Dodaj do ulubionych

poród naturalny czy ze znieczuleniem?

27.01.05, 13:14
Chciałabym bardzo poznac wasze opinie na ten temat.jak chcecie rodzić?czy od
razu zakładacie że ze znieczuleniem czy raczej będziecie czekać co się
wydarzxy i czy ból faktycznie jest nie do zniesienia.a może nastawiacie się
na rodzenie ;naturalne;?Jestem w 26 tygodniu ciąży i urodziłam juz dwoje
dzieci nie wyobrażam sobie żebym mogła rodzic z cewnikiem w kręgosłupie a
samego znieczulenia boje sie bardziej niż porodu.choć oba nie były wcale
takie łatwe.mam nadzieje że i tym razem uda mi sie urodzić naturalnie i nie
czeka mnie np.cc bo wtedy to znieczulenie dolędzwiowe murowane.pozdrawiam
serdecznie wszystkie obecne i przyszłe mamusiesmile)))
Obserwuj wątek
    • pimpek_sadelko Re: poród naturalny czy ze znieczuleniem? 27.01.05, 13:15
      ja jestem bardzo wrazlia na bol. zatem jak dociagne do porodu to znieczulenie
      koniecznie. ten cewnik jest cieniuski. jak beda Ci go zakladac, to bole
      porodowe juz beda i na pewno cewnikowanie to przy nich pikus.
      • luna333 Re: poród naturalny czy ze znieczuleniem? 27.01.05, 13:26
        ja również bardziej się boję znieczulenia niż porodu smile chyba poczekam co się
        będzie działo, co miesiąc miałam koszmarne bóle miesiączkowe aż z bólu prawie
        mdlałam, wymiotowałam i ogólnie wycie do księżyca zupełnie bez sensu - a teraz
        będzie się rodziło moje dziecko - więc to będzie miało sens smile no chyba że się
        w trakcie dam przekonać do zzo, ale szczerze w to wątpię smile
        • aronka1 Re: poród naturalny czy ze znieczuleniem? 27.01.05, 13:44
          Nie panikujcie! wink
          Samo znieczulenie to pikuś przy bólach porodowych. Naprawdę nie ma się czego
          bać. Ja się przemęczyłam ładnych kilka godzin (a jestem naprawdę dosyć odporna
          na ból) zanim dostałam znieczulenie. I była to prawdziwa ulga. A tego, co jest
          gdzieś w plecach w ogóle się nie czuje. Słowo! Zresztą o ile pamiętam rurka
          (taka cieniusieńka, jak żyłka) była zamocowana gdzieś na ręce i tam dawali
          kolejną dawkę znieczulenia.
          Teraz też chętnie rodziłabym ze znieczuleniem, o ile będzie na to czas. wink
        • atlantis75 Luna 31.01.05, 09:28
          Jeżeli przyjdzie taki moment podczas Twojego porodu, że zdecydujesz się na zzo
          (a nikt nikt nie decyduje się, gdy ból jest do wytrzymania i czuje się w miare
          dobrze) to wierz mi: nie będziesz sie bała żadnego cewnika.
    • koleandra Re: poród naturalny czy ze znieczuleniem? 27.01.05, 13:52
      Znieczulenia się boję ze względu na to, że mogą mi ten cewnik źle umieścić oraz
      z obawy przed późniejszym bólem głowy. Pierwszy poród miałam bez znieczulenia i
      uważam, że ból da się wytrzymać i drugim razem. Bardzo bym chciała żeby było
      tak jak poprzednio - czyli w pełni sprawna od razu po porodzie i w pełni do
      dyspozycji dziecka. Boję się cesarki i objawów poznieczuleniowych też.
    • estusia Re: ze znieczuleniem 27.01.05, 14:14
      rodziłam ze znieczuleniem ZO i przekreślę kilka kłamliwych zdań :
      -cewnik w plecach to nie cewnik do pęcherza- to cieniutka malutka rureczka,
      której nie czujesz, anestezjolog końcówkę przykleja ci np koło szyi
      - zakładanie cewnoka nie boli i nie uszkadza sie kręgosłupa bo nie jest wkładany
      w kregosłup tylko koło kręgów!
      - niektórzy mowią ze bolą plecy po tym znieczuleniu- mnie nic nie bolało,(moze
      tylko wtedy kiedy miałam nawał mleczny a moje piersi były ciezkości pustakow
      budowlanych)
      - nie czujesz bólu, ale czujesz skurcz tzn jak ci brzuch twardnieje
      - jest naprawdę ok, mozesz sie skupić na oddychaniu, zrelaksować sie, ja
      niestety do końca nie rodziłam naturalnie- skurcze były tak silne że tętno mego
      synka spadało w tym czasie, i rozwarcie było tylko na 3 cm- zakończyło sie
      cesarką, ale drugi raz tez poproszę o znieczulenie- naprawdę warto
      pozdrawiam
    • e_rubi Re: poród naturalny czy ze znieczuleniem? 27.01.05, 16:20
      Ja mam mozliwosc zzo, ale nastawiam sie raczej na porod w pelni naturalny i mam
      nadzieje, ze z niego nie skorzystam, ze nie bedzie takiej potrzeby. Ale to moje
      pierwsze dziecko i nie wiem jak bedzie, nie wiem jak zareaguje na taki bol,
      wiec jesli okaze sie, ze sytuacja zaczyna mnie "przerastac" na pewno nie bede
      sie katowac i poprosze o zzo. Po prostu zdecyduje w trakcie. Poki co wierze, ze
      pozytywne nastawienie i nauka oddychania pozwola mi pokonac bol i bedzie ok.
    • darekjedrasiak Re: poród naturalny czy ze znieczuleniem? 27.01.05, 17:47
      Drogie Panie
      Popsuję może ten podniosły i heroiczny nastrój, ale przestańcie traktować poród
      tak egoistycznie. Znieczulenie przede wszystkim jest pożądane dla dziecka i
      porodu, a dopiero potem dla kobiety rodzącej. Licytujecie się, która z Was
      wytrzyma większy ból dla dobra dziecka, ale paradoskalnie to poświęcenie odbywa
      się jego kosztem. Dokładniej mówiąc kosztem niedotlenienia jego układu
      nerwowego - mózgu i rdzenia kręgowego. Nie jest to atak na żadną z Was. Każdy
      może sobie wybrać to, jak będzie rodzić. Tylko nie wmawiajcie sobie, że Wasz
      ból nie ma skutków dla Waszych dzieci. Pozdrawiam Dariusz Jędrasiak
      P.S. Proszę też nie sugerować, że napisałem post, żeby wrócić na forum. Tu już
      dostatecznie dużo zostało napisane.
      • koleandra Re: poród naturalny czy ze znieczuleniem? 27.01.05, 17:58
        Pewnie, fajnie by było gdyby znieczulenie dawali każdej kobiecie bo tak jest
        lepiej dla dziecka! Tylko, że za to trzeba zapłacić i to słono. Cóz to za
        wciskanie kitu? babo bierz znieczulenie bo inaczej dziecko będzie miało
        niedotleniony układ nerwowy. Czy Pan Darek Jedrasiak to ktoś komu zapłacono za
        zachęcanie kobiet to kupowania zzo?
        • darekjedrasiak Re: poród naturalny czy ze znieczuleniem? 27.01.05, 19:07
          To, że zazwyczaj trzeba płacić za znieczulenie, to jedna sprawa, a drugą,
          zupełnie inną jest to, co znieczulenie daje dziecku i matce. I to wcale nie
          jest wciskanie kitu tylko przekazywanie na forum informacji, chyba jednych z
          ważniejszych, jakie w ciąży są potrzebne. W końcu chodzi o to, żeby mały
          człowiek, rozwijający się prawidłowo w macicy, nie był w trakcie porodu
          narażony na niebezpieczeństwo z ktorym sobie nie da rady. A niedobór tlenu jest
          takim niebezpieczeństwem. Niestety, bardzo żałuję, ale nikt mi również nie
          płaci za informacje dotyczące znieczulenia porodu. Jeśli nie jesteś w stanie
          ich docenić, to przynajmniej nie staraj się mnie obrażać. Gdybyś musiała za
          takie informacje wybulić stówkę za godzinę, z pewnością inaczej byś je
          traktowała.

          Poza tym nie używam sformułowań typu "babo" i nikomu nie każę brać
          znieczulenia. Ktoś, chowający się za jakiś nick np. "kolenadra" może sobie
          ulżyć, ale proponuję napisać to samo i podpisać się.
          • koleandra Re: poród naturalny czy ze znieczuleniem? 27.01.05, 19:23
            Proszę wybaczyć, podpisana jestem. W moim poście nie ma nigdzie cudzysłowiu
            więc niczyjej wypowiedzi nie cytowałam. Po prostu uważam, że jak ktos wypowiada
            sie w kazdym wątku o zzo, że jest dobre bo... musi miec z tego tytułu jakieś
            korzyści, nie wierzę w dobrą wolę. I żeby była jasnośc nie twierdzę, że zzo
            jest złe.
            • darekjedrasiak Oj Anka, Anka ... 27.01.05, 19:34
              Anka - to jest podpis ? Hehe, trochę inaczej rozumiemy odwagę cywilną. Co do
              powodów wypowiadania się w każdym wątku to może dotrze do Ciebie, że nie
              wszyscy muszą mieć jakieś korzyści z tytułu tego, co z zaangażowaniem robią.
              Czy uważasz, że Dorota Stalińska walczy o bezpieczeństwo na drogach między
              innymi poprzez zakładanie na skrzyżowaniach instalacji świetlnej bo ma z tego
              korzyści ? Jeśli tak, to masz problem. A tak przy okazji, ja jestem
              anestezjologiem, ale - uprzedzając domysły - nie czerpię korzyści bezpośrednich
              ani pośrednich ze znieczulania rodzących kobiet. Mam natomiast satysfakcję, że
              kilku osobom choć w ten sposób mogę pomóc.
              • koleandra Darku? 27.01.05, 19:41
                U Ciebie podpisu nie ma żadnego. No to super, że sie tak poświęcasz. Aż na tyle
                żeby wszędzie swoje trzy grosze wtrącać. Podziwiam za zaangażowanie.
                Pytanie w wątku było "jak zamierzacie rodzić - naturalnie czy zzo?" więc
                odpowiedziałam - naturalnie i nikogo ani nie zachecam, ani nie zniechecam. A
                Pan Darek chyba nie zamierza rodzić?
                smile
                • darekjedrasiak Aniu ? 27.01.05, 20:32
                  No to wtrącę i czwarty grosik - przyjrzyj się formatowi postów na tym forum
                  "Oj Anka, Anka ...
                  Autor: darekjedrasiak
                  Data: 27.01.2005 19:34"
                  Chyba widać imię i nazwisko spełniające funkcję podpisu. Anna to dość popularne
                  imię, ale czy to jest Anna A., Anna B., Anna C. czy Anna Inaczej. to już tego
                  nie wiadomo i trudno je uznać za podpis.

                  Jak widzę, jest tu kilka kapłanek bardzo zazdrośnie strzegących świątyni
                  macierzyństwa. Ciekawe, że zawsze wtedy, gdy komuś zaczyna brakować argumentów
                  pojawia się przytyk do tego, że nie jestem w stanie urodzić a więc pewnie i
                  zrozumieć kobiety rodzącej. Czy jednak mam przechorować grużlicę, żeby pomóc
                  choremu na nią ? A może mam sobie połamać nogi, żeby wiedzieć, co czuje pechowy
                  narciarz ? A może mam się dać zreanimować, żeby wiedzieć, jak to jest ? Ja
                  oczywiście nie zamierzam rodzić, ale w przeciwieństwie do wielu Pań, widziałem
                  w trakcie pracy niewiele, bo raptem kilka tysiący porodów i dostrzegam to,
                  czego one z perspektywy swojego jednego, drugiego czy nawet kolejnego porodu
                  nie są w stanie zauważyć. Nie czyni mnie to lepszym ani gorszym. Po prostu to i
                  owo wiem. Nie przeszkadzam w wątku, gdy ktoś o coś pyta lipcóweczki 2005, ale w
                  ramach walki z niewiedzą lub głupotą będę wtrącać swoje trzy grosze gdy
                  zobaczę, że ktoś pisze nieprawdę na temat znieczulenia. A do tej ostatniej
                  kategorii zaliczyć trzeba zdania w rodzaju "babo bierz znieczulenie bo inaczej
                  dziecko będzie miało niedotleniony układ nerwowy" Pzdr
                • darekjedrasiak Aniu 27.01.05, 20:33
                  No i już nie ciągnijmy tego, bo nic nowego nie powiemy a dyskusja stanie się
                  bardziej osobista niż potrzeba. Pzdr
        • misialski Re: poród naturalny czy ze znieczuleniem? 30.01.05, 09:44
          przepraszam Cie bardzo Koleandro ale Pan Darek ma rację. Miałam tydzien temu
          spotkanie z anestezjologiem w szkole rodzenia i mówił dokładnie to samo. Dzieci
          mam znieczulanych rodzą sie w lepszym stanie neurologicznym od pozostałych. Są
          też lepiej dotlenione. Mozna sie kłucic tu na forum, ale taka jest po prostu
          prawda. Czytałam wiele opracowan medycznych na ten temat i nikt nie wyssał tego
          sobie z palca. Nie posądzam anestezjologa prowadzącego wykład o "nagonkę na
          znieczulenia dla kasy" o w moim szpitalu jest ono darmowe i na życzenie.
      • madziulaw Darek - mądra wypowiedź!!!!!!! 27.01.05, 18:03
        jesli któras z Pań już rodziła i czuła, jak szaleje dziecko w brzuchu, kiedy
        ustepuje skurcz, to moze zrozumie o czym pisze Darek.

        Darek - a skąd ty takie rzeczy wiesz?
        • ma.pi Re: Darek - mądra wypowiedź!!!!!!! 27.01.05, 18:23
          madziulaw napisała:

          > jesli któras z Pań już rodziła i czuła, jak szaleje dziecko w brzuchu, kiedy
          > ustepuje skurcz, to moze zrozumie o czym pisze Darek.
          >
          > Darek - a skąd ty takie rzeczy wiesz?

          Ja rodzilam dwa razy (bez znieczulenia - bo takie bylo moje zyczenie, tutaj
          gdzie mieszkam znieczulenie jest na zyczenie kazdej rodzacej za darmo) i nie
          wiem i nie rozumiem o czym pisze pan Darek. Mi tam dzieci nie "szalaly" w
          czasie skurczow. I urodzily sie b.dobrej kondycji mimo raczej dlugich porodow.

          Pozdr.
          • darekjedrasiak Re: Darek - mądra wypowiedź!!!!!!! 27.01.05, 19:14
            Nie wiem, co jest niejasnego w tym, co napisałem. Poza tym nie ja pisałem o tym
            czy dzieci szaleją w brzuchu czy nie. Bardzo mnie cieszy, że Twoje dzieci
            urodziły się w dobrej kondycji. Nie zmienia to mojego stanowiska, że wobec
            niepewnego, niemożiwego do przewidzenia zakończenia ciąży, należy eliminować
            wszelkie dające się zidentyfikować czynniki ryzyka dla płodu, a takim bez
            wątpienia jest niedotlenienie spowodowane bólem.Pzdr
      • madziulaw wyłącznie ze znieczuleniem!!!!!!!!!!!!!!!!!! !!!!!! 27.01.05, 18:04
        to dar cywilizacji, podobnie jak cesarki
        • joanna266 mam jednak nadzieję że bez znieczulenia. 27.01.05, 18:25
          tak jak już pisałam rodziłam dwukrotnie i wiem co to znaczy ból porodowy.ale
          kompletnie nie rozumiem w jaki sposób znieczulenie ma pozytywnie działać na
          dziecko.czy ono też wtedy jest znieczulone?w jaki sposób to ma przyspieszyć
          poród?jesli ktoś wie niech mnie oświeci bo z tego co mi wiadomo to własnie
          znieczulenie często poród spowalnia i powoduje że cześciej używane są kleszcze
          oraz próżnociąg.koleżanka która równiez rodziła ze znieczuleniem mówiła że
          dziecko było z niej wręcz wyciskane to znaczy położna w trakcie skurczu kładła
          sie jej na brzuchu i w ten sposób pomagała dziecku przyjść na świat.póżniej
          powiedziano jej że to własnie "zasługa"znieczulenia.nie mogła dostosowac siły
          parcia do skurczów poniewaz za słabo je odczuwała.i co wy na to?
          • darekjedrasiak Re: mam jednak nadzieję że bez znieczulenia. 27.01.05, 18:52
            Gdybyś poszukała na tym forum, to znalazłabyś obszerne wypowiedzi na
            interesujące pytania, które zadajesz. Wyszukiwarka z pewnością pokaże Ci
            odpowiedzi, na pytania, których nawet nie zdążyłaś zadać. W skrócie chodzi o
            to, że ból porodowy zmniejsza ilość tlenu do dyspozycji płodu średnio o 25 a
            nawet 50 % a ponadto w istotny sposób dezorganizuje czynność skurczową macicy.
            Uważasz, że to dobrze dla płodu i porodu ? Manewr o którym piszesz (wyciskanie
            płodu poprzez uciskanie brzucha) nie powinien być stosowany, a to że był
            zastosowany świaczy o marnym poziomie opieki położniczej. Dziecko to nie
            przedmiot, które trzeba za wszelką cenę wycisnąć z matki. Zwłaszcza nie m ożna
            tego robić za cenę ryzyka dla jego zdrowia. Trudno mi się wypowiadać czy twoja
            koleżanka miała dostatecznie dużo sił,aby wypierać dzieciaka. Pewnym jest
            jednak, że odczuwanie skurczów nie jest potrzebne aby przeć. Do parcia
            potrzebna jest siła mięśni ściany jamy brzusznej. One mogą być słabe choćby z
            tego powodu, że przez 9 miesięcy pracują bardzo niewiele. Serfdecznie polecam
            wyszukiwarkę. Dariusz Jędrasiak
            • justa0103 pozwole sie nie zgodzic... 31.01.05, 13:14
            • justa0103 uwazam inaczej 31.01.05, 13:22
              ja nie jestem ani ginekologiem ani anestezjologiem tylko kobieta w ciazy ale z
              tego co widzialam przy innych watkach na temat zzo i podobnych zdania lekarzy
              ginekologow sa bardzo podzielone - zdazalo sie ze slyszalam "skoro twoj gin tak
              mowi to go zmien"
              ja mam naprawde wspaniala pania ginekolog przeprowadzila u mnie dwie operacje
              teraz prowadzi ciaze i zawsze mowi mi prawde -nie chwali swoich ani innych
              mozliwosci . na temat zzo powiedziala mi ze w lodzi w szpitalu im. rydygiera
              praktycznie(?) nie zdazylo sie zeby rodzace mamy same umialy wypchnac dziecko
              nie czujac sily parcia- i zazwyczaj konczy sie to cesarka, proznociagiem lub
              kleszczami...

              poza tym tyle lat kobiety rodzily bez znieczulenia i jakos nie zauwazylam zeby
              wtedy bylo wiecej prZypadkow niedotlenienia dzieci przy porodzie nie slyszalam
              takze zeby zzo zrewolucjonizowal medycyne pod tym wzgledem-likwidujac ryzyko
              komplikacji... moze ma top swoje zalety ale panie Darku zzo ma tez swoje zle
              strony i moze dlatego ze nie jestem anestezjologiem nie umiem chwalic tego
              dobrodziejstwa za wszelka cene ale uwazam ze jest to ta sama kwestia jak np. z
              dolarganem ktory lagodzi bol na pare godzin ale o ryzyku rzadko ktora rodzaca
              wie

              dlatego nie krytykujmy innych za to ze uwazaja zzo za ryzykowne -ja tez tak
              uwazam i po rozmowie z lekarzem dla mnie mniejszym ryzykiem byloby rodzic bez
              zadnych "wspomagacz"
              pozdrawiam
              justyna i patrycja 36tc
              • darekjedrasiak Ja też uwazam inaczej 01.02.05, 10:35
                Mogę tylko współczuć opieki położniczo-anestezjologicznej w szpitalu, w którym
                praktycznie(?) nie zdazylo sie zeby rodzace mamy same umialy wypchnac dziecko".
                Pisze Pani "poza tym tyle lat kobiety rodzily bez znieczulenia i jakos nie
                zauwazylam zeby wtedy bylo wiecej prZypadkow niedotlenienia dzieci przy
                porodzie nie slyszalam takze zeby zzo zrewolucjonizowal medycyne pod tym
                wzgledem-likwidujac ryzyko komplikacji..." Proszę wybaczyć, że o to pytam, ale
                jak Pani obserwowała niedotlenienie u dzieci ? Czy prowadzi Pani jakieś
                obserwacje rozwoju tych dzieci po roku, trzech latach, pięciu i w wieku
                szkolnym ? Jednak jest to rewolucja, po tysiącach lat rodzenia w bólach można
                urodzić bez niego. To takie nic ? Może i odkrycie insuliny było niepotrzebne ?
                W końcu wiemy, ile późnych powikłań cukrzycy dokucza ludziom.

                Proszę nie przypisywać mi chwalenia znieczulenia za wszelką cenę, ale też
                pisząc, że "zzo ma tez swoje zle strony albo że jest ryzykowne" proszę je
                wymienić, żebyśmy po tym wszsytkim, co tu zostało napisane wiedzieli o czym
                mówimy - jakie to złe strony lub ryzyko udało się komuś wykryć. I na koniec,
                jeśli już krytykuję innych, to nie dlatego że mają inne zdanie, ale że swoje
                zdanie przedstawiają jako rzetelną wiedzę lub dlatego, że nie szanują dobrych
                obyczajów na forum. Pozdrawiam Dariusz Jędrasiak
                • justa0103 Re: Ja też uwazam inaczej 04.02.05, 12:13
                  ja nikogo nie obrazam panie Darku i nie mialam takiego zamiaru.. mam mieszane
                  uczucia bo jak wszystko (pewnie) w medycynie ma swoje dobre i zle strony
                  a to ze celowo nie napisalam o wszystkich ryzykownych aspektach o ktorych
                  czytalam to nie dlatego ze nie mialam na to ochoty tylko dlatego ,ze sa to
                  przeczytane uwagi i nie zamierzam nikogo przekonywac za wszelka cene...

                  nie wiem dlaczego moj ginekolog tak powiedzial mi o szpitalu w ktorym chce
                  rodzic -nie wiem jakie sa realia tak naprawde dlatego tylko przytoczylam jego
                  slowa- tylko.


                  nie mam zamiaru z nikim klocic sie na ten temat a na pewno nie z lekarzem wink))
                  bo nie mialabym zadnych szanswink)))))

                  pozdrawiam bardzo serdecznie
                  i zycze milego dnia

                  justyna i patrycja 36tc
                  • darekjedrasiak A może uważamy tak samo ? 04.02.05, 14:18
                    A ja znowu taki bardzo obrażalski nie jestem smile Z każdym mchętnie
                    się "pokłócę" pod warunkiem, że w "kłótni" pojawiają się argumenty a nie
                    jednostkowe opinie. W medycynie nie wszystko ma dobre i złe strony. Wydaje mi
                    się znacznym nieporozumieniem szukanie złych stron wszędzie, tylko po to, żeby
                    spełnić niepisaną zasadę "równowagi". A skąd to założenie, że są dobre I złe
                    strony ? Przecież łamiąc nogę możemy liczyć wyłącznie na złe strony. Dopiero
                    leczenie zazwyczaj odwraca te proporcje. Najpierw jest tylko źle, a potem w
                    zasadzie dobrze. To schematyczne myślenie (że muszą być dobre i złe strony)
                    doprowadza w innych sytuacjkach do szukania złych stron czy wad czy działań
                    ubocznych za wszelką cenę. Nawet gdyby miały być baaaaaaaardzo rzadkie i
                    traktowanie ich jakby zdarzały się codziennie. Nawet za cenę skupienia się na
                    niezwykle rzadkich aspektach i pominięciu aspektow ważnych, obecnych podczas
                    prawie każdego porodu. No jak można tak samo traktować coś, co może wystąpić
                    raz na 200 tysięcy znieczuleń i coś, co moe zdarzyć się podczas każdego
                    bolesnego porodu ?? Nie pisze Pani o ryzykownych aspektach, ale wspomina o
                    nich. Proszę pomyśleć jak odbiera to ktoś, kto ma 19 lat i w życiu nie miał
                    kontaktu z lekarzem. A tak w ogóle to nie ma powodu, żeby Pani mi się tu
                    tłumaczyła smile Ja tylko wyjaśniam niektóre sprawy dotyczące znieczulenia
                    porodu smile) Pozdrawiam Darek Jędrasiak
                    • fasolka31 Pytanie do pana Darka J. 04.02.05, 14:33
                      Panie Darku,
                      co Pan sądzi jako praktyk i teoretyk w dziedzienie znieczulania oraz
                      niedotlenienia dziecka, czy warto: żądać, wykłócać się, nie zgadzać się, prosić
                      o CC w przypadku:
                      a) położenia pośladkowego przy II porodzie ale przy sporej wadze dziecka (w
                      granicach 4000-4500 kg)????
                      b) położenia główkowego przy II prodzie ale dużej wadze dziecka, powyżej np
                      4500 kg, gdzie I poród był długi, a dziecko jak na moje wymiary było spore i
                      urodziło się z wklęśniętę główką (na papierze przy wypsie tego nie ma)????

                      Tam gdzie zamierzam rodzić nie robi się ZZO.

                      Czy pacjentka w ogóle ma prawo (w szpitalu w czasie porodu) nie zgodzić się na
                      coś lub wręcz wymusić coś??? Pytam z ciekawości.
                      • darekjedrasiak Re: Pytanie do pana Darka J. 05.02.05, 18:31
                        Witam Przyznam, że określenie "praktyk i teoretyk w dziedzinie niedotlenienia
                        dziecka" budzi nieco dwuznaczne odczucia smile Poważnie zaś odpowiadając na Pani
                        pytania: sytuacją idealną jest taka, gdy nie trzeba się o nic wykłócać. Gdyby
                        to mnie dotyczyło bezpośrednio to przypuszczam, że byłbym dostatecznie
                        stanowczy, niemiły, wymagający, groźny* (* - niepotrzebne skreślić) nawet,
                        gdyby dziecko nie było sporej wagi. Płód - trochę go zgeometryzujmy -
                        przypomina klin. Rodzi się zazwyczaj podstawą. Jeśli ona (główka) przejdzie,
                        reszta też przejdzie. Jeśli rodzi się przeciwległym wierzchołkiem, to
                        praktycznie nie sposób ustalić czy i kiedy się zaklinuje. No, ale to jest moja
                        wypowiedź jako hipotetycznego sprawcy zamieszania a nie lekarza.
                        Drugie pytanie w zasadzie zawiera odpowiedź - w opisanych warunkach, na zdrowy
                        chłopski rozum powinno być cięcie cesarskie, choć wolałbym, aby wypowiedział
                        się na ten temat aktywny położnik. Braku zzo współczuję. Kobieta rodząca i
                        pacjenci w ogóle mają prawo się nie zgadzać i być w stosownym zakresie
                        poinformowanymi. Prawdę mówiąc, to nie bardzo wiem, co pacjenci mogą wymuszać.
                        Na mnie nikt nic nie musiał wymuszać smile Pozdrawiam Darek Jędrasiak
                        • fasolka31 Re: Pytanie do pana Darka J. 05.02.05, 20:00
                          Dziękuję za odpowiedź!
                          Szkoda że w takich sytuacjach człowiek jest taki bezbronny sad((
      • e_rubi Re: do Pana Darka 28.01.05, 09:00
        Czytalam pana odpowiedzi na posty dot. zzo ale mam jeszcze takie pytanie
        Czy opcja, ktora ja wybralam tzn. ze zdecyduje o zzo dopiero w trakcie porodu, gdy zobacze jaka bedzie moja reakcja na bol jest w jakis sposob niebezpieczna dla mojego dziecka? Czy powinno sie od razu zalozyc, ze zzo jest potrzebne. Czytalam o kobietach, ktore bol obezwladnial i nie mogly wspolpracowac z polozna, porod sie przez to przedluzal. Ale przeciez mozliwe tez jest, ze dla mnie bol nie bedzie taki straszny. Czy jesli mimo bolu bede prawidlowo oddychac to taki bol tez moze spowodowac niedotlenienie? Ja nie chce sie z nikim licytowac, kto wytrzyma wiekszy bol dla dobra dziecka, bo to bzdura. Z tego co czytalam zzo nie ma przeciez negatywnego wplywu na dziecko. Dla mnie ono i jego bezpieczenstwo jest najwazniejsze w trakcie porodu. Oczywiscie bede o tym jeszcze rozmawiac z aneztesjologiem ale do spotkania z nim jest jeszcze troche czasu, wiec moze pan moglby rozwiaz moje watpliwosci.
      • niedzwiedzica_sousie Re: poród naturalny czy ze znieczuleniem? 31.01.05, 13:02
        a możesz jakoś uzasadnić swoją wypowiedź?
        ja słyszałam, że znieczulenie przedłuża akcję porodową, a to jest zdecydowanie
        na minus dla dziecka
      • garbatowska Re: poród naturalny czy ze znieczuleniem? 23.02.05, 21:23
        Czy mogę jeszcze prosić o opinię w sprawie porodu kobiety chorej na astmę nie
        zdążyłam jeszcze przedyskutować tego z własnym lekarzem ale byłoby miło
        usłyszeć opinie fachowca.Osobiście skłaniam się przy porodzie ze znieczuleniem
        może to zmniejszy mozliwośc wystapienia u mnie skurczu oskrzeli spowodowanego
        wysiłkiem i dzięki temu zwiększy bezpieczeństwo dziecka i nie wystąpią
        powikłania związane z niedotlenieniem??Czy moje rozumowanie jest słuszne?
        szczerze przeraza mnie opinia która królowała jeszcze klika lat temu że astma
        jest jedną z przesłanek do CC co na to lekarze??
        pozdr kama
    • magda_andrz Re: poród naturalny czy ze znieczuleniem? 27.01.05, 18:30
      NIE BÓJCIE SIĘ ZNIECZUKLENIA ZO. I pamiętajcie w wielu szpitalach jest darmowe
      np szpital dziecątka Jezus w warszawie.
      Ja polecam. Dostałam kilka dawek 3 czy 4 i bardzo pomaga zwłaszcza mi pomogło
      po porodzie. Te najgorsze chwile przetrwałam spokojnie. Naprawdę. Najgorszy
      moment to zdenerwowanie gdy anestezjolog nie każe się ruszać bo wbija igłę a ty
      martwisz się że będzie skurcz. ale lekarz wie co robi. Pamiętajcie po to są
      znieczulenia aby z nich korzystąć
      • misiabella Re: poród naturalny czy ze znieczuleniem? 27.01.05, 18:58
        O ile pamiętam,zzo daje bardzo dużo,jeżeli chodzi o komfort nie tylko matki,ale
        jest przede wszystkim dobry dla dziecka.Dlaczego?Wiele się naczytałam o
        kobietach nie kontaktujących z bólu,nie współpracujących kompletnie z
        położną,nie pamiętających o prawidłowym oddychaniu.A to ostatnie jest ogromnie
        ważne.Rozmawiałam też z lekarką,która tłumaczyła mi tak-na fazę parcia potrzeba
        kobiecie bardzo,bardzo dużo siły i energii-średnio 80% z całego porodu.Zapytała
        mnie ,jak myślę,co się dzieje,gdy kobieta przed parciem jest już tak umordowana
        bólem i zmęczona i wykorzystała już większość swojej energii? Raz,że nie ma
        siły przeć (stąd to częste "wyciskanie"dziecka na siłę,kiedy to lekarze kładą
        się na brzuchu kobiecie),dwa,że dziecko jest mniej zaopatrzone w tlen.
        Poza tym prawidłowo podane zzo nie skutkuje zwolnieniem akcji porodowej.
        Ale tak naprawdę chyba wszystko zostało na tym forum już powiedziane,wystarczy
        sprawdzić w wyszukiwarce.Cały czas jest tak,że ledwo temat zzo się skończy i
        wydaje się,że już każdy wszystko wie,okazuje się,że ktoś rzuca niesprawdzone
        informacje i wszystko zaczyna się od początku.
        Ja rozumiem,że ktoś jest tu nowy i nie czytał,ale zzo to temat skomplikowany,a
        ponieważ wcześniej na ten temat wypowiadali się lekarze anestezjolodzy,może
        warto sprawdzić wiedzę "u źródła",a nie dowiadywać się niestworzonych rzeczy od
        laików.Chyba,że pytamy o doświadczenia.
        • joanna266 do misiabella 27.01.05, 19:11
          jak juz pisałam na początku własnie o doświadczenia mi chodzi.podobno każdy
          poród jest inny i dlatego chcę poznać opinie innych a myśle że nie tylko mnie
          to interesuje.pozatym gdyby kazdy opierał się na informacjach ściągnietych z
          wyszukiwarki to niewiele zostałoby tematów do dyskusji gdyz w kwestii ciąży i
          porodu zostało juz naprawde powiedziane bardzo wiele.ale na tym chyba polega to
          forum żeby do niektórych informacji wracać poniewaz odpowiedzi moga być po
          prostu świeższe i wnieść coś nowego prawda?
          • misiabella Re: do misiabella 27.01.05, 19:32
            Joasiu,masz rację.Nie mam do nikogo pretensji,że pyta.Tylko chodzi mi o to,że w
            starszych postach jest mnóstwo ważnych informacji (podanych przez
            lekarzy).Pytanie o doświadczenia są oczywiście potrzebne.
            • ankas70 Do joanny 27.01.05, 21:51
              Podobnie jak Ty jestem chyba w tej mniejszości która boi się wszelkich
              dodatkowych niekoniecznych ingerencji w organizm. Pierwsze dziecko urodziłam
              szybko i naturalnie, wprawdzie parcie trwało prawie 40 minut, ale podejrzewam
              ze osłabiły mnie nie bóle porodowe a podane przez lekarzy bez mojej wiedzy i
              zgody leki morfiniczne, które właśnie zaczęły działać w tej fazie porodu -
              czułam się tak jakby mnie ktoś otumanił. Jedyne o czym w tedy pamiętałam to
              oddychac przeponą i słuchać tętna dziecka. Wiem że moje planowanie porodu
              naturalnego może się skonczyc różnie, także cesarką. Nie wszystko ode mnie
              zależy, jednka podobnie jak Ty nie molestuję lekarza o cesarkę na zapas,
              planowaną i nie dopytuję się o zoo. JAk będzie okaże się mam nadzieję na
              przełomie maja. Jeśli będzie inaczej niż planowałam, no cóż, i tego się
              spodziewam w koncu jestem w ieku, w którym każdą ciaże uznaje się za zagrożoną
    • triss_merigold6 Re: poród naturalny czy ze znieczuleniem? 27.01.05, 20:52
      Skorzystałam z zzo i jestem b. zadowolona. Bóle podczas skurczów w trakcie
      rozwierania szyjki macicy to IMO ogłupiający koszmar, nie znosiłam ich długo bo
      znieczulenia żądałam natychmiast ale i tak wystarczy. Zakładanie zzo nie boli,
      trwa krótko, potem ulga, można chodzić, siedzieć, przytomnie współpracować z
      położną. Bzdurą jest mit jakoby zzo wydłużało poród.
    • aluc Re: poród naturalny czy ze znieczuleniem? 27.01.05, 21:57
      dwoje dzieci urodziłam bez znieczulenia, bo tak chciałam (z mała furtką, że jak
      już naprawdę nie będę mogła wytrzymać, to wezmę zzo)
      jak się okazało, wytrzymałam bez większych poświęceń wink
      co do wrażliwości na ból i strachu przed kłuciem - przy obydwu porodach
      histerię odwaliłam jedynie przy zakładaniu wenflonu oraz (za drugim razem) przy
      szyciu krwawiącego naczynia - dopiero wtedy wyjęczałam "może znieczulenie?",
      ale wystarczyło, że położna powiedziała, że znieczulenie to będą dwa ukłucia, a
      szycie tylko jedno

      według mnie rozsądnym podejściem jest zostawienie sobie właśnie takiej furtki,
      bo a nuż ból wcale nie będzie taki straszny, a sam poród bardziej świadomy
      no i potem można mówić, że ból porodowy to pikuś w porównaniu z takim złamaniem
      nadgarstka na przykład (serio mówię) smile))))
      • madziulaw DAREK! dzięki za wypowiedzi 28.01.05, 10:05
        i to podpisane imieniem i nazwiskiem. takie wypowiedzi nie często zdarzają się
        na tych forach, bo to i ludzie są już znużeni ciągłą walka z HEROINami -
        matkami, które uważają, ze poród naturalny i do tego bez znieczulenia - to
        miara dobrej/ złej matki/ kobiety (co za bzdura zresztą).

        Ja w ogóle nie rozumiem takiego myślenia. Kazdy rodzi inaczej - jeśli lekko i
        szybko, dzięki Boże za ten dar, ale jeśli bardzo bolesnie, nie do wytrzymania,
        a jednocześnie upiera się rodzić bez znieczulenia - to albo niedouczenie (bo
        nie wie co to znieczulenie), albo chore wzorce widzenia swiata( vide wypowiedź
        dot miary matki/ kobiety), albo masochizm. Tych dwóch ostatnich typów kobiet
        wystrzegam się jak moge - ciężkie przypadki po prostu.

        Mój poród był koszmarny (mam to babce i mamie), dziecko pewnie było
        niedotlenione od tych częstych gwałtownych i 8 godzinnych ciężkich skurczy
        (wzięłam znieczulenie - ale źle mnie znieczulono i lewa strona "czuła" ból,
        choć i tak było dla mnie BŁOGOSŁAWIEŃSTWEM) ----I DLATEGO PO KAZDYM SKURCZU
        MAŁY RZUCAŁ SIĘ W BRZUCHU (ja akurat czułam, ze się dusi i cierpi).

        Mikołaj ułożenie (od początku) miał twarzyczkowe i wiadomo był, że naturalny
        poród nie odbędzie się w 90%. Lekarzom na Starynkiewicza nie chcialo sie robić
        w nocy cesarki - trzymali mnie do rana - do przybycia Pani Ordynator (od 10
        wieczór do 8 rano).

        Dzisiaj wiem, ze następny poród (jeśli bedziemy mieć jeszcze kiedyś dziecko)
        odbędzie się poprzez cesarskie cięcie - dziecko rodzi się BEZ POWIKŁAŃ (to info
        dla tych którzy twierdzą, ze powikłań przy cesarce jest multum)
        • justa0103 Re: DAREK! dzięki za wypowiedzi 31.01.05, 13:30
          zgadzam sie z toba w stu procentach...
          sama pewnie tez bede rodzic przez cesarke- raczej z koniecznosci ale tez
          slyszalam duzo dobrego o takim wlasnie porodzie
    • koleandra Do Darka i nie tylko 28.01.05, 09:36
      Nie wiem czy cokolwiek da napisanie komus kto boi sie wody - nie bój sie wody!
      Heroizm nie heroizm, ktos może sie po prostu bać zzo. Ja sie boję wkłucia obok
      kregosłupa, boje się, że a nóż trafie na jakiegos głupka lekarza, który mi
      wkłuje nie tu gdzie potrzeba i np. będę sparalizowana. Drugą sprawą jest to, że
      mnie po prostu nie stać (tu u nas to drogo kosztuje).
      Nikogo nie strasze bo guzik na ten temat wiem, ale boję się i kropka i nie
      życzę sobie wyśmiewania. Co ma do tego mój podpis? Ile osób na tym forum
      podpisuje się imieniem i nazwiskiem?
      Pewnie już na porodówce jak złapią kogos silne bóle to da się przełamac strach
      przed wkłuciem więc warto sobie zostawic furtkę - jakby co to znieczulenie (jak
      pisała Aluc bodajże).
      Nie udaję też matki-bohaterki, do takiej mi daleko.
      • ma.pi Re: Do Darka i nie tylko 28.01.05, 13:51
        koleandra napisała:


        > Nikogo nie strasze bo guzik na ten temat wiem, ale boję się i kropka i nie
        > życzę sobie wyśmiewania. Co ma do tego mój podpis? Ile osób na tym forum
        > podpisuje się imieniem i nazwiskiem?

        Koleandra, alez mozesz sobie Podpisac "Zosia Kowalska - lekarz medycyny" czy
        cus takiego. Przeciez przy rejstrowaniu sie na forum nie pokazuje sie dowodu
        osobistego i dyplomu ukonczenia studiow. Kazdy moze napisac, ze jest tam
        specjalista o czegos tam.

        Pozdr.
        • darekjedrasiak Wyłącznie do ma.pi 28.01.05, 14:31
          Braaaaaaawo. Gdybym był złośliwy, życzyłbym Ci tylko takich lekarzy, jak Zosia
          Kowalska-lekarz medycyny. Dariusz Jędrasiak
          P.S. Mam nadzieję, że lekarki Zosie Kowalskie nie potraktują tego jako
          osobistych wycieczek
          • ma.pi Re: Wyłącznie do ma.pi 28.01.05, 19:16
            darekjedrasiak napisał:

            > Braaaaaaawo. Gdybym był złośliwy, życzyłbym Ci tylko takich lekarzy, jak
            Zosia
            > Kowalska-lekarz medycyny. Dariusz Jędrasiak
            > P.S. Mam nadzieję, że lekarki Zosie Kowalskie nie potraktują tego jako
            > osobistych wycieczek

            Chlopie, czy ja Tobie odpowiadalam???? Czyzby Ci hormony ciazowe
            buzowaly ;o) ;0)
            Wylizuj, bo za bardzo kazda wypowiedz bierzesz sobie do serca, nawet jak do
            Ciebie nie jest skierowna.

            Pozdr.
            • lolalilu Re: Wyłącznie do ma.pi 28.01.05, 19:23
              wiesz co ma.pi nie rozumiem Cię. Lekarz za darmo pomaga kobietom, które w
              ogromnej większości tej pomocy potrzebują, (bo jednak wielu ginekologów-
              położników i wiele położnych opowiada na temat zzo bzdury) a Ty się w taki
              sposób odnosisz do tego człowieka. Jak Ci nie wstyd?! I nie ważne w jakim tonie
              są wypowiedzi dr. Jędrasiaka i czy Ci się podobają czy nie. Jako ekspert w tej
              dziedzinie zasługuje na szacunek! A ponieważ podpisuje się swoim imieniem i
              nazwiskiem ten szacunek powinien być tylko większy! Może Tobie jest wszystko
              jedno, może Ty pomocy czy rady nie potrzebujesz, ale nie odbieraj jej innym. Są
              osoby, dla których odpowiedzi dr. Jędrasiaka są szalenie istotne. I wiele
              zmieniają - na lepsze.
              • ma.pi Re: Wyłącznie do lolalilu 28.01.05, 19:42
                lolalilu napisała:

                > wiesz co ma.pi nie rozumiem Cię. Lekarz za darmo pomaga kobietom, które w
                > ogromnej większości tej pomocy potrzebują, (bo jednak wielu ginekologów-
                > położników i wiele położnych opowiada na temat zzo bzdury) a Ty się w taki
                > sposób odnosisz do tego człowieka. Jak Ci nie wstyd?! I nie ważne w jakim
                tonie
                >
                > są wypowiedzi dr. Jędrasiaka i czy Ci się podobają czy nie. Jako ekspert w
                tej
                > dziedzinie zasługuje na szacunek! A ponieważ podpisuje się swoim imieniem i
                > nazwiskiem ten szacunek powinien być tylko większy!

                He, he, a skad ja to mam wiedziec, ze to jest prawdziwe nazwisko. Jak juz wyzej
                zwrocilam uwage kazdy moze podac jakies zmyslone nazwisko. I co to oznacza, ze
                nalezy mu sie wiekszy szacunek na forum? Bez sensu.


                Może Tobie jest wszystko
                > jedno, może Ty pomocy czy rady nie potrzebujesz, ale nie odbieraj jej innym.

                >
                > osoby, dla których odpowiedzi dr. Jędrasiaka są szalenie istotne. I wiele
                > zmieniają - na lepsze.

                Ja sie nie odnosze zlosliwie do niego jako do lekarza, tylko jako do czlowieka,
                ktory jest zlosliwy w stosunku do kobiet, ktore sie osmielaja miec inne zdanie
                niz on na temat znieczulenia.

                Ciekawe dlaczego nie przyczepil sie do zadnej ze swoich zwolenniczek, ze nie
                podpisuje sie imieniem i nazwiskiem.
                A skad wiesz czy pan Darek nie opowiada bzdur na temat ZZO, dlaczego
                przyjmujesz, ze to inni lekarze opowiadaja bzdury? Ja tam bardziej wierze
                swojemu lekarzowi do ktorego chodze od wielu lat, ktory przyjmowal moje porody
                i ktory mnie zna. Prowadzi moje ciaze, widzi wyniki i monitoruje wszystko. Niz
                komus kto mnie nigdy na oczy nie widzial i twierdzi, ze cos dla mnie bedzie
                lepsze. (Zaznaczam, ze moj lekarz nie jest przeciwny ZZO).
                Mozna radzic i pisac co sie wie, ale nalezy to robic w odpowiedni sposob.

                Pozdr.
                • lolalilu Re: Wyłącznie do lolalilu 28.01.05, 19:56
                  jeśli masz wątpliwości możesz sprawdzić kim jest dr. Dariusz Jędrasiak...
                  Możesz się dowiedzieć jaka ma specjalność, jaki staz pracy, gdzie pracuje i na
                  jakim stanowisku! Ja to wiem.

                  Natomiast odmienne (w kwestiach merytorycznych) zdanie kobiet które nie są
                  anastezjologami jest śmieszne... Zwłaszcza kiedy jest pisane pod osłoną nicku.
                  Twoje rozważania na temat podpisów w postach zgadzających sie z dr.
                  Jędrasiakiem kobiet jest chyba retoryczne. Bo to przecież oczywiste!

                  A ponadto dr Jędrasiak zawsze jest grzeczny i uprzejmy - choć do czasu. I ma
                  pełne prawo ostrzej odpowiadać na niezbyt grzeczne zaczepki.
                  • ma.pi Re: A co o ZZO mowia na swiecie - dlugie. 28.01.05, 21:08
                    Wrzucilam w wyszukiwarke na polskich stronach ZZO i niestety nic nie wyskoczylo
                    na temat znieczulenia. Zadnych opracowan polskich na interniecie nie ma?
                    Szkoda, a moze ktos jednak znajdzie? Z checia poczytam?

                    A co znalazlam na stronak UK(Wielka Brytania), Kanada, USA, po wrzuceniu
                    hasla "Epidural" - to po ang. ZZO.
                    Jest tego pelno. Tylko pare skopiowalam.
                    W kazdym tym panstwie pisze sie o skutkach ubocznych znieczulenia.
                    Sa to min - w czasie porodu.
                    -spadek cisnienia krwi u kobiety, co rowniez powoduje zwolnienie bicia serca
                    dziecka - potrzebne wtedy leki.
                    -czesto wystepuje zwolnienie porodu, co moze spowodowac potrzebe podania
                    oksytycyny, a takze zastosowania vacium lub kleszczy. A u niektorych moze
                    przyspieszyc porod (co jest akurat mile widziane).
                    -znieczulenie moze powodowac wzrost temperatury u kobiety co powoduje podawanie
                    dziecku antybiotyku zaraz po porodzie, bo podejzewa sie rozwijajaca infekcje.
                    -problemy z oddawaniem moczu i dlatego trzeba zalozyc cewnik
                    -swedzenie skory
                    -u niektorych kobiet lek moze rozchodzic sie nierowno i wtedy znieczulenie nie
                    dziala wszedzie jednakowo. I wcale nie przypisuja tego nieumiejetnascia lekarza.

                    I pare innych.

                    Co moze sie zdazyc po.
                    -bol glowy, ktory moze trwac tygodniami
                    -problemy z oddychaniem
                    -nudnosci
                    -krwawienie z zyly gdzie bylo wbicie, trzeba to obserwowac w szpitalu
                    - niektorzy przez dluzszy czas moga odczuwac bol w miejscu wbicia
                    -paraliz - chociaz to zdaza sie bardzo zadko, ale o tym sie mowi kobiecie przed
                    zabiegiem, aby byla w pelni swiadoma czego sie podejmuje.

                    W tym co skopiowalam mozna poczytac wiecej, nie chce mi sie za duzo tlumaczyc,
                    chyba, ze ktos chce.

                    Takze nie rozumie tego, ze na calym swiecie mowi sie o zagrozeniach i skutkach
                    ubocznych, a pan Darek twierdzi, ze ich nie ma. Czyzby na calym swiecie sie
                    mylili? Nie chce mi sie wierzyc.
                    Uwazam, ze ZZO powinno byc dostepne dla kazdej rodzacej, ale przed powinna ona
                    dostac uczciwa informacje, czego moze oczekiwac.

                    A i nie doczytalam sie nigdzie o dobroczynnym wplywie znieczulenia na dziecko,
                    a z checia poczytam. Moze ktos zna jakis link?

                    Pozdr.


                    Wiadomosci z Kanady:

                    Epidural Block

                    Sylvia Wood, RN, CNM, MSN

                    An epidural block (also called an epidural) is the most effective and popular
                    method of pain relief. It is used by more than half of all laboring women in
                    the United States. An injection given near the nerves in the lower back numbs
                    your lower body. It blocks pain from contractions, while allowing you to be
                    awake and alert. An epidural can also be used for a cesarean delivery. It
                    usually has little or no effect on your baby.

                    An epidural is generally given by:
                    · An anesthesiologist: A doctor who specializes in pain relief or
                    · A nurse anesthetist: A registered nurse with special training in pain
                    relief
                    Before giving you the injection, the doctor or nurse will wash your lower back
                    with an antiseptic and apply a local anesthetic to numb the area. While you are
                    sitting or lying on your side with your back curved outward, the doctor or
                    nurse will insert the needle, then pass a small flexible tube called a catheter
                    through it. You will probably feel some pressure as the needle is inserted, but
                    it should not be painful. The doctor or nurse then withdraws the needle,
                    leaving the catheter in place so you can be given additional medication as
                    needed, without getting another injection.

                    You should begin to feel pain relief within 5-15 minutes, though you still may
                    feel some pressure during contractions. You probably won't be able to walk
                    around once the epidural takes effect, but you should be able to push during
                    delivery.

                    Drawbacks
                    An epidural has some drawbacks. A few women experience a drop in blood pressure
                    that can temporarily slow the baby's heart rate. Your doctor will give you
                    extra fluids through a vein and may have you lie on your side. Some women also
                    experience mild itching, shivering or a fever. If this occurs, the health care
                    staff may want to test the baby for infection and treat him or her with
                    antibiotics. Serious side effects in the mother are rare but include:
                    · Severe headache that can last for days or weeks
                    · Breathing problems
                    · Dizziness
                    · Seizures
                    An epidural can change the course of your labor and delivery. It sometimes
                    results in more medical procedures. Women who have an epidural tend to have
                    longer labors and more vaginal deliveries in which the doctor uses instruments
                    to help the baby out. Because an epidural sometimes slows contractions, you may
                    be more likely to receive oxytocin, another drug that is given intravenously,
                    to speed them up. However, women who are especially anxious or tense may find
                    that their contractions pick up after an epidural because they're more relaxed.
                    An epidural can make it difficult to urinate, so you may need a catheter to
                    drain your bladder. Use of other drugs and IV fluids and frequent electronic
                    fetal monitoring are also common with an epidural.

                    This information was written by Sylvia Wood, RN, CNM, MSN, associate professor
                    at Pacific Lutheran University School of Nursing. Wood is a certified nurse-
                    midwife at the Franciscan Midwifery Service in Tacoma, Washington.e



                    Ze stron UK

                    Side-effects
                    Side-effects are the unwanted but usually mild and temporary effects of a
                    successful procedure. These can include the following.
                    · Inability to pass urine. If this occurs, a urinary catheter can be
                    inserted into the bladder temporarily.
                    · Nausea and vomiting. Although this can occur, it is much less common
                    than with general anaesthesia.
                    · Backache. This is thought to result from the relaxation of the back
                    muscles after the epidural anaesthetic has been inserted.
                    · A drop in blood pressure. After the epidural drug is given, the
                    anaesthetist will check your blood pressure frequently. If your blood pressure
                    falls, then it may be necessary to give drugs and more fluids through a drip.
                    · Loss of leg strength or control of the leg muscles. This wears off with
                    the anaesthetic.
                    · Imbalance in pain relief. Sometimes after the epidural anaesthetic is
                    given, the drug does not spread equally around the spinal cord, meaning that
                    one half of the body is better anaesthetised that the other. A top-up dose can
                    usually correct this.
                    · Itchy skin. Some of the drugs used for epidurals can causes itchiness.
                    The anaesthetist can change the drug to deal with this.
                    Complications
                    Complications are unexpected problems during or after the procedure. Most
                    people are not affected. They can include:
                    · Headache. If the epidural needle nicks the covering of the spinal cord,
                    there may be a small leak of fluid from around the cord, which can cause a
                    headache when you sit or stand up. This can last for up to a week.
                    · Bleeding. There are many blood vessels around the spinal cord and
                    occasionally one will be pricked as the epidural needle goes in. This requires
                    careful observation in hospital.
                    · Infection. This is uncommon because the skin is cleaned before the
                    (sterile) needle is inserted. However, if there is an infection, drainage of
                    the infected area and antibiotics may be necessary.
                    · Longer-term numbness. Some people have patches of numbness lasting up
                    to three months. Permanent damage, such as paralysis (complete loss of
                    sensation and movement) is very rare.
                    I ze strony,
                    www.babycentre.co.uk/refcap/542571.html#4
                    What is it?
                    It's an injection into the small of your back, using a curved, hollow needle.
                    The needle goes between the vertebrae of your back, and into the space outside
                    the coverings that surround your spinal cord. A fine tube is passed through the
                    needle and then the needle is
                    • darekjedrasiak From me to Ma.pi 29.01.05, 00:44
                      Wiadomosci z Polski:
                      Ma.pi – Ty jednak masz problem. Aby być lekarzem nie wystarczy przeczytać kilku
                      artykułów w internecie, ale sama chciałaś. Tobie nie chciało się części tekstu
                      tłumaczyć, a mnie przeciwnie. Poniżej większość z tego co zrobiłem. W skrócie
                      twoje tłumaczenie uważam za tendencyjne i niepoprawne merytorycznie. Gdyby było
                      skierowane w tym samym tonie do mnie na priv, to bym je zignorował, ale że zbyt
                      wiele osób obserwuje co tu się dzieje, więc muszę sprostować delikatnie
                      mówiąc „nieścisłości” . Przy okazji proszę wszystkich o zrozumienie dla tak
                      obszernego wyjaśnienia.
                      TEZA I Oryginał brzmi : “A few women experience a drop in blood pressure that
                      can temporarily slow the baby's heart rate”. A few – czyli u niektórych kobiet.
                      A ty piszesz „spadek cisnienia krwi u kobiety, co rowniez powoduje zwolnienie
                      bicia serca dziecka - potrzebne wtedy leki” jakby to była reguła. Zdajesz sobie
                      sprawę, jaka dawka leku jest potrzebna aby spowodować taki skutek ? To jakbyś
                      jechała 180 km/godzinę w wąskiej uliczce albo twierdziła, że ze 100 samolotów
                      które wzbiły się w powietrze, większość spadnie na ziemię. Gdybyś przeczytała
                      kilka wypowiedzi na forum, miałabyś do tego sensowniejsze podejście. Weź pod
                      uwagę, że u człowieka w ogóle ciśnienie tętnicze w ciągu dnia podlega dość
                      znacznym wahaniom, a nikt nie twierdzi, że jest to powikłanie czegokolwiek. No
                      i nie piszesz, że zjawisko to występuje u dziecka przejściowo. A gdybyś się
                      odrobinę wysiliła, to byś się doczytała na tym forum, że o tym już pisałem jak
                      również w jakich okolicznościach i dlaczego ono występuje.
                      TEZA II Oryginał brzmi “Because an epidural sometimes slows contractions, you
                      may be more likely to receive oxytocin, another drug that is given
                      intravenously, to speed them up”.Twoje tłumaczenie - „czesto wystepuje
                      zwolnienie porodu, co moze spowodowac potrzebe podania oksytycyny, a takze
                      zastosowania vacium lub kleszczy”. Znowu tłumaczysz według własnego widzimisię.
                      Sometimes to nie jest często a you may be more likely to receive oxytocin,
                      another drug that is given intravenously, to speed them up znaczy, że
                      (pomijając czy jest to prawda) może być bardziej prawdopodobne, że dostaniesz
                      oksytocynę aby je [skurcze] przyspieszyć. Nawet kanadyjska pielęgniarka nie
                      pisze tu o próżniociągu czy kleszczach. Po prostu bzdura, może zamiast szukać
                      na polskich stronach, poszukasz na forum ? Jak często trzeba podawać oksytocynę
                      z tego powodu ?? Podano jakieś wartości ? Jak to się ma do rutynowego
                      podawania oksytocyny na porodówkach u pacjentek bez znieczulenia ?
                      TEZA III Some women also experience mild itching, shivering or a fever. If this
                      occurs, the health care
                      staff may want to test the baby for infection and treat him or her with
                      antibiotics. Ty tłumaczysz to następująco - „znieczulenie moze powodowac wzrost
                      temperatury u kobiety co powoduje podawanie dziecku antybiotyku zaraz po
                      porodzie, bo podejrzewa sie rozwijajaca infekcje”. Twoje tłumaczenie ma inny
                      sens niż sens wersji oryginalnej – po angielsku tłumaczy się to tak – Niektóre
                      kobiety odczuwają łagodny świąd, drżenia lub podwyższenie temperatury. I dalej –
                      jeśli to ma miejsce – personel (rozumiem, że pediatryczny) może chcieć zbadać
                      dziecko w kierunku infekcji i leczyć je antybiotykiem. Może chcieć. Nie jest to
                      zasadą. Leczyć tak, ale dopiero wtedy, gdy ta infekcja zostanie potwierdzona.
                      Podwyższona temperatura matki nie jest objawem infekcji dziecka. Nie ma powodu,
                      aby tylko z powodu podwyższenia temperatury u matki podawać anytbiotyk u
                      dziecka. Ludzie obeznani z porodami podczas których kobiety są znieczulone
                      wiedzą, jak interpretować wzrost temperatury u kobiety. Natomiast nie wszyscy
                      dobrze interpretują przeczytany tekst. Zwłaszcza gdy nie jest napisany w
                      native language.
                      TEZA IV ”[zzo powoduje] problemy z oddawaniem moczu i dlatego trzeba zalozyc
                      cewnik” – może w Kanadzie. W Polsce nie widziałem, żeby z powodu
                      znieczulenia porodu regułą było takie postępowanie.
                      „swedzenie skory” po podaniu narkotycznych leków przeciwbólowych – może w
                      Kanadzie jest to traktowane jako powikłanie. W Polsce, a jak doczytałem później
                      i w UK, póki co, może to zasługiwać co najwyżej na określenie „łagodne
                      działanie uboczne”. Gdybyś była na sali porodowej częściej niż tylko przy
                      okazji swoich porodów wiedziałabyś, że bardzo wiele kobiet rodzących woli taki
                      świąd niż ból skurczów. I znowu twoje źródło wie, co w takiej sytuacji zrobić -
                      „The anaesthetist can change the drug to deal with this”.

                      TEZA V ”u niektorych kobiet lek moze rozchodzic sie nierowno i wtedy
                      znieczulenie nie dziala wszedzie jednakowo. I wcale nie przypisuja tego
                      nieumiejetnascia lekarza.” Jeśli tak się dzieje, to anestezjolog – zarówno
                      kanadyjski jak i polski wie, co zrobić, aby znieczulenie wystąpiło tam, gdzie
                      trzeba. Zresztą, nawet cytowane przez ciebie źródło też wie - „A top-up dose
                      can usually correct this”.

                      ”I pare innych.” Czyli jakich ? Butelki z Coca Colą same się otwierają ? A może
                      krowy nie dają mleka ? Jeśli są istotne to napisz a nie sugeruj, że liczba
                      powikłań jest niezamknięta.

                      Tłumacząc piszesz „Co moze sie zdazyc po” W oryginale brzmi to tak. Serious
                      side effects in the mother are rare but include czyli po polsku poważne objawy
                      uboczne u matki są rzadkie, ale obejmują [pomijasz dość ważną informację, że te
                      objawy są rzadkie]
                      -bol glowy, ktory moze trwac tygodniami – jak często ?
                      -problemy z oddychaniem – może w Kanadzie.
                      -nudnosci – jak wyżej.
                      -krwawienie z zyly gdzie bylo wbicie, trzeba to obserwowac w szpitalu –Toż to
                      ręce opadają. Tak jest jak pielęgniarka bierze się za pisanie a ma.pi to
                      tłumaczy. Wkłucie nie jest do żyły. Jeśli nakłuje się żyłę w tkance podskórnej
                      to nacisk otaczających tkanek jest tak duży, że ją uciska. Jeśli to jest
                      skaleczenie żyły w przestrzeni podpajęczynówkowej to przy prawidłowej
                      aktywności układu krzepnięcia również nie stanowi to typowego problemu. Gdybyś
                      poczytała sobie forum dokładniej, to znalazłabyś i na ten temat uwagi, które
                      pozwoliłem sobie przytoczyć w oparciu nie o własne przekonania ale na
                      podstawie literatury nieco bardziej poważnej i obszernej niż wyznania
                      kanadyjskiej pielęgniarki. I – jeśli chcesz być dokładna – to gdy wystąpią
                      objawy takiego krwawienia nie ma co obserwować, nawet w Kanadzie, tylko trzeba
                      to pilnie odbarczyć.

                      - niektorzy przez dluzszy czas moga odczuwac bol w miejscu wbicia - igłę się
                      wkłuwa a nie wbija. Jak często występują?
                      ”paraliz - chociaz to zdaza sie bardzo rzadko ---
                      • atlantis75 BRAWO panie Darku! 31.01.05, 09:41
                        Rzeczowa riposta na "tłumaczenie" tekstu Ma.pi.
                        Tak to jest, gdy za tłumaczenie tekstów medycznych bierze się osoba, która nie
                        ma o tym zielonego pojęcia.
                        Niech Pan nie rezygnuje z wypowiadania się na forum, jest Pan tu bardzo
                        potrzebny. W ub. roku czytałam wszystkie Pana wypowiedzi na forum, dzięki temu
                        podjęłam bez strachu decyzję o zzo.

                        Pozdrawiam smile
                      • aga_rn Re: From me to Ma.pi 31.01.05, 16:16
                        "(...) uwagi, które
                        > pozwoliłem sobie przytoczyć w oparciu nie o własne przekonania ale na
                        > podstawie literatury nieco bardziej poważnej i obszernej niż wyznania
                        > kanadyjskiej pielęgniarki".


                        "This information was written by Sylvia Wood, RN, CNM, MSN, associate professor
                        at Pacific Lutheran University School of Nursing. Wood is a certified nurse-
                        midwife at the Franciscan Midwifery Service in Tacoma, Washington."

                        Sylvia Wood, jak wynika z powyzszego tesktu, jest pielegniarka dyplomowana,
                        certyfikowana polozna, posiada Masters of Science w pielegniarstwie i jest
                        wykladowca na Uniwersytecie w Tacoma, Washington (FYI: Washington to stan w
                        USA). Nie ma tu mowy o tym jakoby miala ona cokolwiek wspolnego z Kanada.


                        Ze stron UK
                        · Bleeding. There are many blood vessels around the spinal cord and
                        occasionally one will be pricked as the epidural needle goes in. This requires
                        careful observation in hospital.
                        -krwawienie z zyly gdzie bylo wbicie, trzeba to obserwowac w szpitalu –To
                        > ż to
                        > ręce opadają. Tak jest jak pielęgniarka bierze się za pisanie a ma.pi to
                        > tłumaczy. Wkłucie nie jest do żyły.

                        Tlumaczenie faktycznie do luftu, ale co ma tutaj pielegniarka do rzeczy ?
                        Tekst tym razem NIE NAPISANY przez Sylvie Wood co jasno widac w poscie, a i w
                        oryginale nie ma mowy o "wkluciu do zyly" a raczej przypadkowym nakluciu
                        naczynka krwionosnego przy zakladaniu cewnika.

                        Pielegniarki "biora sie za pisanie" materialow informacyjnych dla kobiet w
                        ciazy bo czesto to one prowadza szkoly rodzenia przy szpitalach, dyzuruja w
                        walk-in klinikach, pod telefonem na infoliniach, prowadza websites dla
                        rodzicow.
                        Pielegniarki pracujace w salach porodowych maja duza wiedze i ogromne
                        doswiadczenie na temat tego co dzieje sie z kobieta ktora rodzi w znieczuleniu,
                        jakie sa ewentualne objawy uboczne i komplikacje, w jaki sposob sie manifestuja
                        i jak je rozpoznac - bo to one sa z kobieta przez caly czas - od momentu
                        zalozenia cewnika i podania znieczulenia do urodzenia dziecka i przewiezienia
                        kobiety na oddzial poporodowy. Anestezjolog jest tylko pod telefonem.
                        Tekst Sylvii Wood brzmi jak zywcem wyjety z pakietu ktory kobieta dostaje od
                        swojego lekarza (lub poloznej) przy jednej z pierwszych wizyt prenatalnych.
                        Jest napisany tak aby trafil do jak najwiekszej rzeszy kobiet, tych bardziej
                        lub mniej wyksztalconych, kompletnych laikow medycznych itp. Kobieta dostaje
                        do reki informacje na podstawie ktorych moze przygotowac sobie liste pytan do
                        przedyskutowania z lekarzem przy nastepnej wizycie.
                        Czy zamiast tego powinno jej sie podac do reki kopie artykulu z "journal of
                        obstetric anesthesia" lub innego, fachowego wydawnictwa ? wink
                    • darekjedrasiak i ciąg dalszy do ma.pi 29.01.05, 00:46
                      Takze nie rozumie tego, ze na calym swiecie mowi sie o zagrozeniach i skutkach
                      ubocznych, a pan Darek twierdzi, ze ich nie ma. A gdzie twierdzę, że nie ma
                      działań ubocznych ? Ja trochę bardziej adekwatnie dobieram słowa, zwłaszcza
                      wiedząc do czego prowadzi ból porodowy i porównując jego oddziaływania z
                      rzekomo poważnym działaniem ubocznym np. spadkiem ciśnienia tętniczego krwi
                      matki. Ciśnienie tętnicze matki może nie drgnąć ani o jotę, a ciśnienie
                      tętnicze w tętnicy macicznej dokładnie w tym samym czasie może osiągnąć
                      wartości krytyczne i naprawdę niebezpieczne dla płodu.
                      • darekjedrasiak Re: i ciąg dalszy do ma.pi 29.01.05, 00:47
                        i to wcale nie z powodu znieczulenia zewnątrzoponowego. Tym razem to już koniec
                        Pzdr
                      • justa0103 jezu!!! czy tu o to chodzi???? 31.01.05, 13:41
                        czy tu o to chodzi zeby przekonywac kogos na sile...
                        ja tez slucham wlasnego lekarza ktory bardzo mi przykro panie Darku ale ma inne
                        zdanie niz pan na temat zzo i nie widze powodu dla ktorego mialabym sie tego
                        wstydzic czy bac.
                        pozwole sobie zauwazyc ze Pan tu jest po to zeby tlumaczyc a nie
                        przekonywac... mysle ze kazda z nas ma rozum i zrobi co bedzie uwazala dla
                        siebie i dziecka za stosowne

                        pozdrawiam
                        justyna i patrycja 36tc
                        • darekjedrasiak Re: jezu!!! czy tu o to chodzi???? 01.02.05, 08:47
                          Ja nikogo nie przekonuję na siłę. Ja tłumaczę. A to, że moje tłumaczenia komuś
                          mogą wydać się przekonujące, to już na to nic nie mogę poradzić. Nie rozumiem
                          dlaczego miałoby Pani być przykro. To, że słucha Pani swojego lekarza, który ma
                          inne zdanie niż ja ? Przywykłem już, że wiedza nie-anestezjologów o
                          znieczuleniu porodu jest szczątkowa, a znam ich wielu. Również nie rozumiem,
                          skąd mogłoby pojawić się uczucie wstydu czy strachu. To są ostatnie emocje,
                          jakie chciałbym wzbudzić swoimi wyjaśnieniami. Dariusz Jędrasiak
                    • lolalilu MAPI - Ty już lepiej nic nie pisz... 29.01.05, 10:31
                      bo nic dobrego tu nie robisz!!! Wręcz przeciwnie. Tylko po to, żeby udowodnić,
                      że dr Jędrasiak (który jest specjalistą!!!) się myli widzę, że jesteś gotowa
                      wiele. Ale żeby sięgać po takie metody jak nierzetelne tłumaczenie tekstów. To
                      obrzydliwe. Rozbisz zamieszanie i możesz zaszkodzić wielu kobietom. Myślę, że
                      już nie powinnaś zabietać głosu w tej sprawie. A zwłaszcza polemizować ze
                      specjalistą. Któremu notabene należą się chyba przeprosiny...
                      • kolubrynka Re: MAPI - Ty już lepiej nic nie pisz... 29.01.05, 10:56
                        a korzystalas z wyszukiwarki tej z forum.. bo gdybys skorzystala o nic wiecej
                        bys nie zapytala....
                        • lolalilu Re: MAPI - Ty już lepiej nic nie pisz... 29.01.05, 13:40
                          ??? czy to aby napewno było do mnie?
                          • kolubrynka Re: MAPI - Ty już lepiej nic nie pisz... 31.01.05, 00:59
                            oczywiscie ze niesmile tak sie wkleilosmile przepraszam i pozdawiamwink
                      • ma.pi Re: MAPI - Ty już lepiej nic nie pisz... 30.01.05, 03:01
                        lolalilu napisała:

                        > bo nic dobrego tu nie robisz!!! Wręcz przeciwnie. Tylko po to, żeby
                        udowodnić,
                        > że dr Jędrasiak (który jest specjalistą!!!) się myli widzę, że jesteś gotowa
                        > wiele. Ale żeby sięgać po takie metody jak nierzetelne tłumaczenie tekstów.
                        To
                        > obrzydliwe. Rozbisz zamieszanie i możesz zaszkodzić wielu kobietom. Myślę, że
                        > już nie powinnaś zabietać głosu w tej sprawie. A zwłaszcza polemizować ze
                        > specjalistą. Któremu notabene należą się chyba przeprosiny...


                        Jak chcecie sobie wierzyc, ze ZZO nie niesie za soba zadnego zagrozenia to
                        sobie wierzcie. Ciekawe tylko, kto poniesie konsekwencje tego jezeli komus
                        naprawde sie cos stanie.
                        Nie na darmo na przyklad w Kanadzie czy USA kobiecie przed podaniem
                        znieczulenia daje sie do podpisu papier, ze jest swiadoma wszystkich zagrozen,
                        ktore sa wymienione na tym papierzy, aby pozniej nie mogla podac lekarza o
                        odszkodowanie.

                        A w Polsce, wiadomo jak cos pojdzie nie tak to inni lekarze zaswiadcza, ze nie
                        bylo bledu w sztuce lekarskiej i umyja rece. Nie raz tak bylo.

                        Pozdr.


                        P.S. I tak na marginesie to lekarz, ktory twierdzi, ze gdzies nie ma zagrozenia
                        nawet jak to zagrozenie jest ochocby w milionowym ulamku ( a w przypadku ZZO
                        jest wieksze - osobiscie znam 2 kobiety ktore mialy problemy po znieczuleniu do
                        porodu) procenta jest porostu nieuczciwy w stosunku do swoich pacjentow.
                        A wiadomo, ze w medycynie zagrozenie jest zawsze i nalezy uczciwie pacjenta o
                        tym informowac.
                        • darekjedrasiak Re: MAPI - Ty już lepiej nic nie pisz... 30.01.05, 08:46
                          To nie jest sprawa wiary, ale wiedzy. Jeśli ja powiem komuś: słuchaj, ma.pi
                          jest nierzetelna i tendencyjna w podejściu do tego tematu, to ten ktoś może mi
                          uwierzy może nie. Jednak gdy przedstawię Twojego posta [ ma.pi 28.01.2005
                          21:08] z ewidentnymi błędami w tłumaczeniu i pomijaniem aspektów niepasujących
                          do twojej "argumentacji" to on już potrafi sam ocenić, kto pisze bzdury.

                          "Nie na darmo na przyklad w Kanadzie czy USA kobiecie przed podaniem
                          znieczulenia daje sie do podpisu papier, ze jest swiadoma wszystkich zagrozen,
                          ktore sa wymienione na tym papierzy, aby pozniej nie mogla podac lekarza o
                          odszkodowanie." W Polsce też musi być wyrażona podpisem świadoma zgoda na tego
                          rodzaju procedury.

                          "I tak na marginesie to lekarz, ktory twierdzi, ze gdzies nie ma zagrozenia
                          nawet jak to zagrozenie jest ochocby w milionowym ulamku ( a w przypadku ZZO
                          jest wieksze - osobiscie znam 2 kobiety ktore mialy problemy po znieczuleniu do
                          porodu) procenta jest porostu nieuczciwy w stosunku do swoich pacjentow."

                          Jeśli to miała być uwaga pod moim adresem, to - czy ci sie to podoba czy nie -
                          stopień mojej uczciwości wobec pacjentów mają prawo ocenić oni sami. Już raz
                          prosiłem o wskazanie mojej wypowiedzi w której twierdzę, że nie ma działań
                          ubocznych [darekjedrasiak 29.01.2005 00:46], ale tego nie zrobiłaś. Zamiast
                          odpowiedzi znowu piszesz; "I tak na marginesie to lekarz, ktory twierdzi, ze
                          gdzies nie ma zagrozenia nawet jak to zagrozenie jest ochocby w milionowym
                          ulamku ( a w przypadku ZZO jest wieksze - osobiscie znam 2 kobiety ktore mialy
                          problemy po znieczuleniu do porodu) procenta jest porostu nieuczciwy w stosunku
                          do swoich pacjentow." O czyjej uczciwości to może świadczyć ? Ja odróżniam
                          działania uboczne od powikłań lub błędów lekarza, a tobie one się swobodnie
                          mieszają. Napisz coś więcej o tych dwóch kobietach i o tym, jak przebiegały ich
                          porody (osobiscie znam 2 kobiety ktore mialy problemy po znieczuleniu do
                          porodu). Byłoby super, gdyby obie te sytuacje były opisane w czasopiśmie
                          medycznym a nie w jakimś czytadle lżejszego gatunku.

                          Piszesz: "Takze nie rozumie tego, ze na calym swiecie mowi sie o zagrozeniach i
                          skutkach ubocznych, a pan Darek twierdzi, ze ich nie ma." Ja natomiast nie
                          rozumiem, jak to się dzieje,że mimo tych zagrożeń i skutków ubocznych, które
                          opisuje Sylvia Wood [której opracowanie cytujesz] rates vary from 100 per cent
                          of hospitals providing the service in the Oxfordshire region to 58 per cent in
                          the West Midlands, 64 per cent in the South West and 28 per cent in Wales
                          czyli jak to się dzieje,że mimo tych zagrożeń i skutków ubocznych, które
                          opisuje Sylvia Wood [której opracowanie cytujesz] częstość wykonywania
                          znieczulenia porodu waha się od 100 % w szpitalach świadczących usługi na
                          rzecz regionu Oxfordshire przez 58 % w szpitalach w West Midlands, 64 % w
                          South West i 28 % w Walii a przekracza 50 % wszystkich rodzących w USA [An
                          epidural block (also called an epidural) is the most effective and popular
                          method of pain relief. It is used by more than half of all laboring women in
                          the United States]. To są liczby ze strony do której link podajesz. Może ci
                          anestezjolodzy też są nieuczciwi wobec swoich pacjentek ?

                          Lolalilu dobrze oceniła charakter twojej obecności na forum - robisz
                          zamieszanie. Zaczynasz temat, a gdy ktoś się ustosunkuje do tego bardziej
                          merytorycznie nie odpowiadasz, nie wyjaśniasz dlaczego uważasz, że masz rację.
                          Równie nierzetelnie uciekasz w inne obszary czyniąc przy tym personalne uwagi.
                          Z tego już nic nie wynika i apeluję o zakończenie tego wątku, tym bardziej, że
                          większość korzystających z forum kobiet prawdopodobnie będzie rodzić jednak w
                          Polsce, która nie pachnie żywicą. Dariusz Jędrasiak
                          • ewunia_uk Darekjedrasiak, z tlumaczeniem tez cos nie tak :-) 31.01.05, 12:17
                            darekjedrasiak napisał:



                            > Ja natomiast nie
                            > rozumiem, jak to się dzieje,że mimo tych zagrożeń i skutków ubocznych, które
                            > opisuje Sylvia Wood [której opracowanie cytujesz] rates vary from 100 per
                            cent
                            > of hospitals providing the service in the Oxfordshire region to 58 per cent
                            in
                            > the West Midlands, 64 per cent in the South West and 28 per cent in Wales
                            > czyli jak to się dzieje,że (...) częstość wykonywania
                            > znieczulenia porodu waha się od 100 % w szpitalach świadczących usługi na
                            > rzecz regionu Oxfordshire przez 58 % w szpitalach w West Midlands, 64 % w
                            > South West i 28 % w Walii

                            Hihi, jak juz sie kogos za tlumaczenie krytykuje, to samemu trzebaby sie troche
                            wysilic.
                            "Rates of hospitals providing the service" - odnosi sie do procentu szpitali w
                            danym hrabstwie lub rejonie UK, oferujacym epidural, a nie do procenta porodow,
                            w kotrych sie go podaje!!!!

                            A tak na marginesie, ja troche zwatpilam w wiedze anestezjologa, ktoremu nawet
                            do glowy by przyszlo, ze w jakims szpitalu przy 100% porodow podaje sie
                            epidural.
                            • darekjedrasiak Re: Darekjedrasiak, z tlumaczeniem tez cos nie ta 31.01.05, 20:38
                              Oczywiście ma sz rację, temperatura dyskusji jest jedynym wytłumaczeniem.
                              Pozdrawiam Darek Jędrasiak
                        • lolalilu Re: MAPI - Ty już lepiej nic nie pisz... 30.01.05, 19:57
                          po pierwsze nikt tu nie mówi, że zzo nie ma żadnych zagrożeń a dr Jędrasiak te
                          zagrożenia już kilkakrotnie omawiał. Jest ich jednak stosunkowo mało.

                          Po drugie w USA i Kanadzie na wszystko trzeba mieć podpisaną zgodę, więc nie ma
                          co porównywać.

                          Po trzecie nie pisz lepiej o uczciwości bo to Tobie jej zabrakło - przy
                          przekładzie angielskich tekstów!

                          Po czwarte dr Jędrasiak wiele razy pisał o zagrożniach. Jednak obala tu wiele
                          mitów - które tworzą położnicy - mówiący, że poród się skomplikował przez zzo.
                          Co zazwyczaj nie jest prawdą. Dr Jędrasiak wyjaśnia i zawsze bardzo rzetelnie
                          odpowiada na wszystkie pytania.

                          Więc proszę Cię nic już o nim nie pisz, bo brniesz w ślepy zaułek...
                        • niedzwiedzica_sousie Re: MAPI - Ty już lepiej nic nie pisz... 31.01.05, 13:35
                          mój dermatolog, jak mi "wypalał" włókniaczka (ok 1-2 mm), zabieg w 100%
                          bezpieczny, trwający 20 sekund, też mi PODSUNĄŁ PAPIER DO PODPISANIA bo takie
                          jest prawo, że musisz się zgodzić na każdy zabieg...
                • madziulaw Lolailu, masz problem z czytaniem 28.01.05, 19:59
                  złośliwość trochę uderza Ci do głowy.

                  Tak Darek - jak i Ty - wyrażacie własne zdanie. I tak jest dobre.

                  Napisze tez jeszcze coś od siebie - jeśli ktos rodzi w miarę "po ludzku" i w
                  miarę szybko - to żadne znieczulenie nie jsst potrzebne. Co innego jesli ból i
                  skurcze są ponad ludzką wytrzymałość (ale mało komu ten dar losu jest dany) -
                  wtedy jest to ciężkie i dla matki i dla dziecka. Ten ostatni przypadek znam z
                  autopsji.

                  Wszystkim przyszłym Mamom życzę lekkich porodów!!!!!!!!!!!!!!

                  Pozdrawiam

                  Saluti

                  • lolalilu jesteś tego pewna? 28.01.05, 20:15
                    proszę Cię pokaż mi, w których zdaniach kryje się ta moja rzekoma złośliwość...
                    • madziulaw Lolailu - sorry - to było do MAPI !!!!!!!! To ja 28.01.05, 21:15
                      mam jednak kłopot czytaniem - a raczej z pamięcią
                      • lolalilu Re: Lolailu - sorry - to było do MAPI !!!!!!!! T 28.01.05, 23:41
                        no właśnie miałam problem ze zrozumieniem Twojego komentarza pod moim
                        adresem... Nic nie szkodzi. smile
    • black-cat Re: poród naturalny czy ze znieczuleniem? 28.01.05, 10:03
      Strach przed zzo wynika głównie z niewiedzy a teksty w stylu "lekarz nie trafi
      tam gdzie trzeba i będę sparaliżowana" powalają mnie. Jeżeli będzie to lekarz
      niewidomy to istnieje takie ryzyko chociaż i tak niewielkie. Jestem wdzięczna
      panu Darkowi Jędrasiakowi za wszystkie uwagi, bo jako anestezjolog ma pod tym
      względem większą wiedzę od ginekologa (a ci niejednokrotnie jak tu czytam
      straszą przedłużającą się drugą fazą porodu, kleszczami itp. co jest bzdurą
      wynikającą z niedouczenia). Mamy XXI wiek i dzięki zzo poród nie musi boleć.
      Warto z tego skorzystać choćby po to, żeby w przyszłości nie straszyć nikogo
      drastycznymi opisami pt "a mnie to tak bolało, że...".
      • amelia124 zzo przy duzym dzicku? 28.01.05, 12:01
        A ja pytalam mojej lekarki co mysli o zzo (mam do tej kobiety ogromne zaufanie)
        i powiedziala, ze przy duzym dzicku 9u mnie moze byc 4kg) zzo nie jest wskazane
        bo przedluza sie faza parcia i dzieci rodza sie w zlej kondycji 9sa
        niedotlenione). I co ja mam o tym wszytskim myslec? Ja chcialabym zzo ale nie
        chce zaszkodzic dziecku, nie wiem co robic...
        • madziulaw Amelia - popros o cesarkę. Trzymam kciuki 28.01.05, 13:19
        • lolalilu Re: zzo przy duzym dzicku? 28.01.05, 19:02
          to bzdura... Moje dziecko na usg wyglądało na ponad 4300g (faktycznie urodził
          sie z wagą 4000g) i miałam zzo. Zrobiono mi je bez problemu w szpitalu w którym
          w 2004 roku 70% porodów było w zzo (mimo, że jest płatne) a ja jestem córką
          lekarza smile) Słuchajcie dr. Jędrasiaka - to soba godna zufania!!!
    • villa79 Re: poród naturalny czy ze znieczuleniem? 28.01.05, 12:18
      Strasznie boje sie nie tyle porodu co nacinania i zszywania krocza. Dlatego
      nastawilam sie na znieczulenie. Jednak wczoraj bedac u znajomych, dowiedzialam
      sie ze znieczulenie zewnatrzoponowe moze zaszkodzic dziecku. Znajomi
      opowiedzili mi kobiecie, ktora przez znieczulenie urodzila dziecko z
      porazeniem. Teraz mam wiele watpliwosci, musze porozmawiac ze swoim lekarzem
      ile jest prawdy w tym co mi powiedzieli znajomi. Chce miec pewnosc ze to
      bezpieczne.
      • misiabella Re: poród naturalny czy ze znieczuleniem? 28.01.05, 12:22
        Jaki związek między zzo,a porażeniem dziecka?Raczej to wina lekarzy,którzy nie
        zdecydowali się np.na cesarkę przy wskazaniach.Z tego co wiem,to najczęstszy
        powód (jeżeli mówimy o powodach okołoporodowych).
        • ellap Re: do p. Darka 28.01.05, 13:30
          Witam
          Mam kilka pytań dotyczących zzo, mam nadzieje że pan Darek lub ktoś kto zna
          odpowiedzi tu jeszcze zajży.
          1. Jak długo i czy w ogóle muszę leżeć po znieczuleniu?
          2. Czy muszę mieć założony cewnik do cewki moczowej czy sikam od razu po
          porodzie do kibelka?
          3. Czy jeśli na początku porodu dostane lek z grupy narkotycznych leków
          przeciwbólowych to jest to jakieś przeciwskazanie do zoo (myśle że nie?)
          To będzie mój drugi poród. Przy pierwszym znieczulenie nie było mi potrzebne.
          Rodziłam 2 godziny, parcie 10 mintut. Bolało mnie tak jak przy trochę bardziej
          bolesnej miesiączce, wiec nie sądzę aby moje dziecko było niedotlenione. Ból
          nie był męczacy, miałam siły na oddychania i współprace z położną. Wiem jednak
          że nie każdy i nie zawsze ma takie szczęście (położna twierdziła że za taki
          poród powinnam pójść na kolanach do Częstochowy). Jeśli za drugim razem
          znieczulenie bedzie mi potrzebne to na pewno z niego skorzystam. Chciałabym
          jednak wiedzieć jakie z tym wiążą sie niedogodności.
          Pozdrawiam i dziękuję za informacje
          Ela

          • darekjedrasiak Do Pani Eli 28.01.05, 14:26
            Pani Elu
            Zazwyczaj ani w trakcie znieczulenia (zwłaszcza w czasie pierwszego okresu
            porodu)ani tym bardziej po nim nie trzeba leżeć. Podczas znieczulenia porodu
            nie trzeba mieć cewnika w pęcherzu moczowym. Podawanie narkotycznych leków
            przeciwbólowych nie jest przeciwwskazaniem do stosowania zzo.
            Nie chciałbym, aby pojawiło się kolejne nieporozumienie. Ból porodowy w
            mniejszym lub większym stopniu prowadzi do niedotlenienia płodu. To jest fakt.
            I faktem również jest to, że płód ma możliwości przetrwania okresów gorszego
            zaopatrzenia w tlen, dzięki rezerwom, które posiada w krwi, szczególnym
            właściwościom jego hemoglobiny i innym mechanizmom. Problem pojawia się wtedy,
            gdy stopień i czas trwania niedotlenienia przekracza możliwości kompensacyjne
            płodu. Problem jest tym większy, że w warunkach sali porodowej nie ma
            praktycznie żadnych dostatecznie czułych wskaźników, które by potrafiły z
            przybliżeniem wskazać moment, w którym te rezerwy się kończą. Również odczucia
            matki nie są żadnym punktem odniesienia w ocenie stopnia zagrożenia płodu.
            Matka potrafi wytrzymać dużo więcej niż płód. Trzeba jednak zachować zdrowy
            rozsądek w ocenie stopnia zagrożenia - im bardziej bolesny i długotrwały poród,
            tym większe ryzyko niedotlenienia. Ocenia się, że około 2/3 kobiet rodzących po
            raz pierwszy potrzebuje zzo do zniesienia bólu. Pozostając na gruncie
            merytorycznym trzeba wskazać dwie przyczyny dla których zzo powinno być
            dostępne bez ograniczeń - dobro dziecka i matki. Pozdrawiam
            • ellap Re: Do Pani Eli 28.01.05, 14:55
              Dziekuje za szybką odpowiedz. Dużo czytałam o zzo (przygotowując sie do
              pierwszego porodu), ale takie techniczne szczegóły jak cewnik w pecherzu
              moczowym były traktowane po macoszemu (można mieć a można nie mieć)
              Bardzo bym chciała aby znieczulenie stało sie standardem (bezpłatnym ) w
              naszych szpitalach. Dla wielu osób cena 500-600zł to nie jest mało.
              Na pewno skorzystam z dobrodziejstwa medycyny jakim jest łagodzenie bólu jeśli
              będzie mi potrzebne. Przy pierwszym porodzie byłam nastawiona na znieczulenie,
              okazało sie to że jest na to za późno i nie ma wiekszego sensu. Teraz boję sie
              czy aby dojade na czas
              Dziekuje i pozdrawiam
              Ela
              • ellap Re: Do Pana Darka 28.01.05, 15:26
                Panie Darku
                Jeśli nie jest Pan jeszcze znudzony moimi pytaniami proszę o jeszcze jedną
                odpowiedz (nie często zdarza sie taka gratka jak darmowa konsultacja medyczna)
                Czy w szpitalach jeśli matce były podane narkotyczne leki przeciwbólowe to
                noworodkowi standardowo podaje sie antagonistę (np.nalokson) czy tylko w razie
                problemów z oddychaniem?
                Pozdrawiam
                Ela
                • darekjedrasiak Re: Do Pana Darka 28.01.05, 16:40
                  Oczywiście, że nie jestem znudzony. Antagonistów powinno się podawać wtedy, gdy
                  widoczne są objawy agonistów, czyli np. wtedy, gdy problemy oddechowe wynikają
                  z działania ubocznego narkotycznych leków przeciwbólowych. Samo podanie
                  rodzącej np. dolarganu nie jest dostatecznym powodem, aby dziecko otrzymało po
                  urodzeniiu nalokson. Pozdrawiam Dariusz Jędrasiak
        • darekjedrasiak Re: poród naturalny czy ze znieczuleniem? 28.01.05, 13:33
          Z pewnością przyczyn należy szukać po stronie położniczej. Pzdr Dariusz
          Jędrasiak
      • darekjedrasiak Re: poród naturalny czy ze znieczuleniem? 28.01.05, 13:32
        Znieczulenie może tak spowodować porażenie mózgowe, jak polska wrona wypadek na
        skrzyżowaniu w Paryżu. Gratuluję rzetelnego źródła wiedzy. Pozdrawiam Dariusz
        Jędrasiak
        • blum5 Re: poród naturalny czy ze znieczuleniem? 28.01.05, 15:37
          a ja nie bede udawac bohaterki i chce znieczulenie. tak rodzilam za pierwszym
          razem i tak bede rodzic za drugim. znieczulenie to pestka, zadnych komplikacji
          nie bylo, porod odbyl sie szybko, ja sie dobrze czulam, dziecku tez nic nie
          bylo. a jak slyszalam te bohaterki rodzace obok mnie i krzyczace na caly
          szpital to naprawde bylam szczesliwa ze zdecydowalam sie na zzo.
          ale kazda musi dokonac wyboru sama. teraz czasami slysze od moich kolezanek
          bohaterek 'co ty wiesz o bolu porodowym jak mialams znieczulenie' ale powiem
          wam ze z ta niewiedza bardzo mi dobrze , i nie zazdroszcze im tego
          doswiadczenia zwiazanego z bolem porodowym. sredniowiecze sie skonczylo, a
          medycyma idzie di przodu i wcale nie musi bolec zeby wszystko bylo dobrze.
          pozdrawiam
        • jeann.a ReCorobic!Bardzo bolesne skurcze i 0 rozwarcia 28.01.05, 21:41
          Prosze o odp. osoby ktore zetknely sie z takim przypadkiem:mam bardzo silne
          skurcze w nocy dziecko az rzuca sie w brzuchu a potem brzuch
          twardnieje ,dziecko nie rusza sie
          zupelnie, bardzo mnie boli az do rana lub zasypiam.mialam tak 4 noce 2razy po 2
          (ok.tydzientemu 2 noce i wczoraj 2 noce)wygladalo jak zwykly porod az rano
          ustawalo. w dzien na ktg nic nie ma bo nie ma
          skurczow!lekarze mowia mi ze to przepowiadajace ale te wychodza na ktg i sa
          niebolesne i nieregularne-tamte sa!strasznie zaczelam obawiac sie o dziecko a
          przede wszystkim porodu-ledwo wytrzymalam tamte skurcze!/mimo oddychania i
          td./wczoraj minal mi termin ale na usg juz 2 tyg. temu dziecko bylo
          gotowe...nie jade do szpitala bo boje sie ze skurcze ustana i znow mnie
          odesla.Ale kolejnej nocy nie wytrzymam i znow pojade...co to moze byc?czy porod
          moze nagle ustac?czy to przez stres?prosze o odp.
    • niusia24 do pana Darka 28.01.05, 16:26
      Dzień dobry!
      Jesli nie jest pan jeszcze znudzony odpowiadaniem na pytania to mam jeszcze
      jedno:
      spotkalam sie z opiniami ze zzo zostalo podane za pozno i nie zadzialalo
      (rodzaca nie odczula ulgi)czy jest jakis moment po ktorym juz sie nie stosuje
      znieczulenia?(nie mowie o sytuacji gdy porod juz jest bardzo zaawansowany i
      urodzenie jest kwestia 1 czy 2 parc) i czy to prawda ze zzo podaje sie w
      szczycie skurczu. Sama nastawiam sie na porod ze znieczuleniem,ale nie wiem w
      ktorym momencie o nie poprosic.Bardzo prosze o opinie
    • lukka Re: poród naturalny czy ze znieczuleniem? 28.01.05, 21:07
      będę rodzić ze znieczuleniem. Nie zakładam takiej opcji: zobaczę, czy
      wytrzymam, a jak nie wytrzymam, to poproszę o znieczulenie - wtedy może być już
      za późno, żeby je podać. Owszem, ból może wytrzymałabym, jak większość kobiet,
      ale po co udowadniać sobie nie wiadomo co, skoro można sobie ulżyć? Zastanawiam
      się, czy kiedy wprowadzano znieczulenie przy wyrywaniu zębów, ludzie też mieli
      takie dylematy - wyrywać ząb ze znieczuleniem, czy bez? Dzisiaj nikt nie ma co
      do tego wątpliwości. Czytałam, że w USA i w Eur.Zach większość porodów jest
      znieczulanych. Jest wiele mitów dotyczących szkodliwości znieczulenia, ale jak
      się poczyta na ten temat to wiele mitów się rozwiewa.
      Dla mojego lekarza było to oczywiste, że chcę znieczulenie. W żaden sposób mi
      tego nie odradzał. A mam do niego duże zaufanie.
    • dobson-1977 Re: poród naturalny czy ze znieczuleniem? 28.01.05, 22:44
      Niedługo czeka mnie poród - pierwszy i aż się boję tego czytać smile))
      • misiabella Re: poród naturalny czy ze znieczuleniem? 28.01.05, 22:58
        Tutaj strony o zzo:
        morfeusz2001.webpark.pl/znieczulenie.porodu/znieczulenie.porodu_1.html
        www.bajbus.pl/index.phtml?ids=porod&kat=gdzieijak&tmt=znieczulenie
        www.bebemania.com/portal.php?pid=10
        www.libramed.com.pl/wpg/NumeryArchiwalne/04/05.html
    • elza78 do Pana Darka - jak to jest 29.01.05, 10:59
      jak juz kiedys pisalam tu na forum przy okazji innego zabiegu -
      laryngologicznego w znieczuleniu miejscowym zostal mi jako przygotowanie do
      zabiegu podany dolargan - zdaje sie domiesniowo, i wlasnie w wyniku tego
      zdarzenia mam pewne obawy przed jakimkolwiek znieczuleniem do porodu, wiem, ze
      zapewne srodek ten nie jest stosowany przed znieczulaniem zzo, ale slyszalam
      czy wyczytalam gdzies, ze w wielu szpitalach podawany jest rutynowo, boje sie
      ze np zostanie zastosowany jako przygotowanie rowniez do znieczulenia zzo,
      gdyby mogl Pan wyjasnic czy jest on czasem podawany przed znieczuleniem zzo w
      tym wlasnie celu?
      dodam ze po dolarganie mialam straszliwe mdlosci, ktore bardziej nawet niemile
      wspominam niz bol po zabiegu.
      mam nadzieje ze moje pytanie nie jest zbyt glupie, ale na prawde obawiam sie
      tego, ze to lekarstwo mogloby zniszczyc atmosfere pierwszysch chwil z moim
      malenstwem smile, stad tez moje obawy (moze bezzasadne) przed znieczuleniem zzo.

      pozdrawiam
      elka
      • darekjedrasiak Do Pani Eli nieco o dolarganie 29.01.05, 14:39
        Pani Elu
        Proszę nie obawiać się, że jakiekolwiek pytanie potraktuję jako zbyt głupie.
        Były na forum kilkakrotnie próby zachęcenia do korzystania z wyszukiwarki w
        pierwszej kolejności, ale one dotyczyły kwestii wielokrotnie omawianych w tym
        gronie. Dolargan z pewnością nie jest rodzajem przygotowania do rozpoczęcia
        znieczulenia porodu. W tym aspekcie jest on zbędny. Znieczulenie zo czy pp jest
        dużo bardziej skuteczne, korzystne i bezpieczne. Nie ma również oddziaływania
        dysforycznego, o którym Pani wspomina, tak więc nie może zniszczyc atmosfery
        pierwszych chwil z Państwa maleństwem. Dobrze byłoby omówić przed porodem te
        kwestie, które w sposób istotny mogą na jego przebieg wpłynąć, ponieważ pewne
        zasady o których tu wspominamy są w różny sposób i w różnym zakresie
        wprowadzone i modyfikowane w poszczególnych szpitalach. W ostateczności na sali
        porodowej wystarczy powiedzieć, że nie wyraża się zgody na otrzymywanie
        dolarganu czy podobnie działających środków i podpisać w dokumentacji stosowne
        oświadczenie. Zarówno ustne jak i pisemne oświadczenie są wiążące dla
        personelu. Pozdrawiam Darek Jędrasiak
        • elza78 Re: Do Pani Eli nieco o dolarganie 29.01.05, 15:11
          dziekuje Panu za odpowiedz, postaram sie wybrac do szpitala jeszcze przed
          porodem w celu omowienia z lekarzem tej sprawy, i zasiegniecia wiadomosci na
          temat tego jak to wszystko wyglada w placowce w ktorej zamierzam rodzic,
          lacznie ze znieczuleniem zo, czasu jeszcze troche jest, wiec mozna sie
          spokojnie przygotowac na wszelkie ewentualnosci, a w najgorszym przypadku
          zmienic swoj wybor.

          pozdrawiam
          elka
    • pelegrino Jeszcze jedno pytanie do Pana Darka 30.01.05, 17:15
      Nie jestem lekarzem, więc nie bedę sie wypowiadać na temat spraw, na których się nie znam(jedną z nich jest znieczulenie). Śledząc jednak ten wątek, z którego dzięki Panu sporo się dowiedziałam, cały czas nurtował mnie następujący problem: skoro poród jest zjawiskiem naturalnym i przez stulecia kobiety nie miały dostepu do zzo, to jak to jest możliwe, że Natura nie "przewidziała", że ból spowoduje niedotlenienie dziecka? Proszę nie traktować mojego pytania jako kontrargumentu, to mnie poprostu zastanawia. I jeszcze jedno pytanie, czy niedotlenienie jest spowodowane bezpośrednio przez ból, czy przez złe oddychanie spowodowane bólem?
      Pozdrawiam
      • lolalilu Re: Jeszcze jedno pytanie do Pana Darka 30.01.05, 20:04
        mnie też nurtowały podobne pytania dopóki nie obejrzałam jakie był stopień
        umieralnosci okołoporodowej noworodków i rodzącyhc kobiet... Szok.
      • darekjedrasiak Re: Jeszcze jedno pytanie do Pana Darka 30.01.05, 21:51
        Ależ oczywiście, że Natura przewidziała, że niedotlenienie płodu jest dla
        niego realnym zagrożeniem. Dlatego właśnie płód został wyposażony w pewne
        środki obrony przed brakiem tlenu i skutkami beztlenowego metabolizmu.
        Hemoglobina płodowa, pewna ilość tlenu w przestrzeni międzykosmkowej do
        wykorzystania w sytuacjach kryzysowych, możliwość centralizacji krążenia
        (skierowania krwi do ważnych dla życia narządów, w tym oczywiście mózgu),
        lepsze przystosowanie do sytuacji, w których dochodzi do zakwaszenia organizmu.
        Co do drugiego pytania, to u kobiety nieznieczulonej sekwencja zdarzeń jest z
        grubsza następująca: ból bardzo znacznie nasila oddychanie. Hemoglobina osoby
        zdrowej jest w zasadzie wysycona tlenem, więc to nasilone oddychanie nie
        zwiększa ilości przenoszonego tlenu, natomiast dużo szybciej usuwane jest z
        krwi dwutlenek węgla. To między innymi powoduje, że kurczą się tętnice również
        maciczne, co zmniejsza dopływ krwi do zaopatrywanych przez nie narządów,
        również do macicy. Nie zmniejsza się praca, jaką macica ma wykonać - ma urodzić
        dziecko, ale zmniejsza się ilość tlenu i substancji energetycznych którymi
        macica dysponuje. Finał tego może być tylko jeden - mięsień macicy pracuje w
        coraz gorszych warunkach, które mogą doprowadzić do jego zakwaszenia i coraz
        mniejszej zdolności wykonania pracy. Miesień zakwaszony kurczy się gorzej.
        Wiele porodów kończyło się zabiegowo właśnie z tego powodu. Kolejny ważny
        skutek zmniejszenia zawartości dwutlenku węgla we krwi matki to jej bardziej
        zasadowy odczyn. Hemoglobina w środowisku zasadowym mocniej wiąże się z tlenem
        i trudniej oddaje go w łożysku. Dodajmy do tego zaburzenia czynności skurczowej
        spowodowane wyrzutem dużej ilości hormonów o różnym, często przeciwnym wpływie
        na czynność skurczową macicy powodujących, że wydłużają się okresy gdy krążenie
        w łożysku znacznie się zmniejsza a będziemy mieli w miarę pełny obraz sytuacji.
        Tak więc upraszczając nieco, ból powoduje nieprawidłowe oddychanie a ono
        pośrednio doprowadza do niedotlenienia. Pozdrawiam Dariusz Jędrasiak
        • anika27 Re: Jeszcze jedno pytanie do Pana Darka 31.01.05, 10:23
          Panie Darku. Bordzo ciekawe rzeczy Pan pisze i jeszcze bardziej zachecil mnie do
          ZZO. Od poczatku bylam zdecydowana zaplacic za zzo w zwiazku z niskim progiem
          wytrzymalosci na bol czy jakie to ma okreslenie. Jednak w 36 t.c. kiedy
          postanowilam zorganizowac sobie "pomoc " przy porodzie okazalo sie ze nie mam do
          tego prawa a moze inaczej lekarz nie ma obowiazku mi pomoc - chyba ze bedzie
          mial ochote.(w szpitalach jest za mało anestezjologów). Czy kobieta chce czy nie
          to jej sprawa ale co w momencie kiedy chce a nie moze. musze przyznac ze ta
          sytuacja znacznie pogorszyla moje samopoczucie. obecnie jestem w 38 t.c. i musze
          sie pilnowac zeby porod sie zacza w okresie kiedy Pan Doktor bedzie mial dyzur
          wtedy moze mam szanse na zzo.ostatnie zdanie jest skwitowaniem rozmowy jaka
          przeprowadzilam z anestezjologiem w "moim " szpitalu. Pozdrawiam.
          • darekjedrasiak Re: Jeszcze jedno pytanie do Pana Darka 31.01.05, 11:29
            Szpitale jednoprofilowe położniczo-ginekologiczne mają cały czas dostępnego
            anestezjologa. Na moje oko powinien mieć duo czasu na zajmowanie się
            znieczuleniami. Szpitale rejonowe, powiatowe w sumie takie z czterema
            specjalnościami i oddziałem intensywnej terapii teżają przynajmniej jednego
            dyżuranta. Tu może być gorzej, pacjent z wypadku , pacjenci na OIT,
            faktycznie , może mieć mało czasu. W szpitalach wieloprofilowych kiedyś było 3
            dyżurantów - jeden od OIT, drugi od powiedzmy zwykłej chirurgii i trzeci tylko
            od położnictwa. To jak Pani poród się ułoży nie zależy od konkretnego doktora -
            zakladam, że w identycznych sytuacjach podejmują identyczne decyzje. A co może
            załatwić położnik w sprawie znieczulenia to pozostanie dla mnie zagadką. Trochę
            to źle świadczy albo o organizacji albo o położniku. pozdrawiam Darek Jędrasiak
    • emendem1 Re: poród naturalny czy ze znieczuleniem? 31.01.05, 02:17
      Mam 2 pytania:
      Czy Lolalilu jest osobistym adwokatem pana D.J. ?
      Jak pan D.J. znajduje czas na tak obszerne pisanie na tym forum i dlaczego to
      robi? Sama pracuję zawodowo i nie miałabym siły na takie debatowanie na
      forum.... chyba że na emeryturze...
      • dori761 Re: poród naturalny czy ze znieczuleniem? 31.01.05, 08:33
        Hej!
        Czytam Was tak i ja chce całkowcie z innej beczki. Ja trafiłam na porodówke ze skurczami 99% przy czym rozwarcie miałam zerowe i co dostałam lek na przyspieszenie rozwarcia rodziłam 14 godzin i myslicie, że jakis lekarz pomyslał o znieczuleniu, nie bo pewnie w Lesnej Górze nie rodziłam. Płace co miesiąc składke ale żaden lekarz nie pomyslał żeby mi dac znieczulenie, moje dziecko rudoziło sie po 14 godzinach z owinietą pepowinką wokół szyji ale mogę się załozyć, że gdybym wyciągneła koperte to bym je dostała i mogłam wyciągnąc ale skąd bym miała wziąść na tą zawartośćsad i czy to jest sprawiedliwe. My płacimy co mieś nasze pieniądze gdzieś idą i teraz mi lekarz opowiada że znieczulenie poród ze znieczulerniem jest lepszy ok mozliwe że jest lepszy ale najpierw muszę je dostać. I to tyle co chciałam napisac zaznaczam, że nie chciałam zrobić zxamieszania tylko wypowiedzieć sie bo i pewnie wolałabym rodzic z rurką niż 14 godzin w okropnych bólach. Pozdrawiam
        • darekjedrasiak Do dori761 31.01.05, 11:04
          Na szczęście na forum ograniczam swój udział do omówienia metody a nie sytuacji
          w konkretnym szpitalu. Nie mogę brać odpowiedzialności za coś, na co nie mam
          bezpośredniego wpływu. Moje stanowisko co do dostępności znieczulenia jest tu
          znane. Darek Jędrasiak
      • darekjedrasiak emendem1 napisała: 31.01.05, 11:01
        Odpowiadam na pierwsze pytanie - nie jest. Odpowiadam na drugie pytanie -
        jestem lepiej zorganizowany. A masz jakieś pytania co do treści postów czy
        interesują cię tylko mało ważne sprawy ? ?Dariusz Jędrasiak
        • dorotakb z innej beczki 31.01.05, 12:58
          Witam!
          A czy Pan Darek wypowiadał się już może na temat cc na życzenie?? smile
          Pozdrawiam
          • darekjedrasiak Re: z innej beczki 31.01.05, 20:40
            Witam
            Nie wypowiadałem się, bo to nie obszar mojej specjalności. Pozdrawiam Darek
            Jędrasiak
            • dorotakb Re: z innej beczki 01.02.05, 13:02
              Ups... Wydawało mi się, że do cc też się znieczula wink a Tak na poważnie to
              zapytałam bo widziałam Pana obszerne wypowiedzi na temat poródu z zzo.
              Pomyślałam, ze na temat cc też ma Pan wyrobione zdanie. wink)
              Pozdrawiam
              • darekjedrasiak Re: z innej beczki 01.02.05, 13:45
                Zdanie mam wyrobione, ale ono odzwierciedla tylko moją opinię a nie wiedzę smile
                Pozdrawiam Darek Jędrasiak
                • dorotakb Re: z innej beczki 01.02.05, 21:02
                  W takim razie - jeśli można - poproszę o opinię.
                  Z góry dziękuje za odpowiedź wink
                  Pozdrawiam
                  • darekjedrasiak Cc na życzenie ? 01.02.05, 22:22
                    Pani Doroto
                    "Cięcie na życzenie" tak czy nie. Biorąc pod uwagę to, jak często jedynym
                    wskazaniem dla położników jest kasa, uważam, że nie powinno tu być żadnych
                    ograniczeń. Oczywiście po niezbędnych wyjaśnieniach. Przyszło mi teraz do
                    głowy, że trudno jest liczyć na obiektywne podejście kogoś, kto liczy na kasę,
                    dlatego powinna istnieć strona www np www.ccnazyczenie.pl. Pamiętam jedno
                    cięcie nie na życzenie, ot planowe cięcie ze wskazań. Dziewczyna mało się nie
                    przekręciła. Miała ropnie między pętlami jelit. Bardzo poważny stan. Oczywiście
                    zdarza się rzadko, ale wszystkie etapy były wykonane z należytą starannością.
                    Osobiście widziałem. Wszystko było ok. Natomiast łatwiej poradzić sobie nawet z
                    takim powikłaniem zwłaszcza, gdy się wie o tym, żed może wystąpić i szuka go
                    zanim pojawi się w "pełnej krasie". Lepiej jest wykonać jedno cięcie na zapas,
                    niż jedno wykonać za późno. Tu chodzi o dziecko. Osobiście jestem za bardzo
                    szeroko rozumianą profilaktyką niedotlenienia płodu - czy drogą do tego będzie
                    znieczulenie czy cięcie czy cokolwiek innego. Dziecko ma być tak samo zdrowe
                    jak przed porodem. A położnicy powinni spokojnie uznać, że są sytuacje, ktore
                    czasem ich zaskakują i dlatego nie powinni sprawiać problemów. To tylko moje
                    opinie Pozdrawiam Darek Jędrasiak
                    • dorotakb Re: Cc na życzenie ? 02.02.05, 19:09
                      Dziękuję i więcej nie zawarcam głowy.
                      Pozdrawiam wink
      • lolalilu Re: poród naturalny czy ze znieczuleniem? 31.01.05, 16:42
        Lolalilu
      • lolalilu Re: poród naturalny czy ze znieczuleniem? 31.01.05, 16:56
        Lolalilu nie jest adwokatem ani Pana Darka ani nikogo innego.
        Dr. Jędrasiaka bardzo cenię i szanuję za cierpliwość i to co robi tu na forum.
        Wiele kobiet nie miałoby szansy dowiedzieć się tak wiele o zzo gdyby nie dr
        Jędrasiak... Niestety nasi lekarze położnicy-ginekolodzy, w ogromnej
        większości, nie dokształcają się. Często ich wiedza na temat znieczuleń
        pochodzi ze studiów lub specjalizacji. Stąd masa mitów. A tego efektem jest
        wiele kobiet, ktore rezygnują ze znieczulenia nie ze względu na przekonania,
        ale ze strachu... Dlatego odpowiedzi dr. Jędrasiaka są bardzo cenne dla wielu
        kobiet. Dla mnie też.
        • wieczna-gosia Re: poród naturalny czy ze znieczuleniem? 01.02.05, 09:14
          Jedynie przy pierwszym porodzie bralam pod uwage ZZO. Nie przydalo sie- nie wiem
          czy to kwestia odpornosci na bol czy po prostu faktycznie nie bylo bolesnie wink)

          Mysle ze rozsadna furtka jest zalozenie ze w razie czego jak nie wytrzymam- zzo-
          przeciez to sie zalatwia w ciagu paru minut.

          Kidy rodzilam Przemka prawdziwy bol poczulam w momencie gdy lekarz przebil
          pecherz, ale to byl jeden skurcz, po ktorym natychmiast poczulam bol party,
          ktory jest zupelnie inny, bardziej aktywny wg mojgo odczuwania i spokojnie sobie
          z nim radze wink
    • atlantis75 Moje spostrzeżenia 31.01.05, 10:28
      Jak zwykle z wielkim zainteresowaniem czytam wątki o zzo. Niedawno sama byłam w
      ciąży, pierwsze dziecko i myśl o znieczuleniu. Poprosiłam o zzo, rodziłam w
      takim szpitalu, ze nie robiono mi problemu, nie musiałam za nie płacić (w innym
      szpitalu w moim miescie wyceniają zzo na 400 zł). Założyli mi cewnik przy 3 cm,
      ale zanim poczułam działanie środka p-bólowego, miałam rozwarcie na 9 cm
      (ekspresowe tempo) i właściwie rozpoczęły się skurcze parte. Czułam je
      znakomicie. Dodatkowo nie musiano mnie znieczulać przy zszywaniu szyjki macicy
      i krocza. Tyle tutułem wstępu.
      Teraz meritum. Ilekroć czytam podobne wątki nie mogę oprzeć się wrażeniu, ze
      biorę uział w jakiejś dziwnej krucjacie. Zaczynają się przepychanki. Teraz
      dodatkowo pojawiło się "tłumaczenie" tekstu Ma.pi - kompletnie nierzetelne.
      Przechodze do sedna:

      1. "Każdy ból jest do wytrzymania" - nie zgodzę się z tym. Nie każdy. Jeżeli
      któraś z was wytrzymała bóle i urodziła bez znieczulenia, to znaczy, ze WASZE
      odczucie bólu, jego siła (wynikająca z wielu czynników, m.in. fizycznych)
      pozwoliły Wam przejść przez poród w taki a nie inny sposób. Naprawdę ciesze
      się, że nie każda kobieta wspomina poród jako wielogodzinny koszmar. Ale weżcie
      pod uwagę to, ze nie każda wspomina lub mogłaby wspominać poród właśnie w taki
      sposób. I dla takich kobiet jest znieczulenie zewnątrzoponowe. Kto zdecyduje
      się na zzo, gdy bóle będą lekkie lub znośne? Dlaczego tak trudno zrozumiec, że
      gdy bóle odczuwane są jako potworne cierpienia, kobieta ma prawo do zzo. Bez
      tłumaczeń ("przysięgam, ze tak mocno bolało"), poczucia winy ("nie
      wytrzymałam").

      2. "Ten ból ma sens, cel" - częściowo prawda. Ma sens, gdy jest do wytrzymania,
      gdy nie dzieje się nic złego z matką i dzieckiem, gdy poród postępuje bez
      problemów. Traci cel, gdy kobieta mdleje, nie potrafi efektywnie oddychać, gdy
      cierpi tak bardzo, ze nie jest w stanie rodzić.

      3. "Weżcie pod uwagę zagrożenia i skutki uboczne zzo" - tak m.in. napisała
      Ma.pi. Czy niektóre z Was myślą, że kobiety decydujące się na zzo to święte
      krowy, które nie mają o niczym bladego pojęcia?! Rozważajac kwestię takiego
      znieczulenia przed porodem przeczytałam dużo opracowań i zapoznałam się z
      mnóstwem opinii, m.in. tutaj na forum. Miałam jakieś tam pojęcie na temat
      plusów i minusów.


      To tyle, jak mi się cos przypomni to napiszę.
      A Joannie266 odpowiadam: skoro nie wyobrażasz sobie chodzenia z cewnikiem w
      kręgosłupie, a samego znieczulenia boisz się bardziej niż porodu - to nie proś
      o znieczulenie. Nawet przy cesarce. Skoro tak bardzo przeraża Cię zzo to zmierz
      się z bólem operacyjnym siłą swojego umysłu wink)) A na serio: jeśli dojdzie do
      cc (odpukać) to niech Ci nie przyjdzie do głowy wyrzucac sobie potem, że nie
      dałaś rady urodzić naturalnie i musieli Cię kłuć w kręgosłup.

      Pozdrawiam smile
      • anika27 Re: Moje spostrzeżenia 31.01.05, 11:35
        Czy moze rodzilas gdzies we Wrocławiu? Wyzej opisalam swoje problemy z
        dostepnoscia zzo.
        • atlantis75 Anika 31.01.05, 14:39
          Rodziłam w Olsztynie.
      • joanna266 do atlantis 75 31.01.05, 13:31
        a zkąd w tobie kobieto tyle złośliwości i ironii?.ja po prostu boje się igieł
        i juz.jako dziecko miałam pobieranie krwi i szarpnełam ręką co skończyło sie
        rozerwaniem żyły i założeniem szwów.teraz na wszystkie badania krwi znieczulam
        sobie rękę mascią żeby nie czuć ukłucia i znowu nie powtórzyć sytuacji.jesli
        ktoś potrafi to mnie zrozumie jesli nie to jego sprawa.ja jednak mimo tak
        ogromnego poparcia dla znieczulenia na tym forum pozostanę przy swojej nadzieji
        że w moim przypadku po raz trzeci obejdzie się bez niego.a tobię ŻYCZĘ WIĘCEJ
        POGODY DUCHA.pozdr.
        • atlantis75 do Joanny 31.01.05, 14:38
          Szkoda, ze nie zrozumiałaś żartu... No cóż, także życzę POGODY DUCHA.
    • pelegrino Re: poród naturalny czy ze znieczuleniem? 31.01.05, 11:35
      Panie Darku, dziękuję za odpowiedź w sprawie Matki Natury.
      Pozdrawiam
    • elza78 jeszcze raz do Pana Darka 31.01.05, 12:31
      Wlasnie mnie trapi jedna jeszcze rzecz, jak to jest z tym rutynowym nacinaniem
      przy zzo?? czy mozna tego uniknac jakos, czy na prawde jest to konieczne i w
      przypadku znieczulenia nie ma co dyskutowac z polozna na ten temat, bo skoro
      normalnie jest sie w stanie wszystko odczuwac poza czuciem bolu, to i przec
      mozna tez w momencie kiedy polozna to zaleci i mozna stosowac sie do jej rad w
      trakcie porodu, chyba nawet latwiej i w wiekszym skupieniu niz odczuwajac bol
      porodowy? no i czy znowu ta "rutyna" w postepowaniu personelu medycznego zalezy
      od placowki w ktorej sie znajde, czy w tym przypadku juz od "zalecen
      odgornych"? no i jak to jest z tym "w wielkim swiecie" - chocby w anglii i
      stanach zjednoczonych, czy nacina sie kobiety przy znieczuleniu?
      dodam ze o tym rutynowym nacinaniu przy zzo wyczytalam na sronie "rodzic po
      ludzku"
      z gory dziekuje za odpowiedz

      pozdrawiam
      elka
      • misialski Re: jeszcze raz do Pana Darka 31.01.05, 12:47
        Na stronie rodzic po ludzku piszą bzdury. Nijak sie ma zzo do konieczności
        nacięcia. To tylko głupie ustalenia szpitalne.
    • elza78 emozjom mowimy dosc - prosimy o suche fakty... 31.01.05, 13:50
      ej - dosyc tych "niezdrowych emocji", ja nie odczuwam nic takiego aby
      ktokolwiek kogokolwiek tu zachecal czy zniechecal do porodu pod znieczuleniem,
      fajne jest to, ze dowiadujemy sie tu pewnych rzeczy ktore swiadcza "za" no i
      pewnych rzeczy ktore swiadcza "przeciw" temu zabiegowi, czemu w wiekszosci
      traktujecie to dziewczyny tak osobiscie, przeciez nie ma to sensu, bo
      naskakujac na siebie i udowadniajac wzajemnie sobie jakies potkniecia czy
      to "tlumaczeniowe", czy inne nic sie nie dowiemy, lepiej razem poszukac
      skorzystac z wiedzy innych i zwefyrikowac swoje poglady bez
      niepotrzebnych "kwasow"... w jednosci sila wink

      pozdrowionka dla wszystkich
      elka
    • tijgertje historyjka nie bardzo bolesna, a moze jednak? 31.01.05, 13:57
      Witam wszystkich serdecznie.
      Tak sobie czytam i dziwie sie, ze tak malo w nas tolerancji. Kazdy ma prawo do swojej opini. Naleze do osob, ktore maja zawsze swoje zdanie, ale ciesze sie , ze nie wszyscy sie ze mna zgadzaja, nawet jesli mi sie wydaje, ze to ja mam racje. To tak ogolnie...
      Co do porodu... Mieszkam w Holandii, gdzie ok. polowa kobiet rodzi w domu bez znieczulania. Przy ewentualnych komplikacjach w ciagu 20 minut znajduja sie w szpitalu. Ja okropnie balam sie, ze bol okaze sie nie do zniesienia, wiec wybralam porod w szpitalu. Gdybym wczesniej uslyszala historie swojego porodu, pewnie nawet nie zdecydowalabym sie na ciaze. Naprawde trudno jest przewidziec, jak porod bedzie wygladal. Po 22 godzinach skurczow okazalo sie, ze mam tylko 5 cm rozwarcia, wiec cyrk sie dopiero zaczal. Oszczedze wam szczegolow. Kiedy moje malenstwo wreszcie wyladowalo na moim brzuchu, pierwsze co powiedzialam, to: wreszcie, teraz mozemy zaczynac z braciszkiem albo siostrzyczka! , czym wprowadzilam w oslupienie wszystkich obecnych na sali. Porod okazal sie wspanialym przezyciem. Urodzilam bez znieczulenia, bo ginekolog wyrazil wprawdzie zgode na konska dawke znieczulenia domiesniowego, ale pod warunkiem, ze moje malenstwo sie obudzi. Moje malenstwo jednak juz wtedy chcialo mamie dokuczyc. Zzo nie jest tu podawane na zyczenie, bo wtedy musi byc przy porodzie anestezjolog, a jesli akurat zadnego nie ma w szpitalu, jest on sciagany tylko do naglych przypadkow. Kazdy odbiera bol inaczej, wiec nie bede nikogo przekonywac do porodu naturalnego. Mimo mojego strachu przed boelem, okazalo sie, ze swietnie sobie z nim radzilam, bylam skoncentrowana tylko na sobie i dziecku, cale zamieszanie wokol mnie nie mialo znaczenia. Jedyne o co mam zal, to fakt, ze zostalam zmuszona do parcia lezac plackiem , bo tak bylo panu ginekologowi wygodniej. W sumie to wszystko bolo ok, cyrk zaczal sie dopiero po porodzie. Kilka tygodni pozniej nie bylam w stanie nawet obrocic sie w lozku, okazalo sie ze mam niestabilna miednice. Juz prawie rok walcze z bolem. Moja fizjoterapeutka zabronila mi na razie znowu zajsc w ciaze, no chyba ze chce lezec plackiem przez 9 miesiecy, albo wyladowac w wozku inwalidzkim. 2 miesiace po porodzie zaczelam miewac systematyczne ataki koszmarnego bolu. Okazalo sie, ze mam kamyczki w woreczku zolciowym i jedynym rozwiazaniem jest operacja. Szanowne panie, doprawdy zamienilabym sie na nakjstraszniejszy porod za taki jeden atak. Przy skurczach moglam opanowac bol przez odpowiedni oddech, przy kamyczkach mialam wrazenie, ze ktos zaciska klamre na moich zebrach. Nie bylam w stanie oddychac wogole. Przez 3 mesiace czekalam na operacje. Kiedy chirurg zapytal, czy sie boje, odpowiedzialam, ze gdyby mnie pokroil bez znieczulenia to i tak by to tak nie bolalo. Czulam sie okropnie winna, bo w czasie ataku nawet nie bylam w stanie zajac sie swoim dzieckiem. Dostalam narkoze i wtedy przekonalam sie , jak roznie ludzie moga reagowac. Na sali pooperacyjnej lezalo moze ze 12 osob, ktore kolejno budzily sie z narkozy. Wiekszosc z nich (przepraszam za wyrazenie)zygala jak koty. Zostalam uprzedzona o malo przyjemnych skutkach ubocznych jak np. mdlosci i problemy z oddawaniem moczu. Nie moglam sie nadziwic. bo mi nic nie bylo, godzine po obudzeniu sama poszlam do ubikacji, a 10 godzin po operacji zostalam wypisana ze szpitala, mimo ze przed nia kazano mi sie liczyc z tym, ze spedze w nim ok.4 dni.
      Po co to wszystko pisze? Drogie Panie, kazdy porod, jak kazda z nas jest inny. Trudno go sobie zaplanowac, lepiej jest dobrze sie do niego przygotowac i byc otwartym na rozne mozliwosci. Rok temu powiedzialabym, ze chcialabym rodzic tylko ze znieczuleniem, a najchetniej niechby mnie uspili i obudzili, jak juz bedzie po. W trakcie okazalo sie, ze nawet wyjatkowo silne skurcze krzyzowe (udokumentowane na zapisie) znosilam doskonale. Oczywiscie ze bolalo. ale nie nie do wytrzymania. za kazdym razem gdy skurcze sie nasilaly, myslalam, ze teraz to chyba zaczne wrzeszczec, ale wytrwalam i nawet nie bylo tak zle. Nawet nie zabraklo mi poczucia humoru. Kolejnym razem chce rodzic w domu. Moze wowczas sie okaze, ze jednak pojade do szpitala i bede blagac o znieczulenie. Nie wiem. Jestem jednak przekonana, ze bede sie starac urodzic naturalnie, bo pomimo wszystkich zalet znieczulenia, moze miec ono rowniez niepozadane skutki uboczne, a chociaz szanse na nie sa male, to jednak nikt mi nie moze zagwarantowac, ze mi sie one nie przytrafia.
      Powodzenia dla wszystkich przestraszonych.

      Anka Brummer

      P.S. Na marginesie mam pytanie do Pana Darka. Mialam rozmowe z anestezjologiem, ktory raczej malo podawal mi informacji o narkozie, zakladajac, ze wszystko bedzie dobrze. Powiedzial jednak cos odnosnie zwiazku bolu i karmienia piersia, co mnie zaniepokoilo. Otoz stwierdzil, ze gdy mnie cos boli, organizm wytwarza pewne substancje, ktore przenikaja do pokarmu i sa one bardziej szkodliwe dla dziecka, niz silne srodki przeciwbolwe, ktore w zasadzie sa zabronione dla kobiet karmiacych. Jak to wlasciwie jest?
      • darekjedrasiak Re: historyjka nie bardzo bolesna, a moze jednak? 01.02.05, 10:21
        Witam Pani Aniu
        Podziwiam Pani zdolność do zadowolenia nawet wtedy, gdy nie wszyscy się z Panią
        zgadzają, gdy wydaje się Pani że ma rację. Jeśli chodzi o ból porodowy, jego
        wpływ na rodzącą, przebieg porodu i dziecko to sytuacja jest znacznie mniej
        nieokreślona. Tu nie ma wątpliwości, jakie są jego skutki. I nie ma
        wątpliwości, jak się powinno go zwalczać. Podobnie spacerując z kimś torami
        kolejowymi nie mogę zachować dobrego nastroju widząc nadjeżdżający pociąg i
        słysząc tłumaczenia, że może to jednak nie jest pociąg i jednak spróbuję
        wytrzymać. Oczywicie trochę przerysowuję, ale tylko dlatego, że moim zdaniem na
        forum nie odbywa się dyskusja merytoryczna - i dobrze, bo skromnie mówiąc od
        tej strony dzięki anestezjologom, którzy ją odwiedzają jest na zupełnie
        przyzwoitym poziomie - ale wymiana opinii w rodzaju "ja uważam, że to bedzie
        lepsze", "niech mnie nikt nie poucza, bo ja swoje wiem" itd. . Czasem podgrzewa
        się, ale to w sumie ma male znaczenie. Najważniejsze, że dziewczyny w każdej
        chwili mogą wiedzieć o znieczuleniu bardzo dużo.
        Zupełnie na marginesie pozwolę sobie na dodatkowe wyjaśnienie jak u nas, w
        szpitalu w którym pracuję odbywają się laparoskopowe operacje usunicia
        pęcherzyka żółciowego. Pacjenci przychodzą rano, operacja trwa średnio 30 - 40
        minut, krótko po jej zakończeniu budzą się i są przenoszeni na 8 łóżkową salę
        pooperacyjną z centralnym monitorowaniem. W godzinach popołudniowych zazwyczaj
        zaczynają się uruchamiać i następnego dnia rano są wypisywani do domu. Wymioty
        zdarzają się sporadycznie.
        Co się zaś tyczy endorfin i tego typu substancji analgetycznych wytwarzanych
        przez organizm matki, to sprawy dokładnie nie znam, ale z pewnością nie są to
        ilości takie, które w istotny sposób mogą oddziaływać na dziecko. W końcu
        wymyśliła je Natura smile Skoro nie szkodzą matce, to jak mogą szkodzić dziecku ?
        Pozdrawiam Darek Jędrasiak
        • jeann.a Re: Do P.Darka..raz jeszcze... 01.02.05, 14:29
          w moim szpitalu podaja podobno znieczulenie od 3-cm rozwarcia.Co zrobić jesli
          wczesniej nie bede mogla zniesc bolu?czy czas do takiego rozwarcia jest bardzo
          dlugi?i 2 pyt. wlasciwie wazniejsze...mialam kilka nocy potworne skurcze ktore
          nad ranem ustawaly.co to moze oznaczac?w dzien po przyjezdzie do szpitala juz
          nic sie nie dzialo?czy zagraza to dziecku?Wlasnie stad moja decyzja o zzo!
          • dariuszjedrasiak Re: Do P.Darka..raz jeszcze... 01.02.05, 15:04
            No to i tak są dość postępowi nie trzymając się "historycznych" pięciu
            centymetrów. To daje nadzieję, że gdyby taka była potrzeba, to pomogą i
            wcześniej. Lepiej jednak będzie upewnić się wyjaśniając problem w rozmowie z
            anestezjologami w szpitalu. Tu możemy sobie ogólnie porozmawiać. Nie ma żadnych
            powodów, żeby nie eliminować lub przynajmniej łagodzić ból w którymkolwiek
            momencie życia człowieka. Na drugie pytanie powinien odpowiedzieć położnik.
            Pozdrawiam Darek Jędrasiak
    • true_blue Re: poród naturalny czy ze znieczuleniem? 31.01.05, 21:38
      Wiecie co mi ta dyskusja przypomina: dyskusje czy skladac zlamana noge bez czy
      ze znieczuleniem... W Szwajcarii 95% kobiet rodzi ze znieczuleniem. Na zyczenie
      mozna znieczulenia nie miec. Dzieci sa bardzo zdrowe, matki rowniez. Opieka
      lekarska w Szwajcarii jest raczej uwazana za dosc dobra. A w Polsce caly czas
      dyskutuje sie nad wyzszoscia porodow naturalnych nad tych ze znieczuleniem. Ja
      niestety nie rozumiem checi cierpienia. Skonczyly sie czasy, ze musimy
      odpokutowac za grzech pierworodny Ewy i dlatego mamy rodzic w bolach. Na
      szczescie dla nas medycyna poszla do przodu i znieczulenia sa dostepne zarowno
      przy skladaniu zlamanej nogi, wycinaniu wyrostka jak i przy porodzie.
      Pozdr.
    • lizaxo ZOO ZALETY I WADY 01.02.05, 11:06
      Witam serdecznie wszytkich. Jestem teraz w 28 tyg ciązy to już moja druga
      ciąża. Czytam wasze wypowiedzi i głęboko się zastanawiam co wybrać. Jak na
      razie nie znajduję odpowiedzi. Przy pierwszym porodzie trwało wszytko 12 godzin
      przy tym sam poród, parcie ok 3 godzin.Synek miał pępowinę na szyjce i nie mógł
      się urodzić.Chciałabym skorzystać ze znieczulenia jednak mam ogromny mętlik. W
      kilku materiałach naukowych wyczytałam o zaletach i wadach zoo.I co robić w
      takim razie?

      Zalety:
      Zoo ogranicza odczuwanie bólu , dzięki czemu rodząca nie cierpi , jest
      spokojniejsza i odprężona. Znosząc napięcie i psychczne zablokowanie wywołane
      bólem , powoduje lepszy postęp porodu i niekiedy szybsze rozwieranie szyjki
      macicy.Pozwala na aktywny udział matki w narodzinach dziecka, a także na
      zachowanie świadomości podczas wszelkich zabiegów, jeśli są one konieczne.Można
      w nim bezboleśnie zszyć krocze , wykonać cesarskie cięcie i wszelkie inne
      konieczne zabiegi.Pozwala zwalczać ból także po porodzie , jeśli cewnik
      pozostawia się na dłużej i podaje przez niego kolejne dawki znieczulenia.Obniża
      ciśnienie tętnicze , co może być zaletą w przypadku nadciśnienia , a zwłaszcza
      przy wzroście ciśnienia podczas porodu.Środek znieczulający nie przedostaje się
      przez łożysko do dziecka i nie ma na nie wpływu.
      Wadysad tego się obawiam choć może zdarzają się rzadziej)
      Poród częściej kończy się przy pomocy kleszczy lub próżnociągu, prawdopodobnie
      na skutek nadmiernego zwiotczenia mięśni ścian kanału rodnego.Nadmierne i nagłe
      obniżenie ciśnienia tętniczego kobiety może spowodować spadek przepływu krwi
      przez łożysko i niedotlenienie dziecka.Mogą wystąpić bóle krzyża , utrzymujące
      się nawet kilka tygodni po porodzie , czasem pojawiają się bóle głowy.Poważne
      powikłania neurologiczne zdarzają się niezwykle rzadko, może jednak do nich
      dojść, jeśli zabieg wykonywany jest przez niedoświadczonego lekarza.
      Ja osobiście bardzo boję się próżnociągu gdyż znam przypadki uszkodzenia głowki
      dziecka podczas wykonywania tego zabiegu. Oczywiście nie musi to zdarzyć się u
      mnie ale wszytko biorę pod uwagę
      WYBACZCIE DŁUGĄ WYPOWIEDŹ! Pozdrawiam Liza

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka