Matyldo co za noc! Wczoraj wieczorem mnie wzięło i trwało całą noc, w sumie nieregularnie tak co pół godziny do godziny, łapały mnie bóle, takie krzyżowe,jak by nerka z lewej strony ale momentami i podbrzusze, na chwile pomógł ciepły prysznic...Poza tym żadnych innych obajwów porodu (często chodziłam tylko siku)Przeszło koło 9 rano i teraz jest zupełnie ok.Wiem, że takie bóle mogą zwiastować poród przedwczesny albo to poprostu silne przepowiadające. Dodam że to 35tc,Moje pytanie to co uważacie: czy skoro mi przeszło i ruchy małego czułam całą noc i wciąż czuję to powinnam zostać w domu i dalej odpoczywać czy mimo wszystko jechac na IP? Troche mnie zaniepokoiło że trwało to tak długo, przepowiadające chyba nie ciagna się 12 h
ale z drugiej strony jak teraz nie mam zadnych skurczów i nic innego to z czym mam na IP jechać? poradzcie...