Dodaj do ulubionych

Chce być spokojna, ale...

09.01.05, 00:52
Jestem w 33 tyg. ciązy i nie mam nic dla mojego maleństwa i nie bede pewnie
miec przed porodem. Przeraza mnie to!
Nie wierze, ze mogę mieć tyle szczęścia i ciaza zakonczy sie pomyslnie.
Jestem totalna pesymistka!
Boje sie nawet wybierac imienia. Jak Wy potraficie pozytywnie myslec i
gromadzic wszystko dla dzidzi? Tak Wam tego zazdroszę, w sensie jak
najbardziej pozytywnym!
Ja nie moge dac sobie z tym rady!!!!

Pomóżcie, bo zwariuję!

Agnis 33tyg + 3 dni.
Obserwuj wątek
    • hannamay Re: Chce być spokojna, ale... 09.01.05, 03:27
      agnis:

      nie mam pojecia jakie doswiaczenia masz za soba, byc moze to wlasnie powoduje
      twoj wielki strach i niepewnosc. pomysl jednak ze nic nie dzieje sie bez powodu
      i jednoczesnie na wiele spraw nie mamy zadnego wplywu.

      wazne jest, abys rozmyslala nad tym co piekne, pozytywne i radosne - bo taki
      jest wlasnie czas oczekiwania na dziecko. Za niedlugo bedziesz miala szczesliwie
      swoje malenstwo w ramionach i obys nie pomyslala ani razu ze zmarnowalas szmat
      czasu na niepotrzebnym zamartwianiu, a przeciez mogl to byc tak wspanialy czas
      przygotowania sie do tego co tak wazne. ja poradzilabym ci uciekac jak najdalej
      od zlych mysli, zrobic wszystko dla siebei ale i takze dla tego malenkiego
      czlowieczka ktoremu dajesz zycie - aby byc pozytywnie nastawiona do swiata i
      otoczenia. i powiedz sobei - ze jestes warta tego, aby urodzic szczesliwie
      zdrowe i piekne dziecko i aby cieszyc sie nim cale zycie. ono jest ci dane nie
      bez powodu!

      ja jestem w 31 tc i codziennie rozmawiam z moim malenstwem, pisze pamietnik,
      rozmawiam z moim mezem od samego rana jak to bedzie cudnie popatrzec w oczka
      naszje malej coreczki i jak milo bedzie patrzec jak rosnie, jak staje sie
      wieksza i bardziej obecna w naszym zyciu. az slodko sie na duszy robi ...


      mysl o tym co dobre i pozytywne!

      pozdrawiam Cie
      _hannamay_
      • badrak Re: Chce być spokojna, ale... 09.01.05, 14:08
        Tez tak mam, ale walczę z tym. Jestem teraz w 29 tc i chcę wierzyć, że wszystko
        będzie dobrze, no bo musi byc dobrze. Wytrwałam juz tyle... Podobnie jak Ty,
        prawie nic nie mam dla Dzidziusia, ale w tym tygodniu wybiore się na zakupy.
        Musimy mysleć pozytywnie-musi się wszystko udać. Trzymam kciuki za siebie i
        Ciebie.
        Pozdrawiam
        Agata
    • magda1975 Re: Chce być spokojna, ale... 09.01.05, 19:17
      Głowa do góry!!!

      Ja raczej z założenia jestem optymistką i wiele razy takie nastawienie mi
      pomagało. Tym razem też staram się myśleć tylko pozytywnie. Dlaczego ma być
      żle - przeciez na pewno dbasz o siebie, odżywiasz się prawidłowo, itp. Jest
      wiele kobiet, które mają problemy i do 33 t.c. z trudem jest im wytrzymać - Ty
      juz jesteś w 34t.c.!!!
      Poza tym ja wolę być przygotowana na zmieniającą się sytuacje i praktycznie mam
      juz wszystkie zakupy za sobą. Przecież to czy coś kupiłam czy nie nie ma wpływu
      na stan zdrowia mojego Maleństwa (to tylko jakieś głupie przesądy), a jak juz
      to ma pozytywny, bo się nie denerwuję, że mnie sytuacja zaskoczy. Dodam
      jeszcze, że ja wszystkie nowe ciuszki dwukrotnie prałam i potem prasowałam - a
      wierz mi to też zajmuje sporo czasu i pochłania wiele energii. Potem pewnie nie
      będzie tyle czasu.
      Jeżeli pomimo wszytsko trudno jest się Tobie przełamać polecam odwiedzenie
      sklepów i wybranie już teraz wszystkiego - zrobienie szczegółowej listy i
      zapoznanie z nią męża. Wtedy jak będziesz w szpitalu i przekonasz się, że
      wszytko jest w najlepszym porządku mąż będzie mógł zrobić zakupy. Musisz mieć
      jednak tez przygotowaną większą sume pieniędzy - jak się kupuje systematycznie
      nie odczuwa się tak tego finasowo.
      Życzę powodzenia
      Magda i 35t.c.+5 dzień Adasiasmile
      • dominika23 Re: Chce być spokojna, ale... 09.01.05, 20:02
        ja też jeszcze nic nie mam,a jestem w 33 tygodniu.jeszcze zostalo mi duzo
        roboty po remoncie.mam nadzieje zdażyć ze sprzataniem do konca stycznia.wtedy
        dopiero udam sie na zakupy,przeciez tyle trzeba kupic przed 5 marca.jakoś się
        tym nie martwię.jeszcze sporo czasu.pozdrawiam.
    • kwajkowska Re: Chce być spokojna, ale... 09.01.05, 19:59
      ja jestem w 30 tc i mam to samo. Cały czas boje się, że cos sie stanie z
      dzieckiem. Do tego stopnia, że boję się do niej przyzwyczajać zbyt wcześnie.
      Imienia też nie mamy. Trochę zakupów zrobiłam, bo bałam się, że w ostatnich
      tygodniech będzie mi ciężko chodzić po sklepach i miałam rację. Już teraz
      odczuwam ciężar, głównie w stopach (przytyłam już 13 kg). Poza tym latam co
      chwila do kibelka i powinnam chyba na zakupy chodzić z cewnikiem. wink
      Jestem już w 90% zdecydowana na cesarkę. Wolę mieć pewność, że wszystko z nią
      będzie ok. A ja jakoś przeżyję ból pocesarkowy.
      Dziwne to, ale w 3 miesiącu cała ta ciąża i zmiany, które nas czekają wydawały
      mi się bardzo naturalne i nie bałam się tak. Im bliżej rozwiązania tym większą
      abstrakcją mi sie ta sytuacja wydaje.
      Ale w końcu nie można dać się własnym lękom. W momentach przypływu złych mysli
      staram się je odganiac zastepując pozywnymi. Wyobrażam sobie np jak ślicznie
      będzie wyglądać nasza córka w śpiochach, które jej kupiłam.
      sorry za ciekawośc, ale czy Twój mąż rozumie Twoje niepokoje? Czy rozmawiacie o
      tym?
      trzymaj się cieplutko i myśl pozytywnie
      Kasia
      • zumer Re: Chce być spokojna, ale... 09.01.05, 20:28
        jestem w 30 tc. tez sie balam cokolwiek kupowac i pomogla mi kolezanka, ktora
        ma malego mikolaja. otoz opierdzielila mnie ostro i kazala wyobrazic sobie jak
        robie zakupy np w 39 tc, z ogromnym brzuchem i opuchnietymi nogami. poza tym
        roznie moze byc, dzidzia moze chciec sie pospieszyc. a mezusie czy tam jacys
        inni przyjaciele - na nich bym nie liczyla, lezac juz z maluszkiem w szpitalu.
        nie poradza sobie.
        pomysl, ze musisz sie zmobilizowac dla maluszka. i radze ci sie juz do niego
        przyzwyczajac, bo ci malo czasu zostalo.
        obawy i leki bedziesz miala do konca ciazy, jak my wszystkie, staraj sie myslec
        praktycznie.
        ja wytlumaczylam sobie, ze jesli nawet cos sie zlego stanie, to przeciez nikt
        tego nie przewidzi, a w zyciu jest roznie.
        zycze ci odwagi i do przodu
    • agnis7 Re: Chce być spokojna, ale... 10.01.05, 00:17
      Dzięki dziewczyny za odzew!
      Zdaję sobie sprawę, że te moje myśli są chore. Tak bardzo chciałabym być
      optymistką , ale to dla mnie strasznie trudne.
      Mam juz jednego dzieciaczka - prawie 3 letniego Adasia- w poprzedniej ciąży
      były te same obawy i niepokoje i szczęśliwy poród zdrowego maleństwa. Mając
      pozytywne doświadczenia z zakończenia poprzedniej ciązy nie potrafie mieć ich
      teraz. Rozmawiam o tym wszystkim z mężem, resztą rodziny , znajomymi ale wydaje
      mi się, że nie znajduję zrozumienia. Słyszę tylko, że szukam dziury w całym i
      nie doceniam tego co mam. Ja wiem, że to jest prawda ...no i co z tego, skoro
      ja ciągle swoje...
      Nie chcę robić zakupów, nie z powodu przesądów bo w to nie wierzę, tylko boję
      się.
      Poprzednim razem nie kupiłam dosłownie nic przed porodem. Moja Mama stanęła na
      wysokości zadania i jak bylismy jeszcze w szpitalu to kupiła parę ubranek,
      rożek , pościel dla synka, a mąż łóżeczko i wanienkę. I tyle. Resztę
      skompletowałam po przyjściu do domu- wyskoczyłam na 2h do najwiekszego z sklepu
      gdzie wszystko było i kupiłam. Wózek to i tak przydał mi się jak Adam miał 3
      tygodnie-więc tez miałam czas. Ale to nie powinno być tak!!!!
      Gdzie moja radość? Podobno to czas błogosławiony, kobiety są odmienione,
      zadowolone.
      Trzymajcie się dzielnie!

      Agnis

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka