Dodaj do ulubionych

Granica przeżywalności nowordków

19.07.05, 14:28
Interesuje mnie od którego tc dzidziuś w Polsce (przy naszych wyposażeniach
szpitalnych) ma szansę przeżyć poza łonem matki?
dzięki za odpowiedzi
Obserwuj wątek
    • pimpek_sadelko Re: Granica przeżywalności nowordków 19.07.05, 14:32
      krysiaczek25 napisała:

      > Interesuje mnie od którego tc dzidziuś w Polsce (przy naszych wyposażeniach
      > szpitalnych) ma szansę przeżyć poza łonem matki?
      > dzięki za odpowiedzi

      och! niedawno o to samo pytalamsmile
      jak bylam na wizycie u gina w 29 tc, to powiedzial, ze najbardziej ryzykowny
      etap mamy za soba i ze moge odetchnacsmile
      oczywiscie im pozniej sie dziecko rodzi tym lepiej ( nie mam na mysli tylko
      przenoszenia ciazybig_grin).
    • martina.15 Re: Granica przeżywalności nowordków 19.07.05, 14:40
      baaardzo sie tym interesowałam i wiem ze ratuje sie dzieci po 21. tc. ale to tez
      musi miec dzieciak szczescie gdzie sie urodzi.gdzies na wybrzezu jest oddzial
      ktory uratowal juz co najmniej kilkoro ok. 600 g dzieci, a mysle ze w kazdym
      duzym miescie sa warunki. Twoj dzidzius juz ma spore szanse.

      tickers.TickerFactory.com/ezt/d/1;20724;127/st/20060215/k/3bc6/preg.png
    • ania.silenter Re: Granica przeżywalności nowordków 19.07.05, 14:52
      Moja córka Ola jest wcześniakiem (ur. w 31 tc z wagą 1120g)i z racji tego
      naoglądałam się mnóstwa wcześniaczków w KPN IMiDz. Najmniejszy miał 540g.
      Słyszałam od lekarzy o dzieciach ratowanych w 23, 24 tc.
      pozdrawiam
    • melka_x Re: Granica przeżywalności nowordków 19.07.05, 15:06
      Najwcześniejszy poród po którym dziecko przeżyło o którym słyszałam to 23 tc i
      zdajsie, że poniżej 500 g, ale to był KPN w IMiDz, a więc jedno z najlepszych,
      jeśli nie najlepsze miejsc w Polsce i wciąż to jest rekord na granicy cudu.
      Zdarza się, że przeżywają dzieci urodzone w 25 - 26 tc, ale ryzyko śmierci jest
      bardzo wysokie. W 28 tc spada, ale powiedzieć, że najgorsze już minęło to chyba
      nadmierny optymizm, 28 tc to wciąż 20-30% śmiertelność i wysokie ryzyko
      poważnych komplikacji. Sporo jeszcze zależy od indywidualnej kondycji dziecka,
      powodów przedwczesnego porodu i wagi urodzeniowej.
      • sonnja1 Re: Granica przeżywalności nowordków 20.07.05, 20:29
        melka_x napisała:

        > Najwcześniejszy poród po którym dziecko przeżyło o którym słyszałam to 23 tc
        i
        > zdajsie, że poniżej 500 g, ale to był KPN w IMiDz, a więc jedno z
        najlepszych,
        > jeśli nie najlepsze miejsc w Polsce i wciąż to jest rekord na granicy cudu.



        W USA odratowano dzieci wazace po dwiescie iles gram. Nie wiem, ktory to byl
        tydzien ciazy ale to byly piecioraczki. Informacja na tyle wiarygodna na ile
        mozna zaufac reportazom TV.

        pozdr
    • amwaw Re: Granica przeżywalności nowordków 19.07.05, 15:14
      W 28tc to już ponad 90%. Organiz maluszka wytwarza już wtedy surfaktant i może
      spokojnie oddychać. Trzeba jeszcze wziąźc pod uwagę, że poród przedwczesny na
      tym etapie jest czymś spowodowany- np. wywoływany sztucznie w celu
      przeprowadzenia jakiejś operacji etc- stąd też 10% których nie ratuje się
      umiera z konkretnych powodów -nie niewydolności organizmu. Niedawno na
      Działdowskiej operowano aortę u 24tyg malucha- poza łonem matki- udało sięsmile
      Pozdrawiam
      • melka_x Re: Granica przeżywalności nowordków 19.07.05, 15:23
        Prof. Helwich jedna z najlepszych neonatolożek w Polsce, wieloletni krajowy
        konsultant d/s neonatalogii (czy jak to zwałwink i szefowa oddziału mającego
        najwyższą przeżywalność wcześniaków w Polsce 28 tc szacuje na 70-80% szans na
        przeżycie. A dzieci najczęściej nie umierają z powodu wrodzonych wad będących
        przyczyną porodów, ale typowych dla wcześniaków wylewów, zamartwicy narządów
        wewnętrznych, zaburzeń układu oddechowego i krążenia oraz sepsy.Szczegółowe
        dane dotyczące przeżywalności wcześniaków oraz przyczyn śmierci można znaleźć a
        w aktualnych wydawaniach książek prof. Helwich lub prof. Kornackiej (nie
        pamiętam tytułów).
    • melka_x Re: Granica przeżywalności nowordków 19.07.05, 15:16
      Jeszcze jedno - nie chcę się wtrącać w Twoje sprawy i może wyskakuję przed
      orkiestrę, ale jeśli grozi Ci przedwczesny poród to proponuję przede wszystkim
      dowiedzieć się o najlepsze miejsce dla wcześniaków w pobliżu Twojego miejsca
      zamieszkania. Wbrew powszechnemu przekonaniu rzecz nie leży w sprzęcie
      (inkubatory, respiratory i aparatura do monitorowania czynności życiowych jest
      na każdym oddziale położniczym), ale w doświadczeniu neonatologów (a także
      chirurgów, kardiologów etc). Na oddziałach przeznaczonych specjalnie dla
      wcześniaków z bardzo wyspecjalizowanym i doświadczonym w specyfice patologii
      będącej wynikiem wcześniactwa personelem szanse dziecka gwałtownie rosną.
      Czasem miejsce może znaczyć więcej niż który tydzień.
      • krysiaczek25 Re: Granica przeżywalności nowordków 19.07.05, 15:38
        Dzięki raz jeszcze za odpowiedzi!!!
        U mnie wszystko ok. do tej i mam nadzieję, że tak pozostanie do rozwiązania,
        ale z ciekawości postanowiłam zadać to pytanie.

        Nasz SKARBEK - na 99% córeczka
        lilypie.com/days/051030/0/0/1/+1"
    • isia_50 Re: Granica przeżywalności nowordków 19.07.05, 17:55
      Jak byłam w 24 tc spytałam moją gin jakie szanse na przeżycie ma moje dziecko,
      powiedziała, że praktycznie zerowe. W moim regionie najwcześniejsze uratowane
      wcześniaczki to te z 26 tc.
      U mnie ryzyko porodu przedwczesnego wystąpiło w 31 tc, od razu moja lekarka
      skierowała mnie do kliniki gdzie jest dobra aparatura oraz OIOM specjalnie dla
      noworodków. Na szczęście 34 tc trwa i oby dalej.
      Iza
      • r.kruger granica życia-powyżej 80% żywych urodzeń 19.07.05, 18:07
        W bardzo dobrym szpitalu(nowoczesny oddział neonatologii lub patologii
        noworodka-26tc dzieci często mają sporo "dolegliwości"zdrowotnych
        W dobrym szpitalu(oddział patologii noworodka)-28tc problemów zdrowotnych jest
        mniej ale nadal sporo
        W szpitalu(oddział patologii noworodka lub oddział noworoka z mało nowoczesnym
        sprzętem) -30-32tc najczęściej "problemy"polegają jedynie na słabej odporności
        i trzeba zrobić konsultacje u wielu specjalistów
        W fatalnym szpitalu(Przestarzały sprzęt lub jego brak,pediatrzy którzy
        wcześniaki znają tylko z teorii) 34-36tc
    • aga.79 Re: Granica przeżywalności nowordków 19.07.05, 19:09
      Od 26tc, przy czym ryzyko jest jeszcze bardzo duże
      Aga 39tc
    • kasiuncia25 Re: Granica przeżywalności nowordków 19.07.05, 19:29
      Z tym to bywa różnie. Nie znam statystyk ale ja jestem przykładem wcześniaka.
      Urodziłam sie w 28 tc, 25 lat temu (medycyna poszła do przodu przez ten czas) i
      zdrowiusieńka baba ze mnie wyrosła smile
    • ancia11 Re: Granica przeżywalności nowordków 20.07.05, 20:21
      Witam dopiero po raz pierwszy zajrzałam na to forum, mam na imię Ania. Jak
      przeczytałam wszystkie wypowiedzi to za głowę się złapałam, odpowiadały panie
      tylko i wyłacznie teoretycznie. Ja mogę podać inny praktyczny przykład, jestem
      mamą dwójki wcześniaczków. Synek urodził się w 26 tc z wagą 980 gram. Obecnie
      jest bardzo zdrowym chłopcem (ma 3,5 roku) nie ma rzadnych problemów
      zdrowotnych, neurologicznych itp. Córeczka urodziła się w 36tc z wagą 2500
      niestety zmarła po trzech miesiącach(przyczyną nie było wczesniactwo ale wada
      serduszka) Także nie należy pisać, że gdzieś tam pisali i jest tak poniweaż
      życie bardzo odbiega od podręcznikowych tekstów.
      Serdecznie pozdrawiam i trzymam mocno kciuki za wasze nienarodzone dzieci Ania
      • ania.silenter do Anci11 21.07.05, 21:49
        ancia11 napisała:

        > Witam dopiero po raz pierwszy zajrzałam na to forum, mam na imię Ania. Jak
        > przeczytałam wszystkie wypowiedzi to za głowę się złapałam, odpowiadały
        panie
        > tylko i wyłacznie teoretycznie.

        Tak? A gdzie leżały Twoje dzieci? Bo moja córka w KPN w IMiDz (u prof.
        Helwich). Na przyszłość radzę Ci - czytaj uważnie. Poza tym co najmniej jeszcze
        jedna z wypowiadających się tu dziewczyn jest mamą wcześniaka.
        pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka