Dodaj do ulubionych

Zwolnienie L4 w czasie ciąży i wakacje za granicą!

17.06.11, 16:06
Witam,

mam do was pytanie. czy któraś z was w czasie ciąży będąc na L4 była na wakacjach za granicą?
Obserwuj wątek
    • malgosiek2 Re: Zwolnienie L4 w czasie ciąży i wakacje za gra 17.06.11, 16:20
      No cóż, w sumie L4 nie służy do wyjazdów na wakacjetongue_out
      Ale jak masz ochotę to sobie jedź.
      Co nas to obchodzi co będziesz robiła na L4.
    • m.b.g Re: Zwolnienie L4 w czasie ciąży i wakacje za gra 17.06.11, 16:21
      Aż jestem ciekawa, jak potoczy się ten wątek.


      Odpowiadając:
      na wakacje jeżdżę podczas urlopu
      choroba uniemożliwia mi pracę więc jestem na L4
      • bladamery Re: Zwolnienie L4 w czasie ciąży i wakacje za gra 17.06.11, 16:28
        ja też uważam, że to URLOP jest od spędzania wakacji, a L4 od odchorowywania.

        Wyjazdy za granicę na zwolnieniu to dla mnie zwykłe oszustwo i moje zasady nie pozwoliłyby mi na to żeby się go dopuścić.

        Ale oczywiście każdy jest inny i ma inne poczucie obowiązku, przyzwoitości i uczciwości.

        Amen.
        • aicha24 Re: Zwolnienie L4 w czasie ciąży i wakacje za gra 17.06.11, 16:54
          Wiem chyba sporo na ten temat...
          Możesz jechać ale jak coś Ci sie stanie nie masz ubezpieczenia. A zus moze odmówc (odmówi) wypłacenia Ci wypłaty (świadczenia chorobowego) i podważy zwolnienie

          Moja znajoma poleciała na L4 na urlop do Hiszpanii i sama płaciła za koszty szpitalne- bo wylądowała w szpitalu. To sa mega koszty. Mało tego gdybys np mieszkając w Łodzi pojechała na mazury, w góry...- musisz udowodnić z jakich przyczyn zdrowotnych (sanatorium, umówiona i odbyta wizyta do jakiegoś specjalisty...) w przeciwnym wypadku również są problemy z ubezpieczeniem i Zus-em.

          Spore ryzyko jak dla mnie... Zarówno ze strony samej ciązy jak i późniejszych komplikacji z urzędami...

          Gdybyś sie zdrecydowała mimo wszystko nie wiem czy dostaniesz tą międzynarodową kartę zdrowotną w NFZ, po którą każdy wyjeżdżający powinien sie udać. A bez niej na pewno bym nie pojechała nigdzie. Karta jest bezpłatnie wydawana,czas oczekiwania ok 3 tyg, Starając sie o nią musisz podac wszystkie dane: gdzie i kiedy lecisz, dane osobowe, nie pamiętam czy sa tam info o czy jestes na L4 czy nie...

          Ja bym nie wyjezdzała...
          • plataks Re: Zwolnienie L4 w czasie ciąży i wakacje za gra 24.06.11, 19:29
            aicha24 napisała:
            >
            > Gdybyś sie zdrecydowała mimo wszystko nie wiem czy dostaniesz tą międzynarodową
            > kartę zdrowotną w NFZ, po którą każdy wyjeżdżający powinien sie udać. A bez ni
            > ej na pewno bym nie pojechała nigdzie. Karta jest bezpłatnie wydawana,czas ocze
            > kiwania ok 3 tyg, Starając sie o nią musisz podac wszystkie dane: gdzie i kiedy
            > lecisz, dane osobowe, nie pamiętam czy sa tam info o czy jestes na L4 czy nie.
            > ..

            Dopowiedzenie formalne: na wniosku o ekuz nie ma informacji o stanie zdrowia, w tym ciąży, a już o L4 na pewno. Nie ma także obowiązku podawania gdzie i na jak długo się wyjeżdża (jest taka rubryka, ale nie są to informacje obowiązkowe). Czas oczekiwania na kartę zależy od oddziału NFZ. Na Śląsku wyrabia się ją od ręki tego samego dnia.
            Nfz, który rozlicza ew. leczenie zagraniczne (chodzi mi o koszty leczenia, nie zasiłek chorobowy), nie ma danych z Zus-u, czy nagłe zachorowanie było w trakcie chorobowego czy urlopu.
            A tak poza tym w kwestii ubezpieczenia zawsze bezpiecznie jest wykupic dodatkowe komercyjne, np. Hestia ma fajne, bez większych ograniczeń dla kobiet w ciąży, w razie komplikacji za leczenie i pobyt w szpitalu płaci ubezpieczyciel, który nie wnika czy to było w trakcie L4, koszt: kilkadziesiąt złotych za tydzień.
            A w temacie: taki wyjazd to kwestia własnych wyrzutów sumienia, chęci podjęcia ryzyka i uczciwości. Nikt nie podejmie decyzji za nas.
    • hanusina_mama Re: Zwolnienie L4 w czasie ciąży i wakacje za gra 17.06.11, 17:02
      W czasie ciąży byłam na wakacjach za granicą, ale na urlopie, a nie L4.
      Kwestia Twojej uczciwości i tego, czy nikt nie podkabluje. Jeśli tak, to kłopoty masz i Ty i lekarz, który wystawił.
    • leneczkaz Re: Zwolnienie L4 w czasie ciąży i wakacje za gra 17.06.11, 17:18
      W czasie ciążowego l4 byłam 2x na wakacjach z błogosławieństwem mojego gina, ale miałam l4 'nie leżące' i byłam w PL (nad morzem). Miałam zalecenie aby odpoczywać, więc odpoczywałam właśnie tam wink
      • bulgariomnia Re: Zwolnienie L4 w czasie ciąży i wakacje za gra 17.06.11, 20:02
        A miałaś jakieś kontrolę?
        • leneczkaz Re: Zwolnienie L4 w czasie ciąży i wakacje za gra 17.06.11, 21:35
          Nie. 2 ciąże całe na zwolnieniu. 0 kontroli. Ale teraz ponoć już nie jest tak pięknie.
    • lumierin Re: Zwolnienie L4 w czasie ciąży i wakacje za gra 17.06.11, 17:23
      EEeee to chyba jakaś prowokacja, żeby wywołać burzliwą dyskusję...
    • panna.w.drodze Re: Zwolnienie L4 w czasie ciąży i wakacje za gra 17.06.11, 18:26
      leżeć nie musisz więc teoretycznie jechać możesz, ale zapomnij o ubezpieczeniu na ten czas
    • anina-1 Re: Zwolnienie L4 w czasie ciąży i wakacje za gra 17.06.11, 18:37
      Chorobowe to niezdolność do pracy i powinno się wypoczywać. A co za różnica czy robi się to w łóżku czy na leżaku przy morzu? Ja nie widzę tu oszustwa.
      • mu.0 Re: Zwolnienie L4 w czasie ciąży i wakacje za gra 17.06.11, 18:45
        Ja nie rozumiem co ma ubezpieczenie zdrowotne (NFZ) do tego. Ty płacisz składki, oni płacą za twoje leczenie, nie ma znaczenia cz jesteś na zwolnieniu ZUS, czy nie, czy jesteś na wakacjach czy w domu. T
        ZUS za to jak najbardziej może się przyczepić, to ich zadanie.
        • panna.w.drodze Re: Zwolnienie L4 w czasie ciąży i wakacje za gra 17.06.11, 19:13
          w takim razie po co jest zwolnienie lek.? nie po to aby się leczyć? a kto się leczy na Majorce czy Krecie? wink
          • leneczkaz Re: Zwolnienie L4 w czasie ciąży i wakacje za gra 17.06.11, 21:38
            > w takim razie po co jest zwolnienie lek.? nie po to aby się leczyć? a kto się l
            > eczy na Majorce czy Krecie? wink

            Ja mam zawsze zalecenie, żeby odpoczywać i polegiwać. Dlaczego niby nie mogę gnić na plaży tylko w domu. Absurd.
            • panna.w.drodze Re: Zwolnienie L4 w czasie ciąży i wakacje za gra 17.06.11, 22:15
              temat jest śliski - jestem na zwolnieniu a latam za granicę ...
              moim zdaniem w tym momencie podlega dyskusji kwestia zwolnienia, po co Ci ono?
              Bo skoro masz takie zalecenia od lekarza to jak przemiescisz się do ciepłego kraju polegując i odpoczywając? podróż jest męcząca, pobyt często też, nie porównujmy leżenia w domu do wypoczynku w kurorcie

              to dlaczego nie chodzisz do pracy skoro jesteś w stanie dojechać na lotnisko, odprawić się, przetrzymać lot i dojechać do hotelu? znosić zmianę klimatu, zmianę jedzenia itp.

              ale to już widzę że w co niektórych wpisach postawa roszczeniowa wychodzi, a ja się kłócić o to nie mam zamiaru, wiem że ja bym nie poleciała
              • leneczkaz Re: Zwolnienie L4 w czasie ciąży i wakacje za gra 18.06.11, 18:19
                Ja akurat odpoczywałam w Polsce smile
                • panna.w.drodze Re: Zwolnienie L4 w czasie ciąży i wakacje za gra 18.06.11, 18:47
                  ja też co weekend odpoczywam, a to jezioroa to wycieczka do ładnej miejscowości na lody na rynku, a to posiedzę u mamuni wink nad morze też bym pojechała ale że już 29tc to chyba sobie daruję ... wink
                  • leneczkaz Re: Zwolnienie L4 w czasie ciąży i wakacje za gra 18.06.11, 19:03
                    No właśnie ja mam babcie na Mazurach to jeszcze przy synku pomoże, a że jadę z mamą to 2 niańki do mojego urwisa to prawdziwe wczasy. W domu z 2,5-latkiem to gorzej niż w pracy wink
                    Tak samo wakacje z mężem- w końcu odpoczywam. A na co dzień to takie l4, że i tak ugotować, dzieciaka zabawiać, spacer, sprzątanie.. Brrr wink
        • cheeringup Re: Zwolnienie L4 w czasie ciąży i wakacje za gra 17.06.11, 19:14
          zawsze warto się ubezpieczyć dodatkowo i wykupić polisę w Towarzystwie Ubezpieczeniowym. PZU ma takie ubezpieczenia, ale uwaga tylko do 32 tyg. ciąży.
    • bulgariomnia Re: Zwolnienie L4 w czasie ciąży i wakacje za gra 17.06.11, 19:57
      Ale sytuacja jest taka, ze zanim dowiedziałam się, że jestem w ciąży to kupiłam wycieczkę. i teraz mogę stracić mnóstwo kasy.....
      • aicha24 Re: Zwolnienie L4 w czasie ciąży i wakacje za gra 17.06.11, 20:02
        Kobieto- nie masz ubezpieczenia na takich wyjazdach, niech Ci sie coś stanie... cokolwiek, a nie daj boże zaczniesz plamić czy coś innego.... Stracisz jeszcze więcej kasy na leczenie, szpital czy transport do Polski- bo nic Ci sie na fundusz nie należy. Zawsze można odsprzedac wycieczkę lub może ktoś za Ciebie pojechać.

        Rób jak chcesz... Oby nic sie nie stało... Ale rusz rozumem...czy na pewno warto...?????
        • sofi75 aicha i do autorki 17.06.11, 20:25
          a nie daj boże zaczniesz plamić czy coś innego.... Stracisz jeszcze
          więcej kasy na leczenie, szpital czy transport do Polski-

          > Ty chyba w jakiejs rozowej bajce pomieszkujesz. Naprawde wierzysz w to, ze w normalnych krajach ktos leczy plamienie? Ze juz o pakowaniu do szpitala nie wspomne?
          > zwykle konczy sie na konsultacji z polozna, w naprawde groznie wygladajacych - na konsultacji z lekarzem. Odsylana jestes do domu z poleceniem 'oszczedzania sie' (co wcale nie rowna sie L4)

          A do autorki:
          - skoro masz L4, to rozumiem ze jest to ciaza zagrozona (w innym przypadku nie powinnas miec L4) - w takim badz razie pomysl wyjazdu na Krete czy inna cholere lekko nietrafiony
      • m.b.g Re: Zwolnienie L4 w czasie ciąży i wakacje za gra 17.06.11, 20:56
        I dlatego zawsze wykupuję tanie ubezpieczenie od właśnie niemożności wyjazdu ze względów losowych tudzież zdrowotnych.
    • klaipio [...] 17.06.11, 21:36
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • panna.w.drodze Re: Zwolnienie L4 w czasie ciąży i wakacje za gra 17.06.11, 22:21
        pewnie że nie zobowiązuje, ja też często jestem u mamy czy teściowej bo mąż na wyjazdach więc już nawet sama nie chcę ciągle siedziec, ale lot za granicę na wakacje to inna bajka
        • anka000001 Re: Zwolnienie L4 w czasie ciąży i wakacje za gra 18.06.11, 11:12
          jezeli wyjedziesz za granice na l4 to nawet prywatne ubezpieczneie kosztów leczenia nie obejmuje i nie ma co liczyć na zwrot kasy , bo l4 jest wyraźnym przeciwwskazaniem zarówno do pracy jak i podróży. A dlaczego nie możesz skonczyc l4 i pojsc na urlop? Bo ........ co........ nie bardzo rozumiem ?
          • malgosiek2 Re: Zwolnienie L4 w czasie ciąży i wakacje za gra 18.06.11, 11:27
            anka000001 napisała:

            >A dlaczego nie możesz skonczyc l4 i pojsc na urlop? Bo ........ co........ nie bardzo rozumiem ?

            Yyyy...., bo szkoda urlopu na wakacje?tongue_out
            • panna.w.drodze Re: Zwolnienie L4 w czasie ciąży i wakacje za gra 18.06.11, 11:34
              haha big_grin

              czasami też już jest ktoś na zastępstwo, więc poworotem możesz ładnie nabruździć wink ale czy nie można pojechać nad krajowe morze czy jezioro? i tam wypoczywać, nie wiem po co się dziewuchy pchają na te wczasy zagramaniczne i ryzykują i zdrowiem i opinią
              • anina-1 Re: Zwolnienie L4 w czasie ciąży i wakacje za gra 18.06.11, 13:13
                Wiesz, niektórzy Polacy mają bliżej i szybciej na wczasy za granicą niż nad polskie morze. Z południa Polski trzeba się w korkach tłuc cały dzień, a np. do Turcji lot trwa 3 godziny. Albo do Słowacji np. Tatralandii można dojechać w 2-3 godziny. No i co za różnica w jakim kraju jest wypoczynek?
                • panna.w.drodze Re: Zwolnienie L4 w czasie ciąży i wakacje za gra 18.06.11, 15:06
                  nie napisałam że nasze morze jest blisko wink jak ktos ma daleko to opcja jeziora, czy PN, zalewu, miejscowości uzdrowiskowej wchodzi w grę

                  wcześniej pisałam jakie mam zdanie o tak dalekich podróżach kobiet w ciążach ogólnie pisząc zagrożonych, dla mnie to oszukaństwo ale możliwe że jestem naiwna i się nie znam smile
              • mzarek Re: Zwolnienie L4 w czasie ciąży i wakacje za gra 18.06.11, 21:43
                A ja to rozumiem, że dziewczyna chce jechać za granicę. W Polsce nigdy nie wiadomo co z pogodą, a w Grecji czy Hiszpanii, raczej mała szansa żeby była kiepska w okresie wakacyjnym. Poza tym co innego jest iść na 8h do pracy i np. siedzieć przy biurku, czy robić coś bardziej wyczerpującego + dojazd i powrót do domu, które mi np. zajmują 2h dziennie, a co innego jest lecieć 4h a potem wypoczywać przez tydzień czy 2. Na lotnisku na odprawie nie trzeba się męczyć, bo ciężarówki puszczają przodem, potem można siąść w kawiarni, co nie jest przecież męczące. Ja 2 miesiące temu byłam na jednej z Hiszpańskich wysp i tam sobie odpoczywałam, co prawda nie byłam na L4, a na urlopie, ale gdybym była akurat na zwolnieniu a lekarz mi pozwolił na lot, to był się nie przejmowała. Lot był trochę męczący, ale nie aż tak bardzo, a potem przez tydzień się relaksowałam i korzystałam z ładnej pogody. Co innego sprawa ubezpieczenia. Zawsze można wykupić dodatkowe ubezpieczenie, więc nie sądzę że trzeba się ZUSem przejmować. No chyba że coś bardzo poważnego się wydarzy i bedzie potrzebna operacja czy dłuższa hospitalizacja, to wtedy prywatny ubezpieczyciel zrobi wszystko żeby za to nie płacić i wymusi powrót do kraju i leczenie jest już wtedy na NFZ. Przećwiczył to mój narzeczony kilka miesięcy temu, jak złamał nogę za granicą i była potrzebna operacja.
              • kijek82 Re: Zwolnienie L4 w czasie ciąży i wakacje za gra 19.06.11, 09:00
                oj tam,
                szybciej wskoczyc do samolotu do Wloch(nawet lacznie z odprawa!)niz tluc sie z Katowic nad morze, prawda?wink
          • laracrofft Re: Zwolnienie L4 w czasie ciąży i wakacje za gra 18.06.11, 15:34
            ja tak chcialam - wykorzystac nieco urlopu ale lekarz zasugerowal zebym nie pchala siebie i jego w klopoty z ZUSem - bo L4 dluzszy czas a tu nagle przerwa na urlop? tez mam zamiar polezec w jakims spokojnym miejscu nie za daleko od domu (tak do 100-200km max), a nie ciagle w 4 scianach mieszkania. Skoro mam odpoczywac to wole na przyrodzie troche powietrze zarzyc.
    • babyfever2 Re: Zwolnienie L4 w czasie ciąży i wakacje za gra 18.06.11, 16:34
      Wiadomo ze duza czesc jesli nie wiekszosc L4 to fikcja wystawiana leniwym babom pod byle pretekstem. Wiec nie widze przeciwskazan do wyjazdu gdziekolwiek.
      • panna.w.drodze Re: Zwolnienie L4 w czasie ciąży i wakacje za gra 18.06.11, 17:31
        smile dobre
        • bladamery Re: Zwolnienie L4 w czasie ciąży i wakacje za gra 18.06.11, 17:51
          No właśnie. Żeby spakowac się i polecieć gdzies na tydzień trzeba mieć tak na prawdę niezłe kopyto. Nie jest wcale tak lekko podróżować, tym bardziej w takie upały. No i trzeba być absolutnie pewnym tego, ze nic na tych wczasach się nie wydarzy, bo inaczej niezły bajzel.

          Jeśli weźmiemy pod uwagę powyższe, to ja się pytam skąd te L4?
          • kijek82 Re: Zwolnienie L4 w czasie ciąży i wakacje za gra 19.06.11, 09:04
            a jak np.maz spakuje,a ja bede lezec jak krolowa z dlugim paluchem"to i to i to", potem wpakuje sie do taksowki, odrazu do samolotu (z prywatnym bagażowym)-bo przeciez poza kolejka, no moze z malym posiedzeniem przed lotem, a potem bezposrednio trafię na leżak? I bede lezec TAK SAMO jak w domu...NIE LEKKO?hello!? wink. Dla mnie wyjazdy to zadna mękasmile
            • kijek82 Re: Zwolnienie L4 w czasie ciąży i wakacje za gra 19.06.11, 09:07
              moj narzeczony nawet wypytuje sie przy rezerwacji TYLKO 3dniowej czy w 2pietrowym hotelu jest windasmile, a jesli nie to prosi 1pietro tongue_out - naprawde da sie ograniczyc niebezpieczenstwo do minimumsmile
      • 2polka2 Re: Zwolnienie L4 w czasie ciąży i wakacje za gra 19.05.12, 12:43
        Wszystkie jestescie takie mądre i niby wszystko wiecie bo raz byłyśćie w ciąży albo kilka razy 10 lat temu? Nazywanie kobiet, które mają L4 leniami chyba trochę jest przesadzone. Skoro lekarz proponuje mi zwolnienie to widocznie on lepiej zna się na tym czy mogę pracować czy nie i wówczas powinnam to zwolnienie wziąć. A jeśli lekarz proponował mi L4 a ja go nie wezmę i w pracy coś mi się stanie, to to nie jest głupota? Masz pracować całe życie, to zwolnienie w czasie ciąży chyba nie jest przestępstwem? Też mam takie zwolnienie, mimo, że MOJA CIĄŻĄ NIE JEST ZAGROŻONA! Po prostu pracowałam z dziećmi, a to jest niewskazane mieć codzienny kontakt z prawie 200 dzieci. Pomyślcie zanim coś napiszecie. Skoro macie wrednego lekarza, to niech Wam żal du*y nie ściska, że L4 Wam nie dał i nie dogadujcie innym. L4 nie zawsze musi być w przypadku zagrożenia ciąży!!!!
        • chyba.ze Re: Zwolnienie L4 w czasie ciąży i wakacje za gra 19.05.12, 19:04
          2polka2 napisał(a):

          > L4 nie zawsze musi być w przypadku zagrożenia ciąży!!!!

          Nie?
          To zaiste dziwne.
          Od leniuchowania jest przecież urlop.
          Ale gnuśne panny wolą korzystać podwójnie.
        • babyfever2 Re: Zwolnienie L4 w czasie ciąży i wakacje za gra 23.05.12, 17:08
          Nuda tak ci d... sciska na tym twoim l4 ze az odgrzebalas watek sprzed roku chyba.
          Idz moze lepiej do jakiegos centrum handlowego bo zaraz zaczniesz chodzic po scianach.
          Albo przeczytaj caly watek (masz przeciez tyle czasu) to bedziesz wiedziec ze nikt tu nie napisal ze L4 nie nalezy sie kobietom ktore rzeczywiscie sie zle czuja albo maja inne przeciwskazania do pracy. Cala dyskusja byla o tym ze skoro prawie kazda ciezarna w polsce jest na L4 to juz swiadczy o przegieciach, lenistwie itd. Co, na dluga mete, szkodzi wszystkim kobietom w "wieku produkcyjnym". I tyle.
    • kijek82 Re: Zwolnienie L4 w czasie ciąży i wakacje za gra 19.06.11, 08:56
      teoretycznie tak, ale na wlasna odpowiedzialnosc

      Ja mam L4 nieleżące wink, ale gin i tak mnie straszy kontrolami, podobno nie za ciekawie teraz jest...Jadę na 1 festiwal tongue_out i jedno 3dniowe SPAlaniewink, więcej nie zaryzykuję - ale w koncu to forma odpoczynku huehuehue
      • najma78 Re: Zwolnienie L4 w czasie ciąży i wakacje za gra 19.06.11, 10:14
        ? To L4 to zwolnienie lekarskie z konkretnego powodu, nawet jesli powodem jest przemecznie i lekarz zaleca wypoczynek to podroze chyba trudno tym nazwac,nie wspominajac juz, ze wiele moze sie w podrozy wydarzyc tak jesli chodzi o organizacje jak i stan ciazy. Na zwolnieniu lekarskim nie podrozuje sie, do tego sluza urlopy. Skoro ktos jest w stanie podrozowac tzn.ze nie jest chory, nie ma problemow zdrowotnych. Mysle, ze odpowiedz jest jasna.
        • leneczkaz Re: Zwolnienie L4 w czasie ciąży i wakacje za gra 19.06.11, 14:39
          Ale ja mam na Mazury godzinę drogi. Jakbym się uparła to bym tyle samo autobusem jechała do gina big_grin
          • kijek82 Re: Zwolnienie L4 w czasie ciąży i wakacje za gra 20.06.11, 08:50
            ja raz jechalam do gina busem - 15min do autobusu - 35 drogi - 10 z autobusu = godzina = podroz...hmmmmmm......
            • leneczkaz Re: Zwolnienie L4 w czasie ciąży i wakacje za gra 20.06.11, 09:51
              To już prawie termos i kanaki trzeba brać wink
        • babyfever2 Re: Zwolnienie L4 w czasie ciąży i wakacje za gra 19.06.11, 15:39
          Sadzac po ilosci wystawianych L4 polske trapi plaga ciaz zagrozonych. Mysle ze to musi byc najwyzszy odsetek w Europie. Jesli moja ciaza rzeczywiscie byla by zagrozona to ostatnia rzecza jaka by mi przyszla do glowy to organizowanie zagranicznych wojazy, lot samolotem i lezenie na plazy w kraju gdzie nie mam ubezpieczenia i dostepu do swojego lekarza-specjalisty. To tak samo jak wziasc urlop zdrowotny ze wzgledu na grype i jechac sie kurowac na Lazurowe Wybrzeze powiedzmy..
          Skoro zwolnienia sa rozdawane lekka reka to osoby ktore pracuja przez cala/wiekszosc ciazy sa chyba w Polsce uwazane za jakies jelenie?
          • babyfever2 Re: Zwolnienie L4 w czasie ciąży i wakacje za gra 19.06.11, 16:05
            I szkoda mi dziewczyn ktore duzo by daly za stala prace ale pracodawcy boja sie ich zatrudniac min. wlasnie przez osoby ktore spedzaja swe "zagrozone" ciaze w cieplych krajach zamiast przesiedziec te nudne 8 godzin w biurze na przyklad.
            • panna.w.drodze Re: Zwolnienie L4 w czasie ciąży i wakacje za gra 20.06.11, 17:01
              no właśnie, dasz palec to wezmą całą rękę

              L4 i urlop w ciepłym kraju - niektórym z Was dziewczyny to się już w d.pach poprzewracało, wybaczcie dosadność ale przeginacie pałę argumentami o szkodliwych warunkach, długich podróżach do gina itp. więc co za różnica czy jadę na wczasy czy na badanie...

              miałam już nie pisać ale aż mnie wykręciło bo już widzę jak kobiety faktycznie mające problem, podkrwawiające, z dzieckiem z jakąś fizyczna wadą, mające niewydolną szyjkę, mające zaburzenia w funkc. tarczycy, z cukrzycą czy wadą serca albo torbielami,mięśniakami czy też zrostami macicy fruwają do Turcji po pogoda pewna a lot króki

              wszystkim "chorym inaczej" przez co niezdolnym do pracy gratuluję głupoty i zazdroszczę pięknej opalenizny
          • bladamery Re: Zwolnienie L4 w czasie ciąży i wakacje za gra 19.06.11, 16:34
            babyfever2 napisała:
            Skoro zwolnienia sa rozdawane lekka reka to osoby ktore pracuja przez cala/wiek
            > szosc ciazy sa chyba w Polsce uwazane za jakies jelenie?

            Właśnie tak się czasami czuję. Jestem w 23 tyg. i jak mówie komuś, że jeszcze pracuję, to z nieskrywanym zdumieniem pytają: A PO CO?

            Teksty "Nie bądź głuia, daj se spokój, drugiej takiej okazji długo nie bedzie..." Też już znam.
            • memphis90 Re: Zwolnienie L4 w czasie ciąży i wakacje za gra 29.06.11, 20:27
              He, he, moja kuzynka pracuje jako chirurg w USA. Zapytałam ją, co robiła w trakcie ciąży- miała inne obowiązki, urlop, zwolnienie- a ona na to, że 3 dni przed porodem jeszcze operowała big_grin I 6 tyg po musiała wrócic do pracy... Za to robiła wielkie oczy, jak jej opowiedziałam o przechorowywaniu ciąży w PL; dobrze, że nie doszlam do wyjazdów do Turcji ciężarnych na L4, bo by mi pewnie kuzynka na zawał zeszła smile
          • kijek82 Re: Zwolnienie L4 w czasie ciąży i wakacje za gra 20.06.11, 08:52
            NAPRAWDE podroze sa aktywnoscia az tak was meczaca i stresujaca??? Wspolczuje. Dla mnie o wiele bardziej meczaca byla wsomniana podroz do gina niz lot na plaze....Czyli 24h plackiem w domu?
            • babyfever2 Re: Zwolnienie L4 w czasie ciąży i wakacje za gra 20.06.11, 14:11
              > NAPRAWDE podroze sa aktywnoscia az tak was meczaca i stresujaca??? Wspolczuje.
              > Dla mnie o wiele bardziej meczaca byla wsomniana podroz do gina niz lot na plaz
              > e....Czyli 24h plackiem w domu?

              Skad mozna wiedziec jak lot samolotem, zmiana klimatu i wysoka temperatura wplynie na "ciaze zagrozona"? Te rzeczy w normalnej sytuacji moga rozregulowac zwykla miesiaczke wiec jaka masz gwarancje ze nie wplyna ciaze, normalna nawet, a tym bardziej zagrozona? I czyz nie trzeba w takich sytuacjach miec lekarza pod telefonem?
              Do gina mozna pojechac taksowka lub samochodem, jesli rzeczywiscie podroz autobusem jest uciazliwa.
              Ostatnia rzecza o ktorej pomysli kobieta rzeczywiscie w zagrozonej ciazy to wakacje na tropikach. A wiadomo ze L4 mozna wycyganic od reki wiec mi nie mow ze to osoby w rzeczywiscie zagrozonych ciazach tam jezdza aby odpoczac. Jezdza leniwe babska ktore wziely zwolnienia i nie maja co ze soba zrobic.
              • kijek82 Re: Zwolnienie L4 w czasie ciąży i wakacje za gra 20.06.11, 17:51
                hmmm, w Hiszpanii moze byc taka sama temp jak w PL-ryzyko to TYLKO samolot.
                A jesli nie mam samochodu, nie stac mnie na takse - mam zabrac bilet (jako swiadectwo przejazdu)dla ZUS?wink

                Nie badzmy swietsze od papieża...chora jest taka ortodoksja, a i odleżyn się mozna nabawicsmile
                wycyganic- 1.obrazasz mniejszosc 2.sami lekarze oferują przy beleczym, prawda?
                • babyfever2 Re: Zwolnienie L4 w czasie ciąży i wakacje za gra 20.06.11, 18:59
                  Tylko samolot ? Oh please....Ja zawsze conajmniej sraczki dostawalam jak jezdzilam po cieplych krajach - inna woda inne zarcie inne mikroby inny klimat , temperatury w kurortach o tej porze ogromne a specjalistow od zagrozonych ciaz raczej nie ma. Skad mozna wiedziec jaki wplyw to wszystko bedzie miec na organizm? To ma byc bezpieczniejsza sytuacja od pracy no. za biurkiem?
                  Sluchaj jak ktos chce to niech leci gdzie mu sie podoba tylko niekoniecznie musi sie chwalic i usprawiedliwiac swoje cwaniactwo na forum internetowym. Po co? Zeby tej mniejszosci w jakims cudem niezagrozonych ciazach lyso sie zrobilo?
                  O lekarzach powiem tyle ze moje kolezanki dostaly L4 praktycznie za usmiech. Wiem ze niektorzy nie rozdaja jak cukierki ale sa miejsca gdzie mozna wlasnie tak to zalatwic
                  • kijek82 Re: Zwolnienie L4 w czasie ciąży i wakacje za gra 21.06.11, 07:41
                    We WLOSZECH-mikroby?Brak specjalistow????(zaraz przekaze znajomym Wlochom,padna z oburzeniawink) - wymyslasz na sile
    • zabulin Re: Zwolnienie L4 w czasie ciąży i wakacje za gra 20.06.11, 10:29
      Nie. Mialam zaplanowany na sierpień urlop-w Polsce co prawda, ale zawsze smile

      Mój gin chcial mnie wyslac na L-4 juz w lipcu, ale ze względu na urlop wyprosiłam, ze do urlopu pracuje, potem biorę 2 tyg urlopu i dopiero L-4.

      Tak więc na wakacjach byłam jako pracownica urlopowana a nie na zwolnieniu.

      Acha i miałam w ciązy kontol zusowską.
      • kijek82 Re: Zwolnienie L4 w czasie ciąży i wakacje za gra 20.06.11, 10:36
        jak wyglada taka kontrola?Patrza czy lozko "rozscielone"smilei sprawdzaja zawartosc apteczki? Ech,zaluje,ze wybralam ojczyzne z pasozytniczymi organizacjami (szczerze mowiac wieksza niechec mam do ZUS niz do cwaniakujacych kobiet - mialam jedna sprawe do zalatwienia i gdyby nie znajome to bym chyba tam padla trupem wsrod tych pokoi z wszechwladnymi paniami), ale teraz juz za pozno....
        • memphis90 Re: Zwolnienie L4 w czasie ciąży i wakacje za gra 29.06.11, 20:30
          Proponuję wyjazd do USa na przykład- i tam spróbuj sobie pójść na L4 na "zmęczenie", na "muszę poodpoczywać", "szef mnie stresuje" czy "pracuję z ludźmi, a oni roznoszą zarazki"... A jak już będziesz na zwolnieniu- sprobuj sobie gdzies powakacjować. Powodzenia. Nie zapomnij opisać nam swoich wrażeń.
      • leneczkaz Re: Zwolnienie L4 w czasie ciąży i wakacje za gra 20.06.11, 11:36
        No i jak ona niby wygląda? Mam się bać, że mi gin l4 daje? Przecież mam 2,5-letnie dziecko i wciąż muszę jeść itd. Przecież nagle nie zatrudnię służby. Co zus kontroluje? Czy wyszłam z dzieciem na plac zabaw? Czy serio pracowałam? No co?
        • wiadro_z_woda Weźcie po uwagę 20.06.11, 12:50
          że niektóre z nas mają "szkodliwe" warunki pracy np. praca w serwerowni, w szpitalu itd... i co wtedy ?
          • leesha Re: Weźcie po uwagę 20.06.11, 16:21
            Na "szkodliwe warunki pracy" jest okoliczność przesunięcia pracownicy do innej pracy, w ostateczności zwolnienia z wykonywania z pracy z zachowaniem prawa do wynagrodzenia. Na pewno nie zwolnienia lekarskie.
            Tak przy okazji, uważam, że obciążanie przez państwo pracodawcy obowiązkiem wypłaty wynagrodzenia za konieczność zwolnienia z pracy z tytułu "szkodliwych warunków pracy" nie jest całkiem w porządku.
            • kijek82 Re: Weźcie po uwagę 20.06.11, 16:34
              Na "szkodliwe warunki pracy" jest okoliczność przesunięcia pracownicy do innej pracy, w ostateczności zwolnienia z wykonywania z pracy z zachowaniem prawa do wynagrodzenia.

              buahaha,juz to widzew praktyce w PRZECIETNEJ firmie hahahahahahahaha
              • xdad Re: Weźcie po uwagę 20.06.11, 16:55
                Z doświadczenia wiem, że nawet w bardzo dużej firmie tego typu praktyki nie są zbyt często stosowane. Owszem- zawsze jest możliwość wykonywania innego zajęcia bądź też skrócenia czasu pracy ale czasami pracodawcy jest bardziej na rękę jeśli ciężarna, która nie może w pełni wykonywać swoich obowiązków pójdzie na zwolnienie niż będzie się "pałętać" i nie wiadomo co z nią zrobić.
              • leesha Re: Weźcie po uwagę 20.06.11, 16:58
                kijek82 napisał:

                > Na "szkodliwe warunki pracy" jest okoliczność przesunięcia pracownicy do innej
                > pracy, w ostateczności zwolnienia z wykonywania z pracy z zachowaniem prawa do
                > wynagrodzenia.
                >
                > buahaha,juz to widzew praktyce w PRZECIETNEJ firmie hahahahahahahaha

                To już jest inna kwestia jak wygląda to w praktyce. Takie są przepisy. Wszyscy jednak mają je gdzieś: "chorym", lekarzom, pracodawcom wygodniej ze zwolnieniem lekarskim w tej sytuacji.
            • leneczkaz Re: Weźcie po uwagę 20.06.11, 16:56

              > Na "szkodliwe warunki pracy" jest okoliczność przesunięcia pracownicy do innej
              > pracy, w ostateczności zwolnienia z wykonywania z pracy z zachowaniem prawa do
              > wynagrodzenia. Na pewno nie zwolnienia lekarskie.

              O_o
            • mdere Re: Weźcie po uwagę 23.06.11, 12:47
              Co innego byś powiedziała, jakbyś pracowała np jako chemik w laboratorium czy stewardessa. Po to płaci się ciężką kasę na ZUS, żeby później w takiej sytuacji nie zostać bez środków do życia.
              • mama_kotula Re: Weźcie po uwagę 23.06.11, 12:54
                mdere napisała:
                > Co innego byś powiedziała, jakbyś pracowała np jako chemik w laboratorium czy s
                > tewardessa. Po to płaci się ciężką kasę na ZUS, żeby później w takiej sytuacji
                > nie zostać bez środków do życia.

                Jeśli się pracuje jako stewardesa albo chemik, pracodawca ma obowiązek przesunąć na inne stanowisko niezagrażające bezpieczeństwu ciąży. Jeśli nie ma takiej możliwości, odsunąć od pracy Z ZACHOWANIEM PRAWA DO DOTYCHCZASOWEGO WYNAGRODZENIA. I tego się trzeba domagać, a nie wyłudzać zwolnienie z okazji "złych warunków pracy", bo nie ma takiej kategorii prawnej.
                • mdere Re: Weźcie po uwagę 23.06.11, 13:52
                  mama_kotula napisała:
                  > Jeśli się pracuje jako stewardesa albo chemik, pracodawca ma obowiązek p
                  > rzesunąć na inne stanowisko niezagrażające bezpieczeństwu ciąży. Jeśli nie ma t
                  > akiej możliwości, odsunąć od pracy Z ZACHOWANIEM PRAWA DO DOTYCHCZASOWEGO WYNAGRODZENIA. I tego się trzeba domagać, a nie wyłudzać zwolnienie z okazji "złych
                  > warunków pracy", bo nie ma takiej kategorii prawnej.

                  Oczywiście można się ciągać po sądach z pracodawcą. Moja koleżanka pracowała w laboratorium i nikt się nie kwapił do przesunięcia jej na inne stanowisko (bo w sumie nawet nie bardzo było gdzie), robiła dokładnie to samo co przed ciążą a dobrowolne odsunięcie od pracy i wypłacanie pensji to mrzonka. I tak szarpała się z PIPem, szarpała się z pracodawcą, aż ginekolog jej powiedział "albo walczymy o pracę, albo donosimy ciążę". Także wiesz... życie weryfikuje takie teorie. Ja akurat mam lekką, biurową pracę, w dodatku mogę ją w dużej mierze wykonywać zdalnie, ale współczuję tym kobietom które tak dobrze nie mają. I jak najbardziej rozumiem chęć wzięcia L4 w takich sytuacjach.
                  • mama_kotula Re: Weźcie po uwagę 23.06.11, 13:54
                    Cytat
                    współczuję tym kobietom które tak dobrze nie mają. I jak najbardziej rozumiem chęć wzięcia L4 w takich sytuacjach.


                    Oczywiście. Natomiast jeśli bierzemy w takim przypadku L4, to ponosimy wszystkie konsekwencje przebywania na L4 - jak już pisałam wyżej - a nie traktujemy zwolnienia jako fajnej fuchy i płatnego urlopu. Po prostu.
                    • mdere Re: Weźcie po uwagę 23.06.11, 14:03
                      A z tym się jak najbardziej zgadzam.
                • przeciwcialo Re: Weźcie po uwagę 23.06.11, 16:29
                  Kotula, domagac sie mozna ale potem nie ma gdzie wracac. Taki lajf.
                  • mama_kotula Re: Weźcie po uwagę 23.06.11, 16:59
                    przeciwcialo napisała:
                    > Kotula, domagac sie mozna ale potem nie ma gdzie wracac. Taki lajf.

                    Przeciwciało, ja rozumiem, do diabła, naprawdę to rozumiem i naprawdę - mi to lata, czy ktoś idzie na zwolnienie, nie idzie, oraz z jakiego powodu idzie czy nie idzie.
                    Mnie tylko mierzi postawa prezentowana tu przez Kijek i parę innych dziuń, postawa: "pójdę se na zwolnienie 'na ciążę', cha cha cha, zajebista fucha, normalnie płatny urlop i możesz mi kontrolo z ZUSu naskoczyć, jak sobie pojadę na wycieczkę na Malediwy, cha cha cha cha, po co mam pracować jak jakaś frajerka, skoro mogę nie". Tylko to mnie drażni i nic innego.
                    • przeciwcialo Re: Weźcie po uwagę 23.06.11, 17:56
                      Masz racje.
                      A tak na boku, czy ja gdzies nie widziałam twojego suwaczka ciązowego? Jesli to nie zwidy to gratuluje.
                      • mama_kotula Re: Weźcie po uwagę 23.06.11, 18:34
                        przeciwcialo napisała:
                        > Masz racje.
                        > A tak na boku, czy ja gdzies nie widziałam twojego suwaczka ciązowego? Jesli to
                        > nie zwidy to gratuluje.

                        A tak, widziałaś, widziałaś. Dzięki smile
                    • babyfever2 Re: Weźcie po uwagę 23.06.11, 18:29
                      >inne pracuja do konca i pracodawcy tez tego nie doceniaja.

                      A wyobraz ze sa i takie co nie robia z siebie meczennic i swietych krow bo sa w ciazy i pracodawcy to doceniaja.
                      Ja zachowalam sie fair wobec swojej firmy i na sam wstep po macierzynskim dostalam promocje i podwyzke. I niech nikt mi nie pier.. ze narazalam zrowie dziecka pracujac prawie do konca ciazy bo czulam sie dobrze a prace mam fizycznie malo wymagajaca. Siedzenie za biurkiem nie zagrazalo mojej szyjce bardziej niz siedzenie w chacie. Bylam w dobrym nastroju bo przebywalam wsrod ludzi a nie obijalam sie o sciany siedzac sama w domu. Ze nogi puchna, brzuch ciazy itd? A to tylko w pracy tak jest i w domu przechodzi? Koniec ciazy ogolnie jest uciazliwy, gdziekolwiek sie nie znajdujesz.
                      I jeszcze jedno.
                      Ja mieszkam w Stanach i poniewaz ciaza przebiegala normalnie zadnego zwolnienia nikt mi nie dal (nie prosilam). Nie dal mi i nikomu kogo znam. A prawie wszystkie kolezanki w Polsce na byly na L4 od poczatku do konca. Mnie glowa nie boli o to czy ktos bedzie mial gdzie pracowac po dziecku czy nie. Po prostu jestem ciekawa skad w Polsce tyle ciaz zagrozonych? Poniewaz ciaza jest normalnym stanem kobiety, ciaz zagroznych z definicji powinna byc mniejszosc a tu raptem wszystkie - to krotkimi szyjkami a to kurde miala 2 krople plamienia na poczatku wiec do konca siedzi itd. Jak wszystkie ciaze sa wszystkim zagrozone i tak latwo je stracic to potem nic dziwnego ze ktos sie boi nie to ze pracowac a nawet pizze zjesc bo moze spowodowac poronienie (patrz watek nizej).
              • memphis90 Re: Weźcie po uwagę 29.06.11, 20:33
                Placisz 2,45% pensji na składkę chorobową, więc nie szalej z tą "grubą kasą"...
          • tygrysiatko1 Re: Weźcie po uwagę 21.06.11, 11:41
            W szpitalu?? praca w szpitalu nie jest wskazaniem do L4... moja mama - chirurg dziecięcy, operowała jeszcze na 2 dni przed porodem, a urodziła w terminie... tylko, że kiedyś kobiety się tak nie cackały i wiedziały, że ciąża nie jest chorobą...
            pielęgniarka czy położna nie mogą pracować na noce i 12stki, ale ranki spokojnie wchodzą w grę...
            L4 jest dla kobiet z ciąża zagrożoną lub powikłaną... a inaczej to jest naciągactwo...
            na L4 zagranicą nie ma ubezpieczenia i ZUS może zarządać zwrotu świadczeń... nie mówiąc już o problemach, jaki zrobi się lekarzowi...
            • mama_kotula Re: Weźcie po uwagę 21.06.11, 11:56
              Cytat
              tylko, że kiedyś kobiety się tak nie cackały i wiedziały, że ciąża nie jest chorobą...


              W przypadku pracy w szpitalu nie chodzi o "cackanie się" czy ciążę jako chorobę.
              Chodzi o prostą kalkulację. Lekarz, który nie może dyżurować - a w ciąży mu nie wolno - zarobi 1300-1500zł na rękę (zamiast np. dotychczasowych 4000). Pielęgniarka, która pracuje tylko na tzw. ranki, nie ma nocek i dwunastek, zarobi jakieś 600zł. Dlatego się to zwyczajnie nie opłaca i dlatego lekarze/pielęgniarki idą na zwolnienie już na początku ciąży.

              Naciągactwo? Być może. Natomiast obowiązkiem pracodawcy jest przesunięcie pracownika na stanowisko, gdzie może wykonywać swoją pracę bez uszczerbku dla zdrowia i otrzymywać +/- podobne wynagrodzenie jak na poprzednim stanowisku. Nie ma szans.
              • memphis90 Re: Weźcie po uwagę 29.06.11, 20:36
                mamo_kotulo, żadna z moich koleżanek-lekarek nie szła sobie na zwolnienie od samego początku ciąży, chyba, że rzeczywiście działo się coś złego. Ja tez przepracowałam obie ciąże prawie do końca.
                • mama_kotula Re: Weźcie po uwagę 29.06.11, 21:37
                  memphis90 napisała:

                  > mamo_kotulo, żadna z moich koleżanek-lekarek nie szła sobie na zwolnienie od sa
                  > mego początku ciąży, chyba, że rzeczywiście działo się coś złego. Ja tez przepr
                  > acowałam obie ciąże prawie do końca.

                  No akurat ja mam dokładnie przeciwne doświadczenia smile
                  Ale moje koleżanki przynajmniej się przyznawały, dlaczego idą na zwolnienie - nie opłacało im się nie dyżurować. I nie latały na zwolnieniu na zagraniczne wycieczki.
            • izazdo chyba bym nie chciala, zeby opierowal mnie chirurg 19.09.12, 15:38
              mający 2 dni do własnego porodu... Kobiety w ciazy sa roztargnione, maja pogorszona koordynacje ruchow i blad w sztuce gotowy. Niekoniecznie z powodu naglego odejscia wod ("pani tu poczeka, ja urodze, wroce i pozszywam"), raczej z powodu niedyspozycji, jaka - nie da sie ukryc - wywoluje zaawansowana ciaza.
          • memphis90 Re: Weźcie po uwagę 29.06.11, 20:32
            Serwerownia? Szpital? Ja pracuję w szpitalu- obie ciąże przepracowałam bez problemu.
        • zabulin Re: Zwolnienie L4 w czasie ciąży i wakacje za gra 20.06.11, 13:43
          Ja miałam na zwolnieniu "1", a więc leżeć.

          Czyli sprawdzali czy jestem w domu. No, bo co innego mogą. Jak sprawdzą cokolwiek innego? Nijak.
          Jak na L-4 jest "1" masz byc w domu. I już. Jak idziesz do dentysty, ma on to potwierdzic.

          Zakupy?? Możesz się tłumaczyc. Wiem, ze dziewczyny z "1", ktorych kontrola w domu nie zastanie wzywane sa i stają przed komisja lekarzy zus-owskich.
          • kijek82 Re: Zwolnienie L4 w czasie ciąży i wakacje za gra 20.06.11, 16:36
            a do apteki po luteine?smile(powiedzmy jestem samotna matka i mam male dziecko w domu) - farmaceuta jako swiadek? Chore.Skoro ZUS NAS INWIGILUJE (fakt,placi nam) to moze my mamy prawo do inwigilowania Zusu?smile-byłoby ciekawie
            • leesha Re: Zwolnienie L4 w czasie ciąży i wakacje za gra 20.06.11, 16:53
              kijek82 napisał:

              > a do apteki po luteine?smile(powiedzmy jestem samotna matka i mam male dziecko w d
              > omu) - farmaceuta jako swiadek? Chore.

              Wystarczy zachować paragon.
              • kijek82 Re: Zwolnienie L4 w czasie ciąży i wakacje za gra 20.06.11, 17:00
                ja nie moge...mam trzymac paragony w domu na wypadek kontroli????
              • kijek82 Re: Zwolnienie L4 w czasie ciąży i wakacje za gra 20.06.11, 17:08
                proponuję zdejmowac majty w razie kontroli (jak przyjda panie z zus w antygwaltach, z tlustymi wlosami, mlode-sfrustrowane znerwicowane - niestety tylko takie spotkalam, a bylo ich kilkanascie - reprezentacyjna grupa) - w koncu trzeba sprawdzic czy aby NAPEWNO szyjka sie skrocila......makabra
                • xdad Re: Zwolnienie L4 w czasie ciąży i wakacje za gra 20.06.11, 17:42
                  Matko! Nie dajmy się zwariować! Widzę, że dla niektórych wzięcie L4 równa się z przykuciem do łóżka i wstawaniem tylko do toalety. A jak gdzieś krok dalej to już trzeba spisywać świadków i notatkę uzasadniającą taki wyczyn.
                  W ogóle nie rozumiem tego obrzucania błotem osób, które sztywno nie stosują się do przepisów i nie leżą plackiem. Dla mnie to jest oczywiste, że jak ktoś na zwolnieniu ciążowym ma wpisane "leżeć" to nie dla własnego widzimisię tylko ciąża jest poważnie zagrożona i w takiej sytuacji raczej nikt się nie odważy na wakacje w tropikach. Ale są też kobiety, które nie mają takiego nakazu i mogą w miarę normalnie funkcjonować więc jeśli akurat czują się dobrze to nie widzę niczego złego w kilkudniowym wyjeździe, tym bardziej, że nie sądzę aby ciężarne jechały się zabawić tylko raczej odpocząć. Kwestę gdzie jechać pozostawiam własnemu rozsądkowi.
                  Osobiście znam kilka kobiet, które większą część ciąży spędziły na zwolnieniu- i niestety żadna z nich nie jest dla mnie oszustką i naciągaczką. Po prostu jest mnóstwo przyczyn dla których takie zwolnienie może być wystawione i może ku zdziwieniu niektórych nie zawsze to musi być skracająca się szyjka czy też krwawienie. Dlatego proponuję nie wsadzać do jednego wora wszystkich kobiet gdyż sytuacje w życiu są bardzo różne.
                  • kijek82 Re: Zwolnienie L4 w czasie ciąży i wakacje za gra 20.06.11, 17:43
                    Amen
                    • aurinko5 Re: Zwolnienie L4 w czasie ciąży i wakacje za gra 20.06.11, 19:02
                      W czasie zwolnienia lekarskiego pracownik jest czasowo zwolniony z obowiązku świadczenia pracy i wykonywania innych czynności mających związek z pracą (zob. wyrok SA w Katowicach z 14.1.1999 r., III AUa 1221/98, PP Nr 9/1999), wówczas przejawem troski pracownika o dobro zakładu pracy jest stosowanie się do wskazań lekarskich i powstrzymywanie się od wykonywania czynności mogących przedłużyć jego nieobecność w pracy (zob. wyrok SN z 16.11.2000 r., I PKN 44/00, OSNP Nr 10/2002, poz. 239). Pracodawca ma prawo zażądać od pracownika wyjaśnienia, czy w okresie zwolnienia z obowiązku wykonywania pracy z powodu choroby przeprowadzał zaleconą przez lekarza kurację, czy też wykorzystywał zwolnienie w innym celu - niezależnie od tego, czy sprzyjającym poprawie stanu zdrowia, czy pogarszającym lub mogącym go pogorszyć - mieści się to bowiem w ramach obowiązku współdziałania z pracodawcą przy wykonywaniu zobowiązania (zob. wyrok SN z 19.4.2001 r., I PKN 376/00, OSNP Nr 4/2003, poz. 101). Ustalenie przez pracodawcę, że doszło do wykorzystywania zwolnienia lekarskiego niezgodnie z jego przeznaczeniem, może być uznane za naruszenie podstawowych obowiązków pracowniczych i stanowić uzasadnioną przyczynę rozwiązania umowy o pracę bez wypowiedzenia, jeśli pracownikowi można przypisać winę, co najmniej w postaci rażącego niedbalstwa (zob. wyrok SN z 21.10.1999 r., I PKN 308/99, OSNP Nr 5/2001, poz. 154 oraz wyrok SN z 1.7.1999 r., I PKN 139/99, MoP Nr 3/2000, s. 135). Podkreśla się jednak, że rozwiązanie umowy o pracę w trybie art. 52 KP jako nadzwyczajny sposób rozwiązania stosunku pracy powinno być stosowane przez pracodawcę wyjątkowo i z ostrożnością. Musi być uzasadnione szczególnymi okolicznościami (zob. wyrok SN z 21.9.2005 r., II PK 305/04, MoPr-wkł. Nr 12/2005), gdy czyn pracownika stanowi zagrożenie dla interesów pracodawcy (zob. wyrok SN z 25.1.2005 r., I PK 153/04, MoPr Nr 7/2005). Przy czym o zwolnieniu w tym trybie decyduje jednostkowy czyn, a nie przebieg dotychczasowej pracy (zob. wyrok SN z 2.12.2004 r., I PK 86/04, MoP Nr 14/2005).

                      Dostałas l4 bo chcesz jechać na wakacje czy z powodu zagrożenia dla zdrowia ?
                      Nie musisz przebywać w domu, możesz wyjechać i przebywać pod opieką gdzie indziej. Ale żyjemy w kraju, w ktorym obowiązuje prawo. Wiec zgodnie z nim musisz ten fakt zgłosic w ZUSie i u ew u pracodawcy. I uzasadnic to ...Wyjazd do rodziny w PL latwo przejdzie. Za granice ? Mogą nie być już tak wyrozumiali.
                      Wyjazdzajac ,bedac na zwolnieniu ryzykujesz . Bez wzgledu na to, z jakiego powodu jest to zwolnienie, jak sie czujesz , czy podroz jest męcząca itp. Obowiązuje pewne prawo. Czy Wam sie to podoba czy nie.
                      • anina-1 Re: Zwolnienie L4 w czasie ciąży i wakacje za gra 20.06.11, 20:01
                        W tych super skomplikowanych artykułach niestety nie pisze nic co udowodniłoby, że wyjazd na wakacje jest niezgodny z tymi przepisami. W nich chodzi raczej o np. wykonywanie innej pracy, narażanie zdrowia. W czasie ciąży najczęściej zalecany jest odpoczynek... a do tego nie ma żadnego przepisu w jaki sposób należy to robić. Dlatego żaden pracodawca na tej podstawie nie ma prawa zwolnić pracownika, a jeśli to zrobi można się spokojnie odwołać do sądu pracy.
                        Poza tym chorobowe nie otrzymuje się ze względu na zagrożenia dla zdrowia tylko ze względu na niemożność wykonywania pracy i rekonwalescencje,a tego nie trzeba robić w domu. Jeśli jesteś innego zdania znajdź mi przepis gdzie jest taki nakaz.
                        • aurinko5 Re: Zwolnienie L4 w czasie ciąży i wakacje za gra 20.06.11, 21:37
                          "Pracownik, który w czasie zwolnienia lekarskiego podejmuje czynności sprzeczne z celem tego zwolnienia, jakim jest odzyskanie zdolności do pracy, a zwłaszcza czynności prowadzące do przedłużenia nieobecności w pracy, godzi w dobro pracodawcy i działa sprzecznie ze swoimi obowiązkami, takimi jak lojalność wobec pracodawcy, obowiązek świadczenia pracy i usprawiedliwiania nieobecności." Wyrok SN U I PKN 638/00 Pr.Pracy 2002/1/35

                          Idziesz na zwolnienie, bo z jakiegos powodu nie mozesz pracowac. Ciąża nie jest chorobą. Wiec sama w sobie nie jest wskazaniem do zwolnienia. Wskazaniem sa powikłania.
                          I teraz będziesz musiala udowodnic, ze wyjazd np do Turcji jest związany z leczeniem, a nie wakacjami. A powikłania nie sa p/wskazaniem do podrozy. I, że zagranica bedziesz miala lepsza opieke.
                          To, że na zwolenieniu nie masz zaznaczone, iz nie musisz lezeć to nie znaczy, że mozesz robic wszystko na co masz ochote.
                          • 3-mamuska Re: Zwolnienie L4 w czasie ciąży i wakacje za gra 20.06.11, 22:30
                            aurinko5 napisała: Idziesz na zwolnienie, bo z jakiegos powodu nie mozesz pracowac. Ciąża nie jest
                            > chorobą. Wiec sama w sobie nie jest wskazaniem do zwolnienia. Wskazaniem sa po
                            > wikłania.
                            > I teraz będziesz musiala udowodnic, ze wyjazd np do Turcji jest związany z lecz
                            > eniem, a nie wakacjami. A powikłania nie sa p/wskazaniem do podrozy. I, że zagr
                            > anica bedziesz miala lepsza opieke.

                            Ale moja kuzynka nie mialam zagrozonej ciazy ,a i tak byla na zwolnieniu, prawie od samego poczatku,bo jest fryzjerka.
                            I gdzie mieli ja trzymac w zakladzie? ,do nieczego sie nie nadawala,bo czuja zapach farby czy trwalej wymiotowala,mogla myc glowy czy scinac wlosy,ale co z tego jak w calym zakadzie smierdzialo,a ona chudla zamiast tyc.I to calkiem sporos schudla.
                            A i nie musiala lezec.
                            • aurinko5 Re: Zwolnienie L4 w czasie ciąży i wakacje za gra 20.06.11, 22:50
                              Ale moja kuzynka nie mialam zagrozonej ciazy ,a i tak byla na zwolnieniu, praw
                              > ie od samego poczatku,bo jest fryzjerka.

                              Nie każde powikłania wiąża się z bezposrednim zagrożeniem poronienia. A na zwolnieniu lekarz nie napisze 'ciąża ' jako powód zwolnienia. Tylko inny kod chorobowy, ktory jest wskazaniem. Nie ważne czy jest to naciagny powod czy nie.

                              Pozatym jaki to jest problem zadzownic do ZUSu i uzyskac informacje od nich ? Można na zwolnieniu wyjechac i nie obawiac sie konsekwencji. A mozna tez pojechac nikomu nie zglaszajac i caly pobyt denerwowac sie czy bedzie kontrola czy nie.
                            • panna.w.drodze Re: Zwolnienie L4 w czasie ciąży i wakacje za gra 20.06.11, 23:15
                              znaczna utrata wagi jest podstawą do zwolnienia - wiem po sobie
                        • memphis90 Re: Zwolnienie L4 w czasie ciąży i wakacje za gra 29.06.11, 20:50
                          > Poza tym chorobowe nie otrzymuje się ze względu na zagrożenia dla zdrowia tylko
                          > ze względu na niemożność wykonywania pracy i rekonwalescencje,a tego nie trzeb
                          > a robić w domu. Jeśli jesteś innego zdania znajdź mi przepis gdzie jest taki na
                          > kaz.
                          L4 jest na konkretna chorobę, jest nawet stosowne okienko, gdzie wpisuje się rozpoznanie wg. kodów ICD10. lekarz musi miec stosowne adnotacje w karcie choroby, co ZUS może skontrolować. W IDC10 tymczasem nie ma rozpoznania "niemożnośc wykonywania pracy" tylko np. "poronienie zagrażające".
                      • kijek82 Re: Zwolnienie L4 w czasie ciąży i wakacje za gra 21.06.11, 07:46
                        >Wyjazd do rodziny w PL latwo przejdzie. Za granice ? Mogą nie być już tak wyrozumiali. <

                        a do rodziny (najblizszej) za granice? smile
                        Ech, jak dobrze,ze ojcem mego dziecka jest ROZSĄDNY prawnik a nie jakiś urzędaso zusol
                  • memphis90 Re: Zwolnienie L4 w czasie ciąży i wakacje za gra 29.06.11, 20:46
                    . Po prostu jes
                    > t mnóstwo przyczyn dla których takie zwolnienie może być wystawione i może ku z
                    > dziwieniu niektórych nie zawsze to musi być skracająca się szyjka czy też krwaw
                    > ienie.
                    L4 wystawiasz :
                    1. z powodu choroby uniemozliwiającej pracę
                    2.opieki nad dzieckiem lub chorym członkiem rodziny
                    Innej mozliwości nie ma. Z chrym dzieckiem do Egiptu nie pojedziesz. Jak masz ciążę zagrożoną, co umiemożliwia Ci pracę, też masz siedziec na d... w domu i nie wojażować. A jak masz wątpliwości- proponuję udac się do ZUS i zapytać, czy będąc na L4 możesz sobie pojechać na wakacje, bo w zasadzie chora nie jesteś. Powodzenia.
    • mulamar Re: Zwolnienie L4 w czasie ciąży i wakacje za gra 21.06.11, 00:43
      Że tu niby wszyscy tacy uczciwy. Państwo w którym panuje prawo!! Sranie w banie. Że niby żadna nie korzystała ze zwolnienia w czasie ciąży, że w czasie zwolnienia tylko leżała. Tutaj jacyś sami hipokryci się wypowiadają, albo zwyczajnie zazdroszczą tej co pyta i chce zwykłej rady. Najciekawsze są słowa krytyki, jakby co najmniej miałaby to jeszcze nienarodzone dziecko zabić już w samolocie. Fałszywa polska uczciwość, a każdy działa jak chce. Ciąże niezagrożone, ciąże zagrożone. A ktoś zapytał laskę gdzie ona pracuje? I dlaczego jest na zwolnieniu? Ne, bo po co. Wy doskonalicie się w krytyce. Bo tak jest najlepiej pojechać kogoś, zjechać z góry na dół, niech sobie nie myśli, że może sobie na wakacje jechać i odpoczywać, bo inni w tym czasie pracowali!! a kto im kazał? Ich wybór! Skoro ma taką możliwośc to niech korzysta, ekstra nagrody za pracę w ciąży w ciężkich warunkach nikt jej nie da, bo niby jaką? Dodatkową pracę? Słowa koleżanek, że laska gorzej pracuje, bo jest mniej wydajna w ciąży? Drodzy forumowicze krytycznie podchodzący do tematu: może lepiej się nie wypowiadać? jesteście i tak nie autentyczni, pełni zawiści, wściekłości i niechęci do kogoś kto zadał pytanie a nic nie zrobił. BO:Krytyka jest mało użyteczna i nieowocna i zarozumialcem jest ten, kto woli odgrywać rolę raczej złośliwego krytyka niż twórcy.. Cieszę się jednak, że na forum znalazło się kilka osób szczerych i normalnych, którzy nie mają klapek na oczach. Pozdrawiam panie krytykantki
      • kijek82 Re: Zwolnienie L4 w czasie ciąży i wakacje za gra 21.06.11, 07:47
        Fałszywa polska uczciwość, a każdy działa jak chce.

        o tak tak. Brawo
      • mama_kotula Re: Zwolnienie L4 w czasie ciąży i wakacje za gra 21.06.11, 08:06
        Cytat
        niech sobie nie myśli, że może sobie na wakacje jechać i odpoczywać, bo inni w tym czasie pracowali!!


        Nie szczekaj tutaj, dziewczę drogie. Po pierwsze, przyganiał kocioł garnkowi, po drugie, zacytuj mi (z linkiem) post, w którym _ktokolwiek_ napisał, że autorka wątku nie powinna jechać na wakacje na zwolnieniu, bo pani xxx w tym czasie musi pracować.
        Nie sądzę, naprawdę, aby ktokolwiek tutaj odwodził autorkę wątku od wyjazdu na wakacje z czystej zazdrości, bo on chodzi do pracy.

        Niemniej zgadzam się, że niektóre zwolnienia ciążowe nadawane są na piękny uśmiech. A ZUS ma pełne prawo kontrolować osobę, której PŁACI.

        Co do meritum - najlepiej zadzwonić do ZUS i się zapytać. Wszystko zależy od typu zwolnienia - jeśli zwolnienie jest ze względu na powikłania ciąży, to nie wiem, czy wyjazd za granicę przejdzie legalnie. Natomiast jeśli niemożność wykonywania pracy jest ze względu na sam fakt ciąży (ekstremalny przykład - jeśli ciężarna pracuje w zakładzie fizyki nuklearnej i nie ma możliwości przesunięcia jej do innej pracy) - być może wyjazd zostanie potraktowany inaczej.

        Do autorki - jeśli wyjazd nie przejdzie, może spróbować odsprzedać wycieczkę? Zawsze to zwrot jakiejś części kosztów.
        • kijek82 Re: Zwolnienie L4 w czasie ciąży i wakacje za gra 21.06.11, 08:17
          na szzescie pasozytniczy zus tez jest kontrolowany
          • mama_kotula Re: Zwolnienie L4 w czasie ciąży i wakacje za gra 21.06.11, 08:24
            kijek82 napisał:
            > na szzescie pasozytniczy zus tez jest kontrolowany

            No jest. W sumie każda instytucja jest kontrolowana. Coś w tym złego?

            Przy okazji - nie lubię retoryki rodem z Faktu czy innego SuperExpressu, czy możesz sobie darować określenia "pasożytniczy" tudzież "urzędasy" itp.? Jak nie, ok, zrozumiem, widocznie masz potrzebę.
            • anka000001 przypominam ze jest jeszcze instytucja urlopu 21.06.11, 10:12
              i jak ktoś chce jechac na wakacje to moze poprosic pracodawce o urlop i chyba nie ma problemu ......
              • mama_kotula Re: przypominam ze jest jeszcze instytucja urlopu 21.06.11, 11:25
                anka000001 napisała:
                > i jak ktoś chce jechac na wakacje to moze poprosic pracodawce o urlop i chyba n
                > ie ma problemu ......

                No co ty ;P tracić urlop na jakieś tam wyjazdy...? wink
                A może jeszcze bezpłatny!? Od tej uczciwości się ludziom w głowach naprzewracało! tongue_outtongue_out
              • wuika Re: przypominam ze jest jeszcze instytucja urlopu 21.06.11, 12:44
                No co Ty? Urlop? Tak sobie L4 przerywać. Co by na to powiedział ZUS? Jeszcze by pomyśleli, że dotychczasowe tak samo naciągane, jak nagłe ozdrowienie i jeszcze by te wstrętne urzędasy przyszły na kontrolę, jakby biednej, umęczonej życiem i steranej po podróży ciężarnej nie wierzyły suspicious
            • kijek82 Re: Zwolnienie L4 w czasie ciąży i wakacje za gra 21.06.11, 12:44
              nie rodem z Faktu, a rodem z zycia codziennego-dane mi bylo spotkac sie z nimi w sadzie (na ich nieszczesciewink),a ze znam i osoby pracujace tam i te powiazane z nieco wyzszymi instytucjami ogolnie okreslanymi jako panstwowe (m.in. te kontrolujace ZUS) - mam prawo do wyrazenia takiej a nie innej opinii. Przegielabym gdybym superexpressowo tekściła nt.marmurowych gmachów i wystawnych imprez a tego nie robię smile. Rowniez mowie to w kontrze do pań pomstujących na pasozytnicze pacjentkiwink (czyli-z obu stron pasozytysmile)
              NIGDY w zyciu nie bylam przeciwna przepisom, a jedynie sposobom ich egzekwowania. I zacieram ręce z radoscia czekając na kontrole zusowskąw domutongue_out
              • wuika Re: Zwolnienie L4 w czasie ciąży i wakacje za gra 21.06.11, 12:46
                Chyba, że kontrola Cię nie zastanie, bo akurat wybędziesz na dwa tygodnie, zapominając dopełnić obowiązku poinformowania, gdzie to się będzie zajmować. Ale wtedy są fajne akcje, mówię Ci, cud miód i orzeszki, komedii nie trzeba oglądać.
                • kijek82 Re: Zwolnienie L4 w czasie ciąży i wakacje za gra 21.06.11, 14:08
                  hahah,juz nie taka akcje z ZUS mialam, biedaki, pozalowali braku poszanowania dla "klienta". Niestety (dla ZUS) nie jest on najwyzsza "instancja"wink

                  Czekam,czekamwink
        • hanusina_mama Re: Zwolnienie L4 w czasie ciąży i wakacje za gra 01.07.11, 16:12
          Jeżeli
          cyt: " niemożność wykonywania pracy jest ze względu na sam fakt ciąży (ekstremalny przykład - jeśli ciężarna pracuje w zakładzie fizyki nuklearnej i nie ma możliwości przesunięcia jej do innej pracy) "
          to pracodawca ma obowiązek zwolnić ją z obowiązku świadczenia pracy na czas ciąży, z zachowaniem prawa do wynagrodzenia, o czym stanowi KP. Nie ma tu potrzeby wystawiania lewego ZLA.
      • memphis90 Re: Zwolnienie L4 w czasie ciąży i wakacje za gra 29.06.11, 20:53
        > Że tu niby wszyscy tacy uczciwy. Państwo w którym panuje prawo!! Sranie w banie
        Tak trudno uwierzyc, że nie kazdy jest złodziejem? Cóż, każdy sądzi po sobie...
        Dzidzia, gdybym chciała L4,to mogłabym sama je sobie wystawić, wiec nie chrzań mi o zawiści i zazdrości...
    • wuika Re: Zwolnienie L4 w czasie ciąży i wakacje za gra 21.06.11, 12:43
      Oszustwo, oszustwo i jeszcze raz oszustwo. Jak chcesz jechać na urlop, to UWAGA, jest od tego urlop, niesamowite prawda? L4 jest z jakiegoś powodu, nie sądzę, żeby jednym z kodów, na które można je było dostać jest "chęć wypoczęcia w ciepłych krajach", albo "wyskoczenie na tydzień na jeziora, bo w domu nudno". I nie, nie chodzi o to, że L4 to ma być uwiązanie do własnych drzwi, w ZUSie (kolejna UWAGA), też pracują normalni ludzie i można wytłumaczyć normalną nieobecność rzeczami, które nawet przy leżącym L4 czasem trzeba załatwić (badania, odbiór wyników, wizyta u lekarza, w aptece), ale L4 jest od tego, żeby swojego stanu nie pogarszać, ani nie narażać się na jakieś powikłania. Jak człowiek ma L4, ale da radę dojechać na lotnisko, lecieć X godzin, zmienić klimat, otoczenie i florę bakteryjną, to ściemnianie, że nie jest w stanie pojechać do pracy, bo ojej - w komunikacji taki tłok, uważam za zwykłe złodziejstwo.
      A jak ktoś ma prawdziwie zagrożoną ciążę, to się cieszy, jak dostanie pozwolenie na spacer po lesie raz na tydzień, a nie planuje wyloty do ciepłych krajów, bo mu się należy.
      • kijek82 Re: Zwolnienie L4 w czasie ciąży i wakacje za gra 21.06.11, 14:14
        tak, ale np niektorzy twardoglowi beda wymagac paragonu z apteki i co?wink
        Serio-na lotnisko mam 10min,3h lotu i 0 zmiany flory bakteryjnej - co wy wszystkie do Egiptu hahaha latacie, co z ta flora bakteryjna co chwile??? Rozumiem,ze rodzina mojego narzeczonego w USA ktora koniecznie chce mnie zobaczyc w ciazy (pierwszy wnuk) moze liczyc tylko na net lub zorganizowac sobie wycieczke?(zapomnialam, sa normalni urzednicy i uwierza mi na slowo jak powiem,ze bylam u rodzinysmile)
        • mama_kotula Re: Zwolnienie L4 w czasie ciąży i wakacje za gra 21.06.11, 14:35
          Cytat
          Rozumiem,ze rodzina mojego narzeczonego w USA ktora koniecznie chce mnie zobaczyc w ciazy (pierwszy wnuk) moze liczyc tylko na net lub zorganizowac sobie wycieczke?


          Jakbym miała zagrożoną z jakiegoś powodu ciążę, głęboko w dupie miałabym rodzinę narzeczonego która ma kaprys i "koniecznie chce mnie zobaczyć w ciąży". Zwierzątkiem w zoo do oglądania nie jestem, chcą mnie "zobaczyć", niech przylecą - taka sama droga.

          Powiedz po prostu, ze chcesz sobie zrobić wycieczkę do USA, a nie wymyślaj tu o biednej rodzinie, która musi cię zobaczyć i nie możesz ich zawieść wink
          • kiniox Re: Zwolnienie L4 w czasie ciąży i wakacje za gra 21.06.11, 15:06
            Ja myślę, że to jest właśnie różnica pomiędzy zwolnieniem w ciąży i "zwolnieniem" w ciąży. Mieszkam w Belgii, gdzie zwolnienie w ciąży dostaje się wtedy, kiedy jest naprawdę potrzebne. Co zwykle oznacza, że nie ma się siły, ani ochoty na podróżowanie, a przynajmniej że nikt przy zdrowych zmysłach nie będzie ryzykował (nie, nie kontroli, tylko utraty ciąży). Zwolnienie powinno oznaczać stan, w którym nie jest się w stanie prowadzić normalnego trybu życia. W przeciwnym razie po prostu nie masz wskazań do zwolnienia, bo skoro czujesz się na tyle dobrze, że np. podróż nie zagraża donoszeniu ciąży, to niby dlaczego miałabyś mieć zwolnienie? Podobnie w chwili, w której kończą się przesłanki do zwolnienia, tutaj kończy się też samo zwolnienie. Nikt cię w domu nie będzie trzymał na wszelki wypadek dlatego tylko, że 3 tygodnie wcześniej miałaś problemy, których już nie ma. Owszem, zawsze mogą się powtórzyć i wtedy znów dostaniesz zwolnienie, ale jest ono na problem istniejący, a nie ewentualny przyszły niedoszły. Stąd dla mnie osobiście cała ta dyskusja jest po prostu dziwna.
          • kijek82 Re: Zwolnienie L4 w czasie ciąży i wakacje za gra 21.06.11, 16:06
            nie, nie wycieczkę, rownie dobrze moglabym sobie zrobic wycieczkę do Koluszek. Rozumiem,ze ty tez olewasz przyszlych dziadkow?Szczerze im wspolczujesmile
            • mama_kotula Re: Zwolnienie L4 w czasie ciąży i wakacje za gra 21.06.11, 16:17
              kijek82 napisał:
              > Rozumiem,ze ty tez olewasz przyszlych dziadkow?Szczerze im wspolczujesmile

              Jak byłam w zagrożonej ciąży, moja matka - przyszła babcia, a jakże - przyjeżdżała do mnie sama z własnej woli - codziennie. Nie po to, aby mnie oglądać, bo jak już pisałam - nie jestem zwierzątkiem w ZOO - po to, aby mi pomóc przy starszych dzieciach. Oraz, latała do apteki po luteinę i różne takie. Ale moja matka jest lekarzem i rozumie, co oznacza zagrożona ciąża. Przykro mi, że twoi teściowie nie rozumieją i narażają cię dla własnego kaprysu "oglądania synowej w ciąży" na kilkugodzinny lot i ewentualne komplikacje. Tak, wiem, zaraz mi napiszesz, że lot to dla ciebie jak splunąć i komfort oraz wypoczynek. Wnoszę więc, że nie jesteś w zagrożonej ciąży, tylko masz zwolnienie na piękne oczy i uśmiech. Bo w zagrożonej ciąży byś srała po gaciach ze strachu jakbyś musiała zejść na parter po schodach, a nie myślała o wojażach zagranicznych i wygrzewaniu dupska na Majorce.
              • kijek82 Re: Zwolnienie L4 w czasie ciąży i wakacje za gra 21.06.11, 16:27
                i ta wiecznaaaa "martyrologia" nawet w ciazy, uzalanie, "ty nie wieesz co to znaczy zagrozona!ty nic nie wiesz jak cierpimy, dupsko bys sobie wygrzewala!". OK, ale nie kazdy to WY. Ja sie nacierpialam w innym aspekcie a jakos o tym nie trabie uzywajac zagrozenia jako koronnego argumentu.
        • kenderken Re: Zwolnienie L4 w czasie ciąży i wakacje za gra 21.06.11, 14:44
          Cytat
          Serio-na lotnisko mam 10min,3h lotu i 0 zmiany flory bakteryjnej
          - co wy wszystkie do Egiptu hahaha latacie, co z ta flora bakteryjna co chwile??? Rozumiem,ze rodzina mojego narzeczonego w USA

          10 minut na lotnisko, 3h lotu - rozumiem, że to do USA? Jak ostatnio sprawdzałem, to lot do takiego Nowego Jorku to było 9 godzin, do tego - odprawa w Polsce i odprawa imigracyjna w Stanach. Za nic nie zamknie się to w 3 godzinach i 10 minutach...

          Na pokładzie samolotu masz też do czynienia z przeciążeniami i turbulencjami. Które - niespodzianka - mogą mieć negatywny wpływ na, bądź co bądź, zagrożoną ciążę.

          Cytat
          ktora koniecznie chce mnie zobaczyc w ciazy (pierwszy wnuk) moze liczyc tylko na net lub zorganizowac sobie wycieczke?


          Dokładnie. 20 lat temu mogliby liczyć na zdjęcie wysłane tradycyjną pocztą. Albo zorganizować sobie wycieczkę.
          Myślę, że możesz rodzinie narzeczonego wytłumaczyć, że Twoja ciąża jest zagrożona na tyle, że lekarz zabronił Ci nawet do pracy chodzić, więc - jeśli chcą zobaczyć wnuka, lepiej żeby poczekali do szczęśliwego rozwiązania niż wymuszali na Tobie ryzyko utraty tego pierwszego wnuka w wyniku podróży lotniczej.
          • kijek82 Re: Zwolnienie L4 w czasie ciąży i wakacje za gra 21.06.11, 16:10
            czytasz wyrywkowo? Wczesniej pisalam o Hiszpanii,Wloszech itp. EUROPA. Pozniej o rodzinie w Usa - ZRO ZU MIA ŁO?


            a porpos zagrozenia - przeczytajcie sobie wczesniejsze posty - np.L4 z powodu chudniecia w ciazy....hmmm..chyba od turbulencji nie schudnę???

            Nadal-dla mnie wiekszym stresem i wysilkiem dla organizmu jest chodzenie do pracy niz komfortowa podroz. Naprawde nie wiem w jak milych okolicznosciach wy pracujecie i w jak niebezpiecznych i drastycznych podrozujecie HAHAHA
            • kenderken Re: Zwolnienie L4 w czasie ciąży i wakacje za gra 21.06.11, 16:15
              kijek82 napisał:

              > czytasz wyrywkowo? Wczesniej pisalam o Hiszpanii,Wloszech itp. EUROPA. Pozniej
              > o rodzinie w Usa - ZRO ZU MIA ŁO?
              >
              Czytam w jednym poście 3 godziny i rodzina w USA. Coś mi nie pasowało. To jak z tą podróżą 9-10 godzinna? W komfortowych warunkach?

              > a porpos zagrozenia - przeczytajcie sobie wczesniejsze posty - np.L4 z powodu c
              > hudniecia w ciazy....hmmm..chyba od turbulencji nie schudnę???

              Rozumiem, że OD CHODZENIA do pracy chudniesz drastycznie? Czyli praca jest przyczyną bezpośrednią?

              > Nadal-dla mnie wiekszym stresem i wysilkiem dla organizmu jest chodzenie do pra
              > cy niz komfortowa podroz. Naprawde nie wiem w jak milych okolicznosciach wy pra
              > cujecie i w jak niebezpiecznych i drastycznych podrozujecie HAHAHA

              Ja pracuję w bardzo komfortowych i miłych warunkach (nie okolicznościach) i osoba ciężarna, która ze mną pracuje - również.
              A podróż - imho zawsze jest mniej komfortowa, szczególnie lot do Stanów - z miejsca pracy/mieszkania mam jakieś 20 minut do szpitala, lekarza, ginekologa - z samolotu jednak trochę dłużej. Chyba, że podróżujesz z ginekologiem i położnikiem.
              • kijek82 Re: Zwolnienie L4 w czasie ciąży i wakacje za gra 21.06.11, 16:32
                zieeeeewwww
                wczesniejsze posty- dziewczyna dostala L4 ze wzg na spadek wagi, nastepna - praca w salonie fryzjerskim, juz jasne?
                Dla ciebie zagrozenie = 10h bez lekarza to natychmiastowe poronienie?Ciaza zagrozona zagrozonej nierowna.

                No widzisz, a dla mnie bardziej komfortowe warunki to sen w samolocie przez 10h.
                • panna.w.drodze Re: Zwolnienie L4 w czasie ciąży i wakacje za gra 21.06.11, 16:47
                  to chyba ja smile ten spadek wagi, ale Kijku nie bagateliuj tak bo był to:
                  po 1. znaczny spadek wagi zagrażający utrzymaniu ciąży
                  po 2. złe wyniki (nie wchodząc w szczególy) krwi wynikające właśnie ze spadku wagi

                  sporo mnie kosztowało dojcie do siebie więc wolałabym abyś się nie naśmiewała
                  • kijek82 Re: Zwolnienie L4 w czasie ciąży i wakacje za gra 22.06.11, 08:04
                    absolutnie sie nie nasmiewam!Podaje jako przyklad niedowiarkom...
                    • mama_kotula Re: Zwolnienie L4 w czasie ciąży i wakacje za gra 22.06.11, 08:07
                      kijek82 napisał:
                      > absolutnie sie nie nasmiewam!Podaje jako przyklad niedowiarkom...

                      Ale przepraszam, jako przykład NA CO? Bo byłam pewna, że na to, że powody do zwolnienia mogą być takie lajtowe ;P
                      • kijek82 Re: Zwolnienie L4 w czasie ciąży i wakacje za gra 22.06.11, 08:59
                        nie lajtowe,ale inne niz podajesz ty i rowne tobie meczennice (tak,szydze)
                        • ichi51e2 Re: Zwolnienie L4 w czasie ciąży i wakacje za gra 20.05.12, 09:35
                          Jak daleko masz na lotnisko to ja ne wiem ale ja we wczesnej ciazy pojechalam do londynu (blisko prawda?) do lotniska mam 15 min - wzielam taksowke. Na miejscu bookowanie w hotelu od 14 (lecialam rano). do 14 lazilam sobie po sklepach z walizeczka na koleczkach. O 14 bylam w hotelu. O 16 zaczelo sie krwawienie - i do wieczora bylo po wszystkim...
                  • wuika Re: Zwolnienie L4 w czasie ciąży i wakacje za gra 22.06.11, 10:24
                    Ze mną w szpitalu leżała panna, której głównym wskazaniem był właśnie spadek masy ciała, ale ona wymiotowała przez ponad miesiąc kilkanaście razy dziennie, miała masakryczne odwodnienie, stawiali ją do pionu kroplówkami, jak się poprawiła jako tako, to wypisali ją do domu. Ale nie sądzę, żeby osoba, która musi raz dziennie dostać kroplóweczkę z elektrolitami, glukozą oraz środkami przeciwwymiotnymi, a co drugi dzień mieć badaną morfologię i biochemię myślała o wyjeździe na wakacje. Bo raczej nie chodziło o spadek wagi typu 2-3 kg z powodu słabszego apetytu.
                    • panna.w.drodze Re: Zwolnienie L4 w czasie ciąży i wakacje za gra 22.06.11, 21:02
                      raczej była to ostatnia rzecz o której myślałam wink obecnie także jest to ostatnia rzecz na jaką bym się zdecydowała ...
                      -
                      https://www.suwaczki.com/tickers/cd9bflw1hau1bk68.png
                    • 3-mamuska Re: Zwolnienie L4 w czasie ciąży i wakacje za gra 25.06.11, 00:55
                      wuika napisała:Ale nie sądzę, żeby osoba, która musi raz
                      > dziennie dostać kroplóweczkę z elektrolitami, glukozą oraz środkami przeciwwymi
                      > otnymi, a co drugi dzień mieć badaną morfologię i biochemię myślała o wyjeździe
                      > na wakacje. Bo raczej nie chodziło o spadek wagi typu 2-3 kg z powodu słabszeg
                      > o apetytu.

                      No popatrz,a ja bralam leki ,zastrzyki ,wiec zabralam torbe-lodokw na leki ,bo musza byc w zimnie,mase tabletek i pojechalam na wakacje.Mimo ze wlosy mi lecialy garsciami, schudlam 20kg ,nie mogam wychodzic na slonce,bo mi wypalalo oczy.Bolaly miesnie stawy i bylam na wakacjach, malo tego lecialam samolotem ,martwilam sie tylko czy leki mi puszcza bez problemu i dawaj na wakacje.
                      A regularnie mialam bole glowy i 2 dni w tygodniu goraczke okolo 40 s,potem dochodzilam do siebie dzien lub dwa ,a i tak pojechalam bo chcialam pobyc z rodzina,patrzec jak dzieci biegaja i sie bawia z tata,chodz ja nie moglam sie z nimi bawic.Ale w domu juz do glowy dostawalam.A prosto z lotniska jechalam na badania.Bo okazalo sie ze z wynikow przed wyjazdu siada mi od lekow tarczyca.A wymiotowala tez zdazaly sie dni ze kilka razy dziennie .
                      Wiec kazdy sadzi wobec siebie.
                      • reneta.szara Re: Zwolnienie L4 w czasie ciąży i wakacje za gra 25.06.11, 08:40
                        3-mamuska napisała:

                        Mimo ze wlosy mi lecia
                        > ly garsciami, schudlam 20kg
                        > i pojechalam na wakacje.

                        W ciąży schudłaś 20kg?
                        • 3-mamuska Re: Zwolnienie L4 w czasie ciąży i wakacje za gra 26.06.11, 17:41
                          reneta.szara napisała:

                          > 3-mamuska napisała:
                          >
                          > Mimo ze wlosy mi lecia
                          > > ly garsciami, schudlam 20kg
                          > > i pojechalam na wakacje.
                          >
                          > W ciąży schudłaś 20kg?

                          Nie nie w ciazy,ale chodzilo mi o to, ze jak sie zle czujesz to siedzisz w domu.
                          Bo ciaza to dlugi czas i nie mozna sobie wszystkiego odmawiac nawet zle sie czujac.
                          A co innego leciec 2 dni samlotem ,a co innego 9 miesiecy w pracy,dzien w dzien trzeba byc na dana godzine,i byc w tym miejscu 8 godzin, a na wakacjach mozna sobie polezec, spac ,mimo 2 dni podrozy.
                          No chyba ze trzeba plackiem lezec na przedwczesny porod to wtedy niestesty trzeba z wszystkiego zrezygnowac.

                          Ja np.w kazdej ciazy mialam cholestaze,i mimo ze to nie jest taki stan ze zagrozenia dziecku bezposrednio to nie moglam pracowac,bo nie mogalm od 20 tygodnia spac,tak mnie wszystko swedzialo ze spalam moze 2-3 godziny w nocy i musialm odsypac w dzien.Mialam rany na ciele, bo przez sen sie drapalam.(swedzi najbardziej wieczorami,noca)I w polsce szefowa powiedziala otwarcie, ze mam isc na zwolnienie, bo ona nie ma gdzie mnie dac i placic mi tez nie chce,do tego to nie byla jakas lekka praca,a ja nie wyspana nie byla wydajnym pracownikiem.
                          A UK w 2 ciazy od 22-23 tc jezdzilam do szptala kazdy w poniedzialek usg i krew,potem w piatek lekarz,a do tego 5 razy w tygodniu KTG zeby monitorowac dziecko,bali sie ze sie dziecko nie rozwija,i nie wiem czy jakikolwiek pracodawca wytrzymalby to ze codzinnie nie ma mnie w pracy 2-3 gdziny, a w srode bylaby caly dzien i niedziele.A nie musialam plackiem lezec i juz nie bylo tak zle jak w 1 ciazy, bo wprowadzili leki i to troszke pomagalo,wiec lepiej spalam ,i w dzien normalnie funkcjonowalam ,tylko ten szpital 5 razy w tygodniu,az do 39tc.
                          W 3 ciazy,to juz tak nie wariowali i tylko co piatek wizyta USG i krew od mniej wiecej polowy ciazy.No i tu tez co piatek pol dnia w szpitalu spedzalam.A i tak nagle koniec 36 tc musieli szybko wywolywac porod,z dnia na dzien.

                          Wiec nie kazda ciaza sie nadaje do pracy,ale tez nie trzeba plackiem lezec i mi lekarz pozwolil leciec do polski na 2 tygodnie,tylko mailam sobie zrobic wyniki 2 razy i USG i isc prywatnie do lekarza.26tc w 3 ciazy.Powiedzial ze gdyby wyniki sie pogorszyly to mam wracac.
                      • leesha Re: Zwolnienie L4 w czasie ciąży i wakacje za gra 25.06.11, 10:17
                        I czego ma dowodzić Twój wpis? Bo dla mnie oznacza tylko jedno.


                        3-mamuska napisała:

                        > No popatrz,a ja bralam leki ,zastrzyki ,wiec zabralam torbe-lodokw na leki ,bo
                        > musza byc w zimnie,mase tabletek i pojechalam na wakacje.Mimo ze wlosy mi lecia
                        > ly garsciami, schudlam 20kg ,nie mogam wychodzic na slonce,bo mi wypalalo oczy.
                        > Bolaly miesnie stawy i bylam na wakacjach, malo tego lecialam samolotem ,martw
                        > ilam sie tylko czy leki mi puszcza bez problemu i dawaj na wakacje.
                        > A regularnie mialam bole glowy i 2 dni w tygodniu goraczke okolo 40 s,potem doc
                        > hodzilam do siebie dzien lub dwa ,a i tak pojechalam bo chcialam pobyc z rodzin
                        > a,patrzec jak dzieci biegaja i sie bawia z tata,chodz ja nie moglam sie z nimi
                        > bawic.Ale w domu juz do glowy dostawalam.A prosto z lotniska jechalam na badani
                        > a.Bo okazalo sie ze z wynikow przed wyjazdu siada mi od lekow tarczyca.A wymio
                        > towala tez zdazaly sie dni ze kilka razy dziennie .
                        > Wiec kazdy sadzi wobec siebie.


            • wuika Re: Zwolnienie L4 w czasie ciąży i wakacje za gra 21.06.11, 22:22
              Warunki pracy, gdybym nadal pracowała, mam (miałabym) super, bo ekipę mam niezłą. I patrz, nadal nie pracuję, bo nie jestem w stanie dostać się do pracy, choć od tego zastrzeżenia się zaczynają, a nie kończą. Ale to nie znaczy, że mogę sobie jechać na wakacje, że będę się wygrzewać nad polskim czy zagranicznym morzu, no po prostu mi to nie pasuje. Jak widać, uczciwość może bardzo doskwierać, bo nie jadąc nigdzie na wakacje, czuję się normalnie jak ostatnia frajerka, całe lato w mieście, a przecież mam L4 i mogę sobie robić, co mi się żywnie podoba, prawda?
          • kijek82 Re: Zwolnienie L4 w czasie ciąży i wakacje za gra 21.06.11, 16:14
            ALBO zwolnienie z powodu złych warunków - chyba była wspominana fryzjerka. Rozumiem,ze na pokladzie samolotu zaczadzę się oparami farby do wlosow???
            Dzizassmile, zyjecie w 17wieku? Podroz do Wloch - 4 objuczone konie, zajazdy, buklaki z woda i prowiant oraz 5tygodni trzęsionki.
            • mama_kotula Re: Zwolnienie L4 w czasie ciąży i wakacje za gra 21.06.11, 20:48
              Kijeczku, pozwól że ci wyjaśnię, o co chodzi.
              Chodzi o to, że jak już się ściemnia, to ponosi się wszelkie tej ściemy konsekwencje.
              Więc jeśli lasia idzie sobie na zwolnienie na piękny uśmiech, czyli zamierza wydymać ZUS na przynajmniej kilkanaście tysięcy - a ZUS się na to zgadza, udając, że lasi wierzy, iż lasia pracować nie jest w stanie, bo ma przeciwskazania zdrowotne - to lasia ponosi konsekwencje nie tylke te, które są dla niej korzystne, ale również te, które dla niej korzystne nie są. Coś za coś. Więc jeżdżenie na urlop w czasie zwolnienia lekarskiego to nadużycie.

              Moje dzieciątko lat 7 ostatnio próbowało wymigać się od wieczornego sprzątania i rozścielania łóżka. Teatralnie padając na ziemię "ze zmęczenia". Matka udała, że łyknęła ściemę, pomogła dziecku pościelić łóżko, odwalając 90% roboty. Po czym dziecko zażyczyło sobie długiego chlapania pod prysznicem i czytania. I tu przykrościunia, bo matka uświadomiła dziecinie, że skoro dziecinka tak zmęczona, że się przewraca, to pójście pod prysznic jest niebezpieczne (może się poślizgnąć), a czytać to też nie ma po co, lepiej od razu iść spać. I wtedy dzieciątku bardzo zrzedła mina. Bo dzieciątko nie pomyślało, że ściemnianie ma również oprócz pozytywów - negatywy.
              To była ostatnia taka akcja dzieciątka.
              Mniej więcej w ten sposób robią wyżej opisane lasie, które idą na zwolnienie jak tylko zobaczą 2 kreski na teście.
            • memphis90 Re: Zwolnienie L4 w czasie ciąży i wakacje za gra 29.06.11, 21:02
              Wg. polskiego prawa nie ma czegoś takiego jak L4 z powodu złych warunków. Te zwolnienia są zwyczajnie naciagane, bo wg.prawa to pracodawca ma znaleźć bezpieczne stanowisko albo na swój koszt wysłac ciężarną na płatny urlop. I wtedy może sobie jeździć gdzie chce. Na L4- nie może. Idź do ZUS'u i powiedz, że masz zwolnienie z powodu "złych warunków"- zobaczysz, jak długo się nim nacieszysz...
              • b.bujak Re: Zwolnienie L4 w czasie ciąży i wakacje za gra 01.07.11, 16:15
                memphis90 napisała:

                > Wg. polskiego prawa nie ma czegoś takiego jak L4 z powodu złych warunków
                > . Te zwolnienia są zwyczajnie naciagane, bo wg.prawa to pracodawca ma znaleźć b
                > ezpieczne stanowisko albo na swój koszt wysłac ciężarną na płatny urlop.

                prawo prawem a praktyka praktyką... niestety...
                formalnie są badania dotyczące warunków pracy na danym stanowisku, niestety badania te niewiele maja wspólnego z późniejszymi warunkami;
                przy pierwszej ciąży pracowałam w laboratorium w fabryce chemii gospodarczej - poinformowalam szefową o ciązy i dowiedziałam sie, ze formalnie moje stanowisko pracy jest bezpieczne - w praktyce: normalna praca w tym lab. to rózne analizy z użyciem róznych odczynnikow, ale akurat na ten moment było do zrobienia masa analiz na chloroformie - praktycznie całe 8 godzin pracy w oparach tego związku... nie sądze, zeby badania dotyczace tego stanowiska przewidywaly narazenie na tak intensywną ekspozycję... wierz, mi - bardzo chciałam pracowac, ale jak ktorys kolejny raz wrocilam do domu z płaczem to dalam sobie spokoj, bałam sie o dziecko, źle sie czulam po pracy, ale formalnie nie moglam nic wymagac od pracodawcy... nie mialam za bardzo wyjscia, lekarz był zgodny w kwestii niebezpieczenstwa pracy w takich warunkach, l4 było najprostszym rozwiązaniem sytuacji;
                druga ciąza: fabryka tworzyw sztucznych - widzialam na własne oczy, kiedy były robione badania stanowisk pracy - to był poczatek funkcjonowania fabryki, pracowaly ze trzy maszyny, wszystko elegancko przygotowane, czujniki, pomiary super opracowane dokumenty, super bezpieczne warunki... po dwoch latach ilosc pracujacych maszyn znacznie wzrosła, doszło wiele tworzyw, których nie było w trakcie badań, doszły awarie, błedy ludzi - bywały momenty, że cięzko było wytrzymac na hali produkcyjnej, bo przegrzali tworzywo, bo akurat przetwarzali poliformaldehyd itp... siwy dym... którego nie było w trakcie badań !! akurat w tej pracy moglam pokombinowac tak, zeby unikac przebywania na hali, wiec pracowalam prawie cala ciąże, ale dziewczyny ze stanowisk produkcyjnych uciekały, podobnie, jak ja kiedys z laboratorium...
                taka bywa rzeczywistosc...
    • kijek82 A teraz uwaga 21.06.11, 16:38
      PRACA wymagajaca wyjazdow sluzbowych (lotów) - co wy na to?

      Swoja droga jest tyle zawodow (tancerka, aktorka - raczej nie zaczna siedziec w teatrze przy biurku?policjantka, fryzjerka, kontakt z chemikaliami, zagrazajace infekcja, czesty kontakt ze zwierzetami,rzezniasmile), w ktorych nie trzeba byc w zagrozonej ciazy zeby zostac zmuszona przez lekarza do pojscia na L4 - tego chyba nie ma w samolocie?smile
      • leneczkaz Re: A teraz uwaga 21.06.11, 16:56
        Ja do pracy codziennie 60 km. dojeżdżam.. Więc jedorazowo wolę 100 na Mazury wink
      • panna.w.drodze Re: A teraz uwaga 21.06.11, 17:13
        jesoo pracodawca ma obowiązek przesunąć cię na inne stanowisko, co mieszasz w to L4
        • reneta.szara Re: A teraz uwaga 21.06.11, 17:38
          > jesoo pracodawca ma obowiązek przesunąć cię na inne stanowisko, co mieszasz w t
          > o L4

          Mądry pracodawca mając do czynienia z upierdliwym pracownikiem woli przymknąć oko na L4 niż przesuwać go na inne stanowisko. Bądź co bądź- kilka miesięcy miłej atmosfery robi swoje big_grin
          • panna.w.drodze Re: A teraz uwaga 21.06.11, 17:46
            no tak, popatrzmy na to z szerszej perspektywy wink
          • wuika Re: A teraz uwaga 21.06.11, 22:24
            Ale nie udawajmy, że skoro oboje (pracownica i pracodawca) naginają system, to jest to OK. Dla niech jest to bardziej opłacalne, ale nie do końca uczciwe. Ale skoro ściemnia się w jednej kwestii, to już żadna różnica, czy naściemnia się dalej, sumienie już nie jest czyste, prawda?
        • kijek82 Re: A teraz uwaga 22.06.11, 08:37
          przesuwanie wloz miedzy bajki ("przepraszam,jestem aktorka,moglabym naklejac znaczki na koperty?"wink)
      • reneta.szara Re: A teraz uwaga 21.06.11, 17:30

        > PRACA wymagajaca wyjazdow sluzbowych (lotów) - co wy na to?

        Acha
        Loty służbowe ci szkodzą, te do rodziców konkubenta już nie big_grin
      • natalinek.j Re: A teraz uwaga 21.06.11, 22:22
        A gdzieś czytałam właśnie na ten temat i Cię zaskoczę!!!
        Jeżeli lekarz stwierdza, że pacjentka jest zdrowa i nic nie zagraża jej ciąży, to nie ma prawa wystawić zwolnienia lekarskiego. Jeżeli warunki w miejscu pracy pacjentki są natomiast zagrażające jej ciąży, wypisuje zaświadczenie dla pracodawcy, że dana pacjentka nie powinna pracować w takich warunkach. W takiej sytuacji pracodawca ma 2 wyjścia:
        - przenieść pracownicę na inne stanowisko, takie które nie zagraża ciąży, lub zmienić miejsce wykonywania
        - znieść obowiązek stawiania się do pracy - wypłacając normalne wynagrodzenie
        Lekarz NIGDY nie ma prawa wystawić zwolnienia ze względu na złe warunki w pracy. Tak to wygląda z tego co się orientuję, a swego czasu dużo o tym czytałam (i żeby nie było - nie chodziło o mnie).

        Zwolnienie w ciąży= zagrożona ciąża w takiej sytuacji wyjazd zagraniczny nie jest dobrym pomysłem. Żaden lekarz nie pozwoli swojej pacjentce wyjechać za granicę w zagrożonej ciąży.
        A tak w ogóle, to wiem, że na zwykłym nieciążowym zwolnieniu jak się chce przebywać w innym miejscu niż adres na zwolnieniu, to trzeba o tym poinformować ZUS/pracodawcę,( nie wiem czy lekarz nie musi nawet tego gdzieś wpisać)Czy na ciążowym L4 takiego obowiązku nie ma?
        • wuika Re: A teraz uwaga 21.06.11, 22:26
          Oczywiście, że jest. Ale jak ZUS przyjdzie do ciężarnej na kontrolę, to się podnosi larum, że nie dość, że system taki nie prorodzinny, to jeszcze ZUS tępi biedne, umęczone kobiety w zagrożonych ciążach suspicious
          • natalinek.j Re: A teraz uwaga 21.06.11, 23:04
            No właśnie...
            Jakby tak jednej , czy drugiej faktycznie zagrożona ciąża się trafiła, to by się szybko nauczyły szanować przepisy.
            Ja w ostatniej ciąży przeleżałam w łóżku w sumie 6 mies.(co jakiś czas nawet szpitalnym). Bałam się wstać do łazienki. Każdego dnia myślałam tylko o tym, żeby donosić szczęśliwie ciążę do terminu chociaż takiego, który da szansę na przeżycie i zdrowie dla dziecka. A jak w 8 mies. gin pozwolił mi przejechać 5 km. za miasto na działkę to się poryczałam z radości, czułam się jak na jakiejś krajoznawczej wycieczce big_grin
            Tylko, że jak ktoś pyta czy pracowałam w ciąży, a ja mówię że praktycznie całą spędziłam na L4, to myśli, że wyłudziłam zwolnienie... że leniuchowałam, ściemniałam,. Ja mówię, że miałam zagrożoną ciążę i słyszę "tak, tak jasne..... wszystkie ciężarne mają zagrożoną ciążę, a później latają po sklepach i macają dziecięce ubranka" Nie zasłużyłam na taki komentarz, ale nie dziwię się, że ludzie tak myślą, skoro jak widać pełno takich wyłudzaczek jest. Szkoda, że psują opinię tym, które na prawdę nie mogą pracować, a oddałyby wszystko by móc choć na jeden dzień się wyrwać.
            • mama_kotula Re: A teraz uwaga 22.06.11, 07:46
              Cytat
              > Jakby tak jednej , czy drugiej faktycznie zagrożona ciąża się trafiła, to by si
              > ę szybko nauczyły szanować przepisy.


              Zaraz ci Kijek napisze, że uprawiasz martyrologię, co tam taka zagrożona ciąża, ją też życie pokopało i takie tam.
              A dokładnie jest tak, jak piszesz - człowiek ma lęki przed zwykłym pójściem do łazienki. Raz, że musi wstać, a ma prikaz leżenia, dwa - boi się, co w tej łazience zastanie, kiedy za przeproszeniem, zdejmie gacie.

              I faktycznie jest tak, że potem ciąże zagrożone są wyśmiewane (ot, choćby w tym wątku pani Kijek napisała "jedna była na zwolnieniu TYLKO ze względu na ubytki wagi" - no rzeczywiście "tylko"...), bo jest plaga lewych zwolnień.

              Oraz przez to jest taka, a nie inna sytuacja na rynku pracy. A potem krzyczy jedna z drugą w manifie, że pracodawcy wolą zatrudniać mężczyzn - no, też wolę zatrudnić mężczyznę. Niższe koszty, mniejsze ryzyko.
              • kijek82 Re: A teraz uwaga 22.06.11, 08:40
                >Oraz przez to jest taka, a nie inna sytuacja na rynku pracy. A potem krzyczy jedna z drugą w manifie, że pracodawcy wolą zatrudniać mężczyzn - no, też wolę zatrudnić mężczyznę. Niższe koszty, mniejsze ryzyko. <

                no i wyszlo...fuj
                • mama_kotula Re: A teraz uwaga 22.06.11, 14:08
                  kijek82 napisał:
                  > no i wyszlo...fuj

                  Czemu fuj? Jestem pewna, że jakbyś prowadziła firmę i miała w perspektywie ponosić koszty zatrudnienia lasi, która idzie sobie w ciąży na lewe zwolnienie PLUS dodatkowo koszty pracownika na zastępstwo, który przejmie obowiązki tej pani, natychmiast zmieniłabyś politykę zatrudnienia.
                  Mnie nie stać na ponoszenie dodatkowych kosztów. Skąd mam wiedzieć, szczególnie po lekturze forum, że mi panna takiego numeru nie wykręci? Wolę nie ryzykować, nie jestem fundacją charytatywną. Co innego, jakby zwolnienia w ciąży były wystawiane wyłącznie ze wskazań zdrowotnych - akurat takie ryzyko jestem w stanie podjąć. Ale z tego co czytam na forum, 80% panienek idzie na zwolnienie "na ciążę", z czego może połowa ma wskazania. Zwyczajnie - nie opłaca mi się.
                  • kijek82 Re: A teraz uwaga 22.06.11, 18:32
                    sama narzeka na uczciwosc w PL....
                    • mama_kotula Re: A teraz uwaga 22.06.11, 18:36
                      kijek82 napisał:
                      > sama narzeka na uczciwosc w PL....

                      Przepraszam, a w kontekście czego to jest?

                      Co jest konkretnie NIEUCZCIWEGO w niezatrudnianiu ludzi, którzy mi nie odpowiadają z jakichś względów?
                      • kijek82 Re: A teraz uwaga 23.06.11, 07:31
                        uczciwosc-rownosc w zatrudnieniu
                        prowadze mala firme - 80% to fajne kobitki...Wspolczuje doboru pracownikow (moze przyciagasz niewlasciwych ludzi, trafia swoj na swegosmile)
                        • mama_kotula Re: A teraz uwaga 23.06.11, 09:01
                          Cytat
                          uczciwosc-rownosc w zatrudnieniu
                          prowadze mala firme - 80% to fajne kobitki...


                          Oj. To jaka to równość? 50/50, to by była równość, moja droga szachistko. Jak zatrudnisz 50% mężczyzn, to pogadamy o równości.

                          Nie we wszystkich branżach jest możliwość zatrudnienia 80% "fajnych kobitek". Moja branża jest w 90% zmaskulinizowana. Parytety są niewykonalne.

                          Swoją drogą, jakie te szkoły, urzędy rozmaite urde nieuczciwe - kadra jest w większości żeńska. Nierówność! Zgłoś to gdzieś tongue_out
      • bupu Re: A teraz uwaga 22.06.11, 01:49
        > Swoja droga jest tyle zawodow (tancerka, aktorka - raczej nie zaczna siedziec w
        > teatrze przy biurku?policjantka, fryzjerka, kontakt z chemikaliami, zagrazajac
        > e infekcja, czesty kontakt ze zwierzetami,rzezniasmile), w ktorych nie trzeba byc
        > w zagrozonej ciazy zeby zostac zmuszona przez lekarza do pojscia na L4

        Huh. Posiadam DVD z nagraniem pewnego musicalu, wystawionego w Austrii. W tymż musicalu brała udział pani, skądinąd znakomita aktorka i wokalistka. Tańczyła, śpiewała, machała nogami do sufitu, a wszystko to w szóstym (o ile dobrze pamiętam) miesiącu ciąży. Urodziła we właściwym terminie, najzupełniej zdrowe dziecko i nikt jej do żadnego zwolnienia nie zmuszał.
        • memphis90 Re: A teraz uwaga 29.06.11, 21:07
          Zeta-Jones wywijajaca nogami w "Chicago" też była w ciąży...
    • leesha Re: Zwolnienie L4 w czasie ciąży i wakacje za gra 21.06.11, 17:47
      kijek82 napisał:

      > przyszla tesciowa jest lekarkąsmile
      >
      > BTW - napisalam juz ze L4 dostaje sie np.ze wzgledu na ciezkie warunki pracy ZG
      > ODNIE Z PRZEPISAMI, co wy ciagle o tej zagrozonej ciazy!!!Rozumiem,ze na poklad
      > zie panuja te warunki?

      Kijku, przytocz te przepisy, co to na ich podstawie dostaje się zwolnienie lekarskie np. ze względu na ciężkie warunki pracy. Jestem ich bardzo ciekawa.
      A może tak Ci powiedział przyszły ojciec dziecka-prawnik (żeby nie było), czy może przyszła teściowa - lekarka?
      Nie wypisuj głupot.
    • pannax26 Re: Zwolnienie L4 w czasie ciąży i wakacje za gra 21.06.11, 21:11
      wlasnei przez takie jak Ty oszustki od lat zatrudniam facetow lub kobiety z 2 odchowanych dzieci.
      dodam ze sama jestem w ciazy i zeby posiedziec w domu biore URLOP, teraz jadac na wakacje biore URLOP. L4 jest wtedy jak praca zagraza dziecku i trzeba siedziec w domu a od wyjazdow sa URLOPY.
    • wuika Re: Zwolnienie L4 w czasie ciąży i wakacje za gra 21.06.11, 22:18
      Pierdu pierdu. L4 nie jest od ciężkich warunków w pracy - podaj mi kod ICD, który masz wpisywany jako "ciężkie warunki pracy". Od załatwiania kwestii ciężkich warunków w pracy jest pracodawca. I tak, wiadomo, że nikomu (pracownica i pracodawca) nie opłaca się w to babrać i łatwiej jest iść na L4, ale nie oznacza, że jest to właściwe i że wykorzystując sytuację, należy przeginać jeszcze bardziej. Trochę opamiętania.
    • kijek82 Podsumowując - wasze wypowiedzi zbiorczo 22.06.11, 08:16
      KAZDE L4 TO CIAZA zagrozona (czyli, uscislijmy, 24H LEZENIA PLACKIEM, RUCH dalszy niz wyjazd do gina -PORONIENIE)
      KAZDA podroz - poronienie w samolocie, brak opieki, zle warunki podrozy, czyhajaca zla flora bakteryjna i niesprzyjajacy klimat



      typowo babskie dramatyzujace forumwink (skoro jedna napisala,ze nie dziwi sie ze pracodawcy wolą zatrudniac mezczyzn, ja napisze, ze nie dziwie sie ze ginekologowie narzekaja na walniete pacjentkiwink)


      Myślę, że nie powinno się wychodzić w domu w ciązy.
      Wiecej luzu , kobiety wink
      • mama_kotula Re: Podsumowując - wasze wypowiedzi zbiorczo 22.06.11, 08:25
        Załącznik do podsumowania - Kijek nie umie wyciągać wniosków z tego, co czyta. Kiedy dostanie racjonalną i logiczną odpowiedź, zaczyna jazgotać, bo brakuje jej argumentów. Do postów merytorycznych zaś się nie odnosi, bo trzeba byłoby przyznać, że się nie ma racji.
        • kijek82 Re: Podsumowując - wasze wypowiedzi zbiorczo 22.06.11, 08:34
          hmmm, do kazdego sie odnioslam i zebralam w skrocie (poczytaj).Dodasz cos w podsumowaniu zwięzłego i MERYTORYCZNEGO? (oprocz tej moralizatorskiej przypowiastki o jakims dziecku, spaniu czy coś, cholernie dlugiej zreszta, chyba mam ADHD hahaha).
          Przeczytaj KAZDY post, oprocz swoich. Czekam z niecierpliwoscia smile
          • mama_kotula Re: Podsumowując - wasze wypowiedzi zbiorczo 22.06.11, 08:37
            No właśnie. Jakbyś umiała czytać, a nie tylko ujadać (off do Leneczki - Leneczko, spadłaś znacząco w moim rankingu forumowych piesków chihuahua, Kijek wysuwa się na prowadzenie), to byś była w stanie ogarnąć merytoryczny post dłuższy niż 2 zdania. I tak, słoneczko, to był post merytoryczny. Na jego podstawie powinnaś przeprowadzić wnioskowanie przez analogię. Zapytaj narzeczonego, co to znaczy smilesmile
            • kijek82 Re: Podsumowując - wasze wypowiedzi zbiorczo 22.06.11, 08:45
              zdecydowanie jestes ze starszego pokolenia (czy aby rozplodowy wiek czy sie podszywasz?) - najpierw czadowa i w dechę wink Majorka teraz niezrozumienie kryteriow 21wieku, w ktorych nie pisze sie takich opowiastek obrazujacych przykladowo nudnie i rozwlekle cos co JUZ wczesniej napisalas. Nudzisz publikę. Publika nie wysnuje zadnych wnioskow. Publika pokazuje kciuk w dół smile
              Ujadajace pieski powinny ci dac do myslenia - (uwaga, gornolotnie!) byc moze to ty jestes tylko prehistoryczna pchlą, ktora za chwile ktos zdepcze?wink
            • kijek82 Re: Podsumowując - wasze wypowiedzi zbiorczo 22.06.11, 08:49
              chyba sie nie doczekam tego zwiezlego podsumowania (a juz nawet nie licze na zaskakujaca pointe, bon mot , zgrabne zakonczenie z rak starszego zlotoustego pokoleniawink)
          • wuika Re: Podsumowując - wasze wypowiedzi zbiorczo 22.06.11, 10:29
            To może dotrze do Twojego małego rozumku, że L4 nie dostaje się po to, żeby sobie odpocząć i nie pracować, tylko z jakichś powodów. Jeśli z niepoważnych, to cóż, oszukuje się system i choć resztki przyzwoitości powinni taką pannę trzymać z dala od wakacji czy biegania non-stop po sklepach, bo to jest po prostu chwalenie się oszustwem, inaczej nic dziwnego, że jest się zjeżdżanym za sam fakt wzięcia L4, bo jak widać, duża ich ilość jest zupełnie niezasadna. Jeśli z poważnych, to nikt o zdrowych zmysłach nie będzie myślał o wakacjach. Dotarło?
            • kijek82 Re: Podsumowując - wasze wypowiedzi zbiorczo 22.06.11, 10:53
              OK, a teraz napisz donosy na wszystkich lekarzy dajacych L4 (w przypadkach w ktorych NIE zostalo wyludzone, pacjentka moze sie ruszac i (prawie) normalnie funkcjnowac, ale musi odpoczywac) - lepiej juz zacznij, nie skonczysz w ciagu 2 lat...
              • chomiczkami Re: Podsumowując - wasze wypowiedzi zbiorczo 30.06.11, 10:43
                Na wszystkich wypisać donosów się nie da - ale myślę, że na kilku "szczęśliwców" można i lekarze są tego świadomi. Jeszcze kilka akcji i nie będzie się im opłacać reagować na piękne oczki poszczególnych pań, bo wizja problemów będzie realniejsza niż te oczki, a troska o własną d**ę przesłoni wagę oświadczenia "bo ja, panie doktorze, to w pracy się męczę".
            • leneczkaz Re: Podsumowując - wasze wypowiedzi zbiorczo 22.06.11, 12:12
              Na l4 mam odpoczywać (nie leżeć). Odpoczywać- polegiwać. Więc dlaczego nie mogę robić tego .. nad morzem, na Mazurach? Bo Ty tak piszesz? Ja akurat za każdym razem pytam się gina i on mówi, że jak najbardziej proszę jechać wypoczywać. Mały móżdżek nie ogarnia? Na allegro sprzedają większe big_grin
              • leesha Re: Podsumowując - wasze wypowiedzi zbiorczo 22.06.11, 20:10
                deodyma napisała:
                przepraszam, ale za jakie TWOJE PIENIADZE?
                jak chodze do lekarza/szpitala, to niby czyje ubezpieczenie przedkladam lekarzom?
                Twoje, czy swoje?
                bo jesli to wszystko za TWOJA KASE, to dlaczego nie moge powiedziec, ze niejaka podatniczka natalinek odprowadza za mnie skladki ubezpieczeniowe
                kazdy z nas sie ubezpiecza i kazdy z wlasnej puli odprowadza skladki, wiefc nie pisz glupot, ze za TWOJE PIENIADZE.

                Jak chodzisz do szpitala/lekarza przedkładasz dowód ubezpieczenia zdrowotnego.
                Jak idziesz po zwolnienie lekarskie to zasiłek masz z ubezpieczenia chorobowego. Składka na ubezpieczenie chorobowe to 2,45% Twojej pensji. W uproszczeniu: zarabiasz 4000, płacisz miesięcznie 98 zł na to ubezpieczenie. A teraz 30 dni lewego zwolnienia przy tych zarobkach to koszt prawie 3500 zł. Policz sobie przez ile miesięcy musisz opłacać składkę chorobową na 30 dni lewego zwolnienia. A przecież często gęsto "zagrożona ciąża" jest od dnia testu do dnia porodu. Więc koleżanka Natalinek ma rację pisząc, że także za Jej pieniądze siedzi jedna z drugą na zwolnieniu.
                • czekolada85 Re: Podsumowując - wasze wypowiedzi zbiorczo 22.06.11, 22:24
                  Oj jakie straszne i nie dobre te co siedzą w ciąży na L4 (w niezagrożonej ciąży) - doprawdy karygodne big_grin a jak jeszcze na wakacje pojadą to już w ogóle...
                  Tak oszukiwać nasze Państwo ... fuj! wink
                  • mama_kotula Re: Podsumowując - wasze wypowiedzi zbiorczo 22.06.11, 22:38
                    czekolada85 napisała:
                    > Oj jakie straszne i nie dobre te co siedzą w ciąży na L4 (w niezagrożonej ciąży
                    > ) - doprawdy karygodne big_grin a jak jeszcze na wakacje pojadą to już w ogóle...
                    > Tak oszukiwać nasze Państwo ... fuj! wink

                    Myślisz, że jak wyśmiejesz i poironizujesz w temacie oszustwa, to przestanie być oszustwem? Muszę cię zmartwić - to tak nie działa tongue_outtongue_out
                    • wuika Re: Podsumowując - wasze wypowiedzi zbiorczo 22.06.11, 22:45
                      Ale ona sobie poprawi humor suspicious Nie dość, że ściąga bezprawnie kasę, to jeszcze się pośmieje i na pewno stan jej zdrowia się polepszy jeszcze bardziej.
                    • czekolada85 Re: Podsumowując - wasze wypowiedzi zbiorczo 23.06.11, 10:28
                      O jakim oszustwie mówisz?

                      Uważam że kobieta pracująca w dość zaawansowanej ciąży ma rozsądku tyle co kot napłakał... nie szanuje siebie ani swojego nienarodzonego dziecka (to słowa mojego lekarza)
                      Ciąża to nie choroba ale też nie jest normalny stan. Więc nie wmawiaj mi że w do końca ciąży można czuć się wspaniale wink bo tak nie jest.

                      Zmęczenie, puchniejące nogi, twardniejący brzuch - miodzio. Tak forsuj się forsuj napewno będzie to z korzyścią dla dziecka.
                      • mama_kotula Re: Podsumowując - wasze wypowiedzi zbiorczo 23.06.11, 10:42
                        czekolada85 napisała:

                        > O jakim oszustwie mówisz?

                        O braniu PŁATNEGO zwolnienia z powodu stanu fizjologicznego, niezależnie od tego, czy w tym stanie wystąpią dolegliwości uniemożliwiające pracę czy nie. I uskutecznianiu sobie w tym czasie wyjazdów zagranicznych itp.

                        > Uważam że kobieta pracująca w dość zaawansowanej ciąży (...)

                        Stop stop stop. O ile mi wiadomo, rozmowa była na temat brania zwolnienia "na ciążę", a nie zwolnienia z powodu jakichkolwiek DOLEGLIWOŚCI w tejże ciąży, które UNIEMOŻLIWIAJĄ PRACĘ. Czyli np. całodniowych mdłości i wymiotów oraz zaburzeń koncentracji, które wpływają znacząco na jakość pracy (całodniowych, co oznacza, że nie biorę zwolnienia tylko dlatego, że po wstaniu z łóżka idę zwymiotować, a potem cały dzień czuję sie jak skowroneczek).

                        Oraz jeszcze raz, potwierdź mi - rozumiem, że pracować w zaawansowanej ciąży się nie da (np. siedząc za biureczkiem w Urzędzie Skarbowym i przerzucając papierki), ale za to można sobie uprawiać transatlantyckie loty, z pełną odprawą na lotnisku itp i to nie jest już nierozsądne ani z niekorzyścią dla dziecka? Uroczo smile

                        Przez cały pierwszy trymestr nie pracowałam niemal w ogóle (dla porównania - do niedawna zapieprzałam jakieś 10-12h na dobę, również w nocy), bo czułam się przefatalnie, całodobowo. Teraz czuję się lepiej, więc wracam do pracy (ale ja nienormalna jestem, wiem, bo lubię moją pracę i jest ona dla mnie zajebistym sposobem na spędzanie czasu).

                        Problemem opisanym w wątku jest to, że nawet jak panna na początku ciąży ma mdłości i braki w koncentracji, przez co nie może pracować, nie bierze zwolnienia na 3 miesiące. Bierze na całą ciążę, akonto przyszłych potencjalnych dolegliwości, które mogą wystąpić, ale NIE MUSZĄ. A potem się panna jedna z drugą oburza, że ZUS robi jej kontrolę i nieprzyjemności z powodu takiego, że w czasie zwolnienia lekarskiego wyjechała do Abu Dhabi.


                        > Zmęczenie, puchniejące nogi, twardniejący brzuch - miodzio. Tak forsuj się for
                        > suj napewno będzie to z korzyścią dla dziecka.

                        Patrz wyżej.
                        • kijek82 Re: Podsumowując - wasze wypowiedzi zbiorczo 23.06.11, 12:31
                          >Oraz jeszcze raz, potwierdź mi - rozumiem, że pracować w zaawansowanej ciąży się nie da (np. siedząc za biureczkiem w Urzędzie Skarbowym i przerzucając papierki), ale za to można sobie uprawiać transatlantyckie loty, z pełną odprawą na lotnisku itp i to nie jest już nierozsądne ani z niekorzyścią dla dziecka? Uroczo <
                          chyba TOTO smieszne idiotko nie zajarzylo,ze nie kazdy pracuje za biurkiem (vide-ja) (a i nie potrafi zrozumiec skrotow myslowych-ma powod zeby sie ladnie przyczepic)
                          Sama potwierdzilas moja teorie - czulas sie przefatalnie,ciaza nie byla zagrozona ?(sluchajcie wspierajace ja kolezaneczki!uwaga!) - bylas na L4.
                          Rozumiem,ze ty mozesz natomiast ja pracujac w 4miejscach w miescie po 10-11h na dobe, gdzie jest spinka,za przeproszeniem deadline non stop czyli darcie twarzy i bieganie, czesto wieczorami, a nie 8-15 i czesto mozna powiedziec FIZYCZNIE mam nadal pracowac?buahahaa.uwierz , o wiele mniej meczace sa 2 loty do USA.

                          (BTW nie wiem czemu widze cie jako gruba,40-letnia,jowialna,przyjaznie usmiechnieta ale stanowczą hola hola, coreczce nie przepusci,a i pinezke wam wbije sloneczka, rodem z Musierowicz klempę. Brrrrrrrrrr. Po prostu mam bujna wyobraznie (zawodowo)hihihihi
                          • mama_kotula Re: Podsumowując - wasze wypowiedzi zbiorczo 23.06.11, 12:42
                            Cytat
                            Sama potwierdzilas moja teorie - czulas sie przefatalnie,ciaza nie byla zagrozona ?(sluchajcie wspierajace ja kolezaneczki!uwaga!) - bylas na L4.


                            Gdzie ja napisałam, że byłam na L4? Napisałam, że nie pracowałam. Pokaż mi, gdzie piszę o L4, gdzie piszę o ZWOLNIENIU LEKARSKIM, na którym byłam. Z linkiem poproszę suspicious


                            Oraz, rzeczywiście masz bujną wyobraźnię smile
                  • kijek82 Re: Podsumowując - wasze wypowiedzi zbiorczo 23.06.11, 07:46
                    obawiam sie,ze szybciej nabawia sie wrzodow,dusznic,zawalow z tych nerwow (lub pieknie symulowanego spokojuwink),ze ktos takie bezcenstwa wyczynia zamiast harowac jak wol do 9miesiaca!!!(juz siebie widze jak dygam w 8miesiacu w pracysmile)
                    • natalinek.j Re: Podsumowując - wasze wypowiedzi zbiorczo 23.06.11, 09:22
                      No, że Ty sobie tego nie wyobrażasz to wszyscy wiemy, ale wyobraź sobie, że można. Znam dziewczynę, która w Mc D pracowała praktycznie do terminu, nic się nie działo. Ciąża była zdrowa, więc nie szła na L4 - nie widziała powodu. Na wakacje wyjechała wykorzystując urlop. Korona jej z głowy nie spadła.
                      • czekolada85 Re: Podsumowując - wasze wypowiedzi zbiorczo 23.06.11, 10:31
                        Pogratulować rozsądku koleżance pracującej w Maku do końca ciąży.

                        Napewno dostanie za to medal big_grin
                        • mama_kotula Re: Podsumowując - wasze wypowiedzi zbiorczo 23.06.11, 10:47
                          czekolada85 napisała:
                          > Pogratulować rozsądku koleżance pracującej w Maku do końca ciąży.
                          > Napewno dostanie za to medal big_grin

                          Skoro koleżanka się dobrze czuła, a z ciążą było wszystko w porządku - to dlaczego miała nie pracować? Skoro lekarz prowadzący ciążę na to pozwolił (bo nie sądzę, aby pracowała wbrew zaleceniom lekarza)?

                          Nie każdy w ciąży umiera z powodu spuchniętych kostek i zmęczenia. Co więcej, nie wszystkim ludziom w ciązy puchną kostki, twardnieje brzuch, nie wszyscy mają mdłości i takie tam - naprawdę. Nie ma to nic wspólnego ze zdrowym rozsądkiem - ja stosuję się do zaleceń lekarza prowadzącego, który mi powiedział, że mogę pracować na tyle, na ile jestem w stanie. I naprawdę, jestem przekonana, że ww. laska pracująca w Maku nie pracowałaby, gdyby nie była w stanie.
                          • czekolada85 Re: Podsumowując - wasze wypowiedzi zbiorczo 23.06.11, 11:02
                            Mam nadzieje, że piszesz to wszystko bo w ciąży byłaś i to nie jednej.
                            Mój lekarz zawsze mówił że niektóre kobiety lekceważą swój stan, myślisz że jak laska stała w maku 8h to nie mogło to wywołać skurczy a co za tym idzie porodu przedwczesnego.
                            Fajnie, że nic się nie stało ale nie oznacza to że było to dość ryzykowne.

                            Nie umiera się ze zmęczenia masz racje ale samopoczucie matki odbija się na smopoczuciu dziecka do momentu porodu jesteście jednością jakby nie było.

                            Nawet siedząc przy biureczku z wielkim brzuchem jest ciężko kręgosłup masz jeden na całe życie wink a jak może wprowadzić z równowagi rozczeniowy petent.
                            Ale to wszyskto na zdrowie!
                            • mama_kotula Re: Podsumowując - wasze wypowiedzi zbiorczo 23.06.11, 11:17
                              Cytat
                              Mój lekarz zawsze mówił że niektóre kobiety lekceważą swój stan


                              Jest i druga strona medalu - kobiety, które przeginają w drugą stronę, obnosząc się ze swoim stanem jak ze śmierdzącym jajem od momentu zobaczenia kresek na teście (nawet czując się doskonale). Ciekawe, że przeginają wyłacznie w temacie pracy. Znaczy, pracować nie mogą, bo to "forsowanie się" i nie są w stanie - biegać po sklepach, jeździć na wycieczki itp. mogą, bo to "odpoczynek". Hm.

                              Cytat
                              Mam nadzieje, że piszesz to wszystko bo w ciąży byłaś i to nie jednej.


                              Owszem. Mam dwójkę dzieci. Każda ciąża była inna. W tej ostatniej czuję się, przyznaję, najgorzej. Co nie znaczy, że zamierzam, jak to piszesz "lekceważyć swój stan" - jak już napisałam, pracuję na tyle, na ile mi pozwala samopoczucie własne. Po sklepach nie biegam, o wycieczkach nie myślę, bo męczę się wchodząc po schodach na 2 piętro. Logistyką dzieciową zajmuje się ich ojciec, bo mnie odrzuca od kuchni itp.
                              Co nie znaczy, że planuję słodkie opier... się do końca ciąży, bo ja jestem ciężarna i klękajcie narody wink

                              Czekolado, piszesz "samopoczucie matki odbija się na samopoczuciu dziecka" - naprawdę, są dziewczyny, które w ciąży się czują świetnie, nawet, o zgrozo, pracując. I nie jest ich wcale tak mało. Co im się ma odbić? wink
                            • memphis90 Re: Podsumowując - wasze wypowiedzi zbiorczo 29.06.11, 21:19
                              , myślisz że jak
                              > laska stała w maku 8h to nie mogło to wywołać skurczy a co za tym idzie porodu
                              > przedwczesnego.
                              dziwnym trafem w cywilizowanych krajach normalna zawodowa praca nie powoduje masowych porodów przedwczesnych i poronień. W w PL z kolei zagrożeniem jest jakakolwiek praca i aktywność oprócz wycieczek zagranicznych, kursów językowych i biegania po centrach handlowych.

                              > Nie umiera się ze zmęczenia masz racje ale samopoczucie matki odbija się na smo
                              > poczuciu dziecka do momentu porodu jesteście jednością jakby nie było.
                              Nie, nie jesteście jednością- kto Ci takich glupot naopowiadał?

                              wink a jak może wprowadzić z równowagi rozczeniowy petent.
                              Och, jakie to straszne.
                        • natalinek.j Re: Podsumowując - wasze wypowiedzi zbiorczo 23.06.11, 22:08
                          Zapewniam Cię, że jakby jej lekarz zabronił pracować, to by nie pracowała. Mówiła tylko, że w pracy świetnie ją traktują i ciągle jej każą odpoczywać, dmuchają i chuchają. To dziewczyna, która nigdy nie usiedziała w jednym miejscu, energiczna i pełna zapału. Nie chciała siedziec w domu, dobrze się czuła, więc pracowała. A żeby było zabawniej w tym samym czasie studiowała zaocznie.
                          Aha.... ktoś pisał, ze 8h na stojąco. Ona nie pracuje tam za kasą, tylko na jakimś innym stanowisku - nie wiem, ale liczy pieniądze z kas, czy cos takiego.
                          Urodziła zdrowe dziecko, szybko wróciła do formy.
                          Niektóre kobiety po prostu lepiej czuja sie w pracy, jeśli nic nie zagraża ciąży, to nie widza powodu do siedzenia na L4, wolą pozostać aktywne. Ja w I ciąży czułąm się świetnie, dopiero pod koniec dostałam gestozy, a później skurczy i wylądowałam w szpitalu.
                    • najma78 Re: Podsumowując - wasze wypowiedzi zbiorczo 23.06.11, 09:39
                      kijek82 napisał:

                      > obawiam sie,ze szybciej nabawia sie wrzodow,dusznic,zawalow z tych nerwow (lub
                      > pieknie symulowanego spokojuwink),ze ktos takie bezcenstwa wyczynia zamiast harow
                      > ac jak wol do 9miesiaca!!!(juz siebie widze jak dygam w 8miesiacu w pracysmile)
                      Hmm...smile
                      Polski system dlugo tego nie uciagnie (juz tak sie dzieje, bo kosztem masowych zwolnien w ciazy brakuje na inne swiadczenia) i lekarze przestana wystawiac zwolnienia lekarskie bez powodow, wtedy tez skonczy sie epidemia skroconych szyjek, nakazow lezenia plackiem przez 90% okresu ciazy czy ''leczenia'' skruczow, fakt to nie nastapi szybko bo w PL zamiany zachodza wolno i opornie. Polska jest bardzo wyjatkowym krajem pod tym wzgledem, ale raczej na minus, kobiety na swiecie nie choruja na ciaze i pracy nawet w 8-9 m-cu nie postrzegaja jako dziwactwa, ale tez w wielu krajach sytuacja kobiet w wieku rozrodczym i posiadajacych male dzieci nie jest tak fatalna jak w PL. Kij ma dwa konce.
      • memphis90 Re: Podsumowując - wasze wypowiedzi zbiorczo 29.06.11, 21:11
        Ależ skąd-możesz mieć też L4 na rwę kulszową, rozejście się szwów miednicy albo stwardnienie rozsiane. Albo udar mózgu. czy cokolwiek innego. W każdym razie L4 wystawiane jest w sytuacji choroby. Niezależnie od tego, czy jesteś w ciąży, czy nie. Od wyjazdów wakacyjnych jest urlop. Lot samolotem to zwiększone ryzyko choroby zakrzepowej, zatoru, zakażen (w tym gruźlica); dla płodu- uszkodzenia łożyska, niedotlenienie. Takie sa fakty. Jak chcesz, to latasz. Ale nie,kiedy jesteś chora, bo wtedy masz się leczyć, a nie wyjeźdźać na wakacje.
    • natalinek.j To może ja spróbuję podsumować 22.06.11, 10:13
      odpowiedzi: Kijek i leneczka, bo bije z nich tylko jeden wniosek
      Nie ważne w jakim stanie jest kobieta (w sensie czy ciąża rozwija się prawidłowo, czy nie ma skurczy, czy nie skraca się szyjka nie robi się rozwarcie) powinna szaleć ile wlezie, bo przecież od tego ma L4. Co tam jak poroni, to trudno, znów zajdzie w ciążę i znów L4 (czyt. bara bara czy Bora, Bora, czy co tam sobie jeszcze wymyśli). Jak znów poroni to kolejna ciąża- kolejny raj i tak w nieskończoność ZA MOJE PIENIĄDZE.
      Pytanie do Was kobiety, jakbyś miała taką sytuację (wiem, że ciężko Wam się wczuć w taką sytuację, ale spróbujcie), że trafiasz do szpitala z silnymi skurczami, szyjka skrócona, lub już jej nie ma i do tego rozwarcie, a to dopiero 19tc. W razie porodu dziecko nie ma żadnych szans. Lekarze każą Ci leżeć z nogami w górze i modlić się o kolejny dzień, miesiąc.... To co byś wybrała:
      - leżenie
      - bara bara itp.
      Piszesz Kijek tak jakby Cię nigdy w życiu nic złego nie spotkało, a jesteś pewna, że nie spotka? No chyba, że dla Ciebie poronienie, lub śmierć dziecka nie jest czymś złym i warto ryzykować.
      Tak, ja jestem takim naiwniakiem, który wierzy, że L4 w ciąży - to ciąża zagrożona. Tak powinno być, a jeżeli ktoś wyłudza lewe zwolnienie, to powinien się tego wstydzić, a już na pewno nie namawiać do tego innych. I ciekawa jestem, czy któraś z Was wzięłaby odpowiedzialność za jakąś dziewczynę która po przeczytaniu Waszych postów poleciałaby na wczasy będąc na L4 i coś by się jej stało (jej lub dziecku).
      • kijek82 Re: To może ja spróbuję podsumować 22.06.11, 10:23
        1.rozumiem,ze WSZYSTKIE przypadki (nie te "wyludzone") sa takie jak ten opisywany przez Ciebie? Daj spokoj....
        2.Uderzasz w populistyczny, placzliwy ton aby nadac wartosci swoim argumentom, a to nie o to chodzi - nie namawiamy kobiet w ciezkim stanie do wojazy (ale wg.mnie sa stany, ktore nie sa przeciwskazaniem!) - gdzieś to widzisz?
        3. Moj przypadek-mam skracajaca sie szyjke, ale na tyle,ze lekarz wystawil L4 (sam z siebie, szok!) - nie kazal lezec, na moja serie pytan "co moge robic" odpowiedzial twierdzaco (moge to i tamto, nie bede wdawac sie w szczegoly, wiemy o co chodzi - np. krotki wyjazd - jest ok). Uprzedzam ataki - nie bylejaki ignorant lekarzsmile

        4.Zadajesz cholernie glupie pytania (wybor miedzy lezenie i barabara)

        5.GDZIE namawiam do WYLUDZANIA L4?

        6.za NASZE pieniądze
        • natalinek.j Re: To może ja spróbuję podsumować 22.06.11, 11:14
          1. Nie wszystkie są takie same, jednak zagrożenia faktyczne w ciąży wiążą się przeważnie z leżeniem. Nie piszę tu o zwolnieniu, np."bo muszę odpocząć", tylko o konkretnym powodzie do długiego zwolnienia. Ze zmęczenia to lekarz daje L4 na tydzień, a nie co miesiąc aż do końca ciąży.
          2. Moje argumenty same w sobie mają ogromną wartość. Uważam, że jak ktoś ma zwolnienie czyli nie może pracować, bo to zagraża ciąży, nie powinien też jeździć na wczasy zwłaszcza w dalekie podróże. To proste, nieskomplikowane i jestem pewna, że doskonale to rozumiesz smile
          3. Twój przypadek - rozumiem, że może Ci się lekko skraca szyjka, jeśli nie masz skurczy, możesz z taką spokojnie bez żadnych zaleceń dotrzeć do końca. Niestety jakby doszły skurcze, to może wyglądać jak u mnie. W ciągu tygodnia szyjka skróciła się o połowę. Jestem pewna, że ten Twój lekarz nie puściłby Cię na wycieczke zagraniczną, przy skróconej szyjce.
          4. Bara bara to był przykład, którego się uczepiłam z jakiejś poprzedniej wypowiedzi. Wiesz o co mi chodziło.
          5. Tak to oceniam, jak piszesz, że L4 można mieć z innych powodów niż zagrożona ciąża.
          6. masz rację za Nasze pieniądze, czyli moje, mojego męża, moich rodziców itd. Nie bardzo mam na to ochotę i uważam, że ktoś w końcu powinien się za to wziąć. Bardzo chętnie oddam swoje skłądki na kasę dla osoby która jest w zagrożonej ciąży, nie może pracować, bo to zagraża życiu dziecka. Ale dlaczego mam płacić, żeby ktoś sobie szalał na l4 w ciąży, bo tej osobie się nie chce pracować? ze zmęczenia, czy z lenistwa.
          Tylko o to mi chodziło.
          Ale widzę, że dyskusja nie ma sensu.... niektórzy widzą tylko swój czubek nosa i poza swoją sytuacją nie potrafią nic zrozumieć. To, że Ty nie musisz leżeć, nie oznacza, że ktoś inny nie musi. Nawet nie oznacza to, że za tydzień nadal nie będziesz musiała leżeć.
          Więc nie pisz z ironią, że Ty wolisz bara bara, czy co tam jeszcze, zamiast kanapy i pilota, bo obrażasz innych, którzy chcieliby móc coś innego porobić (a nie mogą).
          Bo o ile dobrze pamiętam, to właśnie Ty tak napisałaś, jak nie to sorry ale jakoś mi się to z Twoją osobą skojarzyło.
          • kijek82 Re: To może ja spróbuję podsumować 22.06.11, 11:37
            ech...znow to samo. Trudno zeby widziec z punktu widzenia czubka CUDZEGO nosasmile. Nie wiesz o co mi chodzi....trdno
        • aicha24 Re: To może ja spróbuję podsumować 08.08.11, 13:33
          śledzę ten watek odkąd powstał. Sama jestem na L4 od początku ciąży i to NIE dlatego ze chce odpoczywac czy wyjezdzac na wakacje!!!!
          A dlatego ze moja ciąza jest wysokiego ryzyka- już byłam 6 razy w szpitalu łącznie ponad 4 m-ce... A od samego początku leże a jedyne spacery które mam to do toalety i spowrotem...

          I coś mi sie robi jak czytam takie głupie wpisy -ide na L4 i wyjade na urlop, bo po co marnowac urlop skoro ZUS mi zapłaci. Qrcze tak naprawde ok 80% zwolnien wydawana na ciąże jest bezpodstawne- tzn podstawą jest to ze sie chodzi prywatnie do lekarza
          i niestety patrze tez na moje znajome którym prawie nic nie jest a siedza na L4- bo im sie nalezy... Ale taki jest naród Polski- kręci i kombinuje i dopóki tak będzie to Państwo dalej bedzie tak zadłuzone jak jest....
          Wiem, nikogo to teraz nie obchodzi... Ale bezpodstawne siedzenie na L4 a i jeszcze wyjazdy na urlopy to jest zwyczajna kradziez.

          Znam osobiście kobietę która wyjechała na wakacje zagraniczne w 5 m-cu ciąży, bedac na zwolnieniu. W pięknym kurorcie okazało sie ze musi leżeć w szpitalu, łącznie ponad 1m-c- problemy z łożyskiem. Kobieta była dodatkowo ubezpieczona przez jakiegoś ubezpieczyciela i oczywiście w ZUS-ie ,wiec czuła sie bezpiecznie- ha ha ha- nic bardziej mylnego. Ubezpieczenie ZUS ją nie objęło, bo nie obejmuje gdy ktoś jest na L4 i sobie wyjeżdza po za miejsce zamieszkania, lub ma potwierdzone wizyty u lekarza w czasie nieobecności, a dodatkowe ubezpieczenie- miało tyle wykluczeń, że jak otrzymała rachunek to koszty szpitalne wyniosły ponad 50tyś które musiała zapłacić z własnej kieszeni. (ubezpieczenie dodatkowe pokryło tylko czesc jej leczenia).
          Nie wazne czy na L4 wpisane jest 1 czy 2, 1- łatwiej kontrolować, 2- można chodzić co nie oznacza wyjezdzac, TYLKO udac sie np do lekarza.

          Pozostawiam do własnych przemyśleń. Jeżeli kogoś stać niech jeździ gdzie chce smile))
          • panna.w.drodze Re: To może ja spróbuję podsumować 08.08.11, 13:47
            przyznaję że jak zobaczyłam że ów wątek ktoś odgrzebał, to przyszła mi na myśl że zapewne któraś mądra inaczej wróciła z wakacji na L4, i chwali jak to wspaniale spędziła czas wink
      • leneczkaz Re: To może ja spróbuję podsumować 22.06.11, 12:09
        Panie miej litość. Ja piszę o sytuacji w której NA WYJEŹDZIE masz lepszą opiekę i komfort niż w domu. Tak ciężko pojąć?
        • natalinek.j Re: To może ja spróbuję podsumować 22.06.11, 12:37
          Podczas podróży też masz tę lepszą opiekę i komfort??? No widzisz właśnie ciężko mi to pojąć.
          • leneczkaz Re: To może ja spróbuję podsumować 22.06.11, 12:53
            Do pracy dojeżdżam 60 km w 1 stronę. Czyli codziennie 120km.
            Na Mazury mam 100 km- jednorazowo, bo zostanę tam przez jakiś czas pod dobrą opieką (mogę leżeć, siedzieć, jedzenie pod nos i tak dalej).
            Która opcja wg. Ciebie jest lepsza?
            • natalinek.j Re: To może ja spróbuję podsumować 22.06.11, 17:48
              Zdaje się, że pytanie dotyczyło wyjazdu za granicę i tylko do takich wyjazdów na się odnoszę, więc nie odkręcaj kota ogonem.
      • deodyma Re: To może ja spróbuję podsumować 22.06.11, 12:44
        Nie ważne w jakim stanie jest kobieta (w sensie czy ciąża rozwija się prawidłow
        > o, czy nie ma skurczy, czy nie skraca się szyjka nie robi się rozwarcie) powinn
        > a szaleć ile wlezie, bo przecież od tego ma L4. Co tam jak poroni, to trudno, z
        > nów zajdzie w ciążę i znów L4 (czyt. bara bara czy Bora, Bora, czy co tam sobie
        > jeszcze wymyśli). Jak znów poroni to kolejna ciąża- kolejny raj i tak w niesko
        > ńczoność ZA MOJE PIENIĄDZE.


        przepraszam, ale za jakie TWOJE PIENIADZE?
        jak chodze do lekarza/szpitala, to niby czyje ubezpieczenie przedkladam lekarzom?
        Twoje, czy swoje?
        bo jesli to wszystko za TWOJA KASE, to dlaczego nie moge powiedziec, ze niejaka podatniczka natalinek odprowadza za mnie skladki ubezpieczeniowebig_grin
        kazdy z nas sie ubezpiecza i kazdy z wlasnej puli odprowadza skladki, wiefc nie pisz glupot, ze za TWOJE PIENIADZE.

        • kijek82 Re: To może ja spróbuję podsumować 22.06.11, 12:50
          za natalinka kase do lekarza chodzimy.
          Pan za to placi, pani placi...spoleczenstwo placiwink (cliche, nie moglam sie powstrzymac)
          • deodyma Re: To może ja spróbuję podsumować 22.06.11, 12:57
            dwa psty mi sie wyslaly, bo myslalam, ze pierwszy nie poszedlbig_grin
            natalinek glupoty chrzani, az sie kurzy.
            kolezanka zaslabla w domu, wezwala pogotowie a ze akurat nie miala w domu aktualnego ubezpieczenia, musiala je dostarczyc w ciagu 7 dni do szpitala, bo zaplacilaby za wezwanie karetki ponad 30o zl( bylo to w zeszlym roku).
            gdyby tak natalinek placil ze swojej puli za leczenie innych, kobieta nie musialaby biegac z zaswiadczeniami do szpitala.
            i kolejny przyklad podam.
            dwa msc temu moj syn wlozyl reke w futryne i przycial sobie palucha.
            poniewaz palec spuchl, poszlam z nim do szpitala na przeswietlenie, zeby sprawdzic, czy palec nie byl zlamany.
            oczywiscie wzielam ze soba zaswiadczenie o ubezpeczeniu, ale teraz tak mysle, ze to bez sensu bylo, bo przeciez natalinek by zaplacila;D
            szlam dwa razy do szpitala w drugiej ciazy na obserwacje, to musialam im przedlozyc w szpitalu swoje zaswiadczenie o ubezpieczeniu i zadne natalinki ani jej podobne za mnie kasy nie placilytongue_out
            • ona_bez_ogona co ma piernik do wiatraka???? 23.06.11, 19:42
              co niby ma udowadniać twój przykład?????
        • ona_bez_ogona Re: To może ja spróbuję podsumować 23.06.11, 19:42
          Wiem, że ty dymana, potomek peegereowksiej wsi, nie rozumiesz skąd sie biorą pieniądze dla takich naciągaczek jak tu. Ale uwierz na słowo (zapewne nie zrozumiesz), że to sa pieniądze podatników- czyli normalnie pracujących ludzi.

          ----
          hobby niedymanej deodymy- śledzenie mnie i antkatongue_outtongue_out
          każdy ma hobby na jakie go stać
          jeden z przykładów twórczości betonu (deodyma):
          forum.gazeta.pl/forum/w,567,103247979,,Przywileje_emerytalne.html?s=1&v=2
      • deodyma Re: To może ja spróbuję podsumować 22.06.11, 12:50
        natalinek.j napisała:

        > odpowiedzi: Kijek i leneczka, bo bije z nich tylko jeden wniosek
        > Nie ważne w jakim stanie jest kobieta (w sensie czy ciąża rozwija się prawidłow
        > o, czy nie ma skurczy, czy nie skraca się szyjka nie robi się rozwarcie) powinn
        > a szaleć ile wlezie, bo przecież od tego ma L4. Co tam jak poroni, to trudno, z
        > nów zajdzie w ciążę i znów L4 (czyt. bara bara czy Bora, Bora, czy co tam sobie
        > jeszcze wymyśli). Jak znów poroni to kolejna ciąża- kolejny raj i tak w niesko
        > ńczoność ZA MOJE PIENIĄDZE.



        natalinek, a gdzies Ty widziala szalejace kobiety w ciazy i kiedy?
        to trzeba szalec, zeby poronic? naprawde?
        i za jakie TWOJE PIENIADZE?
        sorry, ale kiedy szlam do szpitala czy z dzieckiem do lekarza, to niby czyje ubezpieczenie musialam przedstawic, swoje czy Twoje?
        bo idac Twoim tokiem myslenia po jaki gwint mam biegac po szpitalach/lekarzach z wlasnym ubezpieczeniem, jesli moge powiedziec, ze podatnicy tacy jak Ty odprowadzaja za mnie skladki? wtedy zadne zaswiadczenia o ubezpieczeniu nie beda nikomu potrzebne, nieprawdaz?
        no i pamietaj, ze jesli zadnje z nas nie jest ubezpieczone i w ciagu dni nie przedlozysz swojego ubezpieczenia w szpitalu, wtedy placisz za opieka badz wezwanie karetki, nie TY.


        • natalinek.j Re: To może ja spróbuję podsumować 23.06.11, 09:17
          Cóż za ironiczny bełkot.
          Myślisz, że skąd biorą się pieniążki na wypłatę dla ciężarnej na L4????? Z naszych składek, m.in. z mojej. Wszyscy się na to "składamy"
          Zastanawiam się, czy na prawdę taki niski poziom masz, czy tylko udajesz że nie wiesz co miałam na myśli. Myślę, że to drugie, miałaś ochotę poironizować i trochę sobie samoocenę podnieść na forum pod osłoną nicka.
          • deodyma Re: To może ja spróbuję podsumować 23.06.11, 14:10
            natalinek, to ty belkoczesz, nie ja.
            i zadna ironia, tylko stwierdzenie faktu, bo gdziekolwiek ide z dzieckiem/sama, musze miec przy sobie aktualne ubezpieczenia, bo zaden lekarz nie przyjmie mnie czy dzieciaka a juz o szpitalu nie wspomne, bo jak ubezpieczenia nie doniose, place JA ZA LECZENIE, nie TY , wiec nie bajdurz wiecej o TWOJEJ KASIE, bo ja sie z twoja kase nie lecze, tylko za swoja.
            • q_fla Re: To może ja spróbuję podsumować 23.06.11, 14:25
              Tu nie chodzi o leczenie, tylko o wypłatę zasiłku chorobowego.
              Do 30 dni płaci chyba pracodawca, powyżej 30 dni - Zus, czyli budżet państwa = nasze podatki.
              • deodyma Re: To może ja spróbuję podsumować 23.06.11, 14:35
                rozumiem, ze wczesniej zadna z tych ciezarnych zadnych skladek do ZUSU nie odprowadzala?
                szczegolnie te, ktore maja ciaglosc pracy, pracuja przez x lat, laduja na l4, skladek zadnych nie odprowadzaly?
                ich kasa nie idzie na leczenie/swiadczenia dla innych?
                korzystaja wiec m.in ze swojej puli, nie jakiegos tam natalinka, ktory powinien petycje do PREZYDENTA napisac, nie na forum ujadac.
                jeszcze w realu z takim gadaniem sie nie spotkalam, tylko na forach.
                dlaczego?
                odwagi paniom brak, zeby wywalic " naciagaczkom " prawde w oczy?big_grin
                i zeby nie bylo, nie jestem w ciazy.
                a natalinek niech wezmie sie za cos pozytecznego, zbierze jej podobne i petyce pisze, albo donosy na panie na l4 niech zacznie skladac.



                • leesha Re: To może ja spróbuję podsumować 23.06.11, 16:19
                  deodyma napisała:

                  > rozumiem, ze wczesniej zadna z tych ciezarnych zadnych skladek do ZUSU nie odpr
                  > owadzala?
                  > szczegolnie te, ktore maja ciaglosc pracy, pracuja przez x lat, laduja na l4, s
                  > kladek zadnych nie odprowadzaly?
                  > ich kasa nie idzie na leczenie/swiadczenia dla innych?
                  > korzystaja wiec m.in ze swojej puli, nie jakiegos tam natalinka, ktory powinien
                  > petycje do PREZYDENTA napisac, nie na forum ujadac.

                  Ty to nic nie rozumiesz. Żeby korzystać ze swojej puli składek muszą naprawdę długo pracować, o czym pisałam wcześniej. A kobiety zachodzą w ciążę średnio po kilku latach aktywności zawodowej, w tzw. międzyczasie jest jeszcze często urlop macierzyński i wychowawczy, czy właśnie zasiłki chorobowe kiedy to nie odprowadza się składki chorobowej. Zwolnienie lekarskie z rzeczywistych wskazań - tak, zwolnienie lekarskie z fikcyjnych powodów - nie.

                  A co do NFZ: nikt nie ma prawa odmówić pomocy medycznej, bo nie masz przy sobie dowodu ubezpieczenia zdrowotnego. Możesz je okazać w ciągu 7 dni lub 30 dni (szpital). I bez względu na to, czy płaci się składkę zdrowotną w kwocie 60 zł, czy 2000 zł wszyscy mają dostęp do takich samych świadczeń.
                  • deodyma Re: To może ja spróbuję podsumować 23.06.11, 19:16
                    Ty to nic nie rozumiesz. Żeby korzystać ze swojej puli składek muszą naprawdę d
                    > ługo pracować, o czym pisałam wcześniej


                    dlugo,czyli ile, zeby bylo im wolno skorzystac z tego nieszczsnego l4?
                    20-30 lat?
                    jak to sobie wyobrazasz?


                    A kobiety zachodzą w ciążę średnio po
                    > kilku latach aktywności zawodowej, w tzw. międzyczasie jest jeszcze często urlo
                    > p macierzyński i wychowawczy, czy właśnie zasiłki chorobowe kiedy to nie odprow
                    > adza się składki chorobowej. Zwolnienie lekarskie z rzeczywistych wskazań - tak
                    > , zwolnienie lekarskie z fikcyjnych powodów - nie.



                    a kiedy maja w ta ciaze zachodzic?
                    maja czekac do 40-chy, zeby w ciaze zajsc?
                    nie badz smieszna.
                    • leesha Re: To może ja spróbuję podsumować 23.06.11, 19:27
                      deodyma napisała:

                      > dlugo,czyli ile, zeby bylo im wolno skorzystac z tego nieszczsnego l4?
                      > 20-30 lat?
                      > jak to sobie wyobrazasz?

                      odsyłam do mojego wcześniejszego posta, gdzie możesz sobie policzyć ile lat trzeba pracować (odprowadzać składkę chorobową), aby móc powiedzieć, że jest się na zwolnieniu lekarskim ze swojej puli składek i nikt nie dokłada do zasiłku

                      > a kiedy maja w ta ciaze zachodzic?
                      > maja czekac do 40-chy, zeby w ciaze zajsc?
                      > nie badz smieszna.

                      nie, nie mają czekać do 40-chy, ale nie twierdzić, że one mają prawo do zwolnienia lekarskiego, jeżeli nic się z ciążą nie dzieje, bo płacą ZUS; i jeszcze się oburzają, że płatnik zasiłku może je skontrolować
                      no, ale jak widać w naszym kraju jest przyzwolenie na takie złodziejskie praktyki
                      • deodyma Re: To może ja spróbuję podsumować 23.06.11, 23:08
                        odsyłam do mojego wcześniejszego posta, gdzie możesz sobie policzyć ile lat trz
                        > eba pracować (odprowadzać składkę chorobową), aby móc powiedzieć, że jest się n
                        > a zwolnieniu lekarskim ze swojej puli składek i nikt nie dokłada do zasiłku



                        sorry, ale watek jest za dlugi a mi sie najzwyczajniej w swiecie nie chce szukac Twoich postow.
                        ciekawe, jak Ty sama dlugo p-racowalas, czy masz zamiar pracowac, zanim w ciaze zaszlas/zajdziesz.
                        moze jeszcze pracodawcde zapytaj, czy Ci laskawie na to pozwala?big_grin

                        > nie, nie mają czekać do 40-chy, ale nie twierdzić, że one mają prawo do zwolnie
                        > nia lekarskiego, jeżeli nic się z ciążą nie dzieje, bo płacą ZUS; i jeszcze się
                        > oburzają, że płatnik zasiłku może je skontrolować
                        > no, ale jak widać w naszym kraju jest przyzwolenie na takie złodziejskie prakty
                        > ki


                        a w realu tez taka madra jestes i rzucisz w twarz ciezarnej, ze okrada panstwo?
                        no to moze sprobuj?
                        i skad Ty mozesz wiedziec, dlaczego dana ciezarna idzie na zwolnienie, czy powinna byc na l4 czy tez nie?
                        wrozka jestes?
                        kolejny watek, gdzie jedna z druga usiluje udowodnic, ze wszystkie panie sa be, ze panstwo okradaja itd...
                        nudne jestescie i tyle.

                        • leesha jw. 24.06.11, 12:12
                          deodyma napisała:

                          > sorry, ale watek jest za dlugi a mi sie najzwyczajniej w swiecie nie chce szuka
                          > c Twoich postow.

                          A to już nic Ci na to nie poradzęwink.


                          > ciekawe, jak Ty sama dlugo p-racowalas, czy masz zamiar pracowac, zanim w ciaze
                          > zaszlas/zajdziesz.
                          > moze jeszcze pracodawcde zapytaj, czy Ci laskawie na to pozwala?big_grin

                          Zaspokoję Twoją, hmmm ... ciekawość, a niech tam. Za mną połowa ciąży, a ja, o zgrozo, jeszcze pracuję. I w lipcu idę na urlop wypoczynkowy, a nie na zwolnienie lekarskie. I nie czuję się źle. Choć znalazłabym kilka "powodów", żeby przejść na ZLA. Jak nic narażam dziecko.
                          W poprzedniej ciąży byłam w trakcie urlopu wychowawczego. I patrz, nie skróciłam urlopu wychowawczego, żeby wyciągać zasiłek za zwolnienia lekarskie. Naiwna. Przecież tyle płaciłam ZUS, że mi się zasiłek należał jak psu buda.


                          > a w realu tez taka madra jestes i rzucisz w twarz ciezarnej, ze okrada panstwo?
                          > no to moze sprobuj?
                          > i skad Ty mozesz wiedziec, dlaczego dana ciezarna idzie na zwolnienie, czy powi
                          > nna byc na l4 czy tez nie?
                          > wrozka jestes?
                          > kolejny watek, gdzie jedna z druga usiluje udowodnic, ze wszystkie panie sa be,
                          > ze panstwo okradaja itd...
                          > nudne jestescie i tyle.

                          To pozostawię bez komentarza ...

                          Pozdrawiamwink.
                          • kupie.mieszkanie3 Re: jw. 24.06.11, 17:08
                            leesha napisała:
                            > W poprzedniej ciąży byłam w trakcie urlopu wychowawczego. I patrz, nie skróciła
                            > m urlopu wychowawczego, żeby wyciągać zasiłek za zwolnienia lekarskie. Naiwna.
                            > Przecież tyle płaciłam ZUS, że mi się zasiłek należał jak psu buda.

                            Widocznie było Cię na to zwyczajnie stać by być z dzieckiem na wychowawczym ale nie każdej z nas mimo ogromnych chęci nie jest to dane ze względu na finase.
                            • leesha Re: jw. 24.06.11, 18:06
                              kupie.mieszkanie3 napisała:

                              > Widocznie było Cię na to zwyczajnie stać by być z dzieckiem na wychowawczym ale
                              > nie każdej z nas mimo ogromnych chęci nie jest to dane ze względu na finase.

                              Nie bardzo rozumiem sens Twojej wypowiedzi. Ja piszę o sytuacji, w której dziewczyna przechodzi na maksymalny urlop wychowawczy (chyba jej możliwości finansowe pozwalają skoro idzie), w którymś momencie dowiaduje się, że jest w ciąży, szybciutko pisze wniosek o skrócenie urlopu wychowawczego i od następnego dnia po jego zakończeniu dostarcza zwolnienie lekarskie.
                          • 3-mamuska Re: jw. 26.06.11, 18:16
                            leesha napisała: > Zaspokoję Twoją, hmmm ... ciekawość, a niech tam. Za mną połowa ciąży, a ja, o
                            > zgrozo, jeszcze pracuję. I w lipcu idę na urlop wypoczynkowy, a nie na zwolnien
                            > ie lekarskie. I nie czuję się źle. Choć znalazłabym kilka "powodów", żeby przej
                            > ść na ZLA. Jak nic narażam dziecko.
                            > W poprzedniej ciąży byłam w trakcie urlopu wychowawczego. I patrz, nie skróciła
                            > m urlopu wychowawczego, żeby wyciągać zasiłek za zwolnienia lekarskie. Naiwna.
                            > Przecież tyle płaciłam ZUS, że mi się zasiłek należał jak psu buda.

                            A wychowawczy kto ci wyplaca?,bo jesli sie nie myle lub nic sie nie zmienilo to wychowawczy tez palci ZUS, 2 lata dla mezatek i 3 lata dla samotnej matki,i tez ida na to pieniadze pracujacych.
                            • leesha Re: jw. 28.06.11, 12:56
                              3-mamuska napisała:

                              > A wychowawczy kto ci wyplaca?,bo jesli sie nie myle lub nic sie nie zmienilo to
                              > wychowawczy tez palci ZUS, 2 lata dla mezatek i 3 lata dla samotnej matki,i te
                              > z ida na to pieniadze pracujacych.

                              ????
                              A to ciekawe...
                              Jakieś nowe regulacje prawne stworzyłaśwink.
                      • 3-mamuska Re: To może ja spróbuję podsumować 26.06.11, 18:08
                        leesha napisała: > odsyłam do mojego wcześniejszego posta, gdzie możesz sobie policzyć ile lat trz
                        > eba pracować (odprowadzać składkę chorobową), aby móc powiedzieć, że jest się n
                        > a zwolnieniu lekarskim ze swojej puli składek i nikt nie dokłada do zasiłku

                        To juz wole placic leniwej ciezarnej i wiedziec ze za x lat to dziecko bedzie pracowac na nasze emerytury,niz alkocholikowi lub palaczowi za leczenie marskosci watroby lub rak pluc.
                        I cala reszta ktorzy na wlasnye zyczenie funduja sobie choroby.

                        A i wole zeby pieniadze szly na leniwa ciezarna, niz na ratowanie wczesniaka,a potem cale zycie na leczenie,i na zajecia ,terapie itp.(o wiele wieksze pieniadze)
                        • reneta.szara Re: To może ja spróbuję podsumować 26.06.11, 21:23
                          3-mamuska napisała:

                          > A i wole zeby pieniadze szly na leniwa ciezarna, niz na ratowanie wczesniaka,a
                          > potem cale zycie na leczenie,i na zajecia ,terapie itp

                          No to pojechałaś po bandzie... uncertain
                          I niesamowicie przykro, że tak myślisz. W podobny sposób potraktowałabyś ludzi starych, niedołężnych..?
                          Też kiedyś będziesz potrzebowała "takich" pieniędzy.
                          • 3-mamuska Re: To może ja spróbuję podsumować 27.06.11, 00:51
                            reneta.szara napisała:

                            > 3-mamuska napisała:
                            >
                            > > A i wole zeby pieniadze szly na leniwa ciezarna, niz na ratowanie wczesni
                            > aka,a
                            > > potem cale zycie na leczenie,i na zajecia ,terapie itp
                            >
                            > No to pojechałaś po bandzie... uncertain
                            > I niesamowicie przykro, że tak myślisz. W podobny sposób potraktowałabyś ludzi
                            > starych, niedołężnych..?
                            > Też kiedyś będziesz potrzebowała "takich" pieniędzy.

                            Zle to wyszlo ,teraz jak przeczytalam to racja ze zle dobralam slowa,nie chodzilo to to ze zaluje pieniedzy na wczesniaki,tylko o to zeby kazda ciezarna mogla sobie siedziec w domu i zapobiegac ,a nie zaluja ze kobieta siedzi w domu przez kilka miesiecy bo trzeba placic,a co jesli ona idzie do pracy i urodzi wczesniej?wtedy idzie o wiele wiecej pieniedzy na maluchy niz na ta kobiete siedzaca w domu.
                            Moje dzieci 2 synow tez urodzilo sie wczesniej,starszy syn tez korzystal z inkubatora.
                            Chodzilo o to zeby lepiej zapobiegac niz leczyc.
                            • memphis90 Re: To może ja spróbuję podsumować 29.06.11, 21:28
                              Ale to nie są koszty ratowania tysiąca wcześniaków vs. siedzenie jednej ciężarnej w domu, tylko siedzenie tysięcy ciężarnych vs. ratowanie jednego wcześniaka. I to byłoby droższe. Na miesiąc siedzenia jednej ciężarnej trzeba 40 składek- Ty za to zapłacisz? To może od razu zrób mi przelew na konto, żebym nie musiała pracować i posyłac dziecka do żłobka (wirusy! zarazki! urazy! cóż to za ryzyko dla jego zdrowia), tylko mogła za cudze pieniądze posiedziec sobie w domu np. 3 lata... Co Ty na to? Zapłacisz mi?
                    • ona_bez_ogona deodyma nei pogrążaj się 23.06.11, 19:45
                      nie rozumiesz tego, wiec odpuszczam tłumaczenie ci oczywistych dla mnie rzeczy.
            • natalinek.j Re: To może ja spróbuję podsumować 23.06.11, 21:44
              A Ty dalej swoje....... ehhh no w ogóle nie umiesz czytac ze zrozumieniem. Co ma piernik do wiatraka.
              Każdy kto pracuje, płaci za Twoje L4, ja też, dlatego dostajesz kasę z ZUSu. Myślisz, że skąd ZUS bierze pieniądze??? To jest kasa, którą ZUS ściąga z pensji wszystkich pracujących.
          • deodyma Re: To może ja spróbuję podsumować 23.06.11, 14:22
            > Myślisz, że skąd biorą się pieniążki na wypłatę dla ciężarnej na L4????? Z nasz
            > ych składek, m.in. z mojej. Wszyscy się na to "składamy

            jasne, no ty sie skladaszbig_grin
            jak kobieta zatrudniona a pojdzie na l4, to placi ze swoich skladek a takie glupoty to mozesz pisac, jak ktos nie zatrudniony nigdzie , zarejstrowany w UP.
            • babyfever2 Re: To może ja spróbuję podsumować 23.06.11, 14:38
              >Ale ona sobie poprawi humor Nie dość, że ściąga bezprawnie kasę, to jeszcze się pośmieje i >na pewno stan jej zdrowia się polepszy jeszcze bardziej.

              Zobaczymy jak sie beda smialy kiedy nie bedzie do czego wrocic po tych wszystkich kuracjach zdrowotnych w sklepach dzieciecych czy cieplych krajach. Bo jak sie ma takie podejscie do pracy to mozna wyladowac na wiecznym l4 i wachac pieluchy albo przestawiac gary do konca zycia. Fakt ze niektorzy to lubia ale co niektore zapewne zatesknia za praca.
              Na kazda leniwa pracownice bez skrupulow ktora przysyla L4 co 30 dni, znajdzie sie pracodawca bez skrupolow ktory sie potem takiego gada pozbedzie pod byle pretekstem.
              • mama_kotula Re: To może ja spróbuję podsumować 23.06.11, 14:55
                Cytat
                Na kazda leniwa pracownice bez skrupulow ktora przysyla L4 co 30 dni, znajdzie sie pracodawca bez skrupulow ktory sie potem takiego gada pozbedzie pod byle pretekstem.


                Zaraz ci Kijek napisze, że to nieuczciwe, bo ma być "równość w zatrudnieniu" wink

                A prawda jest taka, że pracodawca nie będzie trzymał pracownika, którego mu się nie opłaca utrzymywać, jeśli może na jego miejsce zatrudnić kogoś, kto mu wygeneruje mniejsze koszty. Zawaha się pewnie w przypadku specjalisty, ponieważ będzie trudniej znaleźć następce, ale nie będzie się wahał w przypadku pracownika szeregowego, na którego miejsce ma chętne 15 innych, tańszych w utrzymaniu osób.
              • deodyma Re: To może ja spróbuję podsumować 23.06.11, 15:24
                > Zobaczymy jak sie beda smialy kiedy nie bedzie do czego wrocic po tych wszystki
                > ch kuracjach zdrowotnych w sklepach dzieciecych czy cieplych krajach. Bo jak si
                > e ma takie podejscie do pracy to mozna wyladowac na wiecznym l4 i wachac pieluc
                > hy albo przestawiac gary do konca zycia. Fakt ze niektorzy to lubia ale co niek
                > tore zapewne zatesknia za praca.
                > Na kazda leniwa pracownice bez skrupulow ktora przysyla L4 co 30 dni, znajdzie
                > sie pracodawca bez skrupolow ktory sie potem takiego gada pozbedzie pod byle pr
                > etekstem.

                ale to juz nie twoj interes, czy beda mialy wrocic, czy nie.
                sa takie, ktore wracac nie chca, inne pracuja do konca i pracodawcy tez tego nie doceniaja.
                jak ktos chce, niech w godz po porodzie wraca do roboty, mnie nic do tego.
                jak ktos chce, prace znajdzie i niech juz ciebie o to glowa nie boli.
                • ona_bez_ogona Re: To może ja spróbuję podsumować 23.06.11, 19:46
                  jak ktos chce, niech w godz po porodzie wraca do roboty, mnie nic do tego.
                  > jak ktos chce, prace znajdzie i niech juz ciebie o to glowa nie boli.

                  W biedronce??
                  Pewnie tak, ale mało kogo taka praca satysfakcjonuje, zrozum to... I nie tylko finansowo, ale wierz mi, nie każdy ma ambicje przewalać ziemniaki.
              • kijek82 Re: To może ja spróbuję podsumować 24.06.11, 08:20
                uczciwosc-tak,ja jestem uczciwa, moj pracodawca(dawcy)wiedza dlaczego jestem na L4 i W OGOLE sie nie dziwia, wiec?
                O prace sie nie martwie, luz. Nie strasz babyfever HEHE
              • czekolada85 Re: To może ja spróbuję podsumować 24.06.11, 18:31
                I tu pies pogrzebany big_grin
                Do końca ciąży mimo wielu dolegliwości pracują te które mają małe prespektywy zawodowe i boją się o swoją ciepłą posadkę bo co bez niej? na inną nie miałby szans big_grin

                No i zazdroszczą tym które w ciąży są na L4 i stąd ta cała afera.

                Jestem na wychowawczym, wracam jak córka skończy rok i uwierz, że czekają na mnie z otwartymi rękami, zaproponowano mi nawet sporą podwyżkę jeśli skróciłabym wychowawczy.
                No ale nie każdy może być specjalistą w swojej dziedzinie. Tyle!
                • babyfever2 Re: To może ja spróbuję podsumować 24.06.11, 19:47
                  > Do końca ciąży mimo wielu dolegliwości pracują te które mają małe prespektywy z
                  > awodowe i boją się o swoją ciepłą posadkę bo co bez niej? na inną nie miałby sz
                  > ans big_grin

                  Po prostu nie mozesz sobie wyobrazic sytuacji w ktorej ktos pracuje bo chce/ lubi? Kogos kto nie uwaza swojej ciazy za dolegliwosc? Ciazy ktora przebiega bez wiekszych dolegliwosci?
                  Jak ktos nie spieprza na L4 po pozytywnym tescie ciazowym to znaczy ze nie jest "specjalista w swojej dziedzinie" tylko po prostu boi sie o swoja posade . Dzizes.. jesli wszyscy w Polsce maja takie podejscie to rzeczywiscie wspolczuje tym nielicznym "jeleniom" ktore nie sa na L4 a na wakacje jezdza podczas urlopow.

                  > No i zazdroszczą tym które w ciąży są na L4 i stąd ta cała afera

                  Och a mi sie zdawalo ze jesli ktos jest na L4 to znaczy ze jest w ciazy wielce zagrozonej, czyz nie? Wiec czego tu zazdroscic?
                  Sama w tym momencie przyznalas ze L4 to fikcja
                  • czekolada85 Re: To może ja spróbuję podsumować 24.06.11, 19:54
                    Oczywiście że większość L4 przy najmniej na początku ciąży to fikcja.
                    Tak, mieszkam w Polsce i wiem jak jest.

                    Wiem też jak to jest w ciąży i że nie można przeginać w żadną stronę.

                    I nie uważam, że praca do końca ciąży to dobry pomysł jakoś nie mogę sobie wyobrazić jak w zaawansowanej ciąży można czuć się dobrze. No i jakoś trudno mi w to uwierzyć.

                    Znam przypadek dziewczyny która mimo że miała zagrożoną ciąże pracowała w sklepie z garniturami bo bardzo bała się o prace. Urodziła w 33tc dziecko ma 1,5 roku i praktycznie nie widzi. Smutne? Nie?
                    • wuika Re: To może ja spróbuję podsumować 24.06.11, 22:08
                      A ja znam kobiety, które pracowały do końca ciąży (dobra, do dwóch dni przed porodem, ale tylko dlatego, że to był piątek suspicious), może być? Dobrze się czuły i tylko pozazdrościć, że ja do tego grona nie mogę się zaliczać. To teraz zrób mi, proszę, psychoanalizę i odpowiedz, czego ja w takim razie zazdroszczę tym wylegującym się na bezprawnym L4, skoro sama na zwolnieniu jestem? Any ideas? Tego, że one zapewne są zdrowe i dobrze się czują, a ja nie bardzo? Tak, tego można zazdrościć, ale wątek chyba nie jest pod tytułem: "jak fajnie jest mieć bezproblemową ciążę", tylko "jak to z bezproblemową ciążą udawać, że jest się chorą, kiedy jest to wygodnie".
                    • babyfever2 Re: To może ja spróbuję podsumować 25.06.11, 17:24
                      > Znam przypadek dziewczyny która mimo że miała zagrożoną ciąże pracowała w sklep
                      > ie z garniturami bo bardzo bała się o prace. Urodziła w 33tc dziecko ma 1,5 rok
                      > u i praktycznie nie widzi. Smutne? Nie?

                      Mam nadzieje ze jej nie dobilas i nie powiedzialas ze to jej wina. Przedwczesny porod moze nastapic z wielu powodow, na ogromna wiekszosc z nich kobieta nie ma zadnego wplywu - niewydolnosc szyjki ,wady macicy i wiele innych. Wtedy wczesnego porodu nie zatrzyma nawet lezenie plackiem i farmakologia. Sama w sobie praca w sklepie z garniturami nie wywola porodu bo chyba nie wiaze sie z noszeniem ciezarow czy jakims ogromnym stresem.
                      Co innego jesli lekarz kazal jej lezec w domu z nogami w gore a mimo to pracowala to rzeczywiscie jest nienormalna ale ja mowilam o stytuacji w ktorej kobieta jest zdrowa i nie ma przeciwskazan do fizycznie niewymagajacej pracy.
                  • kijek82 Re: To może ja spróbuję podsumować 25.06.11, 11:16
                    babyfever - UWIELBIAM moja prace (wladciwie nie musialabym pracowac ale CHCE, i to bardzo, i wrecz jestem pracoholiczka, szczerze mowiac nawet na kasie mi nie zalezy,ale na wykonywaniu tego co kocham i spotykaniu sie z ludzmi) - ale po prostu mierze sily na zamiary,zdrowy rozsadek.
                • memphis90 Re: To może ja spróbuję podsumować 29.06.11, 21:33
                  Dziubuś, jak pisałam- mogę sobie sama l4 wystawić i żadnej łaski mi nie trzeba. O posadę też nie mam się co martwić, bo jest deficyt pediatrów i pracę mam na pstryknięcie palcem. Ale zwyczajnie jestem uczciwa... I nie lubię płaszczyc d... w domu.
            • memphis90 Re: To może ja spróbuję podsumować 29.06.11, 21:30
              A ile masz tych swoich składek? Co miesiąc oddajesz 2.45% pensji, więc musisz odkładać 40 miesięcy na jedne miesiąc l4. I jak- uzbierałas już sobie?
          • ona_bez_ogona natalinku 23.06.11, 19:44
            dymana to zaimpregnowane na wiedzę stworzenie. Poczytaj link z mojej sygnaturki.
            Ona nie rozumie co pisze, a hasła typu: budżet państwa, podatki, itp. to czarna magia.
            • natalinek.j Re: natalinku 24.06.11, 09:42
              Dzięki, poczytałam wink
              No niestety właśnie dużo takich osób jest, które kompletnie nie zdają sobie sprawy (lub udają), że "państwo", "budżet" to są nasze pieniądze i na tych którzy nie pracują (L4, renty, zasiłki itd.) płacimy my wszyscy.
              Może wygodniej jest myśleć, że to państwo płaci i nie widzieć nic dalej.... nie zastanawiać się, nad źródłem finansowania.
    • wuika Re: Podsumowując - wasze wypowiedzi zbiorczo 22.06.11, 10:31
      A potem dostaniecie po dupach za swoje - jak Was nikt nie będzie chciał zatrudnić. Odbijecie sobie, że hej. Szkoda, że tyle kobiet, które na opinię oszustek sobie niczym nie zasłużyły, bo jeśli dostają L4, wykorzystują je zgodnie z założeniem, oberwą razem z Wami. Ale co tam, liczy się to, że Wy wykiwałyście system. Brawo! Pokłony! I kurtyna.
      • kijek82 Re: Podsumowując - wasze wypowiedzi zbiorczo 22.06.11, 10:49
        nie zamierzam kiwac systemu, L4 nie wyludzilam, praca-wymaga intensywnego wysilku plus stres - zle samopoczucie, chodzenie po sklepach itp. - nie jest wysilkiem wzmagajacym zle samopoczucie
        O prace sie nie martwie, ani zapewne martwic nie bede.
      • leneczkaz Re: Podsumowując - wasze wypowiedzi zbiorczo 22.06.11, 12:08
        Tłumaczy chłop krowie na rowie i nic..

        Będę na Mazurach bo tam będę miała full opiekę dla siebie i syna. W domu musiałabym robić wszytko sama. A że na plaże się przejdę.. No sorry ale nie mam nakazu leżenia smile
    • wuika Re: Podsumowując - wasze wypowiedzi zbiorczo 22.06.11, 11:38
      Ja nie jestem sfrustrowana. Mi po prostu ręce opadają. I w życiu już nie napiszę postu usprawiedliwiającego branie L4 w ciąży. Bo te, które rzeczywiście potrzebują, sobie darują, nie chcąc sobie szargać i tak nadwątlonego zdrowia, a do takich głów, jak Twoja, nadal nie dotrze, że oszustwo nie przestaje być oszustwem i kradzieżą, jeśli tylko się je strywializuje i wyśmieje sytuacje absurdalne. Bo tak, kijku, niech to do Ciebie dotrze - jeśli na L4 jedziesz na urlop to jesteś złodziejką i psujesz system, który i tak nie jest doskonały, ale nie należy go dobijać kolejnymi oszustwami.
      • kijek82 Re: Podsumowując - wasze wypowiedzi zbiorczo 22.06.11, 11:58
        system jak system alenajgorsze w tym kraju sa te twardoglowe pionki mierzace wszystko swoja miara - KAZDA CIAZA TAKA SAMA (jak w socjalizmie niemalzetongue_out)
        Moze zajmij sie tym o czym napisalam ponizej?
        • wuika Re: Podsumowując - wasze wypowiedzi zbiorczo 22.06.11, 12:02
          Nie mam zamiaru, nie ja jestem od ścigania oszustów i złodziejek.
      • kijek82 Re: Podsumowując - wasze wypowiedzi zbiorczo 22.06.11, 12:40
        taaak,swiat w odcieniach czerni i bieli - to kobiety w ciazy grozacej poronieniem, lezace, cierpiace i majace legalne L4 i te ktore moga biegac po sklepach i spedzac kazdy tydzien w innym miejscu na swiecie majace nielegalnie L4.
        Przyznaj sama-szarosci nie widzisz, slepa jestes czy jestes wspomnianym mlotem? (rozumiem,ze lekarz ma mi wypisywac L4 NA 3dni w tygodniu, potem 4dni bez L4 i tak w kolko ,zeby bylo zgodnie z systemem). Zyje zgodnie z przepisami - mam legalne L4, 2-3 dni czesto nie moge wstac z lozka, bynajmniej nie z lenistwa, ale moge 1x w tygodniu wybrac sie na zakupy, czy na tygodniowy wyjazd. Jestem ta "szaroscia"smile,ktorej ty nie widzisz.
    • wuika Re: Podsumowując - wasze wypowiedzi zbiorczo 22.06.11, 15:04
      Towarzystwo poszło leżeć, jak ma przykazane w ciąży. Ale pewnie nie zrozumiesz, bo jak to tak, leżeć? W domu? Na kanapie? Zamiast na plaży? Na pewno mam martyrologiczne podejście do bycia mną...
    • babyfever2 Re: Podsumowując - wasze wypowiedzi zbiorczo 22.06.11, 18:51
      >Po dzisiejszej wizycie u gin - skracajaca sie szyjka, NIE MUSZE lezec. I co wy na to?Rzucic >sie z placzem,ze nie ja chce lezec!!!!?

      Moze tak wrocilabys do pracy skoro nie chcesz/nie musisz lezec i w ogole mozesz robic absolutnie wszystko, wlacznie z lotami transatlantyckimi? Co ty na to?
      Ciekawa sytuacja kiedy w ciazy zagrozonej mozna robic wszystko z jednym tylko wyjatkiem - pracy.
      Jestes zatrudniona w kamieniolomach czy co? wink
      • kijek82 Re: Podsumowując - wasze wypowiedzi zbiorczo 23.06.11, 07:41
        nie,ale wykonuje prawie fizyczna pracesmile(teraz juz mniej) no i stresujaca. 2 etaty (jeden - powiedzmy w kulturzesmile,drugi-mala wlasna firma)No coz, sam lekarz mi daje L4....odwodzac od pomyslu powrotu....(po przeforsowaniu w 3miesiacu...). Nie trzeba pracowac albo w kamieniolomach albo za biurkiem wyobraz sobie!
      • kijek82 Re: Podsumowując - wasze wypowiedzi zbiorczo 24.06.11, 08:25
        babyfever-to co mam wrocic, ze skracajaca sie szyjka? Dygac w 10miejsc dziennie przez 10h pół-fizycznie, do 23.00, i zajmowac sie firma (ostry stres i terminy) w miedzyczasie hmmm? Przy tym rzeczywiscie lot to odpoczynek. MOI pracodawcy rozumieja sytuacje. Wszystkim takich zycze.
        • kijek82 Re: Podsumowując - wasze wypowiedzi zbiorczo 24.06.11, 08:27
          dodam - bo to sa otwarci i normalni pracodawcy, nie pl twardoglowi mierzacy wszystkich jedna miara, nie musze im sciemniac, znaja sytuacje. Nie oklamuje ani ich ani systemu, tak mnie nauczono od dziecinstwa. Bosz,jak ja mam dobrzesmile.
          Wniosek KOLEJNY -zeby dostac L4 trzeba pracowac w kamieniolomachsmile
          • leesha Re: Podsumowując - wasze wypowiedzi zbiorczo 24.06.11, 12:28
            kijek82 napisał:

            Nie oklamuje ani ich ani systemu, tak mnie nauczono od dziecinstwa.


            A to mnie ubawiło.
            Dobre, dobre.
            • kijek82 Re: Podsumowując - wasze wypowiedzi zbiorczo 25.06.11, 11:17
              nadalnie rozumiesz-WSZYSCY (nawet ZUS-jak juz wspominalam mam tam znajoma)wiedza jaki mam zawodi wiedza,ze nie moge go wykonywac. Oszukuje wg.Ciebie?
            • kijek82 Re: Podsumowując - wasze wypowiedzi zbiorczo 25.06.11, 11:22
              wy naprawde jestescie jakies oporne na informacje - szefostwo,zus,otoczenie,lekarz-wyrazaja zgode. Ale Panie z forum - twardo niesmile. nie umieja znalezc teraz argumentu i wysmiewajawink
              Ech gdyby nie to,ze jestem zmeczona po 35basenach...nie chce mi sie dyskutowac z przedszkolakiem umyslowym
              • leesha Re: Podsumowując - wasze wypowiedzi zbiorczo 25.06.11, 13:07
                kijek82 napisał:

                > wy naprawde jestescie jakies oporne na informacje - szefostwo,zus,otoczenie,lek
                > arz-wyrazaja zgode. Ale Panie z forum - twardo niesmile. nie umieja znalezc teraz
                > argumentu i wysmiewajawink
                > Ech gdyby nie to,ze jestem zmeczona po 35basenach...nie chce mi sie dyskutowac
                > z przedszkolakiem umyslowym


                Kijku, daj już spokój z tymi farmazonami. Co post to jest lepiej.
                Albo nie, jak już odpoczniesz po tych "35basenach", wznów dyskusję.
                • kijek82 Re: Podsumowując - wasze wypowiedzi zbiorczo 25.06.11, 20:22
                  odpowiedz-co sadzisz o moim przypadku skoro NIKT nie ma zadnych zarzutow wobec mnie?wink
                  • memphis90 Re: Podsumowując - wasze wypowiedzi zbiorczo 29.06.11, 21:38
                    To idź do ZUS'u i oficjalnie powiedz, że masz zwolnienie na męczącą pracę, a ciąża jest jak ta lala, możesz przepływać 35 basenów, latać na zakupy i do Hiszpanii. Zobaczymy jak długo się nacieszysz świadczeniami.
                    • kijek82 Re: Podsumowując - wasze wypowiedzi zbiorczo 30.06.11, 12:01
                      otoz mam znajoma w zusie,ktora zna moja sytuacje (rzecznik prasowy tutejszego oddzialu zus) - 0 problemu, nawet sie smiala, jak ja moglabym "dygać"w MOJEJ pracy w ciazysmile, podobnie jak lekarze w mojej rodzinie - kazdy uwaza ze slusznie robie. Basen - zalecany przez gina (hmmm,nawet pozycja lezaca) big_grin .Tak,bo 2h zakupow jest TAKIE MECZACE i zagrazajace ciazy...sratattata
                      pediatra chyba nie musi fizycznie pracowacsmile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka