Dodaj do ulubionych

Noworodek ze szpitala w foteliku samochodowym?

30.05.05, 15:52
Pomóżcie i oświećcie mnie, czy przewożąć dzidzię ze szpitala do domu
samochodem powinno się ją układać w foteliku samochodowym, czy w nosidełku?
Jak bezpieczniej i wygodniej dla maleństwa? Mam fotelik samochodowy dla
dzieci od 0-3 m-cy, ale nie wygląda mi on na szczególnie wygodny, poza tym
nie można dzidzi przykryć żadnym okryciem, bo szelki fotelika biegną między
nóżkami.
Obserwuj wątek
    • gosia262 Re: Noworodek ze szpitala w foteliku samochodowym 30.05.05, 15:59
      absolutnie najbezpieczniej w foteliku, i to zawsze!! przykryjesz malucha po
      zapieciu. taki noworodek jest bardzo delikatny, wiec lepiej go nie narazac na
      zadne wstrzasy. że juz nie wspomnę o prawie, ktróre nakazuje zawsze przewozic
      dziecko w foteliku. a jaki masz fotelik! taka "kołyskę"
      • amel_pat Re: Noworodek ze szpitala w foteliku samochodowym 30.05.05, 16:07
        tak, kołyskę. TO dobrze, czy źle?
        • gosia262 Re: Noworodek ze szpitala w foteliku samochodowym 30.05.05, 16:18
          to bardzo dobrze, dzidzi jest w tym naprawde wygodnie, chociaz może nie
          wyglada!!
    • tulippan Re: Noworodek ze szpitala w foteliku samochodowym 30.05.05, 16:09
      nie mam jeszcze fotelika

      a nie mozna ze szpitala po prostu w beciku przewiezc malenstwa?
      • pulpcik Re: Noworodek ze szpitala w foteliku samochodowym 30.05.05, 17:10
        tulippan napisała:

        > nie mam jeszcze fotelika
        >
        > a nie mozna ze szpitala po prostu w beciku przewiezc malenstwa?

        mozna... tylko trzeba liczyc sie z tym, ze mozna NIE DOWIEŻĆ!
        podróz samochodem (równiez taksówka!) WYLACZNIE w foteliku.
        inne sposoby, to totalny brak wyobrazni.
    • fiolka30 Re: Noworodek ze szpitala w foteliku samochodowym 30.05.05, 16:16
      Ja słyszałam że w foteliku jest bezpiecznie, bo foteliki są przystosowane dla
      noworodków, to jeszcze zależy od fotelika z jakiej jest firmy. Przy kupowaniu
      moąna zapytać. Pozdrawiam
      • ellap Re: Noworodek ze szpitala w foteliku samochodowym 30.05.05, 16:27
        O rany, naprawde dziwią mnie takie dyskusje. A same jeździcie w pasach? I może
        jeszcze macie poduszke, napinacze pasów i bierne systemy bezpieczeństwa? A
        dziecko to nie człowiek? Nawet mój pies jeździ w pasach nie mówiac o
        najdroższych mi istotach - dzieciach.
        Pozdrawiam mamy dzieci w fotelikach.
        • luna333 Re: Noworodek ze szpitala w foteliku samochodowym 30.05.05, 17:09
          a w czym przywieźć jak się nie ma samochodu? zapewne weźmiemy taksówkę ale
          fotelika na 1 raz nie kupię - więc co - becik?
          • ellap Re: Noworodek ze szpitala w foteliku samochodowym 30.05.05, 17:14
            Na 1 raz to faktycznie nie opłaca sie kupować. Ale na pewno można pożyczyć od
            znajomych. Jak ktos ma dziecko to raczej ma i fotelik. Coś kiedyś słyszałam ze
            jakas firma taksówkarska chwali się że ma foteliki dla dzieci . Najlepiej
            podzwonić.

            tickers.TickerFactory.com/ezt/d/1;0;0/st/20050705/dt/6/k/c4db/preg.png
            • yagienka Re: Noworodek ze szpitala w foteliku samochodowym 30.05.05, 17:22
              a opłaca sie urodzic sobie dziecko i zabic je w drodze ze szpitala do domu???
              • luna333 Re: Noworodek ze szpitala w foteliku samochodowym 30.05.05, 19:19
                1 - nie rodzę sobie dziecka -bo dziecko nie przedmiot - 2 z tego wynika że
                dzoiecko trzeba po urodzeniu zostawić w szpitalu bo za diabła nie da się go do
                domu przywieźć jeśli się nie ma samochodu i fotelika - jak wspomniałam nie
                kupię na 1 raz - później maluszka będę w wózku wozić autobusem ale mało
                prawdopodobne żebym z wózkiem na porodówkę jechała
                • petrela Re: Noworodek ze szpitala w foteliku samochodowym 31.05.05, 19:51
                  Jeśli nie kupiłaś jeszcze wózka to warto rozglądnąć się za takim, którego
                  gondola jest z atestem - można jej używać do przewożenia dzidzi w
                  samochodzie.Do takich wózków należą min. wózki firmy bebe comfort. Problem
                  braku fotelika rozwiązany. Pozdrawiam.
          • yagienka Re: Noworodek ze szpitala w foteliku samochodowym 30.05.05, 17:25
            luna333 napisała:

            > a w czym przywieźć jak się nie ma samochodu? zapewne weźmiemy taksówkę ale
            > fotelika na 1 raz nie kupię - więc co - becik?

            a wiesz co sie dzieje z dzieckiem bez fotelika przy hamowaniu???
            marmolada na przedniej szybie, ot co!

            i jeszcze nie raz wezmiecie taksowke - lekarz itp. bedziesz z noworodkiem autobusami jezdzic? szczerze watpie?
            trzeba miec swoj fotelik na takie okazje.
            • luna333 Re: Noworodek ze szpitala w foteliku samochodowym 30.05.05, 19:06
              a i owszem będę z dzieckiem jeździć autobusami - niestety mimo że haruję jak
              wół na całym etacie to mi się w domu nie przelewa i 50zł za taksówkę to dla
              mnie duża kwota - wynika z tego że najlepiej ledwo-co urodzone dziecko
              przewieźć jednak w beciku autobusem bo to mniejsze ryzyko z tego co tu czytam
              niż jazda samochodem sad ps. nie mam znajomych z malutkimi dziećmi więc fotelika
              nie pożyczę sad
              • szaramysz2 Re: Noworodek ze szpitala w foteliku samochodowym 30.05.05, 19:17
                a przestan...
                autobusem...
                w syfie, smrodzie, wsrod prychajacych ludzi, na stojaco, z dzizia w rece?
                Dziewczyno nie daj sie zwariowac!
                Jakie jest prawdopodobienstwo, ze taksowka ktora bedziesz jechala akurat tego
                dnia wyladuje w rowie...? Czytam i smiac mi sie chce. Ja rozumiem
                odpowiedzialnosc, rozwaga, rozsadek... ale fanatyzm jest gorszy od faszyzmu.
                Zawin dzidzie w rozek, becik, wyciagany wklad z wozka czy w co tam chcesz,
                przytul i jedz taksowka. A kierowcy powiedz, ze ma jechac powoli i ostroznie.
                tyle....
                • ajfla ludzie nie wariujcie!!! 31.05.05, 13:55
                  Jak nasze mamy nas przywoziły ze szpitala to nie było żadnych fotelików!!!!!!!
                  Więc skoro my przeżyliśmy, dlaczego nasze dzici miałyby nie przeżyć? Nie jestem
                  przeciwniczką fotelików, wręcz przeciwnie, ale oburza mnie jak czytam o
                  marmoladzie na przedniej szybie!!!!!!!!!!!! trochę to niesmaczne!!!
              • aniarad1 Re: Noworodek ze szpitala w foteliku samochodowym 30.05.05, 21:05
                Luna,ale niestety jeśli już mówicie o wypadkach - autobusowe tez niestety się
                zdarzają i trzymając dziecko w ręku, w autobusie tez nie uchronisz go przed
                zmiażdzeniem. Podchodząc do sprawy w ten sposób, żaden środek lokomocji nie
                jest bezpieczny. Ale przewożąc w środku transportu (np. samochód czy autobus)
                należy umieścić dziecko w foteliku, jeśli chcemy, żeby było bezpieczne.
                Ania
                • jakw Re: Noworodek ze szpitala w foteliku samochodowym 31.05.05, 10:48
                  > Ale przewożąc w środku transportu (np. samochód czy autobus)
                  > należy umieścić dziecko w foteliku, jeśli chcemy, żeby było bezpieczne.

                  Ale w przypadku autobusu fotelik samochodowy jest trochę bez sensu - przecież w
                  normalnym autobusie miejskim nie ma pasów, którym ten fotelik możnaby
                  przypiąć...
                  • aniarad1 Re: Noworodek ze szpitala w foteliku samochodowym 31.05.05, 15:00
                    Wiesz, ale po sytuacji, gdy moja mama wyjeżdzała ode mnie autobusem i miała ze
                    sobą zabrac moją córeczkę - w ostatniej chwili zrezygnowalyśmy z wyjazdu małej -
                    i za 10 minut zadzwoniła do mnie ledwie przytomna, poturbowana po wypadku
                    tegoż autobusu, nie chcę myślec co by było z Oliwką. Byłaby zgniecina
                    zmiażdzona itp. Wiem, że tam nie ma pasów, ale gdyby była w foteliku, może i
                    tak byłoby lepiej niż bez niego. Całe szczęście, że nie wsadziłyśmy jej do tego
                    autobusu.
                    A.
    • lolinka2 Re: Noworodek ze szpitala w foteliku samochodowym 30.05.05, 19:04
      1. obowiązek ustawowy dot przewożenia dziecka w zarejestrowanymi atestowanym
      foteliku. Jeśłi masz gondolę która się kwalifikuje to ok ale jeśli nie- fotelik.
      2. A po co chcesz latem przykrywać????? przecież jeśli w taką pogodę jak dziś
      będzie mieć śpiochy, koszulkę, kaftanik to aż nadto, a przy chłodzie dorzucisz
      welurowy dres na to i też ok.
      3. moja córa 4 lata tmu w środku zimy jechała w foteliku, bez przykrycia tylko
      cieplutko ubrana. Do dzis żyje i nic jej nie jest smile)))
      Pozdrawiam
    • mika_p Re: Noworodek ze szpitala w foteliku samochodowym 30.05.05, 19:13
      Najbezpieczniej jest w foteliku. Nosidło z wózka (miekka rynienka) to tylko
      iluzja bezpieczenstwa. I, wbrew wyobrazeniom niektórych, wygodnie - przeciez
      dziecko w brzuchu jest zwiniete w kulke.
      Oczywiscie, ze mozna przykryc okryciem ! Po zapieciu pasów mozna narzucic
      kocyk, "utknac" go po bokach i podwinac pod stópki.

      Nawet na kawałek nie wsiadaj bez fotelika - na rekach masz dziecko bokiem do
      kierunku jazdy, wystarczy głupi kundel wybiegajacy na jezdnie, kierowca
      odruchowo zahamuje i głowka dziecka gwałtownie poleci w bok - uraz szyi gotowy
      nawet przy małej predkosci.
    • szaramysz2 Dawno, dawno temu.... 30.05.05, 19:31
      za gorami i lasami, w epoce PRLu jakem sie urodzilam do naszego pieknego kraju
      dotarl juz wynalazek zwany autem. Jednak malo kto slyszal, a jeszcze bardziej
      malo kto posiadal wynalazek innego typu - fotelik samochodowy dla dziecka. Co
      wiecej, w luksusowych limuzynach z tamtych czasow (fiat 126p) nie bylo pasow
      bezpieczenstwa na tylach pojazdu. Nie tylko noworodki ale i dzieci starsze
      jezdzily rownie zabezpieczone jak apteczka czy kolo zapasowe.

      Nie twierdze, ze roztropnie jest jedzic calymi dniami po miescie i nie tylko
      bez fotelika. Jestem tylko zywym dowodem na to, ze jesli sie takowego nie
      posiada istnieje cien szansy na przezycie drogi ze szpitala do domu...

      • gosia262 Re: Dawno, dawno temu.... 30.05.05, 19:37
        dawno, dawno temu nie było też internetu, a jednak z niego korzystasz!!! nie
        rozumiem tej afery, kazda większa firma takxi ma foteliki.
        • szaramysz2 Re: Dawno, dawno temu.... 30.05.05, 19:44
          ale czemu do mnie krzyczysz...?

          dobre porownanie z tym internetem:
          jest, korzystam, ulatwia zycie. Ale jak sie od niego odetne to mnie szlag nagly
          nie trafi...

          ja tez nie rozumiem tej afery. dzieci nie umieraja zaraz po trzasnieciu
          drzwiami auta.... no chyba, ze oberwie nimi w glowe...
          • gosia262 Re: Dawno, dawno temu.... 30.05.05, 20:03
            nie krzyczę, tylko sobie zartuję!! dziecko przy zderzeniu sie samochodów przy
            prędkości 60 km/h waży niemal tonę. utrzymasz je???
            • aniarad1 Re: Dawno, dawno temu.... 30.05.05, 21:16
              Ja tez urodziłam się w czasach baz fotelików i przezyłam. Ale było wtedy
              znacznie mniejsze natężenie ruchu, poza tym po co narażać dziecko na
              niebezpieczeństwo, kiedy można przewozić je już teraz bezpiecznie?
              A.
              • wieczna-gosia Re: Dawno, dawno temu.... 31.05.05, 09:55
                dawno dawno temu po drogach jezdzily zrobione z tektury trabanty, maluchy, ktore
                przy 80 zaczynaly latac a wozow, ktore moznaby nazwac samochpdami bylo malo.
                Bylo duzo mniej samochodow na szosach. A co najwazniejsze- ja np nie znam
                statystyk wypadkow z tamtych czasow tzn jaka byla przezywalnosc ludzi jesli juz
                do wypadku doszlo. Ale cos mi sie tlucze po glowie ze duzo mniejsza niz obecnie,
                chociaz jezdzimy samochdami z balchy, ponad 150 sie zdarza a sznur samochodow
                ciagnie sie po horyzont.
      • dazzle Luna333 i szaramysz 30.05.05, 19:44
        Luna333- nie daj się stłamsić. To raz. Nie masz od kogo pożyczyć fotelika - ok,
        ale może jest w Twoim mieście jakiś komis, który wypożyczyłby fotelik za drobną
        opłatą na jeden raz? Wiem, że czasem się tak zdarza, koleżanka tak własnie
        zrobiła. Dwa - nie wiem, jaki wózek planujesz kupić, ale są takie z atestem -
        m.in. Deltim Fokus - dla gondoli do przewożenia w niej malucha w samochodzie.
        Trzeba tylko dokupić taki zestaw do środka gondoli - ale on się może przydać i
        później, a jest dużo tańszy od fotelika. Trzecia opcja - można pożyczyć od
        kogoś gondolkę z atestem - może sąsiedzi? Może rodzina? Dosłownie na jeden raz.
        A może nawet ktoś, kto będzie z Tobą rodził, czy będzie w szkole rodzenia z
        Tobą taką rzecz Ci pożyczy, jeśli tylko nie zbiegną się Wam terminy WYJŚCIA ze
        szpitala. A propos - jeśli mi napiszesz skąd jesteś i kiedy dokładnie rodzisz -
        to może ja będę Ci mogła pomóc.

        A ostatecznie - i tu ukłon w stronę szarejmyszy - jak przewieziesz dziecko w
        rożku lub beciku bardzo ostrożnie i wolno jadącą taksówką, to, czego dowodem
        jest całe pokolenie - albo i dwa - mamuś tu obecnych, krzywda żadna się mu stać
        nie powinna.

        A, no i rzeczywiście - niektóre korporacje taksówkowe mają foteliki na
        wyposażeniu - może warto podzwonić, popytać, a nawet popytać miłe panie
        dyspozytorki, czy nie dałoby się umówić taksówkarza z własnym, prywatnym
        fotelikiem - to są ludzie tacy sami jak my, czasem warto i o tym pamiętać.

        Napisz mi na priva skąd jesteś i kiedy rodzisz i zobaczymy, czy nie mogę Ci
        jakoś pomóc.

        Pozdrawiam serdecznie
        i nie daj się zjeść

        dazzle
        • gosia_grabosia Re: Luna333 i szaramysz 31.05.05, 20:05
          dazzle napisała:


          > A ostatecznie - i tu ukłon w stronę szarejmyszy - jak przewieziesz dziecko w
          > rożku lub beciku bardzo ostrożnie i wolno jadącą taksówką, to, czego dowodem
          > jest całe pokolenie - albo i dwa - mamuś tu obecnych, krzywda żadna się mu
          stać nie powinna.
          >
          Nawet jeśli taksówka będzie jechała 10 na godzinę, to nie uchroni nic
          dzieciaczka przed idiotą jadącym 150 po uliczce osiedlowej. A wierzcie mi, tacy
          sie zdarzają. Ja chołduję zasadzie, że ZAWSZE DZIECKO JEŹDZI ZAPIĘTE W FOTELIKU.
          Nawet jak przejeżdżamy jedną przecznicę z przedszkola do babci.

          Jeśli nie masz fotelika, to pomysł z taksówkarzem jest super. Napewno jakis sie
          znajdzie, ktory bedzie mial.

          I napisz skad jestes, jesli dazzle nie pomoże to może ja??

          Pozdrawiam
      • asia06 Re: Dawno, dawno temu.... 31.05.05, 08:01
        Ja też przeżyłam taka podróż. Mój brat też smile
      • jakw Re: Dawno, dawno temu.... 31.05.05, 10:52
        Dawno, dawno temu przypadało 50 samochodów na 1000 mieszkańców, teraz pewnie z
        500... A drogi prawie te same. Jestem zdania, że jeśli się ma samochód,
        ewentualnie dostęp do samochodu u rodziny/znajomych - fotelik trzeba kupić i
        wozić w nim dziecko od 1-szej jazdy. Jeśli jazda samochodem osobowym ma polegać
        tylko na jeździe taryfą ze szpitala do domu - warto zadbać o taryfę z fotelikem.
    • agadiaz Re: Noworodek ze szpitala w foteliku samochodowym 30.05.05, 19:33
      Bede rodzic we wrzesniu w Stanach Zjednoczonych. Tutaj to jest niewyobrazalne
      jechac samochodem bez fotelika, ze szpitala nie wypuszcza sie matki z dzieckiem
      bez fotelika, wiec cos w tym musi byc, aby jednak ten fotelik miec. Rozumiem,
      ze dla ciebie nie ma sensu kupowac specjalnie na raz, wiec moze lepszym
      wyjsciem bedzie zorientowanie sie czy firmy taksowkarskie maja samochody wraz z
      fotelikami. Pozdrawiam.
      • asia06 Re: Noworodek ze szpitala w foteliku samochodowym 31.05.05, 08:08
        Pewnie, ze lepiej w foteliku...
        Ale w Stanach akurat to są niestety przewrażliwienie na punkcie dzieci... Wiem,
        bo też byłam smile
      • kira_koslin Re: Noworodek ze szpitala w foteliku samochodowym 31.05.05, 10:08
        No dobrze ale w stanach jest w ogóle nie wyobrażalne zycie bez samochodu i tak
        sobie wszystko dostosowali.
        Poza tym u nas sa inne realia, cała wyprawka jest tak droga, że jednorazowy
        zakup fotelika jest całkowicie nie osiągalny dla niektórych osób, kolejna rzecz
        na listośc boską nie dajmy sie zwariować, przyjechałam ze szpitala w beciku i
        nic mi sie nie stało.
        I naparwde uwierzcie że jest tak że nie ma od kogo pozyczyć - sama jestem w
        takiej sytuacji że wszsytko musze kupowac sama......
    • molica Re: Noworodek ze szpitala w foteliku samochodowym 30.05.05, 19:46
      Intryguje mnie jako socjologa, że tak często jesteśmy na forum wobec siebie
      agresywne... To jest chyba charakterystyczna cecha Polaków - często na nią
      zwracają uwagę cudzoziemcy. Ale do rzeczy:
      fotelik dobra rzecz, ale w razie wypadku dziecku i tak leci głowa do przodu
      (niczym się jej do fotelika nie mocuje smile i łamie kark. Ostatnio robi się
      modne wożenie dziecka w samochodzie w gondoli od wózka, która ma w środku
      własne pasy - dziecko co najwyżej może się przerolować na bok, ale z niej nie
      wyleci i głowa też mu bezwładnie nie poleci. Podobno bezpieczniej...
      Nie popadałabym w obsesję - nasze matki woziły nas w autobusach i jakoś
      żyjemy smile
      • dazzle dzięki za głos rozsądku n/t 30.05.05, 19:48
        • luna333 Re: dzięki za głos rozsądku n/t 30.05.05, 20:01
          i o to mi właśnie chodziło smile samochód dobra rzecz i fotelik w nim zamontowany
          też się przyda - ale nie każdy się skusi na jednorazowy wydatek - nie poszłam
          do szkoły rodzenia mimo że bardzo chciałam bo te pieniążki przeznaczam na
          opłacenie położnej. A co do tego że korporacje taxi mają foteliki to fakt nie
          wiedziałam więc bardzo dziękuję za info - mam nadzieję że to prawda smile
          zirytowało mnie że bez fotelika to wogóle nie dam rady przyjechać z dzidziusiem
          do domu ze szpitala - tylko się zatem pochlastać smile
          pozdrawiam i już nie mieszam smile
          ps. mam dziś podły nastrój bo właśnie nie miałam jak wrócić z pracy do domu -
          spuchły mi nogi i nie mogłam butów spowrotem założyć - myślałam że na boso będę
          jechać - rzecz jasna autobusem smile
          • dazzle Re: dzięki za głos rozsądku n/t 30.05.05, 20:04
            iiiiiiiii tam, co się będziesz chlastać sama - chlasną Cię na porodówce smile

            jeszcze raz proponuję - napisz, może akurat uda mi się ci pomóc?
            • luna333 Re: dzięki za głos rozsądku n/t 30.05.05, 20:09
              właśnie mi coś przyszło do głowy - osoba od której chcę kupić wózek ma samochód
              więc może ona mi ów fotelik pożyczy - a co do daty porodu to wiadomo jak jest -
              jeśli nie cesarka planowana to nie wiadomo kiedy się dzidziek urodzi - można
              tylko szacować i mniemać smile
          • ma.pi Re: dzięki za głos rozsądku n/t 30.05.05, 20:46
            luna333 napisała:

            > i o to mi właśnie chodziło smile samochód dobra rzecz i fotelik w nim
            zamontowany
            > też się przyda - ale nie każdy się skusi na jednorazowy wydatek - nie poszłam
            > do szkoły rodzenia mimo że bardzo chciałam bo te pieniążki przeznaczam na
            > opłacenie położnej. A co do tego że korporacje taxi mają foteliki to fakt nie
            > wiedziałam więc bardzo dziękuję za info - mam nadzieję że to prawda smile
            > zirytowało mnie że bez fotelika to wogóle nie dam rady przyjechać z
            dzidziusiem
            >
            > do domu ze szpitala - tylko się zatem pochlastać smile
            > pozdrawiam i już nie mieszam smile
            > ps. mam dziś podły nastrój bo właśnie nie miałam jak wrócić z pracy do domu -
            > spuchły mi nogi i nie mogłam butów spowrotem założyć - myślałam że na boso
            będę
            >
            > jechać - rzecz jasna autobusem smile



            Luna333, widze z Twojego linku, ze gdzies na poczatku sierpnia bedziesz rodzic.
            To moze jak szpital niezbyt daleko i Ty bedziesz sie czula na silach to sobie
            spacerek zrobicie. Dziecku nie zaszkodzi. Albo chociaz maz.

            Pozdr.
      • szaramysz2 Re: Noworodek ze szpitala w foteliku samochodowym 30.05.05, 19:59
        a bo socjologowie sa z natury tolerancyjni wink

      • penelina Re: Noworodek ze szpitala w foteliku samochodowym 30.05.05, 20:58
        > fotelik dobra rzecz, ale w razie wypadku dziecku i tak leci głowa do przodu
        > (niczym się jej do fotelika nie mocuje smile i łamie kark.

        Hmmm ... pozwolę sobie nie zgodzić się z tym twierdzeniem.

        Fotelik dla najmłodszych dzieci montujemy tyłem do kierunku jazdy, dlatego
        właśnie, żeby siły powstające w momencie wypadku nie złamały dziecku karkusmile
        Poza tym - dobry, atestowany fotelik ma również wkładkę redukcyjną dla
        noworodka, chroniącą w sposób szczególny główkę małego pasażera.
        • molica Re: Noworodek ze szpitala w foteliku samochodowym 30.05.05, 22:17
          Raczej wątpię, żeby jakikolwiek fotelik chronił szyję/głowę noworodka w
          momencie poważnego wypadku. To są takie siły (jak już ktoś tu słusznie
          zauważył), że ustawienie fotelika tyłem nie spowoduje tkwienie głowy w jednym
          miejscu. Choć generalnie na pewno jest bezpieczniejsze.
          Z drugiej strony ja sama jako niecało-roczne dziecko przeżyłam dachowanie na
          zakopiance. Jechaliśmy dużym fiatem w szóstkę - rodzice i czworo nieprzypiętych
          dzieci. Samochód do kasacji, a nam nic się nie stało. Przyjechała milicja i
          dała zszokowanemu ojcu mandat za parkowanie w niedozwolonym miejscu (chodziło o
          leżacy na poboczu rozbity samochód) smile
      • gosia262 Re: Noworodek ze szpitala w foteliku samochodowym 30.05.05, 22:18
        foteliki dla niemowlat sa mocowane tyłem do kierunku jazdy, dziecko leży niemal
        na plasko, nie rozumiem o czym ta dyskusja!! czy jak będziecie wracac z
        porodówki to same zapniecie pasy, czy nie? poza tym ciebie jako socjologa
        powinna raczej zainteresowacwyjatkowa niechęc do przestrzegania przepisów u
        Polaków, na co często uwagę zwracają cudzoziemcy. jest obowiązek wożenia dzieci
        w fotelikach i kropka
        • molica Re: Noworodek ze szpitala w foteliku samochodowym 30.05.05, 22:27
          Gosiu, dzięki za instrukcje co mnie powinno interesować jako socjologa smile
          Jeszcze apropos przypinania fotelika tyłem albo przodem do kierunku jazdy -
          pragnę zwrócić uwagę, że kierunek w którym leci głowa dziecka uzależniony jest
          od tego czy uderzenie nastąpiło z przodu, czy z tyłu. Takie są prawa fizyki.
          • wieczna-gosia Re: Noworodek ze szpitala w foteliku samochodowym 31.05.05, 10:07
            > pragnę zwrócić uwagę, że kierunek w którym leci głowa dziecka uzależniony jest
            > od tego czy uderzenie nastąpiło z przodu, czy z tyłu. Takie są prawa fizyki.

            tak, ale dziecko w foteliku jadacym tylem do kierunku jazdy jest w pozycji
            pollezacej. Wtedy sily fizyki dzialaja nan nie w prost. Na stronie coccorda sa
            crash testy i filmiki, mozna wyraznie zobaczyc ze glowna dziecka praktycznie
            pozostaje w miejscu, do lamania karku daleko.
      • martaglowacka Re: Noworodek ze szpitala w foteliku samochodowym 31.05.05, 08:00
        Fotelik niemowlaka jest tyłem do kierunku jazdy więc głowa nie leci do przodu smile
        Pozdrawiam
        Marta
      • wieczna-gosia pudlo 31.05.05, 10:03
        nowego rodka wozi sie tylem do kierunku jazdy. Glowa mu wiec nie leci. Wrecz
        przeciwnie zaleca sie by dziecko tylem do kierunku jazdy wozic jak najdluzej bo
        to faktycznie najbezpieczniejsza dla dziecka pozycja.

        Zalozylabym muilosciwie ze pioszesz o dziecku starszym, wiedy zgadzam sie z toba
        ze wypadek czolowy jest bardzo niebezpieczny dla dziecka, chociaz jego szanse i
        tak sa wieksze jak siedzi w foteliku. Ale zestawilas fotelik z gondolka, czyli
        jednakmasz na mysli nowego rodka.

        Trzeba wiedziec o czym sie pisze wink pani socjolog wink
        • molica Re: pudlo 31.05.05, 17:53
          Wieczna Gosiu,
          Prawa kinetyki są takie, że jeżeli fotelik jest przypięty tyłem do kierunku
          jazdy a uderzenie jest w tył samochodu (ktoś w ciebie wjechał), to dziecku leci
          głowa do przodu. Nie jest tak, że dziecku (i dorosłemu, zresztą) leci głowa w
          jedną stronę bez związku z tym z której strony było uderzenie.
          Nie spieram się z tym, że dziecko jest tysiąc razy bezpieczniejsze w foteliku
          niż bez - to jest oczywiste.
          O łamaniu karku w fotelikach i bezpieczniejszej gondolce mówił nam
          fizjoterapeta w szkole rodzenia. Dla mnie (na zdrowy rozum) to brzmi rozsądnie.
          A teraz z innej beczki - czy przytyki w stylu "trzeba wiedzieć, o czym się
          pisze" sprawiają Ci przyjemność? Jeśli tak, to wypadałoby się nad sobą
          zastanowić smile
          Pozdrawiam
          • wieczna-gosia Re: pudlo 01.06.05, 06:38
            Akurat wiem o czym pisze b temat fotelikow mam dosyc doglebnie przerobiony. O
            lamaniu karku napisalam ponizej ale moge sie powtorzyc. Kiedy dziecko siedzi-
            nie bee sie spierac o te karki. Natomiast w foteliku dziecko lezy. Jak penelina
            pisala sa wkladki redukcyjne dla nowych rodkow, ktore dodatkowow otulaja lebek.
            Sily przy uderzeniu od tylu dzialaja nie wprost tylko sie przesilzguja po
            dziecku, no nie walne ci niestety rysunku wink

            Co do gondolki- jesli ma ona homologacje do wozenia w samochodzie zamiast
            fotelika, to ja sie nie spieram. Ma atest to ma i juz wink. Jesli to taka zwykla
            gondolka to jesli dziecko wazy tone przy predkosci 50 km/h czy cos kolo tego, to
            waz sie jako nowy rodek przeturlaj i walnij w metalowa obudowe tejze gondoli
            wazac tone. Przez szybe faktycznie nie wylecisz. Pewnie lepsza gondolka niz nic.

            I ostatnia uwaga. Wozenie dzieci w fotelikach oraz zapinanie pasow jest w Polsce
            OBOWIAZKOWE. Ja wiem ze w opinii wielu kodeks drogowy jest zbiorem przepisow od
            czapy, ale jednak on obowiazuje. Jak juz napisalam ponizej- jak ktos nie chce
            wozic dziecka w foteliku to znajdzie 1000 argumentow. Ja obecnie nie mam
            samochodu zas fotelikow mam komplet i nic mnie nie zmusi do wozenia ich bez
            fotelikow. Proste. Stare dzieci wozilam jeszcze bez fotelikow ale kupilam je
            duuuzo przed wprowadzeniem obowiazku, bo lepiej sie czulam, bo to
            bezpieczniejsze i szarancza nie pelza po aucie.

            No, i lece na egzamin nota bene z fizyki wink
      • iza-bel Re: Noworodek ze szpitala w foteliku samochodowym 02.06.05, 07:53
        Noworodki przewozi się w fotelikach-kołyskach montowanych tyłem do kierunku
        jazdy, co oznacza, że przy hamowaniu głowa dziecka nie leci nigdzie bo jest
        oparta. Jesli o tym nie wiesz to znaczy, że nawet nie wiesz jak wygląda taki
        fotelik.
        Dziecko zawsze powinno być przewożone w foteliku.
        A z przykryciem nie ma problemu, zawsze można zapięte dziecko przykryć kocykiem
        lub pieluszką, na zime są nawet specjalne spiworki z otworem na pasy.
        Wiem, że foteliki nie są tanie ale na bezpieczeństwie, zwłaszcza dziecka nie
        można oszczędzać, ja na waszym miejscu kupiłabym chociaż jakiś niedrogi używany
        fotelik, pod warunkiem, że bezwypadkowy.
        Tak szczerze mówiąc to ten pierwszy fotelik-nosidełko częściej używałam w domu
        niż w samochodzie, zwłaszca jak mała skończyłą 3 miesiące, bo bardzo fajnie mi
        się w nim usypiało córeczkę.
    • izia30 Re: Noworodek ze szpitala w foteliku samochodowym 30.05.05, 21:57
      kobiety! opanujcie sie!
      w cywilizowanych krajach nie wypuszczaja dziecka ze szpitala jezeli nie ma
      fotelika!!!!
      • szaramysz2 A co, czekaja az podrosnie i samo pojdzie? ;) n/t 30.05.05, 22:56
        • reklamka Re: A co, czekaja az podrosnie i samo pojdzie? ;) 31.05.05, 00:01
          Czywyscie baby poszalaly?
          Ja se tak czytam Was, i durnieje.
          Jakbym radyja maryja sluchal.
          Co glos to radykalizm.
          Nie dopuszczacie innego niz Wasze zdania,
          narzucacie swoje myslenie innym.
          Przecie to karalne i zabronione jest!
          (skoro sie juz tak prawem posilkujemy)

          Odpusccie sobie troche,
          wezcie gleboki oddech (albo od razu dwa),
          zazyjcie troche hormonow,
          popracujcie nad ortografija smile,
          i WYLUZUJCIE.
          Swiat sie nie konczy na fotelikach,
          odchudzaniach,
          listach zakupow,
          i innych duperelach ktore Wami wstrzasaja.
          Cheeers!
          • jezzmam do reklamki!!!! 31.05.05, 09:12

            Po pierwsze to nie żadne baby! więcej kultury i szacunku - mały człowieczku. Jeśli ci nie odpowiada tematyka poruszana na forum, to nie czytaj i się nie wtrącaj, a nie zachowuj się jak wyrocznia wszystkowiedząca. Błędy ortograficzne się zdarzają każdemu i jest czym niestosownym zwracać komuś uwagę podczas, gdy sam "walisz" błędy stylistyczne i posługujesz się na forum niechlujstwem językowym. Pozdrawiam i myślę, że zmądrzejesz górnolotny człowieczku od reklam.
            • aleksandrynka Re: do reklamki!!!! 31.05.05, 12:15
              więcej kultury i szacunku - mały człowieczku.

              hmm, no właaaaśnie...
          • aniarad1 Re: A co, czekaja az podrosnie i samo pojdzie? ;) 31.05.05, 09:49
            Reklamka - zastanowiłeś się chłopie, co pieszesz? Jak Ci nie
            odpowiadają "duperele" to po cóż czytujesz DAMSKIE forum? Tez jesteś w ciąży i
            hormony tak szaleją, że nie potrafisz wykrzesac z siebie odrobiny szacunku???
            Nie popisałes się sad
            A.
      • asia06 Re: Noworodek ze szpitala w foteliku samochodowym 31.05.05, 08:15
        I to jest nienormalne, że ktoś się wtrąca do prywatnego życia. Dzieckiem po
        wyjściu ze szpitala opiekują się rodzice i koniec.
        A odpowiedzialność rodziców to już inna sprawa.
        • izia30 Re:do asia 06 31.05.05, 11:37
          piszesz ze:
          "> I to jest nienormalne, że ktoś się wtrąca do prywatnego życia. Dzieckiem po
          > wyjściu ze szpitala opiekują się rodzice i koniec.
          > A odpowiedzialność rodziców to już inna sprawa. "

          oczywiscie jak kobieta urodzi niechciane dziecko i zapekluje je w niebieskiej
          beczce to tez jest jej sprawa.....i oczywiscie za mord wykonany na wlasnym
          dziecku rodzice powinni sami sobie wyznaczac kare, bo to ich odpowiedzialnosc, a
          ustawodawca tworzy prawo naruszajace twoje prywatne zycie.

          moje gratulacje...
    • mama_debiutantka ??? 31.05.05, 00:36
      wiecie co laski - przerażają mnie Wasze problemy! "czy koniecznie?", "fotelik
      wygląda na niewygodny"... a gdzie BEZPIECZEŃSTWO dziecka???

      do Autorki: a po co chcesz dzieciaka latem przykrywać?
      • asia06 Re: ??? 31.05.05, 08:16
        Latem też bywa zimno.
        • wieczna-gosia Re: ??? 31.05.05, 09:57
          a dlaczego dziecka nie mozna przykryc?? Jak jakos nie mam problemu z otuleniem
          dziecka w foteliku kocem, szczegolni bnoworodka. Poza tym sa spiworki do
          fotelikow, na allegro mozna za 20 zeta kupic.
          • mama_debiutantka Re: ??? 31.05.05, 13:02
            jasne, że można, jak jest taka potrzeba. tylko w czym tu przeszkadza fotelik?
    • budzik11 Re: Noworodek ze szpitala w foteliku samochodowym 31.05.05, 10:04
      O matko, aż się nie chce czytać... Fajnie jest mieć własny samochód z super-
      wypasionym fotelikiem. Ale jak się nie ma własnego samochodu a na taksówkę nie
      stać (tak tak, drogie panie, wyobraźcie sobie, że są ludzie, których nie stac
      na taksówkę, a dziecko ze szpitala wiozą np. pożyczonym od sąsiada 20-letnim
      maluchem bez pasów na tylnim siedzieniu) to nie ma wyjścia, trzeba dziecko
      wziąć w ramiona i tak je przewieźć, i żadne przemądrzałe stwierdzenia, że "w
      cywilizowanych krajach nie wypuszczają matki z noworodkiem bez fotelika" nic tu
      nie zmienią jak kasy brak. Polska jest krajem biednym, biedni ludzie też mają
      dzieci, czy potraficie sobie to wyobrazić, czy nie. Ja nie pamiętam, kiedy
      ostani raz jechałam taksówką, z dzieckiem też na pewno nie będe jeżdzić, bo
      wolę kupić za te pieniądze np. paczkę pieluch.
      • wieczna-gosia Re: Noworodek ze szpitala w foteliku samochodowym 31.05.05, 10:10
        nie mam wlasnego samochodu, fotelik mam pozyczony. Gdybym nie miala od kogo
        pozyczyc- kupilabym nawet z supermarketu lub uzywany, byle z patentem. Jak sie
        chce to mozna. Jak sie nie chce to sie nie chce wink) i zawsze sie znajda
        argumenty, tak samo jak dla mnie bezdyskusyjna jest kwestia ze nie wsiadam do
        samochodu bez fotelika a na rowerze moje dzieci nie jezdza bez kaskow.
        • diara Re: Noworodek ze szpitala w foteliku samochodowym 31.05.05, 10:37
          Dziewczyny nie popadajmy w paranoję. Fotelik dobra rzecz, ale niekoniecznie coś stanie się dziecku jezeli przewieziemy go ten raz ze szpitala w becie na rękach. Doskonale znamy polskie realia i rzadko kogo stac na kupno fotelika na jeden raz a i z pożyczeniem też nie jest łatwo.
          Ale nie o tym chciałam. W moim przypadku fotelik się nie sprawdził. Możecie teraz uważać mnie za nieodpowiedzialna kretynke, ale wiozłam swoje dziecko ze szpitala w gondolce z wózka. Takiej zwykłej, bez pasów. Gondolka leżała na tylnym siedzeniu ja obok a prowadził maz.
          Oczywiście miałam fotelik i maz przyjeżdzajac po nas do szpitala zabrał ze soba i fotelik i gondolke. Ale moje dziecko było takie malutkie, ze "pływało w tym foteliku"(fotelik normalny 0-9kg).Nawet nie dało się go zapiac. Pielęgniarka, która ubierała moje dziecko nawet stwierdziła że lepiej mu będzie w gondolce. Była zima i synek był opatulony w rożku i kocykiem.
          Szczęśliwie dojechaliśmy i jeszcze przez jakiś czas woziliśmy synka w gondolce, bo w foteliku się topił. Zaczał w nim jeździć chyba dopiero jak miał miesiac. Nie wiem, moze u nas zacofanie, nie mieszkam w dużym mieście i może nie ma takiego ruchu. Ale naprawdę nie ma co przesadzac i od razu wyobrażać sobie wypadków.
          • zzz12 Re: Noworodek ze szpitala w foteliku samochodowym 31.05.05, 11:23
            diara napisała:

            > Dziewczyny nie popadajmy w paranoję. Fotelik dobra rzecz, ale niekoniecznie
            coś
            > stanie się dziecku jezeli przewieziemy go ten raz ze szpitala w becie na
            rękac
            > h.
            >
            no bo pewnie nic sie nie stanie..na 80%, moze na 90%, moze na 99%... mozecie
            jechac najostrozniej na swiecie, ale wystarczy, ze za wami pojdzie nerwowy
            kierowca ( stary maluch prowokuje nerwowych kierowcow do wyprzedzania na
            wariata, poganiania itp), albo kierowca z samochodu za wami (niekoniecznie
            malucha, moze byc np. TIRa) postanowi wlasnie zapalic papierosa, wyjac kanapke,
            zmienic kasete w odtwarzaczu... i Wasza ostroznosc nie uchroni. Przezylam cos
            takiego w 8. miesiacu ciazy. Samochod poszedl do kasacji (moj).
            .
            > Nie wiem, moze u nas zacofanie, nie mieszkam w dużym mieście i może nie ma
            taki
            > ego ruchu. Ale naprawdę nie ma co przesadzac i od razu wyobrażać sobie
            wypadków

            A jednak warto sobie wyobrazac i to czesto. O ile nie zawsze jestesmy w stanie
            sami zapobiec samemu wypadkowi, to dzieki zdrowej wyobrazni mozemy uchronic sie-
            lub chocby zminimalizowac - jego nastepstwa. W przypadku tragicznych nastepstw
            czlowiek do konca zycia zaluje, ze nie mozna cofnac czasu.

            >
          • jakw Re: Noworodek ze szpitala w foteliku samochodowym 01.06.05, 11:04
            Dlaczego piszesz, że fotelik się nie sprawdził? Teraz można za 20 PLN kupić
            uniwerslane wkładki do fotelików dla maluszków. Starszej córze układałam
            zrolowany ręczniczek lub pieluszki, żeby jej łepetynka nie latała - bo o takich
            wkładkach nikt nie słyszał. A ciekawe, jak sprawdziłaby się zwykła gondolka od
            wózka w przypadku niedużej stłuczki...
            Może trochę przewrażliwiona jestem, ale w zeszłym roku mój mąż miał wypadek przy
            40 km/h, bo jakiś osobnik skręcał z prawego pasa w lewo. Gdyby wszyscy nie byli
            zapięci w pasach, kilka osób wylądowałoby w szpitalu. Innym razem czekał do
            skrętu, a ktoś inny wjechał mu ze stosunkowo niedużą prędkością w bagażnik. I w
            ten sposób miał trochę rozbitą głowę. Także ostrożna jazda w żaden sposób nie
            zabezpiecza przed wypadkiem...
            • diara Re: Noworodek ze szpitala w foteliku samochodowym 01.06.05, 22:20
              jakw napisała:

              > Dlaczego piszesz, że fotelik się nie sprawdził?
              Otóż nie sprawdził się, ponieważ mój synek urodził się bardzo malutki (nawet nie ważył 3 kg)i "topił się" nawet w tych pierwszych ubrankach, a zwłaszcza w kombinezonie(specjalnie kupiłam trochę większy żeby starczył na cała zime) Być może tu tkwił bład. Była zima, śnieg i mróz, maly był w tym za wielkim kombinezonie i nie dało się go zapiac do fotelika. Poza tym trzeba było go bardziej opatulić. Był w rożku i i kocyku. Jakoś nie wyobrażałam sobie przypiac go w samym kombinezonie i tylko przykryć. Było za zimno.
              A o wkładach do fotelików wtedy nic nie słyszałam. Myślałam, że spokojnie sobie przyjedzie w swoim foteliku, ale niestety.

              Także ostrożna jazda w żaden sposób nie
              > zabezpiecza przed wypadkiem...
              Zdaję sobie z tego sprawę i odkad synek mieści się w feteliku to nie jeździmy inaczej.
              • mruwa9 Re: Noworodek ze szpitala w foteliku samochodowym 01.06.05, 22:26
                no w rozku i kocyku zadnego dziecka nie da sie zapiac pasami w foteliku...
                Swego czasu w tv emitowano serial o wczesniakach (brytyjski bodajze). Dzieci
                wypisywane do domu rzadko przekraczaly 2500g, a WSZYSTKIE byly w fotelikach.
                Malo- w UK polozna/pielegniarka ma obowiazek odprowadzic noworodka do samochodu
                i upewnic sie, ze dziecko siedzi w prawidlowo zamocowanym foteliku. Jesli nie-
                nie wolno wypuscic dziecka do domu. To tak BTW.
                • mamatysi Re: Noworodek ze szpitala w foteliku samochodowym 01.06.05, 22:48
                  a wozki tez sprawdza ,gdy dziecko ma pare krokow i jedzie w wozku?
                • mamatysi Re: Noworodek ze szpitala w foteliku samochodowym 01.06.05, 22:48
                  a wozki tez sprawdza ,gdy dziecko ma pare krokow i jedzie w wozku?
              • iza-bel Re: Noworodek ze szpitala w foteliku samochodowym 02.06.05, 08:16
                Moja córeczka była wcześniakiem , przy wypisywaniu jej ze szpitala, a spędziła
                tam miesiąc, ważyła troche ponad 2500g. Ubrana w kombinezon zimowy, swietnie
                się czuła w foteliku( z wkładką dla noworodków). Nie przyszło by mi do głowy,
                żeby ją przewozic bez fotelika, zwłaszcza, że do domu z kliniki miałam 90 km.
              • jakw Re: Noworodek ze szpitala w foteliku samochodowym 02.06.05, 12:16
                > Była zima, śnieg i mróz, maly był w tym za wielkim kombinezon
                > ie i nie dało się go zapiac do fotelika.

                Chyba już zgłupiałam. To w końcu fotelik był za duzy czy za mały?

                >Poza tym trzeba było go bardziej opatu
                > lić. Był w rożku i i kocyku. Jakoś nie wyobrażałam sobie przypiac go w samym ko
                > mbinezonie i tylko przykryć. Było za zimno.
                Hm, nagrzać samochód, rozwinąć dziecko z rożków, wsadzić do fotelika i przykryć?
                To dla tych, które będą wozić dzieci samochodami w zimie.
    • zebra102 DO LUNY333 !!!! 31.05.05, 10:42
      Nieprawda, że nie masz znajonych z malutkimi dziećmi, comogliby pomóc. Masz
      przecież nas. Tak jak większość przytszłych mam na tym forum jeszcze nie mam,
      ale planuję kupić fotelik już niedługo, samochód już mam (tak wyszło że,
      kupiłam dokładnie wtedy kiedy kiedy "udał się" nam nasz synek).

      Chętnie pomogę jeśli będę mogła. Czy może mieszkasz (i rodzisz) w Warszawie?
      Jak tak to mogłabym Ci zorganizować jakoś transport ze szpitala z naszym (na
      pewno mój synek się podzieli) fotelikiem, chociaż "osobiście" tego chyba nie
      będę mogła zrobić, bo według suwaczków rodzę o 1 dzień wcześniej od Ciebie, ale
      nigdy nic nie wiadomo.

      z
      ------
      Mój Kacperek
      • luna333 Re: DO LUNY333 !!!! 31.05.05, 11:22
        dziękuję za ofertę - będę pamiętała w razie co - na razie liczę na szefa
        swojego męża - że nam pomoże smile jeszcze raz dziękuję smile
    • gosia262 do wieczna-gosia 31.05.05, 10:53
      no, wreszcie ktos rozsadny!!! przeciez bezpieczeństwo to podstawa, no nie??
      ngdy nie wybaczyłabym sobie gdyby mojemu dziecku cos sie stało przez moje
      niedbalstwo czy wygodnictwo. pozdarawiam serdecznie!!!
      • may2004 taksówkę z fotelikiem 31.05.05, 11:06
        Mozna zamówic taksówkę z fotelikiem!!!
    • jakw Re: Noworodek ze szpitala w foteliku samochodowym 31.05.05, 11:00
      Jak masz i samochód, i fotelik, nie wiem nad czym się zastanawiasz.
      Bezpieczniej na pewno w foteliku. I nawet jeśli nie jesteś pewna, czy fotelik
      jest na pewno wygodny, zastanów się, co ważniejsze - komfort czy
      bezpieczeństwo? Dziecko można przykryć po włożeniu do fotelika. Ponadto są też
      śpiworki do fotelkików samochodowych - mozna zreszta też samemu zrobić coś
      takiego. Zresztą jeśli chodzi o wygodę, moje córy jakoś nie narzekały...
    • schaapje dla mnie sprawa jest jasna... 31.05.05, 11:09
      czy mozna dziecko przewozic samochodem w beciku? - mozna
      czy mozna dziecko przewozic samochodem w nosidelku? - mozna
      czy mozna dziecko przewozic samochodem trzymajac je na rekach? - mozna

      czy to jest bezpieczne? - nie
      czy to jest zgodne z prawem? - nie

      czy przewozenie dziecka w foteliku samochodowym jest bezpieczne i zgodne z
      prawem? - tak

      dla mnie bezpieczenstwo mojego dziecka jest sprawa priorytetowa. jesli wiesz,
      czego chcesz - znajdziesz sposob, zeby to wykonac.

      ale - decyzja jak zawsze nalezy do Ciebie...
      • mharrison do poczytania dla nieprzekonanych 31.05.05, 11:24
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=566&w=5326496&v=2&s=0
        i tu:

        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=567&w=5328887&v=2&s=0
    • biedronka11 Re: Noworodek ze szpitala w foteliku samochodowym 31.05.05, 13:03
      Po przeczytaniu postów juz sama nie wiem co robić...
      Będę rodziła w listopadzie Warszawie, a po porodzie do domu mam około 120 km.
      Chcę kupić wózek trzyfunkcyjny z gondolą do przewożenia malucha w samochodzie.
      Dziecko umieścimy na tylnym siedzeniu przodem do kierunku jazdy bo to fiat
      seicento i po dosunięciu przedniego siedzenia z tyłu będzie więcej miejsca,
      więc usiadę obok dziecka.
      Teraz juz nie wiem - czy lepsza gondola z przystosowaniem do samochodu, czy
      fotelik samochodowy....
      Wiem, że jeszcze mam trochę czasu do porodu, ale już teraz zaczynam się
      zastanawiac co będzie bezpieczniejsze....

      Pozdrawiam serdecznie
      • jezzmam Re: Noworodek ze szpitala w foteliku samochodowym 31.05.05, 13:16
        Ja też po porodzie musze jechać do domu ponad 100km,nie mam własnego samochodu,ale dla mnie było rzeczą oczywistą,że musze kupić fotelik-bo tu chodzi o bezpieczeństwo mojego dziecka.Na zdrowiu i bezpieczeństwie nic sie nie naoszczędza!!Nie dość,że jestem sama to mam ryzykować zdrowie dzidzi!!Odpukać,ale nie dała bym sobie rady sama nie daj Boże z kaleką a co gorsza gdybym straciła maleństwo!!!Nigdy bym sobie oszczędności nie wybaczyła,albo,że wstydzilam się pożyczyć czegoś dla dziecka-nawet fotelika.
      • wieczna-gosia Re: Noworodek ze szpitala w foteliku samochodowym 31.05.05, 14:03
        biedronko, jesli gondola ma homologacje na przewoz w samochodzie zamiast
        fotelika to spokojnie mozesz ja kupic.
        • jezzmam Re: Noworodek ze szpitala w foteliku samochodowym 31.05.05, 14:14
          wieczna-gosia napisała:

          > biedronko, jesli gondola ma homologacje na przewoz w samochodzie zamiast
          > fotelika to spokojnie mozesz ja kupic.
          Zgadzam sie z gosią.
          Nikt tu nikogo nie straszy "marmoladą z dziecka na przedniej szybie",ale uważać trzeba.Ja sama jestem po 6 wypadkach samochodowych-w których byłam pasażerem i wiem czym to pachnie!!!!! Ostrożności nigdy nie jest za wiele,tym bardziej,że na drogach jest coraz niebezpieczniej!!!A peknięty kręgosłup,połamane nogi i ręce i szramy wredne na ciele to nie za miłe doświadczenia i widok-wiem,bo to przeszłam.A co dopiero gdyby na moim miejscu było np. moje dziecko????? Trzeba więcej wyobrażni.To nie straszenie tylko przewidywanie-bo nigdy nic nie wiadomo.
          • jezzmam Re: Noworodek ze szpitala w foteliku samochodowym 31.05.05, 14:19
            A póżniej gdy stanie sie tragedia to każdy jest mądry i umie mówić TRZEBA BYŁO MIEĆ FOTELIK ALBO COŚ INNEGO!!!KTO TO WIDZIAŁ ŻEBY BYĆ TAK NIEODPOWIEDZIALNĄ MATKĄ!!!!
      • maczkama Re: Noworodek ze szpitala w foteliku samochodowym 31.05.05, 14:11
        Biedronka, kup fotelik choćby używany, będziesz go w domu używała jako kołyskę.
        Zobaczysz jak baaaaardzo się przydaje. Ja rodziłam w kwietniu miałam od razu
        spacerówkę , rozkładaną na płasko, bez gondolki. Ale fotelik to naprawdę
        wielka pomoc. W domu dzidzia w nim sobie siedzi, łatwo ją przenosić, zawsze
        może być koło ciebie. Do 5 mcy moje dzieci spędzały w nim większą część dnia.
        • biedronka11 Re: Noworodek ze szpitala w foteliku samochodowym 31.05.05, 15:36
          maczkama - ale chodzi Ci o taki typowy fotelik samochodowy? Bo wydaje mi się
          (to moja pierwsza ciąża, więc nie jestem za bardzo w temacie...), że taka
          gondolka bardziej się przydaje w domu do przenoszenia maluszka niz fotelik....
          zastaanawiam się nad tym czy taki fotelik samochodowy używany przez dłuższy
          czas przez kogoś innego spełnia w pełni swoje funkcje bezpieczeństwa?
          Pozdrawiam serdecznie
          • gosia262 Re: Noworodek ze szpitala w foteliku samochodowym 31.05.05, 16:45
            w domu moj synek doskonale zasypial w foteliku samochodowym typu kołyska!! mial
            już ponad dwa lata, nogi mu wystawały na podłogę, a jeszcze przynosil mi ten
            fotelik, żebym go w nim uśpiła. jak byl malutki, to go w tym foteliku nosiłam
            jak w koszyku. naprawde sie przydawał
            • maczkama Re: Noworodek ze szpitala w foteliku samochodowym 31.05.05, 17:31
              Biedronka, podpisuję się pod tym co mówi Gosia. A fotelik ważne żeby był
              bezwypadkowy, a używany może być. Chodzi o zwykły fotelik samochodowy, w którym
              można kołysać dziecko (nie wiem czy we wszystkich można). Gondolka to raczej
              tylkona spacery, albo do spania jak nie masz łóżeczka. Wg. mnie, dlatego ja
              wogóle nie miałam gondolki, ale pewnie są dziewczyny dla których ona jest
              niezbędna.
          • wieczna-gosia Re: Noworodek ze szpitala w foteliku samochodowym 31.05.05, 21:52
            > maczkama - ale chodzi Ci o taki typowy fotelik samochodowy? Bo wydaje mi się
            > (to moja pierwsza ciąża, więc nie jestem za bardzo w temacie...), że taka
            > gondolka bardziej się przydaje w domu do przenoszenia maluszka niz fotelik....
            > zastaanawiam się nad tym czy taki fotelik samochodowy używany przez dłuższy
            > czas przez kogoś innego spełnia w pełni swoje funkcje bezpieczeństwa?
            > Pozdrawiam serdecznie

            fotelik? jak najbardziej spelnia chyba ze bedziesz nim dzien w dzien grzmocic po
            meblach wink

            Moje ziecko tez niezle spi w foteliku, gondolki nie mam w ogole wink
            • monia0011 Re: Noworodek ze szpitala w foteliku samochodowym 01.06.05, 00:05
              Przyszłe i obecne mamusie czy któraś z was wie z doświadczenia,że fotelik
              ratuje życie dziecka?Mój tato jest policjantem w ruchu drogowaym i to już
              ładnych pare lat i chociaż przykro mi to pisać,ale fotelik wcale nie chroni tak
              dzieci,a nawet wręcz przeciwnie.Niestety ktoś wymyślił ten przepis aby ktoś
              inny mógł zarobić i to wszystko!!!To jest niestety prawda i żadnej z was nie
              zyczę aby musiała to testować na własnej skórze.Także przejazd z szpitala do
              domu raczej najbezpieczniejszy w ramionach mamy!
              • niepytana Re: Noworodek ze szpitala w foteliku samochodowym 01.06.05, 05:32
                Czy ty jestes chora umyslowo czy taka prowokacje tutaj siejesz. Twoj tato jest
                policjantem w ruchu drogowym w kraju dzie moj 9letni syn jako niemowle
                jezdzilby jeszcze wlasnie na rekach mamy. Wiec jaki Twoj tato ma
                doswiadczenie??? W kraju gdzie zadna instytucja, nawet szpital ani policja nie
                szkola ludzi jak prawidlowo umiescic fotelik w samochodzie. W Ameryce sa cale
                kursy na ten temat, oprocz instrukcji obslugi przy kupnie. Spoleczenstwo jest
                na tyle uswiadomione ze nie istnieja tego typu dylematy na forum ciazowym. To
                tak jakbys pytala czy mozesz dziecko zostawic w wozku przed sklepem. No tylko
                na 5min. bo przeciez nic sie nie stanie. Poczytaj troche statystyk z krajow
                gdzie car seats czy foteliki uzywane sa juz 20-30 lat i sama zobaczysz.
                Przestan doszukiwac sie teorii konspiracji w tym przepisie. Obejzyj sobie testy
                z crush test dummies i zobaczysz co sie dzieje z rekami kobiety trzymajacej
                dziecko w samochodzie przy szybkosci ok. 50km/h. Czesto z powaznych wypadkow
                gdzie gina wszyscy pasazerowie samochodu, dziecko w foteliku wychodzi z wypadku
                z minimalnymi obrazeniami. Tak naprawde to takie zabezpiecznie jak ma fotelik
                przydaloby sie wszystkim kierowcom i pasazerom.
                • wieczna-gosia Re: Noworodek ze szpitala w foteliku samochodowym 01.06.05, 06:27
                  Owszem moja droga owszem.

                  Mialam wypadki 2 razy. Za kazdym razem moje dzieci zapiete w fotelikach
                  wychodzily bez szwanku, a ja chociaz w pasach a to poduszka oberwalam, a to
                  jednak mna szarpnelo i mialam nadwyrezony kregoslup. A dzieciom nic. Maluch w
                  kolysce niemalze sie nie obudzil. Wypadki nie byly specjalnie powazne, z
                  pewnoscia dzieci by przezyly, ale mialyby siniaki, otarcia, a tak "tylko" sie
                  wystraszyly.
                  • gabi67 Re: Noworodek ze szpitala w foteliku samochodowym 01.06.05, 07:12
                    Ja przywioze dziecko na rękach bo nie stc mnie na fotelik,a ponieważ nie mamy
                    autka nie będe na jeden raz kupować fotelika.Mam wiele innych rzeczn na głowie
                    niz kupno zbędnego fotelka,mam jeszcze dwoje starszych dzieci więc jak widac
                    sporo wydatkówsad
                    Pozdrawiam serdecznie Gabismile
                    Ps.Jeśli kogoś stac na fotelik niech sobie kupi a czemu nie każdego wolny
                    wybórsmile
                • asia06 Re: Noworodek ze szpitala w foteliku samochodowym 01.06.05, 06:50
                  > Czy ty jestes chora umyslowo czy taka prowokacje tutaj siejesz. Twoj tato jest
                  > policjantem w ruchu drogowym w kraju dzie moj 9letni syn jako niemowle
                  > jezdzilby jeszcze wlasnie na rekach mamy.

                  To akurat nieprawda, foteliki w samochodach obowiązkowe były już na pewno 11
                  lat temu.

                  > W Ameryce sa cale kursy na ten temat, oprocz instrukcji obslugi przy kupnie.
                  > Spoleczenstwo jest na tyle uswiadomione ze nie istnieja tego typu dylematy na
                  > forum ciazowym.

                  W Ameryce społeczeństwo jest na tyle głupie, że takie rzeczy po prostu trzeba
                  robić. W sumie tam w instrukcjach obsługi piszą nawet, że wtyczkę jakiegoś tam
                  urządzenia trzeba włączyć do prądu, bo inaczej urządzenie nie zadziała. Wiem
                  takze z doświadczenia. A dylemat na forum ciążowym wziął się wyłacznie z tego,
                  że dziewczyna nie ma skąd wziąć pieniędzy na fotelik, którego potem nie będzie
                  wykorzystywać, a nie z nieuświadomienia. W Polsce są więc nieco inne dylematy
                  niż w Ameryce.

                  > To tak jakbys pytala czy mozesz dziecko zostawic w wozku przed sklepem. No
                  tylko na 5min. bo przeciez nic sie nie stanie.

                  No i całe szczęście, że w Polsce jednak zwykle nic się nie dzieje dzieciom
                  zostawionym pod sklepem. Przynajmniej w małych miejscowościach.
                  • monia0011 Re: Noworodek ze szpitala w foteliku samochodowym 01.06.05, 11:06
                    Po pierwsze każdy ma swoje zdanie,kóre może napisać,żyjemy w wolnym
                    kraju.Napisałam dokładnie droga z szpitala do domu na rękach mamay,a nie 9
                    letniego dziecka-trochę trzeba mieć wyobrażni!Foteliki były obowiązkowe 11 lat
                    temu czyżby?Bardzo się ciesze że waszym znajomym dzieciom sie nic nie stało
                    podczas wypadku,czasami bywa inaczej! Dziewczyny my żyjemy z Polsce,a nie w
                    ameryce,paztym tam foteliki są lepsze napewno jakościowo,nie ma co nawet
                    porównywać!A na przyszłość trochę tolerancji dla odmiennego zdania.Nie chodziło
                    mi oto żeby w ogóle nie wozić dziecka w foteliku tylko z szpitala do domu!
                    • zzz12 Re: Noworodek ze szpitala w foteliku samochodowym 01.06.05, 11:38
                      Oczywiscie zrobisz jak uwazasz, ale jesli myslisz, ze w przypadku wypadku
                      bedziesz w stanie utrzymac noworodka w rece- mowie o doroslej osobie, nie 9-
                      latku- to sie grubo mylisz. Obys nie musiala sie o tym na wlasnej skorze
                      przekonac, ale to, ze pewnie trzymasz dziecko mocno przytulone do siebie to
                      tylko iluzja bezpieczenstwa.
                      W kwestii gondoli- te z atestem mocuje sie pasem samochodowym do siedzenia, a
                      dodatkowo wewnatrz mocuje sie pasem samo niemowle do gondoli. Sama przecietna
                      gondola z wozka polozona na tylnym siedzeniu w razie wypadku katapultuje sie
                      razem z dzieckiem, a dodatkowo sama moze niemowle zmiazdzyc.
                    • wieczna-gosia moniu 01.06.05, 20:55
                      ale zaluzmy ze ktos przewiezie tego noworodka ze szpitala do domu. OK.
                      Tylko ze fakt ze fotelika nie posiada oznacza ze Zawsze jadac samochodem bedzie
                      to dziecko wozil na rekach. Zawsze. Nawet jesli tych przejazdow bedzie 3 na rok.
                      100% odbedzie sie bez fotelika.

                      Jakie to ma konsekwencje:

                      1. ja sie przyzwyvzajam ze dziecko bez fotelika wozic mozna. A nie mozna.
                      2. dziecko sie przyzwyczaja ze bez fotelika jezdzic mozna. A nie mozna. Jest mu
                      niewygodnie, rzada wyjecia z fotelika. Wiec mama przyzwyczajona ze bez fotelika
                      wozic mozna- wyjmuje.
                      3. fotelik ten pierrwszy jest tak skonstruowany ze fatwo sie go przenosi. Latwo
                      go zabrac. Warto wen zainwestowac poniewaz malym wysilkiem zapewniamy dziecku do
                      roku (coajmniej bo moj synek tak na oko z pol roku jeszcze pojezdzi tym do 13)
                      100% przejazdow z fotelikiem.

                      Niech kazdty ma takie zdanie jakie ma, ale:
                      foteliki w polsce sa obowiazkowe. I na jeden przejazd i na pol przejazdu.
                      policjant (mam nadzieje) kazdemu wlapi mandat pewnie wartosci uzywanego fotelika
                      albo supermarketowego nawet jak bedzie jechal z nowym rodkiem i nawet raz w zyciu.
                  • niepytana Re: Noworodek ze szpitala w foteliku samochodowym 01.06.05, 19:25
                    Na podstawie Twojej trzeba by twierdzic ze spoleczenstwo w Polsce jest na tyle
                    glupie ze nie wie ze przepis o fotelikach w samochodach wszedl z dniem 1.1.98;
                    Moje dziecko najstarsze mialo wtedy prawie 2 lata. To raz. Cale szczescie ze
                    czytam te forum na tyle dlugo ze wiem ze na podstawie Ciebie napewno nie mozna
                    okreslac polskiego spoleczenstwa.

                    W Ameryce nawet w duzym miescie dziecko jest o wiele bezpieczniejsze niz w
                    Polsce. Idz troche z czasem, a nie tkwij w epoce ze w Ameryce to bijom
                    murzynuf, a cowboys do siebie strzelaja w bialy dzien.
                    • jezzmam Jak żmije...... 01.06.05, 19:41
                      Dlaczego niektóre z nas są jak ŻMIJE???????!!!!!!!!!Tylko czekają,żeby kogoś ukąsić!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!Pomagać sobie mamy i doradzać!!!!!!!!!!!!!A nie kąsać i dołować!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                      • niepytana Re: Jak żmije...... 01.06.05, 20:12
                        A co Ty do mnie akurat kierujesz to pytanie? Jak narazie przeprosilam ze mnie
                        ponioslo i rowniez jak moglam zaproponowalam rozwiazanie. W tym samym czasie
                        kto inny przyszedl 'pokasal' i odszedl sizdu gwizdu, wiec moze troche ogolniej
                        kieruj swoje pytania a nie akurat do jednej osoby.
                        • jezzmam Re: Jak żmije...... 01.06.05, 22:05
                          Nia do Ciebie to bylo akurat,Ale ostatnio nie można nic napisać,żeby cie któraś wszechwiedząca nie ukąsiła żmijka.
                • monia0011 Re: Noworodek ze szpitala w foteliku samochodowym 01.06.05, 11:09
                  Niepytana nikt cię nie pytał i troche kultury.Poprostu wyraziłam swoje zdanie
                  Tobie nie musi ono odpowiadać!Odpowiedziałam na konkretne pytanie droga z
                  szpitala do domu,nie mówię żeby wozić dziecko cały czas bez fotelika!!!!
                  • niepytana Re: Noworodek ze szpitala w foteliku samochodowym 01.06.05, 19:39
                    Przepraszam, troche mnie ponioslo, ale i Ty czytasz zle moje posty. Ja pisalam
                    o moim 9letnim synu jako o niemowlaku, czyli 9 lat temu. A swoja droga
                    napisalas wyraznie ze dziecko najbezpieczniejsze jest w samochodzie na rekach
                    matki i dlatego mna tak wstrzasnelo. Teraz piszesz co innego. Ze na ten jeden
                    raz ok, ale nie na caly czas. Nie chcem zabierac zdania o czyjejs sytuacji
                    materialnej i staram sie zrozumiec dylemat, bo na jeden raz, itd. Trzeba by
                    bylo jednak myslec racjonalnie i jakas mila dziewczyna tu zaproponowala pomoc.
                    Ja mam fotelik ktory wyglada jak nowy z 2001r, teraz i tak kupuje wszystko nowe
                    i moge go chetnie oddac, tylko ze jak go wysle z Dallas to przesylka wyniesie
                    3x tyle co ten fotelik. A tak na marginesie to jest super, ma baze ktora sie
                    zostawia w samochodzie i fotelik sie na nia tylko naklada, ze nie trzeba
                    zapinac pasami za kazdym razem. Jak ktos ma kogos w US czy w Kanadzie kto
                    bedzie jechal do Polski i bedzie ten fotelik chcial zabrac ze soba to chetnie
                    przesle. BTW do fotelkia w komplecie byl tez wozek, ale byl caly ubrudzony
                    blotem po spacerach po kanadyjskich sniegach wiec sie juz go pozbylam. Jak ktos
                    ten fotelik chce i ma taka mozliwosc co wyzej napisalam to niech pisze.
              • mruwa9 mamy doswiadczenia :-(( 01.06.05, 08:52
                W najblizszej rodzinie- dachowanie, w samochodzie 9-miesieczne niemowle w
                foteliku. Kierowca- ze zlamanym kregoslupem - jezdzi na wozku od wypadku
                (tetraplegia- jesli nie wiecie, co to znaczy, przypomnijcie sobie Christophera
                Reeve'a: niesprawne wszystkie konczyny), dziecko nie mialo ani zadrapania, ani
                siniaka, swietnie mu sie zyje i rozwija.
    • gabi67 Re: Noworodek ze szpitala w foteliku samochodowym 01.06.05, 07:15
      I jeszce jedno wyzwiska nic co nie którym tu nie pomoga każda znas ma prwo
      wpowiedziec sie na dany temat tak jak chce!!!!Więc darujcie sobie wyzwiska bo
      jest to nie potrzebne,,a do tego nam zaszkodzisad
    • bei tragedia w mojej rodzinie 01.06.05, 08:56
      potwierdza fakt bezprzeczności bezpieczeństwa dziecka w foteliku..rodzice mocno
      poturbowani
    • pannajoanna Re: Noworodek ze szpitala w foteliku samochodowym 01.06.05, 11:12
      Pracuje jako ratownik medyczny przy wypadkach drogowych.
      Wiele rzeczy widzialam, opisywac tego Wam nie bede.
      Dziecko przewozic mozna TYLKO i wylacznie w foteliku z homologacja , odpowiednim
      dla wieku dziecka.
      Wypadek moze zdarzyc sie wszedzie i na ruchliwej autostradzie, i w miescie, na
      wiejskiej drozce i osiedlowym parkingu. Zadna z nas nie wie czy i kiedy moze
      stac sie cos zlego.
      Dla nieprzekonanych: gdybyscie choc raz zobaczyly tragedie rodzicow, ktorzy z
      wypadku wychodza bez szwanku bo zapieci byli w pasy a ich dziecko ginie to
      jestem pewna, ze zmienilybyscie zdanie. Wyrzuty sumienia ich wrecz zabijaja.
      Tworza pozniej fundacje itp.
      Trudno mi zrozumiec rodzicow, ktorzy kupuja dziecku drogie, markowe ciuszki a
      oszczedzaja na foteliku.
      No, ale wolny wybor.
      • kira_koslin Re: Noworodek ze szpitala w foteliku samochodowym 01.06.05, 11:48
        no nie mozesz tak stawiać sprawy bojesteś nie fair!
        A może zrozum rodziców dla których liczy sie każdy grosz i kombinuja jak tu
        przygotowac wyprawke dla dziecka i niestety nie maja od kogo pożyczyć.
        Trochę spokoju bym zalecała z osądem, bo w większości nie jest to wybór
        pomiedzy markowym ciuszkiem a fotelikiem...............
        • pannajoanna Re: Noworodek ze szpitala w foteliku samochodowym 01.06.05, 13:33
          wedlug mnie fotelik dzieciecy do samochodu powinien wchodzic w sklad wyprawki
          dla noworodka (w rodzinach, gdzie jest samochod).
          A tam gdzie nie ma samochodu - nie wiem, ale wiem jakie sa skutki jezdzenia bez
          fotelika.
    • marianna72 Re: Noworodek ze szpitala w foteliku samochodowym 01.06.05, 13:24
      Z wielkim zainteresowaniem przeczytalm caly watek i mam pytanie.
      Mam dwojke dzieci jedno duze powyzej 150 cm wiec juz fotelika nie potrzebuje
      drugie jeszcze przez najblizsze kilka lat bedzie potrzebowalo , jestem w ciazy
      i w pazdzierniku urodzi sie nastepny . Mieszkam zagranica mam samochod i
      oczywiscie fotelik a nawet kilka bo maly wyrosl juz z gondolki.
      W lipcu jedziemy do Polski do moich rodzicow ( ja i moi synowie maz zostaje w
      domu ) Rodzice nie maja samochodu i tak logicznie pomyslalam sobie mam wziac
      dwie walizki wozek zapakowac dzieciaki + plus fotelik samochodowy ???
      Bede pewnie jezdzic czesto taksowkami , pojade do centrum na zakupy wozek,moj
      syn co zrobie z tym cholernym fotelikiem mam go nosic ze soba ( ten moj jest
      dosyc ciezki wazy chyba z 5 kilo).W przyszlym roku bedzie juz nas czworo ( ja
      moj starszy syn i dwoch maluchow czy w tej sytuacji mam zabrac dwa foteliki a
      potem nosic je ze soba gdziekolwiek sie przemieszcze) Ok jesli jedziemy do
      znajomych ale co jezeli jade na zakupy na basen do lasu nie mama nawet tylu rak
      zeby sobie ze wszystkim poradzic.
      Pozdrawiem
      • schaapje do Marianna72 02.06.05, 08:32
        A gdybys dowiedziala sie teraz, ze Twoja podroz bedzie zagrozeniem dla obecnej
        ciazy - dajmy na to, ze masz 50% szans na poronienie - czy mimo wszystko
        pojechalabys ryzykujac utrate dziecka? Czy moze jednak uznala, ze jego zycie
        jest wazniejsze?

        Nie chce oceniac ani Ciebie, ani nikogo innego na tym forum, bo to wolny kraj i
        kazdy robi jak uwaza. Wiem natomiast, ze dla mnie bezpieczenstwo mojego dziecka
        jest NAJWAZNIEJSZE i gdybym byla w Twojej sytuacji - pomyslalabym, co zrobic,
        zeby jednak ten fotelik miec. Tak jak pisaly juz tu dziewczyny - mozna go
        pozyczyc (moze sasiedzi Twoich rodzicow maja male dziecko i na tych kilka
        przejazdow by go pozyczyli?), mozna zamowic taksowke z fotelikiem, poza tym sa
        wypozyczalnie fotelikow (nie wiem tylko, czy w kazdym miescie, te mniejsze moga
        nie miec). Naprawde jest sporo mozliwosci!

        No chyba, ze uznasz, ze bezpieczenstwo dziecka nie jest wazne...
        • marianna72 Re: do schaapje, i nie tylko wiecznej gosi 02.06.05, 08:49
          schapje dziekuje za odpowiedz nie wniosla jednak nic nowego i jakby to
          powiedziec nie rozwiazala moich problemow.
          Moze wiec tak Mamy ,ktore maja foteliki a nie maja samochodu jak sobie radzicie
          gdy jedziecie do centrum ( mam na mysli centrum np .Warszawy ) ,wycieczke do
          lasu itp gdzies gdzie potem przemieszczacie sie na piechote.
          Co robicie z fotelikiem ,taszczycie go ze soba a gdy macie wiecej niz jedno
          dziecko taszczycie dwa ??.
          Moze jest jakies proste rozwiazanie tego problemu a mi nie przychodzi do glowy
          Wieczna gosiu ty pisalas ,ze masz fotelik bez samochodu gdzie go zostawiasz
          jezeli np chodzisz po miescie?
          Moze Ty droga schaaplje ( i nie jest to absolutnier zlosliwe ) masz jakis
          pomysl na rozwiazanie tego problemu bo pewnie nie znasz go z autopsji.
          Aha i teksty typu " no chyba ,ze uznasz ,ze bezpieczenstwo dziecka jest nie
          wazne" sa naprawde ponizej poziomu wiec przy nastepnej odpowiedzi
          ( konstruktywnej) daruj sobie bo nie mamy po 15 lat.
          Pozdrowienia
          • zzz12 Re: do schaapje, i nie tylko wiecznej gosi 02.06.05, 11:13
            W przypadku malego niemowlecia (fotelik do 10kg) bardzo odpowiada mi patent
            coraz powszechniej dostepny- fotelik mocowany na wozku-spacerowce (ja mam
            akurat Graco Travel System- wyciagam fotelik z auta, nasadzam na wozek i
            jedziemy. Bardzo przydatna sprawa, dzieki czemu nie musze budzic dziecka przy
            wyciaganiu z fotelika, a ewakuacja z samochodu zajmuje minute.No i nie ma mowy
            o dzwiganiu fotelika w rece. A srednie dziecko od biedy moze skorzystac z
            podwyzszenia pod pupe i sciagacza do pasa (zbliza trzypunktowy pas do siebie,
            dzieki czemu unika sie przebiegu gornego pasa przez szyje dziecka). To
            podwyzszenie wrzucam do kosza pod wozkiem. W baardzo awaryjnych sytuacjach
            najstarsze dziecko jezdzi na srodkowym siedzeniu z tylu i jest przypiete pasem
            biodrowym, bez podwyzszenia. Tez mam trojke dzieci, tez mieszkam za granica a
            w lipcu tez na miesiac lece do Polski, przy czym wszystkie moje dzieci sa w
            wieku "fotelikowym". Poniewaz odwiedzamy dziadkow 2 razy w roku mamy u nich
            drugie zestawy fotelikow, albo po naszych dzieciach (starsze wyroslo, fotelik w
            Polsce zostal i teraz posluzy mlodszym), albo od znajomych czy krewnych
            (uzywany, ale z pewnego zrodla, bezwypadkowy). Fotelik-kolyske zabieram ze soba
            do samolotu, choc nie wiem, jak sie na to zapatruja linie lotnicze.. A co do
            wypraw do lasu, supermarketu, itd.- jesli nie jestem w stanie wybrac sie z
            dziecmi w sposob bezpieczny ( u mnie nie tylko kwestia transportu, ale rowniez
            upilnowania dzieci na miejscu)- jestem zmuszona zrezygnowac z wycieczki sad(
            • marianna72 Re: do schaapje, i nie tylko wiecznej gosi 02.06.05, 13:28
              zzz12 napisała:

              > W przypadku malego niemowlecia (fotelik do 10kg) bardzo odpowiada mi patent
              > coraz powszechniej dostepny- fotelik mocowany na wozku-spacerowce (ja mam
              > akurat Graco Travel System- wyciagam fotelik z auta, nasadzam na wozek i
              > jedziemy. Bardzo przydatna sprawa, dzieki czemu nie musze budzic dziecka przy
              > wyciaganiu z fotelika, a ewakuacja z samochodu zajmuje minute.No i nie ma
              mowy
              > o dzwiganiu fotelika w rece. A srednie dziecko od biedy moze skorzystac z
              > podwyzszenia pod pupe i sciagacza do pasa (zbliza trzypunktowy pas do siebie,
              > dzieki czemu unika sie przebiegu gornego pasa przez szyje dziecka). To
              > podwyzszenie wrzucam do kosza pod wozkiem. W baardzo awaryjnych sytuacjach
              > najstarsze dziecko jezdzi na srodkowym siedzeniu z tylu i jest przypiete
              pasem
              > biodrowym, bez podwyzszenia. Tez mam trojke dzieci, tez mieszkam za granica
              a
              >
              > w lipcu tez na miesiac lece do Polski, przy czym wszystkie moje dzieci sa w
              > wieku "fotelikowym". Poniewaz odwiedzamy dziadkow 2 razy w roku mamy u nich
              > drugie zestawy fotelikow, albo po naszych dzieciach (starsze wyroslo, fotelik
              w
              >
              > Polsce zostal i teraz posluzy mlodszym), albo od znajomych czy krewnych
              > (uzywany, ale z pewnego zrodla, bezwypadkowy). Fotelik-kolyske zabieram ze
              soba
              >
              > do samolotu, choc nie wiem, jak sie na to zapatruja linie lotnicze.. A co do
              > wypraw do lasu, supermarketu, itd.- jesli nie jestem w stanie wybrac sie z
              > dziecmi w sposob bezpieczny ( u mnie nie tylko kwestia transportu, ale
              rowniez
              > upilnowania dzieci na miejscu)- jestem zmuszona zrezygnowac z wycieczki sad(

              Dzieki chyba skorzystam z Twoich rad .Mam taka gondolke do przymocowania na
              wozku uzywalismy ja z moim malym i faktycznie jest dosyc pomocna nie trzeba
              budzic dziecka jak zasnie tylko przenosisz w calosci.
              Faktycznie jest chyba do 10 kg musze sprawdzic.
              Przyjrzalam sie rowniez mojemu fotelikowi , ktory obecnie uzywamy i chyba moge
              rozmontowac podkladke o ktorej piszesz tylko czy to tak naprawde zapewni
              bezpieczenstwo dziecku(tylko taka podkladka ) maly ma 2 lata i 3 miesiace wazy
              ok 14 kg nie wiem musze podpytac .Rady sa dobre dzieki.
              A co do wyjsc ,o ktorych mowilam niestety pewnie bede wychodzic z dziecmi nie
              moge tego uniknac, nie widza czesto moich rodzicow i nie sadze zeby chcialy z
              nimi zostac ( a dwa tyg to za malo na przelamanie lodow)
              Bede musiala wychodzic aby chociaz zrobic zakupy mam rowniez duzo zaleglych
              spraw i bede musiala polatac po urzedach niestety .
              Dzieki pozdrawiam
              • mama5plus Re: do schaapje, i nie tylko wiecznej gosi 02.06.05, 19:23
                Przyjrzalam sie rowniez mojemu fotelikowi , ktory obecnie uzywamy i chyba moge
                > rozmontowac podkladke o ktorej piszesz tylko czy to tak naprawde zapewni
                > bezpieczenstwo dziecku(tylko taka podkladka ) maly ma 2 lata i 3 miesiace
                wazy
                > ok 14 kg


                Marianno, dorosly pas samochodowy reaguje na ciezar 14kg + wiec jesli dziecko
                wazy 14kg i usadzisz je na podkladce (co zapewni uniesienie bioder i ta
                biodrowa czesc pasa bedzie przebiegala jak nalezy) plus na gorna czesc zalozysz
                taki uchwyt do sciagania zeby pas przebiegal na odpowiedniej wysokosci czyli
                przez ramie dziecka a nie przez szyje to w takiej konfiguracji zapewnia to
                dziecku bezpieczenstwo.
                Foteliki Graco Junior sa wlasnie od 14kg i u nich sie wykorzystuje dorosly pas.
                One sa oczywiscie z oparciem ale to oparcie mozna tez odpiac i zostawic sama
                podkladke plus jest w zestawie sciagacz do regulacji czesci gornej pasa.
                Jesli masz cos podobnego i dziecko wazy 14kg+ bedzie OK.
          • schaapje Re: do schaapje, i nie tylko wiecznej gosi 02.06.05, 12:27
            nie nie znam problemu z autopsji, bo po prostu nie mam takiego dylematu. dla
            mnie sprawa jest prosta (podobnie jak dla wiecznej gosi) - na rowerze dziecko
            albo jedzie w kasku, albo w ogole nie jedzie na rowerze. i podobnie w
            samochodzie - w foteliku, bez fotelika nie ma jazdy samochodem. i juz.

            ktos moze powiedziec, ze moje zasady sa zbyt czarno-biale, ze jestm zbyt
            stanowcza - ok. ale w ten sposob nie stwarzam sobie problemow. powtorze sie,
            ale moze zrozumiesz, ze nie jest to niekonstruktywny tekst 'ponizej poziomu',
            tylko moj sposob na tego typu dylematy: jesli uznam bezpieczenstwo dziecka za
            najwazniejsze, sprawa staje sie jasna - albo jestem w stanie mu je zapewnic,
            albo nie. nie ma tu miejsca na kombinowanie...

            co do Twojego pytania - mam tylko doswiadczenia mojej kolezanki, ktora nie ma
            samochodu, ale ma za to male dziecko:
            na wycieczki do lasu jezdzi autobusem
            na wyjazdy ze znajomymi - pozycza fotelik od znajomych (jak nie moze pozyczyc -
            nie jedzie)
            gdy dziecko bylo naprawde malutkie - w ogole z nim nie jezdzila (ani autobusem,
            bo niebezpiecznnie, ani samochodem, bo go nie miala)
            jak musiala jechac do lekarza - zamawiala taksowke z fotelikiem, albo prosila
            kogos, kto ma samochod i dziecko o pomoc
            i jakos sie dalo...

            nie chce nikomu nic narzucac, proponuje za to zmiane sposobu myslenia -
            zastanow sie, co jest dla Ciebie (to do wszystkich mam z podobnymi dylematami,
            nie tylko do Marianny) najwazniejsze i do tego dostosuj reszte zycia. wcale nie
            mowie, ze to latwe (z autopsji wiem, ze nie!), ale na pewno rozwiazuje podobne
            problemy.

            acha - i jeszcze jedno - swoje problemy musisz niestety rozwiazac sama. w tym
            watku pojawilo sie bardzo duzo podpowiedzi, co zrobic, gdy nie ma sie
            samochodu, a czasem jezdzi sie nim np ze znajomymi.
            a noszenie fotelika po lesie - nie musisz go brac, jesli jedziesz taxowka -
            zamow taka z fotelikiem, a do jazdy autobusem nie jest on potrzebny.


            i jeszcze jedno - kupilismy wozek dwufunkcyjny (gondola i spacerowka w jednym)
            bez mozliwosci montowania fotelika. ale poniewaz przewiduje rozne wycieczki z
            Mala (do sklepu, do znajomych itp), szukalam fotelika samochodowego ze stelazem
            plastikowym, ktory umozliwia zrobienie z niego 'wozka'. taka 'zabawka' kosztuje
            300pln czyli jest w cenie przecietnego fotelika samochodowego. wiem, ze nie
            kazdego stac na taki wydatek, ale informuje tylko, ze cos takiego istnieje.

            pozdrawiam i zycze znalezienia rozwiazania
            Schaapje
          • pulpcik Re: do schaapje, i nie tylko wiecznej gosi 02.06.05, 18:49
            > Moze wiec tak Mamy ,ktore maja foteliki a nie maja samochodu jak sobie radzicie
            >
            > gdy jedziecie do centrum ( mam na mysli centrum np .Warszawy ) ,wycieczke do
            > lasu itp gdzies gdzie potem przemieszczacie sie na piechote.

            jesli jade gdzies, gdzie i tak bede sie przemieszczac na piechote, to nie widze powodu zeby na te wyprawe brac taksowke - jade autobusem z wozkiem badz nosidłem.
            a jesli to pozyczony samochod, to fotelik w nim zostaje, bo skoro wyjechalismy nim gdzies, to i wracac w ten sam sposób bedziemy.
            fakt, nie zawsze jest łatwo, czesto sie wkurzam, ze musze kombinowac jak kon pod górke, ale nie wyobrazam sobie beztroskiego podrózowania bez fotelika.
    • bonkreta Re: Noworodek ze szpitala w foteliku samochodowym 01.06.05, 17:03
      Polecam www.fotelik.info
      • penelina Re: Do poczytania, dla wątpiących w sens fotelika: 01.06.05, 18:23
        dzieci.lunar.pl/go.php?page=BezpieczenstwoWSamochodzie
    • susanka Re: Noworodek ze szpitala w foteliku samochodowym 02.06.05, 12:31
      w foteliku, wiem ze sa tez gondole do przewpzenia dzieci w samochodzie, ale musi
      ona miec jakies spacjalne zabaezpieczenia. my przewozilismy mala w foteliku, w
      ktorym poprostu utonela, bo byla taka malutka (wazyla 2700), ale przypielismy
      pasami i sobie spala, niczym nie przykryta, bo byla cieplutko ubrana - to byl
      marzec.
    • kasialu Re: Noworodek ze szpitala w foteliku samochodowym 02.06.05, 23:16
      Jestem zwolenniczką przewozenia dzieci w fotelikach i nigdy nie robię
      odstępstw, ale!
      Urodziłam się w czasach kiedy ruch na droga był mniejszy niż dzisiaj, ale
      jeżdziły już po drogach, szybkie i niebezpieczne maszyny - przywieźli mnie do
      domu w becie i też było OK. Uważam, ze nie ma co przeginać.
      Ostatnio dostałam zawodowego maila przeznaczonego dla roczników kiedy nie było
      mowy o fotelikach ;o)
      Polecam bo to gonde przeczytania!

      Do wszystkich urodzonych przed 1980 (reszta nie ma tu czego szukać - paszoł
      won!), dzisiejsze dzieci owijane są w watę!

      Jeśli jako dzieci albo młodzi ludzie żyliście w latach 40; 50; 60 i 70-tych
      XX wieku - nie możecie dziś uwierzyć, że w ogóle mogliście przeżyć!

      Dlaczego? A dlatego, że:

      - jako dzieci siedzieliśmy w samochodach bez pasów bezpieczeństwa i poduszek
      powietrznych

      - nasze łóżeczka pomalowane były farbami o krzykliwych kolorach, pełnymi
      kadmu i ołowiu (o rozpuszczalnikach nie wspomnę...)

      - buteleczki z lekarstwami i innymi (nie)bezpiecznymi chemikaliami z
      "Wyborową" na czele dały się przecież bez trudu otworzyć a ciekawość to
      przecież cecha dzieci i młodzieży, prawda?

      - drzwi i szafki w kuchni i łazience były stałym niebezpieczeństwem dla
      każdego z nas, zwłaszcza, że nikt nie słyszał o zamkach anty-dziecięcych...

      - do jazdy na rowerze nikt w życiu nie włożył kasku ochronnego (podobnie na
      nartach albo wrotkach)

      - wodę piło się z kranu a nie hermetycznych butelek i tym temu podobnych...

      - pierwsze samochody budowaliśmy z pudeł albo skrzynek po kartoflach i
      podczas jazdy z górki stwierdzało się, że się zapomniało o hamulcach...

      - rano wychodziliśmy z domu by pójść się pobawić, musieliśmy wrócić wtedy,
      kiedy zapalały się pierwsze latarnie - nikt nie wiedział gdzie nas nosi, bo
      nikt nie miał przy sobie komórki a sprawne budki telefoniczne można było
      policzyć na palcach jednej ręki (zresztą i tak nikt nie nosił grosza przy
      sobie...)

      - człowiek się kaleczył, łamał kości, wybijał zęby i nikt nikogo z tego
      powodu nie skarżył do sądu; sami byliśmy sobie winni...

      - jedliśmy keksy, czekoladę (często czekoladopodobną), chleb grubo
      posmarowany masłem, kiełbasę, kartofle, skwarki i Bóg wie jeszcze co - i co?
      - i nikt nie był przesadnie gruby...

      - piliśmy w grupie z jednej butelki i nikt od tego nie umarł...

      - nie mieliśmy: playstation, nintendo, x-box, gier video, 60 programów w
      telewizji, kaset video, dvd, surround sound, własnego telewizora, komputera

      - mieliśmy świetnych kolegów i koleżanki!

      - po prostu wychodziliśmy z domu i spotykaliśmy ich na ulicy, bez
      telefonowania i umawiania się, bez wiedzy rodziców (oni nie musieli nas
      przywozić i odwozić) - jak to było możliwe?

      - wymyślaliśmy zabawy z kijem i kamieniem, jedliśmy ziemię, dżdżownice i
      temu podobne - i co? - przepowiednie też się nie sprawdziły - robaki nie
      żyły w naszych żołądkach a kijami nie wyłupaliśmy rówieśnikom zbyt wielu
      oczu...

      - niektórzy z nas nie byli tak sprytni i przepadali na egzaminach albo
      powtarzali klasę i nikt nie zwoływał z tego powodu kryzysowych
      nauczycielskich narad...

      - jeździło się autostopem i nikomu nie przyszło do głowy, że coś takiego
      może się bardzo marnie skończyć...

      Nasze pokolenia stworzyły tak wiele! może właśnie dlatego, o czym piszę
      powyżej , że bez obaw, z wolnością, siłą, konsekwencją, sukcesem i klęską,
      gotowością na ryzyko i wiarą w drugiego. To właśnie zawdzięczamy naszym
      rodzicom i rodzicom naszych rodziców - i czasom naszego dzieciństwa i
      młodości...

      I Ty też do nas należysz!




      • jakw Re: Noworodek ze szpitala w foteliku samochodowym 03.06.05, 18:08
        Inne czasy wtedy były...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka