jesteś przeciwniczka, to jest Twoje zdanie, ale daj mieć je również innym.

              Otóż to. Nic dodać nic ująć.
              Dodatkowo dzwoni ale nie wiadomo w ktorym kościele - kompletne mylenie dwóch rodzajow znieczuleń
              • posh_emka Re: lepiej się nastawić.. 22.02.11, 21:20
                Zapomniałaś wazeliny smile
                • vanilla4 Re: lepiej się nastawić.. 22.02.11, 22:19
                  powalający argument smile))
                  kończę rozmowę - z betonowymi głowami nie dyskutuję
                  • posh_emka Re: lepiej się nastawić.. 23.02.11, 12:40
                    Boże wreszcie smile)))
                    • vanilla4 Re: lepiej się nastawić.. 28.02.11, 06:52
                      posh_emka napisała:

                      > Boże wreszcie smile)))

                      Po prostu dotarlo do mnie, że w niektórych wsiach porody odbiera jeszcze akuszerka w stodole na sianie a miejscowi, robią z przerażeniem znak krzyża i spluwają przez lewe ramię na słowa "znieczulenie zewnątrzoponowe" (przecie wiadomo, że to wymysł szatana). W tychże wsiach najlepszym sposobem na wywołanie porodu jest włożenie liścia bobkowego pod język lub skonsumowanie egzotycznego owocu jak radzi miejscowy znachor.
                      Ja z takimi argumentami nie śmiem dyskutować.
                      Pozdrawiam z cywilizowanego miejsca.
            • posh_emka Re: lepiej się nastawić.. 22.02.11, 21:20
              Nie - nie jestem przeciwniczką. Jedynie jestem przeciwniczką takich bajek jak ZZO nie niesie ze sobą ryzyka żadnych powikłań. Sorki ale nie ma na tym świecie środka medycznego który nie niósłby za sobą ryzyka jakichś skutków ubocznych. Proste jak konstrukcja cepa.
          • posh_emka Re: lepiej się nastawić.. 22.02.11, 21:18
            Orędowniczką - napisałam za i przeciw i nic więcej. Tak jak wspomniałam- nie moje dzieci i zdrowie- nie moje problemy.
            • vanilla4 Re: lepiej się nastawić.. 22.02.11, 22:22
              Jak to pisze moja znajoma - mam dziś dzień dobroci - niech ci będzie - sn bez znieczulenia jest najlepszy - kobiety po nim biegają jak gazele, znieczulenie to samo zlo i szarlataneria - kobiety padają po nim masowo albo ulegają paralizom, migrenom i innym potwornym kalectwom. Niech żyje rodzenie w bólach - bo przecież boleć musi - to takie szlachetne i zdrowe.
              Amen.
              • posh_emka Re: lepiej się nastawić.. 23.02.11, 12:41
                Ale po co ty klepiesz w tą klawiaturę- przecież już napisałaś,że kończysz dyskusję....
                • vanilla4 Re: lepiej się nastawić.. 28.02.11, 06:54
                  posh_emka napisała:

                  > Ale po co ty klepiesz w tą klawiaturę- przecież już napisałaś,że kończysz dysku
                  > sję....

                  a no widzisz taką mam fantazję dziś. A co boli?
    • vanilla4 Re: Do zdziwionych postem Kamelii. 22.02.11, 22:32
      Kończe dyskusję na tym - jutro idę do szpitala ponieważ pojawiły sie u mnie powikladnia. Widzę, że te które miały zzo wiedzą co to za ulga a koleżanka z którą polemizuje nie da się przekonać i wmawia mnie jak to jest po zzo mimo, że jej tłumaczę co czułam - nie czulam i już.smile)) Wobec czego nie chce mi się tracić czasu na czcze dyskusje i udowadniać że białe jest białe smile) Życzę wszystkim lekkich porodów.
    • lilly_about Re: Do zdziwionych postem Kamelii. 27.02.11, 19:12
      Bez przesady. Boleć boli, jasne, ale czasem jak mnie boli ząb, to sobie myślę, że wolałabym rodzić. Nie był to dla mnie ból traumatyczny, czy nie do opisania. Rodziłam bez znieczulenia i bez bicia przyznaję, że bardziej bolały parte, a miałam ich aż trzy.
      • cheeringup Re: Do zdziwionych postem Kamelii. 01.03.11, 08:32
        no to nie wiem do jakiego stanu musiałaś doprowadzić swoje uzębieniesmile
    • calineczkazbajkii Re: Do zdziwionych postem Kamelii. 01.03.11, 11:36
      Mnie bolało 24 godz przed porodem
      a później cesarka i bólu nie było

      mojegotowaniee.blox.pl
      gotowaniedlamojegobrzdaca.blox.pl

      https://lb1f.lilypie.com/buEip1.png?zH1nqVhw
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka