Dodaj do ulubionych

Najokropniejszy opis porodu jaki w życiu słyszałam

15.10.04, 13:12
W szpitalu gdy wylądowałam tam na tydzień przed rozwiązaniem, była na sali
dziewczyna z trzecim dzieckiem w brzuchu. Po 2 naturalnych porodach.
Zapytałam jej się jak to jest jak sie rodzi dziecko. A ona na to:"Miałaś
kiedys zaparcie? No więc to tak jakbyć robiła taką porządną kupę."
Obserwuj wątek
    • koleandra Re: Najokropniejszy opis porodu jaki w życiu słys 15.10.04, 13:25
      Tak, to prawda. W moim przypadku tez było tak jakbym miała większe
      zatwardzenie wink
      Skórcze przedporodowe za to były katorgą! a parte - ogromna ulga.
      • iziak80 Re: Najokropniejszy opis porodu jaki w życiu słys 15.10.04, 14:31
        Podobny opis slyszałam wczoraj w szkole rodzenia. No cóż, okropne, ale
        prawdziwe.
        pozdr
        Iza
    • radara Re: Najokropniejszy opis porodu jaki w życiu słys 15.10.04, 14:46
      I ja twierdzę, że tak jest, jak spytała się kiedy będę wiedziała, że to "już";
      położna mi powiedziała "jak poczujesz, że chce ci się kupę - to znaczy, że to
      właśnie już" i co?? właśnie, dokładnie tak było. I to wcale nie jest takie okrutne.
    • wieczna-gosia Re: Najokropniejszy opis porodu jaki w życiu słys 15.10.04, 14:48
      mama to nie jest okropne tylko fizjologiczne.
      i faktycznie najpelniej oddaje istote skurczow partych smile

      pozdrawiam z kupka na kolanie smile
    • sonnja1 Re: Najokropniejszy opis porodu jaki w życiu słys 15.10.04, 18:36
      A mnie sie ten opis bardzo "podoba". Bo jest optymistyczny i pozytywny-
      zrobienie kupy nawet w zatwardzeniu nie jest takie straszne i jesli porod tez
      taki jest to super.
      • dorotasowinska Re: Najokropniejszy opis porodu jaki w życiu słys 15.10.04, 19:12
        Widzac na filmach jak w bolach rodzi sie dziecko chce mi sie smiac. Rodzenie to
        najkrotsza i najprzyjemniejsza czesc porodu. I chcac nie chcac odczucia
        przypominaja....robienie kupy!!! Niestety to co poprzedza, to juz boli i to
        fest. A tak a propos malo kto o tym mowi przyszlym mamom, ale zrobienie kupy
        zdarza sie tez dosc czesto w czasie parcia.
        • solosolo Do Doroty Sawińskiej 16.10.04, 00:15
          .....no właśnie i co wtedy?!
          To chyba straszny wstyd?
          ja rozumiem fizjologię ale....
          czy nadal robii się lewatywę w szpitalu?
          Miałam kiedyś lewatywę i wydawało mi się że nigdy nie skończę....może lepiej
          nie robić?
          Sory za szczegóły ale są bardzo ważne, dla tych co pierwszy raz...wink
          Pozdrawiam , Natalia i 8 tygodniowa Dzidzia
          • aniaop Re: Do Doroty Sawińskiej 16.10.04, 12:13
            solosolo napisała:

            > .....no właśnie i co wtedy?!
            > To chyba straszny wstyd?
            > ja rozumiem fizjologię ale....

            I nic wtedy, polozna bardzo szybko i fachowo to uprzata. Dla niej to widok
            codzienny i przyjmuje to bardzo naturalnie. A maz moj byl taki przejety
            porodem, ze chyba nawet nie zauwazyl albo udal, ze nie widzi.


            > czy nadal robii się lewatywę w szpitalu?

            Zalezy w ktorym. W moim nie robili.


            > Miałam kiedyś lewatywę i wydawało mi się że nigdy nie skończę....może lepiej
            > nie robić?
            > Sory za szczegóły ale są bardzo ważne, dla tych co pierwszy raz...wink
            > Pozdrawiam , Natalia i 8 tygodniowa Dzidzia
            • solosolo Re: Do Doroty Sawińskiej 17.10.04, 01:12
              UFF!
              Dzięki Bogu smile
              Bałam się że to bardziej krępujace.
              Dzięki i pozdrawiam serdecznie, Natalia i Maleństwo
    • patyczako i po co wam to 15.10.04, 21:03
      ipo co taki post...lubicie sie dolowac przed porodem po co te wizje nieudanych
      porodow...tu trzeba myslec tylko pozytywnie to ma nam dawac sile przed porodem
      i cieszyc sie z tego co bedzie po a nie dolowac...
      • aleksandrynka Re: i po co wam to 15.10.04, 23:07
        ja tu nie widzę nigdzie wizji nieudanego porodu. Wręcz przeciwnie.
        • bei Samo parcie... 16.10.04, 07:34
          jak już mozna przeć- to jest już niebolesne...
          a jeśli się coś ma zdarzyc z czynności krepujących- to przecież poród- i
          personel jest już obeznajomiony z takimi przypadkami...
          lewatywa- mozna sobie zrobić enemkę....w szpitalu- też przygotowują pacjentkę -
          więc komfort psychiczny mozna sobie zapewnić- by się takim wydarzeniem nie
          stresowac....
          Pacjentka- która w taki sposób się wypowiedziała na temat swojego 3ciego porodu-
          może była gruboskórna- ale tak to pewnie odczuła....każdy poród może być inny-
          i może wymagać różnej porcji sił....skurcze rozwierające szyjkę- bogą być
          bolesne...a mogą też przygotowac drogi rodne prawie "niezauważalnie" pod
          względem bólowym...
          ja przy pierwszym porodzie byłam 6 godz pod oksytacyna i dolarganem...przy
          drugim- tylko godzinę....pierwszy poród- po całej nocy skurczy i pobolewania
          jak przy miesiaczce- rozwarcie na 1...przy drugiej akcji porodowej- po nocy
          skurczy z bolesnością podobną jak przy menstruacji- rozwarcie na 8...
          porody w efekcie b. podobne...a tak różne...smile
          • solosolo Do Bei 17.10.04, 01:19

            Witaj !
            A co to jest "enemka"?
            Dzięki pozdrawiam, Natalia i Dzidzia
            bei napisała:

            > jak już mozna przeć- to jest już niebolesne...
            > a jeśli się coś ma zdarzyc z czynności krepujących- to przecież poród- i
            > personel jest już obeznajomiony z takimi przypadkami...
            > lewatywa- mozna sobie zrobić enemkę....w szpitalu- też przygotowują
            pacjentkę -
            >
            > więc komfort psychiczny mozna sobie zapewnić- by się takim wydarzeniem nie
            > stresowac....
            > Pacjentka- która w taki sposób się wypowiedziała na temat swojego 3ciego
            porodu
            > -
            > może była gruboskórna- ale tak to pewnie odczuła....każdy poród może być
            inny-
            >
            > i może wymagać różnej porcji sił....skurcze rozwierające szyjkę- bogą być
            > bolesne...a mogą też przygotowac drogi rodne prawie "niezauważalnie" pod
            > względem bólowym...
            > ja przy pierwszym porodzie byłam 6 godz pod oksytacyna i dolarganem...przy
            > drugim- tylko godzinę....pierwszy poród- po całej nocy skurczy i pobolewania
            > jak przy miesiaczce- rozwarcie na 1...przy drugiej akcji porodowej- po nocy
            > skurczy z bolesnością podobną jak przy menstruacji- rozwarcie na 8...
            > porody w efekcie b. podobne...a tak różne...smile
    • pannajoanna Re: Najokropniejszy opis porodu jaki w życiu słys 16.10.04, 08:08
      Czasami dziewczyny nie potrafią przeć tzn. np. nabierają powietrza zamiast do
      płuc to do ust.
      Znajoma położna mówiła mi kiedyś, że kiedy trafia się taka pacjentka w fazie
      skurczów partych i nie umie przeć to właśnie na przykładzie kupy wyjaśniają jak
      przeć - coż jest to w końcu czynność , którą każdy dobrze zna smile))
      I ta sama położna powiedziała mi też, że kiedy poród kończy się i maluch ląduje
      na brzuchu mamy to pacjentki dziękują za taki właśnie opis, gdyz jest on
      nieskomplikowany i prosty do zrozumienia. No i przynosi pożądany efekt.
      Pozdrawiam

      pannajoanna
      • izabit Re: Najokropniejszy opis porodu jaki w życiu słys 16.10.04, 10:00
        Jedno wiem na pewno, jest to ból, o którym zapomina się najszybciej na świecie.
        Jeśli chodzi o mnie to miałam same bóle krzyżowe więc bolało jak cholera, parte
        też nie należały do najmilszych, ale mój maluch ważył 5 kg więc wyprzeć go z
        siebie nie było tak łatwo. Jedyna pociecha to czas porodu, rodziłam bardzo
        krótko, mimo że to moje pierwsze dziecko
    • t.nina Re: Najokropniejszy opis porodu jaki w życiu słys 16.10.04, 11:56
      Fakt, opis mało poetycki, ale ze skurczami partymi i samym parciem mam takie
      samo skojarzenie.
    • kasiaba1 Re: Najokropniejszy opis porodu jaki w życiu słys 16.10.04, 12:46
      Naprawdę słyszałam lepsze "cuda" im brzuch większy tym bardziej wszyscy uraczają
      takimi "kwiatkami" .
      A jak ktoś sobie życzy opisu "najstraszniejszego na świecie porodu" niech się
      zwróci do teściowej (w razie czego służę moją).
      A potem się okazuje że gorsze opowieści niż sam poród, zwracam Waszą uwagę że na
      tym forum przewaznie "urodziłam- nie było tak źle "
      smile)))
      • mamadwojga Zawsze opis gorszy :-) 16.10.04, 15:05
        Ludzie lubują się w porażających opisach rozmaitych rzeczy. Kiedy wybierałam
        się na cesarkę jedna z "uczynnych" sąsiadek opowiadała mi mrożące krew w żyłach
        historie jak to koleżance koleżanki podczas cesarki przecięli dziecku kręgosłup
        skalpelem. Myślałam że padnę. Potem uciekałam przed tą sąsiadką gdzie pieprz
        rośnie.
        A z tymi opowieściami gorzszymi niż poród to zawsze tak było, jest i będzie.
        Każdy chce wypaść na bohatera. I opowiada bajki wyolbrzymiając dla lepszego
        efektu nieopisane katusze jakie się bohatersko przeżyło smile
        Ja ostatnio tak się bałam wyrwania zęba że przez kilka lat chodziłam z takim
        zębem do usunięcia i wymyślałam powody dla których jeszcze poczekam (a to ząb
        był przecież właściwie zdrowy, he he, a to ciąża, a to pogoda zła..). W końcu
        wybrałam się odważnie i dałam sobie tego dziada wyrwać. I wcale a wcale nie
        bolało. Dzięki znieczuleniu nawet nie bardzo czułam co się dzieje. Ale po
        fakcie wolałam naopowiadać jak to mnie bolało bardzo wyrywanie żeby być
        bardziej pocieszaną smile))) przez rodzinę. I pewnie tak to działa smile
        • zalotnica Re: pytanie... 17.10.04, 04:54
          mamadwojga napisała:
          > Dzięki znieczuleniu nawet nie bardzo czułam co się dzieje.

          ...tylko dlaczego bralas znieczulenie do takiego "malutkiego zabka",
          moglas zrobic to na zywca.
    • dwasinska Re: Najokropniejszy opis porodu jaki w życiu słys 16.10.04, 23:03
      Nie brzmi to fajnie, ale niestety tak jest. Najlepszy sposób na umiejętne
      parcie, to wyobrażenie sobie dłuższej posiadówki na kibelku. I to Ci radzę
      zrobić. Poza tym poród to czynność fizjologiczna... tak jak kilka innych w
      naszym życiu... a jeszcze przy okazji wyjście dzieciątka z brzucha jest tak
      sprytnie ulokowane ... smile))
      • franula Re: Najokropniejszy opis porodu jaki w życiu słys 16.10.04, 23:20
        a moja teściowa urodziła trójke i twierdzi że to były najpiekniejsze chwile jej
        zycia i w ogóle to ją tylko denerwowały drace sie kobitki obok - szczególnie
        jak się okazało że darły się nie dlatego że je bolało tylko ze strachuwink
        • zalotnica Re: Najokropniejszy opis porodu jaki w życiu słys 17.10.04, 04:58
          franula napisała:

          > a moja teściowa urodziła trójke i twierdzi że to były najpiekniejsze
          >chwile z jej zycia

          no to chyba nalezy jej tylko wspolczuc, ze tych chwil bylo tak malo...
          • 1979pi Re: Najokropniejszy opis porodu jaki w życiu słys 17.10.04, 12:49
            Do mnie połżna przez pół nocy krzyczała zrób kupe.I nawet pojawiła się
            propozycja przyniesienia deski sedesowej dla lepszego efektu.. Moim zdaniem
            b.trafne porównanie.Jestem za lewatywą przed każdym porodem
          • hanyszka Re: Najokropniejszy opis porodu jaki w życiu słys 17.10.04, 17:02
            Zalotnica. Wez Ty sie daj uspic dziewczyno juz na miesiac przed porodem ( ja
            bym nawet proponowala hibernacje), niech za Ciebie urodza, i za Ciebie dziecko
            wykarmia, co sie masz meczyc. Przy okazji Ty bedziesz miala urlop od forum, a
            inni wolne od Twoich niezbyt madrych uwag.
            • zalotnica Re: Najokropniejszy opis porodu jaki w życiu słys 17.10.04, 23:25
              Odsylam do postow dziewczyn ktore MUSIALY rodzic na zywca,
              nie ma tam nic z zadnego piekna...
    • malgra Re: Najokropniejszy opis porodu jaki w życiu słys 17.10.04, 23:27
      a ja swoj porod wspominam bardzo milo.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka