Dodaj do ulubionych

kto sie nie cieszy z bycia w ciazy?

30.03.05, 21:17
bo z tego co czytam to tu same szczesliwe mamy a ciaz je jeszcze bardziej
uszczesliwia. zazdroszcze, bo ja tak nie mam. martwie sie jak to bedzie z 2
dzieci, kto mi pomoze, czy kiedykolwiek wroce do pracy, oj duzo tego az
plakac mi sie chce.
Obserwuj wątek
    • nela12 Re: kto sie nie cieszy z bycia w ciazy? 30.03.05, 21:27
      witajsmilewiesz co na poczatku tez tak mialam,bo planowalismy drogie -lecz nie
      teraz,dopiero prace znalazlam,itd!a tu bamsmilei teraz nie wyobrazam sobie ze
      moglo by byc inaczej!napewno sie wszystko ulozy-byle dzidzia zdrowa byla!
      codziennie glaszcze brzuszek,i......czekam na kochanego maluszkasmileglowa do gory
      bedzie dobrzesmilepozdrawiam
    • adi771 Re: kto sie nie cieszy z bycia w ciazy? 30.03.05, 21:36
      ze mna było tak:
      dwa tygdonie odkłądałam zrobienie testu ciążowego
      licząc na to że miesiączka nadejdzie.
      po 2 tyg zrobiłam test i zobaczyłam 2 kreski,
      było to 10 wrzesnia, przezyłam szok.
      co z moimi planami na przyszłośc,no i jak
      dam sobie rade z dwójką maluchów(Kubuś w lipcu skończy 5 lat)?
      14 wrzesnia poszłam do gina i przyznam się chiałam
      usłyszec potwierdzenie tak jest pani w ciąży.
      Te 4 dni pozwoliły mi na uporządkowanie moich
      planów i dostosowanie ich do dzidzi.
      Teraz nie wyobrażam sobie że Jasia mogłoby nie byc
      pod moim serduszkiem.
      Pokochasz swoją dzidzie, daj sobie sznase.
      Myśle,że druga dzidzia musiała pojawić się w twoim życiu.
      Wiem, że to co napisze może wydać się smieszne, ale nic nie
      dzieje się bez przyczyny,tak los chciał.

      Trzymaj się cieplutko
      asia
    • martusia251 Re: kto sie nie cieszy z bycia w ciazy? 01.04.05, 08:48
      Blum głowa do góry, mysle że wiekszość miała bardzo duże obawy, ja przynajmniej
      szalałam jak się dowiedziałam, niestety w dzisiejszych czasach nie jest łatwo
      wielu parą, radość przychodzi później ale za to bardzo duża.
      Pozdrawiam serdecznie
    • zuz-anka Re: kto sie nie cieszy z bycia w ciazy? 01.04.05, 09:38
      Ja za tydzień rodzę i dopiero niedawno tak naprawde pogodziłam się z ciążą -
      dopiero skończyłam studia, mam 3,5 letnią córę, chciałam isć do pracy bo bardzo
      nam potrzebne wsparcie finansowe. Trudno, i tak będę kochać malucha, chociaż
      nieraz wyć mi się chce. Pozdrawiam
      • martusia251 Re: kto sie nie cieszy z bycia w ciazy? 01.04.05, 09:46
        zuz-anka, nie ma tego złego co na dobre by nie wyszło, ja w tamtym roku
        skończyłam w listopadzie studia a na początku grudnia byłam juz w ciąży, do
        tego umowa mi się kończy i łaskawie przedłuzyli mi do dnia porodu, dodatkowo co
        z tego że zus płacić bedzie macieżyński jak ja mam na umowę 600 zł a reszta to
        kontrakt. Cóż może tak musiało być, odbijemy sobie później ale za to z nawiązką
        Pozdrawiam serdecznie
        • alinaw1 Re: kto sie nie cieszy z bycia w ciazy? 01.04.05, 11:42
          Z Waszych wypowiedzi wynika, że nie macie tak naprawdę powodów do niecieszenia
          się. Praca? Zawsze byłam dziwakiem i mimo ukończonych studiów tudzież innych
          zalet- jakoś mnie nie pociąga. Z 40-ką na karku i 2 dzieci nie jestem
          superofrtą dla pracodawcy. Wy przynajmniej jesteście młode! Chcieliśmy miec jak
          najszybciej drugie dziecko, a jak już się stało - to nie jestem happy jak przy
          pierwszej ciąży, a to z powodu moich chorób (od 4 miesięcy- już 12
          specjalistów, nawet dla ZUS jest to podejrzane, więc sprawdzają mnie na każdy
          mozliwy sposób). Te choroby i sytuacja z mężem nie nastrajają mnie
          optymistycznie. Chodzę przygnębiona, zestresowana i chora.
        • zuz-anka Re: kto sie nie cieszy z bycia w ciazy? 01.04.05, 12:06
          Szkoda tylko że muszę żyć praktycznie na koszt rodziców - nie dość, ze z nimi
          (dobrze że chociaż na dużej przestrzeni zyciowej) to jeszcze nie starcz mi na
          buty czy leki; a to mimo obustronnej miłości jest bardzo stresujące i wielu
          rzeczy po prostu nie mozna zrobić. Np. Kupić starszynce zabawki, bo przecież
          maluch dostał wózek...
    • muuunia Re: kto sie nie cieszy z bycia w ciazy? 01.04.05, 11:56
      nie płacz. ja miałam bardzo negatywne myśli i uczucia, chociaz to wyczekana i
      upragniona ciąża. najgorsze właśnie były te "wytryski" szczęścia i radości i to,
      że wszyscy ode mnie oczekiwali, że będę chodziła po ścianach z radości. Nie
      chodziłam. Wpędziłam się tylko niepotrzebnie w depresję nie mając z kim
      podzielić się tym co naprawdę czułam. Myślałam nawet, że to oznacza, że ja nie
      zasłużyłam na to dziecko i będę straszną matką. Dużo czasu upłynęło zanim sama
      sobie przetłumaczyłam, że mam prawo do złych odczuć, ciąża nie dla każdej
      kobiety jest naturalnym stanem fizjologicznym, błogosławionym, że może być
      trudna, bolesna, bezsenna i smutna. taka jak moja. na szczęści dość długo mogłam
      chodzić do pracy bo gdyby przyszło mi jeszcze siedzieć 9 miesięcy w domu i
      udawać że dbam o siebie i się oszczędzam to chyba bym zwariowała. Masz prawo się
      martwić i nie cieszyć się. Radość przyjdzie kiedyś - mam taka nadzieję. Trzymaj
      się i nie dja sobie wmówić, że to hormony, fanaberie i że inni wiedzą lepiej co
      czujesz
      Monia i przenoszony Krzyś
      • true_blue Re: kto sie nie cieszy z bycia w ciazy? 01.04.05, 12:34
        No wlasnie, nie dla kazdej kobiety to stan nieustajacej radosci. Ja mam chwile,
        ze juz bym chciala urodzic. Bardzo chce mojego dzieciaka juz miec, ale naprawde
        juz nie chce byc w ciazy (a jeszcze najtrudniejsze 3 mce przede mna...). Po
        prostu juz mi ciezko, nie moge sie ruszac tak szybko jak chce i generalnie mnie
        to nie bawi. No i te poblazliwe spojrzenia i komentarze... o matko... Ale nic
        to, najwazniejsze, ze moj zuch jest zdrowy i fajnie kopie, a inni niech pocaluja
        sie w .. czolo.
        Pozdr.
        • martusia251 Re: kto sie nie cieszy z bycia w ciazy? 01.04.05, 12:42
          Szczerze mówiąc to też nie mogę sie dopatrzeć się nic super w byciu wciąż.
          pierwsze 3 miesiące ciągle wymiotowałam, teraz robie się coraz grubsza, a do
          tego strach przed tym czy będę miała pieniadze itd, ale gdyby nie to że
          maleństwo było niespodzianką nie zdecydowałabym się chyba jeszcze długo.
          Czasami sobie leże i myśle że przecież ta kruszynka nic nie zawiniła.
          • mama-in-spe Re: kto sie nie cieszy z bycia w ciazy? 01.04.05, 13:02
            Well.
            Antykoncepcja rulez. Mamy XXI wiek i jakos nie widzę przeszkód w
            niebyciu_w_ciąży jeśli się tego nie chce...
            • luxfera1 MAMA IN SPE 01.04.05, 13:40
              to poproszę o taka 100% tylko nie z cyklu "zamiast".Kiedy rodziłam moje 4
              dziecko 3 tygodnie temu /po trudnej przelezanej ciazy i takiej która nie byla
              ani zaplanowana ani przyjęta z radościa..akceptacja była długa i
              bolesna/spotkałam pielegniarkę ktora zaszła w ciazę mimo brania tabletek
              REGULARNIE ./Wspominam tylko o tym bo wpadki przy stosowanu innych form sa
              wystarczajaco częste./Urodziła zdrowe dziecko ale przeszła swoje.Dlatego kiedy
              czytam cos w stylu" antykoncepcja rulez" to sie scyzor w kieszeni otwiera. Acha
              a moje dzieciątko pasuje idealnie do naszej domowej układanki..to była ta częśc
              puzzli brakująca..żałuję tylko że nie od poczatku...
              • oxygen100 Re: MAMA IN SPE 01.04.05, 13:59
                od 16 lat uzywamy prezerwatyw. Jest czysto milo higienicznie nic z dupy nie
                wycieka na ogol nie miewam zakazen grzybiczych co jest niewatpliwa zaleta. Na
                podoredziu jest postinor bo ze 2-3 razy guma pekla. Nawet teraz bo mimo ze
                przekroczylam 30-tke juz kilka lat temu wciaz uwazam ze jeszcze mam czas. Nie
                potrafie bzykac sie bez zabezpieczenia. Dla mnie to jak mycie zebow. Jak nie
                umyje nie zasne.
              • niepytana Re: MAMA IN SPE 01.04.05, 18:26
                No oczywiscie ze nie ma metody na 100%. Te ktore sie zarzekaja ze od dawien
                dawna cos uzywaja i to pracuje tak naprawde nie wiedza czy wogole cos
                potrzebuja uzywac bo moze wogole nie moga miec dzieci. A w zyciu roznie bywa.
                Jednemu peknie gumka czy zapomni tabletki i jest ok i nie zajdzie, a drugi
                zabezpieczy sie podwojnie i zajdzie od 'uzywania tego samego mydla'. U nas jak
                narazie tez zadna metoda nie zawiodla, od zastrzykow przez tabletki do
                kondomow. Nie planowalismy coprawda trzeciego dziecka (chociaz byly rozmowy w
                stylu 'a moze, a moze jednak nie') ale z chwilowego braku zaopatrzenia wink
                policzylam sobie dni i mi wyszlo ze to ostatni kiedy nie powinnam zajsc, a
                teraz jest 23tc takze tyle o kalendarzykach. Jednak gdybym naprawde nie chciala
                zajsc to napewno bym nie poszla na ta kalendarzykowa metode i ta nasza pasja
                musialaby zaczekac na 'dostawe ogumienia' conajmniej wink))) Ale widocznie tak
                musialo byc. Co komu pisane. Przeciez nie jest tak ze matki kochaja tylko te
                planowane dzieci.
            • martusia251 Re: kto sie nie cieszy z bycia w ciazy? 01.04.05, 13:46
              pewnie, ja tez miała takie podejście, i tak było do tej pory ale los chciał
              inaczej, nie mogłam brać proszków a inne metody okazały się wadliwe i coż zjawi
              sie mały skarb. Wię nie musisz nikogo pouczać o metodach zabezpieczania, i nie
              mówie tu o wadliwych metodach naturalnych innych niż proszeczki. Różnie bywa te
              które się zabezpieczają mają wpadkę a te które się nie zabezpieczaj i chcą nie
              mogą.
            • zuz-anka mama-in-spe 01.04.05, 17:18
              pewnie, bo każda anykoncepcja jest 100% pewna, no nie!!!
              W moim przypadku zawiódłm zastrzyk - więc kobieto się zastanów, zanim coś
              palniesz.Chyba że ktoś podwiaże sobie jajniki....
    • filimoni Re: kto sie nie cieszy z bycia w ciazy? 01.04.05, 13:18
      Cześć blum ,ja się nie cieszę. Nie jestem szczęśliwą przyszłą mamą. To też
      będzie moje drugie dziecko i mam więcej obaw niż przy pierwszej ciąży. Bardzo
      się martwię o swojego starszego synka, który akurat będzie szedł do szkoły,
      chciałabym w tym okresie być cała dla niego a nie będę mogła. Boję się czy będę
      umiała być dobrą mamą dla dwójki. Generalnie jestem zdołowana.Nie wiem czy
      sobię poradzę...
      Pozdr.-Ania
    • elgosia Re: kto sie nie cieszy z bycia w ciazy? 01.04.05, 13:35
      Ja też źle przeżywam ciążę. Cieszę się, że będzie maleństwo, jest nawet
      planowane, ale ta ciąża mnie po prostu męczy. Ciągle sie boję, że coś jest nie
      tak, że poród bedzie ciężki, że znowu bedę miała problem z pokarmem, że sobie z
      dwójką nie poradzę - a mój synek ma dopiero pótora roczku. Ciągle popadam w
      stany depresyjne, płaczę w poduszkę i boje się, że to wszystko odbije sie na
      Bogu ducha winnym dziecku... Nie myślałam, że tak będzie, chciałam mieć nawet
      trójeczkę jedno po drugim, ale teraz mówie zdecydowanie STOP. Nie chcę już być
      w ciąży, chcę odchować dzieci i wrócić do pracy, chcę wreszcie być z mężem
      niezależna finansowo od rodziców. A jak się wszystko ułoży może znowu zatęsknię
      za ciążą?
    • niepytana Re: kto sie nie cieszy z bycia w ciazy? 01.04.05, 18:08
      Chyba dwie sprawy sa tu poruszane na watku. Jedna to radosc ze przyjdzie
      dziecko, a druga to radosc, ze sie jest w ciazy. Ja z kazdego dziecka sie
      bardzo ciesze. Napatrzylam sie na nieszczesliwe kolezanki ktore chca a nie moga
      i chyba stad moje skrzywienie. Czasem mowie ze wolalabym miec nawet i 7 niz nie
      moc miec jednego. To musi byc straszne, az dreszcze mnie biora. Ale sama ciaza.
      Nie nawidze tych 9 miesiecy. Czuje jakas taka ogromna odpowiedzialnosc za to
      malenstwo w brzuchu i chyba to mnie jakos przerasta. Ze to co ja zjem, zrobie
      czy nie zrobie moga miec jakis tragiczny efekt na bezbronnym malenstwie. 100%
      wole jak juz jest na zewnatrz i 'oddycha za siebie'. Tycie, czy tam ciazowe
      bolesci moge zniesc, choc tez czasem czlowiek sie czuje jak kaleka, bo nawet
      sobie buta nie zawiaze. Poza tym jestem baaardzo niecierpliwa i te 9 miesiecy
      to dla mnie cala wiecznosc. Jak by sie ktos mnie pytal to bym glosowala zeby
      ciaza trwala tylko 3 miesiace, to mi w zupelnosci by wystarczylo. Ale chyba sa
      ssaki ktore w ciazy chodza prawie 3 lata - slonie chyba. Wyobrazacie sobie??? 3
      lata???? Dajcie spokoj.
      • mijaczek Re: kto sie nie cieszy z bycia w ciazy? 01.04.05, 18:25
        Mysle, ze kazdy ma taki moment, ze mysli sobie - czy ja aby na pewno sobie
        poradze? czy ta ciaza to byl aby na pewno dobry pomysl? czy moze to nie za
        wczesnie? Etc, etc... To takie normalne, ze sie martwimy, ze watpimy w swoje
        mozliwosci. Znaczy sie, ze czujemy sie odpowiedzialne, ze chcemy jak najlepiej,
        ale nie jestesmy pewne, czy jestesmy gotowe...
        Zawsze powtarzam - ciaza dlatego trwa 9 m-cy, zebysmy [miedzy innymi] zdarzyly
        przygotowac sie do macierzynstwa.
        Pozdrafiam bardzo serdecznie
        Mia 14tc
        • mifka Re: kto sie nie cieszy z bycia w ciazy? 01.04.05, 18:45
          ja juz jestem gotowa. i jak mam sie pocieszac, ze to jeszcze tyle miesiecy? ja
          jestem za tym zeby mezczyzni chodzili w ciazy a kobiety karmily piersia. byloby
          sprawiedliwie.hi, hi.
          ale powaznie to macierzynstwo to nie same radosci. wiele kobiet zle znosi ciaze
          nawet jesli sie do niej przygotowywalo. niektore mamy potrzebuja calych
          miesiecy zeby zrozumiec, ze kochaja swoje dzieci. i to jest zupelnie normalna i
          zdrowa reakcja. wazne, zeby miec kogos z kim mozna podzielic te smutki i obawy
          i zeby nie obwiniac sie o te negatywne uczucia. mysle, ze tak na prawde tych
          niekoniecznie szczesliwych mam jest wiecej niz nam sie wydaje. wszystkim
          nieszczesliwym zycze jak najwiecej radosci w zyciu i zeby malenstwo
          wynagrodzilo wszystkie obawy.tymczasem badzcie sobie jakie jestescie i nie
          czujcie sie winne, na wszystko przyjdzie czas.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka