Dodaj do ulubionych

URODZIŁAM Kubusia :D

20.11.04, 16:35
Uczestniczyłam w tym forum od lutego... teraz zaliczam się do mam juz
rozwojonych! Nie żegnam się jednak z forum o ile mi czas pozwoli to zawsze
będę tu służyła rada i opinią. I będe WAM kibicowac...



17 listopada o godz. 4.30 w szpitalu miejskim w Olsztynie przyszedł na świat
mój ukochany synek KUBUŚ! big_grin Nasze szczęście ważyło 3650g i ma 57 cm. 10
punktów.

...Dla mnie i mojego męża świat zaczął liczyć się na przed i po Kubusiu smile))
Wiecie o co chodzi... najwspanialszy na świecie CUD teraz właśnie zjadł i śpi.

PORÓD...
Zaczęło się coś dziać rano 16 listopada. Odszedł mi czop, ale gdy byłam u
lekarza na ktg i usg to niczego konkretnego nie wykazało. Przez cały dzień
miałam skurcze, ale niebolesne, czyli to co zwykle. Nie robiłam sobie
nadziei. Ok. 14 zauważyłam, że skurcze stają się lekko bolesne, do tego
pobolewały mnie plecy. O 15 były już co 10 min. Ja, spokojna... pewnie to
fałszywy alarm wink
Mąż wrócił z pracy po godz. 16. Skurcze co 8 min. Obejrzałam sobie
spokojne "Klan", "M jak miłość" i "Na Wspólnej" (czyli mój cotygodniowy
maraton filmowy). Na "Wyprawie Robinson" o godz. 21.30 skurcze zaczęły boleć
jak na okres. Juz syczałam z bólu. Plamiłam juz porządnie na różowo. Podczas
prysznica odeszło mi trchę wód... i chyba dopiero wtedy uwierzyłam, że
zaczyna się PORÓD!
Pakowanko, ręce mi drżały z wrażenia, wciąż nie docierało do mnie, że Kubuś
zaczyna się rodzić. Bałam się i cieszyłam jednocześnie. Na izbie przyjęć w
szpitalu byliśmy o godz. 22.30. Wstępne badanie, więcej wód i stwierdzenie
lekarza (u którego byłam wcześniej z wizytą prywatną): "No to rodzimy, daję
pani czas tak do południa"... Do południa! Rozwarcie miałam na tylko na 1 cm!
Na trakcie miła niespodzianka, dyzur miała położna, moja znajoma, która miałą
być moją prywatną (szpital zabronił jednak takich praktyk i rozeszło się po
kościach). Trafilismy do najfajniejszej sali z firankami w oknach i skórzaną
kanapą wink
Podłączenie pod KTG, są skurcze co 4 min., nieżle syczałam, a po pół godziny
zaczęła się jazda na maksa. Bolało cholernie, ale cały czas czekałam na ten
największy ból... Potem pod prysznic. Mąż polewał mi brzuch i plecy, bo
miałam od czasu do czasu okropne bóle z krzyża, ale głównie brzuch. Pod
prysznicem kryzys... tak jęczałam donośnie z bólu, nawet sobie
przeklnęłam.Prysznic naprawdę pomagał! Ciepły siny strumień wody sprawiał, że
ból był mniej dotkliwy. Potem na salę do wanny. W wodzie tez pomogło, ale ból
się nasilał i chyba było mnie słychac w całym szpitalu. Przyszła połozna Jola
(ogromne wsparcie) i powiedziała, że zaraz badanie i jeżeli mam 3 cm to
dostanę ZZO. Podczas badania masaż szyjki, ale wykonała to naprawdę z
wyczuciem. Nie bolało mocno. Kolejna połozna, która robiła mi masaz była już
brutalniejsza. I mamy 3 cm. No to dzwonią po anestezjologa. A u mnie JAZDA na
całego. Już nie mogłam zejść z łożka, ściskałąm poręcze, donośnie
pokrzykiwałam. Ból naprawdę ogromny, ale wciąż czekałam na ten
najokropniejszy, jak przy amputacji ręki... Skurcze zlały się już w jeden
skurcz, zero przerw (te przewry wcześniej są wybawieniem, bo boli i nagle...
nic, żadnego bólu i taka ulga). Po 15 min. przyszedł anestezjolog, 15 min.
zakładanie cewnika (okropne było to, że przez 2-3 min. nie mogłam się ruszać,
jak szukał przestrzeni między kręgami, a ja w tym momencie miałam skurcz!!!),
ma zacząć działać po 15 min. A mnie boli i boli i nagle... ja chcę do
łazienki. Jola: na kupę? Ja: tak! Ona: No to będzie parcie!
Badanko i nagle okazało się, że z 3 cm podskoczyło przez 45 min do 9 cm!!!
Kilka minut męki i znieczulenie zaczęło działać juz tylko na parcie. I całe
szczęście, bo maluszek rozwrwał mi szyjkę macicy i miałam (niestety) nacinane
krocze (4 szwy, boli teraz jak diabli). Kubuś był duży jak na moje gabaryty.
Parcie trwało 30 min. Jezu, jaki to wysiłek. W pewnym momencie myślałam już,
że nie wyprę... Mój kochany mąż bardzo mi pomagał, te słowa: widzę już
główkę, kochanie dasz radę! działały na mnie mobilizująco. Zreszta słyszałam
w pewnym momencie jak sam stękał i parł wink Nagle: tętno dziecka nieznacznie
spadło (potem okazało się, że miał nożki owinięte pępowina), lekarz: "byc
może użyjemy wakum". Próżnociąg z krainy przetykania niedrożnych kibelków wink
I taka moc we mnie wstąpiła!!! Jola i mąż dodawali mi otuchy: dasz radę! I...
nagle JEST!
Kubusiek wylądował na moim brzuchu. Moje najwspanialze szczęście smile))
Spojrzał się nam w oczy, był taki spokojny... Poczułam się najszczęśliwszą
osobą na świecie. Łza się w oku zakręciła, mąż przciął pępowinę. Była 4:30 (a
nie 12). Dosyć długie szycie, ale na znieczuleniu. Czułam się rewelacyjnie,
nic nie bolało, dopiero gdy o godz. 12 znieczulenie odpuściło to zrozumiałam
jaką mam masakrę między nogami...
Wczoraj wróciliśmy ze szpitala. Jestem w stresie, bo mamy problemy z
karmieniem (poranione piersi), ale mam nadzieję, ze wszystko sie unormuje.
Kubusiek przesliczny, podobny do taty, a po mnie ma znamię z tyłu na szyjce smile

To tyle. A tak się bałam przez te 9 miesięcy tego porodu. Jedno wiem:
najgorszy ból na który czekałam nie nadszedł. Byc może to zasługa ZZO w fazie
parcia, bo ból był wtedy średni. Ogólnie polecam ZZO dla wszystkich, których
ból może przerosnąc.



OCZEKIWANY OD LUTEGO CUD NARESZCIE DOKONAŁ SIĘ W MOIM ŻYCIU.
WARTO BYŁO!!!!!

Pozdrawiam. Atlantis z 3 dniowy Kubusiem smile
Obserwuj wątek
    • magdulka26 Re: URODZIŁAM Kubusia :D 20.11.04, 16:52
      Atlantis napisała :
      >Mój kochany mąż bardzo mi pomagał, te słowa: widzę już
      główkę, kochanie dasz radę! działały na mnie mobilizująco...


      ..Kubusiek wylądował na moim brzuchu. Moje najwspanialze szczęście smile))
      > Spojrzał się nam w oczy, był taki spokojny... Poczułam się najszczęśliwszą
      > osobą na świecie. Łza się w oku zakręciła, mąż przciął pępowinę. Była 4:30

      Ty płakałaś jak zobaczyłaś synka a ja ,jak to czytałamsmile)Szybko się wzruszam.
      Gratuluję Ci wspaniałego synka,tej radości chyba nikt nie potrafi ubrać w słowa.
      Cały ból znika i liczy sie tylko maleństwo.Nie było mi dane jeszcze przezyć
      takiej chwili ,ale wierzę mocno że i ja kiedyś opiszę tu na forum swoje
      szczęście.Pozdrawiam Ciebie i Kubusia ,oraz dzielnego męża smile))
      Niech rośnie zdrowo chłopak !!!!!!!!!!!!!!
      Pozdrawiam Magda.
      Chcę zajść tak jak słoneczko smile
      • kuhelkowa Re: URODZIŁAM Kubusia :D 20.11.04, 17:01
        gratuluje!!!!! strasznie ci zazdroszcze ze masz to juz za soba i mozesz tulic
        synka do siebie,trzymajcie sie teraz cieplo i pisz o "urokach " połogu bo to
        nas tez bardzo interesujewink
        pozdrawiam
    • bdominika Re: URODZIŁAM Kubusia :D 20.11.04, 17:09
      Atlantis.
      Gratuluję synka i cieszę się, zę wszytsko o.k. Jak czytałam Twój opis porodu i
      te bóle z krzyża. Wiem o czym piszesz ja miałam tylko takie. To już 3 tyg temu,
      ale jeszcze je pamiętam. Niestety ja nie dostałam znieczulenia. W każdym razie
      porody już za nami.
      Teraz Ci życzę samych radosnych chwil z Kubusiem, jak najwięcej przespanych
      nocek i najmniej smutków
      Dominika. Pozdrowienia dla Kubusia od jego rówieśnika Mikołaja
    • fenka Re: URODZIŁAM Kubusia :D 20.11.04, 17:18
      Magda,
      łzy mi popłynęły... smile
      Tak właśnie myślałam, że skoro nie ma Cię na forum, a z USG termin był na 17,
      to w końcu doczekałaś się wink Jak dobrze, że masz już swój CUD przy sobie.
      U mnie jeszcze miesiąc...
      Ps. Widziałam Twoje zapytanie w Grudniówkach - u Aguszak wszystko OK, nie
      odzywa się z powodu zawirowań przeprowadzkowo-remontowych - to informacja od
      Franuli, która uczęszcza z nią do szkoły rodzenia. Wiem, ze ona ma jej nr
      komórki - jeśli chcesz, to napisz do niej, na pewno Ci podeśle.
    • verla Re: URODZIŁAM Kubusia :D 20.11.04, 17:39
      URODZILAM EWCIE !!!
      po 4 tygodniach pobytu w szpitalu na karowej ( szpital super ), op 3
      wywolywaniach porodu urodzilam 9 listopada corcie. porod trwal 3 godz 40 minut
      i bez znieczulenia. teraz mala nie chce spac ale o tym to juz chyba na innym
      forum. do zobaczenia !!

      verla i ewcia
    • grochalcia Re: Gratuluje madziulka!!! 20.11.04, 17:51
      To teraz czekam na pierwsze zdjecie Kubusia, do kolekcji ze zdjeciem Twojego
      wspanialego brzusia!!! i w koncu bede mogla powiedziec mojemu Arkowi;tak,
      Atlantis juz urodzila...bo pyta sie codziennie!!!strasznie Ci zazdroszcze i
      ciesze sie twoim szczesciem. Potem napisze maila. pozdrawiam. Kasia z 22 tyg
      Szymonkiem
    • polarna77 Re: URODZIŁAM Kubusia :D 20.11.04, 17:54
      Wielkie, ogromne gratulacje!!!!!!
      Ja dopiero w lutym, a mamom listopadowym kibicuje zawziecie po cichu zagladajac
      na forum w oczekiwaniu.
      Pozdrowienia
    • gusinka Re: URODZIŁAM Kubusia :D 20.11.04, 17:55
      Serdeczne gratulacje. Ależ jesteś szczęściarą, że masz już swojego Kubusia. Ja
      jeszcze miesiąc muszę poczekać. Ale jakoś opis twojego porodu mnie uspokoił.
      Trzymajcie się cieplutko. Pozdrowionka
    • burza4 Gratulacje!!!! 20.11.04, 17:59
      wypatrywałam nowin od ciebie, że to już - i proszę! wszystko się dobrze
      skończyło! ucałuj maluszkasmile))

      a jak tam reakcje rodziny?
    • aajn2 Re: URODZIŁAM Kubusia :D 20.11.04, 18:00
      Gratulacje!!!
      Świetnie opisałaś całą "akcję"!! Czytałam z zapartym tchem. Życzę dużo
      wytrwałości w wychowywaniu Maluszka.
      Aga i 19 tyg fasolka
    • anna.p2 Re: URODZIŁAM Kubusia :D 20.11.04, 18:51
      Witaj Atlantis! Gratulacje!!
      No to masz już swoje szczęście przy sobie smile
      Pozdrawiam Ania+34/35 tc
    • tupelo Re: URODZIŁAM Kubusia :D 20.11.04, 21:18
      Atlantis, kibicowałam Ci od dawna, zakładałas na tym forum super wątki.
      Gratuluję z całego serca!!!
      Monika
    • roxi_hart Re: Hurraaaaaaaaaaaaaaa 20.11.04, 21:48
      Gratulacje Atlantis! Trzymalam kciuki, strasznie sie ciesze.
      Buzialki
      Ania i Lenka (37tc)
      • tufinka Re: Hurraaaaaaaaaaaaaaa 20.11.04, 22:46
        Gratulacje!!! Dużo zdróweczka dla maluszka i świeżo upieczonej mamusismile Już nie
        mogę doczekać się swojego maleństwa - jeszcze miesiąc trzeba poczekać.
        Trzymajcie się ciepło!
        Kasia i Maluszek (35tydz)
        • melba76 Re: Hurraaaaaaaaaaaaaaa 21.11.04, 00:11
          Atlantis smile Gratulacje smile POzdrawiam Cię wraz z moją Idusią, starszą od Kubusia
          o dzień smile Wszystkiego naj i do zobaczenia na niemowlęcym formu smile))
    • martap10 Re: URODZIŁAM Kubusia :D 21.11.04, 09:44
      Atlantis! Śledziłam Twoje wątki od dawna i zastanawiałam się od jakiegoś czasu,
      gdzie się podziałaśsmile gratulacje!! To wspaniale, że masz zdrowego synusia!!
      Wszystkiego dobrego, trzymaj się i zajrzyj tu czasem do nas, które jeszcze mają
      to przed sobą!!smile
      • oleniek Re: URODZIŁAM Kubusia :D 21.11.04, 10:49
        No to moje ogromniaste gratulacje. Miło jest poczuć to ciałko na gołym
        brzuszku, prawada?
        Ni rozpisuję się ,ale na te piersi to zastosuj bepanten maść, zanim będzie
        jeswzcze gorzej (nie trzeba zmywać przed karmieniami)
        Życzę przespanych nocy i zdróweńka.
        Ola Mareczek i Daruś jeszcze w brzuszku
        • ella1976 Re: URODZIŁAM Kubusia :D 21.11.04, 11:22
          Atlantis moje gratulacje, życzę ci przespanych nocy i jak najwięcej zdrówka dla
          Kubusia.
          Ślicznie to wszystko opisałaś- wzruszyłam się.
          pozdrawiam Cię gorąco!
          • doros1 Re: URODZIŁAM Kubusia :D 21.11.04, 11:46
            smile))))))))))) Ależ Ci zazdroszczę!!!Boże jak Ci fajnie !!!! Gratuluję i duzo
            zdrówka Wam obojgu . smile)
    • atlantis75 Dziewczyny :) 21.11.04, 12:19
      Ogromnie dziękuję za gratulacje! smile))
      Jak miło czytać tak sympatyczne słowa! W domku mamy sajgonik, mały w nocy
      harcuje a w dzień śpi. Nie jest lekko, ale wierzę że będzie coraz lepiej.
      Na pewno nie zniknę z forum, jest tu tylku fajnych ludzi do których się
      przywiązałam! smile
      Fajnie, że wszystkie i tak wylądujemy na niemowlakach smile))
      Mam nadzieję, że za kilka dni zamieszczę fotki na forum Zobaczcie.

      Pozdrawiam i pędzę do synka.
      Atlantis
    • dorotkaf1 Re: URODZIŁAM Kubusia :D 21.11.04, 12:36
      ogromne gratulacje!
      ja teraz jestem w 35 tg i jak będzie chłopak (a podobno ma być) to tez bedzie
      Kubuś...łzy mi popłynęly jak przeczytałam twoją relację ale dzięki niej troszkę
      sie uspokoiłam...tak się boje tego wszystkiego...jeszcze raz wszystkiego
      dobrego
      bądź dzielna i ucałuj swój CUD od nas wszystkich
    • ewelsia Re: URODZIŁAM Kubusia :D 21.11.04, 15:10
      Gratulacje! ja jestem podobnie jak Ty z Olsztyna, śledzę też Twoje wątki.
      Życzę zdrowia dla Was obojga!
      Ewelina i prawie 4m-czny Mikołajek.
    • tania75 Re: URODZIŁAM Kubusia :D 21.11.04, 15:31
      Oj Kochana Atlantis...ale sie zryczałam......smile))
      Wiesz dlaczego...
      Bardzo gorąco Cie pozdrawiam a przede wszystkim Twojego słodkiego chłopczyka!!!
      Ucałuj go odemnie...
      Wielkie wielkie gratulacje!!!!!!
    • kasiek76 Re: URODZIŁAM Kubusia :D 22.11.04, 11:58
      Serdeczne gratulacje! Totalnie się wzruszyłam czytając o twoim porodzie. Wiem
      doskonale co czujesz oglądając swój "cód", sama wydałam taki cód na świat 17 IX
      i do tej pory wydaje mi się to prawie nierzeczywiste - świat stanął na głowie
      podzielony na przed i po...
      Jeszcze raz gratuluję i pozdrawiamsmile
    • anlipa Re: URODZIŁAM Kubusia :D 22.11.04, 14:52
      Serdecznie gratuluję
      Popłakałam się ze wzruszenia, pięknie to wszystko opisałaś.
      Mnie to czeka w ciągu najbliższych 4 tygodni.
    • neti87 Re: URODZIŁAM Kubusia :D 22.11.04, 14:55
      Gratulacje Atlantis75!!! Pamiętam Cię dobrze z forum, a teraz będę pamiętać
      jeszcze lepiej, bo swojego Kubusia urodziłaś w moje urodziny!!! A ja urodziłam
      się w tym samym roku co Ty, o ile dobrze interpretuję liczbę przy Twoim nicku.
      Trzymajcie się cieplutko!!!
    • zalotnica Re: URODZIŁAM Kubusia...GRATULUJE... 28.11.04, 14:57
      atlantis75 napisała:

      >...Czułam się rewelacyjnie,
      > nic nie bolało, dopiero gdy o godz. 12 znieczulenie odpuściło to zrozumiałam
      > jaką mam masakrę między nogami...

      ciekawe stwierdzenie...
      Ps. zycze szybkiego powrotu do zdrowia
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka