musztarda_ziolowa
14.05.04, 10:20
Jestem na początku ciąży, 9 tydzień.
Nie wymiotuję - to moje największe szczęście, bo nie wyobrażam sobie, jak
zniosłabym takie dolegliwości.
Ale mam potworne mdłości, które napadają mnie co kilkanaście minut.
No i właśnie o to chodzi. Nie znam sposobu na siebie (każdy ponoć ma coś, co
mu pomaga). Ja nic takiego nie odkryłam i się bardzo męczę.
I chodzi o to, że ponoć ciąża, to nie choroba itp. A ja się czuję, jakbym
była ciężko chora.
Moje życie i ja zmieniło się strasznie!!!
Nie mam siły o siebie dbać. Chodzę często z tłustymi włosami, bo nie mogę
wyczaić momentu, gdy nie chce mi się wymiotować i wtedy je umyć. Kilka razy
napadło mnie w wannie i myślałam, że zwymiotuję do wanny. Każdy kosmetyk mi
śmierdzi.
Nie mam siły się umalować, uczesać (mam krótkie włosy i muszę je modelować
suszarką, żeby była fryzura), paznokcie mam koszmarne, nie mam siły się ubrać
ładnie, potwornie się pocę, a "smród" dezodorantów przyprawia mnie o mdłości!
No generalnie, stało się ze mną coś strasznego!!!
Nie dość, że wyglądam teraz, jak obraz nędzy i rozpaczy, to jeszcze nie mam
siły na nic i wszystko odkładam na jutro.
W domu syf, nie mogę się zbliżyć do lodówki bo mi śmierdzi, nie mam siły
gotować (smród jedzenia!!!!!!!) i jestem rozbebłana.
Dziewczyny, kiedy to przechodzi?????
Pomóżcie, plisss, bo nie chcę taka być. Wkurzam się na siebie, bo mi się nic
nie chce. Siedzę tylko przed komputerem, albo śpię.
W ogóle jakoś życie przechodzi mi między palcami teraz.
Miałam zrobić prawo jazdy... i nie mam siły, ochoty.
No wszystko mam rozwalone.
Już sama ze sobą nie wytrzymuję.
Zawsze lubiałam mieć wszystko poukładane, posprzątane - to dawało mi poczucie
kontroli nad życiem. Teraz wszystko w rozsypce.
Od czego zacząć???
Kiedy to przechodzi?
Bo zaczynam się bardzo źle czuć z tym wszystkim.
I jeszcze ryczę ciągle...