Dodaj do ulubionych

urodziłam Mateuszka

02.03.05, 13:21
Cześć Mamusie,

8 dni temu równo w terminie (22.02.05) przyszedł na świat nasz synek.
Poród łącznie trwał 12 godzin, więc się namęczyłam ( ale który poród jest
niemęczący?wink
O 3 w nocy miałam odczuwalne skórcze co 5 min, zadecydowaliśmy,że jedziemy do
szpitala. Ktg wykazało,że skórcze są, średnie, rozwarcie 4 cm. I tak do rana
czekanie na większe skórcze i rozwarcie, dwa wejścia do wanny. Skórcze mnie
zaskoczyły, były z krzyża, bardzo bolesne, mąż każdy mi rozmasowywał,
prosiłam by robił to jak najmocniej, bo tylko to sprawiało mi ulgę (efekt był
taki,że potem miałam optartą skórę). Rozwarcie bardzo długo trwało, cm na
ponad godzinę, skórcze nie były wystarczające by bezproblemowo rodzić do wody
(taki był plan). Pod koniec gdy czułam skórcze parte + te z krzyża po 11
godzinach przeszłam na tradycyjne łóżko ginekologiczne i przez godzinę trwał
poród. Byłam już zmęczona i kiepsko współpracowałam, uczepiona fartucha
lekarki, trzymając za rękę położną, słysząc w tle nad uchem głos męża,
odganiałam rękę lekarza, który naciskał mój brzuch, mówiąc słowa otuchy i
sposób parcia. To były trzy tury parcia po trzy razy (coś jedynego w swoim
rodzaju, tylko ja i wysiłek i gdzieś tam jeszcze ból)...mąż mówi "wytrzymaj,
widać główkę, jeszcze trochę", ja u kresu, ale...w końcu stało
się...słyszałam, jak mąż zgodził się odciąć pępowinę, za chwilę położyli mi
na brzuchu trzęsące się sine, ciałko. Nie jestem z siebie dumna, z tamtego
momentu, gdyż nie poczułam szczęścia, czułości, nie miałam łez radości w
oczach. Byłam tak padnięta, że ulgą był poprostu koniec porodu. Potem pół
godziny rodziłam łożysko (to podobno max. na to czas).Dostałam małego do
pierwszego karmienia, zbadany i czysty czekał na mnie w objęciach taty w sali
połogowej.
Rodziłam w Wołominie. Chcę z czystym sumieniem polecić ten szpital. Oprócz
tego,że jest tam świeżo po remoncie i panuje wszędzie przytulna atmosfrea
(oprócz łazienek, niestety one remontu się jeszcze nie doczekały), personel
jest super, mój poród był jedynym w tym czasie i chodziło łąćznie wokół mnie
dosłownie z 7 osób. Potem podczas pobytu położne (są podzielone: jedne od
noworodków,drugie od rodzących) często zachodzą do sali i o wszystko pytają (
czy zrobiłam siusiu, czy bolało, czy chodzę, ile wypiłam płynów, czy maluch
je, czy nie bolą piersi) i są chętne do pomocy (przewijanie, pozycja
karmienia, sposób karmienia, odp. na pytania).
Posiłki też są do zniesienia, może najgorsze śniadania, bo zwykłe kanapki z 1
plasterkiem najtańszej wędliny + jabłko. Ale bliscy donoszą to na co się ma
ochotę.

pozdrawiam
Kasia i Mateusz
Obserwuj wątek
    • grochalcia Re: urodziłam Mateuszka 02.03.05, 13:28
      ojojoj!!!!troszke sie nacierpialas!!!!! Mi zostaly jeszcze 4 tygodnie...mam
      nadzieje, ze mnie moj Maly tak nie nameczy. Pozdrawiam mamusie i zycze samych
      radosnych chwil z mateuszkiem. Kasia 36 tc+2 dni
    • mchan Re: urodziłam Mateuszka 02.03.05, 16:15
      Gratulacje! spisalas sie bardzo dzielnie. Wszystkiego dobrego dla Ciebie i
      syneczka. A propos, moj malutki tez ma miec na imie Mateuszek smile
      Pozdrawiam
      Marzena

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka