Dodaj do ulubionych

30 tydzień-rozchodzenie się bioder?

31.08.04, 10:07
Jestem w 30 t.c. Od jakiegoś czasu, ostatnio bardzo często, czuję
najwyrażniej w nocy, gdy chcem zmienić pozycję spania, że dosłownie w
kościach biodrowych coś mi strzyka jakby w stawach. Lekarz mówi że to dobrze,
ale czy to nie za wcześnie? Mam nie duży brzuszek, czy to może być powód?
Pobolewa mnie po prawej stronie nisko, jakby macica się rozciągała, najgorzej
jest jak trochę poleżę lub w nocy, w dzień gdy chodzę do pracy i się ruszam
jest możliwie.
Zastanawiam się też,czy jest jakaś norma ilościowa skurczów macicy na dobę?
Nie są bolesne,trwają kilkanaście sekund, ale są nie przyjemne i zdarza się ,
że mam je bardzo często w ciągu dnia, najczęściej jak coś załatwiam na
mieście i się śpieszę i wiadomo trochę szybciej idę. Biorę czasem nospę, ale
mam wrażenie że to nic nie daje. Czy w 30 tc. nadmiar nie jest szkodliwy.
Gdzieś czytałam , że mogą wywołać wczesny poród. Jeszcze czasem mam uczucie
jakby dziecko lekko cisnęło mi na krocze.
Czy te dolegliwości są normalne i prawidłowe w tym okresie ciąży, czy
powinnam się niepokoić. Chodze systematycznie do lekarza i mam wyniki w
normie.
Obserwuj wątek
    • margot_s Re: 30 tydzień-rozchodzenie się bioder? 31.08.04, 10:32
      Mam wrażenie jakbym to ja napisała wcześniejszy post. Mam dokładnie tak samo i
      też jestem w 30tc. Lekarz twierdzi, że nie powinnam być taka aktywna (wg niego
      za dużo się ruszam i stąd ten ból z prawej strony). Kazał mi odpoczywać i
      leżeć. Tylko, że ja nie mogę wytrzymać. Poza tym zauważyłam, że to zależy jak
      dziecko się ułoży.
      Chciałabym wiedzieć co inni myślą o tych bólach i skurczach. Skurcze mój lekarz
      zlekceważył, bo stwierdził, że jak nie mam ich co 5min to nie ma czym się
      przejmować. Ale przecież gdybym miała co 5min to byłby już poród.
      Pozdrawiam,
      Gosia i 30tyg Mateuszek
    • atlantis75 Re: 30 tydzień-rozchodzenie się bioder? 31.08.04, 19:26
      ewa_r1 napisała:

      > Jestem w 30 t.c. Od jakiegoś czasu, ostatnio bardzo często, czuję
      > najwyrażniej w nocy, gdy chcem zmienić pozycję spania, że dosłownie w
      > kościach biodrowych coś mi strzyka jakby w stawach.
      > Pobolewa mnie po prawej stronie nisko, jakby macica się rozciągała, najgorzej
      > jest jak trochę poleżę lub w nocy

      Czesć dziewczyny, ja także jestem w 30 tc i mam podopobne dolegliwości. W nocy
      kości miednicy mnie bolą, z trudem przekręcam się z boku na bok. Także mam
      pobolewania w prawym boku, pobolewa też lewy i czasami lekko boli mnie (z takim
      uczuciem ciepła) podbrzusze. Lekarz powiedział, że teraz brzuch rośnie w
      najszybszym tempie, bo maluch przybiera ekspresowo na wadze.


      > Zastanawiam się też,czy jest jakaś norma ilościowa skurczów macicy na dobę?
      > Nie są bolesne,trwają kilkanaście sekund, ale są nie przyjemne i zdarza się ,
      > że mam je bardzo często w ciągu dnia

      Nadmiar skurczów jest szkodliwy, bo może prowadzić do wcześniejszego skracania
      się szyjki macicy. Ale nadmiar, czyli 3-4 skurcze na godzinę. Jeżeli masz je co
      2-3 godziny, nie są bolesne i trwają kilka sekund, to są to po prostu skurcze
      przygotowujące macicę do porodu. U mnie sprawa jest skomplikowana, bo mialam
      skurcze bolesne (z pobolewaniem podbrzusza i czasem pleców, dlatego najpierw
      brałam nospę 3 razy dziennie i asmag, a od dziś jestem na fenoterolu. Mam
      nadzieję, że teraz wszystko będzie ok smile
      Jak ci skurcze dokuczają to bierz nospę. Oczywiście najpierw skonsultuj to z
      lekarzem.

      Pozdrawiam wszystkie "trzydziestki" wink
      Atlantis
      • hanka13 Re: atlantis75 01.09.04, 13:53
        witaj,
        ja niestety mialam to samo- i tez sie skonczylo na fenoterolu - od 27 tc
        (obecnie 31 tc). Ustapila niesttety tylko bolesnosc podbrzusza, natomiast
        twardnienie - mam nadalsad moja gin twierdzi, ze dopoki nie zdarza sie bardzo
        czesto (np 3-4 x godz), nie ma sie czym przejmowac. Podobno miniesmile
        pozdrawiam,
        hanka
        • paulajal skurcze 01.09.04, 14:33
          Jeśli macie zaufanie do swoich gin, to najważniejsze jest to co oni Wam radzą,
          ale szczerze mówiac dziwi mnie fakt, że tak beztrosko do tych skurczy
          podchodzą, bo skurcze przygotowujące w teorii nie powinny przekraczać 4 na dobę
          (choć do 10 też jest wg wielu lekarzy dopuszczalne) i co najważniejsze powinny
          być niebolesne zupełnie, to jest podstawowa różnica między skurczamo Braxtona-
          Hicks`a a tymi, które moga zaindukować poród. Ja miałam ok 6 skurczy na dobę,
          ale przy niektórych odczuwałam jakby ból miesiączkowy i dostałam fenoterol
          (najpierw no-spę, ale nic nie pomogła), bo moja gin, twierdzi, że woli reagować
          zanim szyjka się skróci i zrobi się zagrożenie przedwczesnym porodem. no, ale
          to tylko mój indywidualny przypadek, najwazniejsze byscie mówiły dokładnie o
          wszelkich objawach dobremu lekarzowi i stosowały się do jego rad.

          Pozdr

          Paula 34/35tc
    • nulka100 Re: 30 tydzień-rozchodzenie się bioder? 01.09.04, 15:25
      Dzień dobry.......
      Miałam (a własciwie mam) podobny problem. Twardnienie brzuszka odczuwam od
      okolo 20 tygodnia. Mówiłam lekarzowi, ale uznał że to nie jest groźne. Któregoś
      dnia jednak nie czułam ruchów dzicka. pojechaliśmy więc na ktg do najblizszego
      szpitala. Okazało się, że z dzieckiem ok jest lecz skurcze pisały się jak te
      porodowe. Wystraszyli mnie okropnie. Próbowałam tłumaczyć że mam je od dawna i
      nic się nie dzieje....jednak nie ustapili. Dostałam kroplówkę z fenoterolu,
      zastrzyki rozkurczowe itd.....nie pomagało, szyjka była skrocona....wstawałam
      ledwie do toalety cała w strachu......Odesłano mnie do kliniki (gdyby dzidziuś
      miał się narodzić konieczny był sprzęt a takowego w szpitalach powiatowych nie
      ma).....Tam polezałam tydzień kolejny jedząc fenoterol, a dzidziuś wcale sie
      nie spieszylwink)))))))......Obecnie jestesmy w domku. Skurcze są nadal
      (bezbolesne twardnienie brzuszka.....czasem nawet kilka razy na godzinę). Biorę
      fenoterol i leżę....Mam poleżeć ze dwa tygodnie jeszcze a następnie wolno mi
      będzie prowadzić w miarę normalny tryb życia......
      Podsumowując.....należy uważać z tymi skurczami bo faktycznie powodują
      skracanie szyjki, nie nalezy się jednak poddawać zbiorowej panice lekarzy
      (jakiej i ja uległam), po ktg....Każdy organizm jest inny....po kilku dniach
      orzeczono że owszem, skurcze piszą się jak do porodu, ale nie dają rozwarcia,
      znaczy nie jest tak źlewink
      pozdrawiam życząc powodzenia..
      Anka i synuś 33t6dz.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka