Dodaj do ulubionych

PORÓD W DOMU - zastanawiam się

15.06.05, 10:11
Hej dziewczyny, coraz poważniej zastanawiam się nad tym czy nie zdecydować
się na poród w domu. Ciekawa jestem czy któraś z was ma jakieś doświadczenia
w tym względzie i co sadzicie na ten temat. Z jednej strony zdaję sobie
sprawę, że to może byc większe ryzyko - z drugiej czytałąm sporo literatury
i rozmawiałąm z położną która od lat przyjmuje domowe porody i z tego
wszystkiego wynika, ze tak na prawdę większość powikłań wynika z tego , że w
szpitalach poród nie ma nic wspólnego z natura, a nasze organizmy po prostu
się buntują. Wiem , ze na pewno niektóre z Was oburzą się, ze to brak
odpowiedzialności,a le do szpitala mam 3 minuty, położna z doświadczeniem,
ciąża jak na razie przebiega idealnie... Mam sporo watpliwości, ale
chciałąbym, zeby moje maleństwo urodziło się spokojnie, bez oksytocyny i
innych przyspieszaczy, bez obcych ludzi, świateł, krzyków z sąsiedniego
pokoju. Nie boję się porodu - jedyne co mnie przeraża to wizja tego, że
podłączą mnie do jakiejś aparatury, że nie będę do końca miała wpływu na to
co się dzieje, że męża wygonia do domu dwie godziny po porodzie, że nie mogę
wybrac lekarza i położnej, a personel może isę wielokrotnie zmieniac w
trakcie, jeśli wszystko potrwa dość długo ( niestety w moim szpitalu nie ma
możliwości "zamówienia" swojego lekarza, jest ten kto akurat ma dyżur).
Wiem , że to nie są ważne rzeczy i jak sie wszystko zacznie to pewnie nei
będę o tym myślec, ale dla mnie urodzenie dziecka jest najważneijszą chwilą w
życiu, chociaż zdaję sobie sprawę, ze na pewno bolesna, ale marzy mi się
spokojne oczekiwanie na maleństwo, a kiedy wsyztsko sie skończy i już będzie
z nami, położenie się we wałasnym łózku - we troje...

Obserwuj wątek
    • riket Re: PORÓD W DOMU - zastanawiam się 15.06.05, 11:58
      też mnie to bardzo ciewkawi, pytałam się tu wcześniej ale nikt się nie znalazł.
      mam nadzieję, że tym razem ktoś sie pojawi.
      • szaramysz2 Re: PORÓD W DOMU - zastanawiam się 15.06.05, 13:45
        malo odpowiedzi bo mimo 21wieku to jeszcze u nas dosc malo popularne wink

        jesli czujecie, ze ten sposob jest dla was najlepszy to dlaczego nie? W trakcie
        porodu kobieta ma prawo czuc sie komfortowo, bezpiecznie i dobrze. Dla kazdej z
        nas co innego te odczucia zapewnia. Dla mnie bezpieczniej jest w szpitalu, pod
        opieka lekarza i w jak najblizszej odleglosci od tej calej skomplikowanej
        aparatury uzywanej gdy cos idzie nie tak. Ale ja jestem panikara jesli chodzi o
        porody wink
    • agutek10 Re: PORÓD W DOMU - zastanawiam się 15.06.05, 12:05
      a co ze wszystkimi badaniami, które wykonuje się dziecku po narodzeniu? (usg,
      badanie słuchu, krwi itp)Czy to wszystko tez da się załatwić w domu? Jesli nie
      to ja bym odrzuciła myśl o porodzie domowym
      • maciopek1 Re: PORÓD W DOMU - zastanawiam się 15.06.05, 12:43
        Z tego co wiem podstawowe badania można zrobic już w domu, słuch dopiero przy
        wizycie u lekarza, ale to mozna w pierwszych dniach po porodzie zrobić, zeby
        się up[ewnić , ze wsyztsko ok
    • saskiaplus1 Re: PORÓD W DOMU - zastanawiam się 15.06.05, 12:51
      Powiem szczerze, że mnie też korci ta możliwość, ale chyba pomyślę o tym
      dopiero w drugiej ciąży. Będzie mi łatwiej się zdecydować, kiedy poród nie
      będzie już dla mnie całkiem wyprawą w nieznane.
      • bestyika Re: PORÓD W DOMU - zastanawiam się 15.06.05, 13:02
        moja siostra rodziła drugie dziecko w domu i była bardzo zadowolona z tej
        decyzji. poród odbierała położna specjalizująca się w porodach domowych.
        rozmawiałam na ten temat z lekarzem (prowadził też ciążę mojej siostry), jego
        zdaniem jeżeli dziecko nie jest bardzo duże i wszystko z nim jest ok, ciąża
        przebiega prawidłowo to można spróbować rodzić w domu. jednak z tego co
        słyszałam, to większość lekarzy jest przeciwna domowym porodom, z uwagi na
        ewentualne kompikacje....ja osobiście też myślę, że w sensie komfortu
        psychicznego domowy poród jest o niebo lepszy niż w szpitalu...ale chyba jednak
        bałabym się na to zdecydować...no i jeszcze kwestia finansowa - nie pamiętam
        ile dokładnie siostra płaciła położnej ale chyba nie mniej niż 2 tys (w-wa).
        pozdrawiam, kasia
        • mala.ela Re: PORÓD W DOMU - zastanawiam się 15.06.05, 14:03
          co do komfortu psychicznego - dla mnie jednak większy bedzie w szpitalu, z tego
          właśnie powodu, że ominie mnie obawa o to, czy zdążymy do szpitala jesli
          pojawią się komplikacje, czasem przecież ciężko przetransportować rodzącą
          kobietę do szpitala w zwykłym samochodzie- trzeba by karetkę wzywać i takie
          tam. Tak więc dla mnie poród w domu odpada całkowicie, właśnie ze względu na
          komfort psychiczny. Wiem, że w szpitalu nie będzie takiej przytulnej atmosfery,
          ale za to będzie fachowa pomoc w przypadku powikłań, i nie będę sobie później
          wyrzucać, że dziecku coś się stało bo nie rodziłam w szpitalu (np. moja
          22letnia kuzynka ma porażenie mózgowe bo nie podano jej wystarczająco szybko
          tlenu- w domu nikt tlenu przecież nie poda!). Dla mnie istotne jest tylko aby
          był przy mnie mąż.
          Ale od razu zaznaczam: to są moje odczucia i nie odsądzam nikogo od czci i
          wiary że chce rodzić w domu. Życzę wszystkim chętnym na poród domowy, by był
          łatwy i przyjemny i pozostawił miłe wspomnienia smile
          • majan2 Re: PORÓD W DOMU - zastanawiam się 15.06.05, 14:26
            Dla mnie tez jednak komofrt szpitala w takiej chwili bedzie wazny i tego, ze
            blisko jest lekarz. Wiem, ze przez tysiace lat kobiety rodzily w
            przyslowoiwoych ziemniakach, ale ja bym sie balaa. Ale czytalam , ze na
            zachodzie staje sie to b popularne i wiele kobiet decyduej sie rodzic w domu.
            Pojawia sie tez pytanie o koszty porodu w domu?
        • maciopek1 Re: PORÓD W DOMU - zastanawiam się 15.06.05, 14:44
          Finansowo to na pewno wychodzi trochę drożej, chociaz u mnie w szpitalu trzeba
          i tak zapłącić za poród rodzinny i za możliwośc rodzenia w wodzie ( bo jeśli w
          szp[italu to tak bym chciała). Tez mam stracha przed tymi nieoczekiwanymi
          okolicznościami - to jedyny powód dla którego jeszcze nie podjęłam ostatecznj
          decyzji, ale słyszałąm bardzo dużo opini wg których to włąśnie szpitalne metody
          czyli np. rutynowe podawanie oksytocyny i przyspieszanie porodu często sa
          powodem komplikacji i powstawania tych wszytskich nieprzewidzianych sytuacji,
          które oczywiście mozna wtedy szybko w szpitalu załagodzić. Wiele z tych danych
          do mnie przemawia- ponoć niedotlenienia często są związane właśnie z
          podawanymi lekami, ze znieczuleniem włącznie ( mimo, ze inne źródła twierdzą,
          ze znieczulenie nie ma żadngo wpływu na dziecko, jakoś trudno mi w to
          uwierzyc), ponoć to, że nacina się tak często związane jest z tym, że jeśli
          poród jest przyspieszany to tkanki po prostu nie mają czasu się odpowiednio
          porozciągac i może dochodzić do powaznych uszkodzeń krocza, nie mówiąc już , ze
          szpitalny stres związany choćby z tym, ze ludzie obcy i transport kiedy już cię
          wsyztsko boli, i nie wiesz do końca gdzie wylądujesz...mogą powodować
          zwolnienie akcji porodowej i koniecznośc podania tych wszytskich świństw, a co
          za tym idzie kompilkacje porodowe. Tak na prawdę to będę się chyba
          przygotowywac do porodu domowego, a decyzję podejmę jak wsyztsko się zacznie i
          w zalezności od tego jakie będa ostatnie badania i moje samopoczucie w chwili
          zero. Bardzo Wam dziekuję i pozdrawiam
    • wiki113 Re: PORÓD W DOMU - zastanawiam się 15.06.05, 14:49
      Nie ma takiego doswiadczenia, ale ja tez sie nad tym bardzo powaznie
      zastanawiam. Bylam na spotkaniu z pewnie kobieta mlada troche po 30; mama 3
      dzieci z czego wszystkie 3 urodzila w domu. Z tego co mowila to bardzo wazne
      jest wybrac polazna poroznawiac, czy zgodzi sie i bedzie wiedziala czego Ty
      oczekujesz. Na spotkaniu ta mama powiedziala, ze dla niej to byly bardzo
      intymne wydarzenia- narodziny, daly jej sile i wiare w cud zycia. Troche trzeba
      czuc takie wibracje,zeby zrozumiec o czym mowie. Ona osobiscie polecala taki
      styl porodu, ale nic na sile. Jezeli ma to byc zrodlem stresu to nie, jezlei
      czujesz sztres myslac o sali szpitalnej to moze warto sie nad tym zastanowic. Z
      drugiej strony sa takie polozne, ktore sie porodami w domu zajmuja.Polozna
      najpierw umawia sie na rozmowe- wywiad. Jezeli Twoja mama, babcia mialy ciezkie
      porody to polozna moze sie nie podjac porodu. Jezeli podczas ostatnich dni
      lekarzowi cos sie nie spodoba, np ulozenie dziecka to tez przeciez o tym powie.
      Osobiscie mysle ze porod im mnej jest szpitalny, tym mniej mi stresu przyniesie.
      wink
      • olciablue Re: PORÓD W DOMU - zastanawiam się 16.06.05, 19:00
        Zajrzyj moze na forum Z dala od Polski - wprawdzie opisywane sa tam troche inne
        realia, bo w USA i Kanadzie i UK instytucja poloznych i zjawisko porodow
        domowych jest dosc rozpowszechniona, ale i tak mozesz sie wiele dowiedziec np
        na temat sprzetu ktore takie polozne sa zobowiazane dostarczyc cie do domu,
        typu tlen wlasnie, i inne. (I moze sprobuj dowiedziec sie od polskich poloznych
        jakim sprzetem dysponuja tutaj.) Nie pamietam dokladnie, ale polecam to forum
        jesli chodzi o szczegoly, i wszystki 'za' i 'przeciw'. Sama jestem w Toronto,
        bez ubezpieczen, dla mnie taki porod bylby idealnym rozwiazaniem, ale prawde
        mowiac tez sie waham, ze wzgledu na dobro dzieckasmile Poza tym tak sobie mysle ze
        latwiej zdecydowac sie na taki porod gdy nie jest sie 'pierworodka' - wiadomo
        wtedy czego sie (mniej wiecej) spodziewac
    • agnieszkaela Bede rodzic w domu 16.06.05, 20:10
      Mieszkam w Holandii, gdzie porody rodzinne to standard. W szpitalu rodzi sie
      wtedy kiedy sa wskazania medyczne, albo jak sie bardzo chce- ale wtedy
      zazwyczaj trzeba zaplacic, no i spedza sie tam niewiele czasu- jedzie sie do
      szpitala juz z calkiem sporym rozwarciem a wypisuja czasem juz pare godzin po
      porodzie, najdalej na drugi dzien.
      Poczatkowo mnie to przerazalo, ale teraz sama zdecydowalam ze jednak bede
      rodzic w domu. I mam spory problem z przekonaniem bliskich i znajomych z Polski
      ze nie zglupialam smile W polskiej swiadomosci poglad, ze najlepsze i
      najbezpieczniejsze sa porody w szpitalu jest tak mocno zakorzeniony, ze wszyscy
      mi to odradzaja. A argumenty nie zawsze sa przekonujace... Tu pewnie tez bedzie
      wiecej glosow przeciw niz za...
      • maciopek1 Re: Bede rodzic w domu 17.06.05, 09:50
        Trzymam kciuki, żeby wsyztsko było dobrze. A opinie rodziny....no cóż u mnie
        też panika na samą myśl, ze mogliśmy z mężem wymyślić coś takiego, na szczęście
        mam w nim bardzo duże wsparcie, ale rezta patrzy na nas jak na wariatówsmile)
        • ania67 Re: Bede rodzic w domu 17.06.05, 10:12
          Mieszkam w Holandii, gdzie porod w domu jest uwazanay za bardziej naturalny.
          Poniewaz mam tu taka mozliwosc, na pewno z niej skorzystam (jestem w 16 tyg.).
          Kiedy powiedzialam o tym rodzicom, oni: 'alez absolutnie' smile))
          Ale chyba beda musieli przyzwyczaic sie do tej mysli. Zycze powodzenia mamom
          ktore zdecydowaly sie na porod w domu, no i te ktore beda rodzic w szpitalu tez!
          • babsee Re: Bede rodzic w domu 17.06.05, 10:35
            W Holandii także nie prowadzi ciąży lekarz tylko położna.Nie wykonuje się usg
            ani żądnych badań które w Polsce ( opisywanej w tym wątku jako zacofanej
            mentalnie)są badaniami rutynowymi.Zapomniałaś chyba także dopisać,że
            śmiertelność noworodków w tym "naturalnym " kraju jest na poziomie Ukrainy. A
            lakarz położnik jak się dowiedział że istnieje potzreba robienia badania na
            toksopalzmoze to nie mógł wyjść ze zdziwienia i ze ostatni raz robiono takie
            badanie w owym szpitalu ponad dwa lata temu.
            • agnieszkaela Re: Bede rodzic w domu 29.06.05, 11:11
              Babsee, skad wzielas takie dane? Jak uda mi sie odnalezc stary watek z forum
              holenderskiego podam link do artykulu z ktorego wynika cos odwrotnego, ze
              smiertolnosc noworodkow s Holandii jest nizsza niz w Polsce. Nie twierdze, ze
              system holenderskiej opieki jest idealny, ale akurat opieke poloznej chwale
              sobie bardzo.
            • ewunia_uk Smiertelnosc noworodkow - do babsee 29.06.05, 16:36
              babsee napisała:

              > W Holandii także nie prowadzi ciąży lekarz tylko położna.Nie wykonuje się usg
              > ani żądnych badań które w Polsce ( opisywanej w tym wątku jako zacofanej
              > mentalnie)są badaniami rutynowymi.Zapomniałaś chyba także dopisać,że
              > śmiertelność noworodków w tym "naturalnym " kraju jest na poziomie Ukrainy.

              Smiertelnosc noworodkow na 1000 urodzen, dane z 2001

              Ukraina - 17
              Polska - 8
              Holandia - 5

              Wynik Holandii jest jednym z wyzszych w Europie Zachodniej, i WHO przypisuje
              ten dobry wynik w duzej mierze wlasnie porodom domowym.
              Tu jest link do statystyk:
              www.undp.org/hdr2003/indicator/indic_289.html
              • ewunia_uk Re: Smiertelnosc noworodkow - do babsee 29.06.05, 16:44
                ewunia_uk napisała:

                > Wynik Holandii jest jednym z wyzszych w Europie Zachodniej

                Oczywiscie piszac "wyzszych" mialam na mysli "lepszych" - inne
                kraje "zachodnie" maja w wiekszosci 6 lub 7 promili, a Holandia niecale 5.
          • babsee Re: Bede rodzic w domu 17.06.05, 10:36
            Acha!na "Zachodzie" te porody są tak popularne z prostego względu-pobyt w
            szpitalu jest baaaardzo kosztowny.
      • kumquat Re: Bede rodzic w domu 29.06.05, 11:20
        Ja też prowadzę ciążę w Holandii. I bardzo na serio myślałam o porodzie w domu -
        ale jak mnie zaczęły różne osoby straszyć, to już nie jestem przekonana... sad
        Moja polska gin też mi to odradzała sad A do Babsee - nie masz racji,
        śmiertelność noworodków w Holandii jest niższa niż w Polsce.
        • maciopek1 Re: Bede rodzic w domu 29.06.05, 16:27
          To chyba jest tak, ze lekarze generalnie odradzają- chociaż jak do tej pory
          nikt nie potrafił mi przytoczyć danych świadczących o tym , że śmiertelnośc
          wśród dzieci urodzonych w domu jest większa. Oczywiście że przemawia do mnie
          fakt , że w razie czego szybka interwencja jest w szpitalu bardziej realna niż
          w domowych warunkach - dlatego się właśnie zastanawiam, ale jak ostatnio
          zapytałam gina co myśli o porodach w wodzie to mi powiedział, że nie poleca bo
          wtedy nie ma jak podac zzo - odpowiedziałam, że nie myślę o zzo bo to zawsze
          jakaś chcemia która dostanie się maciopkowi , a poza tym chcę czuć kiedy
          przychodzi na świat moje dziecko - dowiedziaąłm sie, ze jak mi podadzą
          oksytocynę to i tak poprosze o zzo. Zdziwiłam się, że on z góry zakałda podanie
          oksytocyny, ale lekarz powiedział mi , że właściwie prawie wsyztskim w naszym
          szpitalu się ją aplikuje bo po co to wsyztsko przedłużać. Kiedy zapytałam czy
          nie jest prawdą , ze dzieci rodzące się po oksytocynie częściej sa
          niedotlenione, a przy zzo częsściej trzeba urzywac kleszczy lub próżnociągu, bo
          gdzieś wyczytałam takie dane statystyczne to powiedział, że oczywiście że tak
          bo kobeita nie czuje wtedy tak dokładnie kiedy ma przeć, ale dziecku nic nie
          będzie,położna będzie mi dawać sygnały kiedy przeć, a po co mam się męczyć.
          Musze powiedzieć, że taka argumentacja w ogóle do mnie nie przemawia - przeraża
          mnie taki sposób myslenia - w tej chwili zdecydowanie ważniejsze jest dla mnie
          bezpieczeństwo maleństwa, choćbym miała sie nie wiem jak męczyć, a poza tym
          wcale nie chcę, zeby ktoś " urodził za mnie" moje dziecko - chcę je
          przyprowadzić na ten świat bez niepotrzebnego stresu dla nas obojga. Im więcej
          czytam i rozmawiam z lekarzami, mimo, że odradzają - tym bliższa jestem
          decyzji , że jeśli tylko będzie taka możliwość urodze w domu...
          • plomyk Re: Bede rodzic w domu 29.06.05, 17:11
            Witajcie,
            ja nie chcialabym rodzic w domu rowniez dlatego, ze mamy bardzo ciekawskiego 2-
            latkasmile W Polsce w wiekszosci szpitali jest mozliwosc porodu ambulatoryjnego,
            czyli rodzisz i miedzy 6 a 12 godzin po wychodzisz do domu na wlasne zadanie.
            Jesli bede sie dobrze czula i dziecku nic nie bedzie to tym razem zastanowie
            sie nad takim rozwiazaniem, bo zwyczajnie nei znosze szpitalismile
            Chcialam tylko powiedziec, ze nie zgadzam sie z tym co napisane zostalo na
            temat zzo. Mialam zzo przy porodzie, bardzo je sobie chwale. Dziecko urodzilo
            sie sprawnie - 6.25 minut przy pierwszym porodzie i liczac od rozwarcia 3cm.
            Nie mialam podawanej oksytocyny, nie byl to porod zabiegowy a wszystkie skurcze
            parte czulam doskonale. I jedynie polozna powiedziala, zebym przez chwile nei
            parla, bo syn mial owinieta pepowine dookola szyjki i musiala ja zdjac, zeby
            sie nie przydusil.
            Ja rozumiem,z e to watek na temat porodow w domu, ale nie ma sensu straszyc
            innych kobiet tymi strasznymi konsekwencjami zzo.
            pozdrawiam,
            Ania
    • reszka2 Re: PORÓD W DOMU - zastanawiam się 29.06.05, 19:22
      Ze znajomych forumowych w domu rodziła m.in wieczna gosia - może sie odezwie
      jak się nie wakacjuje...
      Moja koleżanka, ginekolog zresztą, obecnie mieszka w WB, tam rodziła w domu
      pierwsze dziecko, bardzo sobie chwaliła. Mnie idea porodów domowych bardzo sie
      podoba - choć sama raczej nie zdecydowałabym się, szpital też mi sie nie
      podoba, najlepsza by była izba porodowa....
      maciopku, życzę ci powodzenia, niezaleznie jaka podejmiesz ostateczną decyzję-
      w każdym razie twoje podejście do porodu jest mi bardzo bliskie. mi sie nie
      udało, może tobie...
      Nastaw się na ataki życzliwych a źle poinformowanych - w rodzaju babsee, to
      rzeczywiście nie-do-pomyslenia, że mozna dziecko urodzić w domu, bez pomocy
      lekarza, całej masy syczących i tykających urządzeń, skalpela i co tam jeszcze
      medycyna ma w zanadrzu. Krew na badania przesiewowe można pobrac w domu - to
      nie żadna filozofia, na przesiew słuchu można podjechać na oddział, no a poza
      tym przeciez nie mieszkacie na księżycu i w razie (tfu, tfu) poradnie
      neonatologiczne są.
      Reszka mama Michałka i Madzi
      Dyżurka - dla lekarzy i nie tylko.
      • oda100 Re: PORÓD W DOMU - zastanawiam się 29.06.05, 19:52
        Ja tez mieszkam w Holandii i w sumie przez te pare miesiecy ciazy sporo sie
        dowiedzialam. Na poczatku bylam przerazona, ze mnie nie badaja, nie pobieraja
        krwi, poswiecaja za malo uwagi, nie wysylaja na usg. Z czasem przyzwyczailam
        sie do krociutkich prostych wizyt u poloznych za darmo.
        Najlepszym miejscem na porod to takie w ktorym kobieta sie czuje sie dobrze
        psychicznie. Dlaczego nie wlasne lozko? Znam kobiety ktore panicznie boja sie
        szpitalnej atmosfery. Umieralnosc nowordkow w Holandii nie wynika absolutnie z
        praktyki porodow domowych. Zglebilam ten temat bardzo dokladnie. Pozwalaja
        rodzic w Holandii w domach tylko najzdrowszym kobietom o nienagannie
        przebiegajcej ciazy i odpowiedniej bliskosci szpitala. Wtedy na pewno warto
        sprobowac...
        ja jestem okazem zdrowia i moja ciaza tez, ale nawet nie myslialam o porodzie
        domowym. A poza tym nie mam prawdopodobnie szans, bo dziecko jest duze, szybko
        rosnie, nie zapowiada sie na latwy porod i nawet rozwazne jest cc. Robia mi usg
        co tydzien w szpitalu, wlacznie z innymi badaniami krwi. Zatem jak pojawi sie
        dylemat to trzymaja "reke na pulsie". Mam wrazenie, ze w Polsce probuja
        wspomagac i doszukiwac sie problemu nawet w najzdrowszej ciazy. Aha, a co beda
        w Polsce robily rzesze prywatnyvch ginekologow jak kobiety zaczna rodzic w
        domach przy pomocy akuszerek?

        W Polsce ten temat jest coraz czesciej poruszany i czytalam, ze w Polsce jest
        taka mozliwosc. Wiele znajomych Holenderek rodzilo w domach, sa bardzo
        zadowolone i maja zdrowe dzieciaki.
    • paulajal Re: PORÓD W DOMU - zastanawiam się 29.06.05, 22:23
      Osobiście gorąco odradzam jako mam synka urodzonego na 3 pkt apgar w
      zamartwicy, bez czynności oddechowej w momencie narodzin, ktory w domu bez
      resuscytacji, wentylacji i inkubatora by nie przeżył. A bynajmniej sie takiego
      finałunie spodziewałam.

      Uwazam, ze wynalazki typu ktg itp oraz szpital zapewniaja optymalne
      bezpieczeństwo, a to dla mnie akurat ważniejsze od komfortu leżenia we trójke u
      siebie tuz po.

      Dodam tez, ze maluch w pierwszych dniach zycia ma rózne szczepienia i oględziny
      lekarskie, czasem karmienie piersia sie nie udaje i przydatne jest fachowa
      pomoc, więc chyba nawet wygodniej jest byc z nim w spzitalu, niż go tam dowozic
      kilkakrotnie.

      Ale to Twoja decyzja.

      Tak czy inaczej życzę niezapomnianych wrażeń!
      • popara Re: PORÓD W DOMU - zastanawiam się 16.08.05, 08:55
        paulajal napisała:
        > Osobiście gorąco odradzam jako mam synka urodzonego na 3 pkt apgar w
        > zamartwicy, bez czynności oddechowej w momencie narodzin, ktory w domu bez
        > resuscytacji, wentylacji i inkubatora by nie przeżył.
        - wcale nie możesz mieć pewności czy tych problemów nie wywołał "szpital",
        jego atmosfera i pośpiech lekarzy. Natura wie co robi.

        > Uwazam, ze wynalazki typu ktg itp oraz szpital zapewniaja optymalne
        > bezpieczeństwo,
        - taaak.. a ile kobiet skończyło na oksytocynie lub cc bo sonda KTG
        się przesunęła? W porodzie domowym mierzy się tętno dziecka i to wystarczy.

        > a to dla mnie akurat ważniejsze od komfortu leżenia we trójke u
        > siebie tuz po.
        - ten komfort jest "skutkiem ubocznym". W takiej atmosferze wszelkie
        procesy regulacyjne optymalnie działają zarówno u matki jak i u dziecka,
        a to sprzyja naturalnemu porodowi i procesowi przystosowania do nowych
        warunków.


        > Dodam tez, ze maluch w pierwszych dniach zycia ma rózne szczepienia i
        oględziny
        > lekarskie, czasem karmienie piersia sie nie udaje i przydatne jest fachowa
        > pomoc, więc chyba nawet wygodniej jest byc z nim w spzitalu, niż go tam
        dowozić
        > kilkakrotnie.
        - Po pierwsze jak to jest że w Japonii nie szczepi się dzieci przed skończeniem
        przez nie pierwszego roku życia, a są zdrowe i dożywają sędziwego wieku?
        I śmiertelność jest mniejsza niż u nas, rygorystycznie szczepiących dzieci.
        Po drugie położna ocenia dziecko w skali Apgar.
        Po trzecie problemy z karmieniem biorą się z ignorancji położnych w szpitalu
        - nie przestrzegają podstawowych zasad i zaleceń WHO. W domu położna pomaga
        prawidłowo przystawić oseska. Dobra położna. A byle jakie boją się przyjmować
        porody domowe. smile

        > Ale to Twoja decyzja.
        - dokładnie tak. Ja nikogo nie namawiam do porodu domowego. Tak samo jak
        nikomu nie zabraniam rodzenia w szpitalu. Po prostu pomagam spojrzeć
        na oba zjawiska szerzej. Bo najgorzej to iść w ślepo i wierzyć
        stereotypom. A tak robią wszyscy którzy nie przygotowują się do porodu
        "bo rodzenie przychodzi naturalnie". Polecam wybrać się do dobrej (nie
        przyszpitalnej!) szkoły rodzenia.

        P.
    • fotografika Re: PORÓD W DOMU - zastanawiam się 04.07.05, 14:50
      Rodziłam dwa razy i mimo że w świetnych szpitalach i wszystko wczesniej było
      idealnie sprawdzane dwa razy skańczyłam nieplanowaną cesarką. Byłam tak
      aktywna w ciązy że nie wyobrażałam sobie że cos może by nie tak, w perwszym
      przypadku liczyły sie minuty, na salę operacyjna wieżli mnie biegiem bo dziecku
      nie wiedziec czemu zaczęło spadac tętno. Mimo świetnego usg i ktg nikt nie da
      co gwarancji że np dzidziuś nie oplącze sie na sam koniec pępowiną co wtedy
      zrobisz gdy będaliczyły sie minuty zycia twojego dziecka? Stanowczo odradzam
      Dorota

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka