To już 30 tydzień ciąży a mi nastrój zmienił się o 180stopni - wcześniej euforia teraz drażliwość, płaczliwość, zamartwianie się o przyszłość, czarnowidztwo, wszystko jakby pogrąża mnie bardziej niż normalnie. Najgorsze są myśli co ja zrobię z dzieckiem po macierzyńskim - nie chcę żeby zajmowała się nim obca osoba, babcie pracują, mieszkam w maleńkiej miejscowości więc to też jest problem. Na urlop wychowawczy rzecz jasna mnie nie stać. Po prostu spędza mi to sen z powiek. Wszystkie te obawy napędzają w dodatku kolejną - że z takim nastawieniem kwalifikuję się na depresję poporodową jak nic. Nie wiem co robić i co zmienić. Na razie najlepiej wychodzi mi płacz