Witam!
Chcialabym się podzielić swoją historią i tym samym zachwcia was do dzielenia momentów radości i trosk związanych z ciążą blizniaczą
W 2012 r. Zdiagnozowali u nas bezplednosc... Czynnik męski. Szok niedowierzanie, placz, żal... Zostali nam jedynie podejście do in vitro.. I PODEJSCIE/2 transfery/ nieudane... Rozpacz.... Ale trzeba wziąć się w garść. Rok później po raz kolejny odwiedziliśmy klinike.. podejście nr 2! Tym razem byłam sprytniejsza... Infolic/Wit. D/ koenzymq10/ witaminy... A dla męża profertil/ dieta/ orzechy brazylijskie... Badanie nasienia ia nawet wyszło rozszerzone! Bo wcześniej mój M miał za mało zolnierzyków... Kolejny transfer nieudany (luty2015) 3 eskimoski w klinice... Kolejne podejście zaplanowaliśmy na maj/czerwiec. Dziewczyny gdy w marcu spoznial mi się @ zrobiłam dwie krechy! Od razu pojawiły się bordowe ciemne widoczne!!!

w poniedziałek beta.. 3109!!! Szok strach niedowierzaniem... SZCZESCIE!
Może to torbiel? Guz? Pomylka?... Pierwsze usg 24 marca i widać dwa piękne pęcherzyki! Moje dzieci!

... Serduszkowe usg dopiero 21 04. Ale ja już cieszę ze zaskoczyło! A jak było u was?? Jak się czujecie??? Jakie macie objawy? Zapraszam...