Dodaj do ulubionych

Opłacona położna - czy warto?

14.06.04, 23:55
Witam
Dzewczyny, czy decydujecie się na opłacenie indywidualnej opieki połoznej?
Jaki to jest koszt, no i oczywiście - czy naprawdę warto? Co to tak naprawde
daje?
Interesuje mnie to głównie w odniesieniu do 4 warszawskich szpitali:
Karowa, Solec, Pl. Starynkiewicza i Wołomin.
No i oczywiście - czy możecie polecic jakies konkretne połozne z tych
placówek.
I jeszcze -jak to sie technicznie załatwia: kiedy się płaci, no i do jakiego
stopnia jesteśmy w stanie sobie zapewnic opieke konkretnej osoby, wszak
terminu porodu tak dokładnie przewidzieć się nie da. MOże się teoretycznie
zdarzyć, że taka wynajeta połozna będzie miała jednocześnie pod indywidualna
opieką dwie swoje pacjentki...
Będę wdzięczna za jakiekolwiek sugestie.
Pozdrawiam
Magda
Obserwuj wątek
    • ihalas Re: Opłacona położna - czy warto? 15.06.04, 00:27
      Warto! Rodziłam bez męża, bo za nic w świecie nie chciał być przy porodzie.O
      położną zapytałam lekarza prowadzącego mi ciążę. Podała mi jej nazwisko i
      zadzwoniłam. Umówiłam się z nią jakieś trzy tygodnie przed porodem, omówiłysmy
      wszystko ( co, jak, kiedy, ile)Od tego czasu była pod telefonem. Kiedy rodziłam
      bardzo mi pomogła. BYła cały czas przy mnie, na bieżąco informowała mnie o
      przebiegu porodu.Gdyby nie ona rodziłabym o wiele dłużej. Wiedziała, którego
      lekarza do mnie przyprowadzoć. Czułam się pewnie. Za cztery tygodnie rodzę
      swoje drugie dziecko i nie wyobrażam sobie nie mieć swojej położnej tym
      bardziej,że mój mąż nie chce dać się namówić na poród rodzinny.
      Wszystko ustalisz z nią w czasie wspólnego spotkania.
      Ja płaciłam po porodzie. Pozdrawiam.smile))
    • werata Re: Opłacona położna - czy warto? 15.06.04, 11:55
      Rodziłam 5 czerwca z mężem i (opłaconą) połozną. WARTO! NAPRAWDĘ WARTO! Czułam
      sie w tym towarzystwie bardzo bezpiecznie i ufnie.
      Moze dlatego mój poród wspominam wspaniale.
      pa
      werata i 11-dniowy Tomaszek
      • madeyowa Re: Opłacona położna - czy warto? 15.06.04, 15:03
        Warto! Rodziłam z umówioną położną 2 razy i nie wyobrażam sobie porodu bez niej.
        • kama337 Re: Opłacona położna - czy warto? 16.06.04, 09:59
          Ja też póki co planuję rodzic z umówioną położną na Solcu, z Krystyną Komosą,
          do której chodzę do szkoły rodzenia. Kosztuje to 600 zł na Solcu. Od wielu osób
          wiem, że naprawdę warto zapewnić sobie taką indywidualną, fachową opiekę. Jest
          wątek lista top połoznych, gdzie dziewczyny doradzają i polecają konkretne
          polożne.
          Na Solcu bardzo polecana jest Iwona Oksiędzka (tel 606 409 543), na Karowej
          Iga Kłosińska, Justyna Malinowska, Ania Gorsiak, ale na Karowej jest to koszt
          1000zł.
    • zemsta_oslow Sex grupowy 16.06.04, 10:06
      Moda na seks grupowy

      Nowe trendy w seksualnych zachowaniach Polaków

      Coraz więcej Polaków uprawia seks grupowy. W kraju powstało już 70 klubów dla
      amatorów tego typu miłości. Nasi reporterzy odwiedzili jeden z nich.

      Do klubu w Długiej Kościelnej pod Warszawą nie można przyjść ot, tak sobie z
      ulicy. Trzeba najpierw zadzwonić do jego właścicielki Eli i mieć 250 zł, bo
      tyle kosztuje wstęp. - Przez telefon wyczuwam, czy ludzie są kulturalni i
      inteligentni - mówi Ela. Różowa willa, gdzie mieści się klub, stoi na skraju
      wsi. Nie ma domofonu ani szyldu. Aby wejść, trzeba znów dzwonić do
      właścicielki, która przez okno patrzy, jak wyglądają potencjalni goście.

      Nasi reporterzy (podający się za parę narzeczonych) selekcję Eli przeszli
      pozytywnie. Właścicielka wita lampką szampana. - Proszę się nie krępować.
      Tutaj nie ma przymusu. Można tylko posiedzieć, popatrzeć i napić się drinka -
      tłumaczy na wstępie Ela. Prowadzi nas do salonu z barem i skórzanymi
      kanapami. Siadamy, nad naszymi głowami telewizor, a w nim ostry film
      pornograficzny.

      Około godz. 23 w klubie zbiera się osiem par. Średnia wieku 35 lat, chociaż
      jest i dwóch nieco bardziej dojrzałych panów. Mniej więcej 50-letniemu
      wąsaczowi towarzyszy młodziutka blondynka. Oboje nieskrępowani. Natychmiast
      po wejściu rozebrali się do bielizny. - Po co ubranie? Tak jest bardziej
      podniecająco - skwitowali zapytani, czy się nie krępują nagości.

      Przy barze stoi wysoka i wychudzona dziewczyna w niebieskich pończochach i
      kusej spódniczce. Porusza się niczym rasowa striptizerka. Jej 25-letni
      partner wyraźnie chce się nią pochwalić. Z pewną siebie miną rozgląda się po
      twarzach innych. Jego partnerka zrzuca fatałaszki i po chwili zostaje w
      samych podwiązkach i stringach, jej chłopak poprzestaje na zdjęciu koszulki.
      Przez cały czas pieści namiętnie swoją dziewczynę.

      Przysiada się do nas Olga z Krzysztofem - trzydziestokilkuletnie małżeństwo.
      On prowadzi małą firmę, ona opiekuje się domem. Od kilku tygodni co sobotę
      zostawiają dwójkę swych małych dzieci z teściami i jadą do Długiej
      Kościelnej. Czasami posiedzą i wypiją drinka. Czasami pofiglują z jakąś parą
      w drugiej części klubu - salonie z wielkim czerwonym łożem, kanapami i
      przeszkloną sauną. Właściciele zapewniają szatnię z zamykanymi szafkami,
      prysznicami, szlafroki i ręczniki.

      Na czerwone łoże pierwsze pary ruszają przed północą. To stali bywalcy. Bez
      skrępowania pieszczą się i wymieniają partnerkami. Kobiety są wyraźnie
      bardziej aktywne od panów. Reszta popija drinki i patrzy. - Część osób
      podnieca się tym, że kochają się w towarzystwie innych, część wymienia się
      partnerami - tłumaczy Ela.

      - Oboje uprawiamy czasami seks z innymi kobietami. Magda czasami z
      mężczyznami, ja nigdy - zastrzega trzydziestoletni informatyk Robert.
      Właściciele lokalu potwierdzają. O ile często zdarzają się biseksualne
      kobiety, to mężczyźni homoseksualni są rzadkością.

      Amatorów seksu grupowego nazywa się swingersami. Większość polskich
      swingersów zwołuje się przez czaty internetowe. Każdy klub ma też witrynę
      internetową z numerem telefonu komórkowego właścicieli.

      W Polsce działa ok. 70 klubów fanów seksu grupowego. Najstarszy jest ten
      prowadzony przez Astrid i jej męża Krzysztofa. Udział w astridowej orgii
      kosztuje 200 zł od pary. - Najpierw prowadziliśmy biuro matrymonialne. Osiem
      lat temu zaczęliśmy organizować spotkania erotyczne par. Początkowo w
      Zielonej Górze. Ostatnio przenieśliśmy się do Warszawy. Nie mamy stałej
      lokalizacji. Na imprezy wynajmujemy apartamenty - tłumaczy Astrid.

      Astrid i Ela z Długiej Kościelnej chwalą się, że na ich spotkania przychodzą
      ludzie zamożni, niebanalni, inteligentni i zadbani. - Stałymi gośćmi są u nas
      pracownicy jednej z ambasad. Bywają też znani aktorzy - mówi Ela. - A u nas
      stałą bywalczynią jest jedna posłanka i sporo osób z mediów - podkreśla
      Astrid.
    • gumitex Re: Opłacona położna - czy warto? 16.06.04, 12:32
      Moim zdaniem warto. Ja rodziłam na Karowej z mężem i położną (o ile dobrze
      pamiętam 500 zł płatne po w Fundacji Karowa). Wszystko szło sprawnie mimo, że
      miałam początkowo słabe skurcze. Znieczulenie było na czas - do koleżanki
      rodzącej bez swojej położnej anestezjolog został za późno wezwany. Terminem się
      nie martw - jeśli wybierzesz konkretną osobę, to umów się z nią na telefon.
      Dobrze jest chodzić do tej położnej na szkołę rodzenia, żeby się trochę poznać
      i ustalić jak chcesz rodzić. To że będą 2 pacjentki też chyba nie jest
      problemem. Położna i tak nie siedzi przy Tobie non-stop (poród trochę trwa),
      ale jest na Twoje wezwanie.
    • agajen Re: Opłacona położna - czy warto? 17.06.04, 10:54
      A JA STRASZNIE SIĘ POPŁAKAŁAM GDY MÓJ MĄŻ POWIEDZIAŁ, ŻE WSZYSCY JEGO ZNAJOMI
      RODZILI BEZ POŁOŻNYCH I NIE BYŁO PROBLEMU. NIE WIEM JAK GO PRZEKONAĆ, CZASAMI
      CZUJE, ŻE MNIE WOGLE NIE ROZUMIE I NIE KOCHA. JAK TO POWIEDZIAŁ TO POCZUŁĄM SIĘ
      TAK JAKBYM DOSTAŁA MOCNY CIOS W BRZUCH. STRASZNIE SIĘ BOJĘ I CZUŁABYM SIĘ
      BEZPIECZNIEJ GDYBY BYŁA OBOK MNIE ZNAJOMA POŁOŻNA PRZECIEŻ TO NAJWAŻNIEJSZY
      DZIEŃ W MOIM I NASZEGO DZIECKA ŻYCIU. JAK WIDAĆ MOJEGO MĘŻA NIE!! JESTEM ZŁA I
      SMUTNA. POMUŻCIE PROSZĘ CO MAM MU POWIEDZIEĆ BY ZROZUMIAŁ TO CO CZUJEsad(((((
      • monikaj1 Re: Opłacona położna - czy warto? 17.06.04, 11:03
        Powiedz Mu, że Ty i Wasze dziecko nie jesteście Jego znajomymi, na litość
        boską. Skoro możesz zapewnić sobie jakiś tam komfort psychiczny poprzez
        opłacenie położnej (jeśli oczywiście Was na to stać), to dlaczego miałby Ci
        tego odmawiać? Gdyby mój mąż zrobił coś takiego, w ogóle nie pytałabym go o
        zdanie, tylko sama sobie załatwiła położną.
        • carolline1 Re: Opłacona położna - czy warto? 17.06.04, 11:14
          porozmawiaj z nim jeszcze... wytlumacz, mysle ze moze on poprostu nie zdaje
          sobie sprawy z tego jak to jest dla ciebie wazne by miec swoja polozna!
          pozdrawiam!
          karo i 28 tyg Franek
          • dolina12345 Re: Opłacona położna - czy warto? 17.06.04, 15:19
            Ja rodziłam w grudniu 2003 r. na Kasprzaka w IMiD. Nie miałam opłaconej
            położej, a pomimo to spotkałam sie z bardzo dużym profesjonalizmem, opieką i
            troskliowścią. Znieczulenie dostałam, bo chciałam i pan anestezjolog przyszedł
            na czas i wszystko było wspaniale. Rodziłam w pojedyńczej różowej sali, bo taką
            sobie wybrałam, nie było z tym żadnego problemu. Koszt porodu rodzinnego to 20
            zł. za ubranko dla męża, nieczulenie bezpłatne. Więc nie zawsze trzeba mieć
            opłącona położną, aby być zadowolonym.
            • marjotka Re: Opłacona położna - czy warto? 17.06.04, 17:37
              To super. A czy któras z Was mogłaby kogos polecic w Poznaniu na Polnej (tam
              zamierzam rodzić)? Jest ktos, kto ma za sobą pobyt w tym szpitalu??
      • dorro Re: Opłacona położna - czy warto? 18.06.04, 12:35
        To faktycznie smutne.
        ja bym powiedziala, ze nie obchodza mnie znajomi tylko my. I jezeli on
        bagatelizuje sprawe mojego i malenstwa zdrowia i bezpieczenstwa, to przykro mi.
        Ale dla Ciebeie to jest wazne i bedziesz i tak rodzila z polozna. Ja akurat
        pracuje, wiec gdyby maz stawial mi ultimatum, sama bym oplaciila polozna i juz.
        Gorzej, jesli to on trzyma kase i nie chce zaplacic,
        wtedy to nie wiem, co zrobic, jesli nie ma sie skad pozyczyc.
        Pozdrawiam i zycze, zeby sprawa sie rozwiazala.
        Czasem samej trzeba pomyslec o sobie, jesli bliski czlowiek sie nie kwapi.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka