Dodaj do ulubionych

ciąża a praca

19.01.05, 21:11
witam wszystkie mamy
mam pytanko do ktorego miesiaca ciazy pracowalyscie czy jesli chcialyscie isc
wczesniej na zawolnienie lekarz stwarzal jakies problemy z wystaiwniem
zwolnienia ja jestem w 14 tygodniu i z checia poszlabym juz sobie odpoczac
tym bardziej ze pracuje z dziecmi pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • sprezyna23 Re: ciąża a praca 19.01.05, 21:19
      JA JESTEM NA L4 OD POCZATKU CIAZY, CHCE STWORZYC SWOJEMU DZIECKU KOMFORTOWE
      WARUNKI. TY TEŻ POWINNAŚ IŚC NA ZWOLNIENIE, TYM BARDZIEJ ŻE PRACUJESZ Z
      DZIEĆMI, KTÓRE JAK TO DZIECI CZĘSTO CHORUJĄ.
      • zzz12 Re: ciąża a praca 19.01.05, 21:40
        W Szwecji w przypadku ciazy prawidlowej kobieta nie ma prawa do zwolnienia
        lekarskiego, tylko dlatego, ze jest zmeczona, wymiotuje czy ma nudnosci.
        Zwolnienie jest zastrzezone wylacznie do przypadkow choroby lub ciazy
        zagrozonej. Chodzenie na L-4 tylko dla sprawienia sobie komfortu w oczekiwaniu
        na dziecko jest nieuczciwoscia wzgledem podatnikow (placacych skladki na ZUS),
        podobnie jak wyludzanie rent przez osoby zdolne do pracy. Teoria glosi,ze
        kobieta pracujaca w trudnych warunkach ma prawo do przeniesienia na inne
        stanowisko z zachowaniem swojego uposazenia. Wiadomo, ze "przyjazna" atmosfera
        w Polsce prowokuje do naduzywania zwolnien, ale nawet dla kobiety tak dlugie
        siedzenie w domu (ktore poprzedza przeciez kolejne miesiace uwiezienia z
        niemowleciem w tym samym domu) potrafi byc swietnym wstepem do depresji i
        spadku samooceny. Przed urodzeniem pierwszego dziecka tez pare miesiecy
        spedzilam na zwolnieniu i nigdy wiecej! Przy kolejnej ciazy pracowalam niemal
        do konca, a teraz, oczekujac 3. dziecka, na skrzydlach pobieglam, by rozpoczac
        nowa prace w 30. tygodniu ciazy.
        • kaja_kaja3 Re: ciąża a praca 19.01.05, 22:22
          to racja... ja pracowałam do 36 tygodnia a od 2 jestem na L4; myślę ze to
          sprawa indywidualna każdej kobiety ale jeśli wszystko jest w porządku i
          samopoczucie też nie ma sensu siedziec w domu. Przez te dwa tygodnie pomimo
          tego ze teraz dopiero czuje sie gorzej zdazyłam wszystko przyszykowac -
          wyprawke, pokoik dla malutkiej i teraz spokojnie czekam... zycze powodzenia; a
          praca w ciąży - jesli nic sie nie dzieje to bardzo dobra rzecz - kontakt z
          ludzmi jest bardzo wazny, lepszy niz siedzenie w 4 scianach samej... trzymam
          kciuki za wszystkie przyszłe mamy wink
        • letsgostarted Re: ciąża a praca 20.01.05, 07:49
          Z tym naciaganiem podatników to nie do konca takie hola.
          W koncu same tez placimy oblrzymie skladki do zus i podatki.
          Ja od wielu lat nie bylam u normalnego czyt. panstwowego lekarza. A skladki i
          podatki place regularnie i to niemale. Teraz, przy pierwszej ciazy - chodze do
          przychodni, korzystam z przyslugujacych mi praw w postaci bezplatnych badan i
          nie mam z tego powodu wyrzutów sumienia. Nasze panstwo specjalnie nie dba o
          powiekszajace sie rodziny a polityka prorodzinna to fikcja.
          Sama rozwazam pojscie na zwolnienie.
          Serdecznie pozdrawiam



          • anielka25 Re: ciąża a praca 20.01.05, 07:56
            Ja pracowałam do 6 miesiąca, tyle że prawie cały 4 miesiąc byłam na chorobowym.
            Ciąża przebiega prawidłowo ale w 7 miesiącu jak już było widać powolutku
            brzuszek poszłam na chorobowe dla własnego bezpieczeństwa. Daleko dojeżdzałam
            do pracy a praca którą wykonywałam wiązała się z przemocą w rodzinie,
            interwencjami, wywiadami w dość nieciekawym środowisku itp.. a kodeks pracy nie
            przewidywał dla kobiet w moim stanie pracy stacjonarnej na miejscu więc nie
            chciałam narażać siebie ani dziecka. Tym bardziej że taka praca to duży stres.
            U lekarza powiedziałam o swoich obawach i bez problemu powiedział że wystawi mi
            chorobowe i potrzyma mnie na nim do końca. Teraz to 34 tydzień, siedzę w domu,
            dużo spaceruję, mam czas wreszcie dla siebie i żeby odpocząć. Nie uważam ze
            jest to naciąganie podatników a wręcz przeciwnie to coś co nam kobietą w ciąży
            się należy. Pozdrawiam wszystkie mamy!
        • ewcik29 Szwecja lepiej nie porównuj.... 20.01.05, 18:28
          Szczerze powiedziawszy nie masz co porównywać Szwecji z Polską... Polska nie
          jest państwem opiekuńczym.... W Szwecji urlop macierzyński trwa 360 dni plus 90
          dni!!! I jest płatny!!! Jak się ma do tego Polska, która oferuje matkom jedynie
          16 tygodni urlopu?? Poza tym matka samotnie wychowująca dziecko w przypadku
          trudnej sytuacji materialnej ZAWSZE ja złoży stosowny wniosek otrzymuje pomoc
          materialną. Zasiłki rodzinne przysługują każdemu dziecku poniżej 16. roku życia.
          Na trzecie dziecko zasiłek jest wyższy o 27 proc., na czwarte o 80 proc.
          Jeżeli masz jeszcze wątpliwości co do szwedzkiego systemu ubezpieczeń to
          przeczytaj poniższy link o tym jak państwo szwedzkie opiekuje się podatnikiem:

          www.zus.pl/miedzyna/wsp0103.htm
          Pozdrawiam i pozostawiam BEZ KOMENTARZA
          Ewa
          • zzz12 Re: Szwecja lepiej nie porównuj.... 20.01.05, 21:17
            Nie mam zamiaru porownywac Polski i Szwecji, ani idealizowac mojej "nowej
            ojczyzny". Urlop rodzicielski moze i trwa 360 dni, ale dlatego, ze do
            przedszkoli dziecko przyjmuja dopiero wowczas, gdy skonczy rok. Ja bym wolala
            wrocic do pracy wczesniej, wcale nie usmiecha mi sie siedzenie tylu miesiecy w
            domu, ale nie bede miala mozliwosci zorganizowania wczesniejszej opieki. Niani
            tu sie zatrudnic nie da, nie w przypadku przecietnych zarobkow. Ale
            charakterystyczne jest inne podejscie do problemu: w Szwecji: ciaza to nie
            choroba i nie przysluguje zwolnienie tak, na zapas, dla odpoczynku. W Polsce -
            traktowanie prawa do naduzywania zwolnien lekarskich w ciazy jako stanu
            naturalnego i oczywistego. Nota bene dzis odbywalam rozmowe z szefostwem na
            temat ciazy. Szefostwo dopiero co sie dowiedzialo ... Bylam ciekawa,
            traktowalam to jako test prawdy o podejsciu do tematu, i choc zachwytow nie
            bylo, rozmowa miala przebieg merytoryczny (dotyczyla planow powrotu, do kiedy
            mam zamiar pracowac i omowienie sprawy zastepstwa na czas mojej nieobecnosci).
            Pozyjemy, zobaczymy, jak sie akcja rozwinie.
            • ewcik29 Re: Szwecja lepiej nie porównuj.... 20.01.05, 22:16
              Widzisz, a nie zastanowiłaś się nad tym, że to jest naturalny odruch kobiet w
              Polsce, które chcą sobie i dziecku zapewnić byt?? Państwo szwedzkie propaguje
              politykę pro-rodzinną ze względu na niski przyrost naturalny. W Polsce tego nie
              ma, chociaż przyrost jest podobny. Piszesz że w Szwecji do przedszkola nie
              przyjmują dzieci młodszych niż rok, a Ty dałabyś 3,5 miesięczne dziecko do
              żłobka (tyle trwa macierzyński w Polsce)?? Zakładając że je w ogóle przyjmą bo w
              polskich żłobkach jest stawiany zazwyczaj próg wieku 6 miesięcy. Biorąc pod
              uwagę wielkość bezrobocia 20% w Polsce -kobieta nie ma szans płynnie znaleźć
              kolejnej pracy (mając jeszcze malutkie dziecko). A w Szwecji poziom bezrobocia
              około 4 % przy zarobkach średnio trzykrotnie wyższych dają ogromny komfort
              psychiczny. Poza tym Szwecja posiada najmniejszy na świecie odsetek ludzi
              ubogich. Jeżeli tak jest dobrze w Polsce to dlaczego Ty zdecydowałaś się na
              wyjazd z tego kraju??? Łatwo jest osądzać nasze polskie "ciężarówki" na
              odległość.....
              • zzz12 Re: Szwecja lepiej nie porównuj.... 20.01.05, 23:08
                Wlasnie dlatego, ze w Polsce -oglednie mowiac- nie jest idealnie, wyjechalismy.
                Ale w Polsce dla 4-miesiecznego dziecka zatrudnilabym nianie, czego w Szwecji
                nie bede w stanie zrobic. Zwlaszcza, ze moja praca umozliwiala mi w Polsce
                plynny i bezstresowy powrot do pracy, z utrzymaniem karmienia piersia. I byl
                wilk syty , i owca cala. Nie potepiam kobiet, ktore ida na lewe zwolnienie w
                ciazy, zreszta sama to zrobilam przy pierwszym dziecku, a co z perspektywy lat
                oceniam zupelnie inaczej. Rozumiem, ze sytuacja w Polsce (podejscie
                pracodawcow) prowokuje do takich zachowan. Ja tylko pisze o drugiej stronie
                medalu- o blednym kole, w jakie sie wpada, z jednej strony zarzucajac
                horrendalnie wysokie skladki na ZUS,a z drugiej strony swiadomie naduzywajac
                sytuacji, ktora doprowadza do utrzymania tychze skladek w takiej wysokosci.
    • jkoziara Re: ciąża a praca 20.01.05, 08:30
      Tak, to sprawa indywidualna. Ja jestem w 37 tygodniu i jeszcze chodzę do
      pracy...
      • edytafg1 Re: ciąża a praca 20.01.05, 11:52
        Moim zdaniem zdrowa ciaza to nie choroba, nie wiem po co brac zwolnienia w
        ciazy?? (w prawidlowej-zdrowej etc. oczywiscie)
        po 1)- co wy robicie w domu od 14 tyg ciazy do 40 ???Mozna umzrec z nudow
        pzreciez....po 2)nie boicie sie utraty pracy po wielomiesiacznycm wolnym???
        edyta , 33tydz
        • przeciwcialo Re: ciąża a praca 20.01.05, 12:01
          Ja jestem teraz na L4 bo pracuje w laboratorium i mam do czynienia z
          odczynnikami niewskazanymi dla płodu. Pracodawca stwierdził ze nie ma sensu
          mnie nigdzie przenosić tym bardziej że za tydzien wracam i o ile zdrowie
          dopisze bede chodzić do końca 8 mca.Kazano mi wziąśc l4 bo ze zmianą miejsca
          pracy jest duzo zamieszania. Bede miec cesarke i 9 miesiąc spedze na badaniach
          i przygotowaniach. Oczywiście bedę wykonywac tylko niektóre czynnosci
          laboratoryjne. Pewnie papierkowa robote wezme na siebie.
          • iwcia75 Re: ciąża a praca 20.01.05, 12:14
            pracowalam do 8 miesiaca w szkole i bardzo zaluje,ze tak dlugo. jesli jeszcze
            bede kiedys w ciazy,to bede pracowac najwyzej do 6miesiaca. siedzenie w domu od
            poczatku ciazy to moze przesada,ale praca w podstwowce do 8 miesiaca tym
            bardziej. bylam wykonczona halasem i ciaglym stresem, tym bieganiem itp. poza
            tym mialam kawal drogi do pracy. teraz , w 9 mies to juz bym padla po samym
            dojsciu do szkoly.a gdzie tu jeszcze mowa o zniesieniu wrzasku i spokojnym
            prowadzeniu lekcji. samo chodzenie po korytarzu w czasie przerwy to juz byl
            stres- bieganina i halas.
            aha, a za to,ze tyle w tej szkole siedzialam, i tak nikt mi nie podziekuje,
            wprost przeciwnie, dyrekcja krzywo sie patrzy,bo w ogole poszlam na zwolnienie-
            nie bylo za mnie przez miesiac zastepstwa. tak wiec lepiej bylo isc wczesniej
            na zastepstwo i zbytnio sie nie przejmowac.
    • yoyo11 Re: ciąża a praca 20.01.05, 12:15
      Sprawa indywidualna sprawą indywidualną, ale wypowiedzieć się można...

      W jakim ja kraju żyję? Na zwolnienie w 14 tygodniu ciąży? nie, lepiej od samego
      początku, dla komfortu psychicznego swojego i dziecka...bez wyraźnych wskazań
      ku zwolnieniu lekarskiemu.Leniuchy oszukujące swojego pracodawcę, bo inaczej
      nie można tego nazwać niż lenistwem i nieuczciwością. Dzięki takim kobietom jak
      Wy, pracodawcy nie chcą zatrudniać kobiet, kobiety w pracy sa dyskryminowane.
      Polityka prorodzinna? Może 10 tys za urodzenie dziecka, a nie 5? Może urlop
      macierzyński półroczny,a nie 3 miesięczny? Moze płatny w pełnym wymiarze
      wychowawczy? Bo dziecko trzeba wychować?
      Jak nie chciałyście pracować (bo do tego się to sprowadza) to trzeba było w
      ogóle nie isć do pracy, a znaleźć sobie dobrze zarabiającego męża....
      W jakim ja kraju żyję....
      • iwcia75 Re: ciąża a praca 20.01.05, 14:15
        wieszyoyo, co innego 14tydzien,ale wyobraz sobie prace w 9miesiacu,gdy ledwo w
        ogole chodzisz. oczywiscie,jak trzeba to trzeba,ale prace w 3 trymestrze ciazy
        uwazam za zły pomysl. no chyba,ze jest to praca siedzaca i niestresujaca. ale
        wyobraz sobie przedszkolanke, nauczycielke czy tez pracownice banku lub
        supermarketu. bez przesady.
        • yoyo11 Re: ciąża a praca 21.01.05, 10:47
          Nie muszę sobie wyobrażać pracy w 9 miesiącu, przechodziłam przez to dwukrotnie
          i zawsze byłam w pracy do ostatniego dnia...

          • iwcia75 Re: ciąża a praca 21.01.05, 12:28
            yoyo, to tylko pogratulowac samopoczucia w 9miesiacu! taki masz juz organizm.
            • klubofaza Re: ciąża a praca 21.01.05, 16:04
              "Dziewczyny czy Wy naprawde nie rozumiecie? Ciaza to nie choroba, wiec jesli
              bierzecie L4 to oszukujecie. Jesli chcecie odpoczac lub posprzatac w domu wezcie
              zwolnienie bezplatne lub urlop platny. Ale na wlasne zyczenie, a nie naciagajac
              lekarza. "


              To jak bierzesz L4 w ciazy
              - ledwo chodzisz, sapiesz po wejsciu na 2 schodki i dyszysz, rece i nogi
              puchna, robi ci sie slabo jak tylko za szybko wstaniesz lub jest duszno ew.
              tlumek ludzi, chce ci sie siku co 10 minut, twardnieje ci brzuch do bolu, masz
              pierwsze skurcze, kregoslup nawala i nie mozesz ani stac ani siedziec,
              wymiotujesz
              - i wiele innych

              to przepraszam TO NAZYWACIE LEWYM ZWOLNINIEM????
              • klubofaza Re: ciąża a praca 21.01.05, 16:09
                w cudzyslowiu to cytat z watku ponizej, zeby nie bylo nieporozumiensmile)
      • basiulka999 Re: ciąża a praca 20.01.05, 14:29
        a rozumek to masz tyci, tyci, tyciuteńki...
        • ankas70 do basieńki 20.01.05, 16:49
          A ja nie zamierzam oceniać Twojego rozumku, ale sądzę że taka wypowiedź to
          zwyczajne chamstwo.
          • yoyo11 Re: do basieńki 21.01.05, 10:49
            Dlaczego chamstwo?
        • yoyo11 Re: ciąża a praca 21.01.05, 10:48
          Mylisz się
          Ja nie mam rozumku....
          Cudowna argumentacja, cudowna smile
          Więcej proszę smile
      • letsgostarted Re: ciąża a praca 20.01.05, 18:13
        Spokojnie, nie nerwowo. Od leniuchów nie trzeba nikogo wyzywac.

        Oprócz etatu, mam wlasna dzialalnosc, ciagle sie (jeszcze) szkole i czegos
        staram nauczyc. A jak bede chciala isc na zwolnienie w któryms miesiacu ciazy
        to pojde.
        Polityka prorodzinna w naszym kraju przydalaby sie bo linia demograficzna leci
        na leb, na szyje! I nie mówie to o becikowym, ale o nowych miejscach pracy bez
        obaw, ze sie z dnia na dzien ja straci chociazby. Pracodawcy generalnie sa
        rozni - dyskryminuja kobiety z dziecmi i bez, mlode lub stare, wyksztalcone lub
        nie. I to samo - choc nie na taka skale dotyczy facetów - za stary lub za
        mlody, za dobry lub za slaby. Bezrobocie jest tak wielkie, ze na jedno miejsce
        pracy jest wielu chetnych i zawsze mozna znalezc pretekst by jednego pracownika
        zmienic na nowszy model. I tyle.

        Pozdrawiam
        A jak sie kraj nie podoba - proponuje przeprowadzke.

    • olek141 Re: ciąża a praca 20.01.05, 13:39
      Jejciu, aż nie chce mi się słuchać tych niektórych bzór o pracy, że trzeba, że
      nudy w domu.....
      Mnie sie wydaje, że jeśli nawet jesteś zdrowa, to potrzebny jest Ci odpoczynek
      (dłużej pośpisz sobie, będziesz miała spokojniejszt rytm dnia....). Wiele
      kobiet przed przyjściem dziecka chce się do tego porządnie przygotować.
      Posprzątać sobie w mieszkaniu, przygotować póki w szefie na śpioszki dla
      niemowalaka, poczytać, po prastu zrelaksować się. Jak się cały czas pracyje to
      się nie ma czasu (przynajmniej ja) na taki pełen relaks. W tygodniu jak
      sięprzyjdzie to człowiek jest zmęczony, a jak przyjdzie weekend to trzeba sobie
      posprzątać, może wziąć jakąś książkę i tak szybko zleci weekend i znowu to
      trzeba wracać do pracy. Osobiście uważam, że nawet zdrowe kobiety w ciązy
      POWINNY (dla siebie i dla dziecka) raz na jakiś czas chodzić na zwolnienia!.
      Przecież długość zwolniea jest trochę uzależniona od nas i same najlepiej wiem
      i le jest nam potrzebne na odpoczynek.
      Dziewczyny, macie potrzebe idzcie na odpoczynek i się nie zastanawiajcie nad
      tym!!!
      • martyna122 Re: ciąża a praca 20.01.05, 14:23
        Jestem na zwolnieniu od 14 tc, nie mam żadnych skrupułów. Prosiłam w pracy,
        żeby spróbowali zmienić tryb mojej pracy, ponieważ 8h (non stop, czasami nie ma
        czasu wyjść do toalety) to dla mojego kręgosłupa przesada (w ciąży wróciła mi
        choroba), nie mówiąc już o bólu głowy od kompa. Jaka była reakcja? Olali to
        całkowicie. A nawet więcej, musiałam zostawać po godzinach- bez żadnego pytania
        czy mogę. Stres- no praktycznie żaden, bo to co tam się dzieję, to jest
        wyżywanie się na pracownikach- psychiczne. Jestem osobą, która angażuje się w
        to co robi, więc sytuacja w pracy nie była mi obojętna. Wracałam codziennie do
        domu z płaczem z bólu i ze złości. A może to jest zdrowe dla mnie i dla dziecka?
        Ja myślę, że nie za bardzo. Z boku może to wyglądać, że jestem leniem, ale
        naprawdę gucio mnie to obchodzi.
        Pozdrawiam
      • duszka10 Re: ciąża a praca 20.01.05, 21:36
        no ale olek jesli chcesz zrobic porzadki w domu to bierzesz urlop płatny lub bez
        przeciez nikt nie broni ci wziąsc wolnego ale zwolnienie lekarskie jest
        zwolnieniem zdrowotnym a nie wypoczynkowym czy porządkowym

        dla porzadku jestem w 12 tygodniu zygam jak kot ale moja ginekolog
        stwierdziła,ze to normalny objaw i nawet nie zająknęła sie na temat zwolnienia-
        bo sama pracowała do końca
    • elza78 Re: ciąża a praca 20.01.05, 14:44
      podobno pracowac mozna do samego dnia porodu, jesli nie ma zadnych medycznych
      przeciwwskazan i wszystko przebiega ok, ja mam nie wiem czy farta ze pracuje w
      domu od 4 miesiaca, wykonuje normalna prace tka jak w firmie przedtem, siedze
      8h z tym ze w domu, i nie wiem czy sobie to chwale, przede wszystkim nudno
      siedziec w domu samemu, a ja raczej towarzyska jestem smile i podczas pracy w
      firmie mialam do kogo "pyszczek" otworzyc smile poza tym nie wyobrazam sobie 1
      trymestru w domu, kiedy mialam mdlosci, to rano do wstania z lozka mnie
      mobilizowalo tylko to ze trzeba isc do pracy i jakos mi ten wstretny okres
      minal smile
      dobrze ze jest wybor, ze mozna a nikt nie zmusza do pracy i ze kobiety w ciazy
      maja L4 platne 100%
      reszta zalezy od wzgledow osobisteych i samopoczucia, bo przeciez kazdy jest
      inny
      • edytafg1 Re: ciąża a praca 20.01.05, 14:51
        Proponuje kompromis- zwolnienia-brac czy nie? zalezy od samopoczcia kobiety i
        charakteru jej pracy smile)

        Ale dzieewczyny - nie martwi Was, ze pracodawca bedzie chcial sie Was pozbyc po
        macierzynskim? Pewnie, ze jak uczciwy to nie ale wiadom ojak jest. A to dopiero
        musi byc dramat- 4mies dziecko i mama bez pracy...(no chyba, ze trafia maz z
        mega pensja- czego Nam wszystkim zycze smile)
        • martyna122 Re: ciąża a praca 20.01.05, 14:55
          To też zależy od rodzaju wykonywanej pracy, mi osobiście moja zbrzydła i zrobię
          wszystko, żeby tam nie wrócić. Teraz pewnie posypią się teksty typu: "No to się
          zwolnij teraz" W życiu!!! Tak jak Oni wykorzystywali mnie tak i ja mogę ich.
          To działa nie tylko w jedną stronę.
          • yoyo11 Re: ciąża a praca 21.01.05, 11:02
            To nie za długo ich wykorzystasz smile
            30 dni
            A potem przejmie Cię ZUS smile
    • mmm181 Re: ciąża a praca 20.01.05, 15:20
      Witam,
      jestem w 15 tygodniu ciąży. To moja druga, starsze dziecko ma 3,5 roku. Na
      razie pracuję, ale ostatnie 3 miesiące chcę odpocząć. W pierwszej ciązy nie
      byłam żadnego dnia na zwolnieniu, czułam się świetnie, no cóż, byłam odrobinę
      młodsza, ponadto b. lubiłam swoją pracę. Pracowałam nawet po terminie porodu,
      bo mały urodził się 2 tyg. po terminie. Po porodzie jeszcze 6 miesięcy
      macierzyńskiego (kiedyś takie były) i 4 miesiące wychowawczego. W tym czasie
      moja firma została wchłonięta przez dużą i po powrocie, po miesiącu, bo
      przecież muszą zatrudnić, dostałam wypowiedzenie. Uwierzcie, nikt nie patrzy
      czy pracujecie w ciąży, a na pewno nikt tego nie doceni. W obecnej pracy 2 inne
      koleżanki są od pierwszych miesięcy na zwolnieniu i jestem pewna, że się nie
      nudzą. Jest tyle ciekawych rzeczy do zrobienia. To ostatni czas na zajęcie się
      sobą, na wsłuchanie się w siebie i przygotowanie do zmian. Ja chciałabym
      wstawać o 10, pić herbatkę na tarasie (wiosną), iść na spacer, pomarzyć,
      powzdychać, iść na gimnastykę dla kobiet w ciąży, połazić po sklepach, poczytać
      zaległe książki, obejrzeć fajne filmy, poleżeć. Dodam, że mam synka, który b.
      chętnie zostałby ze mną w domku. Mój lekarz mawia: w ciązy jest pani raz, dwa,
      czasem trzy razy w życiu, a pracować ma pani całe życie, pewnie 30 lat, więc te
      kilka miesięcy jak się ma do tych 30 lat? Ciąża to czas dla kobiety i jeśli
      chce go poświęcić pracy- jej wola, jeżeli zdecyduje się, ze ten czas należy do
      niej- jej prawo.
      Nie uważam, że to naciąganie pracodawców-liczę, że po macierzyńskim mogę dostać
      wypowiedzenie, to prawie reguła, co do ZUS-u -pół życia tam wpłacam, więc teraz
      odbieram, przecież nikt mnie nie sponsoruje, te składki są z moich pieniędzy.
      • iwcia75 Re: ciąża a praca 20.01.05, 16:14
        mmm181, bardzo rozsadna wypowiedz! zgadzam sie z Toba,ze nikt nie doceni
        tego,ze pracowalyscie do konca ciazy, szybko o tym zapomna! a zdrowia nikt wam
        nie wroci, jak cos, odpukac, zlego sie wydarzy. ciaza zdarza sie raz, dwa razy
        w zyciu kobiety i powinna byc czasem dla niej,a juz na pewno ten ostatni
        trymestr, bo niekoniecznie jestem zwolenniczka zwolnienia od poczatku ciazy- do
        5, 6 miesiaca mozna dac rade,ale potem lepiej dac sobie spokoj. na zwolnieniu
        jestem od miesiaca i jakos sie nie nudze,a maz chociaz glodny nie chodzi
      • ankas70 Re: ciąża a praca 20.01.05, 16:52
        Święta prawda!
    • hobbito Re: ciąża a praca 20.01.05, 16:35
      Kochana justysiu98 aż ci współczuję że takie bzdury tu niektórzy piszą /np:
      zzz12, yoyo11, itd/. Ja sama pracuję z dziećmi i bardzo dobrze rozumiem co
      możesz teraz czuć. Jeśli nie chcesz dłużej pracować to po prostu idz na l-4 już
      nikt / oprócz wstrętnych zazdrośmików/ nie powinien ci nic złego powiedzieć.
      mój pracodawca szczerze zapytał od kiedy mam zamiar wziąść zwolnienie bo to
      raczej niewskazane bym do końca pracowała na moim stanowisku, a na inne nie
      moze mnie przenieść. Wspólnie zadecydowaliśmy że będę pracować mniej więcej do
      26 tygodnia, a potem spokojnie będę odpoczywać, a dyrektor nie będzie się
      martwił, że coś mi się może stać. Praca z dziećmi może dać w kość / ale tego
      imbecyle nie rozumieją, bo przecierz nauczycieli itp. zawody mają tak dobrze.
      WKURZA MNIE TO WARZE BREDZENIE O OSZUKIWANIU INNYCH PODATNIKÓW. TO ŚWIADCZY O
      WASZEJ OGRANICZONOŚCI, BO WSZYSCY PRACUJĄCY PŁACĄ PODATKI, WIĘC ODCZEPCIE SIĘ
      OD KOBIET W CIĄŻY NA L-4 JAK SAME W ROBOCIE NIC NIE ROBICIE TO JAK DLA MNIE
      MOZECIE NAWET TAM URODZIĆ. pOZWDZENIA.
      Pozdrawiam wszystkie mamusie, a na zwolnienie idzcie wtedy kiedy czujecie taką
      potrzebę.
      • elza78 Re: ciąża a praca 20.01.05, 16:53
        wiecie co, moja mama pracuje w przedszkolu, ja na szczescie mam spokojna prace
        i super szefa ktory dolozyl wszelkich staran, aby bylo mi wygodnie i
        bezpiecznie, teraz pracuje sobie jak pisalam w domu, ale wracajac do mamy, w
        przedszkolu jest taki wrzask, ze kiedys ktorys z ojcow przyszedl i powiedzial
        mojej mamie, ze on pracuje na hali gdzie jest ogromne natezenie halasu, ale
        tutaj nie wytrzymalby godziny smile sa rzeczywiscie profesje , ktore tak daja w
        kosc, ze nawet zdrowy i nie w odmiennym stanie czlowiek bez powolania na takie
        stanowisko nie dalby sobie rady smile
        ja nie uwazam zeby akurat L4 w ciazy bylo oszukiwaniem podatnika... bo to stan
        w ktorym serio moze byc ciezko pracowac na normalnych obrotach i to jest
        zrozumiale, nie macie sie czym przejmowac, jesli nie czujecie sie na silach to
        lepiej chyba wziac zwolnienie niz by to mialo miec jakis negatywny wplyw na
        kielkujace w nas zycie smile
        ludzie sa rozni, jeden bez pracy umiera i czuje sie chory jak ma wolne a
        drugiemu moze praca doskwierac zwlaszcza w tak trudnym okresie jak ciaza..

        pozdrowionka
        elka
      • zzz12 Re: ciąża a praca 20.01.05, 18:33
        Narzekacie na wysokie skladki zus, mowicie, ze w zwiazku z tym zwolnienie SIE
        NALEZY. Wedlug raportu Polityki sprzed jakiegos czasu w Polsce 15 mln ludzi
        pracuje, a 20 mln pobiera roznego rodzaju zasilki i renty (lewe lub "prawe").
        Jak myslicie, skad sie biora peiniadze na zasilki? Dlaczego skladki na ZUS sa
        makabrycznie wysokie? Odpowiedzcie sobie same. Ja juz nie jestem polskim
        podatnikiem, na szczescie. Nie zarzucajcie mi, ze pisze bzdury, wyrazam pewien
        poglad siegajacy dalej, niz czubek wlasnego nosa. Ciaza fizjologoiczna to nie
        choroba i nie ma powodu do spedzania jej na zwolnieniu lekarskim, reszta to
        sprawa prawodawstwa, czyli rozwazenia roznych mozliwosci zorganizowania wolnego
        dla pracownicy w ostatnich tygodniach ciazy.
      • magda.holdun do hobbito 21.01.05, 15:27
        Strach sie bac!!! hobbito reprezentuje oswiate!! ratunku! czy taka osoba ma
        uczyc moje dziecko? moze te wszystkie przerazajace historie o zestresowanych i
        zakompleksionych nauczycielkach, ktore odreagowuja na naszych dzieciach sa
        prawdziwe. ilez tu jadu! a jakie argumenty! cytuje: Praca z dziećmi może dać w
        kość / ale tego imbecyle nie rozumieją - no brawo! imbecyle czyli wszyscy inni,
        ktorzy uwazaja podobnie jak yoyo, ze lenistwo i oszustwo jest naszym znakiem
        rozpoznawczym. I ze dzieki takim, a nie innym kantom pracodawcy nie chetnie
        przyjmuja do pracy kobiety w wieku rozrodczym.
        Ja naprawde rozumiem, ze mozna sie zle czuc i wowczas zwolnienie lekarskie jest
        uzasadnionym zwolnieniem chorobowym, ale zeby od razu oszukiwac! Gdzie
        moralnosc?? i czy zawsze musi obowiazywac zasada jak Kuba Bogu tak Bog Kubie -
        bo oni mnie wykorzystywali to teraz ja ich wykorzystam?! Z takim mysleniem
        doskonale pasowalybyscie do minionej epoki - ktora juz dzieki Bogu jest miniona.
        I nie ma co sie czarowac tekstami, ze jak chcemy to pracujmy, a jak nie to idzmy
        na zwolnienie bo to mimo najpiekniejszego ubierania w slowka jest oszustwem
        czyli klamstwem. Jesli zle sie czujesz, zle znosisz ciaze - prosze bardzo - idz
        na l4 ale jesli ciaza jest zdrowa i nie zagrozona to do roboty!
        Acha i zapewniam Cie hobbito, ze inne zawody sa rownie wyczerpujace! Ja pracuje
        w agencji reklamowej i czesto siedze duzo dluzej niz ustawowe 8 godzin. Ale tak
        sobie mysle, ze moze ja nie narzekam dlatego ze moja praca mnie po prostu
        SATYSFAKCJONUJE! Ale mysle, ze wybor szkoly i studiow jest w naszym kraju wolnym
        wyborem wiec zawsze masz jeszcze szanse sie przekwalifikowac...!
        ODCZEPCIE SIĘ OD KOBIET W CIĄŻY NA L-4 JAK SAME W ROBOCIE NIC NIE ROBICIE TO JAK
        DLA MNIE MOZECIE NAWET TAM URODZIĆ. pOZWDZENIA. - Chyba sobie to wydrukuje!
        Magda
        p.s. acha i mam nadzieje, ze nie uczysz polskiego.
        • elza78 Re: do hobbito 21.01.05, 16:09
          no i po co znowu klotnie?? przeciez to bez sensu, wyzywacie sie od oszustow i
          imbecyli, i czemu to ma sluzyc? na sile udowadniacie kto ma gorzej a kto
          lepiej, kto oszukuje bo jest na l4 a kto nie oszukuje i jest uczciwym
          obywatelem placacym podatki... az smiech porywa normalnie... takie utyskiwanie
          na byle co... niech kazdy robi jak uwaza, to jego sprawa a bez sensu sie o to
          wyklocac i psuc atmosfere, nie mamy na prawde ciekawszych spraw do omowienia
          niz zwolnienia, pozostawmy decyzje o takowych naszym lekarzom bo to oni sa od
          tego, a tutaj sobie tym glowy nie zawracajmy...
          gorsze sa przeciez zmartwienia

          pozdrowka
          elka
    • kluseczka74 Re: ciąża a praca 20.01.05, 17:01
      Hej
      Ja właśnie jestem przed odstatni dzień w pracy. Dziś zaczynam 37 tc i od
      poniedziałku będę czekała na mojego Człowieczka w domu. Przepracowałam uczciwie
      całą ciążę - ani jednego dnia zwolnienia ale ostatnie tygdonie lepiej będzie mi
      w domu do takego zgodnie doszliśmy z lekarzem. Uważam, że wszystko jest dla
      ludzi byle by tego nie nadużywać.
      Pozdrawiam Kluseczka i Człowieczek
      • iwcia75 Re: ciąża a praca 20.01.05, 17:04
        kluseczko, podziwiam,ze tak dlugo wytrwalas i to bez zadnego dnia zwolnienia.
        ja jeszcze jezdzilam na studia, po ktorych raz musialam wziac 3dni
        zwolnienia,zeby przezyc smile
      • adag Re: ciąża a praca 20.01.05, 17:25
        Też pracuję w szkole, tyle że w gimnazjum. Pracowałam do 6 m-ca, a teraz
        uważam, że to był błąd, tym bardziej, że lekarze już wcześniej namawiali mnie
        na pozostanie w domu. Nie chciałam, bo lubię swoją pracę, przejmowałam się, że
        moi uczniowie będą mieli zaległości, że moja klasa nie poradzi sobie bez
        wychowawcy, dodatkowo przygotowywałam projekt teatralny, który kosztował mnie
        dużo pracy. Koszty były takie, że cały czas się denerwowałam, że 14-letni
        wyrostek wpadnie na mnie na korytarzu, że nie mogę skorzystać z toalety, bo
        muszę być na dyżurze w czasie przerwy, że od ciągłego sprawdzania prac
        strasznie mnie bolą plecy, a od hałasu głowa. Trudno było mi prowadzić lekcje,
        bo mnie mdliło, a nastolatki perfidnie wykorzystywały mój stan, zwłaszcza
        chłopcy i wciąż słyszałam komentarze:"Niech się pani nie denerwuje, bo jeszcze
        pani urodzi". w końcu dostałam skurczów, a potem serce mi zaczęło strajkować i
        mimo wielkich narzekań rodziców, dzieci i dyrekcji jestem na zwolnieniu. Praca
        w szkole jest szczególna, bardzo wyczerpuje, dlatego idź na zwolnienie.
    • klubofaza Re: ciąża a praca 20.01.05, 20:48
      Moim zdaniem uciekaj do domu jak tylko masz ochote! Ja w pracy to mialam tylko
      problemy, szefowa stara panna z menopauza sie na mnie darla, rozni dzwonili i
      tez sie darli (skad mieli wiedziec ze jestem w ciazy), okres przedswiateczny i
      brak wynikow tez nie wplywal na mila atmosfere... poszlam na zwolnienie to i
      tak dzwonili ale przeszlo im po ok. tygodniu i teraz mam spokoj i sielanke.

      Rano sie denerwowalam ze sie spoznie do pracy (kazdy ma gdzies ze np nie spalas
      w nocy lub cokolwiek - ok raz moze zadzialac ale wymagaja od ciebie normalnej
      pracy) , denerwowalam sie na korki do pracy i spowrotem, nieby troche ale
      zawsze, maly podskakiwal w brzuchu na kazdej dziurze, czy studzience...

      Na obiedzie komora mi dzwonila, jak wylaczylam to potem 15 wiadomosci, po 1
      przerwy kolejne 15 maili...

      Nie chcialam jechac na delegacje po nocy i pociagiem to dostalam nagane
      sluzbowa z wpisaniem do akt - ktora po moim odwolaniu odszczekali (ale
      wyobrazcie sobie ile nerwow, oczywiscie pisemko odwolanie pisane przez
      adwokata, nic gratis..)

      Mnozylabym i ciagle cos.... Tak wiec ja radze ISC do domu, pospac, polezec,
      pospacerowac, zajac sie soba, isc na basen, do kina, wszystko.....

      ja sie nauczylam gotowac obiadki dla mojego love, mozna robic na drutach i
      machac sobie noga...

      W domu siedze juz 3 miesiace (mam termin na 23 lutego) i sa to najwspanialsze
      momenty mojego zycia!!!! I jakos sie nie nudze, poczytalam are zaleglych
      ksiazek.. Mnostwo rzeczy jest do zrobienia a jak latasz do pracy -
      buissneswoman to tylko komora, komputer, samochod i terminy, a i tak Cie wywala
      po maciezynskim - ok, moze wersja LIGHT - przeniosa na inne stanowisko, bo przy
      twoim biurku juz siedzi stazystka ktora okazala sie super i extra, chocbys nie
      wiem jak sie starala i chodzila do pracy do ostatniej chwili.

      Oczywiscie wszystkie moje sugestie i opowiastki sa i dotycza mnie ale mysle ze
      nie tylkosmile))

      Idac do ginekologa zastanawialam sie co powiedziec zeby dal mi zwolnienie a tu
      o ironio sam zapytal czy "nie czas odpoczac"? NIKT KOBIECIE W CIAZY NIE ODMOWI
      ZWOLNIENIA!!!!

      Ja nie wroce po maciezynskim bo tylko na to czekaja (dodam, ze firma jest
      SZWEDZKA i idac do niej myslalam ze bedzie baaardzo prorodzinnie...)

      Pozdrawiam
      Aga z 36 tc brzuszkiem chlopczykiem
      • klubofaza Re: ciąża a praca 20.01.05, 20:52
        zz12

        lepiej ze nie jestes juz pod polskim ZUSEM....

        jesli pracujesz 10 lat i zarabiasz brutto np 6 tys zl to 1 tys - 2 tys ida na
        cudowny i dobry ZUS przez te cale 10 lat a jak idziesz na bruk - zwalniaja cie
        to dostajesz zapooge czy jak to zwa dla bezrobotnych 200 zl... Super sprawa
        • zzz12 Re: ciąża a praca 20.01.05, 21:20
          Masz prawo wsciekac sie na ZUS, ktory co miesiac zabiera Ci 2 tys zl, ale z
          Twojej pensji musisz utrzymac jeszcze oprocz siebie poltora rencisty
          lub "lewej" ciezarowki na zwolnieniu. O to mi chodzi. Wlasnie dlatego, ze
          problem jest az do bolu powszechny.
          Pozdrawiam.
      • ewcik29 do klubofazy 20.01.05, 20:57
        No to możemy sobie ręce podaćsmile)) Moja firma też z tych "pro-rodzinnych"
        szwedzka, co to szanują ludzi (ale tak naprawdę to strona polska kształtuje taki
        klimacik)... po macierzyńskim nie mam co wracać, bo już moje miejsce przy biurku
        jest zajęte. Po dwóch latach tyrania człowiek staje się zbędny i niewygodny bo
        mu brzusio rośnie. Nie powiedziano mi tego wprost, ale dano do zrozumienia. Na
        L4 jestem od dwóch tygodni bo stres mnie wykańczał. Termin mam na 8 maja więc
        mam trochę czasu na relaksik i zdystansowanie się do wszystkiegosmile)
        Pozdrawiam Cię
        Ewcik
      • zzz12 Re: ciąża a praca 20.01.05, 23:15
        Moze sobie nie zdajesz sprawy z tego, ze tak komfortowego okresu w pracy, jaki
        masz teraz, nawet w ciazy, nie bedziesz juz dlugo miala. Wyobraz sobie te same
        telefony, ktore teraz wyprowadzaja Cie z rownowagi, gdy budza ledwo uspionego
        niemowlaka. Wyobraz sobie, ze zima zanim w pospiechu wyjdziesz do pracy, musisz
        obudzic, ubrac, nakarmic i zaprowadzic spiace i marudzace dziecko do niani,
        zlobka, przedszkola. Wyobraz sobie, ze wyruszasz na delegacje, a dziecko
        zachoruje. Wyobraz sobie, ze dziecko nie spalo w nocy, Ty razem z nim, a rano
        masz kwitnaca stawic sie w pracy. Czyli jezeli nie jestes w stanie wykonywac
        obowiazkow zawodowych w trakcie trwania ciazy, to moze po porodzie w ogole
        powinnas zrezygnowac z pracy i pedzic zywot pani domu (wylacznie)? Pisze bez
        zlosliwosci, ale jest to jakis argument IMHO, jakiego moga uzyc pracodawcy
        wobec mlodych matek.
    • true_blue Re: ciąża a praca 21.01.05, 00:30
      Dziewczyny czy Wy naprawde nie rozumiecie? Ciaza to nie choroba, wiec jesli
      bierzecie L4 to oszukujecie. Jesli chcecie odpoczac lub posprzatac w domu wezcie
      zwolnienie bezplatne lub urlop platny. Ale na wlasne zyczenie, a nie naciagajac
      lekarza.
      W Szwajcarii tez dziewczyny pracuja do ostatniego dnia, a nie ma tutaj 360
      dniowego urlopu macierzynskiego, tylko 12 tygodni (no, patrzcie panstwo, jest
      gdzies krocej niz w Polsce??). Na dodatek nie ma zlobkow i przedszkoli, bo w
      Szwajcarii panuje poglad, ze kobieta ma siedziec w domu i gotowac obiady. A
      jednak nikt nie oszukuje i nie wyciaga lewych zwolnien od lekarzy....
      Za to Wy dziewczyny pomagacie w utrwalaniu bardzo zlego obrazu w Polsce. Chcecie
      czy nie chcecie sie do tego przyznac - to jest oszustwo.
      I moge dodac - co mozna robic przez kilka miesiecy siedzac w domu?????
      Pozdr.
      • martagrz Re: ciąża a praca 21.01.05, 08:24
        nie ma żłobków i przedszkoli??? super - kobieta po prostu nie ma wyjścia musi
        siedzieć w domu z dzieckiem, tylko co z kobietą, która ma dziecko, męża i
        ogromny kredyt mieszkaniowy do spłacenia?Ma siedzieć w domu a mąż nawet 24
        godziny pracując na dobę nie może utrzymać rodziny? a jeżeli kobieta pójdzie do
        sklepu z dzieckiem to musi mu odmówić serka bo ją na to nie stać!!!!!! Więc nie
        mów mi że powinno być u nas tak jak jest w Szwecji bo tam jedna osoba może
        zapewnić byt rodzinie a u nas najczęściej nie ma takiej możliwosci!!!!! Ja
        jestem w 22 tyg i cały czas chodze do pracy.Pracuję od 9 lat i tylko raz byłam
        na L4 jak chorowałam na anginę ropną. A w ciąży byłam na L4 8 dni w styczniu -
        miałam sesję plus przeziębienie ale teraz jestem w pracy i zamierzam dalej
        pracować. Nie wiem do którego tygodnia będę pracować bo to będzie zależało od
        mojego samopoczucia. Ale jeżeli będę musiała iść na L4 to nie będę miała
        wyrzutów sumienia. W listopadzie przez 30 dni jeździłam na zastrzyki i
        dojeżdżałam do pracy na 9 zamiast na 8 i wiesz co nikogo to nie obchodziło -
        musiałam odpracować tą jedną godzinę czyli pracować do 17.00. Nie poszłam na
        zwolnienie tylko dlatego że lubię swoją pracę no i mam nadzieję, że po
        macierzyńskim będę mogła tu wrócić - niestety nie należę do tych szczęśliwych
        matek które mogą iść na wychowawczy bo nas na to poprostu nie
        stać !!!!!!!!!!!!!!
      • elza78 Re: ciąża a praca 21.01.05, 08:46
        bo ja tu chyba czegos nie kumam, o czym ta gadka jest, owszem ciaza to nie
        choroba, ale odmienny stan i kazda z nas przezywa to inaczej, jesli sa
        wskazania do zwolnienia L4 to sie na nie idzie i nie jest to zadnym oszustwem,
        wiec was nie kumam, co, kobieta w ciazy ktora co chwila mdleje z tego czy
        innego powodu ma lazic do pracy?? a kto w razie jak cos sie jej stanie wezmie
        odpowiedzialnosc za nia i jej dziecko?? pracodawca?? wolne zarty...
        poza tym niektore osoby chyba nie do konca znaja polskie realia kiedy to
        wspolnie malzonkowie maja 1200 na reke i gdzie w takim razie urlop bezplatny??
        i co jesc... tynk ze sciany?? "zycie to nie je bajka" , a zus moi drodzy co
        miesiac zabiera nam okolo 700 zlotych od najnizszej pensji, wiec nic im sie nie
        stanie jak raz oddadza to co zabieraja i to komus komu sie to nalezy, a
        oszustwem jest np wyzszy wiek emerytalny mezczyzn, kiedy zyja oni statystycznie
        krocej i wiecej pieniedzy przez czas kiedy sa produktywni placa do zusu,
        oszustwem sa tez podwyzki emerytur ... o 5 zlotych na rok, oraz budowanie przez
        zus palacow i zatrudnianie setek pan pijacych kawe i krecacych sie na
        stoleczkach przez 8 godzin dziennie bez celu... to jest oszustwo, bo gdybym ja
        700 zlotych miesiecznie odkladala sobie chocby na lokate do banku (8400/rok),
        to leczylabym sie prywatnie w najlepszych klinikach, nie blagajac o skierowanie
        na jakies badania, odlozylabym i pieniadze na czas kiedy bym byla chora i
        niezdolna do pracy, a emerytura rowniez wyszlaby 100x wyzsza... wiec kto tu
        kogo oszukuje??

        pozdrowka
        elka

        i przestancie sie nawzajem oskarzac bo znowu sie robi niemilo...
        • monia725 Re: ciąża a praca 21.01.05, 08:56
          Pięknie Elza to ujęłaś!!!!
          I nie myślcie, że leżę sobie w domu, chodzę do pracy, ale co prawda, to prawda!
        • true_blue Re: ciąża a praca 21.01.05, 09:00
          Przeciez to nie oskarzenia. To po prostu prawda. I przestancie opowiadac o
          przypadkach, w ktorych zwolnienie lekarskie jest wskazane. Na pewno nie mam nic
          przeciwko takim dziewczynom i zycze im rychlego powrotu do zdrowia i donoszenia
          ciazy. Po prostu trzeba sobie uswiadomic gdzie sie zaczyna oszukiwanie. elzo,
          widze Twoje wypowiedzi i na pewno rozumiesz to co pisze. To, ze system jest
          taki, ze zabiera pieniadze i nie zapewnia odpowiedniej opieki jest spowodowane
          tym, ze wiele osob wlasnie go naduzywa. W kazdym kraju pieniadze sa pobierane i
          juz. Tylko, ze na przyklad tutaj nikt nie chodzi na "lewe" renty i "lewe" L4
          ciazowe oraz nie buduje sie co drugi rok nowego biurowca. W zwiazku z tym Ci co
          naprawde potrzebuja maja odpowiednie wynagrodzenie.
          Wiecej nie bede tego powtarzac, bo to nie ma sensu.
          A to, ze w Szwajcarii nie ma zlobkow i przedszkoli to jest jawne swinstwo i
          dyskryminacja kobiet. Ja sie na to nie zgadzam. Na pewno nie bede siedziec przed
          ciaza i po niej miesiace w domu. Bede musiala sobie poradzic, a to, ze bede
          musiala chodzic na rzesach, zeby sobie poradzic wlasnie dowodzi dyskryminacji.
          Pozdrawiam.
    • pimpek_sadelko Re: ciąża a praca 21.01.05, 08:36
      w zasadzie moglabym juz isc na zwolnienie. jutro zaczynam 8 tc. mam w wywiadzie
      poronienia nawykowe, ale na razie nie chce siedziec w pustych czterech scianach
      i wsluchiwac sie w soje objawy. nie chce dac sie zwariowac.
      czuje sie zle, mammdlosci, zgage, wczoraj w pracy dopadla mnie biegunka.....
      nie wiem. chce chociaz pierwszy trymestr w pracy, z ludzmi spedzic. tu sie nie
      denerwuje ciaza. jestem NORMALNA.jesli moje samopoczucie jeszcze sie pogorszy
      to sie poddam i pojde na l4.
      mam dobra prace, stabilna, moglabym siedziec cala ciaze i spokojnie, bez obaw
      wrocic na swoje miejsce pracy. mam tez jednak wewnetrzne poczucie pewnej
      uczciwosci i nie chce isc na zwolnienie tylko dlatego, ze jestem w ciazy.
      uwazam, takie podejscie za naduzycie. nie rozumiem kobiet, ktore zrobia test
      ciazowy i nastepnego dnia maja l4 i juz odliczaja dni do porodu.tylko jedza,
      gadaja o tym co dzis poczuly w brzuchu itd. fajnie jest byc w ciazy, ale chyba
      jest sie strasznie nudnym dla otoczenia byc takim monotematycznymwink
      ciaza to piekny stan, nie chce go wykrzywiac.
      szanuje prace, nie chce naduzywac zwolnien lekarskich. ale jesli faktycznie
      bede musiala na nie pojsc to tylko dlatego, ze jest konkretne wskazanie.
      nie rozumiem argumentow, ktore padaly wczesniej, ze kobiety chodza od razu na
      zwolnienie, bo spokoj, bo komfort, bo placa skladki. kazdy je placi. co to
      zmienia? agdzie uczciwosc? a gdzie myslenie o przyszlosci? potem dziwimy sie,
      ze jak kobiety wracaja po ciazy do pracy to po krotkim czasie pracodawcy je
      zwalniaja. sa wyjatki,ktore maja taka prace, ze nie ma wyjscia i zwolnienie
      musi byc, sa przypadki, ze naprawde ciaza ie przebiega prawidlowo, badz mamusie
      rzygajadniami i nocami. to jest w ogole bezdyskusyjne. nie rozumiem tych mam,
      ktore maja zwykla biurowa prace, ksiazkowe ciaze a siedza na dupie w domu. dla
      mnie takie zycie po pierwsze jest nieuczciwe w stosunku do pracodawcy, po
      drugie do samej siebie: w domu sie gnusnieje nie majac nic do roboty, a
      przeciez w ciazy za wiele w tym domu sie nie zrobi.
      • pimpek_sadelko ps. 21.01.05, 08:53
        moze jestem naiwna, ale nie rozumiem tez argumentu, ktory bardzo czesto padal,
        ze sus nas okrada, pracodawca mysli o zyskach a nie o nas, zatem my nie musimy
        byc wobec tego uczciwe.uczciwosc to nie sprzezenie zwrotne. to wartosc
        constans. albo sie ja ma albo nie. tej cechy sie nie relatywizuje, nie
        maniuluje taka zaleta. jesli ktos ma odwage czegos naduzywac to niech ma odwage
        to powiedziec. hipokryzja stacza to panstwo w ciemna otchlan.
        pomijam fakt, ze pracodawcy nie zatrudniaja pracownikow po to, zeby sie o nich
        troszczyc, tylko po to, zeby firma lepiej przedla, miala zyski.
        • true_blue Bardzo sie zgadzam z Toba. 21.01.05, 09:02
          I pozdrawiam.
          • iwcia75 Re: Bardzo sie zgadzam z Toba. 21.01.05, 09:21
            nie bede sie powtarzac- wszystko dobrze ujela mmm.
            ja do leni nie naleze i dlatego do 8miesiaca pracowalam w szkole,ale uwazam to
            za blad i kazdej nauczycielce bym to odradzila. w takiej pracy nie mozna sobie
            pozwolic na zle samopoczucie-mdlosci, slabosci, trudnosci z oddychaniem-
            poniewaz trzeba sie zajac innymi,a nie sobą. nie mozna sobie tez w czasie
            lekcji wyjsc do ubikacji,a w czasie przerwy strach przejsc przez korytarz.
            uwazam,ze ciezarna pracujaca w takich instytucjach,jak
            zlobek,przedszkole,szkola czy szpital naraza na niebezpieczenstwo i siebie i
            swoich podopiecznych. dlatego uwazam,ze kobieta powinna sama wyczuc, do ktorego
            miesiaca jest w stanie byc wydajnym pracownikiem- czy do 5 czy do 6miesiaca.
            uwazam,ze takie podejscie pracownicy jest bardziej uczciwe niz praca do porodu
            na sile czy po to,zeby pokazac sie jako "przodownica pracy" (i tak pracowdawca
            tego nie doceni potem).
            pomimo pobytu w szpitalu w 5miesiacu wrocilam do pracy, wbrew zaleceniom
            lekarza. w koncu jednak musialam odpuscic,a dyrekcja...coz cokolwiek bym nie
            zrobila, wyczuwam niezadowolenie.
        • elza78 Re: ps. 21.01.05, 09:33
          jest jak jest poprostu i tyle, kto ma powod ten idzie na zwolnienie, mi sie
          udalo ze wykonuje moja prace w domu, gdybym miala siedziec bezczynnie, to chyba
          bym dostala fiola smile
          a co do zwolnien, to L4 chyba sobie nikt sam nie wypisuje, a ufam, ze skoro
          lekarz je wystawia, to jest to akurat w danym przypadku wskazane... smile
          jak ktos tu juz pisal, nie ma sensu oskarzanie sie nawzajem o oszustwa itp...
          bo to nie wniesie nic dobrego, a moze z nerwow, ktoras jeszcze bedzie musiala
          isc na zwolnienie wink z reszta chyba wszystkie co tu teraz pisza siedza w pracy
          bo ja gdybym nie pracowala to bym spala conajmniej do 10:30 smile

          pozdrowka
          elka
          • pimpek_sadelko Re: ps. 21.01.05, 09:36
            lekarze robia tak (pytalam swojego ginekologa):ze jak sie mamusia uprze to daja
            nawet bez powodu.
        • poison_1 Re: ps. 23.01.05, 18:37
          nic dodać, nic ująć, cała prawda pimpku smile


          pimpek_sadelko napisała:

          > moze jestem naiwna, ale nie rozumiem tez argumentu, ktory bardzo czesto
          padal,
          > ze sus nas okrada, pracodawca mysli o zyskach a nie o nas, zatem my nie
          musimy
          > byc wobec tego uczciwe.uczciwosc to nie sprzezenie zwrotne. to wartosc
          > constans. albo sie ja ma albo nie. tej cechy sie nie relatywizuje, nie
          > maniuluje taka zaleta. jesli ktos ma odwage czegos naduzywac to niech ma
          odwage
          >
          > to powiedziec. hipokryzja stacza to panstwo w ciemna otchlan.
          > pomijam fakt, ze pracodawcy nie zatrudniaja pracownikow po to, zeby sie o
          nich
          > troszczyc, tylko po to, zeby firma lepiej przedla, miala zyski.
      • paris4 Re: ciąża a praca 21.01.05, 09:18
        Ja nie owijam w bawełnę. Jestem na L4 od 5tc. Nie było żadnych konkretnych
        powodów - no można by podciągnąc wyjątkowo upierdliwe mdłości, ale to
        ostatecznie można przeżycsmile)) Poszłam na zwolnienie bo tego chciałam i dlatego,
        że nienawidzę swojej pracy. Pracowdawcy pomiatają w tej pracownikami, nie
        szanują ich i jakoś nie widziałam powodu żeby męczyc się specjalnie dla marnej
        pensji, nudnej roboty i niestety chamskiego szefostwa. Wiem, że już tam nigdy
        nie wrócę i dobrze mi z tymsmile)) Dodoam tylko, że mam taką sytuację, że mogę
        sobie na takie stwierdzenia pozwolic.
        Co do nudy w domu - to ja należę do osób, które nie potrafią się nudzic. Mam
        więcej czasu na studia, naukę języka, czytanie, kino, spacery, gotowanie i
        mogłabym jeszcze tak długo wymieniac. Dla mnie to najlepsze co mogłabym dla
        siebie zrobic no i Maluchowi też na pewno nie zaszkodzismile))
        Agata 14tc
    • moni05 Re: ciąża a praca 21.01.05, 09:17
      Ten post to jakies nieporozumienie... wlasciwie nic z tego pozytecznego nie
      mozna wyniesc... natomiast oskarżeń jest tu az nadto... az sie niedobrze robi...
      Kazda z nas wie, co jest dla niej i dla jej dziecka najlepsze... wiec niech sie
      kieruje wlasnym dobrem...
      i zakonczmy te wywody... bo zaczyna to juz byc zenujace...
      przecieciez jest tyle innych rzeczy (znacznie wazniejszych), którymi mozemy sie
      podzielic i wzajemnie sobie pomóc...
      Pozdrawiam,
    • muuunia Re: ciąża a praca 21.01.05, 10:03
      Ja uważam że to sprawa bardzo indywidualna i nie należy nikogo za nic
      krytykować. wiele zależy od temperamentu mamusi i jej pomysłu na życie. Dla
      jednych ciąża jest ucieczką od nudnej, męczącej pracy i możliwością
      tzw "odpoczynku". piszę tzw bo wiem, jak te niepracujące mamy odpoczywaja!
      oczywiście później mogą mieć problemy z powrotem do pracy ale powinny się z tym
      liczyć. najgorsze jest to, że ogólna opinia idzie bardzo szybko i jest bardzo
      negatywna, dlatego wszyscy nawet najlepsi pracodawcy obawiają się ciąż w pracy,
      bo dla nich to utrata pracownika niejednoktornie na rok. są oczywiścei
      przypadki, że trzeba i wtedy nie ma dyskusji. wtedy ja akurat współczuję
      szczerze takiej mamie io trzymam kciuki za jej wytrwałość - bo od tego wiele
      zależy. Ja akurat jestem w 8 miesiącu i pracuję. nie sądzę abym zasługiwała z
      tego powodu na jakieś zachwyty czy wręcz przeciwnie (wypraszam sobie uwag w
      stylu - wiesz co robisz dziecku!! itd.) mam po prostu taki temperament
      ze "odpoczynek" po prostu by mnie zabił a dla dziecka taka nagła zmiana trybu
      życia matki też nie byłaby taka znowu dobra. oczywiscie rzygałam przez 10
      tygodni prawie 24 h/dobę, ponad 2 miesiące temu stwierdzono duże rozejście
      spojenia łonowego i prolemy ze stawami biodrowymi. chodzenie moze nie jest zbyt
      komfortową czynnością (zeby nie powiedzieć, że boli jak cholera), ale leżenie
      boli jeszcze bardziej. w pracy mam przynajmniej nadzor - wszyscy pilnuja zebym
      zjadła, co bym zjadła, czy piłam, ile i czego, czy sie nie przepracowuję itd. a
      poza tym jestem między ludźmi, musze o siebie zadbać i nie mam czasu na
      kontemplację bólu stawów. ciąża nie jest chorobą i o ile nasza aktywność nie
      zagraza bezpośrednio dziecku, to trzeba ją utzrymywać. Tak też twierdzi mój
      lekarz, który kontrolnie przy każdej wizycie pyta czy już myślę o odpoczynku,
      ale uśmiecha się tylko jak widzi moją minę.
      Każda z nas dokonuje wyboru tylko świadomie liczmy się później z jego
      konsekwencjami - niektóre mogą nie mieć do czego wracać po porodzia a ja mogę
      mieć nadaktywne dziecko
      • jo26 Re: ciąża a praca 21.01.05, 11:11
        Tak sobie czytam te wasze wypowiedzi i drże.
        Dziewczyny, to bardzo indywidualna praca.
        W moim przypadu było tak. Wykonuje prace biurową, jednak jest to branża
        windykacyjna, i w związku z tym troche streików i nerwów jest. 4 lata pracy
        zrobiły ze mnie wyszczekana kobitkę. Wyszłam za mąż, i od razu zaczeły sie
        docinki pewnie zaraz bedzie dziecko, szepty moich szefów. No i faktycznie
        zaszłam w ciąże, przez 3 tygodnie spoko, dałam rade, póżniej na niektóre
        telefon"upierdliwych i strasznie niemiłych " dłuzników (delikatnie mówiąc)
        reagowałam płaczem,nerwami coś mi sie poprzestawiało.Jakoś z twardej babki
        stałam sie płaczliwą kobitką. ale tłumaczyłam sobie ze to taki czas, poxniej
        bedzie lepiej. No ale kolejne wizyty u lekarzy potwierdziły ze nie wszystko ze
        mna ok, ciąża nie rozwijała sie za szybko, coraz gorzej sie czułam. Ale myslałam
        że po co bede szła na zwolnienie 6-7 tydz. to bezsensu. Brała tabletki i szłam
        do pracy. W koncu zaczełam krwawic i dopiero wtedy poszłam na zwolnienie. A przy
        moich słowach , że moja ciąża jest zagrożona, usłyszałam tylko- " wszytskie
        kobniety tak mówią żeby leniuchować" i nigdy nie zapomnę tego usmieszku.
        poszłam na zwolnienie nastepnego dnia zaczełam juz ronic - niestety. 3
        tygodniowe zwolnienie, nie wykorzytsałam do konca, wróciłam do pracy po
        niecałych dwóch tygodniach, nie mogłam siedziec w domu bo ciągle płakałam.
        Wrociłam do pracy i za 2 tygodnie usłyszałm, ze zostałam zwolniona, powód jak
        juz raz próbowałam i sie nie udało to ciągle bee próbować i latac na
        zwolnienia,- I CO WY NA TO
        • pimpek_sadelko Re: ciąża a praca 21.01.05, 11:20
          jako osoba, ktora bardzo dobrze ( niestety) wie co to poronienie powiem tak:
          jesli ciaza rozwijala sie za wolno, to nie przez prace poronilas. nie wiem czy
          to decyzja natury czy tez cos innego.
          szefow mialas swinskich, ale wedlug swin nie mozemy budowac norm
          postepowania.ja ronilam wiecej niz raz i wiecej niz dwa. nikt mnie nie zwolnil.
          zadnych zlych czy zlosliwych komentarzy.
          • jo26 Re: ciąża a praca 21.01.05, 11:29
            Nie chodzi mi o to , że poroniłam przez pracę, bo to akurat ja wiem doskonale.
            Poruszyłam tu tylko aspekt, że po prostu miałam stresująca prace, i do tego
            doszedł stres związany z ciąża, a raczej jej zagrożeniem.
            Chciałam po prostu napisać jak bardzo sie starałam pogodzic prace z ciąża i jaki
            był wynik tego. No ale cóż tez im przynajmniej powiedziałam co o nich mysle i
            pozyczyłam im wszystkiego naj..........
            Wiecie to bardzo boli jak człowiek sie stara, żeby nie naciągac firmy, żeby było
            ok a tu prosze jak za to nagroda mnie czekała, nawet mi to do głowy nie przyszło
            , ze tak mozna byc potraktowaną.
            Ale szybko znalazłam prace w swojej branzy choc tez nie obeszło sie bez pytan o
            ciąże.......
            ale ciagle mam pozytywne nastawienia zarówno jesli chodzi o ciąże, jak i o
            pracę, chyba są jacys "normalni" ludzie na tym świecie?
            Wiem po prostu tak mi sie przytrafiło,jedni trafiają lepiej inni gożej, ale
            mogli chociaz wymyslic cos innego, żeby choc troszke zachowac twarz..... prawda?
            • muuunia Re: ciąża a praca 21.01.05, 11:34
              jak się nie ma twarzy to nie ma co zachowywać! pytanie o ciąże jest w świetle
              prawa dyskryminacją! w cywilizowanym kraju każda z nas mogłby takiego podac do
              sądu. W mojej ponad 10-letniej przygodzie zawodowej tylko raz spotkałam się z
              takim pytaniem. powiedziałam wtedy panu prezesowi, że gdybym mu powiedziała że
              nie chcę lub nie planuję dzicka to miłby prawo przypuszczać że albo kłamię albo
              jestem niedorozwinięta emocjonalnie a w żadnym z tych wypadków nie powinnam być
              zatrudniona bo to większe upośledzenie niż ciąża
        • muuunia Re: ciąża a praca 21.01.05, 11:30
          przede wszystki bardzo współuczuję. wiem co to znaczy, ale w trudnych chwilach
          ja akurat dostałam wsparcie od ludzi z pracy. tak jak napisałam wcześniej - to
          bardzo indywidualna decyzja i indywidualnie ponosimy jej konsekwencje. prawda
          jest taka, ze mozesz z tym isc do sadu i bez problemów wywalczysz albo
          przywrócenie do pracy albo przynajmniej odszkodowanie. obawiam się juednak, że
          właśnie takie zachowanie pracodawców jest konsekwencją nieprzemyślanego i
          niepotrzebnego wykorzystywania ciąży przez niektóre panie
          • jo26 Re: ciąża a praca 21.01.05, 11:51
            Masz racje i to w 100% ale to ze wczesniej wróciłam do pracy że sie starałam,
            zostałam niexle ukarana. Moze po prostu miałam jeszcze przejsc poronienie w
            pracy albo wziasc zwolnienie na migdałki??
            przy mojej obecnej pracy na pytanie czy chce miec dziecko- odpowiedziałam,
            pytaniem - a czy ja wyglądam na nienormalną? co bardzo wszystkich zadziwiło a
            później rozsmieszyło. Nie omieszkalam tez wspomniec o swoich przejsciach i
            zadałam pytanie czy tego moge sie spodziewac w podejmowanej pracy- co
            pozostawili bez komentarza. po 2 miesiacach pracy w całkiem przypadkowej
            rozmowie z szefami, co wiazało sie z przedłużeniem umowy, stwierdzili ze to moja
            prywatna sprawa, i podeszli juz całkiem innaczej niz na pierwszej sprawie......
            chyba zrozumieli moje przejscia ..........
            • muuunia Re: ciąża a praca 21.01.05, 14:19
              głowa do góry! Mój poprzedni szef był takim tyranem, że aż mnie obrzydzenie
              bierze jak o nim wspominam (więc nie robię tego za często) gdybym wtedy
              postanowiła zostać matka zapewne zwolniłby mnie będącą w ciąży i wyparł się, że
              cokolwiek o ciąży wiedział. Mój obecny szef jest więc dla mnie chyba nagrodą za
              to, że wytrzymałam z tamtym i okazałam większą kalsę niż on myślał że ma. Mam
              poczucie bezpieczeństwa - a to w ciąży najważniejsze - i komfort bo wyrozumiały
              szef nie czepia się spóźnień i nie marudzi jak musze wysoczyć na badania czy
              wyjść wcześniej bo mam za sobą bezsenną noc
    • iggy123 Re: ciąża a praca 22.01.05, 07:41
      ja jestem w 35 t. i nie byłam na zwolnieniu ani jednego dnia. Cały czas pracyje,
      i jeszcze przez najblizszy tydzięń, a potem daję na luz. Popracuję z domu,
      pooglądam głupie filmy i cosik moze poczytam. Ale nie będę jeżdzic do pracy.
      Tyle, ze ja nie jestem an etacie, tylko wspólniczką firmy i inaczej na to
      wszystko patrzę. Podobnie jak nie będę miała żadnego urlopu macierzyńskiego.
      Ale uwazajcie ztymi zwolnieniami, naprawdę. Jestem pracodawcą i wiem jak się na
      to patrzy. Ktoś z niepowikłaną ciążą, kto siedzi na zwolnieniach (nie mówię o
      końcówce ciąży) po powrocie z urlopu już kariery nie zrobi i nie ufa sie takiej
      osobie) A następnym razem przyjmie się faceta...
      • iwcia75 Re: ciąża a praca 22.01.05, 10:48
        ja to bym wprowadzila jakis przepis, np.:
        - przy niepowiklanej ciazy obowiazek pracy chociaz do poczatku 5 miesiaca lub
        jesli ktos chce, dluzej,a nawet do konca (oczywiscie przy stworzonych warunkach
        dla ciezarnej,takich,jak sa obecnie,czyli bez zostwania po godzinach itp)
        -przy ciazy powiklanej mozliwosc zwolnienia od poczatku ciazy.

        • pimpek_sadelko Re: ciąża a praca 22.01.05, 10:56
          straszne, ze wszystko musi miec swoj paragraf. tak jakby czlowiek sam nie mogl
          byc przyzwoity chociaz w minimalnym stopniu.
          niepowiklana ciaza tez moze skonczyc sie zwolnieniem np: ciaza po poronieniu (
          z gory sie zaklada, ze jest ona zagrozona, pytanie tylko jak matka bedzie ja
          traktowac, ja swoja traktuje za totalnie normalna dopuki nic anormalnego nie
          bedzie), czasami dolegliwosci ciazowe uniemozliwiaja prace. slowo daje, ze
          gdyby dzis nie byla sobota, to bym do pracy po prostu nie poszla. tak mnie
          mdli, ze ciezko mi sie skupic na czymkolwiek, nie mam sily zrobic sobie
          herbaty. a dopiero zaczynam 8 tc od OM. mam nadzieje, ze to pojedynczy
          dzien,.... chociaz.... juz 3 dzien mam biegunkesad
          • iggy123 Re: ciąża a praca 22.01.05, 21:58
            No racja, paragrafy niczego nie regulują...Ja generalnie miałam na mysli to,
            zeby nie kombinować-bo miałam takie przykłady, ze zwolnienie wystawione na
            poważne powikłania, a panna pojechała na wakacje do Meksyku. Po prostu, zeby
            nie przesadzać, a każda ciąża przebiega inaczej i nawet ta niepowikłana moze dać
            w kość.
            A i tak kobiety maja u nas przerąbane, własnie się dowiedziałam, ze moja
            kolezanka siedzi w domu z dzieckiem, nie dlatego że tak bardzo chce tylko
            automatem ją zwolnili jak wróciła po macierzyńskim. Draństwo! A pracowała
            praktycznie do porodu, więc naprawdę 4 miesiące nieobecności da się przeżyć i
            zorganizwoać.Tylko trzeba chcieć. A facet spoko, nikt go nie zapyta, czy chce
            mieć dzieci, nie? Moze gdyby było tak jak w Szwecji, gdzie rodzice muszą się
            podzielić urlopem macierzyńskim bo inaczej jego część dla ojca przepada sprawa
            by się rozwiązała?

            pimpek_sadelko napisała:

            > straszne, ze wszystko musi miec swoj paragraf. tak jakby czlowiek sam nie mogl
            > byc przyzwoity chociaz w minimalnym stopniu.
            > niepowiklana ciaza tez moze skonczyc sie zwolnieniem np: ciaza po poronieniu (
            > z gory sie zaklada, ze jest ona zagrozona, pytanie tylko jak matka bedzie ja
            > traktowac, ja swoja traktuje za totalnie normalna dopuki nic anormalnego nie
            > bedzie), czasami dolegliwosci ciazowe uniemozliwiaja prace. slowo daje, ze
            > gdyby dzis nie byla sobota, to bym do pracy po prostu nie poszla. tak mnie
            > mdli, ze ciezko mi sie skupic na czymkolwiek, nie mam sily zrobic sobie
            > herbaty. a dopiero zaczynam 8 tc od OM. mam nadzieje, ze to pojedynczy
            > dzien,.... chociaz.... juz 3 dzien mam biegunkesad
            • malwisienia Re: ciąża a praca 23.01.05, 19:09
              to by było najlepsze wyjście- urlop obligatoryjnie w równych częsciach dla ojca
              i matki, wtedy nikt by nie miał podstaw dyskryminować kobiet przy przyjmowaniu
              do pracy jak to ma się w chwili obecnej
    • magdek2 nie oceniajmy się tak ostro nawzajem 23.01.05, 19:11
      znów wypłynął ten drażliwy temat.... ja tylko wypowiem się w obronie osób
      pracujących z dziećmi, nie wiem czy któraś z orędowniczek pracy aż do porodu
      przywlokła kiedykolwiek z pracy choroby wirusowe typowe dla wieku dziecięcego
      typu: wiatrówka, świnka itp. nie wszyscy dorośli mają te choroby za sobą.... a
      przchodzi sie je koszmarnie będąc dorosłym z gorączką dobiegającą 40 stopni,
      oczywiście były już kiedyś głosy matek mających np. przedszkolaka w domu, który
      też może cos przynieść a od własnego dziecka zwolnienia człowiek nie weźmie,
      tyle tylko, że np. w szkole nauczyciel ma kontakt nie z jednym dzieckiem tylko
      z dużo większą ilością, nie wspominając o dyżurach podczas których można
      zaliczyć upadek, a co z kobitkami, które mdleją bez wyraźnego ostrzeżenia ? a
      co z tymi pracujacymi w laboratoriach z chemikaliami, jeden ma rewelacyjna
      odporność organizmu a inny troche gorszą a ciąża jest bez powikłań, co wtedy ?
      ponawiam prosbę do wszystkich nie oceniajmy się tak ostro nawzajem....
      • zzz12 Re: nie oceniajmy się tak ostro nawzajem 23.01.05, 21:38
        Upadek mozna zaliczyc zawsze i wszedzie - nawet - za przeproszeniem - na
        ubikacji. To nie oznacza, ze od poczatku ciazy masz sie oblozyc poduszkami i
        lezac w lozku oczekiwac porodu. Jesli ktos pracuje np. z dziecmi i boi sie
        chorob zakaznych wieku dzieciecego, to niech przyjmie do wiadomosci, ze
        istnieja szczepionki przeciw odrze, ospie, swince, itd, wiec przed planowana
        ciaza mozna sie zaszczepic. Albo nawet nie planujac ciazy, a obawiajac sie
        zachorowania. Natomiast idea watku jest taka, ze zwolnienie lekarskie
        (chorobowe) jest przeznaczone wylacznie dla osob chorych, a prawidlowa ciaza
        choroba nie jest. Jesli ktos jest zmeczony np. w ostatnich tygodniach ciazy,
        moze wziac urlop macierzynski. Na Zachodzie mozna nawet caly macierzynski
        wykorzystac przed porodem. Ale nie nazywa sie to zwolnieniem lekarskim.
        • ewcik29 do zzz12!!!!! 24.01.05, 13:47
          Wiesz co, już przestań pouczać innych i snuć morały, jak jest na zachodzie!! Już
          rozmawiałyśmy na ten temat kilka wątków wyżej, ale do Ciebie nie dociera- jak
          grochem o ścianę. Bo "na zachodzie" biorą wcześniej!! Jesteś w Szwecji to możesz
          sobie wziąć naewt 90 dni przed porodem urlop macierzyński i i tak zostaje Ci
          blisko 170 dni!!! I nie opowiadaj, że cały macierzyński możesz przed porodem
          wykorzystać bo NIE MOŻESZ!! Jak jesteś taką obrończynią i patriotką to wracaj do
          kraju u pracuj dla polskiego państwa, a nie dla szwedzkiego!! Poza tym to Ty
          naciągasz Polskę bo ten kraj Ci dał wykształcenie przez tyle lat więc powinnaś
          zwrócić za to pieniądze!!! Przestań się zatem wypowiadać i rozlicz najpierw sama
          siebie.
          Pozdrawiam
          Ewa
          • iwcia75 Re: do zzz12!!!!! 24.01.05, 14:32
            duzo w tym watku zlosliwosci i wzajemnych oskarzen oraz rad co ktora powinna!
            czy tak trudno zrozumiec,ze sa rozne charaktery pracy oraz rozne kobiece
            organizmy? jedna pani napisala,ze w 9 miesiacu brykala bez trudu do pracy, ja z
            kolei na to sily nie mam-predzej czy pozniej bym padla, bo nawet siedzac w domu
            ledwo sie trzymam. nie porownujmy sie nawzajem.

            co do pracy w szkolach czy przedszkolach, to juz nie tylko chodzi o mozliwosc
            zarazenia sie (a coz to za niezwykla rada- "zaszczep sie i do roboty"??). grupa
            dzieci trzeba sie zajac konkretnie i to jest praca wymagajaca duzej aktywnosci
            fizycznej i psychicznej. tu nie ma mowy o tym,ze ci ciezko i slabo,ze jestes
            rozkojarzona,ze chcesz do wc,ze cie mdli- ty masz sie zajac dziecmi i byc do
            ich dyspozycji,nie moze tez ci przeszkadzac halas ani bieganina.

            odwiedzalam niedawno kilka razy pewien sklep z tapetami-klientow tam jak na
            lekarstwo, cisza spokoj, jesli ktos zamowi tapete, to panowie z magazynu ja
            donosza,a obowiazkiem sprzedawczyni jest wykonac telefon do magazynu i przyjac
            pieniadze, wydaje mi sie ,ze nawet slaba kobitka w ciazy dalaby rade do 9mies
            tam pracowac. ale troche inaczej wyglada praca w banku pko bp sa, gdzie kolejki
            wychodza na zewnatrz i taka osoba nie ma chwili wytchnienia.
          • poison_1 Re: do ewcik29 24.01.05, 18:53
            czy Ty sie aby nie zagalopowałaś? nie chcesz by przedmówczyni oceniała innych,
            ale sama nie masz oporów by bezczelnie ją rozliczyć. założę się bez czytania
            innych Twoich wypowiedzi, ze jestes zwolenniczką "odbierania na L4 w ciąży"
            tego co zabrał Ci ZUS, czyli dajesz i odbierasz smile interesującą masz
            moralność smile)))
            • ewcik29 Re: do ewcik29 24.01.05, 22:33
              Wiesz, jestem księgową i mam jasne pojęcie ile pieniędzy podatników idzie do
              ZUSu -dziury BEZ DNA. Z mojej tylko pensji prawie 2000zł i to CO MIESIĄC !!!.
              Pracuję już 7 lat i praktycznie tylko 2 razy byłam na L4. Teraz jestem w 26
              tygodniu ciąży i 3 tydzień na L4. Wg. co poniektórych powinnam iść na urlop
              bezpłatny.. hahaha... Przecież odbieram L4 w ciąży... a nie wolno tego....
              Moja praca nie jest wyczerpująca fizycznie ale psychicznie!!! Siedzę teraz w
              domu i wszystko jest ok. Nie mam żadnych dolegliwości. Jak jestem w pracy
              dostaję skurczów porodowych (byłam z tej okazji w grudniu tydzień w szpitalu i
              głupia!! nie wzięłam wtedy L4 ale urlop!!)
              Uświadomcie sobie, że składka którą płacimy to jest UBEZPIECZENIE!!! Przecież
              mamy w ZUSie konta indywidualne!! Właśnie w takich sytuacjach pieniądze z
              ubezpieczenia powinny być wykorzystywane.
              Jeżeli płacę ubezpieczenie za samochód i mi go ukradną to co??? Nie mogę
              skorzystać z warunków jakie daje mi polisa?? Naciągam ubezpieczyciela?? Jak mam
              trzeci filar to nie mogę mieć z tego emerytury??? Naciągam kogoś?? Skoro zatem
              płacę składkę zdrowotną i ubezp. chorobowe to mam prawo do świadczeń należnych z
              tego tytułu. Proste!!! Nikogo nie naciągam!!!
              Uważam natomiast, że radykalna krytyka L4 w ciąży zakrawa na FANATYZM. Niestety
              nie mogę tego inaczej określić. Jest to po prostu dyskryminacja!! Jest
              odpowiedzialność lekarza, który daje L4, jest też komisja weryfikująca
              nadużycia. Jest też zdrowy rozsądek każdego z nas który pozwala ocenić, czy coś
              jest już nadużyciem, czy mieści się w granicach normy.
              Pozdrawiam
              Ewa

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka