no właśnie, wiele z was pisze, jak wasze fasolki reagują na "pukanie" i
głaskanie brzucha przez mamusię i tatusia, jak "nastawiają" do pieszczot w
czasie mycia, a moja córcia nic. To znaczy jest dość ruchliwa (choć nie
dostałam jeszcze nigdy porządnego kopniaka

), ale jak tylko przykładam rękę
do brzucha to zaraz się wycisza i udaje, że nikogo nie ma w domu. Czy to
kwestia czasu i mała jeszcze się z nami oswoi, czy raczej kwestia charakteru
(charakterku) i nie ma co się spodziewać wielkich zmian???????
Jak myślicie? Miałyście podobnie?
Strasznie bym chciała pobawić się z moim maleństwem i aż mnie skręca, jak
opowiadacie, że wasze maluchy np. wodzą rączką za waszymi palcami "po drugiej
stronie" brzucha ale powoli tracę nadzieję i zaczynam się godzić z faktem, że
noszę małą indywidualistkę.
pozdrawiam