sanpja
08.09.11, 13:52
jest jeszcze jeden powód który pomógł mi donosić ciążę.
To że jestem wierząca i szwadron ludzi się za mnie modlił to jedno.
A drugie ( być może też siła wyższa) to to że miałam wypalankę nadżerki 2 razy i dzięki temu prawdopodobnie szyjka się nie rozwarła.
Jest jakaś włóknista i nie bardzo chce się rozwierać i podobno przez to mam takie bolące porody.
Do 6 cm rozwiera się bez problemu potem to już koszmar. Tylko że teraz rozwarła się jedynie do 4 cm i to po rozciągnięciu ręcznym ginki i dalej ani myśli. Może dlatego że miałam 7 lat przerwy no i jestem starsza.
Wczoraj bolesne skurcze co 7 minut dzisiaj co 5 minut i co? I nic. Spokój.
Pawełek postanowił jeszcze nie wychodzić, a ja już na prawdę mam dość tej ciąży. I boję się bo wymierzyła go już na 3458 cm. Jak ja go urodzę jak mi tak będzie rósł 20 dkg na tydzień?
Już bym go chciała mieć przy sobie.