Dodaj do ulubionych

" BÓL A PORÓD "

06.04.05, 13:46
Witam mam pytanie do tych dziewczyn który już poród mają za sobą ale nie
tylko chodzi mi o to że dużo słyszałam jak kobiety cierpiały w czasie porodu
i teraz się martwię że mogę nie dać rady boję się tego bólu i chciałabym
wiedzieć czy on jest naprawdę taki straszny i bolesny jak piszą inne osoby.
Proszę o szybkie odpowiedzi.
Jestem w 37 tygodniu ciąży.
Pozdrawiam.
Obserwuj wątek
    • dorotamoron Re: " BÓL A PORÓD " 06.04.05, 13:51
      Problem w tym, ze odczuwanie bolu i odpornosc na bol to bardzo indywidualna
      sprawa, a i porody trafiaja sie lzejsze i ciezsze. Ja porod mam juz za soba,
      bolec bolalo, ale dalo sie przezyc - zreszta coz innego pozostaje smile Jesli
      bardzo sie obawiasz mozesz pomyslec o znieczuleniu. Pozdrawiam i trzymam kciuki!
      • anonim37 Re: " BÓL A PORÓD " 06.04.05, 13:53
        Dzięki trochę mnie pocieszyłaś ja mam ogromną nadzieję że dam sobie radę i że
        będzie wszystko ok.Pozdrawiam.
      • edyssia_k Re: " BÓL A PORÓD " 06.04.05, 14:47
        Jeżeli skórcze masz wywołane poprzez oxytocynę to są one bardzo silne niektórzy
        mi mówili że są tą bardziej nasilone skórcze misiaczkowe tylko do tego dochodzi
        uczucie jakby ktoś cię na pal nabijał bo taki daje efekt rozwieranie się szyjki
        a kiedy masz już 10 cm rozwarcia zaczynają się bóle parte w pewnym momencie
        kiedy zaczynasz wypierać maluszka czujesz wielką przyjemność (coś podobnego do
        orgazmu ale bardziej przyjemne) później tylko lekkie nacięcie a kiedy dzidzia
        wyskoczy na świat wszystko ustaje i czujesz się jak nowo narodzona. Ogólenie
        powiem ból jest okropny ale nie trwa on wieczność i naprawdę jest do
        wytrzymania ja już trzy dni po porodzie obiecałam sobie że jak Bozia da to
        zdecyduje się na drugie dzieciątko i drugi naturalny poród. Tobie też życzę
        dużo odwagi, powodzenia i szczęśliwego rozwiązania.
        Edyta i 4 tyg Michałek
      • dorfip Re: " BÓL A PORÓD " 06.04.05, 15:23
        Ból jest jak najbardziej do wytrzymania. Ja co prawda rodziłam krótko bo od
        momentu podania oxytocyny urodziłam w 2 godziny. Poza tym przynajmniej u mnie
        było takie zamieszanie, wszystko tak szybko się działo że o tym w zasadzie nie
        myślałam a jak już w końcu pomyślałam że mogłabym poprosić o znieczulenie to
        okazało sie że syn właśnie zdecydował się na wielkie wyjście w asyście 3 osób.
        Życzę powodzenia, D.
    • koma77 Re: " BÓL A PORÓD " 06.04.05, 13:56
      a jak to się ma do bólu okresowego? Czy jest coś w tym stylu? Dużo bardziej
      boli niż okres?
      • dorotamoron Re: " BÓL A PORÓD " 06.04.05, 14:02
        nie wiem, bo ja wlasciwie boli "okresowych" nigdy nie mialam, ale pewno
        bardziej jednak boli. Tyle ze mnie przez pierwszych kilka godzin skurcze nie
        bolaly, potem jak zaczely juz bolec to jechalismy do szpitala, a w szpitalu
        czas mi w miare szybko plynal - ja sie balam, ze to bedzie w nieskonczonosc
        trwac. Takiego naprawde mocnego bolu bylo (przynajmniej u mnie) moze ze 2-3
        godziny. Ale na pewno da sie przezyc - w koncu tyle matek i dzieci na swiecie :-
        ) tylko nastawienie do porodu trzeba miec pozytywbe - to juz polowa sukcesu!
      • ellap Re: " BÓL A PORÓD " 06.04.05, 14:03
        Jak pisała poprzedniczka każdy poród jest inny i każda kobieta inna. U mnie ból
        był jak miesiączkowy z okresu gdy miałam naście lat i bolesne miesiaczki. Był
        na tyle słaby że nie potrzebowałam znieczulenia, mimo że jestem dość wrażliwa
        na ból. Położna twierdziła ze za taki poród powinnam pójsć na Częstochowy na
        kolanach, wiec chyba to niestety nie jest regułą, ale sie zdarzasmile
      • jamajka04 Re: " BÓL A PORÓD " 07.04.05, 11:15
        ja miałam baaaardzo bolesne miesiączki ale niestety to było ze sto razy gorsze.
        mimo, że zrobiłam wszystko żeby poród był sprawniejszy i lżejszy - ćwiczyłam
        całą ciążę, robiłam kegla, a potem liście malin, okłady z kawy, wisiołek,
        magnez, wapń. czyli bez tego mogłoby być jeszcze gorzej. rodziłam 17 godzin (od
        pierwszych regularnych skurczy, 2 godziny parłąm). nie chcę nikogo straszyć ale
        ból jest nie do zniesienia. oczywiśćie można mieć łatwy poród ale po co
        ryzykować. lepiej zaoszczędzić sobie bólu i od razu wziąć znieczulenie zo.
        przynosi niewiarygodną ulgę. bez niego chyba bym nie urodziła. sęk w tytm, że w
        momencie kiedy bóle stały się nie do z niesienia - wyłam że nie wytzrymam już
        nawet kolejnego skurczu. a od kiedy zdecydujesz się na znieczulenie - ulga
        przychodzi dopiero po 20 minutach. i to było najgorsze 20 min w moim życiu.

        ale tobie życze lekkiego porodu
    • scott123 Re: " BÓL A PORÓD " 06.04.05, 14:06
      Witaj!Każda kobieta inaczej przeżywa ból i każdy poród wygląda inaczej!Owszem
      boli i tego się nie da ukryć!Ja życzę Ci takiego porodu jaki ja miałam 8 lat
      temu!Rodziłam dokładnie 10 minut!!!I tego Ci gorąco życzę!Teraz mnie czeka
      drugi i ciekawa jestem jaki będzie!Daj znać jak Ci poszło!Trzymaj się cieplutko
      i nie myśl o tym w takich ciemnych barwach!Aga!
    • atlantis75 Re: " BÓL A PORÓD " 06.04.05, 14:41
      Cholernie boli, ale do wytrzymania.
    • agasul Re: " BÓL A PORÓD " 06.04.05, 21:51
      Mnie bolało. Mocno. Ale tak naprawdę, to dużo zależy od Twojego podejścia -
      jeśli nastawisz się na silny ból, który nie trwa w nieskończoność, a efektem
      którego jest cud w postaci dzidziusia, to na pewno będzie Ci łatwiej. Poza tym
      każdy poród jest inny i każda kobieta inaczej znosi ból. w Twoim przypadku to
      może trwać krótko i wcale nie byc niezwykle bolesne. ewentualnie, zawsze można
      poprosić o znieczulenie gdy czujesz, że nie dasz rady. To żaden wstyd. Czy to
      ból podobny do bólu miesiączkowego? W moim przypadku nie był podobny.
      Przypominał bardziej ostre bóle brzucha, tylko silniejsze, bardziej
      rozpierające, podczas gdy miesiączkowe u mnie były bardziej tępe. Ale na to
      podobno też nie ma reguły.
      nie martw sie na zapas. Na pewno będzie dobrze.
      Pozdrawiam.
    • dziewanna5 Re: " BÓL A PORÓD " 06.04.05, 22:15
      Życzę takiego porodu jak mój pól roku temu. Większość czasu spędziłam w domu,
      skurcze były średniobolesne a ciepłą kąpielą i oddychaniem zupełnie do
      opanowania. Kiedy już wjechałam na salę to uwinęłam się w 1,5 godz.Jak zaczęlo
      boleć tak porządnie to właściwie już było po wszystkim, a samo parcie w mojej
      ocenie nie boli wcale- jakbyś pchała samochódsmile)bólu nie ma tylko ciężka
      robota!smile)) Powiem szczerze że o wiele gorzej czułam sie pierwszego dnia po -
      jakby pocią po mnie przejechał-b. słabiutka byłam i gojenie krocza tez nic
      miłego. Ale dzidzia wynagradza wszystko! Trzymaj się i pozdrawiam! Poradzisz na
      pewno!
    • triss_merigold6 Re: " BÓL A PORÓD " 06.04.05, 22:24
      ZZO jest idealnym rozwiązaniem. Boli zanim podadzą, jak podadzą w odpowiedniej
      dawce i odpowiednio szybko jest super.
      • yo_oo Re: " BÓL A PORÓD " 06.04.05, 22:50
        a ja mam jeszce jedno pytanko...
        jestem w drugiej ciazy, przy pierwszej mialam znieczulenie. Ale to znieczulenie
        mialam podane przy rozwarciu juz na 5 cm. Wiez ze bole ktore mialam do momentu
        znieczulenia nie byly jakies straszne. Mowilam ze boli ale to poprostu bolalo a
        nie ze plakalam czy wylam z bolu. Powiedzcie czy te bole narastaja? czy wraz ze
        zwiekszeniem sie rozwarcie zwieksza sie natezenie bólu? Bo jakos dziwnie mam
        chcec rodzic teraz bez znieczulenia. Boje sie tylko zemoge spanikowacsmile
        • anonim37 Re: " BÓL A PORÓD " 06.04.05, 23:17
          Dziękuję wam za odpowiedzi troche mi ulżyło po waszych wypowiedziach ja mam
          dopiero 19 lat i to jest mój pierwszy poród dlatego się cholernie boję smile ale
          wieże ze mi się uda.
          Pozdrawiam.
          • wieczna-gosia Re: " BÓL A PORÓD " 06.04.05, 23:20
            zawsze rodzilam bez znieczulenia i w moim przypadku zzo to byloby zwykle
            wyrzucenie pieniedzy w bloto wink
            wg mnie bol porodowy jest przereklamowany bardziej boje sie dentysty wink
    • niepytana Re: " BÓL A PORÓD " 06.04.05, 23:19
      Ja coprawda mialam cc, ale pierwszy raz spedzilam 14 godz. rodzac naturalnie.
      Mysle ze do bolu jeszcze dochodzi nastawienie psychiczne. Mnie bolalo jak jasny
      gwint (mialam porod wywolywany) i 0 przerw miedzy cholernie bolacymi skurczami.
      Najbardziej jednak, tak sobie mysle, meczylo to ze mimo bolu przy ktorym
      odchodzilam od zmyslow i przytomnosci chwilami, porod nie postepowal. Jak nawet
      mocno boli ale wiesz ze sie otwierasz i ten bol ma jakis cel to da sie to
      zniesc lepiej. U mnie po 14 godzinach bylo otwarcie na 3cm. No daj spokoj z
      takim rodzeniem. W pewnym momencie chcialam wstac i powiedziec ze na dzis juz
      wystarczy a reszte skoncze jutro wink)) Powodzenia i glowa do gory. Z tych bolow
      jeszcze nikt nie umarl. Jest dostepne super znieczulenie a w ostatecznosci cc.
    • tusia2312 Re: " BÓL A PORÓD " 07.04.05, 08:34
      Nie taki diabeł straszny jak go malują smile
      Jestem bardzo mało odporna na ból. U dentysty zawsze biorę znieczulenie. Porodu
      bałam się jak niczego w życiu i pół ciąży to przeżywałam. Urodziłam i
      powiedziałam, eeeee to ja już mogę następne, od razu,nie za kilka godzin, dni
      czy miesięcy, od razu tak powiedziałam smile No i następne jest w drodze smile
      Nie mówię, że poród nie bolał, ale jest to do wytrzymania, a między skurczami
      można trochę odpocząć. Miesiączki miałam zawsze bardzo bolesne i moim zdaniem
      jest to zupełnie inny ból. Przy okresie ból mi narastał, zaczynało się od
      skurczy co 15 minut, a potem tak mnie rwało, że żadne proszki przeciwbólowe nie
      pomagały. Po 8 godzinach skurczy, które naprawdę były do wytrzymania,
      spanikowałam, bo rozwarcie było tylko na 2-3 cm i poprosiłam o znieczulenie, bo
      byłam już trochę zmęczona i przestraszona, że jeszcze długa droga przede mną.
      Znieczulenie pozwoliło mi trochę odpocząć. Dawka znieczulenia działała około
      1,5 godziny. Rozwarcie zwiększyło się do 5 cm, nie dostałam następnej dawki
      znieczulenia, bo anastezjolog był na cesarce, niedostępny przez 2 godziny, więc
      poinformowano mnie, że dopiero jak wróci dosnanę następną dawkę, a to będzie
      jeszcze trwało. Godzinę później synek był już na świecie. I dobrze, że nie
      dostałam już znieczulenia, bo musiało by to się skończyć próżnociągiem. Przy
      znieczuleniu nie mogłabym przeć samodzielnie. Podobno jest coś takiego jak
      kryzys 8 cm. Nic takiego nie czułam. Bez znieczulenia nie bolało mnie bardziej,
      tylko skurcze były częstsze, dłuższe i czasem nie kończył się jeden jak już
      nadchodził następny. Dziewczyny, ten ból naprawdę da się wytrzymać, a wierzcie
      mi, że ja również baaaaardzo się bałam. Jestem panikarą i histeryczką, a
      wytrzymałam i Wy też dacie radę. Głowy do góry smile
    • zolinka6 Re: " BÓL A PORÓD " 07.04.05, 09:49
      ja rodziłam prawie 5 lat temu.
      dla mnie to był koszmar,może dlatego,ze nie wiedzialam na co mam sie
      przygotowac. nikt nie powiedział mi,że to tak strasznie boli. najgorsze w calym
      procesie porodu są skurcze,nie da sie siedziec,leżeć, najlepiej jest wtedy
      chodzić( to moje zdanie-nie wiem co na to inne powiedzą). ja przy każdym
      skurczu zginałam się w poł.sam poród to już pestka.naprawde.
      jednak nie martw sie na zapas,da sie przezyc.
      ja rodziłam bez żadnego znieczulenia,no i żyję.
      wszystko będzie dobrze-życze powodzenia!!!!!!!!
      • kocianna Re: " BÓL A PORÓD " 07.04.05, 11:59
        Ja mialam lekki i przyjemny porod, parcie albo nie bolalo albo nie pamietam,
        wczesniej pomagala pilka i masaz. Dobrze miec anestezjologa w odwodzie, tak na
        wszelki wypadek, mnie nie byl potrzebny w koncu, a rodzilam na oksytocynie, co
        podobno bardziej boli.
        Znacznie gorzej wspominam bol krocza nim mi szwy zdjeli!
    • mamalgosia Re: " BÓL A PORÓD " 07.04.05, 12:22
      Ja niestety miałąm tragiczny poród, bolało tak, że chyba nie chcesz o tym
      czytać. Dlatego teraz mam nadzieję na znieczulenie, bez tej nadziei nie
      zdecydowałabym się na drugie dziecko
      • agu76 Re: " BÓL A PORÓD " 07.04.05, 13:22
        Ja rodziłam w lutym i naprawde wszystko zależy od twojego nastawienia.
        Trzeba się nastawić na ciężką pracę a nie na straszny ból.
        Też się bałam. Jeszcze dzień przed porodem płakałam ze strachu.
        Rodziłam ekspresem jak na pierwszy poród 5,5 godz.
        Jak dla mnie to nie były bóle tylko właśnie skurcze.
        Skurcze tak silne że nie da się do niczego porównać, jak ściąganie paskiem.
        Ale właśnie skurcze nie bóle.
        Większość porodu spędziłam w domu chodząc, leżąc w wannie, kucając.
        Kiedy już nie mogłam wytrzymać a skursze miałam co 2 min. pojechaliśmy na porodówkę. A tam 8 cm rozwarcia!
        Po godzinie mała była z nami.
        Osobiście trudne było dla mnie samo wypychanie dzidziusia.
        Czekałam na jakieś "bóle parte" ale nie czułam niczego.
        To położna mówiła mi kiedy mam przeć bo sama bym nie wiedziała.
        Powiedziała też żę dlatego nic nie czułam bo w czesie porodu wydzielają się endorfiny i następuje takie naturalne znieczulenie.
        Chyba coś w tym jest.
        Spodziewałam się czegoś dużo gorszego. Odkryciem było dla mnie to że kobiety są stworzone do rodzenia.
        Ale leżąc na porodówce widziałam jak dzień później męczyła się kobieta 18 godz. pod kroplówką. A było to jej 3 dziecko. Więc już wiem że jak będę rodzić kolejne dzieciątko i miałby to być poród wywoływany to napewno będę krzyczeć o znieczulenie.
        Trzymaj się, grunt to pozytywne myślenie
        • mamalgosia Re: " BÓL A PORÓD " 07.04.05, 16:40
          Nie zgadzam się, ze wszystko zalezy od nastawienia.
          Jak sama napisałaś - rodziłaś tylko 5,5 godziny, może w takiej sytuacji też bym
          nie narzekała. Ja rodziłam 13 godzin. A ból był, mówienie tyko o skurczach jest
          czystym eufemizmem
    • dagu75 Re: " BÓL A PORÓD " 07.04.05, 13:34
      Nie oszukujmy sie, to nie ból zdartego kolana.Ale szybko sie zapomina. Poza tym
      to cena za dziecko na świecie. A zawsze można wziąć znieczulenie. moja
      przyjaciółka tak zrobiła i była zadowolona. Ja nie miałam odwagi, poza tym
      byłam zagrożona cesarka. Dla mnie poród to czysto fizjologiczne przezycie, mało
      estetyczne itp, ale inaczej sie nie da. Nie bój sie, wszystko jest do
      przejścia. Pomaga wanna z ciepłą wodą. Wybierz szpital , gdzie rodzi sie w
      wannie. nawet jeśli sie nie zakwalifikujesz do takiego porodu, możesz w nim być
      do ostatniej fazy.
      Daga
    • malgocha6 A nacięcie krocza? 07.04.05, 13:52
      A ja osobiście bardzo boję się jak to będzie
      po porodzie z tym naciętym kroczem.
      Czy to dlugo boli i goi się? A jak się wtedy podmyć
      i załatwić??????????
      Gosia
      • dagu75 Re: A nacięcie krocza? 07.04.05, 14:41
        Samego nacięcia nie czujesz, bo jest w szczycie skurczu, a to jest
        bolesne.Zszywają nićmi rozpuszczalnymi, więc nie ma problemu. A konkretnego
        bólu potem nie czujesz , bo boli wszystko jak cholera. Ja nie straszę, tylko
        mowie, jak jest. CZasem szczypie przy siusianiu. warto kupić gencjanę ( do
        pępuszka też sie przyda) i pałeczka do czyszczenia uszu smarowac rankę po
        nacięciu.
        A najważniejsze, to nie powstrzymywac sie od sikania i załatwiania sie, bo
        wtedy dopiero boli. jak sie boisz tego momentu, wejdź pod prysznic ( dotyczy
        oczywiście siusiania, hi, hi).
        Daga
        • malgocha6 Re: A nacięcie krocza? 07.04.05, 15:36
          Dzięki za obraz sytuacji. Mam nadzieję że
          wszystko będzie dobrze.
          Gosia
      • mamalgosia Re: A nacięcie krocza? 07.04.05, 16:42
        Zależy. Ja miałąm nacięcie, ale mimo to mnie rozerwało (to się potem nazywało
        szycie II stopnia). Ból nie był straszny, ale goiło mi sie szpetnie, ropiało
        (dostałam antybiotyk),a w końcu się rozeszłosad. Co ciekawe: to co się samo
        rozerwało, zagoiło się szybciej i bez ropienia, a kłopoty było z tym naciętym
        • agasul Re: A nacięcie krocza? 07.04.05, 23:25
          Mnie nacinanie, a nawet szycie w ogóle nie bolało. być może dlatego, że
          rodziłam długo i miałam bardzo bolesne skurcze, a po porodzie okazało sie, że
          łożysko jest niekompletne, więc jeszcze czyścili. Sporo tych atrakcji jak na
          jeden raz. Czytając te różne posty widzę, że tak jak tu wcześniej napisałam,
          porody są po prostu różne. Jedne znoszą to łatwiej inne ciężej. Jedna z moich
          poprzedniczek nawet napisała, że ból porodowy jest przereklamoany. Osobiście,
          bardzo chciałabym w to wierzyć, ale po swoich porodowych doświadczeniach nie
          jestem tego samego zdania. Mnie bolało. Zwłaszcza skurcze (te pod koniec, które
          prowadzą do pełnego rozwarcia). dla mnie to był ból do utraty przytomności, ale
          widać miałam po prostu ciężki poród. Nie trzeba panikować. Warto wierzyć, że
          należy się do tej grupy dziewczyn, którym pójdzie łatwiej. Poza tym strach
          nikomu jeszcze nie pomógł, a może nawet szkodzić. Po prostu trzeba przez to
          przejść jeśli chce się mieć dzidzi. Nagroda za ten ból jest przecież
          niewymierna.
    • justa0103 Re: " BÓL A PORÓD " 08.04.05, 19:06
      pewnie ze boli i to bardzo
      ale ja tez jestem strasznie czula na bol i przezylam- po prostu nie ma innego
      wyjscia- kazda musi to przejsc...
      dasz sobie rade a naciecie to kosmetyka przy tym wszystkim nie martw sie
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka