Dodaj do ulubionych

Prośba od redakcji:)

11.05.04, 17:07
Kochane ciężarówkismile
Piszemy tekst o tym, co przynosi ulgę i co relaksuje w ostatnim trymestrze
ciąży. Czy możecie się z nami podzielić swoimi odkryciami? Będziemy Wam
bardzo wdzięczni,a najciekawsze relacje opublikujemy. Napiszcie jak radzicie
sobie z dużym brzuchem, bezsennością, ociężałością, bólem pleców i zmęczeniem?
Czekam na Wasze listy pod adresem justyna.dabrowska @agora.pl i
z góry dziekuję za wszystkie posty.
Pozdrawiam serdecznie i trzymam kciuki za krótkie, bezbolesne i efektywne
skurcze porodowesmile)

Justyna Dabrowska, red. nacz Dziecka
Obserwuj wątek
    • amu13 Re: Prośba od redakcji:) 11.05.04, 23:36
      Jestem teraz w 35 tygodniu. Należę do tych szczęśliwych, które mało przybywają,
      więc strona fizyczna tak bardzo nie dokucza. Ale żeby nie było tak kolorowo
      psychika daje popalić. I tak co kilka dni jest dół. Sama myśl o porodzie
      (bynajmniej nie pierwszym) powoduje panikę. Do tego dochodzą smutki bez
      racjonalnego (dla innych) powodu. Próbuję sobie radzić, ale różnie to bywa.
      Najprościej przepłakać dwa dni i potem przez chwilę spokój. Pomaga czytanie.
      Więc czytam. Pomaga haftowanie, bo akurat to lubię i trzeba liczyć krzyżyki.
      Pomaga spacer, ale jeżeli przy okazji wszyscy spotkani znajomi zapytają o
      samopoczucie i skomentują wielkość brzucha, to nie.
      Pozdrawiam amu13
    • elzi Re: Prośba od redakcji:) 12.05.04, 09:10
      Droga Justyno,
      dla mnie ciaza, to bardzo piekny okres w zyciu. Czuje sie bardzo doceniana
      przez otoczenie najblizszych mi osob, dostaje duzo milych komplementow i
      wszystko naokolo wydaje mi sie milsze. Kazdy pyta o samopoczucie i widac troske
      u znajomych i rodziny. Dopiero teraz czuje sie prawdziwa kobieta, dojrzala,
      rozwinieta, gotowa wydac na swiat potomka. Czekam z niecierpliwoscia na moje
      malenstwo, ktore ma sie urodzic ok. 20 sierpnia. Dzieki powiekszajacemu sie
      brzuszkowi, wiem, ze dzidzia rosnie i sie rozwija. Zreszta teraz juz daje o
      sobie znac, lekko muskajac mnie w brzuch. To piekne odczucie jest nie do
      opisania i na kolejny ruch malenstowa czekam z niecierpliwoscia. Jak go juz
      poczuje, to jestem jakas spelniona i szczesliwa choc ciagle mi tego malo.
      Kontynuuje comiesieczne badania endykronologiczne i ginekologiczne, ktore sa
      bardzo wazne w tym okresie. To daje mi spokoj wewnetrzny, bo wiem, ze wszystko
      jak narazie rozwija sie prawidlowo.
      Jeszcze pracuje, ale praca nie przeszkadza mi w niczym, gdyz jest to praca w
      biurze i siedzenie nie powoduje zmeczenia.
      Staram sie dobrze odzywiac, pic duzo wody i sokow naturalnych. Kawe i inne
      uzywki odstawilam na bok, gdyz wiem, ze sa szkodliwe. Spacery po lesie dzialaja
      kojaco szczegolnie na zmeczone oczy po calodziennym patrzeniu w monitor
      komputera.
      Wieczorami w domu probuje sie relaksowac przy dobrej ksiazce, gazecie,
      katalogach z akcesoriami dla dzieci i spokojnej muzyce. Masarze robione przez
      meza tez dzaialaja odprezajaco na dobre zakonczenie dnia.
      W nocy niestety w tym ostatnim trzysemestrze nie daje juz sie spac. Trzeba
      wstac do toalety, rozprostowac nogi, czasem zjesc orzechy lub cos slodkiego.
      Spie w nogami uniesionymi lekko do gory, to przynosi ulge po calodziennym dniu.
      Duzy brzuszek i bole plecow jak narazie nie daja sie we znaki, wiec idzie
      wytrzymac. W gorace dni jednak daje sie zauwazyc slaba kondycja, zadyszka po
      wejsciu juz na 2 pietro i puchniecie nog i rak. Jednakze sa mascie i balsamy
      kojace ta dolegliwosc, ktore bardzo chetnie uzywam.
      Przede wszystkim staram sie nie stresowac w okresie ciazy, gdyz wiem, ze stres
      wplywa ujemnie na psychike moja i na rozwoj dziecka.
      W pelni jednka staram sie korzystac z zycia. Jem duzo i to, na co mam ochote.
      Nie odmawiam sobie zadnych przyjemnosci w jedzeniu czy innych formach zycia.
      Dopoki jeszcze moge, duzo podrozuje, zwiedzajac rozne zakatki swiata. Wiem, ze
      po urodzeniu ogranicze takie wyjazdy, dlatego delektuje sie tym wszytkim
      jeszcze teraz.
      Maz bardzo mnie wspiera na kazdym kroku i to daje uczucie bezpieczenstwa i
      pewnosci.
      Jestem bardzo dumna, ze nosze w sobie drugie zycie i nie moge sie doczekac,
      kiedy utule moje malenstwo w ramionach.
      Pozdrawiam was serdecznie,
      Ela i 26 tygodniowa dzidzia.
    • amica24 Re: Prośba od redakcji:) 12.05.04, 11:09
      Mam na nogach spore obrzęki. Pomaga na nie codzienna porcja ćwiczeń: kręcenie
      "kółek" stopami, zginanie stóp, chłodne dłonie męża. Dzięki tym ćwiczeniom nie
      mam też bolesnych skurczów. Nie umiem sobie niestety poradzić ze swoim
      łakomstwem, ale pocieszam się, że po rozwiązaniu i po połogu zacznę jeździć
      rowerem, pływać a przede wszystkim karmić i wrócę w miarę szybko do dawnej
      wagi. W nocy czasem się wybudzam i nie mogę zasnąć - siadam wtedy na kanapie,
      napinam mięśnie, ćwiczę oddechy, modlę się. Po jakimś czasie nadchodzi senność.

      Trochę mi brakuje towarzystwa. Jeżeli nie mogę się doczekać telefonu od
      koleżanki, to sama do niej dzwonię. Dobrze się czuję, jeżeli przychodzą do nas
      goście. Piekę wtedy placek drożdżowy albo szarlotkę i zachwyty rekompensują mi
      cały trud smile)

      Z radością przyjmuję życzliwe uśmiechy sąsiadek, życzliwe pytania,
      przepuszczanie w kolejce po chleb (nie muszą tego robić zbyt często, bo
      przeważnie leżę i chleb kupuje mąż).

      Wspiera mnie bardzo mój mąż, z którym rozmawiam o wszystkim, a on nie narzeka
      na banalność tych rozmów tylko mówi, że takie właśnie rozmowy powinniśmy teraz
      prowadzić. Mądrze podtrzymuje mnie na duchu moja mama, bez rozczulania się nade
      mną. Nie lubię zachowań nadopiekuńczych, nadskakiwania mi na każdym kroku i
      tych, co wiedzą lepiej, czy powinnam się położyć, czy postać. Staję wtedy
      okoniem...
    • tarkosia1 Re: Prośba od redakcji:) 12.05.04, 11:47
      Moja zmora w trzecim symestrze sa spuchniete, ociazale nogi, bezsennosc w duzej
      mierze spowodowana bolem bioderek (nie moge dlugo lezec w jednej pozycji) oraz
      straszliwa zgaga.
      Na bole nog stosuje rano cwiczenia (krece koleczka stopami), wcieram w nie tez
      dwa razy dziennie masc z kasztanowca. Co jakis czas funduje im tez pedicure w
      dobrym zakladzie i zawsze mam wrazenie, ze oprocz kilkudziesiecu zlotych,
      zostawiam u pani kosmetyczki 2 kilogramy ciezaru z kazdej ze stop smile Oczywiscie
      w nocy klade je na wielkiej poduszce.
      Z bezsennoscia juz sie pogodzilam - zamiast niecierpliwie wiercic sie z boku na
      bok, wlaczam nocna lampke i czytam ksiazki. O dziwo, powoli przyzwyczajam sie
      do normalnego funkcjonowania w ciagu dnia (wciaz pracuje zawodowo). Byc moze to
      moje malenstwo przygotowuje mnie wczesniej do tego, co nieuchronnie nastapi za
      dwa miesiace, gdy pojawi sie na swiecie? smile Czasami udaje mi sie zdrzemnac na 2
      godziny wieczorami, a ostatnio nawet wykradlam 10 minut snu... na gimnastysce w
      szkole rodzenia! Te cwiczenia oddechowe sa takie relaksujace! smile))
      Zgaga to najwieksza niedogodnosc. Szklanka zimnego mleka tylko czasami pomaga.
      Butelka wody mineralnej w nocy przy lozku to koniecznosc. Sa jednak i dobre
      strony - zgaga zmusila mnie do radykalnego i ostatecznego pozegnania ze
      slodyczami w ciazy, z ktorym zwlekalam przez 2 trymestry. No i pocieszam sie
      tym, ze wg madrosci ludowych zgaga jest oznaka tego, ze malenstwu rosna wloski,
      wiec moze moj synek urodzi sie z piekna czarna czupryna (jak mama), a nie z
      lysa glowka (jak tata).
      Ale najwieksza ulge czerpie z mysli, ze to juz ostatnie 2 miesiace dzielace
      mnie od chwili, gdy bede trzymac mojego synka w ramionach! Wiec nie narzekam!
    • bellafe Re: Prośba od redakcji:) 12.05.04, 11:52
      Choć jestem w 26tc, dolegliwości bólowe dokuczją mi już prawie od początku
      ciąży. Najpierw bolał mnie odcinek lędźwiowy kręgosłupa, a teraz ból przeszedł
      wyżej.
      Ze względu na zagrożenie ciąży nie mogłam wykonywać zadnych ćwiczeń fizycznych,
      mogłam brać tylko No-Spę, ale teraz staram się dobrze wyciągnąć na twardym
      podłożu i na przemian napinać i rozluźniać mięśnie pleców. Czasami również
      wykonuję tzw. koci grzbiet i to naprawdę pomaga. Zm
      • bluebaby Re: Prośba od redakcji:) 12.05.04, 14:31
        A ja jestem w 36 tc i czuje się świetnie!
        Mam 25 lat, studiuję zaocznie (obronę magisterki mam w czerwcu, więc bedę ją
        musiała przełożyć na październik bo termin porodu mam na 11.06).
        Pracuję "u siebie" - prowadzę wraz z mężem własną firmę.
        Nie mam żadnych dolegliwości typu obrzęki, puchnięcie, bezsenność.
        Czasami tylko miewam lekkie mdłości. Najczęściej po witaminach.
        Najwiekszą przyjemność sprawiają mi zakupy dla dzidziusia, kompletowanie
        wyprawki, przygotowywanie pokoiku dziecięcego.
        Relaks dla mnie to spacer we dwoje (troje i najlepiej w lesie), kino, sen i
        oczywiście nieodzowny seks.
        Ulgę po długim dniu w pracy przynosi mi ciepła, długa, wspólna kąpiel i masaż
        całego ciała robiony codziennie przez męża (skończył rehabilitację ruchową więc
        zna się doskonale na masażu).

        W związku z powyższym nie mam powodów do narzekania więc każdego, kto mnie pyta
        o samopoczucie bardzo dziwi mój optymizm i dobra forma fizyczna i psychiczna?!!!
        Nie rozumiem dlaczego kobietę w ciąży traktuje się zazwyczaj jak kogoś chorego?


        Blue & Junior ( w 36 tc)
    • love77 Re: Prośba od redakcji:) 12.05.04, 14:18
      Droga Redakcjo!
      Nie lubię być w centrum zainteresowania, więc z tego względu ciąża nie jest dla
      mnie najszczęśliwszym okresem. Fizycznie znoszę ją bardzo dobrze, z psychiką
      bywa różnie. Raz na parę tygodni dostaję jakiegoś ataku smutku i przygnębienia,
      boję się że coś pójdzie nie tak, że dziecku coś może się stać, że nie dam sobie
      rady. Wtedy muszę się porządnie wypłakać.
      Drażnią mnie też spekulacje "życzliwych" na temat płci dziecka ( ja wiem, że to
      będzie chłopiec, ale "to nigdy nie wiadomo" ) czy ilości dzieci, które urodzę.
      Najszczęśliwsza jestem, gdy jesteśmy sami z mężem, chodzimy na spacery lub
      odpoczywamy na kanapie, głaszczemy juniora przez mój brzuch a on wierci się i
      kopie. Już jesteśmy kochającą się rodziną i wierzę, że w przyszłości też tak
      będzie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka