Postanowiłam tym razem o nic nie pytać, tylko tak poprostu podzielic sie moim
szczęściem

No bo ile mogę narzekać, ze sie boję porodu, że martwie sie czy
Maluda zdrowa... itp? Przecież w ten sposób można zwariować!!! Cieszę się, ze
jestem w ciąży, że włosy rosną lepiej niz kiedykolwiek, ze cera lepsza niz po
wizycie u kosmetyczki, że brzuszek ładnie wyglada w letnich sukienkach, że są
truskawki, a niedługo zaczną sie czereśnie w moim ogrodzie, że jest lato i
mogę chodzić na spacerki nie marznąc wieczorem, że od piatku są wakacje i mój
mąż(nauczyciel) będzie miał 2 m-ce wolnego, że żyjemy w czasach, gdzie po
wyprawkę nie stoi się w kolejce, dostając potem coś szkaradnego i
niepasujacego zupełnie na Maluszka, że mogą się uśmiechać do innych dziewczyn
z brzuszkami, gdy mijamy się na chodniku (a duzo ich w tym roku spotykam), że
mamy dom z ogrodem i nie muszę się dusić w bloku... Oh, to narazie tyle, co
przychodzi mi do głowy

Napisałam ten post ot tak, żeby nie smęcić tylko i
wyłącznie. Pozdrawiam wszystkie mamusie
Aga i Zuzia (?) 33 tydz.