anielka25
01.02.05, 13:17
Wczoraj się zaczęło - straszne wymioty, biegunka. Nie mogłam zrobić łyk
gorzkiej herbaty bo zaraz zwracałam. To był koszmar, szarpało mnie do
wieczora. W końcu jakimś cudem udało mi się wreszcie zażyć nospe i węgiel i
trochę przeszło. Podejrzewam że się strasznie odwodniłam. Dziś czuje się
nieco lepiej, staram się nadrobić zapasy wody, ratuje się rosołkiem z ryżem
ale jestem taka słaba że ledwo stoję na nogach. Boje się i to nawet nie o
siebie tylko o maleństwo, zastanawiam się czy odwodnienie mniejsze lub
większe może mu zaszkodzić i czy takie zatrucie mogło mieć jakiś niekorzystny
wpłym na dziecko. Proszę napiszcie czy powinnam się martwić???