Dziewczyny może temat mojego postu jest przerażający i tak naprawdę nic
strasznego się nie dzieje, ale mam straszne rozterki w związku z moją ciążą.
Jestem teraz w 17tc i wcale nie czuję ciąży. Nie mam żadnych dolegliwości
żołądkowych, już nie chce mi się spać. Piersi praktycznie nie bolą w
porównaniu do tego co było wcześniej. Brzuch mi jeszcze jakoś strasznie nie
wystaje (nie wspomę o biuście, który myślałam że będzie zabójczy

). Może
trochę. Ale nigdy nie miałam figury Miss Polonia, tak więc nie wiem czy to
ciąża czy brak super mięsni brzucha. Kompletnie nic. Tak jakbym wogóle nie
była w ciąży. Prawda, że ze wszystkich spodni, w jakich chodziłam wcześniej w
tej chwili do użytku nadają się jedne jedyne, za duże wsześniej. Ot od czasu
do czasu poboli mnie w okolicach podbrzusza. Zakładam, że boli mnie
rozciągająca się macica, ale z drugiej strony boję się czy te bóle to nie
znak że coś złego się dzieje. I nie wiem c mam zrobić. Jutro co prawda idę do
lekarza na comiesięczną kontrolę, ale USG będę miała pewnie gdzieś za ok 4
tygodnie w związku z połową ciąży. I co ja mam zrobić. Pocieszcie mnie, że
miałyście tak samo, proszę.