moonicaa
28.12.04, 13:00
Pół roku temu urodziłam córke. Mialam nacinane krocze. Troche mnie bolało
(jak każda rana z resztą). Ale czas plynąl.. wszystko sie goilo, a my z mężem
postanowilismy zaczekac ze współżyciem do wizyty kontrolnej po porodzie.
Niestety, wizyta przsunęła sie do 3 miesięcy( a to dlateo, ze nie mialam kasy
isc prywatnie). No wiec nadszedl ten czas... usiadlam na fotelu i....doznalam
tak niesamowitego bólu, jakiego nie czulam nawet przy porodzie. Gin zaczal mi
jeździl jakąś szpachla po ranie mówiąc , ze musi ją usunąć, bo to jakas
ziarnina czy cos... zażądalam zeby przestal, to kazal mi przyjsc na zabieg
usuwania. Oczywiscie nie poszlam. Po tym badaniu krawawilam przez 3 dni. Mąż
namawia mnie do innego lekarza, wrzeszczy ze moze mi sie cos stac! a ja
panicznie sie boje !! Po prostu. Panicznie sie boje. Oczywiscie nie
współżyjemy do tej pory bo mam jakis uraz. To straszne. Co ja mam robić,
pomózcie, bo nie wytrzymam.Teraz mam troche wolnego wiec moglabym sie gdzies
zarejestrowac, problem tkwi w mojej glowie: STRACH!!