waze 3 kg mniej niz przed ciaza. szew po cieciu goi sie rewelacyjnie,brzuch-
owszem-boli-ale po rozmowie z moim ginem po tygodniu odstawilam leki
przeciwbolowe.staram sie oczywiscie oszczedzac ale roznie to bywa

moje
malzenstwo przezywa absolutny rozkwit,maz oszalal na moim punkcie w nowej
roli

-trzeba tez przyznac ze bardzo pomaga mi przy malej bo np.kapac nie
jestem jeszcze w stanie ze wzgledu na wymuszona pozycje.Ludwika ma ogromny
apetyt,tak ogromny ze nie starcza mi pokarmu i w nocy podajemy jej prosobe-
bezkolkowe i nie uczula.pozatym jest grzeczna, wiec cala rodzina jest niej
zakochana i babcia walczy jak lew zeby tylko z nia zostac

niestety,anemie
mam straszna i cienie pod oczami siegajace brody ale pocieszam sie ze to
dopiero dwa tygodnie. nie mam depresji ( ktora po cc rzekomo
jest ,,obowiazkowa"),czuje sie 100% kobieca,nie mam problemów z
zaakaceptowaniem maciezynstwa a po ciazy ani sladu w postaci rozstepów,
zylaków czy innych koszmarków a z porodu same dobre wspomnienia

))))
kawusia - mamusia Ludwiki