Witam,jestem nowa na forum. Przepraszam,że je zaśmiecam, bo wiem, że w
większości są tu osoby, które z utęsknieniem oczekują maluszka. Jednak w moim
przypadku jest inaczej

bardzo się boję,że jestem w ciąży i dlatego
chciałabym zadać Wam pytanie, czy w moim przypadku są to tylko nerwy czy
naprawdę zaszłam. Otóż 2 dni przed spodziewanym terminem miesiączki miałam
stosunek przerywany, a jak wiadomo przy takiej formie "zabezpieczenia" także
istnieje ryzyko...Okres dostałam w terminie (czyli 2 dni pózniej) i niby nie
ma powodów do obaw,ale...teraz mam 40 dzień cyklu a miesiaczki jak nie ma tak
nie ma...Nie wiem,czy to jest spowodowane stresem (sesja się zaczęła na
studiach) czy faktycznie jestem w ciąży. Dodam,że nie mam żadnych nudności, a
jedynie bóle w dole brzucha i powiększyły mi się piersi i czasami mam uczucie
swędzenia. Czy to jest powód do niepokoju?? Proszę odpiszcie, jeszcze raz
przepraszam,że zaśmiecam forum, ale w moim przypadku naprawdę byłaby to
niechciana ciąża...Ps. Cykle mam dość nieregularne, więc może nie mam powodów
do niepokoju,ale i tak sie strasznie denerwuję