Jestem w 31tc. Z powodu skracającej się szyjki i skurczów mam mieć założony
krążek. Dziś właśnie mi go dostarczono i omało nie zemdlałam gdy go
zobaczyłam. Wyobrażałam sobie, że jest 10 razy mniejszy, a tymczasem on
wygląda jak krążek dla słonia

Powiedzcie proszę jak przezyłyście założenie
krążka-czy to boli, jak się chodzi z takim KRĘGIEM no i jak z wyjęciem go.
Jestem przerazona, pocieszcie mnie. Dzięki i pozdrawiam.