mmisi
27.02.05, 21:52
Witajcie drogie Przyszle Mamy i obecne rowniez.
Chcialabym poruszyc pewien temat odnosnie was i tego forum.Kiedy po ra
pierwszy tu zajrzalam to zauwazylam jedna niepokojaca i to bardzo
rzecz.Dlaczego Wy traktujecie ciaze nie jak stan fizjologiczny tylko jak
chorobe?Zakladacie watki typu "co wolno a czego nie wolno jesc w ciazy?" "co
wolno a czego nie wolno robic w ciazy?". Rozumiem, ze nie wolno pic
alkoholu,palic papierosow,nie wolno brac okreslonych lekow, trzeba brac
witaminki i sie nie przemeczac,ale Kobiety na litosc Boska, nie przesadzacie
z zakazem jedzenia jajek na mieko,jedzeniem serow itp?!
Z jednej strony mowicie, ze nie wolno jesc jajek a z drugiej radzicie sobie
co zrobic zeby "domowymi" sposobami wywolac ciaze.Ja poprostu tego nie
rozumiem.
Jestem wnuczka dwojki emerytowanych i znanych ginekologow (napewno dla
mieszkanek Lodzi) i jak opowiedzialam babci co Wy tu za nonsensy wypisujecie
to tylko pokrecila glowa z niedowierzaniem.
Nie probuje nikogo tutaj odwodzic od waszych "ciazowych metod" ani nic
sugerowac czy namawiac.Nie chce rowniez nikogo obrazic,ale chcialabym zeby
ktos mi to wszystko wytlumaczyl.
A na koniec,pomyslcie o tym,ze moze warto by tak pozyc w zgodzie z natura? I
zastanowic sie dlaczego teraz rodzi sie wiecej chorych dzieci niz np. 30 lat
temu (wiem,zaraz mi ktos odpowie,ze to wina cywilizacji,stresow i Czarnobyla)?
Na tym koncze i pozdrawiam wszystkich forumowiczow.
Magdalena W.