dycia.mama 27.05.04, 21:08 Witam, co sądzicie o cesarce(oczywiście z wyboru). Mam wątpliwości, czy rodzić nat. czy zaplacić za cc.Znam różne opinie za i przeciw. Co sądzicie. POZDRAWIAM Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
iii30 Re: cesarskie cięcie 27.05.04, 22:12 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=216&w=12993570 Odpowiedz Link Zgłoś
maliniaq Re: cesarskie cięcie 27.05.04, 22:19 no i po co straszysz dziewczynę???? Jest takie forum cesarskie cięcie gazeta.pl i tam poczytaj. Ja zbyt dużego wyboru nie mam (poprzeczne ułożenie i wskazanie okulistyczne), ale idę na cc za 3 tygodnie z wiarą i nadzieją, że wszystko będzie ok. Tak mnie zresztą usposobiło w/w forum.Agnieszka i 35 tygodniowy Adaś. Odpowiedz Link Zgłoś
mamakubusia Re: cesarskie cięcie 27.05.04, 22:20 nie strasz podczas porodu naturalnego też sie mogą przytrafić różne "dziwne " rzeczy. Sama musisz zdecydować cc to operacja niosące za soba niebezpieczeństwo ale z drugiej strony to 21 wiek Ja miałam cc ze wskazań medycznych i cieszę się z tego szybko doszłam do siebie żadnych komplikacji. Powinnać poznać wszystkie za i przeciw, zapoznac sie z zagrozeniami i sama zdecydować. Co do cc na życzenie uważam że każdy ma prawo do decydowania o sobie Ja jestem za ania Odpowiedz Link Zgłoś
driadea Re: cesarskie cięcie 28.05.04, 08:19 Ja podobnie jak przedmowczyni uwazam, że masz prawo zadecydować. Moze to niezgodne z naturą, ale czy znieczulenie jest zgodne? A nacinanie krocza? A lewatywa? A golenie... Aga Odpowiedz Link Zgłoś
black-cat Re: cesarskie cięcie 28.05.04, 10:21 Ja na cc z wyboru jestem zdecydowana i o ile nie przejdzie mi paniczny, irracjonalny wręcz lęk przed porodem naturalnym pewnie właśnie tak to się zakończy. Być może to się zmieni i kiedy nadejdzie termin nie będę chciała słyszeć o cc, ale narazie na to się nie zanosi. Jeżeli bardzo się boisz porodu naturalnego, czujesz, że może on wpłynąć na twoje nastawienie do dziecka to zdecyduj się na cc. A jeżeli jedynie się zastanawiasz, bo wydaje ci się, że cc jest "przyjemniejsze" to możesz spróbować urodzić naturalnie ze znieczuleniem i jeżeli w trakcie okaże się, że nie dasz rady i tak cie potną. Pozdrawiam. Magda. Odpowiedz Link Zgłoś
hagata.wala Re: cesarskie cięcie 28.05.04, 14:00 ja może nie na temat, ale wspomniałaś o irracjonalnym lęku przed porodem . Ja to mam. Jestem w czwartym miesiącu a od dwóch miesięcy przeżywam koszmarny strach przed rodzeniem. Ale przed CC też, bo mam bliznę i obsesję na jej punkcie, a po cc to będzie blizna , że hoho. Czuję się zaszczuta. czy nie można urodzić bez bólu, blizn i strachu ? naprawdę nie można ? A dlaczego nie robi się na żywca operacji wątroby ? K...denerwuję się. I boję. Odpowiedz Link Zgłoś
walizkaplus1 Re: cesarskie cięcie 28.05.04, 14:32 no cc tez nikt na zywca nie robi a do naturalnego mozna wziac zzo. nie mowie ze sie nie boje /oj oj/ ale przeciez ciaze trzeba jakos zakonczyc. co do pytania autorki postu- tez takie dylematy przezywalam do tej pory, zupelnie jak z gra w klasy: cc-sn-cc-sn. obecnie jestem zdecydowana sprobowac sn a czasu na zmiane decyzji pozostalo mi juz niewiele. wszystko zalezy od tego jakie powody kieruja toba przy wyborze cc na zyczenie. ja balam sie o dziecko, bol nacietego krocza,ewentualny dyskomfort pozniej przy wspolzyciu, przerazalo mnie paniczne jechanie do szpitala w srodku nocy- zawsze wygodniej umowic sie na godzine przy planowanym cc.jednak te wszystkie rzeczy wcale nie musza wystapic a po pierwszym cc z cala pewnoscia piatki dzieci miec nie bede /nie mowie ze chce ale co jesli/. oczywiscie wiele zalezy rowniez od tego gdzie mialabys rodzic silami natury i gdzie mialabys miec cc. Odpowiedz Link Zgłoś
marcel_i_mama Re: cesarskie cięcie 28.05.04, 20:57 Jestem właśnie dwa miesiące po cesarce, którą miałam w sumie przypadkowo. Do końca byłam nastawiona na poród naturalny, może dlatego że wogóle nie bałam się bólu i nie wierzyłam że może być ciężko. Jednak mój synek nie spieszył się na świat i dwa tygodnie po terminie kiedy odeszły mi zielone wody postanowili mnie pociać. I tu muszę powiedzieć, że jestem bardzo zadowolona z takiego obrotu sprawy, ponieważ urodziłam szybciutko, bez bólu, żadnych komplikacji, zdrowiutkiego i "wypoczętego" synka. Co prawda trzeba się nastawić, że pierwsza doba nie jest zbyt przyjemna, kiedy schodzi znieczulenie a także druga kiedy nie można nic jeść a szwy ciągną tak, że się chodzi zgiętym w pół, no i mleczka długo brak, i jeszcze przez kolejny rok nie można zajść w ciążę! Ale za to nie ma problemów z załatwianiem, siadaniem i innymi mankamentami porodu naturalnego. Więc tak czy tak, są blaski i cienie. A sama musisz ocenić które plusy przewyższą minusy! Ja na przykład wiem na pewno, że kolejne dziecko urodzę w ten sam sposób. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
driadea Re: cesarskie cięcie 28.05.04, 21:15 Zgadzam się, zgadzam, ale dlaczego mleko po cc przychodzi później? Ja miałam piękny nawał w trzeciej dobie, a siara sączyla się ze mnie od 22 tygodnia ciąży, nieustannie aż do pojawienia się mleka (w 3 dniu po porodzie). To pewnie też indywidualna sprawa Odpowiedz Link Zgłoś
jusstini Re: cesarskie cięcie 29.05.04, 00:13 Ja mam mieć cięcie ze względów medycznych - moja dzidzia nie chce być nietoperkiem i wisiec główką na dół. Wolałabym rodzić naturalnie, boję się cesarki, bo z tego co słyszałam 24 godziny leżenia, dziecko przynoszą tylko pokazać, nie karmi się, karmienie butelką itp. niedogodności. A jak to było u Was mamy zadowolone z CC ? Odpowiedz Link Zgłoś
driadea Re: cesarskie cięcie 29.05.04, 09:18 Dziecko bylo ze mną nieustannie, karmione wyłącznie piersią. Po porodzie i tak nie ma sie ochoty na łażenie, nawet nie zauważysz, że trzeba leżeć (poza tym nie trzeba być przecież nieruchomo, na boki sie mozna obracac), nie było żadnych niedogodności, było cudownie! Odpowiedz Link Zgłoś
walizkaplus1 Re: cesarskie cięcie 29.05.04, 10:43 najlepiej spawdz w wyszukiwarce, tam jest mnostwo opinii- pol na pol. bedziesz wiedziala na co zwrocic uwage. Odpowiedz Link Zgłoś
kluska39 Re: cesarskie cięcie 29.05.04, 11:41 ja musze powiedziec, ze mam b. podobne dylematy. na poczatku chcialam cc (glownie ze wzgledu na operacje na macicy sprzed 4 lat, po ktorej czulam sie b. niewyjsciowo), potem, gdy przemyslalam sprawe zdecydowalam sie na naturalny z zzo. wszystko bylo pieknie ladnie do momentu zbadania tematu nacinania krocza w szpitalu w ktorym mam rodzic. otoz tam nacinaja 95 % rodzacych,uwazam to za barbarzynstwo a ja za bardzo sie boje przykrych konsekwencji nacinania, o ktorych bylo wyzej, dluzeszej rekonwalescencji, ciagnacych szwowo, bolesnych stosunkow o ile nawet nie poczucia doznanej krzywdy i zwatpienia we wlasna seksualnosc. wiec znowu myslami powracam do cesarki na zyczenie (choc u mnie powody do cc i tak by sie znalazly), choc gdyby nie to podejscie do nacinania, gdybym chociaz wiedziala, ze w tym szpitalu podejmuja proby ochrony krocza, to nie wahalabym sie. ale niestety, oni podchodza do nacinania rutynowo. termin mam na 28.06. , bede na pewno podczytywac ten watek i powoli sie decydowac co zrobic, choc omowione wyzej wrazenia z cc na zyczenie bardzo mnie przekonuja do bycia "za". sciskam serdecznie. Odpowiedz Link Zgłoś
walizkaplus1 Re: cesarskie cięcie 29.05.04, 12:01 a nie boicie sie ewentualnych komplikacji przy nastepnych ciazach? /dziewczyny od cc na zyczenie/ Odpowiedz Link Zgłoś
kasiasz10 Re: cesarskie cięcie 29.05.04, 12:42 A ja ma to z głowy)) Zastanawiałam się nad cesarką, nad znieczuleniem ale moja ginka szybko mnie sprowadziła na ziemię. U nas w szpitalu nie robia zzo, cesarek na zyczenia tez nie. Porodu boję sie jak diabli, ale ufam mojej lekarce. Na osłodzenie mam pojedynczą salkę, obecność mojej prowadzącej przy porodzie za darmo!!! poza tym bedzie obok mnie mąż...jakos damy radę)))))))))))))) Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
kags Re: cesarskie cięcie 29.05.04, 12:41 no to ja sie wypowiem w koncu w piatek (21.05) mialam cc "na zyczenie". bylo troche zawioran przed, bo termin umowieni bylismy za 4 dni, a moj gin akurat wyjechal. w nocy zlapaly mnie bole (szczerze mowiac mmyslalam, ze bedzie bardziej bolec ). rano pojechalismy do szpitala, zadzwonilismy do mojego gina, a on przyslal swojego kolege... kazali mi troche polezec na bloku porodowym zeby nie ciac grubej macicy i uniknac duzego krwawienia podali ok. 1,5l plynow w kroplowce. pozniej bylo juz szybko - sala operacyjna, znieczulenie, zalozenie cewnika, ciecie, chlupot wod , ciagniecie, szarpanie, Mlody ryczy... zawineli go, pokazali, ja w szoku, za szyba tatuncio z aparatem i lzami w oczach )). na koniec zapytali czy chce troche podespac w trakcie szycia, chcialam, bo szarpanie i kolebiacy sie stol doprowadzaly mnie do szalu. pozniej okropne przenoszenie na lozko i trasa na sale pooperacyjna. tam zlapaly mnie okrutne drgawki, zimno... zle mnie ulozyli, nie moglam sie poprawic bo nogi jak z drewna. kroplowki, oksytocyna na obkurczanie macicy i na pokarm. w nocy polozna przynosila Mlodego zeby przystawiac juz do piersi. Przynosila tylko do mnie, bo dostala kase... Rano wyjeli cewnik, okropne uczucie, pomogli wstac. Potem na wozek i na sale ogolna. Caly czs na srodkach przeciwbolowych, ale i tak bolalo. Siku, kupa - masakra . Wlasciwie boli wszystko - rece, nogi, brzuch, kregoslup... przekrecene sie na bok - okropienstwo. Jedzenie - po operacji nic, nawet wody, pierwsza doba - woda, wieczorem kleik i sucharki, nastepnego dnia lekka dieta - czyt. wszystko niejadalne Wyszlam ze szpitala w 4 dobie. Dzisiaj jade na zdjecie szwow - 8 doba. Brzuch troche boli boli przy kaszlu, kichaniu, ale to jest juz nic. Karmie od poczatku piersia, zero problemow, byl maly nawal pokarmu, ale Mlody sporo zjada . Na koniec - nigdy w zyciu nie zamienilabym tego cc na porod naturalny! Gdyby nie wyszlo tak jak wyszlo z drugim ginem i bylabym zmuszona rodzic naturalnie, zrobiono by mi wielka krzywde na mojej psychice. Tez mialam obawy podobne jak dziewczyny, i nie mam co owijac w bawelne o wspolzycie w przyszlosci rowniez... Koncze, bo ciezko pisac jedna reka , a Mlody sie wierci i wlasnie mu sie ulalo . Sciskam Was wszystkie. Walczcie o swoje. KaGS. P.S. Blizna nie jest taka znowu fatalna. Za ok 3-4 tyg. mam zaczac ja smarowac i masowac Contratubexem. Gorszy jest wiszacy brzuch , ale z dnia na dzien wyglada lepiej )). Odpowiedz Link Zgłoś
walizkaplus1 Re: cesarskie cięcie 29.05.04, 13:11 no a co powiecie na wypowiedzi dziewczyn z forum ze po sn jakosc wspolzycia zmienia sie rowniez na plus? Odpowiedz Link Zgłoś
kluska39 Re: cesarskie cięcie 29.05.04, 15:03 Kags, gratuluje Mlodego i Twojej dzielnej postawy. Twoje wrazenia z cc sa podobne do moich po operacji na macicy sprzed 4 lat, choc wydaje mi sie, ze gdybym sie wowczas tak nie wykrwawila, badz w miare szybko podano by mi krew a nie po 3 dniach od operacji, pewnie wspominalabym to milej, nawet od tego co piszesz. wiem, ze jest wiele dziewczyn ktore mimo wszystko znosza cc calkiem dobrze, szybko , czyli po 2 dniach zaczynaja normalnie funkcjonowac, a po 4-5 juz zupelnie bez problemu. jedna moja znajoma po cc mowila, ze zaczela normalnie chodzic i uporala sie ze wszystkim o wiele predzej niz jej sasiadki z pokoju po porodzie naturalnym i nacieciu, ktore w ogole nie mogly powstac, a ona 2 dni po fruwala jak fryga. trzeba zwrocic uwage, ze po nacieciu kobitki czuja sie jak kaleki nawet 2 tyg. te wszystkie opinie znowu mnie przeciagaja w kierunku cc, bo to co piszesz o wspolzyciu Kags mnie po prostu doluje... chodzi oczywiscie o mozliwy po nacieciu dyskomfort w kroczu , badz bol, badz w ogole niechec do wspolzycia. Walizka, ja tez czytalam opinie, ze po nacieciu moze sie wrecz poprawic jakosc wspolzycia, zgadzam sie, niemniej - co jezeli stanie sie to o czym napisalam wyzej ? rzeczywiscie przy cc ten problem w ogole nie wchodzi w rachube ... Odpowiedz Link Zgłoś
maliniaq do kags 29.05.04, 15:43 kags, a gdzie rodziłaś? Mnie interesuje to bardzo, bo nie ukrywam, że chciałabym od początku karmić dziecko piersią. Będę rodzić w Łodzi w CZMP na oddziale prenatologii, a wiem, że tam noworodki leżą oddzielnie i nie karmi się pierwsze doby po cc. Agnieszka i 36 tygodniowy Adaś. Odpowiedz Link Zgłoś
kags Re: do kags 30.05.04, 11:10 z tym karmieniem od pierwszych godzin to raczej zalezy czy dyzurujaca dostanie cos w lape czy nie. moje "wspollokatorki" dostaly dzieci do karmienia dopiero po pierwszej dobie, szczerze mowiac troche im zazdroscilam, bo sie przynajmniej wyspaly , a ja co 2 godziny... ech . dzisiaj jest 9 doba i powiem Wam, ze czuje sie juz prawie normalnie, gorzej z kichaniem i kaszlem, bo moj ukochany przywlokl do domu jakies swinstwo. chociaz jakbym obiektywnie miala ocenic (co jest trudne, bo lapie straszne doliny), to dzisiaj jest juz OK. co do jakosci wspolzycia... NIE WIEM jak to jest po naturalnym, a po cc mam nadzieje, ze bedzie bez zmian. owszem rowniez czytalam opinie, ze czasem, jest lepiej... ale, wiecie jak jest z babami . nie powiem Wam tez jeszcze jak jest po cc, choc moj ukochany nadmiernie juz sie interesuje tym tematem (a w szczegolnoci moimi wielkimi stalowymi bimbalami ), mnie natomiast sexik narazie kompletnie nie interesuje i nawet "poswiecenie" sie ku przyjemnosci jednej ze stron jawi sie niczym... hmmm, obraz sredniowiecznej cierpietnicy... . ide troche pospac, bo zaczynam wygladac jak upior . sciskam, KaGS. Odpowiedz Link Zgłoś
marta_km Re: cesarskie cięcie 29.05.04, 15:55 dycia.mama napisała: > Witam, co sądzicie o cesarce(oczywiście z wyboru). Mam wątpliwości, czy > rodzić nat. czy zaplacić za cc.Znam różne opinie za i przeciw. Co sądzicie. > POZDRAWIAM Ja króciutko, bo zaraz mój Synuś się obudzi na cycusia CC miałam .... 4 dni temu, we wtorek. Miałam wskazania medyczne, ale poczekałam na czynność ,bo chciałam, żeby mi się uformował dolny odcinek. Jako jedyna z czterech matek, na sali budzeń miałam cały czas od 2-giej godziny po cięciu swojego Synka ze sobą, kiedy zeszło znieczulenie, po jakiś 3-4 godzinach przystawiłam Go do piersi. Po 6 godzinach pozwolono mi wstać- (marzyłam o umyciu zebów)) To prawda, że brzuch boli- ale ja nie wyobrażam sobie bólu krocza i niemożności załatwienia się czy nawet siedzenia. Pokarm dostałam w 3-ciej dobie- trochę mnie to martwiło,że przez dwa dni Synuś był karmiony butlą, ale mówi się trudno. Natomiast były tam też mamy po cięciach, któe miały pokarm natychmiast! Od wczoraj wieczora jestem w domu. Szczęśliwa jak dawno nie byłam Mam porównanie- 10 lat temu c.c w znieczuleniu ogólnym( nikt wtedy nie pytał czy nie chcę podpajęczynówkowego)- dochodziłam do siebie znacznie dłużej. Pozdrowienia M. Odpowiedz Link Zgłoś
kluska39 Re: cesarskie cięcie 29.05.04, 17:37 Marta_km, to fantastycznie optymistyczny glos w sprawie cc. bardzo za niego dziekuje. i gratuluje Malucha, zycze wszystkiego co najlepsze ... ps. ja tez nie wyobrazam sobie tego bolu po cieciu i bycie "kaleka" przez nastepnych x dni. i twierdzenie, ze tyle kobiet to przeszlo w ogole na mnie nie dziala, bo nie mozna wszystkich wrzucac do jednego worka, kazda z nas jest inna i moze miec inna percepcje bolu. sciskam Odpowiedz Link Zgłoś
jusstini Re: cesarskie cięcie 29.05.04, 22:52 Dziękuję za zainteresowanie tematem. Ale wiecie im więcej czytam tym bardziej boję się cc. Ja mam rodzić w Łodzi w Madurowiczu i wiem że tak jak w CZMP nie będę miała dziecka przy sobie, przyniosą mi je pokazać po 12 godzinach. Pocieszam się że pewnie nie będę miała siły się nim zajmować, ale mogłoby leżeć koło mnie a zajmowałyby się nim położne tak jak na oddziale noworodkowym. W końcu co za różnica gdzie dzidzie leżą, a tak chociażbym się napatrzyła. Niestety nie mam na to wpływu. Odpowiedz Link Zgłoś