Tak z czystej ciekawości: jakich "przyjemności" ciąży udało się Wam uniknąć?
Ja już jestem na zupełnym finiszu, więc chyba mogę wyliczyć:
- żadnych zachcianek ciążowych
- zero rozstępów
- zero puchnięcia
Pocieszam się tym, licząc dodatkowe kilogramy i jęcząc od bólów bioder oraz hemoroidów...