Dodaj do ulubionych

no i będzie cesarskie...

24.09.04, 09:25
już drugi lekarz powiedział mi, że prawdopodobnie będę rodziła przez
cesarskie cięcie. Dwa lata temu miałam operację mięśniaka i to jest powód,
dla którego będzie cc. Mięśniak był wyłuskiwany z trzonu macicy. Nie wiem już
co lepsze, bałam się trochę rodzić naturalnie, ale teraz zastanawiam się czy
cesarskie nie jest gorsze. No i mąż tak bardzo chciał być przy porodzie...
Jak Wy podchodzicie do cesarskiego?
Aneta 14 t.c.
Obserwuj wątek
    • monia767 Re: no i będzie cesarskie... 24.09.04, 09:30
      Nie mam co prawda wskazan do cc i wolalabym uniknac takiego porodu (zwlaszcza,
      ze w szpitalu nie zgadzaja sie na obecnosc meza na sali), ale z drugiej strony
      mam swiadomosc, ze to przeciez mniej stresujace dla malenstwa. Moze wiec nie
      nalezy reagowac tak nerwowo i cieszyc sie, ze istnieje taka mozliwosc?
      Pozdrawiam,
      Monika & Agata (40tc.)
    • dominika8 Re: no i będzie cesarskie... 24.09.04, 09:35
      ja od dawna wiem, ze bede miec cc. Nawet przed ciaza tak przypuszczalam ( wada
      wzroku), a do tego doszla budowa macicy i mam 100 % gwarancji na cc. Moze
      dlatego mi latwiej, ze do tej mysli jestem przygotowana. Duzo wczoraj czytalam
      na forum o cc, i to prawda co dziewczyny tam pisza-najwazniejszy jest efekt,
      czyli zdrowy dzidzius, to dla mnie priorytet.
      A co do meza, to jemu tez przeciez zalezy na zdrowiu dziecka, a poza tym bedzie
      pierwsza osoba trzymajaca dziecko w ramionachwink
    • aska_f Re: no i będzie cesarskie... 24.09.04, 09:44
      Ja też staram się uniknąć cesarki, no ale jak trzeba to trzeba. Na szczęście w
      szpitalu w którym chcę rodzić mąż może być przy cesarce (oczywiście za opłatą)
      i na ta opcję bym się decydowała.
      Nie zastanawiaj się czy lepszy naturalny czy nie, bo skoro masz przeciwskazania
      do naturalnego to i tak nic nie poradzisz smile Nie ma co się zamartwiać. POmyśl
      sobie że wiele kobiet decyduje się na "cesarkę na życzenie"...

      Pozdrawiam,
      Aśka
      • qcharzowa Re: no i będzie cesarskie... 24.09.04, 09:47
        Asiu, dzięki za słowa otuchy, jeśli jesteś z Warszawy, podpowiedz mi proszę, w
        którym szpitalu jest możliwa obecność Taty. Jeśli nie, to może wiesz, jak to
        wygląda... w końcu to mała operacja.

        Pozdrawiam,
        Aneta
        • constancja Re: no i będzie cesarskie... 24.09.04, 09:55
          Anetko, nic się nie martw ja też mam cc. Mam przodujące łożysko więc muszę się
          przyzwyczaić do tej myśli. Wbrew ogólnej opinii cc nie jest takie złesmile Trzeba
          do tego tak podchodzić. Mnie jedynie bardzo martwi i zastanawia jak wygląda
          wszystko po.... jak długo się dochodzi do siebie. Kobiety po naturalnych
          porodach znacznie szybciejsię regenerują. Ja będę rodziła w IMiD w Wawie i też
          bym bardzo chciała, żeby mąż był cały czas ze mna.
          Pozdrawiam i trzymajcie się cieplutko.
          Consta
          • qcharzowa Re: no i będzie cesarskie... 24.09.04, 10:21
            DZięki, Constancjo, że się odezwałaś, zawsze to raźniej. Dziękuję za słowa
            otuchy. Ja jedynie mogę Ci powiedzieć to, że ja w sumie wiem jak to jest po
            operacji, bo przeszłam otwieranie brzuszka i wyrzucanie mięśniaka. Chodziłam
            już na drugi dzień, a na pewno było to mniej przyjemne, bo operacja była przy
            znieczuleniu całkowitym,a przy cc chyba jest zastrzyk miejscowy w kręgosłup.
            Blizna jest maleńka i tak nisko, że nie wystaje spod bielizny.Poza tym jest
            świetna maść CEpan , która pomaga bliznom znikać nawet zupełnie. Tyle tylko, że
            nie będziemy mogły dźwigać same wózka itp, ale DAMy RADĘ. W końcu czytałam, że
            wiele znanych kobiet płaci, aby tylko urodzić przez cc. Chyba dzięki Tobie to
            moje pozytywne nastawienia. A który to tydzień u Was?
          • bei Konstancjo:) 24.09.04, 11:20
            moja regeneracja po porodach była dluga......mialam dzieci niskowagowe- po
            trydnych ciazach- ale rodziłam je "cieżko"
            teraz cc bo neurolog zalecał- ale go nie słuchałam....bo wiek...bo lozysko
            przodujące- wybudowalo się na ujsciu- i wiadomo było, że nie zejdzie z
            niego....mam w tej ciaży tle patologii- że starczyłoby na cały oddzial-
            plamienia, krwawienia, skurcze, niewydolnosc progesteronową...malowodzie ( będ
            ą i chyba dolewac płyn owodniowy z zewnatrz)mam infekcje nerek - i bakterie
            siedzą od 3 tc....a teraz jestem w 31 tc- i ciągle widmo antybiotyków...ta cc-
            to juz landrynka na koniecsmile

            Pozdrawiamsmile
        • magdalenax Re: no i będzie cesarskie... 24.09.04, 16:26
          Tez mysle ze jesli moze to miec wplyw na zdrowie dziecka nie nalezy sie
          zastanawiac. Wydaje mi sie ze w szpitalu przy Zelaznej moze byc przy cc obecny
          tata. Na Żelazna trudno sie dostac ale mysle ze w sytuacji gdy jest to cc
          planowane nie powinno byc problemow.

          Ja tez jestem potencjalna kandydatka do cc i wolalabym rodzic z moim mezem w
          sposob naturalny ale jezeli okaze sie ze jest wskazanie do cc to nie bede sie
          zastanawiac. Zdrowie mojej corki jest najwazniejsze.

          Magda
          • constancja Re: no i będzie cesarskie... 24.09.04, 16:51
            Witamsmile u nas jest już 21 t.c. Czujemy się w miarę. Troche nami trzęsie po
            fenoterolusmile Ale mam nadzieję, że się w końcu przyzwyczaję. Cesze się, że
            mozemy sobie nawzajem dodawać odwagi. Pozdrawiamsmile
    • ewelsia Re: no i będzie cesarskie... 24.09.04, 10:02
      witam. dziś mija dokładnie 8 tygodni od mojej cesarki ( u mnie zabieg był
      nagły, z powodu zagrożenia dziecka). wszystko trwało jakieś 40 minut,dziecko
      wyciągają po ok. 10 minutach. mimo,że było to dramatyczne przeżycie z powodu
      komplikacji to z perspektywy czasu cieszę się, że rodziłam w ten sposób, bo
      naturalnie to ja bym nie dała rady, na ból jestem mało odporna. bardzo szybko
      doszłam do siebie, czułam się dobrze, mimo, że blizna "ciągnie".
      Ja jestem za. ps. mój mąż był przy operacji, tzn. stał w pewnej odległości,
      nie bezpośrednio przy mnie, ale wszystko widział. njbardziej żal mi tylko
      tego , że synka dostałam tylko na chwilę, po wyjęciu z brzucha pokazano mi Go,
      zabrano do badania, a potem przyniesiono, położne przytuliły Go do mnie też
      tylko na kilka chwil. a dotyk tak aksamitnego i ciepłego małego ciała jest
      przecież najpiekniejszy i nie do opisania. mamy po porodzie naturalnym mają
      dziecko kładzione na brzuszku i mogą cieszyć się w pełni.
      pozdrawiam.
      • qcharzowa Re: no i będzie cesarskie... 24.09.04, 10:22
        DZiękuję, Ewelsiu za Twój komentarz. Cieszę się, że masz zdrowiutkie Maleństwo,
        życzę Wam dużo zdrówka i radości. Przede mną jeszcze wiele tygodni. Dzięki za
        słowa otuchy.

        Aneta 14 t.c.
        • goskak1 Re: no i będzie cesarskie... 24.09.04, 10:55
          Witam mnie czeka cc. we wtorek ponieważ mały jest ułożony miednicowo a to mój
          pioerwszy poród, dwie popzednie ciąże poroniłam teraz ciesze sie że maluch
          będzie z nami tak szybko bo termin miałam dopiero na 16.10 a już nie możemy się
          doczekać, najważniejsze że dzidziuś się nie namęczy a ja jakoś sobie poradzę
          trzeba być dobrej myśli, mój mąż będzie ze mną przy operacji taka możliwość
          istnieje na żelaznej i chyba Karowej z tego co się orientuję.
          Trzymam kciukasy za Ciebie i nie martw się na zapas będzie dobrze np. plusem
          jest to że po kilkunastu minutach widzisz już swoje maleństwo a nie jak przy
          porodzie naturalnym po kilku godzinach, no i nie tną krocza smile) Ja probuję tak
          to sobie tłumaczyć, optymistka ze mniesmile
          • qcharzowa Re: no i będzie cesarskie... 24.09.04, 11:14
            Trzymaj się cieplutko Gosiu, wszystko będzie dobrze. Ja jestem dwa lata po
            operacji mięśniaka - wyciągali mi go właśnie przez brzuch, blizna prawie
            niewidoczna, podobno tak samo wygląda po cesarce, chodziłam już na drugi dzień.
            Będzie dobrze, dziękuję Ci za słowa otuchy. Rzeczywiście, jak myślałam, że będę
            rodziła naturalnie, bałam się wielu rzeczy, nacinania, rozciągnięcia i innych,
            a w sumie teraz będę spokojniejsza. Powodzenia.
    • bei Re: no i będzie cesarskie... 24.09.04, 11:15
      Wpierw musiałam przetrawićsmile taką diagnozę...później wyszukałam sobie
      pozytywnych aspektów takiego rozwiazaniasmile
      ...dziecko przychodzi na świat mnie umęczone ...
      rany poporodowe też mnie bolały....a tu chociaż będę mogla usiasć pupąsmile
      no i rana w miejcu- które łatwiej utrzymać w higienie...
      znam termin....nie będzie elementu niespodzianki...zaskoczenia...
      tata moze byc przy cc.....
      ja będę miala je z znieczuleniu ogólnym- wiec on zajmie sie synkiem na początku
      sam.....
      rodziłam dwa razy....i przez 10 dni dochodzilam do siebie- rany
      bolały....wieczory były okropne.....nie mogłam siedziec...i zaraz po porodzie
      obywalam sie bez środków p.bólowych...
      teraz będę wspomagana nimi....
      nowe doswiadczenie.....
      termin cc mam na 19 listopada....
      wyznaczony był w 23 tc.....
      napiszę- jak będę posmilesmilesmile

      pozdrawiamsmile

      • qcharzowa Re: no i będzie cesarskie... 24.09.04, 11:22
        Bei, dzięki za wsparcie. Trzymam za Ciebie kciuki, tak jak wspominałam innym
        dziewczynom, dwa lata temu miałam operację wyrzucania mięśniaka, taką przez
        rozcinanie brzucha, na drugi dzień już chodziłam, poza tym tak jak mówisz, leki
        przeciwbólowe. Damy radę, fajnie wiedzieć, że jest nas więcej. No i masz
        zupełną rację z tymi pozytywami... przecież tak bałam się wcześniej naturalnego
        porodu - więcej w nim niewiadomych, a tu moment i już Dzidzia na świecie. Zyczę
        Ci dużo zdrówka i radości. Koniecznie napisz po.
        Aneta 14 t.c.
    • ikw1 Re: no i będzie cesarskie... 24.09.04, 11:18
      w warszawie na 100% tatus jest przy cesarce na Zelaznej
      siostra tak rodziła z mezem i chyba płacili tylko za stroj tatusia
      pozdr
      iza
      • qcharzowa Re: no i będzie cesarskie... 24.09.04, 11:22
        DZiękuję Ci IKw za podpowiedź. Bardzo ważną dla mnie. Żelazną mam najbliżej.
        pozdrawiam, Aneta 14 t.c.
        • goskak1 Re: no i będzie cesarskie... 24.09.04, 11:26
          Ja będę rodzila na zelaznej z mężem opłata wynosi 200 PLN czyli mniej niż przy
          porodzie rodzinnym i mamy następny plusiksmile
          • kretka27 Re: no i będzie cesarskie... 24.09.04, 11:34
            ja mam cc w poniedziałek na Wołoskiej, tu również mąż może być przy operacji,
            nie wyobrażam sobie, że mogłoby go ze mną wtedy nie być.
            Musi kupić ubranko za 15 zł i chyba jeszcze 100 zł opłaty , jak za każdy
            rodzinny poród w tym szpitalu (ale nie jestem pewna)
            Trzymajcie się!
            • qcharzowa Re: no i będzie cesarskie... 24.09.04, 11:52
              Kretka, trzymam kciuki za Wasz poniedziałek, fajnie że już będziesz niebawem po
              wszystkim. Dzięki za Twój komentarz. Daj znać po jak Dzidzia rośnie smile

              Aneta 14 t.c.
        • koko8 Re: no i będzie cesarskie... 24.09.04, 11:40
          z pewnoscia w szpitalu mswia tata moze asystowac przy cesarce (znieczulenie
          podpajeczynowkowe), za taki porod doplata 100 pln, poza tym moze zostac dowolna
          ilosc czasu przy zonie juz po cieciu,
          tez mam zaplanowana cesarke, tez sie boje, ale juz nie ma innego wyjscia smile)
          • qcharzowa Re: no i będzie cesarskie... 24.09.04, 11:51
            Koko8 dzięki za info. Bądź dzielna, zobacz ile nas, no i rzeczywiście, ominą
            nas wszelkie niedogodności porodu naturalnego - bez obaw o popękanie, nacięcie
            krocza, niemożność siadania po porodzie, Dzidzia będzie mniej zmęczona, no i my
            same też. Miałam dwa lata temu operację mięśniaka,też przez brzuch robioną,
            chodziłam już dzień po normalnie. Blizny nie widać, a podobno taką samą robią
            przy cesarce. Trzymaj się ciepło. Który to tydzień u Ciebie?
            Aneta 14 t.c.
            • koko8 Re: no i będzie cesarskie... 24.09.04, 14:33
              qcharzowa napisała:

              > Koko8 dzięki za info. Który to tydzień u Ciebie?
              > Aneta 14 t.c.

              na ja za dwa tygodnie, jesli cos po drodze nie wyskoczy - bede sie rozdwajac smile
              zycze wytrwalosci i powodzenia smile
    • malwinkax Re: no i będzie cesarskie... 24.09.04, 13:13
      Hej! Nic się nie bój cesraka wcale nie jest taka straszna,ja pierwszego synka
      urodziłam naturalnie a za drugim razem była cesaraka(nadciśnienie)i jeśli
      kiedys będę znowu w ciązy to wolę cesarkę,szybciej doszłam do siebie ,mniej
      mnie bolalo no i maleństwo było zupełnie inne-spokojniejsze!nic się nie
      martw,bedzie dobrze,powodzenia!
      • aska_f Re: no i będzie cesarskie... 24.09.04, 18:26
        No właśnie Żelazną miałam na myśli smile) Siostra męża miała tam cesarkę
        (bliźniaki) i wszystko trwało zdaje się 20 minut smile Po 4 godzinach wstała pod
        prysznic smile I naprawdę szybko doszła do siebie - wcale źle tego nie wspomina.
        Dzieciaki też bez problemu sama nosiła, z wózkiem też dała sobie radę
        (podwójnym!!!) - trzecie piętro bez windy smile Ale to już raczej takie wciąganie
        po jednym stopniu było niż noszenie.
        Głowa do góry - będzie dobrze! smile)

        Pozdrawiam,
        Aśka
    • grochalcia Re: no i będzie cesarskie... 24.09.04, 18:38
      wiesz, co Anetko, ja to bym nawet chciala miec cesarke, patrz ile godzin udreki
      mniej. ustalaja Ci godzine i po krzyku. Panicznie boje sie bolu, naprawde. I
      moze to piekne, ze moj maz bedzie przy porodzie, tylko boje sie, jak zareaguje
      na cala ta krew i bol. wszystko ma swoje plusy i minusy. A niektore szpitale
      chyba zgadxaja sie, aby byc obecnym przy cesarce, nie? buziak. kasia
    • maadzik3 Re: no i będzie cesarskie... 24.09.04, 21:00
      Mialam cesarke - faktycznie dluzej sie dochodzi do siebie, ale to kwestia
      tygodnia-dwoch i sie wyrownuje. Aha, maz caly czas byl ze mna, coraz wiecej
      szpitali sie na to zgadza.
      Madzik
      • aste Re: no i będzie cesarskie... 24.09.04, 21:15
        Aneta, podumujęsmile na pewno na żelaznej i w mswia, tu na 100% tata może być
        obecny przy cesarce- tylko rada dla was zacznij załatwiać formalności dużo
        wcześniej, to dotyczy zwłaszcza żelaznej jak ja rodziłam to terminy na umówioną
        cesarkę mieli zapełnione 1,5 miesiąca do przodu. a ja miałam takie szczęście,
        że rodziłam na Madalińskiego (odesłali nas z żelaznej właśnie) i chociaż nie ma
        tam takiej opcji to lekarz się zgodził na obecność męża przy cc.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka