Dodaj do ulubionych

Po poronieniu

16.04.05, 15:19
Dziewczyny, parę dni temu poroniłam swoją pierwszą ciążę. bardzo to przeżyłam
ale już trochę się otrząsnęłam. chciałabym jak najszybciej znowu starać się o
dziecko. Ile trzeba odczekac po poronieniu? Wiem, że trzeba porobić badania,
za półtorej tygodnia czeka mnie wizyta u lekarza i pewnie wtedy wszystkiego
się dowiem ale jestem niecierpliwa. Chciałabym szybko o tym zapomnieć i
cieszyć się, że znowu jestem w ciąży.
Obserwuj wątek
    • delmisia Re: Po poronieniu 16.04.05, 15:28
      Mnie lekarz kazał odczekać 6 miesięcy po tym przykrym zdarzeniu i dopiero zabrać
      się do pracysmileŻyczę powodzenia!
    • joaska26 Re: Po poronieniu 16.04.05, 15:46
      Witaj.Wiem ze poronienie to straszne przezycie, ja tez tego
      doswiadczylam.Myslalam ze cos ze mna nie tak i ze juz nigdy nie bede sie
      cieszyc macierzynstwem.Nie mysl tak!Jestem wlasnie w 30 tyg ciazy i czuje sie
      super!Lekarz kazal odczekac pol roku ale wiem ze mozna wczesniej probowac.Ja
      postanowilam sie podleczyc i 3 tyg spedzilam w sanatorium. Po powrocie
      wzielismy sie "do pracy" i udalo sie.powodzenia!!! bedzie dobrze!!!
    • agnieszqa Re: Po poronieniu 16.04.05, 15:48
      moja druga ciąża zakończyła się w 8 tygsad
      mój mówił ze wstrzymania się 3-4 mies, o żadnych badaniach nie wspominał...
      teraz zaczynam 3 ciąze, dziś zaczął się 6 tyg....

      • fiona_sz Re: Po poronieniu 16.04.05, 15:54
        O badaniach ginekolodzy raczej nie wspominają, trzeba samodzielnie je robić
        jesli się chce. Tez przeżyłam dwa poronienia w ciągu 1 roku, wiem jaki to szok.
        Po pierwszym poronieniu czekałam 3 m-ce, po drugim cztery, choć miałam czekać 6
        (zalecenie lekarza, żeby odpocząć psychicznie). Po 4 czułam, ze jestem gotowa i
        od razu zaskoczyłam, teraz jestem w końcówce 13 tc i dzidzia rozwija się
        prawidłowo. Odczekaj przynajmniej 3m-ce.
        • mijaczek Re: Po poronieniu 16.04.05, 21:43
          Ja po poronieniu zrobilam tylko cytologie i zwykle badanie gin., odczekalam rok
          i zaszlam w ciaze przy pierwszym podejsciu... ciaza przebiega jak na razie
          ksiazkowo...
    • pimpek_sadelko Re: Po poronieniu 16.04.05, 19:25
      jesli medycznie wszystko jest to mozna po 2 miesiaczkach zaczac starania.
    • misia_7 Re: Po poronieniu 16.04.05, 21:00
      mam podobna sytuacje do Ciebie, dopiero poltora tygodnia po poronieniu i tez
      nie moge sie doczekac. mysle ze oprocz typowych badan trzeba odczekac na pelna
      regeneracje endometrium smile
      • anneau Re: Po poronieniu 16.04.05, 21:06
        Są różne teorie. Mi kazali czekać 3 miesiące (chodziłam wtedy to innego lekarza)
        Ten do którego chodzę teraz uważa, że jak organizm wraca do owulacji to znaczy
        że jest gotowy na przyjęcie kolejnej ciąży. Zachęca do współżycia bez
        zebezpiecznia od razu (tzn po tych obowiązkowych 2 tyg. wstrzemięźliwości kiedy
        jeszcze się krwawi i obkurcza sie macicia)
        Okazuje się że jego teorie nie są takie złe. Moja prowadzona przez niego
        koleżanka ma synka -zaskoczyła 4 tyg. po ciązy obumarłej i zabiegu - a teraz
        Mateuszek na 1,5 roku.
        Moja 3 ciąża prowadzona przez tego lekarza jest pierwszą która się utrzymała -
        wiec mu UFAM.

        Pozdrawiam serdecznie
        • anet77 Re: Po poronieniu 16.04.05, 21:33
          Dziękuję dziewczyny za wszystkie odpowiedzi. jestem dobrej myśli i juz nie mogę
          sie doczekać wizyty u lekarza i rozmowy. Zobaczę co mi powie. Oczywiście
          wolałabym jak najlepiej przygotować się do następnej ciąży ale tez chciałabym,
          żeby to jak najszybciej nastąpiło. Pozdrawiam.
          Aneta
          • izutek Re: Po poronieniu 16.04.05, 21:41
            ja tez stracilam moja mala kropeczk w 6tc.. nie malam zabieu i lekarz
            owiedzial, zenie wiedzi przeszkod, zebysmy nie mogli sie starac od razu.. z
            ednej strony tego pragne strasznie mocno, ale z drugiej troche se jeszcze
            boje.. i lzy mi leca po policzkach bardzo czesto z powodu tej sytraty..
            postanowilam jednak ze wezme sie w garsc (chcaz trudno..) i beziemy sie
            starac... nie wiem czy sie uda.. ale sprobujemy, bo barzo pragniemy tego
            szczescia..
            • anet77 Re: Po poronieniu 17.04.05, 09:06
              Ja też bardzo przeżyłam to wszystko. Jednak stwierdziłam, że po tych 2 dniach w
              szpitalu, po płaczu, bólu itd musze się wziąć w garść. Nie można tak żyć.
              Porozmawiliśmy z męzem o całej tej sytuacji jeszcze w szpitalu i
              postanowiliśmy, że po powrocie wszystko wraca do normy. Oczywiście czasami
              zdarza nam się wspomnieć coś ale nie siedzimy i nie rozpaczamy nad swoim losem.
              Staramy się czymś zająć i zyć normalnie. Spotykamy się ze znajomymi, wyjeżdżamy
              na krótkie wycieczki, mąż na całego uczy mnie jazdy samochodem a ja
              postanowiłam w niedługim czasie robić prawo jazdy. To, że mam jakieś zajęcie,
              że ciągle coś się dzieje to coraz bardziej optymistycznie podchodze do
              wszystkiego i juz rozmawiamy o kolejnych staraniach o dzidzię. Wiem, że trzeba
              będzie trochę odczekać ale wierzymy, że będzie dobrze. Pozdrawiam wszystkie
              dziewczyny, które przeżyły to co ja. Będzie dobrze - zobaczycie!
              • ekaczmarczyk Re: Po poronieniu 18.04.05, 10:44
                Witaj. Podobno pół roku trzeba odczekać ,mój lekarz też mi tak powiedział.
                Mam znajomą której lkarz podobno powiedział że musi zajść w ciążę do pół roku ,
                ona zaszła w trzy miesiące po poronieniu i poroniła w 8 tygodniu drugi raz.
                Może lepiej odczekać te pół roku...

                P.S. Przepraszam za ten link ,ale niewiem jak go usunąćsad
                • pimpek_sadelko Re: Po poronieniu 18.04.05, 10:48
                  ekaczmarczyk napisała:

                  > Witaj. Podobno pół roku trzeba odczekać ,mój lekarz też mi tak powiedział.
                  > Mam znajomą której lkarz podobno powiedział że musi zajść w ciążę do pół
                  roku ,
                  >
                  > ona zaszła w trzy miesiące po poronieniu i poroniła w 8 tygodniu drugi raz.
                  > Może lepiej odczekać te pół roku...
                  ja pronilam 4 razy i naprawde poronienie nie zalezy od tego w jakim czasie po
                  jednym poronieniu zajdzie sie w kolejna ciaze. czasami sa wskazania do czekania
                  pol roku, ale musi cos sie dziac z organizmem, zeby takie cos zaistnialo!
                  to przyslowiowe 6 miesiecy to archaiczna medycyna prezentoana najczesciej przez
                  tych lekarzy, ktorzy wieki temu skonczyli medycyne i nie przyjmuja do
                  wiadomosci nowych zalecen.

                  jesli organizm jest gotowy na ciaze to bedzie ciaza, jesli jest za wczesnie to
                  nie zaciazysz jeszcze i tyle.
                  ta ciaza to efekt wpadki po poronieniu, 6 tygodni od tragicznego dnia zaczelo
                  buc we mnie nowe serduszko. ciaza bardzo ladna.
                  • justynnka Re: Po poronieniu 18.04.05, 10:54
                    bylam w pierwszej ciazy 4 miesiace.po poronieniu mialam zabieg. w kolejna ciaze
                    zaszlam po dwoch cyklach.bylam przerazona a moj gin stwierdzil ze skoro zaszlam
                    bez problemow to znaczy ze organizm byl gotowy- oczywiscie cala ciaza po
                    baaardzo scisla kontrola i traktowana jako zagrozona. teraz moja corcia ma juz
                    2 miesiace, jest zdrowa i sliczna. wiec chyba nie ma reguly, chociaz przyznaje
                    ze sama bylam przerazona ze to tak szybko, jedna ciaza po drugiej

                    justynnka mama Kajusi
                  • ekaczmarczyk Re: Po poronieniu 18.04.05, 10:56
                    No to szczerze Ci gratulujęsmile
                    To jednak nie jest zasada.
                    Może nie powinnam o tym tu pisać ale ja urodziłam marrtwego synka w 9 miesiącu,
                    i dlatego wolę poczekać te 6 miesięcy.... Pozdrawiam Cię serdecznie. Ewa
                    • ekaczmarczyk Re: Po poronieniu 18.04.05, 10:58
                      To była odpowiedz na list Pimpka Sadełko
                    • pimpek_sadelko Re: Po poronieniu 18.04.05, 11:08
                      ekaczmarczyk napisała:

                      > No to szczerze Ci gratulujęsmile
                      > To jednak nie jest zasada.
                      > Może nie powinnam o tym tu pisać ale ja urodziłam marrtwego synka w 9
                      miesiącu,
                      >
                      > i dlatego wolę poczekać te 6 miesięcy.... Pozdrawiam Cię serdecznie. Ewa
                      >
                      strasznie mi przykro z powodu synkasad
                      czekaj tyle ile czasu Ci potrzeba. w tym calym gadaniu o czasie do odczekania
                      nie padlo nic na temat psychiki, a kazda z nas moze swoja tragedie inaczej
                      przezywac i potrzebowac czegos innego: szybkiej ciazy, duzo czasu, malo
                      czasu..... dajmy go sobie tyle ile potrzebujemy. trzymam kciuki za Ciebie Ewo i
                      za Twoje kolejne dzieciatko. synek na pewno jest szczesliwym malym aniolkiem.
                      • ekaczmarczyk Re: Po poronieniu 18.04.05, 11:11
                        Dziękuję...
                        • anet77 Re: Po poronieniu 18.04.05, 21:55
                          jestem przerażona. dzisiaj trafiłam do szpitala na ostry dyżur z mocnym bólem
                          brzucha, tydzień po poronieniu. A najgorsze jest to, że się dowiedziałam, że
                          znowu muszę mieć łyżeczkowanie. mam już tego dosyć. Nie zgodziłam się zostać na
                          noc w szpitalu. Skoro zabieg mam mieć i tak rano to powiedziałam, że z rana
                          przyjadę do szpitala. ma juz dosyć szpitala. W niedługim czasie już trzeci raz
                          będę leżała w szpitalu. I znowu ten sam zabieg.
                          • elmika Re: Po poronieniu 19.04.05, 09:36
                            Droga Anet,
                            Też przeżyłam 2x łyżeczkowanie po jednym poronieniu (podobnie jak Ty trafiłam z
                            silnym bólem brzucha i krwotokiem z macicy do tego), mi nie kazali czekać do
                            rana tylko łyżeczkowali od razu (było to o 3 w nocy). To było 8 dni po
                            pierwszym łyżeczkowaniu.
                            A teraz Cię pocieszę - zaszłam w kolejną ciążę w drugim cyklu!! To była wpadka,
                            ginka kazała odczekać 4 mies. Teraz juz jest 27 tydzień, dzidzia rozwija sie
                            prawidłowo, jest duża, porządnie kopie (czasem aż za porządnie smile))
                            Pozdrawiam Ciebie i trzymam kciuki, Elmika (Mateusz 6,5 roku, Aniołek
                            VIII/2004, Niespodzianka 27 tydz)
                            • anet77 Re: Po poronieniu 19.04.05, 20:44
                              Dziękuję Elmiko za słowa pocieszenia. Mam nadzieję, że i u mnie wszystko będzie
                              w porządku. Chcieli mnie zatrzymać na kilka dni w szpitalu ale uparłam się,
                              żeby mnie wypisali, bo mam juz dosyć szpitali. Już 3 raz w tym miesiącu leżałam
                              w szpitalu i po tm wszystkim co przezyłam. Za tydzień i tak mam wizytę
                              kontrolną u lekarza, więc dowiem się czy wszystko jest ok i liczę na to, że tak
                              będzie.
                              • elmika Re: Po poronieniu 20.04.05, 09:44
                                Droga Anet,
                                Trzymam za Ciebie kciuki, wierzę, że na tym Twoje problemy sie skończą. Czasem
                                sama wspominam Maluszka, którego straciłam, ale to, że jestem znowu w ciąży
                                pomaga mi o tym nie myśleć.
                                Też doskonale rozumiem, że masz dość szpitali, bo teraz kojarzą się z ogromną
                                stratą. Wierzę, że szybciutko uda Ci sie zajść w kolejną ciążę i BĘDZIE JUŻ
                                DOBRZE.
                                Pozdrawiam Ciebie, Elmika
                  • agata2000 Re: Po poronieniu 20.04.05, 09:49
                    Pimpek, czy Ty probowalas dociec przyczyn poprzedniech poronien? robilas jakies
                    badania? wiesz dlaczego wtedy tak sie stalo, a dlaczego teraz jest ok? bralas
                    cos na podtrzymanie?
                    pozdrawiam
                    • pimpek_sadelko Re: Po poronieniu 20.04.05, 09:54
                      badan zrobilam mase. wszystkie wyszly ok. nie zdazylam zbadac jdynie
                      trombofilii bo wpadlismy, ale i tak jestem na heparynie i acardzie.
                      po dwoch poronieniach powinno zrobic sie:
                      kariotyp
                      badanie nasienia
                      ocena usg narzadu rodnego i owulacji
                      hormony w tym koniecznie tsh, ft3ift4 a takze immunologia, ta podstawowa
                      to:przeciwciala na: zespol antyfosfolipidowy, na tarczyce ( anty TPO i anty
                      TG), plemnikowe
                      do rozwazenia jest histeroskopia, zeby sie upewnic, ze w macicy nie ma zadnych
                      zrostow, zlej sluzowki itd.
                      oczywiscie toksoplazmoza w obu klasach i cytomegalia podobnie.
                      • agata2000 Re: do pimpek!!!! 20.04.05, 10:03
                        Dzieki bardzo za odpowiedz, ja jestem po pierwszym poronieniu i na razie
                        robilam tylko hormony, tarczyca, posiew, toxo, ale na kariotyp nie chce mi dac
                        skierowania bo mam czekac do drugiego poronienia, tez tak mialas? a poza tym to
                        w poprzednich ciazach pracowalas, czy bylas na zwolnieniu? sorry, ze tak
                        wypytuje, ale generalnie lubie wiedziec! a najlepiej orientuja sie ludzie,
                        ktorzy sami przez to przeszli.

                        • pimpek_sadelko Re: do pimpek!!!! 20.04.05, 10:07
                          pracowalam,praca nie ma tu nic do rzeczy, chyba ze sa wskazania do tego, zeby
                          lezec ( np krwiak zle ulozone lozysko), inaczej nie ma sensu. teraz gdyby nie
                          jajniki pokryte torbielami i koszmarne samopoczucie to pracowalabym. nie siedze
                          w domu ze wzgledu na to, ze wczesniej poronilam, tylko dlatego co bylo (
                          torbiele) i jest(obrzeki ciazowe).
                          pewnie, ze na kariotyp za pozno! dziewczyno, nie szalej z tymi badaniami, to
                          pierwsze poronienie, masz kolosalna szanse, ze ostatnie. nie kazdy jest
                          taki "wyjatkowy" jak ja. i cale szczescie.
                          • agata2000 Re: do pimpek!!!! 20.04.05, 10:12
                            no dobra, masz racje! ale zastanawiam sie jaka jest przyczyna mojego
                            poronienia! skoro nie bakterie, wyniki badan ok, wczoraj jeszcze mialam usg,
                            wiesz, ja uwazam ze nie ma skutku bez przyczyny! moze powinnam dac do
                            przebadania meza? poza tym przez poprzednia ciaze pracowalam dosyc duzo i
                            myslalam, ze to moglo byc przyczyna, mam troche stresujaca prace! moze powinnam
                            pojsc na zwonienie jak znowu zajde w ciaze? nie chce czekac do drugiego
                            poronienia. A powiedz, ile czekalas po poronieniu na zajscie w ciaze???
                            • pimpek_sadelko Re: do pimpek!!!! 20.04.05, 10:19
                              a nie pomyslalas, ze czasami ppo prostu natura jst madrzejsza i wie co robi?
                              moze zarodek byl na tyle uszkodzony, ze nie dalby rade samodzielnie zyc?
                              naprawde duzo ciaz jest ronionych z tego powodu. masz zrobione podstawowe
                              badania, to teraz zajmij sie leczeniem i pielegnacja swojej psychiki. nie
                              strzelaj z armaty do wrobla. nie umiem Ci powiedziec, ze jest sens zrobienia
                              wszystkich mozliwych badan po pierwszym poronieniu.
                              zwolnienie tak, ale jesli cos bedzie wymagalo leczenia badz siedzenia w domu.
                              sama ciaza to zaden powod do siedzenia w domu, nawet jesli poprzednia sie
                              poronilo. lezenie krzyzem w domu nic nie zmieni. pierwszy trymest niestety jest
                              taki, ze jak ciaza jest dobra i zdrowa to sie utrzyma, jesli nie to nic raczej
                              jej nie pomoze, nawet gdyby cala rodzina z toba lezala.zarodki nie obumieraja
                              dlatego ze chodzisz czy pracujesz w biurze, albo dlatego, ze nie lezalas.
                              naprawde.nie zaganiaj siebie amej do matni bo zwariujesz. wylecz baktrie i
                              staraj sie o dziecko. innego wyjscia nie ma. nikt nie bedzie po pierwszym
                              poronieniu robil wiecej badan niz teraz masz zrobione.
                              to tak jakby po pierwszym bolu glowy robic komus od razu tomografie komputerowa.
                              • agata2000 Re: do pimpek!!!! 20.04.05, 10:28
                                Dzieki Ci bardzo! Mam nadzieje, ze juz niedlugo dołącze do tego farum!
                                pozdrawiam
    • kapoosta Re: Po poronieniu 18.04.05, 22:05
      Ja może nie o fizycznej gotowości do kolejnej ciąży, ale może lepiej trochę
      odczekać, niż zrobić sobie nowego dzidziusia, żeby zagłuszyć żal po poprzednim.
      Rozumiem, że chcesz mieć dziecko, ale porozmawiaj jeszcze z mamami, które
      kiedyś były w podobnej sytuacji. Może ci się to wydawać śmieszne, ale pomyśl
      nad tym.
    • ulciaj Re: Po poronieniu 19.04.05, 22:13
      ja tez stracilam pierwsze dziecko,ale pol roku pozniej bylam znow w ciazy i mam kochanego syneczka.powodzenia
    • tymkamama Re: Po poronieniu 20.04.05, 11:44
      Nie wiem ile trzeba odczekac, zeby starac sie ponownie zajsc w ciaze, ale wiem
      jedno: pozwol sobie przezyc smutek. I daj sobie czas. On jest potrzebny-
      przynajmniej takie jest moje zdanie. ja uciekalam od bolu i smutku po
      poronieniu i bardzo chcialam od razu znow zajsc w ciaze, nie udawalo sie przez
      kilka miesiecy, choc wszytsko ze zdrowiem bylo ok. Bralam leki, ktore mialy
      wspomoc ciaze itp. Potem wszystko odstawilam. Zajelam sie swoja psychika i
      zrobilam w moim sercu miejsce na nastepnego maluszka- i od razu zaszlam w
      ciaze. Tobie tez sie uda na pewno. I wszytsko bedzie dobrze, tylko moze
      potrerzba troche czasu. Trzymaj sie dzielniesmile
      • marica79 Re: Po poronieniu 20.04.05, 13:31
        Witam Was!
        Ja straciłam mojego maluszka 10.02.2005. (w 9tyg.)Dwa tygodnie leżałam w
        szpitalu z nadzieją, że wszystko dobrze się skończy...Niestety tak się nie
        stało. Cierpiałam i tęskniłam potwornie! Na chwilę odzyskałam chęć do życia gdy
        w marcu, po małej wpadce wink myślałam, że znowu jestem w ciąży. Kiedy się
        okazało, że się pomyliłam ból znowu wrócił z podwójną siłą. Teraz dołączyły się
        do tego dręczące myśli: Dlaczedo nie dali mi w szpitalu(ś. Zofii w Warszawie)
        hormonów - Luteiny czy czegoś w tym stylu??? Ciągle czytam wątki na ten temat i
        dowiaduję się, że przy plamieniach tak się robi, i że wiele dziewczyn tak
        miało. Może wszystko skończyło by się inaczej... Przepraszam za smucenie... Mam
        nadzieję, że następnym razem nam wszystkim się uda!!!!!!!!!!!!!!!!
        Pozdrawiam!
        • pimpek_sadelko marcia79 20.04.05, 14:34
          nie zadreczaj sie luteina. to zaden cudowny lek, jesli ciaza jest dobra, to
          sama produkuje dobra ilosc progesteronu i nawet zadne plamienia czy male
          krwawienia jej nie przerwa. naprawde. kilka razy poronilam i mialam zawse duze
          dawki progesteronu i nic. ta ciaza jest bez progesteronu ( na poczatku kilka
          tabletek wzielam, lekarz sie troszke smial, bo mowi, ze najnowsze badania nie
          wykazauja zadnego zwiazku z utrzymaniem ciazy a suplementacja progesteronem.
          leczylam sie u naprawde dobrego fachowca)i jest ok. nie zadreczaj siebie.
          bedziesz mama, zobaczysz.
        • anet77 Re: Po poronieniu 20.04.05, 15:42
          Oj luteina wszystkiego nie załatwi. ja miałam podawaną i nic nie pomogło.
          Plamienie minęło ale parę tygodni później nagle krwotok i koniec.
    • joasia76 Re: Po poronieniu 20.04.05, 17:52
      Ja straciłam dwie ciąże w odstępie ponad roku. Nie miałam problemów z zajściem
      pierwszy raz, za to drugi raz tak. Po pierwszym poronieniu wykonaliśmy dużo
      badań, wszystko było ok, jednak się nie udawało. W najgorszym stanie była moja
      psychika. Kiedy byłam już na skraju załamania nerwowego zdecydowałam się
      zmienić lekarza (za namową koleżanki - namawiała mnie do tego kilka miesięcy).
      Nowy lekarz okazał się wspaniałym człowiekiem, pomógł wygrzebać się z dołka
      mojej psychice, wkrótce potem zaszlam drugi raz w ciążę, niestety i tę
      utraciłam. Kolejne badania, niewielkie leczenie, odpowiednia dieta i trzy
      miesiące po poronieniu zaszłam w ciążę. Była pod szczególnym nadzorem i 20
      lutego tego roku urodziłam śliczną córę.
      Nie można więc uogólniać. W każdym przypadku jest inaczej, ale trzeba przede
      wszystkim wierzyć, że się uda.
    • annam21 Re: Po poronieniu 20.04.05, 23:13
      witam wszystkich jestem nowa i znalazlam to forum przez rzypadek,ale juz
      chcialam wam podziekowac!poronilam dwa razy pierwszy raz dowiedzialam sie o
      ciazy w swoje urodziny,poronilam w 6 tygodniu ,byl to pazdiernik, w nasteona
      zaszlam w 3 cyklu po zabiegu,dowiedzielismy sie na urodziny meza,poronilam w 9
      tygodniupierwsza nie rozwniela sie wogole wychodzila tylko w tetach,na usg ani
      sladu,ale bylam lyzeczkowany,druga to bylo straszne,nie bylo krwi nie bylo
      nawet plamie,poszlam do lekza z podbarwionymi uplawami,ktore mialy byc normalne
      przy nadzerce,i dowiedzilam sie ze ciaza jest martwa.Szpital,,,tam bylo jeszcze
      gorzej,dostalam tabletki na rozwarie szyjki,mdlalam z bolu,gryzlam
      rece,krzyczalam,ze juz nigdy nie zajde w ciaze,bo nie znios takiego bolu,bylo
      to 20 lutego a dzidziusia zrobilismy w noc poslubna 25 grudnia. A teraz lekarz
      zrobil mi wiele badan,a wlasciwie lekarze bo teraz chodze do dwoch,czekam
      jeszczena genetyke ja i maz,i musze zrobic immunologie, i znowu sie starac,i
      dzieki wam wiem ze nie ma co sie bac!!!!Powodzenia
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka