Do którego m-ca pracowałyście?

06.04.14, 14:11
Witam;
jestem w 10 tc. Pracuję w urzędzie, chciałabym pracować najdłużej jak się da (termin porodu 04.11). Na razie jest bezproblemowo i niech tak zostanie. Mam pytanie do Was jak w temacie - do kiedy pracowałyście? Ja chciałabym przynajmniej do końca 7 m-ca, siedzenie w domu źle robi mi na głowę. Czy to realne? Nie wiem, jak później będzie, gdy brzuch urośnie, dojdzie przemęczenie itd. Napiszcie jak było u Was smile
    • koteck Re: Do którego m-ca pracowałyście? 06.04.14, 14:29
      Pracowałam do końca 36 tc.
    • misiorybka Re: Do którego m-ca pracowałyście? 06.04.14, 14:40
      Pracowałam do 34 tc. Gdyby nie to, że trochę brak mi sił przy obsłudze dwulatka, którego co rano szykuję sama i odwożę do żłobka/niani, to pewnie jeszcze z 4 tyg. bym popracowałasmile
      Ale wszystko zależy od przebiegu ciąży, Twojego samopoczucia, sił i pracy, jaką wykonujesz (czasem ta niby lekka, w urzędzie, potrafi wykańczać psychicznie i fizycznie, nawet jeśli teraz jest w porządku). Zobaczysz, jak będzie, na nic się nie nastawiaj.
    • chyba.ze Re: Do którego m-ca pracowałyście? 06.04.14, 14:43
      zielonakobieta napisała:

      Ja chciałabym przynajmniej d
      > o końca 7 m-ca,

      Dlaczego tak krótko? Niepowikłanej ciąży praca nie szkodzi.
      • zielonakobieta Re: Do którego m-ca pracowałyście? 06.04.14, 16:15
        Dlatego napisałam "przynajmniej".
    • ashraf Re: Do którego m-ca pracowałyście? 06.04.14, 14:50
      Do początku 8 mca, pracowałabym chętnie do końca, ale rozchodziło mi się spojenie i nie mogłam wstać z łóżka. Nie wiem co niby miałabym robić w domu, zresztą ciąża to nie choroba i, o ile nie występują komplikacje i nie pracuje się w szkodliwych warunkach, nie ma przeciwskazań do kontynuacji pracy.
      • sylvia865 Re: Do którego m-ca pracowałyście? 07.04.14, 18:16
        Jak mnie denerwuje stwierdzenie ciąża to nie choroba, no fakt, ale stan odmienny. Ja z ciążą dopiero zaczynam 7 tc, ale jestem na zwolnieniu, miałam dylemat, dopóki nie zasnęłam z głową na biurku, a pracuję w Banku z klientem... Ochrona przyszła sprawdzić czy nie zemdlałam... Nie daję sobie z tym rady, śpię dzień i noc z przerwami na mdłości. Poza tym praca z klientem jest stresująca, a w Banku jak każdy wie jest mobbing taki, że nie trzeba być w ciąży żeby zwariować i nikogo nie interesuje, że jesteś w ciąży... Koleś który ze mną współpracował przekonał mnie dodatkowo do zwolnienia, bo powiedział, że na jego oczach 2 dziewczyny poroniły, a dyrekcja wiedziała, że były w ciąży i na nie bardziej naciskano.... To moja pierwsza długo wyczekiwana ciąża i wiem, ze nie mogę jej narażać. Też myślałam, że urodzę przy biurku, ale jak się tyle czeka na dziecko myślenie się zmienia, nawet taki pracoholik jak ja odpuszcza.... Pracuj tyle, ile uznasz za za słuszne. Powodzenia
        • ashraf Re: Do którego m-ca pracowałyście? 07.04.14, 20:06
          Ojojoj, bo się rozpłaczę. Ja też miałam mdłości, senność i ogólne rozbicie, mdliło mnie od rana do wieczora przez pierwsze 4 miesiące. Jednak do głowy mi nie przyszło siedzieć z tego powodu w domu (a moja praca też wymaga skupienia, w dodatku wykonuję ją w obcym język), nie znam tu nikogo, kto miałby taką wymówkę. Co innego komplikacje, wtedy nawet jak trzeba 8 mcy lezec plackiem to nie ma dyskusji. Poronienie, bo nie poszło się na L4 z powodu mdłości? Bez jaj. Nie pracujesz w kamieniołomie ani nie jesteś chirurgiem, jak przestaniesz się ze sobą pieścić, to szybko zaczniesz normalnie funkcjonować.
          • taka_sobie_2 Re: Do którego m-ca pracowałyście? 07.04.14, 21:37
            Ashraf, chcesz pracować i rzygać, rób to, jak ktoś nie chce, niech nie pracuje w takim stanie, tylko skorzysta ze zwolnienia. Zgodnie z prawem na zwolnieniu można być OD POCZĄTKU CIĄŻY. Kobiety są różne, jedne zapierdzielają chociaż padają na pysk, inne bardziej szanują siebie i swoje i dziecka zdrowie niż interes pracodawcy i obowiązki służbowe. Proste. Bo nie ma ludzi niezastąpionych. Jedne marzą o cesarce, inne za wszelką cenę chcą urodzić naturalnie. Długo można wymieniać. Wszystko zależy od wrażliwości, wcześniejszych doświadczeń, odporności na ból, stres, wysiłek fizyczny itd. Ja bym się w żadną męczennicę nie bawiła. Jak jesteście takie w pracy to w domu też? Zapieprzacie na zbity pysk żeby sobie i mężowi udowodnić jakie jesteście super wytrzymałe? Nigdy nie zmęczone. Zwykły człowiek z takimi dolegliwościami jakie towarzyszą ciąży nierzadko bierze zwolnienie i siedzi w domu.
            • ashraf Re: Do którego m-ca pracowałyście? 07.04.14, 22:03
              Ależ ja absolutnie rozumiem, że komuś nie chce się chodzić do pracy, bo rzyga i chce mu się cały dzień spać. Tylko czemu chce to robić na koszt podatnika? Istnieją urlopy bezpłatne, można sobie wypoczywać do woli. Ale za swoje to już boli, prawda? Normalne objawy ciąży (nudności, senność, zgaga itd.) nie stanowią jednostki chorobowej, a, jak wiadomo, zwolnienie przysługuje z okazji choroby, a nie ciąży. Naciąganie lekarza na zwolnienie jest więc zwyczajnym oszustwem i naginaniem prawa. Tu, gdzie mieszkam, nie istnieje praktyka zwolnień "na ciążę", lekarze robią oczy jak pięć złotych na takie hasło (a niektóre panie np. z Polski miewają takie pomysły), a jakoś dzieci rodzą się zdrowe i położnice masowo nie umierają. Kobiety pracują do samego porodu lub do 38 tc. Czy tylko Polki są takie słabowite i wyjątkowe, że w ciąży muszą siedzieć w chałupie (pardon, w centrum handlowym), bo papier na biurku jest dla nich za ciężki? Czym się od nich różnią Holenderki, Niemki czy Szwajcarki (które mają, nomen omen, więcej dzieci)? Sama sobie odpowiedz
              • lipenka Re: Do którego m-ca pracowałyście? 14.04.14, 10:29
                Na koszt podatnika? Czy ja dobrze rozumiem? Oburza się ktoś kto się w "tym kraju" na tenże koszt wyedukował i wyjechał odprowdzać podatki całkiem gdzie indziej??
                • lili.80 Re: Do którego m-ca pracowałyście? 15.04.14, 10:31
                  lipenka osoba która zarzuca okradanie podatników na pewno się w Polsce nie wykształciła bo przecież w Niemczech, Holandii itd jest lepiej i od razu się tam kształciła ;p
            • ashraf Re: Do którego m-ca pracowałyście? 07.04.14, 22:06
              A w domu zapieprzać nie muszę, bo mam męża, z którym dzielę obowiązki i którego pielucha, garnek ani żelazko nie parzą w ręce.
              • taka_sobie_2 Re: Do którego m-ca pracowałyście? 08.04.14, 13:31
                To sobie mieszkaj gdzie mieszkasz i ciągle nie porównuj swojego cudownego miejsca do życia z Polską.
                P.S. Też mam robotnego męża tak przy okazji. W dzisiejszych czasach to nic niezwykłego, że facet przewija dziecko czy prasuje. Akurat mój mąż nie gotuje bo ja to uwielbiam robić.
                • ashraf Re: Do którego m-ca pracowałyście? 08.04.14, 14:03
                  Bede porownywac dopoki bede miec na to ochote, akurat kraj, gdzie jest ciagle lament i placz, ze nie ma pracy i ze kobiety nie maja rownego dostepu i szans na rynku pracy, moglby sie sporo nauczyc od tych panstw, gdzie nie ma takich problemow. Ale pewnie najlatwiejszym rozwiazaniem jest "niech panstwo da", trudniej zrozumiec, ze trzeba zaczac od siebie i m.in. zrezygnowac z kombinatorstwa.
            • memphis90 Re: Do którego m-ca pracowałyście? 29.05.14, 16:20
              Zgodnie z prawem na zwolnieniu m
              > ożna być OD POCZĄTKU CIĄŻY.
              Nie, zgodnie z prawem na L4 można być, kiedy są wskazania - kiedy stan zdrowia nie pozwala na swiadczenie pracy, a pracownik wymaga leczenia. Gdyby L4 należało się na "jestem przemęczona i zasypiam z głową na biurku", to L4 powinno się należeć wszystkim matkom, które już mają (!) małe dzieci oraz każdemu, kto dnia poprzedniego zabalował.
          • gala_dali83 Re: Do którego m-ca pracowałyście? 16.05.14, 20:56
            Jaka Ty jesteś dzielna. A nie pomyślałaś, że Ty to nie cały świat i każdy ma inaczej?
          • puszek1991 Re: Do którego m-ca pracowałyście? 17.05.14, 16:26
            ashraf napisała:

            > Ojojoj, bo się rozpłaczę. Ja też miałam mdłości, senność i ogólne rozbicie, mdl
            > iło mnie od rana do wieczora przez pierwsze 4 miesiące. Jednak do głowy mi nie
            > przyszło siedzieć z tego powodu w domu (a moja praca też wymaga skupienia, w do
            > datku wykonuję ją w obcym język), nie znam tu nikogo, kto miałby taką wymówkę.
            > Co innego komplikacje, wtedy nawet jak trzeba 8 mcy lezec plackiem to nie ma dy
            > skusji. Poronienie, bo nie poszło się na L4 z powodu mdłości? Bez jaj. Nie prac
            > ujesz w kamieniołomie ani nie jesteś chirurgiem, jak przestaniesz się ze sobą p
            > ieścić, to szybko zaczniesz normalnie funkcjonować.
            Każdy ma inną tolerancję na ból , ja nie miałam mdłości ale znam kobiety, które faktycznie nie mogą funkcjonować więc po jakiego mają się męczyć i narażać na wymioty w pracy. Ciąża to nie choroba tak ale każdy przechodzi ją inaczej i nie można oceniać kogoś jak bierze urlop już na samym początku być może mdłości miną i wróci do pracy. Ale jak to mówią lekarze do 3 miesiąca może się wszystko wydarzyć i na donoszenie ciąży dalej nie mają wpływu. Ja jednak uważam, że warto zadbać o siebie bo ciąża to jednak odmienny stan i wyjątkowe traktowaniesmile
    • smoczy_plomien Re: Do którego m-ca pracowałyście? 06.04.14, 15:45
      Będę pracować do 34tc (obecnie jestem w 32tc).
    • zielonakobieta Re: Do którego m-ca pracowałyście? 06.04.14, 16:18
      Jutro chcę poinformować kierowniczkę, pewnie radosna nie będzie. Mamy duże braki kadrowe i miałam przejąć obowiązki koleżanki, która idzie od lipca na emeryturę. Poza tym zmiany organizacyjne akurat w pełni.
      Pietra mam. Poza tym po mnie już chyba nikt nie spodziewa się ciąży i spisali mnie na straty (mam 37 lat).
    • go-jab Re: Do którego m-ca pracowałyście? 06.04.14, 17:42
      #1 do 38 tyg - syn urodzony 41t3d
      #2 do 38 tyg - corka urodzona 38t3d
      #3 do 37t3d - syn urodzony tego samego dnia smile

      Praca na OIOM-ie...
      • taka_sobie_2 Re: Do którego m-ca pracowałyście? 06.04.14, 21:34
        Ja pierdzielę, może jeszcze w pracy urodziłaś?
        Znów licytowanie się, która dłużej wytrzymała...
        Chyba.ze oczywiście musi być w takim wątku obecna, ona pracuje do samego porodu, a jakże.
        Kobitki, jak wy w domu nie wyrabiacie to chyba musicie nie kochać swojego domu. To jak wyrabiacie potem w domu z dzieckiem parę miesięcy? Wśród pieuch, kaszek, butelek. Pewnie tęsknicie za pracą, dzieciak do żłoba albo z nianią...?
        • go-jab Re: Do którego m-ca pracowałyście? 06.04.14, 21:47
          Nie, nie w pracy... Ze skurczami co 3 min pojechalam do domu sie wykapac, z mezem spotkac, I dopiero do drugiego szpitala pojechalam...

          Pracowac nie znosze. Gdybym miala taka opcje, to bym siedziala w domu. Niestety, jesc musimy, rachunki lubimy miec poplacone, wiec moje kiszenie sie z dziecmi nie wchodzi w rachube. Na szczescie, na dzien dzisiejszy, tryb mojej pracy (skoro juz musze pracowac) bardzo mi odpowieada. Pracuje w 3 szpitalach, kiedy chce, sama sobie grafik ukladam. Z dziecmi mam 3-5 dni tygodniowo - to chyba nie zakrawa na ich zaniedbywanie, pracocholizm, I karierowiczowstwo? Prawdaz?

          A licytowac sie nie zamierzalam - ino odpowiedzialam na zadane w tytule watku pytanie... Obrazujac rowniez, ze ciaza (maloproblemowa) nie upowaznia do ciuckania sie z soba I ah-oh-jakam-ja-biedna lezenia w domu...
          • magdammk Re: Do którego m-ca pracowałyście? 16.05.14, 17:55
            Ja w pierwszej ciazy pracowalam do 35 tygodnia. Przestalam tylko dlatego ze ciezko mi bylo sie poruszac srodkami komunikacji miejskiej pod koniec. 6 tygodni po porodzie (CC) wrocilam do dawania korepetycji, bo przygotowywalam wtedy 1 osobe do matury. Poza tym 5 miesiecy spedzilam w domu z corka, a potem wrocilam do pracy na 20 godzin dziennie. Teraz mieszkam na Wyspach, pracuje na pelny etat i jestem w drugiej ciazy. Mam spokojna prace przy biurku i mam nadzieje pracowac jak najdluzej, moze nawet do konca ciazy. Tutaj przysluguje mi rok macierzynskiego w czasie ktorego chcialabym zaczac rozkrecac wlasna firme, tak aby nie musiec potem wracac do pracy w biurze od 9 do 17.00.
            Ps. To ze ktos nie chce sie kisic w domu, nie musi oznaczac, ze nie lubi swojego domu, moze to tez oznaczac, ze oprocz prania i prasowania ma inne pasje (np prace).
            Pozdrawiam
        • ashraf Re: Do którego m-ca pracowałyście? 06.04.14, 23:27
          Ja lubię zarówno swój dom, jak i pracę. I tak, nie satysfakcjonowało mnie siedzenie 24 h na dobę wśród pieluch, kaszek i butelek, w związku z czym od początku opiekę nad dzieckiem dzielę z mężem (wszak nie jestem wiatropylna), po 4,5 mies. wróciłam do pracy, a dzieckiem zajmowałam się na zmianę z mężem i zaufaną nianią. Tu, gdzie mieszkam, ciąża jest normalnym stanem i zdrowe kobiety pracują do porodu. Lekarz chyba popukałby się po głowie, gdybym poprosiła o L4, bo jestem w ciąży i nie chce mi się robić. Oczywiście zawsze (w ciąży) można wziąć urlop bezpłatny na żądanie.
          • sylvia865 Re: Do którego m-ca pracowałyście? 07.04.14, 18:21
            Dlaczego zakładasz, że L4 jest po to, bo nie chce się komuś robić?
            ashraf napisała:

            > Ja lubię zarówno swój dom, jak i pracę. I tak, nie satysfakcjonowało mnie siedz
            > enie 24 h na dobę wśród pieluch, kaszek i butelek, w związku z czym od początku
            > opiekę nad dzieckiem dzielę z mężem (wszak nie jestem wiatropylna), po 4,5 mie
            > s. wróciłam do pracy, a dzieckiem zajmowałam się na zmianę z mężem i zaufaną ni
            > anią. Tu, gdzie mieszkam, ciąża jest normalnym stanem i zdrowe kobiety pracują
            > do porodu. Lekarz chyba popukałby się po głowie, gdybym poprosiła o L4, bo jest
            > em w ciąży i nie chce mi się robić. Oczywiście zawsze (w ciąży) można wziąć url
            > op bezpłatny na żądanie.
            • ashraf Re: Do którego m-ca pracowałyście? 07.04.14, 20:07
              Bo autorka pisala, ze jest w bezproblemowej ciąży??
        • melancho_lia Re: Do którego m-ca pracowałyście? 07.04.14, 10:23
          Ale czemu jak ktoś czuje się dobrze w ciąży to ma siedzieć w domu? I nie rozumiem jak to się przekłada na późniejsze siedzenie z dzieckiem.
          Moja córka poszła do żłobka jak miała rok. Krzywda jej sie nie stała.
          Ale rozumiem, że matka, która nie siedzi na L4 od dwóch kresek na teście a [potem przez 4 lata na wychowawczym jest wyroda i nalezy dzieci jej odebrać.
      • iziula1 Re: Do którego m-ca pracowałyście? 08.04.14, 14:42
        Podziwiam. Praca na OIOMie w charakterze pielęgniarki czy lekarza w ciąży to prawdziwy wyczyn smile
        Ja w 3-ciej ciazy pracowałam prawie do końca- miałam 2 tyg wolnego tuż przed terminem porodu.
        W 1-szej ciąży pracowałam do 8,5 mca ciąży.
        W 2-ej do 5 mca-cholestaza ciazowa.

        I mimo 40 stki na karku nie umarlam, papiery na biurku nie przygniotly a senność i mdłości nie pozbawiły mnie wiedzy ani inteligencji
        No, ale fajnie się narzeka na Polskę czerpiąc pełnymi garściami z przywilejów krzycząc , że wszędzie jest lepiej tylko tu źle.
    • illegal.alien Re: Do którego m-ca pracowałyście? 07.04.14, 07:58
      Pracowałam do końca 38. tygodnia.
      Urodziłam równo w terminie.
      Dodam, ze pracowałam tylko 6 godzin dziennie, wygodna praca za biurkiem, za to dojazdy po 2 godziny w każda stronę (samochód + pociąg) do tego odwozilam i odbieralam córkę z przedszkola.
      Na macierzynskim mi sie nie nudzilo, ale wiecej niz 2 tygodnie przed porodem nie były mi potrzebne.
    • melancho_lia Re: Do którego m-ca pracowałyście? 07.04.14, 08:12
      W pierwszej ciąży do ósmego miesiąca- mogłabym dłużej ale dojazd do pracy 1,5 godziny w jedną stronę zimą mnie dobijał już.
      W drugiej do 36tyg.
    • jw.ow Re: Do którego m-ca pracowałyście? 07.04.14, 10:48
      Jeżeli masz siłę to pracuj i do 40 tygodnia ale pamiętaj że zdrowie dziecka jest najważniejsze i nie ma sensu się przemęczać w imię tego, że nie chcesz stracić pracy.
      • rozalka81 Re: Do którego m-ca pracowałyście? 07.04.14, 14:38
        Otóż to. Ja poszłam na L4 wcześnie, praca niezbyt ciężka za to dojazdy - coś strasznego, zwłaszcza zimą właśnie. Znam kobiety, które pracują mimo, że naprawdę ledwo zipią, boją się własnie o utrate pracy. Cóż, nie ta praca to będzie następna, najważniejsze dziecko i własne zdrowie. Kobiety stanowią połowę społeczeństwa, do diabła, pracodawcy powinni sie z tym liczyć. Ta połowa społeczeństwa została tak stworzona, że zachodzi w ciążę i rodzi dzieci. Gdyby ode mnie zależał wybró wolałabym żeby rodził mąż wink
    • mama.malegomuminka84 Re: Do którego m-ca pracowałyście? 07.04.14, 15:30
      ja jestem w 6 mc i chciałabym pracować jak najdłużej smile myślę tez o żłobku. z partnerem dawno już ustaliliśmy ze będziemy dzielić obowiązki, pracujemy na zakładkę, wiec system powinien działać wink chciałabym, żeby miał swój czas z tatą.

    • me-lissa Re: Do którego m-ca pracowałyście? 07.04.14, 22:04
      Pracowałam do końca szóstego miesiąca. Przepracowałam de facto tylko drugi trymestr bo w ciążę zaszłam na początku wakacji (jestem nauczycielką). Od dość wczesnego etapu miałam. silne skurcze i właśnie pod koniec drugiego trymestru mój lekarz stwierdził że dla dobra dziecka i mojego pora odpocząć. Więc odpoczywałam na maksa a i tak urodziłam prawie trzy tygodnie przed terminem mimo leków rozkurczowych. Myślę że gdybym pracowała długo (a bardzo lubię swoją pracę) urodziłabym wcześniaka i nigdy bym sobie tego nie wybaczyła.
      • pelagia_pela Re: Do którego m-ca pracowałyście? 08.04.14, 10:46
        8,5 miesiaca w dwoch ciazach,ale akurat tu gdzie mieszkam to normalne.
        • legstrong4 Re: Do którego m-ca pracowałyście? 08.04.14, 11:57
          Dokladnie tak samo....
          A potem i tak czekalam i czekalam i czekalam....bo corka zjawila sie 10 dni po terminiesmile
          • pelagia_pela Re: Do którego m-ca pracowałyście? 09.04.14, 11:24
            Moja 16 dni po terminie sie urodzila! Mialam juz dosyc. Syn dokladnie w dzien terminu wiec sie wynudzilam tylko 2 tyg w domu. No,ale z tego co widze w tej jatce tutaj moim dzidziusiom zrobilam krzywde pracujac az tyle smile
    • taka_sobie_2 Re: Do którego m-ca pracowałyście? 08.04.14, 13:43
      Słuchajcie, wczoraj zadzwoniła do mnie koleżanka, któa jest jakoś w 13 tygodniu. Była na zwolnieniu niemal od początku bo miała silne bóle brzucha. Jak poszła z tym do ginekolog to ona, że absolutnie ma zakaz pracy i dostała "leżące" L4. Potem jej się polepszyło to dostała "chodzące". Za trzecim razem ginka chciała jej dać kolejne, na miesiąc a moja koleżanka ja poinformowała, że chce jeszcze na 2 tygodnie a potem wróci do pracy. No to dostała. Po 2 tygodniach pojawiła się w pracy, w kadrach została opieprzona na dzień dobry, że nie ma zaświadczenia o zdolności do pracy co mieć powinna bo była na zwolnieniu ponad 30 dni. Szybko umówiła się na wizyte do ginekolog a ona na to, że nie wystawi jej zaświadczenia o zdolności do pracy bo jej zdaniem zdolna nie jest... Powiedziała jej to przez telefon, jak umawiała wizytę, a więc jej nie badała... Koleżanka się wkurzyła. Ponadto w pracy usłyszałą, że po co "tyle kręci", wszyscy myśleli, że już nie wróci a ona nagle sobie wraca i o co chodzi? Taka to historia... Koleżanka będzie więc siedziec do końca na L4. Z jednej strony to się cieszy bo dojazdy ma kiepskie, pech chciał, że ten pierwszy dzień po L4 jak jechała do pracy to zepsuł się najpierw jeden środek transportu a potem drugi i czekałą dobre pół godziny na tramwaj, do którego mogłaby się zmieścić bez obawy o to, że ktoś może ją niechcący za mocno ścisnąć. W rezultacie droga do pracy zajęła 2,5 godziny w jedną stronę! Po powrocie do domu czuła, że znów boli ją brzuch... Widzicie czasem kobieta chce pracować a tu taka niespodzianka, pretensje itp. itd.
      • chyba.ze Re: Do którego m-ca pracowałyście? 08.04.14, 18:20
        taka_sobie_2 napisała:

        i czekałą dobre pół g
        > odziny na tramwaj, do którego mogłaby się zmieścić bez obawy o to, że ktoś może
        > ją niechcący za mocno ścisnąć.

        big_grin big_grin
        • vanilia_cz [...] 08.04.14, 21:19
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • ashraf Re: Do którego m-ca pracowałyście? 08.04.14, 21:40
            Zapomniałaś o tych, które maja interesującą pracę i nie kwiczą z radości na myśl o przewalaniu się z kanapy na kanapę i wybieraniu koloru śpioszków. Te same najczęściej mają trochę większe ambicje niż siedzenie x lat w domu z pieluchowym zapaleniem mózgu. Ale co ty możesz o tym wiedzieć...
            • vanilia_cz [...] 08.04.14, 21:53
              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
              • ashraf Re: Do którego m-ca pracowałyście? 08.04.14, 22:06
                Niby w jaki sposób? W Szwajcarii jak najbardziej funkcjonuje L4 w ciąży. Na chorobę, nie na lenistwo. Z pracy nikt mnie nie zamierzał wywalać, po macierzyńskim wróciłam na dawne stanowisko, a na rezygnację pracy było mnie stać - materialnie, bo mentalnie nikt by mnie do tego nie zmusił.
                • vanilia_cz [...] 08.04.14, 22:20
                  Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                  • ashraf Re: Do którego m-ca pracowałyście? 08.04.14, 23:26
                    Coz, to przykra obserwacja, ze i ciezarne i lekarze wspoldzialaja w cwaniactwie i lamaniu prawa.
                    • vanilia_cz [...] 08.04.14, 23:33
                      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                      • ashraf Re: Do którego m-ca pracowałyście? 09.04.14, 08:05
                        Wiesz dla kogo? Dla tych, ktorym zalezy na pracy (a nie tylko na wyplacie), na mozliwosciach awansu czy zmiany stanowiska, a ktore maja utrudniony start lub w ogole nie zostana przyjete przez takie wlasnie panie, ktore wykorzystuja prawo do zrobienia sobie darmowego odpoczynku. Nie wierzysz? Porozmawiaj z osobami, ktore prowadza wlasny biznes i zapytaj czy sa chetne do zatrudnienia kobiety w wieku rozrodczym. Kombinatorstwo jednych odbija sie na drugich, a jak wygladaja statystyki zatrudnienia kobiet posiadajacych rodziny, nie jest zadna tajemnica. Trzeba czasami patrzec troche dalej niz na czubek wlasnego nosa.
                        • mum2004 Re: Do którego m-ca pracowałyście? 09.04.14, 09:53
                          No napewno nie zamierzam się poświęcać "dla idei". W naszym kraju posiadanie dzieci i tak jest dużym wyrzeczeniem, gdyż coś takiego jak polityka prorodzinna po prostu nie istnieje. Korzystam więc z tego co się da.
                          • zoselin1987 Re: Do którego m-ca pracowałyście? 09.04.14, 10:20
                            Sylvia,
                            popieram! Też mnie denerwuje jak słyszę, że ciąża to nie choroba. Owszem,ale KAŻDA z nas znosi ją inaczej!
                            Super jak ktoś ma energię i daje radę pracować jak robocik!
                            Ja pracuję w szkole i na zwolnienie poszłam po 3 miesiącu. Nie ukrywam, że nie jestem przyzwyczajona do tego, że mam tyle wolnego czasu,ale człowiek się do wszystkiego przyzwyczai.
                            Na początku ciąży przeziębiłam się i martwiłam się czy ciąża będzie się rozwijała prawidłowo. Na szczęście wszystko ok.
                            Dlaczego mam nie korzystać z czegoś, co mi przysługuje?
                            Poza tym tydzień przed pójściem na zwolnienie dopadło mnie wymiotowanie i jak wracałam z pracy (a pracowałam po 30 kilka godzin) to padałam. Musiałam 2-3 godziny odespać, bo nie funkcjonowałam... a jednak jakieś obowiązki miałam. Coś trzeba sprawdzić, coś przygotować, więc jak odespałam to robiła się 22:00.

                            Poza tym to moja pierwsza ciąża (po leczeniu), więc nawet sama dyrektorka powiedziała mi, żebym się nie zastanawiała tylko szła na zwolnienie i dbała o siebie.
                            • ashraf Re: Do którego m-ca pracowałyście? 09.04.14, 10:47
                              Jezeli wczesniej przeszlas leczenie, to ciaza z zalozenia jest wysokiego ryzyka i zwolnienie jest uzasadnione. Mowimy o zdrowych kobietach w bezproblemowej ciazy, ktore wykorzystuja zwolnienie chorobowe do zrobienia sobie platnego urlopu, ew. nie odrozniaja normalnych ciazowych objawow (sennosc, zmeczenie, mdlosci) od objawow chorobowych (na ktore przysluguje zwolnienie). Sorry, ale to, ze komus w ciazy chce sie spac czy go mdli, nie oznacza z automatu, ze powinien na koszt podatnika siedziec w chalupie. I pisze to osoba, ktora mdlosci 24 h/doba miala do konca 4 mca i energii tez nie miala jakos w nadmiarze.
                              • zoselin1987 Re: Do którego m-ca pracowałyście? 09.04.14, 11:33
                                ashraf napisała:

                                > Jezeli wczesniej przeszlas leczenie, to ciaza z zalozenia jest wysokiego ryzyka
                                > i zwolnienie jest uzasadnione. Mowimy o zdrowych kobietach w bezproblemowej ci
                                > azy, ktore wykorzystuja zwolnienie chorobowe do zrobienia sobie platnego urlopu
                                > , ew. nie odrozniaja normalnych ciazowych objawow (sennosc, zmeczenie, mdlosci)
                                > od objawow chorobowych (na ktore przysluguje zwolnienie). Sorry, ale to, ze ko
                                > mus w ciazy chce sie spac czy go mdli, nie oznacza z automatu, ze powinien na k
                                > oszt podatnika siedziec w chalupie. I pisze to osoba, ktora mdlosci 24 h/doba m
                                > iala do konca 4 mca i energii tez nie miala jakos w nadmiarze.

                                Ok. Może mój przypadek jest nieco inny, bo się leczyłam i wydałam na to spoooooooooooooro kasy (to mniej istotne,ale jednak ważne), a państwo w niczym mi nie pomogło. Za leki płaciłam 100%, bo nic nie było refundowane. Ale to dyskusja na inny temat.

                                Nie możesz jednak generalizować. Ok, co innego, jeśli zdarzają się sytuacje, że dziewczyny znajdą pracę, popracują miesiąc, zachodzą w ciążę i idą na zwolnienie... TO OK. To jest wykorzystywanie. I to jest nieuczciwe.
                                Jak wiadomo nie da się nie wymiotować. To sorry,ale jak Ty to sobie wyobrażasz??? Dobrze, że w klasie na uczniów nie zwymiotowałam..... Owszem. To są normalne dolegliwości w ciąży,ale zgodzisz się, że to JEDNAK UNIEMOŻLIWIA PRACĘ, prawda? Mi na szczęście zdarzało się tak, że akurat skończyłam lekcje, dyla do domu, bo czułam, że będę wymiotowała, zdążyłam tylko wejść do domu i nie rozbierając się nawet..... HAFTOWANIE.
                                Poza tym pamiętaj, że mdłości, a wymioty to jednak co innego. Chyba nie byłabyś w stanie pracować, gdybyś wymiotowała 24/h, no z przerwami na sen.

                                Dziewczyny, trochę więcej zrozumienia. Wszystkie jesteśmy kobietami i powinnyśmy zrozumieć to, że naprawdę każdy inaczej znosi ciążę.
                                Pozdrawiam
                                • ashraf Re: Do którego m-ca pracowałyście? 09.04.14, 11:42
                                  Wymioty non-stop to tzw. niepowsciagliwe wymioty ciezarnych, ktore sa patologia ciazowa i jednostka chorobowa. Wskazane jest leczenie i/lub pozostanie w domu.
                                  • zoselin1987 Re: Do którego m-ca pracowałyście? 09.04.14, 11:51
                                    ashraf,
                                    ja wiem, o co Tobie chodzi i mam nadzieję, że Ty wiesz o co mi biega.
                                    • ashraf Re: Do którego m-ca pracowałyście? 09.04.14, 12:55
                                      W sumie tak smile
                          • ashraf Re: Do którego m-ca pracowałyście? 09.04.14, 10:39
                            To elementarna uczciwosc, a nie poswiecanie sie dla idei. Nie twierdze, ze panstwo dba o rodziny (jest w tym zakresie wieeele do zrobienia), ale wiele kobiet same kopie pod soba dolek, a potem dziwi sie, ze tak trudno znalezc (lub utrzymac po porodzie) prace.
      • memphis90 Re: Do którego m-ca pracowałyście? 29.05.14, 16:27
        Po 2 tygodniach pojawiła
        > się w pracy, w kadrach została opieprzona na dzień dobry, że nie ma zaświadczen
        > ia o zdolności do pracy co mieć powinna bo była na zwolnieniu ponad 30 dni. Szy
        > bko umówiła się na wizyte do ginekolog a ona na to, że nie wystawi jej zaświadc
        > zenia o zdolności do pracy bo jej zdaniem zdolna nie jest...
        Ginekolog nie wystawia zdolności do pracy, tylko lekarz zakładowy albo lekarz medycyny pracy.

        i czekałą dobre pół g
        > odziny na tramwaj, do którego mogłaby się zmieścić bez obawy o to, że ktoś może
        > ją niechcący za mocno ścisnąć.
        Ścisnąć za co? W 13tc macica jest jeszcze schowana za spojeniem łonowym.
    • ewik-mysza do 9 :) 09.04.14, 11:05
      poszłam na zwolnienie 2,5 tygodnia przed planowaną datą porodu.. ale po dwóch dniach wolnego urodziłam smile
      • taka_sobie_2 Re: do 9 :) 09.04.14, 12:29
        Oj, to ale sobie odpoczęłaś na tym zwolnieniu wink Z jednej pracy do drugiej, ale całodobowej wink
    • mkw98 Re: Do którego m-ca pracowałyście? 09.04.14, 12:19
      Przestałam przychodzić do pracy 7 tygodni przed planowanym terminem, ale jeszcze przez jakieś trzy tygodnie co kilka dni wpadałam na krótko, odpowiadałam na maile itp. Potem już kiepsko się czułam.
      W pierwszym trymestrze byłam trzy tygodnie na urlopie wypoczynkowym - gdybym nie miała takiej możliwości to może wtedy poprosiłabym o dwa-trzy tygodnie zwolnienia. Potem co jakiś czas brałam jeden dzień wolny, żeby dobrze odpocząć.
    • taka_sobie_2 Re: Do którego m-ca pracowałyście? 09.04.14, 12:39
      Jestem ciekawa dlaczego usunięto wpisy vanili_cz?? Komuś się nie podobały jej poglądy? Nie było tam niczego, co wymagałoby usunięcia postów!
      Ja też nie będę się poświęcać i zapier... do porodu żeby jaśnie szanowni pracodawcy nie mieli traumy przed zatrudnianiem młodych kobiet. Powtarzam to co już nie raz pisałam w podobnych wątkach: jak ktoś jest dobry to pracę znajdzie, jak kiepski to nawet jeśli jest facetem - może wylecieć przy najbliższej okazji. Zamiast biadolić, że cięzko wam znaleźć pracę to moze się trochę podszkolicie? Mi bardziej zalezy na zdrowiu swoim i dziecka niż na tym co sobie pomyśli pracodawca czy podatnicy. Tak w ogóle ja też jestem podatnikiem, moja rodzina też a ona nic przeciwko moim zwolnieniom w ciąży nie miała. I ja też nie mam nic przeciwko płaceniu na ciężarne na zwolnieniach. Zakładam, że moje dziecko będzie pracować i płacić podatki państwu. No chyba, że wyjedzie zagranicę jak to niejedna tu mądrująca się paniusia, wypisująca jak to jest w tym a w tym kraju a jak w głupiej Polsce.
      • ashraf Re: Do którego m-ca pracowałyście? 09.04.14, 12:58
        A to od teraz zdrowie dziecka jest związane z rezygnacją pracy na czas ciąży? Ciekawa definicja. Zresztą wiesz, jak chcesz oszukiwać, to wolna droga, tylko nie dorabiaj do tego ideologii i nie udawaj, że kierujesz się zdrowiem swoim albo dziecka. A do mojego wyjazdu możesz się czepiać do woli, ja państwu nic nie jestem dłużna, bo wykształcenie wyższe zdobyłam od początku do końca za swoje, równocześnie pracując i płacąc niemałe podatki. Nie miałam problemu ze znalezieniem pracy, ale - w przeciwieństwie - do ciebie - zdaję sobie sprawę z tego, że świat nie składa się tylko ze mnie, a nie każda kobieta ma obowiązek być tak samo doświadczona i wykształcona, praca nie przed wszystkimi leży na ulicy. Zakładać względem swojego dziecka możesz wiele, obawiam się tylko, że w obliczu faktu, że tylko 17% Polaków nie rozważa wyjazdu za granicę, możesz się ciężko zdziwić. I nigdy nie twierdziłam, że Polska jest głupia, głupi są jedynie ludzie, którzy myślą, że ich cwaniactwo i kombinatorstwo pozostaje bez wpływu na kształt państwa i perspektywy zatrudnienia.
        • taka_sobie_2 Re: Do którego m-ca pracowałyście? 09.04.14, 22:29
          > A to od teraz zdrowie dziecka jest związane z rezygnacją pracy na czas ciąży? Ciekawa definicja.

          To ty nie wiesz, że kondycja dziecka w dużej mierze zależy od kondycji matki? Jeśli matka jest niewyspana, przemęczona, zestresowana to dziecko też to odczuwa.
          Ja żadnej ideologii nie dorabiam, naprawdę dla mnie najważniejsze jest dziecko! Nie możesz tego zrozumieć??
          Z czym oszukuję bo nie wiem? Jak się nie czuję na siłach żeby dalej pracować to idę na zwolnienie do którego mam prawo od początku ciąży, takie są przepisy, i które mi wystawia lekarz a on zna się lepiej niż ty. Najgorsze co można zrobić to oszukiwać samą siebie. Jak czuję, ze nie dam rady to nie. Proste.
          • ashraf Re: Do którego m-ca pracowałyście? 09.04.14, 22:45
            Ojej, to masz taka ciezka prace, ze jestes ciagle zmeczona i zestresowana? Pracujesz w kopalni czy jestes chirurgiem? A w ogole to najprosciej zmienic prace, podobno dla ciebie to nie problem, bo pracodawcy sie o ciebie bija? A z oszukiwaniem sprawa jest prosta - zwolnienie chorobowe przysluguje na chorobe, a nie na ciaze. To, ze lekarz proponuje rozwiazanie niezgodne z prawem, nie usprawiedliwia ciebie. I pokaz mi prosze przepis, ktory okresla, ze zdrowa ciezarna ma prawo do L4 od poczatku ciazy. Absurd...
          • memphis90 Re: Do którego m-ca pracowałyście? 29.05.14, 16:32
            > To ty nie wiesz, że kondycja dziecka w dużej mierze zależy od kondycji matki? J
            > eśli matka jest niewyspana, przemęczona, zestresowana to dziecko też to odczuwa
            > .
            Ech, jakim cudem kobiety rodzą drugie, trzecie czy czwarte dziecko...? Na czas ciąży oddają te starsze do domu dziecka albo dalszej rodzinie?

            Jak się nie czuję na siłach żeby dalej pracować to
            > idę na zwolnienie do którego mam prawo od początku ciąży, takie są przepisy, i
            > które mi wystawia lekarz a on zna się lepiej niż ty.
            Nie, L4 nie przysługuje na "nie czuję się na siłach żeby pracować". Znam przepisy- sama takie L4 wystawiam...
      • chyba.ze Re: Do którego m-ca pracowałyście? 09.04.14, 16:12
        taka_sobie_2 napisała:

        Mi
        > bardziej zalezy na zdrowiu swoim i dziecka niż na tym co sobie pomyśli pracoda
        > wca czy podatnicy.

        To się zwolnij. Na twoje miejsce może przyjdzie pracowita osoba, a zakład uwolni się od pasożyta.

        Tak w ogóle ja też jestem podatnikiem, moja rodzina też a on
        > a nic przeciwko moim zwolnieniom w ciąży nie miała.

        W takim razie niech ci mamusia z teściową wypłacają pensję za lenistwo skoro nie mają nic przeciwko.
        Genialnie proste, jak mogłaś na to nie wpaść?
        • vanilia_cz Re: Do którego m-ca pracowałyście? 09.04.14, 22:30
          moje wypowiedzi zostały skasowane pewnie przez sygnaturki, ale ne chce mi sie pisać w sumie tego co nie raz było pisane wink
          • schiraz Re: Do którego m-ca pracowałyście? 10.04.14, 08:43
            Jako pracodawca zdecydowanie wolę ciężarne dziewczyny na zwolnieniu nawet ośmiomiesięcznym niż branie po kilka dni wolnego co chwilę. Aktualnie pracują u mnie dwie kobiety w ciąży i obie na szczęście już na zwolnieniu. Mam zatrudnione zastępstwo i spokojną głowę, że nie muszę martwić się o zapewnianie im przerw (praca przy komputerze), o zwalnianie na czas badań lekarskich, o tygodniowe czy dwutygodniowe zwolnienia raz na jakiś czas. Jak wrócą po urlopie macierzyńskim miejsce będzie na nich czekało. Sama jestem aktualnie w ciąży i mam ten komfort, że jak się źle czuję to nie idę do pracy ale to moja firma. I szczerze mówiąc mam gdzieś co kto o tym sądzi ale jakby mi kobieta w ciąży choć raz zzieleniała przy kliencie z powodu mdłości to odesłałabym ją do domu bo w takim stanie nie nadawałaby się do pracy.
            ------
            Milcz, albo powiedz coś takiego co jest lepsze od milczenia.
            • melancho_lia Re: Do którego m-ca pracowałyście? 10.04.14, 10:59
              Fajnie że masz takie normalne podejscie. Ja w obu ciążach pracowałam do 8 lub 9 m-ca, dobrze się czułam, mdłości nie miałam specjalnie. Kobiety sa różne, jedna potrzebuje zwolnienia od pierwszych tygodni bo rzyga, inna do porodu będzie latać normalnie do pracy.
              • e-milia1 hmmm 14.04.14, 18:27
                no walsnie, nie wiem jak to jest. w Niemczech np. bez problemu wypisza zwolnienie lekarskie ciezarnej, nawet jak jej nic nie dolega, ale ciezarne nie widza takiej potrzeby i pracuja na ogol do 35 tc. nie znam ani jednej kobitki, ktora w ciazy bylaby na zwolnieniu. w poprzednich 2 ciazach lekarze prowadzacych na kazdej wizycie pytali mnie czy mam ochote jeszcze pracowac. pewna jestem, ze gdybym powiedziala, ze nie, to dostalabym zwolnienie.....
        • ret-yk Re: Do którego m-ca pracowałyście? 10.04.14, 14:49
          Przepraszam, ale czy to nie jest tak, że skoro od X lat płacę jako pracownica na etacie ZUS, to pieniądze podczas zwolnienia dostaję z racji tego, że właśnie od tych X lat na ten ZUS ciężkie pieniądze płaciłam? Nie bardzo widzę tu obciążanie innych podatników tudzież konieczność, by pensję podczas zwolnienia płaciła mi rodzina...

          I nie jestem zwolenniczką zwolnień w ciąży, choć lekarze (!) mnie namawiali. Ale tak jak pierwszą ciążę przeszłam "fruwająco" i pracowałam do 9. miesiąca, tak teraz w drugiej czuję się fatalnie od początku (najpierw angina z 3 antybiotykami, potem rwa kulszowa uniemożliwiająca poruszanie, zapalenie nerek, zapalenie oskrzeli i teraz uff, wreszcie "normalnie"), a naprawdę marzyłam, by czuć się dobrze i chodzić do pracy. I to mój pracodawca (ach!) namawiał mnie na dłuższe zwolnienie, żebym wreszcie odpoczęła i nabrała sił, bo ciągłe choroby wykończą mnie i dziecko... Szczególnie że w domu przecież jest już dwulatek. I teraz mam plan iść na zwolnienie w ósmym miesiącu i jakoś nie planuję mieć wyrzutów sumieniasmile)
          • chyba.ze Bzdura 10.04.14, 15:58
            ret-yk napisała:

            > Przepraszam, ale czy to nie jest tak, że skoro od X lat płacę jako pracownica n
            > a etacie ZUS, to pieniądze podczas zwolnienia dostaję z racji tego, że właśnie
            > od tych X lat na ten ZUS ciężkie pieniądze płaciłam?

            Widać krótko składki do ZUS odprowadzasz. W przeciwnym wypadku wiedziałabyś, że aby pokryć lenistwo na ciążowym nienależnym L4, tudzież potem koszty porodu i połogu musiałabyś "bezawaryjnie" pracować kilkadziesiąt lat, a emerytki raczej z w/w świadczeń nie korzystają.
            Łatwo policzyć samemu. Naprawdę.
            • lili.80 Re: Bzdura 10.04.14, 21:07
              chyba.ze a te co pracują do chwili porodu same sobie opłacają ten poród a potem macierzyński? Bo nie bardzo rozumiem co chciałaś udowodnić.
              • chyba.ze Re: Bzdura 10.04.14, 22:43
                Kobieta uczciwie pracująca w zdrowej ciąży NIE wyprowadza z systemu nienależnych jej kilkunastu/ kilkudziesięciu tysięcy złotych. Czyli NIE okrada społeczeństwa.
                Naucz się czytać ze zrozumieniem wink
                • ret-yk Re: Bzdura 12.04.14, 21:00
                  Jejku, nie znam się na tym totalnie, i może palnę głupotęwink, ale skoro składka na chorobowe w ZUSie (a z chorobowego płacone są zwolnienia) wynosi 2,45% podstawy (przychodu, czyli pensji), to w ciągu ok. 40 miesięcy (zakładając stałość pensji) ZUS dostaje ode mnie składki w wysokości w sumie mojej jednej całej pensji (bo te 2,45% z mojej pensji miesięcznie x 40 miesięcy składa się niejako na 100%, czyli całą jedną pensję), prawda? 40 miesięcy to ok. 3 lata, czyli za każde 3 lata płacenia składki do ZUSu „uzbiera” się jedna cała pensja w ZUSie (wszystko liczone trochę "na okrągło", ale powiedzmy); a skoro ja pracuję od lat 10 i tyle odprowadzam składki, to „uzbierałam” sobie z moich składek na jakieś 3 miesiące chorobowego z ZUSu (no niech będzie, że 2 i pół). A do tego przecież pierwsze 30 bodajże dni zwolnienia w każdym roku płaconych jest przez pracodawcę, więc w ogóle nie obciąża biednych podatników... Wydaje mi się zatem, że mówienie tu o „kradzieży” jest sporym nadużyciem… No i można dodać do tego jeszcze składki taty dziecka, bo w końcu dziecko wspólne jestsmile.
                  O macierzyńskim tu nie wspominam, bo to już nie ta bajka i nie o to pytanie padłowink i każda ma "odgórne" prawo wziąć tyle a tyle tygodni... Chyba że to też kradzież?smile No a poród to chyba u każdej z nas (prócz osób rodzących w prywatnych szpitalach) tak samo jest w systemie finansowany, niezależnie, czy była w ciąży na zwolnieniu, czy nie - ? I to akurat idzie ze składki zdrowotnej, o ile wiem, a ona jest jeszcze wyższa procentowo...
          • memphis90 Re: Do którego m-ca pracowałyście? 29.05.14, 16:34
            > Przepraszam, ale czy to nie jest tak, że skoro od X lat płacę jako pracownica n
            > a etacie ZUS, to pieniądze podczas zwolnienia dostaję z racji tego, że właśnie
            > od tych X lat na ten ZUS ciężkie pieniądze płaciłam?
            Nie, składka chorobowa wynosi 2.45% miesięcznego wynagrodzenia. 1 miesiąc pełnopłatnego L4 w ciąży wymaga opłacenia sobie 40 składek, 9 m-cy to 360 składek czyli 30 lat zbierania.
    • e-milia1 w 1 ciazy 3 tyg. przed terminem, w 2 6tyg. 10.04.14, 08:38
      przed. w 3 nie pracuje bo moj 2-latek nie chodzi jeszcze do przedszkola. mieszkam w Niemczech i tutaj 6 tygodni przed terminem mozna pojsc na macierzynski. w pierwszej ciazy pracowalam nieco dluzej, w drugiej juz mi sie nie chcialo. dodam, ze praca w ciazy lepiej mi robila i bardziej "odpoczywalam" niz teraz opiekujac sie moim dwulatkiem i "siedzac" w domu....
    • rozalka81 Re: Do którego m-ca pracowałyście? 10.04.14, 13:32
      Doświadczony ginekolog o zwolnieniach w ciąży:
      wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,13931463,Kobiety_w_ciazy_wymuszaja_9_miesieczne_zwolnienia.html
      • taka_sobie_2 Re: Do którego m-ca pracowałyście? 10.04.14, 21:18
        A oto cytat z tego artykułu:

        "To znaczy, że kobiety w ciąży, które proszą o zwolnienie lekarskie, choć nic im nie dolega, nie zdarzają się?

        - Są takie pacjentki, nie ukrywam. Proszą o zwolnienie, nie mając ewidentnych wskazań, by na tym zwolnieniu zdrowotnym być. Nie można jednak patrzeć na to zbyt krytycznie! Ciąża - jak to się ładnie w języku polskim określa - jest stanem odmiennym. I to jest faktycznie stan daleko odmienny od fizjologii, zarówno w sferze fizycznej, jak i psychicznej.

        Kobiety, które chcą iść na zwolnienie, mają obawy co do swojego stanu zdrowia albo zdradzają objawy zmęczenia, jakie dla nich niesie ta ciąża. Wysłanie kobiety na krótkie zwolnienie jest całkowicie zasadne, żeby ona sobie najnormalniej w świecie odpoczęła. Potem może bez problemu wrócić do pracy - co często ma miejsce."

        To mówi lekarz, rozumiecie? On jest od decydowania o zwolnieniach a nie wy, mądrale jedna z drugą. Facet w ciąży nie był a ma więcej empatii niż wy, kobiety. Jeśli wasze pieniądze nie pójda na ciężarne to pójdą na więźniów, leczenie ludzi uzależnionych, naciągane, wieloletnie renty itd. itp. Tak to już jest. No chyba, że nie będziecie płacić na ZUS. Czy ktoś was zmusza? Nie poodbają wam się decyzje lekarzy? Donieście na nich do prokuratury. I się odpier...cie!

        Na koniec jeszcze jeden cytat:

        "Trzeba pamiętać, że w Polsce mamy z ciężarnymi kłopot inny. Jest ich coraz mniej, więc tworzenie im sztucznych barier w czasie ciąży, odmawianie zwolnienia, gdy czują, że go potrzebują, nie jest dobrym pomysłem.

        Z mojej praktyki wynika, że nawet krótki okres odpoczynku dla ciężarnej staje się bardzo dobrym bodźcem do powrotu do pracy."
        • ashraf Re: Do którego m-ca pracowałyście? 10.04.14, 23:21
          Ciekawi mnie zatem czemu masowo nie ronia Angielki, Holenderki czy Niemki, ktore nie ida na zwolnienie ciazowe i pracuja normalnie - o ile nie wystepuja komplikacje. Ale to pewnie taki sam fenomen jak przepisywanie co drugiej ciezarnej duphastonu i luteiny "bo trzeba dmuchac na zimne" i nacinanie 90% kobiet, bo maja "nieelastyczne krocza". A co do lekarzy ginekologow i ich madrosci, przytocze znanego profesora, ktory na wykladach radosnie przekazal studentom (w tym mojemu ex), ze krocza nie trzeba szyc w znieczuleniu, bo kobieta jest tak szczesliwa po porodzie, ze jest jej wszystko jedno wink
          • lili.80 Re: Do którego m-ca pracowałyście? 11.04.14, 10:18
            chyba że w którym tc jesteś teraz? pracujesz u siebie czy u kogoś? Bo coś mi się wydaje że jesteś jedną z tych sfrustrowanych kobiet prowadzących mały biznes, płacącą swoim pracownicom min krajowe i wykorzystujących je na maxa
            ashraf proponowałabym Ci przerzucić się na fora angielskie, holenderskie czy niemieckie skoro tak się bardzo z nimi utożsamiasz.

            ps. prośba do moderatora o zamknięcie tematu bo nijak się wypowiedzi mają do zadanego przez autorkę pytania.
            • ashraf Re: Do którego m-ca pracowałyście? 11.04.14, 10:23
              Bede pisac gdzie mi sie podoba. A Tobie radze wziac gleboki oddech i jeszcze raz przeczytac watek, zanim zaczniesz tworzyc sobie teorie o zlosliwosci i jadzie. Zadalam chyba dosc proste pytanie: co rozni Polki od innych mieszkanek Europy, ze w takiej liczbie musza dla zdrowia przebyac na L4 od dwoch kresek?
              • taka_sobie_2 Re: Do którego m-ca pracowałyście? 11.04.14, 13:22
                Różni ich kraj, w którym mieszkają. Skąd możesz wiedzieć na jakim etapie ciąży na zwolnienia udawałyby się Holenderki i inne gdyby w ich krajach łatwiej byłoby o zwolnienie w ciąży? I skąd wiesz jak często ronią? Prowadzisz jakieś badania na ten temat? Zresztą poronienie to tylko jeden z wielu czynników, który może być skutkiem przepracowania w ciąży, stresu, zmęczenia. Znasz kondycję psychiczną i fizyczną dzieci, których kobiety pracowały do porodu i możesz to porównać z kondycją dzieci polskich, których matki poszły na zwolnienie we wczesnej ciąży? Rozumiem, że jesteś ekspertką w tej dziedzinie?
                • ashraf Re: Do którego m-ca pracowałyście? 11.04.14, 14:27
                  Nie rozśmieszaj mnie smile Naprawdę sądzisz, że polskie dzieci rodzą się statystycznie zdrowsze, bo ich matki siedzą na L4?
                  • taka_sobie_2 Re: Do którego m-ca pracowałyście? 11.04.14, 15:23
                    A ty naprawde myślisz, że gdyby lekarze na zachodzie częsciej i szybciej proponowali ciężarnym zwolnienia to te zapieprzałyby niemal do porodu? No nie rozśmieszaj mnie! smile
                    • ashraf Re: Do którego m-ca pracowałyście? 12.04.14, 21:18
                      Nie muszę się zastanawiać, bo nie wszyscy mają mentalność oszusta i obiboka. Wyobraź sobie, że są osoby, które mają ciekawą, dającą satysfakcję pracę... oraz tacy, którzy mają chociaż minimalne poczucie sprawiedliwości. Zresztą wystarczy, że spojrzy się na statystyki zwolnień chorobowych krótkotrwałych, które w Szwajcarii można brać na tzw. gębę - do trzech dni wystarczy zgłosić w pracy, że ma się grypę żołądkową/przeziębienie itp., dopiero po tym czasie konieczne jest zwolnienie lekarskie. I o ile zapewne osoby takie jak ty notorycznie wykorzystywałyby to do załatwiania różnych prywatnych spraw lub po prostu leżenia do góry d..ą, o tyle w CH krótkie zwolnienia brane są sporadycznie 1-4 dni w roku. Także wiesz... to, że wolno, nie oznacza, że nagle wszyscy się rzucą wink Zresztą rozmawiałam z ciężarnymi koleżankami i wszystkie były w szoku, że można bez wskazań po prostu chcieć siedzieć w domu od 2 czy 3 miesiąca. Tylko że tutaj się nie zapieprza, tylko pracuje, co tobie też polecam - dla takiej wąskiej specjalistki nie powinien to być problem.
                      • kaasiek0 Re: Do którego m-ca pracowałyście? 09.05.14, 18:18
                        Przeraża mnie to co piszesz... bo chyba ciąża nie dala Ci tak naprawde w kość. Inaczej wiedzialabys co to znaczy nie dać rady wstać rano do pracy, nie mieć poprostu siły. Łatwo oceniasz dziewczyny dla ktorych pewność ze nie zaszkodza dziecku jest najwazniejsza. To przykre jak nisko oceniasz inne ciezarne. Ja jestem na zwolnieniu od 5 tc. I będę pewnie już do końca bo nawet jak mój stan się polepszy to nie zdecyduję sie na powrot i nie uważam sie za kogos kto poszukuje państwo. Uczciwe pracowałam i odprowadzalam składki teraz musze Odpoczac przede wszystkim psychicznie, nie zadreczajac sie tym ze pracując zaszkodze dziecku. Może akurat mój przypadek lapie sie w te wg Ciebie usprawiedliwione ale jestem w stanie zrozumieć każda kobietę która poprostu nie ma sił pracować. Pozdrawiam i wszystkim zycze sił i zdrowiawink
                        • memphis90 Re: Do którego m-ca pracowałyście? 29.05.14, 16:44
                          > Przeraża mnie to co piszesz... bo chyba ciąża nie dala Ci tak naprawde w kość.
                          > Inaczej wiedzialabys co to znaczy nie dać rady wstać rano do pracy, nie mieć po
                          > prostu siły.
                          Spróbuj wstać z łóżka i iść do pracy po nocce z rzygającym dzieckiem. Albo chociażby budzącym się co pół godziny, bo coś mu tam nie pasuje. A na to już nie ma L4...
            • chyba.ze lili.80 11.04.14, 15:27
              lili.80 napisała:

              > chyba że w którym tc jesteś teraz?

              A co to ma do rzeczy?

              > pracujesz u siebie czy u kogoś?

              Piszesz moją biografię? big_grin

              Wracaj sobie na FN dalej wybierać rampersy i różowe mebelki, bo i tak nie rozumiesz o co chodzi.
              Pozdrowionka.
              • lili.80 Re: lili.80 15.04.14, 10:29
                chyba że jestem pod wrażeniem że zadałaś sobie tyle trudu żeby mnie znaleźć ;p
                powodzenia i wszystkiego dobrego smile
                • chyba.ze Re: lili.80 15.04.14, 17:19
                  lili.80

                  Ależ to było dziecinnie łatwe, naprawdę.
                  Zważywszy ILE o sobie szczegółów na necie podajesz nie powinnaś się dziwić, że nawet średnio rozgarnięty kilkulatek odszyfruje cię z adresu, imienia i nazwiska- toż to już w tej chwili bułka z masłem.

                  Pozdrawiam, więcej rozwagi i zdrowego dziecięcia życzę smile
                  • lili.80 Re: lili.80 15.04.14, 18:13
                    Nadal podziwiam Cię że CI się chciało smile widocznie nudzisz się w tej pracy zamiast ciężko pracować ku czci pracodawcy, podatników i nieokradających państwo ciężarówek ;p
                    • chyba.ze Re: lili.80 15.04.14, 20:25
                      No widzisz- pisałam, że nic nie zrozumiałaś w temacie wątku.

                      Urodziłam po ivf, ciąża bardzo trudna, przeleżana z problemem również szyjkowym.
                      Postawy jakie prezentują tutaj dziewczyny- "NALEŻY mi się L4 z samego faktu pozytywnego testu/ bo mi się nie chce pracować" robią krecią robotę całej reszcie kobiet naprawdę walczących o każdy dzień ciąży, który zwiększy szanse na przeżycie/ zdrowie dziecka. Wszystkie wrzucane są do jednego worka pt "ciężarne na L4". Odbija się to dość szerokim echem na życiu zawodowym Czy to jest wg Ciebie moralnie akceptowalne?
                      Sama sobie odpowiedz...
                      Pozdrawiam
            • jolla14 Re: Do którego m-ca pracowałyście? 13.04.14, 23:22
              Też zaczęłam tak myśleć, lub umowa zlecenie gdzie się nic nie należy.... Uczepiły się ciężarnych, a innycj pasożytów utrzymujecie.....
        • memphis90 Re: Do którego m-ca pracowałyście? 29.05.14, 16:41
          Wysłanie kobie
          > ty na krótkie zwolnienie jest całkowicie zasadne, żeby ona sobie najnormalniej
          > w świecie odpoczęła. Potem może bez problemu wrócić do pracy - co często ma mie
          > jsce."
          A doczytałaś, że chodzi o krótkie kilkudniowe zwolnienia wtedy, kiedy rzeczywiście ciężarna czuje się kiepsko, a nie pełne 9 m-cy? Nie z powodu "jest zima, a ja muszę dojeżdżać do pracy." I że po tych kilku dniach ma wrócić do pracy?

          > "Trzeba pamiętać, że w Polsce mamy z ciężarnymi kłopot inny. Jest ich coraz mni
          > ej, więc tworzenie im sztucznych barier w czasie ciąży, odmawianie zwolnienia,
          > gdy czują, że go potrzebują, nie jest dobrym pomysłem.
          Gdyby pan doktor ogłosił w mediach "nie daję L4 na życzenie" to straciłby pacjentki w prywatnym gabinecie, taka prawda. Druga sprawa- ginekolodzy to najczęsciej pozywana grupa lekarzy, więc będą chronić swoją d... przed odszkodowaniami "bo ja czułam się tak jakoś źle i proszę- poroniłam, a on zwolneinia nie dał!".

          > To mówi lekarz, rozumiecie? On jest od decydowania o zwolnieniach a nie wy, mąd
          > rale jedna z drugą.
          Ja też big_grin
    • lili.80 Re: Do którego m-ca pracowałyście? 10.04.14, 21:11
      zielonakobieto odpowiadając na twoje pytanie bo widzę że rozmowa mocno odbiegła od głównego tematu smile Ja pracowałam do 22tc. Moja ciąża jest z invitro i zdaniem lekarzy jest to ciąża podwyższonego ryzyka i proponowali zwolnienie od początku. Założyłam że będę pracować dopóki się da. W 6tc zaczęłam krwawić i m-c musiałam leżeć. Potem wróciłam ale się oszczędzałam.
      Uważam, że każda powinna pracować na tyle na ile jej zdrowie pozwoli, rozumiem te które idą na zwolnienie po 2 kreskach jeśli pracę mają ciężką lub stresującą. Jeśli zdrowie pozwala to pracuj do końca.
      Nie wiem tylko po co tyle agresji i złych emocji się tutaj zrobiło..
      wszystkiego dobrego smile
      • zielonakobieta Re: Do którego m-ca pracowałyście? 12.04.14, 21:25
        Dziękuję, chciałam tylko porozmawiać, jak to było u Was, tymczasem wywołałam kłótnię.
        Pytałam, bo to moja druga ciąża, ale pierwsza, która się utrzyma, chciałabym jak najdłużej być aktywna, bo siedzenie w domu i rozmyślanie wpędza mnie w dołki psychiczne, muszę być na obrotach. Mam skłonności do chandry i praca dobrze mi zrobi. Nie wiem, jak będzie po porodzie, bo wszelkie zmiany powodują u mnie ogromny stres, muszę się długo aklimatyzować do nowej sytuacji. Ale to temat na później, boję się depresji sad
        • ashraf Re: Do którego m-ca pracowałyście? 12.04.14, 22:04
          Wszystko zależy od tego dlaczego straciłaś pierwszą ciążę. Nie jest tak, że z automatu zalecane jest w takiej sytuacji L4 od danego etapu ciąży (choć może się i tak zdarzyć). Jeżeli dobrze się czujesz i boisz się, że w domu będziesz się nudzić i dręczyć myślami, to nie ma się nad czym zastanawiać! A po porodzie wcale nie musisz mieć depresji, wiele kobiet ze skłonnością do depresji ma doskonały nastrój po urodzeniu dziecka, z kolei te, które były mocne i stabilne psychicznie nieoczekiwanie zupełnie się rozklejają... głowa do góry i wszystkiego dobrego!
          • zielonakobieta Re: Do którego m-ca pracowałyście? 15.04.14, 19:14
            Dziękuję smile
    • bemam.pl Re: Do którego m-ca pracowałyście? 13.04.14, 08:46
      Cześć ja jestem w 39 tygodniu ciązy i dopiero teraz skończyłam chodzić do pracy, bo miałam to szczęście, że cały czas czułam się po prostu świetnie. Nie lubię też siedzieć w domu, lubię być w ruchu, dlatego chciałam być cały czas aktywna. Ale kwestia czy pracować do samego porodu czy też nie pracować jest sprawą złożoną, i zależy tak na prawdę od wielu rzeczy. Trochę przemyśleń na ten temat umieściłam w artykule na moim blogu: www.bemam.pl/pracowac-prawie-do-samego-porodu-bardzo-bym-chciala/
    • asia_i_p Re: Do którego m-ca pracowałyście? 16.04.14, 10:40
      Jestem w 37 tygodniu i w zeszłym tygodniu jeszcze pracowałam, do środy.
    • merl_inka Re: Do którego m-ca pracowałyście? 09.05.14, 13:11
      Pracuj tak długo na ile starczy ci chęci i siły. Ja pracowałam też do końca 7 mc, potem miałam syndrom snucia gniazdka wink I z własnego doświadczenia wiem że ciężej jest na początku kiedy męczą cie wymioty, mdłości, nudności i jesteś ospała. Natomiast duży brzuszek nie przeszkadza w pracy siedzącej. Pamiętaj jednak o przerwie i odpoczynku i regularnym spożywaniu posiłków (gdyż taka praca szczególnie sprzyja zaparciom). A jak poczujesz się chwilowo przemęczona weź kilka dni urlopu (może to wystarczy ci na regenerację sił, chociaż każda matka woli te urlopy wykorzystywać po urodzeniu dziecka, ale teraz macierzyński trwa rok). Ja też jestem osobą która woli pracować niż siedzieć w domu samej na kanapie.
      • olimp.ia Re: Do którego m-ca pracowałyście? 14.05.14, 12:48
        Jestem w 23 tc i mam nadzieję, że uda mi się przepracować tak do końca 8 m-ca. Na szczęście umówiłam się w ten sposób ze swoim szefostwem, że kiedy gorzej się czuje (szczególnie było to pomocne w pierwszym okresie ciąży) pracuje z domu, więc też jest to jakieś rozwiązanie, ale tak jak napisała merl_inka, wszytko zależy od tego jak się czujesz oraz ile masz chęci i sił smile
    • puszek1991 Re: Do którego m-ca pracowałyście? 17.05.14, 16:18
      Hej znam osoby co pracowały do końca ciąży. Ale to sprawa indywidualna. Później puchną nogi i np w Twoim wypadku siedzenie w jednej pozycji jest bardzo męczące. Chyba na tak wczesnym etapie ciąży nie możesz sobie tego zaplanować bo nie wiesz jak będziesz się czuła a najważniejsze jest dzieckosmile Zobaczysz, że w 7 miesiącu brzuszek jest malutki i aż tak nie przeszkadza ale np. zaczynaja się częste wizyty w toalecie , bóle nóg pleców, senność zwykłe przypadłości z 3 trymestrusmile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja