Dodaj do ulubionych

TATUS A PORóD

25.02.05, 18:36
JAKIE SA ODCZUCIA WASZYCH MEZOW PO PORODACH RODZINNYCH? BO JA SIE ZASTANWIAM
I MYSLE SOBIE ZE UCZESTNICZENIA MEZA PRZY PORODZIE -NATURALNE NIE JEST, OD
WIEKOW MEZOWIE NIE UCZESTNICZYLI W PORODACH TYLKO CZEKALI ZA DRZWIAMI NA
WIADOMOSCI smileMOJ MAZ SIE NIE WZBRANIA PRZED PORODEM RODZINNYM ALE JA SAMA NIE
WIEM CZY CHCE ABY W NIM UCZESTNICZYL :-I
Obserwuj wątek
    • j04nn4 Re: TATUS A PORóD 25.02.05, 18:38
      ja chce zeby moj uczestniczyl ale moj maz nie chce wiec bedzie mi towarzyszyla
      moja siostra asia i 21 tyg brzusio
    • graszka25 Re: TATUS A PORóD 25.02.05, 18:40
      ja bardzo chciałam by mój mąż był, wiedziałam ze psychicznie mi pomoże.
      i tak sie stało. bardzo mi pomógł. i cudownie było dzielić razem szczęście gdy
      położyli mi naszą córeczkę na brzuchu.mój mąż początkowo nie chciał ale zrobił
      to dla mnie i nie żałuje. cieszy sie ze był. my oboje a nawet troje smile polecamy.
    • koleandra Re: TATUS A PORóD 25.02.05, 18:50
      Było super. Mąż mi bardzo pomógł samą swoja obecnością. On tez sie cieszy, że
      był i przy drugim porodzie także chciałby być.
    • radowinkaala Re: TATUS A PORóD 25.02.05, 19:13
      Mój mąż jest bardzo zadowolony, że przeżywalismy cud narodzin naszej córki
      razem. Nie miał zadnych chwil słabości - a rodziliśmy cały dzień i wiele się
      działo. Poza tym jego pomoc była niezbędna. Był moim pośrednikiem w bieganiu do
      położnej, pomagał przy parciu, ocierał pot z czoła, podawał wodę, pomagał
      wchodzić i schodzić z łóżka porodowego, masował plecy, zapisywał częstotliwość
      skurczy. Przy następnym też chcemy być razem smile
    • aniazurawska Re: TATUS A PORóD 25.02.05, 19:22
      Cześć mój mąż nie bardzo chce być przy porodzie. Dziś poruszałam ten temat na
      forum. Jak przeczytałam o tobie to przyszło mi do głowy czy nie będę się za
      bardzo nad sobą rozczulać. Myslę że mąż przyda się do podania wody, czy pomoże
      zejść z łużka ale chyba w tej oststniej fazie porodu to sama będę musiała się
      wziąć w garść a przy nim tylko sie rozmemłam. Tak mi sie wydaje choć poród mam
      na koniec maja. Sma już nie wiem jak będzie lepiej. Pozdrawiamy AiM
      • kolowrotek3 Re: TATUS A PORóD 25.02.05, 20:02
        Ja zawsze wiedzialam, ze bede rodzic ze swoim mezem, nawet jak jeszcze nie mialam meza i nawet go nie znalam. Moj maz dawno temu, jeszcze mnie wtedy nie znal, postanowil, ze bedzie przy porodzie swojego dziecka. Na szczescie sie poznalismy i jestesmy malzenstwem dla ktorego wspolny porod jest tak oczywisty jak wspolne poczecie dziecka i pozniej jego wychowywanie. jestesmy jednomyslni i na tym polega nasze szczescie. Rownie dobrze byloby gdybysmy oboje byli przeciwni. Mysle, ze kazdy ma prawo rodzic z kim chce i jak chce, ale wspolne poglady na zasadnicze sprawy bardzo wiele ulatwiaja w zyciu malzenskim. A zaszdnicza sprawa jest przyjscie dziecka na swiat. Osobiscie nie wyobrazam sobie sytuacji, gdy ja jestem na porodowce a moj maz w tym czasie pije do trupa lub tp. To jest tak wazne i cudowne wydarzenie w naszym wspolnym zyciu, ze musimy byc wtedy razem. W koncu kto ma przywitac szkraba na swiecie jak nie jego mama i tata? Dla mnie to jest jasne jak slonce, ze porody rodzinne to fantastyczna sprawa. A to, ze nie bedzie estetycznie ani latwo tylko bedzie bol, krew i byc moze krzyki, to nie szkodzi. Porod jest trudny i nech moj maz zobaczy, ze to nie bulka z maslem. I niech mnie w tym czasie wspiera chocby tylko dotknieciem reki albo sama obecnoscia. Rozumiem, ze mozecie myslec inaczej i tak tez jest Ok, ale wlasnie dla was.
      • radowinkaala do aniazurawska 25.02.05, 22:05
        Jak przeczytałam o Twoim ewentualnym rozmemłaniu to mi się przypomniało, ze
        kiedy mąż mówił do mnie przy skurczu KRZYKNIJ SOBIE - ja zapierałam sie jeszcze
        bardziej, by pokazać, jaka twarda jestem. A w ostatniej fazie - kiedy nie
        miałam skurczy partych, tylko musiałam sama włożyć dużo wysiłku w parcie - jego
        pomoc była na prawdę niezbędna. Po blisko 2 godzinach parcia można opaść z
        sił ...
    • mamamartusi Re: TATUS A PORóD 25.02.05, 21:47
      Moj maz na poczatku nie bardzo chcial byc przy porodzie. Jednak im blizej bylo
      do konca ciazy, tym bardziej on sie zastanawial nad byciem ze mna. Gdy przyszly
      pierwsze skurcze bylo wiadomo, ze bedziemy razem witali nasza coreczke. Porod z
      mezem to nie tylko wyjscie dziecka na swiat, to wszystko to, co jest przed.
      Mozecie ze soba byc, zastanawiac sie jak to bedzie, smiac sie i zartowac. Maz
      poda Ci szklanke wody czy zawola polozna. Ogolnie mowiac, bedzie Ci pomocny. Nie
      bedziesz musiala sama tego wszystkiego przezywac. I potem fajnie jest zobaczyc,
      jak ma lzy w oczach, widzac ledwo narodzone swoje malenstwosmile
      Pozdrawiam
    • niepytana Re: TATUS A PORóD 25.02.05, 23:42
      A u nas to jakos bylo tak ze w ogole o tym nie rozmawialismy tylko to bylo
      poprostu naturalne ze byl maz przy porodzie. Ja mialam wtedy 20 lat a on 23...
      I szczerze mowiac to nie znam nikogo kto rodzil sam (no moja mama) Nawet jak
      nie ma faceta to jest matka, siostra, przyjaciolka, a czasem jest i maz i
      jeszcze ktostam. Tak dla towarzystwa i dodac otuchy przy bolu.
    • baby244 POROD !!!! TATUS!!! SUPER SPRAWA!!!! 26.02.05, 00:53
      ja urodzilam dokladnie tydzien temu, moj maz od poczatku byl ze mna, nie
      wyobrazam sobie jak moglabym urodzic bez niego, chyb anie dalabym rady, to oin
      mnie wspieral, kazal krzyczec kiedy bol byl juz nie do zniesienia, po zzo -
      ckiedy mialam chwile wytchnienia, rozmaowa z nim byla skarbem, a przy bolach
      partch in byl prawdziwym oparciem. teraz pare dni po porodzie opowid mi jak
      nasz symek sie urodzil, jak wyskoczyl z brzuszka, a jak przecinal pepowine to
      chyb abyl najszczesliwszym tatusiem pod sloncem
      dziewczyny nie bojcie sie ze wasz maz bedzie was ogladal w "takim stanie", lub
      ze nie bedzie sie do was chcial pozniej zblizyc.to napewno bedaniezapomnialane
      chwile w waszym zyciu ....TAK JAK W NASZYM BYLY...

      POZDRAWIAMY

      baby244, lucky i Maksym (7 dni juz na tym swiecie )))
      • iw82 Re: POROD !!!! TATUS!!! SUPER SPRAWA!!!! 26.02.05, 09:31
        Jest jeszcze jedna kwestia. Jezeli mezczyzna jest przy porodzie to personel ,
        ktory odbiera porod zachowuje sie zazwyczaj duzo lepiej . Wiadomo -wiedza ze
        tatus wszystko obserwuje i duzo bardziej sie staraja , sa milsi itp. moja
        siostra zaczela rodzic sama i mowi ze dopiero jak jej maz dojechal i wszedl na
        sale wszystkie polozne i lekarz nagle sie sprezyli i zaczeli byc duzo bardziej
        pomocni, lepiej ja traktowali.
        oczywiscie sa szpitale gdzie o takie cos nie trzeba sie martwic.
        pozdrawiam
    • essa Re: TATUS A PORóD 26.02.05, 09:54
      Witam!
      Miom zdaniem obecność osoby bliskiej (męża)przy porodzie to b.dobra sprawa. Mój
      mąż był ze mną przy pierwszym porodzie i jest z tego bardzo dumny. A jak to
      wygląda w praktyce ??? Osoba bliska stoi ( najczęściej ) za głową rodzącej,
      także nie widzi jak poród wygląda z przodu, poza tym zawsze możesz poprosić
      osobę bliską żeby na chwilkę wyszła, gdyby coś miało Cię krępować przy niej( ja
      tak zrobiłam ). A wierz mi z osobą bliską będziesz czuła się bezpieczniej na
      sali pełnej obcych twarzy.

      ...a my w sierpniu znowu razem rodzimy smile)))

      POZDRAWIAM
      essa
      • kocianna Re: TATUS A PORóD 26.02.05, 10:09
        Mój nie chciał być - ale PRZYPADKOWO - naprawde - był - przyjechal w odwiedziny
        na patologie, a ja juz bylam na porodowce. Bardzo mi pomógł, ale na parcie go
        wyrzuciłam: czułam sie jakos zwierzeco, a na dodatek nie mialam lewatywy i nie
        chcialam przy nim.. wiecie. A połoznych sie nie wstydzilam.
        Kiedy mnie szyto, on trzymał nasze dziecko na kolanach - wlasciwie on pierwszy
        ją poznał, bo ja się nie przyjrzałam dokładnie, jak ją kładziono na moim brzuchu...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka